Dodaj do ulubionych

zapisywałam:(

01.02.08, 16:21

Zapisywałam wydatki tak jak radziliście, a z racji że dziś pierwszy
podliczyłam i ręce mi opadły kosmiczna kwota mi wyszla sad.
Czy tak jest zawsze przy pierwszym zapisywanym miesiacu?? czy tylko
ja przezylam taki szok???
Aż boje się zapisywac wydatków na kolejny miesiąc.
Obserwuj wątek
    • olbrachta Re: zapisywałam:( 01.02.08, 17:04
      Hala, nie martw się. Po to się własnie zapisuje, żeby zdawać sobie zprawę z
      błędów przez siebie popełnianych. Jak ja zapisywałam pierwszy miesiąć, okazało
      się, że baaardzo dużo wydaję na jedzenie. Ale po kilku korektach i lepszej
      organizacji udało mi się zrobić tak, że w tej chwili wydaje połowę tego co kiedyś.

      Także bez stresu, będzie lepiej. I o to własnie chodzi, żeby przeżyć szok... I
      mieć gotową odpowiedź na pytanie: co ty robisz z tymi pieniędzmi?
    • marmelada Pocieszka... 01.02.08, 17:22
      malutka... ale zawsze.
      Kiedyś nawet o tym na ekonomi się uczyłam.

      Że... wydajemy więcej niż mamy do dyspozycji.
      Porównaj, że wydałaś więcej niż ubyło z konta.
      Bo
      A. znalazły się jakieś zaskórniaki
      B. dostałaś w prezencie kasę
      C. sprzedałas coś, zwróciłaś do sklepu...
      itd.

      częśto tak jest
      u mnie najczęściej A.
      ale gdy sprzątam w szafie to i C - ksiązki, ubrania lecą na allegro.

      A tak serio!
      Nie martw się... teraz bierz czerwony długopis i wykreśl to co
      niepotrzebnie zupełnie zostało zakupione. Albo czym mogłas zastąpić
      wpisz. Pomaga... następnym razem przypomnisz sobie kupując o
      woielkim czerwonym zakreśleniu wink.

      Dobrego
      M.
      • b-b1 Re: Pocieszka... 01.02.08, 18:32
        Nie martw sie-jak sobie już uświadomiłaś ile i na co-teraz już bedzie z górki
        smileMój pierwszy pełny zapisany miesiąc(bo listopad tylko 3 tygodnie) to był
        grudzien-czyli święta-to dopiero był szok...Styczeń już trochę lepszy i mam
        nadzieje że z każdym miesiącem bedzie coraz lepiej.U Ciebie równiez-zobaczysz..
        • hala24_2 Re: Pocieszka... 02.02.08, 12:26
          No to moich tygodni bylo aż 5.
          Faktycznie jak poptrzylam na te sumy jeszcze raz to się okazalo że
          wydaliśmy naprawde dużo na rzeczy które kupuje się raz na x miesięcy
          czy lat(ubrania- były wyprzedaze, żarówki energooszczedne,
          dywaniki, kilka rzeczy do domu i laptop).
          Na żywność wydaliśmy nie tak strasznie dużo, troche więcej poszło z
          dymem(papierosy) i na bilety.
          Postanowiłam zapisywać kolejny miesiąc, mam nadzieje ze bedzie
          lepiej tak jak piszecie.
          • miska_malcova Re: Pocieszka... 02.02.08, 12:41
            nic się nie przejmuj, tylko poobserwuj wydatki jeszcze przez kilka tygodni i
            wyciągnij wnioski. Mnie po takich obserwacjach wyszło,
            że 500 (!!!!!) złotych idzie na papierosy (mąż sporo palił). Na całe szczęści
            rzucił palenie. Dużo kasy szło tez na słodycze sad
            • hala24_2 Re: Pocieszka... 02.02.08, 12:47
              mąż sporo palił). Na całe szczęści
              > rzucił palenie.
              Jak mu się to udało ???
              Do mojego mężusia to nawet prośba o ograniczenie się do 1 paczki nie
              trafia.Kilka razy próbował rzucic ale próba trwała najdłużej tydzień.
              Gumy wspomagające są niedobre, plastry wywołują pieczenie i jeszcze
              z 10 innych pomysłow.
              • b-b1 Re: Pocieszka... 02.02.08, 13:23
                Przyznaje sie -ja tez popalam-ale przymierzam sie do porzucenia nałogusmile mój
                mąż rzucił 5 lat temu(palił ponad 15 lat)-najpierw przeszedł na tablety niquitin
                4mg. Finansowo dziennie drożej wychodziło od papierosów -bo palił dużo, wiec
                zamiast każdego papierosa 1 tabletka. Po miesiącu(bo tak sobie postanowił, aby
                dłużej "agonii nie przedłużaćsmile" odstawił tablety ......-ze ja nie mam takiej
                silnej wolismile-ale jak zobaczyłam ile wydaje-już wiem co mnie zmobilizujesmile
                • hala24_2 Re: Pocieszka... 02.02.08, 13:50
                  wczoraj mu pokazałam sumke papierosków i sumke wydaną na żywność
                  troche mu było głupio mam nadzieje że go zmobilizuje.
              • miska_malcova Re: Pocieszka... 03.02.08, 11:48
                hala, niestety musiał... Męczył się nawet na spacerze po lesie. W końcu poczuł
                sie tak źle, że wylądował w szpitalu. Jak już go zaczęli badać, okazało się że
                ma wysoki cholesterol, ciśnienie i w dodatku przepuklinę rozworu przełykowego sad
                Zmienił drastycznie dietę, schudł i rzucił palenie. Nie wspomagał się absolutnie
                niczym. Wystraszył się. Wcześniej próbował rzucać z różnymi pastylkami, ale
                wszystko na nic. Nie pali już 3 lata smile
                • hala24_2 Re: Pocieszka... 03.02.08, 14:11
                  Mam nadzieje że Twój mąż już czuje się dużo lepiej.
                  Chciałabym by mój nie doszedł do takiego stanu(ma nadwage, gdy spi
                  gwiżdze mu w krtani to tylko spowodowalo że zmienił papierosy na
                  słabsze, przestało na kilka miesięcy i ponownie zaczyna mam nadzieje
                  że znajdzie się jakaś mobilizacja na ograniczenie lub całkowite
                  rzucenie).
                  • miska_malcova Re: Pocieszka... 03.02.08, 17:56
                    mój mąz też miał nadwagę... po rzuceniu papierosów nieco mu jeszcze przybyło,
                    ale już jest dobrze. Na całe szczęście juz z nim dobrze, ale z lekami się nie
                    rozstaje uncertain Twój mąż koniecznie powinien rzucić...
    • marcin-z-lasu Re: zapisywałam:( 03.02.08, 02:28
      Zapisz wydatki na kolejny miesiąc, czyli na luty, na marzec - tj. zaplanuj. To jest podstawą oszczędzania. Rejestrowanie wydatków już wykonanych pozwala przeanalizować jak wykonało się plan.
      • hala24_2 Re: zapisywałam:( 03.02.08, 14:29
        Chyba coś ominełam czytając forum sad, czy jako plan wydatków masz na
        mysli np. rachunki których się spodziewam w damym miesiącu,zakupy
        chemii,spożywcze,ewentualnie wydatki typu prezenty na imprezy
        okazjonalne??
        Taki plan już mam smile jednak nie jestem w stanie przewidziec czy
        zepsuje nam się komp, lodówka czy inny sprzet a właśnie miniony rok
        był "rokiem psucia" i w domu tylko telewizor jest stary.
        Mam nadzieje że ten plan się sprawdzi.
        Dziękuje serdecznie za odpowiedzi i jeśli ktoś widzi jakieś błędy
        prosze o podpowiedz jak je rozwiązać.
        • marcin-z-lasu Re: zapisywałam:( 03.02.08, 19:09
          Planować można wydatki, których się spodziewamy. Oczywiście należy konsekwentnie ten plan realizować. Wydatki nieprzewidziane, cóż wprowadzają zakłócenie planu, dlatego co jakiś czas trzeba wprowadzać korekty.
          Oczywiście, że nie da się zaplanować awarii telewizora, ale koszty zakupu nowego w stosunku do wydatków całorocznych to niewielka kwota.
          Poza tym plan nie służy po to żeby określić dokładnie wysokość wydatków, ale żeby w ogóle je przewidzieć i znać swoje "siły na zamiary".
          • olbrachta Re: zapisywałam:( 04.02.08, 09:57
            Wyszłam z tego w taki sposób, że do planowanych dopisuję - wydatki
            nieplanowane. Zawsze coś się stanie, coś się zepsuje, trzeba kupić
            buty jak się nagle rozwalą itp.
            • hala24_2 Re: zapisywałam:( 04.02.08, 10:31
              Czyli zostawiasz na koncie zawsze stałą kwote tak na "czarna
              godzine" na wydatki nie planowane???
              My zwykle placimy rachunki, robimy zakupy(rozsądnie),reszta wedruje
              na konto w tym miesiącu z konta wybraliśmy na zakupy w promocji
              (wyprzedazy) i nieprzewidziany duzy wydatek i stąd wzioł się ten
              kosmos w podliczeniu miesiąca(nie sadziłam że wogóle posiadamy taką
              kwote)
              Podliczam nadal i przeglądam plan smile, mam nadzieje że ten miesiąc
              tak mnie nie zaskoczy.
              • alexkieszek Re: zapisywałam:( 05.02.08, 15:40
                u nas plan nie wypalił bo zawsze coś się działo... a to dziecko się pochorowało,
                a to M., a to ktoś ze znajomych spłodził potomka i trza było na impreze a to
                ktoś parapet robił...
                nie planujemy... zapisywaliśmy miesiąc i wyszło, że poza sportem którego nie
                odpuścimy i słoikami dla małego nie jest źle... sport został, ze słoików je raz
                dziennie pół do kleiku ryżowego i dużo mnie wyrzucamy jedzenia. Kupiliśmy za
                zaoszczędzone pieniądze porządną lodówkę z dużym zamrażalnikiem i jak czegoś za
                dużo ugotuję lub kupię od razu zamrażam... u nas bilans jest prosty... dwa razy
                w tygodniu idzie 100 na bazarku na owoce/warzywa/mięcho/wędlinę... makro (czyli
                woda, pieluchy, chustki do pupy) to jakieś 250 na miesiąc... ogólnie na jedzenie
                plus utrzymanie malucha mieścimy się w 1200 ze słodyczami w Warszawie... czasami
                jakieś winko i kino bo trzeba też żyć normalnie..

                zapisywanie pomogło nam zapanować nad nadmiarem jedzenia i jego wyrzucaniem. na
                prawdę pomaga...

                acha nie korzystamy z LiderPriców,Biedronek, Lidlów... jemy mało za to z
                wiadomego źródła i bez konserwantów... może jest ciut drożej ale bezpieczniej...
                wszyscy mamy jakieś alergie więc musimy wiedzieć co jemy smile

                Zapisuj przez min. miesiąc to na prawdę pomaga... ach ja przez cały miesiąc
                zapisywania miałam chronicznego doła i kaca moralnego smile
                • olbrachta Re: zapisywałam:( 05.02.08, 15:54
                  Hala, ja robię tak:
                  planuję wydatki na cały 2008 rok. W kilku kolumnach - spożywcze,
                  chemia, leki i zdrowie, koty, ubrania, zbędne, transport,
                  nieplanowane.

                  I potem przypisuję kwotę, którą sądzę że w danym miesiącu wydam np.
                  na jedzenie (powiedzmy 600 zł). I tak dalej... a w wydatkach
                  nieplanowanych wpisuję np, 300 zł. Dzięki temu nawet jak w budżecie
                  są jakieś przeunięcia, mam jeszcze środki.

                  Staram się tak planować, żeby z tą kwotą nieplanowaną wszystko się
                  mieściło. Na bieżąco zapisuję wydatki, dlatego też mam możliwość
                  ograniczenia np. wydatków na jedzenie, jeśli widzę, że np. na dwa
                  tygodnie przed końcem miesiąca niebezpiecznie przekroczyliśmy 50%
                  wydatków zaplanowanych.
                  Rozumiesz?
                  • hala24_2 Re: zapisywałam:( 05.02.08, 19:27
                    Dziekuje Olbrachto,
                    Ja wprawdzie zaplanowałam a raczej wypisałam jakie rachunki w danym
                    miesiącu, dodałam święta, planowane imprezy,wyprzedaże, planowane
                    wyjazdy, dojazdy do pracy i papieroski z którymi walczymy smile.
                    Jeśli chodzi o kosmetyki, chemie, lekarstwa nie planuje ponieważ
                    używamy bardzo mało i zwykle jak kupie duże opakowanie to mamy na 3
                    miesiące lub nawet pół roku. Duże opakowanie w moim wypadku jest
                    ekonomiczne.
                    Jeśli chodzi o żywność- nie jestem w stanie zaplanować, jemy w sumie
                    niewiele czasem są miesiące w których kupuje warzywa i robie np
                    sałatki w słoiki,a kolejne gdzie z nich korzystam i wtedy wydatki
                    spadają. Staram się nie kupować zbędnych produktów, a te które mam
                    wykorzystuje do ostatniej kropelki smile.
    • hala24_2 kolejny miesiąc 26.02.08, 19:42
      Właśnie podliczyłam luty i nadal jestem w wielkim szoku sad, jest
      jeszcze gorzej niż w styczniu sad. Ostatnio zapelniłam lodowke ale to
      nie aż na taką kwote. Czytam to forum wydaje mi się że ja oszczędzam
      a te pieniądze i tak nam uciekają sad - co mam zrobić?????
      Jedyne pocieszenie że rachunek za wode przyszedł prawie o 1/4
      mniejszysmile.
      • jop Re: kolejny miesiąc 27.02.08, 08:35
        Szczerze mówiąc, to dziwne - mnie wydatki spadły natychmiast jak zaczęłam
        zapisywać. Już sama świadomość, że kolejna kilkusetzłotowa pozycja wyląduje w
        zestawieniu i będzie tam straszyć jak wyrzut sumienia, skutecznie mnie
        powstrzymuje przed kupieniem dwudziestej torebki.
        • hala24_2 Re: kolejny miesiąc 27.02.08, 08:55
          My więcej wydaliśmy na żywnośc w styczniu było jeszcze sporo ze
          świąt, mąża kieszonkowe też podskoczylo do góry(obiecal się
          ograniczyć), podwojne urodziny, no i rachunki ale na to to juz nie
          mam wplywu. Największe zdziwienie bylo jak podliczyłam dochody to
          nie tylko mnie szczeka opadla ale i mężowi też wink)).
          Ja chyba tą pierwszą świadomość zapisywania mialam w styczniu jak
          coś kupowalam to 5 razy się zastanowiłam, a teraz mówilam że goła
          chodzić nie będe, czy jeść musimy, zaplacic rachunki równiez.
          • beatrix_75 Re: kolejny miesiąc 27.02.08, 10:03
            ceny zywnosci wzrosły ..wiec i wieksze wydatki .Poza tym ,sama
            piszesz,ze miałas impreze ... ,coz " zycie " jest coraz drozsze ,
            wiec poieniądze idą ak woda
            Uwazam jednak ,ze za bardzo nie ma co sie "sciskac " jesli chodzi o
            podstawowe produkty , podstawowe kosmetyki itd .
            • hala24_2 Re: kolejny miesiąc 28.02.08, 13:41
              W sumie na daty urodzin znajomych nie mam wpływu, na kosmetykach i
              żywnosci nie staram sie oszczędać bo mamy swoje ulubione żele pod
              prysznic, szampon, pasta , jakiś krem i pachnidełko.
              Mam nadzieje że przyszły miesiąc będzie lepszy, zaczynam nową
              prace,nie zapowiadają nam się imprezy i usciśliłam mój pan wydatków
              mam nadzieje że wytrwam przy nim do końca.
              • mrowka_r Re: kolejny miesiąc 28.02.08, 15:59
                Hala -> masz rację, że na daty urodzin nie mamy wpływu, ale jeśli od razu wiemy,
                że w danym miesiącu czekają nas urodziny to możemy wydatki rozłożyć na kilka
                miesięcy.
                W ubiegłym tygodniu dowiedziałam się, że moja kuzynka zaplanowała ślub na maj
                2009 (wszystko już zaklepane sala, zespół). Postanowiliśmy więc od początku
                marca 2008 odkładać do miesiąc 50 zł z myślą o tej właśnie imprezie. Będzie jak
                znalazł na prezent/kreację.
                Podobnie z opłatami. Wiem, że rachunek za prąd przyjdzie w czerwcu. Co miesiąc
                odkładam pieniądze, żebym mieć później całą sumę od razu z głowy. Gdyby nie to
                wydanie jednorazowo ok.600 zł było by sporym obciążeniem dla naszego budżetu.
                • hala24_2 Re: kolejny miesiąc 28.02.08, 17:56
                  U nas jest ten problem że niedawno się tu przeprowadzilam i mamy
                  nowych znajomych którzy wyprawiają imprezy i jeszcze nie wszyscy
                  mieli urodziny ale te co zapamietalam juz wpisalam do kalendarza,
                  rodzinka i starzy znajomi zawsze w nim byli smile, imprezy też zapisane.
                  Ktoś chyba Alba napisała że najlepszy sposób na oszczędzanie to nie
                  chodzić w goście, jednak dla mnie to nie rozwiązanie bo lubie
                  kontakt z ludzmi smile.
                  Jak wspomniałaś o rachunku, to ja jestem bardzo ciekawa jakie
                  przyjdzie nasze rozliczenie po zmianie żarówek i oszczędnym uzywaniu
                  prądu. W planie wpisałam wyższą kwote jakby nic się nie zmieniło.
                  Jeśli chodzi o imprezy typu wesela to ja kreacje kupuje sporo
                  wcześniej na wyprzedazach prawie za grosze.
                  • mrowka_r Re: kolejny miesiąc OT 28.02.08, 18:10
                    Robię dokładnie to samo - mam w szafie dwie fajne sukienki, jeszcze nie miałam
                    okazji założyć żadnej z nich bo... przytyłam i się nie mieszczę tongue_out
                    Ale może za rok się w nie wcisnę wink
                    Mam nadzieję, że wytrwamy w tym odkładaniu na wesele kuzynki powinno się ok.700
                    zł uzbierać smile
                    • hala24_2 Re: kolejny miesiąc OT 28.02.08, 18:35
                      mam też kilka sukienek w których byłam na kilku weselach u kilku
                      różnych kuzynek, gdzie sklad gości się nie powtarzał wink.
                      Będzie dobrze z tym odkladaniem, jedyne co moge poradzic jesli
                      kupujesz duzy prezent dla wymagającej rodziny to poczekaj na
                      ostatnia chwile z zakupem by mieli czas wrazie co wymienić.
      • reni_78 dzięki zapiskom odkryłam... 29.02.08, 08:28
        - że w pewnym sklepie, każdy rodzaj dżemu kosztuje 1,49 - tylko
        jeden smak jest po 1,69 - i ta wyższa cena jest 'przejściowa', więc
        za każdym razem muszę sprawdzać w której cenie jest dżem, która ja
        kupuję
        - że w innym pewnym sklepie dwa razy po pół kilo mąki ziemniaczanej
        wychodzi taniej niż opakowanie jednokilowe
        - że chleb w piekarni obok jest tańszy niż w sklepie
        - że 'na dziecko' wydaję mniej niż mi się wydawało
        - że na dojazdy wydaję więcej niż mi się wydawało

        niestety, po dwóch pełnych miesiącach zapisków opadła mi motywacja sad

        natomiast pod koniec miesiąca podliczam prognozowane opłaty stałe i
        inne rachunki - szacuję, ile mi zostanie na 'resztę'...
        • hala24_2 pierwszy kolejnego miesiaca 03.03.08, 14:50
          Niewiem czy pochwalicie czy raczej skarcicie....
          Nowy miesiąc zaczełam od wielkich zakupow, mięsko na około 3
          miesiace, obrus, poszewki na poduszki, pizame z promocji za półceny-
          były potrzebne ale mam troche wyrzuty sumienia ze tak z pierwszego
          zaczełam sad.
          W sumie to doszlam do wniosku ze bezsensu jest to moje oszczędzanie,
          ja oszczędzam, myśle na czym oszczędzić a reszta myśli na co wydać :
          (.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka