Nieoszczędny mąż / partner

06.05.08, 10:12
Czy u Was jest tak samo?

Dzisiejszy przykład:
- Dlaczego kupiłeś margarynę Flora?
- Była pierwsza pod ręką.
- A wiesz ile za nią zapłaciłeś?
- Nie.
- 17,89zł
- (długa cisza) a ile kosztuje Rama? (taką najczęściej kupujemy)
- 4zł

Ja wymiękam!!!
    • iberia.pl Re: Nieoszczędny mąż / partner 06.05.08, 11:13
      pytanie:skoro on tak ma to po co posylasz Go na zakupy? No chyba, ze
      sam z siebie poszedl....
      Zrozum, ze faceci nie przywiazuja wagi do pewnych kwestii, tak maja,
      koniec, kropka.
      • tabaluga0 Re: Nieoszczędny mąż / partner 06.05.08, 12:01
        ja staram sie nie wysylac meza po zakupy bo wlasnie nie zna cen,
        bierze jak leci, nie porownuje itd.Dziwi sie ze ja robie zakupy w
        roznych sklepach zamiast wszystko w jednym, nie rozumie ze w jednym
        to jets tansze a w drugim co innego.i na koniec miesiaca zawsze:ile
        zaoszczedzilas? mowie 200zl, dlaczego tak malo?
        • 81mermaid Re: Nieoszczędny mąż / partner 20.05.08, 17:59
          no to nie wiem jakich wy macie mezow jak to moj maz wlasnie zwraca uwage na ceny
          i jak sie go zapytam co i gdzie kupic taniej to zawsze wie smile
          • dzikowy Re: Nieoszczędny mąż / partner 21.05.08, 16:50
            No nie wiem. Ja robię nieprawdopodobnie racjonalne zakupy, nawet najadam się
            przed wyjściem, lista, porównanie cen, te sprawy. Tylko Luba ma przy co drugiej
            półce zachciewajki, a ja ulegam. Dlatego zawsze mamy wszystko, co potrzebne było
            + drugie tyle zachciewajek.
          • mallard Re: Nieoszczędny mąż / partner 29.05.08, 12:25
            81mermaid napisała:

            > no to nie wiem jakich wy macie mezow jak to moj maz wlasnie zwraca
            > uwage na ceny i jak sie go zapytam co i gdzie kupic taniej to
            > zawsze wie smile

            Kurcze, a może to ja jestem tym mężem?
            Miśku, to Ty???!!! wink
      • miska_malcova Re: Nieoszczędny mąż / partner 06.05.08, 12:02
        w takim przypadku chyba ratuje sytuację lista z konkretami. Dopóki
        sie nie nauczy
      • rafi-nka Re: Nieoszczędny mąż / partner 06.05.08, 12:02
        tak ale jakby poszedł do sklepu z częsciami samochodowymi to na
        pewno nie wziąłby rzeczy pierwszej z brzegu i dodtkowo nie wiedział
        ile zapłacił, męska ignorancja działa poprostu w obszarach kuchenno-
        domowych
      • jalla1 Re: Nieoszczędny mąż / partner 06.05.08, 23:28
        iberia.pl napisała:
        > pytanie:skoro on tak ma to po co posylasz Go na zakupy? No chyba,
        ze
        > sam z siebie poszedl....


        Jasne, siaty z z zakupami mam sama dzwigać i wnosić na 4 piętro. Nie
        zawsze jest możliwe żebyśmy razem mogli jechać na zakupy. Wytyczne
        dostał, a margaryna to jego własna inwencja (nie trzeba było jeszcze
        kupować).
      • ivoncja Re: Nieoszczędny mąż / partner 13.05.08, 12:47
        Iberia, ty naprawdę jesteś aż tak wyrozumiała?? Przepraszam bardzo, ale co to
        znaczy: tak mają, koniec, kropka?! Jeśli facet bez zastanowienia wydaje ciężko
        zarobione pieniądze to znaczy, że trzeba zakupy wziąć na swoje barki? A niech
        się nauczy patrzeć na ceny, czy to taka trudna sztuka?? "Tak mają, że nie
        przywiązują wagi do pewnych kwestii", też mi coś... Ciekawe, czy w druga stronę
        też by takie wytłumaczenie zadziałało? Nie traktujmy facetów jak dzieci, jeśli
        są na tyle dorośli, żeby zakładać rodzinę, to i za te "pewne kwestie" też muszą
        się nauczyć brać odpowiedzialność. Nie bądźmy aż tak liberalne, drogie panie, bo
        pewnego dnia nasz pan zrobi jakieś piramidalne głupstwo i powie "no my faceci
        tak mamy"...
      • sir.vimes Nie, nie mają 21.05.08, 14:09

