Dodaj do ulubionych

józefowskie psy

13.09.07, 21:06
Postanowiłam założyć nowy wątek,nawiązując do tego, co poprzednio
opisała doomi. Jak byłam młodsza, to psy po Józefowie biegały
samopas i "dziwnm trafem" najgorzej było wieczorem lub w nocy
(wydaje mi się, że teraz sytuacja się poprawiła, albo nie włóczę się
po nocach). Po ulicach szwendały się rózne bestie, które zagrażały
mi i mojemu rowerowi. Potem miałam już sprawdzone sposoby na walkę z
bestiami/kundlami tzn. w kieszeni nosiłam zawsze dwa kartofle, żeby
było czym rzucić w psa, zanim zacznę uciekać big_grin
A wy mieliście jakieś super sposoby??
Obserwuj wątek
    • truski1 Re: józefowskie psy 14.09.07, 10:07
      Miałam kiedyś takiego „zaprzyjaźnionego” pieska. Zanim skręciłam w
      tę ulicę, szukałam jakiegoś dobrze wyglądającego kija. Którego po
      akcji zostawiałam na końcu tejże ulicy, wracając z pracy robiłam to
      samo w drugą stronę. Pieska już nie ma, ale nie za moją sprawa,
      oczywiście.
      Natomiast teraz na innej ulicy też mam takiego zaprzyjaźnionego, ale
      ten, po interwencji, już lata w kagańcu, wcześniej traktowałam go
      torebką, ale teraz już naprawdę się zaprzyjaźniliśmy i na mój widok
      merda ogonkiem, ale to mała psina.
      • doomi Re: józefowskie psy 14.09.07, 12:26
        Super temat jackie! Bardzo bym chciała wiedzieć w co "zaopatrzyć"
        moje dzieci...
        Może się mylę, ale moim zdaniem nie tyle zmieniła się sytuacja ile
        nasze spojrzenie. Ja się boję tylko dużych, groźnych psów, moja
        córka wszystkich. Patrzymy na nie z różnej perspektywy.
        (chociaż w jej wypadku na pewno jest to również efekt dawnego ataku).
        • tukap Re: józefowskie psy 14.09.07, 13:20
          Ja boje sie wszystkich tych bezpanskich szczegolnie, ale tych "panskich"
          prowadzonych przez wlascicieli bez smyczy i kaganca-rowniez. Szczgolnie wkurza
          mnie, jak wlasciciel mowi, prosze sie nie bac, ten pies nie gryzie. Zawsze
          niezmiennie odpowiadam," do tej pory nikogo nie ugryzl". Bardzo lubie spacerowac
          wzdluz rzeki, ale srednio podoba mi sie, jak z krzakow wypada pies, a wlasciciel
          ukazuje sie dopiero po jakims czasie. Jaka mam pewnosc, ze pies nie zaatakuje,
          bo jest dobrze wychowany , skoro nie ma komu w danej chwili wydac mu komendy?
          • jackie_brown Re: józefowskie psy 14.09.07, 22:32
            Jak ja nienawidzę jak mi gość mówi, że pies nie gryzie!! Jego może
            nie, ale mnie szybko dziabnie, bo wyczuje, że się boję.
        • truski1 Re: józefowskie psy 14.09.07, 13:26
          Rozumiem, ze przez to co ostatnio Cię spotkało, tak reagujesz. Ale
          kiedyś rzeczywiście tych biegających psów było więcej niż teraz.
          Może to nie taktowne pytanie, ale bardzo jestem ciekawa co dalej z
          Twoją sprawą. Czy nasze władze strażackie poinformowały Cię o
          postępach. Nie ma tu za grosz złośliwości ani nic w tym stylu.
          Poruszyła mnie ta cała sytuacja.
          • doomi Re: józefowskie psy 14.09.07, 13:30
            Jak truski reaguję? Na co?
            bez podtekstów pytam, po prostu nie rozumiem stwierdzenia:

            > Rozumiem, ze przez to co ostatnio Cię spotkało, tak reagujesz<

            "moja" sprawa jest w toku.
            • truski1 Re: józefowskie psy 14.09.07, 13:36
              Super temat jackie! Bardzo bym chciała wiedzieć w co "zaopatrzyć"
              moje dzieci...

              jakoś tak to odczytałam, że nie podoba Ci sie, ze założyła taki
              temat.
              • doomi Re: józefowskie psy 14.09.07, 13:52
                No to bardzo źle odczytałaś, bo w moich słowach nie ma ani krzty
                ironii!! i należy to czytać DOSŁOWNIE.

                nie ma co przyklejać metek truski...
                • truski1 Re: józefowskie psy 17.09.07, 08:05
                  nie ma co przyklejać metek truski...

                  Nie zamierzałam. Bardzo przepraszam
    • surmia Re: józefowskie psy 14.09.07, 17:01
      Podobno skuteczny jest gaz pieprzowy. Trochę to mało humanitarne, ale jeśli pies
      traktuje ludzi jak przekąskę lub treningowy worek...cóż...Sama myślałam swego
      czasu nad kupieniem takiego, ale zmieniło mi się życie i teraz już się nie
      włóczę po ulicach. Choć czasem się jednak zdarza.
      Ten gaz pakowany jest w malutkie spray'e. Niewiele zajmuje miejsca.
      Się nie znam może ktoś inny (użytkownik ?) coś więcej wie na ten temat.
      • doomi gaz pieprzowy 10.10.07, 13:17
        Jak to działa w praktyce?
        co się dzieje z psem, czy może go niechcący jeszcze bardziej
        rozwścieczyć i w ogóle czy ktoś tego używał kiedykolwiek?
    • misiek14141 Re: józefowskie psy 10.10.07, 17:17
      Należy się skulić i nie ruszać w razie ataku - psy nie lubią
      gwałtownych ruchów !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka