jaro_ss napisał:
> W identyfikacji historyczhej, zdarza się, że po prostu niechęć do komunizmu
> (który uważam za zbrodniczy system, odpowiedzialny za wiele przestępstw i
> codzienną głupotę) zwycięża, mimo najszczerszych chęci, nie jestem w stanie
> identyfikować się z jakimkolwiek nurtem rewolucyjnym, czy lewicowym.... i to
> jest powodem, dla którego niektórzy bronią Pinocheta....
Antykomunizm. Komunizm.
Temat-rzeka. Dlatego wyjęłam go z tamtego wątku o Pinochecie.
Wiesz, jakoś wydaje mi się nieuprawnione stale obecne dziś mówienie o komunizmie.
Przeciez jego nigdy nie było, przynajmnie w Polsce.
Zresztą nawet w Rosji go nie było, tylko rodzaj czerwonego, zbrodniczego samodzierżawia opartego
o nadużycia propagandowe. Pisałeś, że Pinochet w sumie nie realizował polityki prawicowej.
Nikt dotąd na wschód od żelaznej kurtyny nie realizował polityki lewicowej. Komunizm to pewna
utopia, która posłużyła do wprowadzenia dyktatury w wielu miejscach na świecie, od Rosji i Chin po
Koreę Płn. i Kubę i oczywiście Wschodnią Europę.
Mija czas dyktatur - taką mam nadzieję.
Czy można zacząć myśleć o polityce prawicowej i lewicowej inaczej niż dotąd? Byłaby pora.
Bo jak słyszę, że lewica jest be z powodu "komunizmu", to mnie to już męczy.
Jakiego komunizmu...?
Refren:
Antykomunizm. Komunizm.
Temat-rzeka. Dlatego wyjęłam go z tamtego wątku o Pinochecie.
I tak w kółko