        jest masa nieoszczędnych i nie zwracajacych uwagi na ceny ludzi płci obojga.

    • kasiaaaa24 Re: Nieoszczędny mąż / partner 06.05.08, 12:36
      Wysyłam Narzeczonego po cebulę do warzywniaka, nie przynosi reszty z
      50 zł, bo fajne winogrona, ładna młoda marchewka, ciasto, śmietana
      na wszelki wypadek - a to wszystko w domu.
      Szczyt nie przemyślania? dzwoni kiedyś do mnie i mówi, że kupił nowy
      telewizor. Pytam po co, skoro nasz jest dobry i ładnie odbiera.
      Mówi, że był w promocji. Pytam o cenę - 6 tyś... Ciesz sie, że to
      tylko Flora.
      • jalla1 Re: Nieoszczędny mąż / partner 06.05.08, 23:20
        kasiaaaa24 napisała:

        > Wysyłam Narzeczonego po cebulę do warzywniaka, nie przynosi reszty
        z
        > 50 zł, bo fajne winogrona, ładna młoda marchewka, ciasto, śmietana
        > na wszelki wypadek - a to wszystko w domu.
        > Szczyt nie przemyślania? dzwoni kiedyś do mnie i mówi, że kupił
        nowy
        > telewizor. Pytam po co, skoro nasz jest dobry i ładnie odbiera.
        > Mówi, że był w promocji. Pytam o cenę - 6 tyś... Ciesz sie, że to
        > tylko Flora.

        Mój już się nauczył, że o zakupach większych sprzętów domowych to ja
        decyduję. wink
        • aurinko Re: Nieoszczędny mąż / partner 07.05.08, 00:26
          To mój jest jakimś egzemplarzem z wymierającego gatunku.
          Nie dość, że robi większość zakupów, to jeszcze robi to lepiej ode mnie.
          Doskonale wie, co i jakiej firmy kupować, zna dokładnie wszystkie ceny w
          marketach bo zawodowo musi codziennie w nich bywać, nie nabiera się na sztuczki
          marketingowe, bo zna je od podszewki (jest przedstawicielem handlowym), kupuje
          wszystko po korzystnych dla nas cenach i targa siaty po schodach bez żadnego
          szemrania.
          Na dodatek nigdy mi nie powie na co wydałam kasę, bo sam doskonale wie jakie są
          nasze realia.
          • franula Re: Nieoszczędny mąż / partner 07.05.08, 15:37
            a ja nie rozumiem usprawiedliwiania że oni tak mają. To bardzo
            wygodne. Oni tak mają że biedni tłuką przy zmywaniu, kolorów nie
            odróżniają więc nie piorą, oszczędzać nie umieją więc niech kobieta
            taszczy.
            Nie jest nadmiarem wymagań poprosić by porównał ceny produktów obok
            siebie.
            • iberia.pl Re: Nieoszczędny mąż / partner 07.05.08, 16:29
              franula napisała:

              > a ja nie rozumiem usprawiedliwiania że oni tak mają. To bardzo
              > wygodne. Oni tak mają że biedni tłuką przy zmywaniu, kolorów nie
              > odróżniają więc nie piorą, oszczędzać nie umieją więc niech
              kobieta taszczy.
              > Nie jest nadmiarem wymagań poprosić by porównał ceny produktów
              obok siebie.

              to nie jest usprawiedliwianie, ale chyba za malo znasz zycie skoro
              tak to odbierasz.O taszczeniu nie ma mowy-dla mnie zakupy tylko
              samochodem, epoka noszenia siat dawno minela.
              • hala24_2 Re: Nieoszczędny mąż / partner 07.05.08, 17:30
                iberia.pl napisała:
                O taszczeniu nie ma mowy-dla mnie zakupy tylko
                > samochodem, epoka noszenia siat dawno minela.
                Iberia mieszkasz w garażu wink??? u mnie niestety i do domu trzeba
                taszczyć mimo że to pierwsze piętro i winda wink.
                • iberia.pl Re: Nieoszczędny mąż / partner 07.05.08, 19:41
                  hala24_2 napisała:

                  > Iberia mieszkasz w garażu wink??? u mnie niestety i do domu trzeba
                  > taszczyć mimo że to pierwsze piętro i winda wink.

                  garazu nie posiadam (nad czym ubolewam), a zakupy poki co taszcze
                  sama i nie marudze.
              • lidiajm Re: Nieoszczędny mąż / partner 26.05.08, 21:12
                iberia.pl napisała:

                > tak to odbierasz.O taszczeniu nie ma mowy-dla mnie zakupy tylko
                > samochodem, epoka noszenia siat dawno minela.
                >
                > na które piętro wjeżdża Twój samochód?
      • saszenka2 Re: Nieoszczędny mąż / partner 21.05.08, 14:40
        A Wam nigdy nie zdarza się kupić drugiej śmietany, choć ta
        wczorajsza jest w domu niezaczęta? Każdemu czasem się zdarzy, że
        kupi drugą śmietanę, drugą margarynę, ale to nie tragedia. Mamy
        lodówki, a produkty mają dość długi termin ważności.
    • mirabeela Re: promocja? 06.05.08, 22:13
      To chyba cecha mężczyzn, że nie potrafią, bądź nie chce im sie oszczędzać. Bo to
      nie oni zazwyczaj kupują domowe drobiazgi typu: ręczniczki do zlewu, i zazwyczaj
      im przypada koncentrowanie sie na tych większych zakupach np. samochód, bądź..
      pila do drewnasmile
    • hala24_2 Re: Nieoszczędny mąż / partner 07.05.08, 17:27
      Moje kochanie do tej pory bardzo rzadko robił zakupy nawet ze mną do
      momentu gdy przed świętami zrobił wielkie oczy jak z marketu
      wyjechaliśmy z dużymi zakupami i coś jęczał pod nosem, zdenerwował
      mnie i zapytałam tylko czy jak ja to niose z pobliskiego marketu to
      OK,a jak on ma włozyc do samochodu to już wiekla obraza????
      podziałało. Nie dajcie się wrobić z samodzielne zakupy, słowa mojej
      mamy po 34 latach małżenstwa.
      Miałam problem wytłumaczyć biedaczkowi dlaczego warto iść do tego
      sklepu a nie do innego po mleko, jednak jak wytłumaczyłam ze tu w
      cenie litra będzie miał półtora to też zrozumiałwink.
      Jeśli chodzi o promocje to wybiera te na hobby to nic ze ma już 2
      wędki, warto kupić kolejne 2 za cene niższą cene.Spożywcze i chemia
      to już go tak nie bawią mimo iż warto.

      Podobny temat był poruszany na tym forum, polecam fajnie się
      czyta smile.
      • iberia.pl Re: Nieoszczędny mąż / partner 07.05.08, 19:43
        metoda jest prosta:zakupy robic samej a pan i wladca niech auto
        rozladuje.
      • serendepity Re: Nieoszczędny mąż / partner 12.05.08, 16:49
        Chyba wtedy pisalam o zreformowanym mezu. Chcialam jeszcze raz powiedziec, ze da
        sie meza wdrozyc w oszczedzanie, a raczej rozsadne wydawanie. Moj sie tak
        wytresowal, ze az czasami mnie szokuje wink

        Chociaz czasami kupuje jeszcze niepotrzebne rzeczy, ale idzie mu juz coraz
        lepiej smile

        Kilka lat temu nie mial pojecia ile co kosztuje i bral jak leci, to co mu tam
        wpadlo pod reke. A jak mu kiedys powiedzialam, ile wydajemy pieniedzy
        miesiecznie to byl w ciezkim szoku, ze tak duzo (wcale nie bylo duzo).
    • panda3000 Re: Nieoszczędny mąż / partner 12.05.08, 14:49
      Ale Wy kobiety macie tak samotongue_out Moja partnerka wywodzi się z rodziny w której na
      zakupach nie przywiązywano uwagi co cena/jakość, promocji etc tylko kupowano
      markowe produkty (czyli z zasady droższe). I tak zamiast kupić wode Cisowiankę
      za 1zł ukochana kupi Nałęczowiankę za 2zł. itd smile
      • hala24_2 Re: Nieoszczędny mąż / partner 12.05.08, 19:53
        no i się wydało że nie jesteśmy doskonałe ;P. A tak naprawde to
        wszystko zaczyna się w rodzinnym domu i od małego brzdąca.
    • marioladabr Re: Nieoszczędny mąż / partner 14.05.08, 10:38
      "To mój jest jakimś egzemplarzem z wymierającego gatunku.
      Nie dość, że robi większość zakupów, to jeszcze robi to lepiej ode
      mnie.Doskonale wie, co i jakiej firmy kupować, zna dokładnie
      wszystkie ceny w marketach bo zawodowo musi codziennie w nich bywać,
      nie nabiera się na sztuczkimarketingowe, bo zna je od podszewki
      (jest przedstawicielem handlowym), kupuje wszystko po korzystnych
      dla nas cenach i targa siaty po schodach bez żadnego
      szemrania.
      Na dodatek nigdy mi nie powie na co wydałam kasę, bo sam doskonale
      wie jakie sąnasze realia."

      To mój też należy do tego gatunku.
      • baba67 Re: Nieoszczędny mąż / partner 15.05.08, 12:34
        Nie dajcie sobie wmowic, ze oni tak maja. Oszczedzanie to umiejetnosc jak kazda
        inna-uwazam na nauka jazy jest trudniejsza. Wszystko zalezy od motywacji i
        prawidlowej oraganizacjo finansow domowych. Jesli ma sie dzienny budzet na
        jedzenie i jednego dnia pojedzie sie winogronkami marchweczka i ciatem, to na
        drugi dzien wpiernicza sie kartoflanke i juz.
    • taka-sobie-mysz Re: Nieoszczędny mąż / partner 15.05.08, 13:03
      Mężczyźni szybko się uczą - zwłaszcza tego, że jeśli coś robią źle, to matka
      (potem żona) ich usprawiedliwi ("ach, ci mężczyźni po prostu tak mają", "nie ma
      to jak kobieca ręka") i ZROBI TO ZA NICH. Jakie to wygodne.

      Drogie panie, mężczyźni nie są idiotami, potrafią się nauczyć prać czy robić
      rozsądne zakupy - tylko trzeba od nich tego wymagać, a nie, jak np. Iberia.pl
      stwierdzać, że mężczyźni po prostu już tacy są i lepiej robić coś samej.

      • iberia.pl Re: Nieoszczędny mąż / partner 15.05.08, 14:05
        taka-sobie-mysz napisała:

        >
        > Drogie panie, mężczyźni nie są idiotami, potrafią się nauczyć prać
        czy robić rozsądne zakupy - tylko trzeba od nich tego wymagać, a
        nie, jak np. Iberia.pl stwierdzać, że mężczyźni po prostu już tacy
        są i lepiej robić coś samej.

        mam prosbe:nie wycieraj sobie geby moim nickiem, ok?
        I zeby byla jasnosc : daleka jestem od bycia kura domowa albo
        wykonywania w pojedynke WSZYSTKICH obowiazkow domowych.
        Skoro nie rozumiesz, ze do PEWNYCH rzeczy faceci nie maja glowy -
        np.daty itd. a kobiety nie nadaja sie do dzwigania ciezarow to nie
        bardzo mamy o czym dyskutowac.
        • taka-sobie-mysz Re: Nieoszczędny mąż / partner 15.05.08, 15:16
          Owszem, rzecz warta jest dyskusji, gdyż kobiety, które uważają że mężczyzn w
          pewnych rzeczach trzeba wyręczać, wychowują swoich synów na życiowych kaleków.
          Jeśli ci pasuje, że zakupy musisz robić koniecznie ty, to ok., ale nie wygłaszaj
          kretyńskich opinii, że mężczyźni się mają do takich rzeczy głowy.

          Z czystej ciekawości spytam - czy jak jesteś chora, to też wsiadasz w samochód i
          z gorączką, biegunką lub inną przypadłością jedziesz do sklepu? No bo mąż to
          przecież ROZSĄDNYCH zakupów nie umie zrobić...

          Mój mąż też kiedyś nie zwracał uwagi na ceny, a teraz zwraca uwagę nie tylko na
          cenę ale i na gramaturę. Ja go tego uczyłam, nie było to nawet specjalnie trudne
          ani czasochłonne. Po prostu nikt wcześniej mu na takie rzeczy nie zwracał uwagi.
          Być może jego mama też uznała, że mężczyźni nie mają do tego głowy.
          Jak widać mężczyźni mają głowę nie tylko od tego by deszcz nie nakapał do szyi.
        • saszenka2 Re: Nieoszczędny mąż / partner 21.05.08, 14:58
          iberia.pl napisała:

          > taka-sobie-mysz napisała:
          >
          > >
          > > Drogie panie, mężczyźni nie są idiotami, potrafią się nauczyć
          prać
          > czy robić rozsądne zakupy - tylko trzeba od nich tego wymagać, a
          > nie, jak np. Iberia.pl stwierdzać, że mężczyźni po prostu już tacy
          > są i lepiej robić coś samej.
          >
          > mam prosbe:nie wycieraj sobie geby moim nickiem, ok?
          > I zeby byla jasnosc : daleka jestem od bycia kura domowa albo
          > wykonywania w pojedynke WSZYSTKICH obowiazkow domowych.
          > Skoro nie rozumiesz, ze do PEWNYCH rzeczy faceci nie maja glowy -
          > np.daty itd. a kobiety nie nadaja sie do dzwigania ciezarow to nie
          > bardzo mamy o czym dyskutowac.
          >
          >
          Ale rzecz w tym, że oni nie są inwalidami w tych sprawach, tylko
          uczy się ich bezradności. Po co sie uczyć robić zakupy, jak żona
          pobiadoli, ale na koniec stwierdzi, że "oni tak mają" i sama będzie
          jeździć do zatłoczonego sklepu. Nie róbmy z ludźmi inwalidów.
          Kobieta też może przynieść dwa chleby do domu, to jest możliwe,
          tylko nie można uczyć ludzi bezradności. Po co się męczyć, jak
          partner mnie wyręczy.
    • ula27121 Re: Nieoszczędny mąż / partner 15.05.08, 13:33
      Mężczyźni tak nie mają. Nie można uogólnić. Ja z moim nienawidzę
      jeździć na zakupy bo sprawdza nawet wagę oliwek po odsączeniu i
      dopiero wtedy porównuje ceny. Nie nawidzę tego bo zajmuje masę czasu
      a uważam, że są to oszczędności tego zabranego czasu nie warte.
      Co innego porównywać ceny między produktami a co innego, aż tak
      wnikać......wymiękam.
      • damianbsc Re: Nieoszczędny mąż / partner 16.05.08, 22:51
        U mnie to bylo tak: W Polsce zarabialem tyle, ze na jakies konkretne sprawy i
        tak mnie nie bylo stac wiec w sklepach sobie pozwalalem na drozsze i lepsze. Po
        wyjezdzie z kraju stwierdzilem, ze moge kupic Haribo za 1.35euro w markecie albo
        za 3.20euro w sklepiku pod domem. Szybka kalkulacja i w sklepiku pod domem
        kupuje chleb i mleko a raz na tydzien zakupy w markecie.
    • kissmygrass Re: Nieoszczędny mąż / partner 17.05.08, 23:55
      I w czym problem? Że facet kupił coś przyzwoitszego za większe pieniądze?
      • ivoncja Re: Nieoszczędny mąż / partner 18.05.08, 22:17
        kissmygrass napisał:

        > I w czym problem? Że facet kupił coś przyzwoitszego za większe pieniądze?
        Zapomniałaś chyba, jaką nazwę ma to forum. Pewnie gdybyśmy nie chciały/ nie
        musiały oszczędzać, w ogóle by ten wątek nie powstał i pewnie kupno np.
        margaryny za 18 zł nie stanowiłoby żadnego problemu.
      • pomysl.po.wypiciu Re: Nieoszczędny mąż / partner 21.05.08, 12:31
        bez przesady
        margaryne nie mozna nazwac czyms przyzwoitszym, nawet jakby kosztowala i 100pln
    • barbapapa2000 17?? za margaryne?? 19.05.08, 16:29
      jezu---
      • saszenka2 Re: 17?? za margaryne?? 21.05.08, 15:02
        barbapapa2000 napisał:

        > jezu-
        • truscaveczka Re: 17?? za margaryne?? 22.05.08, 07:18
          Benecol i Flora Pro Active są bardzo drogie, tu chyba za 2 opakowania, albo
          jakieś większe wiaderko wink
    • sylwia1607 Re: Nieoszczędny mąż / partner 21.05.08, 18:54
      a ja nieznosze margaryny!!!a co do tematu, to nie moge narzekac na mojego
      chlopa, robi zakupy sam, zawsze wie co i gdzie kupic (mamy swoje sklepy) tylko w
      sklepie z narzedziami wydalby majatek, tam moglby chodzic godzinami, ale
      wybaczam mu to bo ja mam podobnie w drogeriach i sklepach z butamiwink
      • hugo43 Re: Nieoszczędny mąż / partner 21.05.08, 22:32
        dzis 21.05 maja moj maz wlaczyl ogrzewanie,bo mu zimno bylo.w domu
        bylo 21 c,podgrzal sie do 23c.pozdrawiam
    • dorotka.k1 Re: Nieoszczędny mąż / partner 22.05.08, 10:27
      Jak nie muszę to nie wysyłam mojego na cotygodniowe zakupy (targa je tylko z
      samochodu), ale to nie z powodu nieoszczędnosci, tylko dlatego, że robi szybko i
      byle jak (mimo dokładnej listy) - a potem ja się wściekam, że czegoś nie kupił,
      coś kupił nie takie, albo prawie przeterminowane.
      Natomiast wkurza mnie okropnie nagminne zostawianie świateł, np. w pokoju 2
      światła, gdy idzie kąpać dziecko (15-20 minut), a potem w łazience 2 światła -
      gdy je ubiera (znowu z 15 minut). W ogóle ma okropny zwyczaj, że jak gdzieś
      idzie to zapala wszystkie światła po kolei, a potem ich nie gasi, zapala światło
      w dzień w kuchni czy sypialni. Wieczorem pali się w kuchni nad zlewem
      jarzeniówka, a on i tak musi zapalić światło, żeby wyjąć coś z lodówki (!)
      A moje gadanie to jak grochem o ścianę uncertain
    • nessska Re: Nieoszczędny mąż / partner 23.05.08, 12:36
      ...a może po prostu wolał kupić coś, co mu bardziej smakuje i zapłacić za to
      więcej, niż kupić tańsze badziewie i się męczyć...?
    • rafi-nka niechętnie wklejam 28.05.08, 14:32
      ale dziwię się jak obsmarowano ten wątek na forum feminizm,
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=79845869&a=79845869
      • krzysztofsf Re: niechętnie wklejam 28.05.08, 14:47
        rafi-nka napisała:

        > ale dziwię się jak obsmarowano ten wątek na forum feminizm,
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=79845869&a=79845869

        Dziwaczki.
        Zjawisko jest ponadplciowe.
        • ula27121 Re: niechętnie wklejam 29.05.08, 13:50
          A ja przyznam, że przeczytałam z zainteresowaniemsmile Choć wydaje mi
          się, że trochę dorabiają ideologię. Ale ta psychoanaliza, nawet jeśi
          z dorobioną moim zdaniem ideologią, całkiem, całkiem.
    • krzysztofsf Niedojadanie i zawsze swieze 31.05.08, 09:12
      Mnie denerwuje u zony i potomka bezmyslne wyciaganie z lodowki wedluch checi i nastroju.
      Kazde z nas samo szykuje sobie sniadania, kolacjie, czesto tez stoja przygotowane obiady w 2-ch 3-wersjach na caly tydzien (jam to nie chwalac sie nagotowal)
      No i efekty sa takie - stoi mleko niepasteryzowane, do otworzenia w pierwszej kolejnosci - naturalnie zona i mlody otworza w kartonie, tamto sie psuje. Stoi jogurt "z promocji" bo sie konczyl termin - odsuna na bok i wygrzebia z dlugim terminem waznosci.
      Otworza jakies opakowanie czy puszke - wetkna gdzies na koniec lodowki i tam dogorywa z polowa zawartosci.
      Gotowy obiad - wyzra akurat to, co moze lezec a jakis do zjedzenia w pierwszej kolejnosci sie kwasi.
      Co jakis czas, zeby nie byc tym, ktory wyjada wylacznie te resztki i po terminie, biore towarzystwo glodem i nie kupuje nic, do czasu oproznienia lodowki
      Zaznaczam, ze nie mam mozliwosci robienia codziennych zakupow na biezaco.
      • beatrix_75 do Krzysztofa 31.05.08, 10:44
        moze trzeba z rodzina porozmawiac na ten temat ..jesli to nie
        pomaga - walkowac na okragło -az sie naucza ...

        A jezeli to nie pomoze -to po prostu zrezygnuj z kupowania mleka
        nipaster.i produktow z promocji - bo jesli tylko ty tego
        przestrzegasz - to oszczędnosc rzadna .
        • krzysztofsf Re: do Krzysztofa 31.05.08, 11:20
          beatrix_75 napisała:

          > moze trzeba z rodzina porozmawiac na ten temat ..jesli to nie
          > pomaga - walkowac na okragło -az sie naucza ...


          20 lat satzu - ten typ tak ma wink

          > A jezeli to nie pomoze -to po prostu zrezygnuj z kupowania mleka
          > nipaster.i produktow z promocji - bo jesli tylko ty tego
          > przestrzegasz - to oszczędnosc rzadna .

          Czasem uda mi sie dopilnowac....
      • green_sofia Re: Niedojadanie i zawsze swieze 31.05.08, 14:39
        Wydaje mi się że trochę przesadzasz. Nasz żołądek ma to do siebie że czasem ma
        na coś po prostu ochotę tym bardziej jak otwiera się lodówkę i widzi coś
        pysznego- toż to okrutne wziąc jakieś resztki mając ochotę na coś co jest w
        lodówce. Nie katuj więc swojej rodziny, niech jedzą na co mają ochotę.
        A poza tym - bardziej w temacie - ja odnoszę wrażenie że kobiety są raczej
        oszczędne z natury, jako gospodynie. Ale przesadnie oszczędny mężczyzna kojarzy
        mi sie ze skąpcem. Facet powinien mieć kase i klase i jak ogląda każdy wydawany
        grosz przy kobiecie to dla mnie to jest niemęskie . Ale to tylko moje zdanie z
        którym pewnie się nie zgodzicie. Tak btw- mam brata mega oszczędnego i
        nienawidziłam jeździć z nim na zakupy- potrafił mi coś wyjąć z koszyka bo za
        drogie. A mnie szlag trafiał.
      • isia2711 Re: Niedojadanie i zawsze swieze 31.05.08, 21:20
        Musze sie ze wstydem przyznac, ze u mnie w domu to ja jestem ta od
        wyciagania 'wedlug checi i nastroju', a maz 'wyjada resztki'.
        Poniewaz bardzo go to denerwuje (nie dziwie sie, mnie tez denerwuje,
        ze sie jedzenie psuje) to zostawia mi na lodowce karteczke z lista
        tego co trzeba zjesc w pierwszej kolejnosci. Zwykle na tej liscie
        znajde dla siebie cos, na co ewentualnie mam ochote (bo oczywiscie
        nie mam zamiaru zmuszac sie do jedzenia wbrew checiom).
        Od czasu wprowadzenia tego systemu naprawde wyrzucamy znacznie mniej.
        • konopielka80 Re: Niedojadanie i zawsze swieze 01.06.08, 21:32
          A mnie u mojego chlopaka denerwuje, ze nigdy nie dokonczy np. pasty do zebow
          tylko od razu bierze nowa. Mimo iz ze starej spokojnie paste da rade wyscisnac i
          starczy jej na 2-3razywink Te resztki musze ja wykanczac.
Pełna wersja