Dodaj do ulubionych

rozliczenie wody - skad taka roznica?

11.03.09, 15:25
jako ze mamy wode wliczona w czynsz to przyszlo rozliczenie za rok ubiegly. zawsze wydawalo mi sie ze stan licznikow z konca roku minus stan licznikow z poczatku roku podzielone na 12 miesiecy to faktyczne zuzycie wody.
ale okazuje sie ze tak nie jest, gdyz w rozliczeniu tym roznica miedzy stanem z poczatku a z konca roku nie pokrywa sie z tym, co jest napisane w faktycznym zuzyciu. roznica jest rzedu 1,5 m szesciennego na miesiac.
a ja tego ni jak nie pojmuje. ktos mi moze wyjasni dlaczego tak jest?
Obserwuj wątek
    • nelamela Re: rozliczenie wody - skad taka roznica? 11.03.09, 15:55
      U mnie jest tez zawsze jakas niedoplata.Wynika ona z roznicy we wskazaniu licznika glownego z podlicznikami(czyli tymi w naszych mieszkaniach).W tym roku jakies 40 metrow szesciennych.Ta roznica zostaje podzielona na mieszkancow zgodnie ze wskazaniem ich podlicznikow.Uff troche to skomplikowane.Generalnie co roku zastanawiamy sie gdzie sie podzialy te metry???Dodam ze blok 3letni,nowy.No ale to na razie pozostaje tajemnica.
      • magdagg2 Re: rozliczenie wody - skad taka roznica? 11.03.09, 17:07
        czyli jesli np u kogos cieknie kran, woda leci po kropelce. ale tak ze jego licznik sie nie kreci, to gdzies jakis glowny licznik nabija cyferki? to chyba lepiej bylo jak co miesiac przychodzil pan i spisywal te liczniki, wtedy faktycznie placilismy za to, co zuzyte.
        • dominikjandomin Re: rozliczenie wody - skad taka roznica? 11.03.09, 17:24
          magdagg2 napisała:

          > czyli jesli np u kogos cieknie kran, woda leci po kropelce. ale tak ze jego lic
          > znik sie nie kreci, to gdzies jakis glowny licznik nabija cyferki? to chyba lep
          > iej bylo jak co miesiac przychodzil pan i spisywal te liczniki, wtedy faktyczni
          > e placilismy za to, co zuzyte.

          I tak nic to nie zmieni...

          Tylko, ze u nas różnica między węzłem głównym a indywidualnymi jest spisana
          osobno. twój przypadek uznałbym za błąd rachunkowy i ZAŻĄDAŁBYM od administracji
          korekty.
          • nelamela Re: rozliczenie wody - skad taka roznica? 11.03.09, 20:45
            Mhm u mnie kazdy sam sprawdza co miesiac zuzycie wody i podaje stan licznika w biurze wspolnoty.Czyli placi za faktyczne zuzycie comiesieczne.Niestety pod koniec roku jest porownanie sumy podlicznikow z licznikiem glownym i zawsze wychodzi na minus.No i trzeba doplacac.
    • majka.da Re: rozliczenie wody - skad taka roznica? 11.03.09, 20:53
      Moim zdaniem jeśli masz liczniki na wodę zamontowane w domu, to powinnaś płacić tylko za rzeczywiste zuzycie wynikajace z liczników, tzn. dokładnie jak piszesz. Płaci sie zaliczkę co miesiac,a raz na jakis czas, u mnie co pół roku, u Ciebie co rok jest rozliczenie. Nie moze być inaczej, bo jaki byłby cel zakładania liczników?

      Różnica 1,5 m/ m-c? to daje jakieś 18m/rok, czyli u mnie dwumiesięczne zużycie!!!!!!!SZOK!!!!

      Chyba,że macie jakiś taki dziwny zapis w umowie? Ale ja bym to wyjaśniła w adm., bo coś tu jest nie tak!
      • only_marcopol Re: rozliczenie wody - skad taka roznica? 11.03.09, 21:07
        niestety to jest tak żę czasem ludzie też kradną wodę i gdzieś te różnice muszą
        ująć - ktoś to musi zapłacić a tym kimś są lokatorzy i niestety nic tu się nie
        wskóra jedyne co to nowe wodomierze - u nas takie są i na nich juz sie nie da
        oszukać tzn kraść ( to pewnie też czasem cieknący kran u sąsiada ale to az
        takich róznic nie robi )
        • majka.da Re: rozliczenie wody - skad taka roznica? 11.03.09, 21:20
          only_marcopol napisała:

          > niestety to jest tak żę czasem ludzie też kradną wodę i gdzieś te różnice muszą
          > ująć - ktoś to musi zapłacić a tym kimś są lokatorzy i niestety nic tu się nie
          > wskóra

          To płacą Ci co nie mają liczników załozonych, oni zawsze pokrzywdzeni w takiej sytuacji.

          ( to pewnie też czasem cieknący kran u sąsiada ale to az
          > takich róznic nie robi )
          Za ten cieknacy kran to chyba ten sąsiad płaci, bo to jemu licznik bije(chyba,że nie ma licznika to jw.).
          Naprawdę nie rozumiem jak ktoś może mi doliczyć od tak sobie ileś metrów wody. To może w przyszłym roku tak po 10m /m-c, a co?
          • only_marcopol do majka.da 13.03.09, 08:41
            niestety mówiąc cieknący kran mam na myśli taki kiedy to licznik nie bije bo tak
            wolniutko sobie ścieka

            a za kradzieże płacą wszyscy bo ci co nie mają liczników płacą ryczałtem wodę,
            poza tym z reguły wszyscy mają liczniki a nie połowa bloku tak druga połowa inaczej
            wiem ze to nie sprawiedliwe ale tak niestety jest - dobrym rozwiązaniem są te
            nowe wodomierze na nich sie juz za bardzo nie da oszukać ale to musza mieć wszyscy
      • magdagg2 tu sie podepne - dziekuej wszystkim za odpowiedzi 11.03.09, 23:02
        mimo ze mamy wode w czynszu ja sobie mniej wiecej co miesiac spisuje liczniki zeby wiedziec ile wody zuzywamy. i faktycznie moje zapiski zgadzaja sie z tym co przyszlo ze spoldzielni, czyli stan z konca i poczatku roku.
        tylko pod spodem faktyczne zuzycie jest zupelnie inne. juz mi sie troche rozjasnilo, ze moze to faktyczne za wszystkich placone, za wode ktora pani zuzyje na sprzatanie klatki (chociaz za sprzatanie jest oddzielna pozycja w czynszu) i za kradziejow wody. ale w takim razie po co liczniki skoro nie place tylko za siebie?
        blok liczy 70 mieszkan, jak kazdemu dolicza kolo 15 m wody na rok to wyjdzie z tego niezla sumka.
        chyba faktycznie sie przejde do tej spoldzielni.
        • akacjax Re: tu sie podepne - dziekuej wszystkim za odpowi 12.03.09, 19:55
          Spółdzielnia nie rozlicza się z wodociągami na podstawie indywidualnych
          liczników, ale licznika głównego.
          Można zmuszać ludzi do uczciwości sprawdzając, czy liczniki nie są magnesowane,
          zmieniając na dokładniejsze, albo na takie z odczytem radiowym.
          A pewna różnica zużycia może wynikać ze sposobu odczytu.
          Jeżeli odczyt wykonujemy dzisiaj, do pierwszego miejsca po przecinku, a licznik
          zbiorczy czytamy jutro-to na pewno różnica będzie, do tego gdy zauważymy, że
          drugie miejsce po przecinku-pomijane to są dziesiątki litrów-to różnica zawsze
          będzie.
          Poza tym błąd na każdym liczniku może na ich sumie znaczniejsze różnice
          powodować. I jak to zsumować do kupy....
          • majka.da Re: tu sie podepne - dziekuej wszystkim za odpowi 12.03.09, 20:47
            zgadza sie,że z zaokrgleń moga wyjść róznice, ale nie 15m2 x 70 mieszkań.
            Poza tym nie wiem jak jest u was,ale u mnie nie ma kranów w bloku innych niż te w mieszkaniach, więc teoretycznie nie powinno byc dużych ubytków wody poza mieszkaniami. Jeśli tak jest to niech kontrole przeprowadza liczników w mieszkaniach. Chyba,że są miejsca z wodą ogólnodostępne np. u mojej babci w bloku na dole na zewnatrz jest kran, to wtedy inna sprawa i rzeczywiscie te koszy trzenba dzielić na mieszkańców.
            Tak czy siak trzeba wyjaśnic w spółdzielnismile.
            • stef63 Re: tu sie podepne - dziekuej wszystkim za odpowi 12.03.09, 21:52
              U mnie w spółdzielni też jest jakieś dziwne szachrajstwo. Przez kilka lat co
              miesiąc płaciliśmy dodatkowo 3 zł od każdego mieszkania (poza wskazaniem
              wodomierza). Nie zgadzał się stan licznika głównego ze stanami liczników w
              mieszkaniach. Ze trzy lata temu spółdzielnia przysłała nam pisma, w których nas
              poinformowano, że zakupili urządzenie które pozwala sprawdzić czy ktoś kradnie
              wodę czy nie i będą kontrole wodomierzy. Na piśmie się skończyło, żadnych
              kontroli nie było i dalej płaciliśmy po 3 zł więcej. W tamtym roku przestaliśmy
              oficjalnie płacić po 3 zł, ponieważ spółdzielnia wprowadziła zaliczkowe płacenie
              za wodę i gdzieś ukryła to 3 zł. W wyliczeniu spółdzielni nie można się zupełnie
              połapać. Liczby wzięte z sufitu moim zdaniem. Nie miałam czasu się tym zająć i
              na razie to odpuściłam, ale się chyba tym zainteresuję bliżej.
              • aurinko Re: tu sie podepne - dziekuej wszystkim za odpowi 13.03.09, 09:19
                Wodomierze w mieszkaniach to tylko podliczniki, wg których spisuje się
                orientacyjne zużycie wody na danym mieszkaniu. Spółdzielnie/administracje
                rozliczają się z wodociągami na podstawie wodomierza głównego. Różnica pomiędzy
                sumą podliczników a wodomierzem głównym jest rozbijana proporcjonalnie na każde
                mieszkanie. Jeśli ktoś w jakimś mieszkaniu kradnie wodę (oszukuje na
                podliczniku) lub są wycieki na skutek nieszczelności, to płacą za to wszyscy
                mieszkańcy. I jest to zgodne z prawem, o ile nie ma się spisanej osobnej umowy z
                wodociągami i wodociągi nie traktują wodomierza w mieszkaniu jako podlicznika
                ale to tyczy raczej domów wolnostojących a nie bloków czy kamienic.
                • majka.da Re: tu sie podepne - dziekuej wszystkim za odpowi 13.03.09, 13:25
                  Wiem,że to co piszecie jest logiczne i wytłumczalne.Pozostaje mi tylko się cieszyć,że u mnie nikt najwyraźniej wody nie kradnie - bo płacę za rzeczywiste zużycie.
                  Natomiast zupełnie odwrotnie z ogrzewaniem c.o. Koszt ogrzewnia 1 m2 mieszkania jest u mnie 3-krotnie wyższy niż np. w bloku mojej mamy.Wiem,że jest dużo ubytków ciepła "po drodze" i za to płacimy wszyscy w cenie tzw. kreski zużycia.
                  Każdy ma swoje bolączkisad, a adm., spółdzielnia itp. i tak muszą wyjsć na swoje.
                  • akacjax Re: tu sie podepne - dziekuej wszystkim za odpowi 14.03.09, 07:48
                    Ogrzewanie mieszkania i (jeżeli jest też dostarczana ciepła woda) to jest jedno
                    ciepło rozliczane w jednostkach ciepła.
                    I liczniki na kaloryferach nie są tu w ogóle rozwiązaniem.
                    Do bloku jest dostarczona pewna suma ciepła, część idzie na ogrzanie wody, część
                    do kaloryferów. I nie ma póki co dobrej metody na sprawiedliwe wyliczenie
                    kosztów indywidualnych.
                    Pisaliśmy o tym tu na forum sporo.

                    Natomiast warto pilnować, by spółdzielnia nie pobierała zbyt dużych
                    zaliczek(obracają kasą, a zwroty raz na rok). Z tego powodu, gdy nieznacznie(lub
                    wcale) wzrasta u mnie cena podgrzania i CO, a nie mam zwrotów-to sie cieszę, że
                    nie obracają moja kasą, tylko sensownie prognozują koszty.
                    • majka.da Re: tu sie podepne - dziekuej wszystkim za odpowi 14.03.09, 22:56
                      U mnie jest tylko co, nie ma ciepłej wody(tzn. mam piecyk gazowy).Coz z tego? Kreski z podzielnikówsie zgadzają,ale w koszt jednostkowy kreski włożone jest przecież też zużycie ciepła "po drodze".To normalne, przecież trzeba za to zapłacić.
                      Zaliczki są duze, ja mam zwroty,ale inni nawet dopłaty, więc nie ma co zmniejszać, tylko wziąc sie za ocieplanie bloku i zapobieganie ubytkom ciepła "po drodze". Niestety z moimi sąsiadami jest to na razie nie do zrealizowaniasad.
    • kowalikm Re: rozliczenie wody - skad taka roznica? 17.03.09, 11:36
      a jak sądzicie kto płaci za pękniętą rurę osiedlową i wodę, która z niej
      wycieknie? Wodociągi?
      A co jeśli rura pęka w bloku - przecież ktoś za to musi zapłacić.

      Wiadra pani sprzątaczki czy magnesowanie liczników swoją drogą.
      Poza tym zdarzają się np. w piwnicach starych bloków czasem widać - kapiące rury
      - ktoś za to też musi płacić.

      Zastanawiam się tylko na hydrantami (to już totalnie skrajny przypadek) - nie
      daj Boziu w razie pożaru całkiem spora ilość wody idzie - zastanawiam się kto za
      to płaci?
      Nie sądzę, żeby np. miasto czy gmina, chociaż...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka