03.02.05, 13:25
jaro_ss napisał:

> W identyfikacji historyczhej, zdarza się, że po prostu niechęć do komunizmu
> (który uważam za zbrodniczy system, odpowiedzialny za wiele przestępstw i
> codzienną głupotę) zwycięża, mimo najszczerszych chęci, nie jestem w stanie
> identyfikować się z jakimkolwiek nurtem rewolucyjnym, czy lewicowym.... i to
> jest powodem, dla którego niektórzy bronią Pinocheta....

Antykomunizm. Komunizm.
Temat-rzeka. Dlatego wyjęłam go z tamtego wątku o Pinochecie.

Wiesz, jakoś wydaje mi się nieuprawnione stale obecne dziś mówienie o komunizmie.
Przeciez jego nigdy nie było, przynajmnie w Polsce.
Zresztą nawet w Rosji go nie było, tylko rodzaj czerwonego, zbrodniczego samodzierżawia opartego
o nadużycia propagandowe. Pisałeś, że Pinochet w sumie nie realizował polityki prawicowej.

Nikt dotąd na wschód od żelaznej kurtyny nie realizował polityki lewicowej. Komunizm to pewna
utopia, która posłużyła do wprowadzenia dyktatury w wielu miejscach na świecie, od Rosji i Chin po
Koreę Płn. i Kubę i oczywiście Wschodnią Europę.
Mija czas dyktatur - taką mam nadzieję.

Czy można zacząć myśleć o polityce prawicowej i lewicowej inaczej niż dotąd? Byłaby pora.
Bo jak słyszę, że lewica jest be z powodu "komunizmu", to mnie to już męczy.
Jakiego komunizmu...?

Refren:
Antykomunizm. Komunizm.
Temat-rzeka. Dlatego wyjęłam go z tamtego wątku o Pinochecie.

I tak w kółko wink
Obserwuj wątek
    • witekjs Re: Refren - Jakiego komunizmu...? 03.02.05, 17:02
      ilmatar napisał:

      >/.../Bo jak słyszę, że lewica jest be z powodu "komunizmu", to mnie to już
      męczy.
      > Jakiego komunizmu...?
      >

      Tego, o którym młodsi i starsi na całym świecie, mogą czytać w ksiażce pt.
      Czarna Księga Komunizmu. Zbrodnie, terror, prześladowania. wyd. Prószyński i
      Ska, Warszawa 1999 r.
      "Lewicowe" postawy, szczególnie w krajach, w których można było poznać, co
      znaczy wprowadzanie tej "pieknej utopii" w życie, przez miliony ludzi odbierane
      są z lękiem lub odrazą.
      Wiele z tych idealistycznych założeń i tez wydawało się niezwykle sprawiedliwe
      i porywające...
      Uwiodły one nawet, mniej wnikliwych intelektualistów, artystów i ogromne rzesze
      zwykłych, uczciwych ludzi.
      Większość z nich spotkało tragiczne rozczarowanie i załamanie, miliony innych,
      klęska planów życiowych, rozpad rodziny, więzienie, złamanie lub śmierć.
      Od zdobycia Bastylii wiadomo, że wielu dzięki tym rewolucyjnym eksperymentom na
      Narodach, zyska nadspodziewany, natychmiastowy awans społeczny.
      Ci właśnie i ich potomkowie nie mają powodu do zastanawiania się nad tym, jakim
      kosztem się to dokonywało.
      Spawiedliwe rządy i uczciwość w społeczeństwie nie zależy jednak od tego, czy
      politycy będą nazywać się lewicowcami.
      Nie ma takiej pewności, również z politykami prawicowymi...
      Wiadome to już powszechnie, że partie z "socjalizmem" lub "komunizmem" w
      nazwach, na wschodzie i zachodzie, nie bywały gwarantem "sprawiedliwości
      społecznej".
      Chyba trzeba pamietać, że ci, którzy wzywają "masy" pod sztandary jakiejś
      ideologii lub antyideologii, zbyt często realizują w ten sposób, tylko swoją
      ideę zdobycia władzy...

      Przyglądający się polityce. wink
      Witek

      PS."Jeśli nie interesujesz się polityka, ona zaineresuje się tobą".

      Autora nie pamiętam.
      • ilmatar Refren to refren, wiadomo 03.02.05, 18:28
        witekjs napisał:

        > ilmatar napisał:
        > > Jakiego komunizmu...?
        > Tego, o którym młodsi i starsi na całym świecie, mogą czytać w ksiażce pt.
        > Czarna Księga Komunizmu. Zbrodnie, terror, prześladowania. wyd. Prószyński i
        > Ska, Warszawa 1999 r.

        Ależ Witku, nie chodzi mi o ekscytacje, tylko o rozsądne spojrzenie na terminologię.
        Chyba nie przeczytałeś tego, co napisałam?
        <<Nikt dotąd na wschód od żelaznej kurtyny nie realizował polityki lewicowej. Komunizm to pewna
        utopia, która posłużyła do wprowadzenia dyktatury w wielu miejscach na świecie>>

        Uważam, że komunizmu nie ma i nie było. I mam nadzieję, że nie będzie.
        Przecież nie sądzisz, że zbrodnie są mi nieznane, lub że je popieram?
        "Czarna księga komunizmu" to chwytliwy tytuł. Co mieli dać? "Sprawozdanie ze zbrodni
        pseudolewicowych reżimów totalitarnych"?

        Natomiast samo słowo "komunizm" stało się wytrychem do straszenia dzieci.
        Wciąż bezzasadnie mówi się, z coraz większym ogniem, o "epoce komunizmu w PRL". Jakiego
        komunizmu? Przecież to był tzw "realny socjalizm", komunizm się podobno budowało i była to wizja
        raju dla idiotow. Nikt się na to nie dawał nabrać.

        Chodzi mi bardziej o wyjście ze schematyzmu pojęciowego. Komunizm. Co za błędne sformułowanie.
        Zbrodnie poełniały reżimy powołujące się na ideologię, którą sobie przykroiły według potrzeby własnej
        tyranii i zbrodni. I tyle.
        Komunizmu nigdy nie było.

        A teraz wystarczy użyć słowa 'komunizm', żeby dzieci spać nie mogły, cóż to za dziwaczne
        pomieszanie potrzeby odreagowania okresu niewoli z brakiem obiektywizmu.


        > "Lewicowe" postawy, szczególnie w krajach, w których można było poznać, co
        > znaczy wprowadzanie tej "pieknej utopii" w życie, przez miliony ludzi odbierane
        > są z lękiem lub odrazą.

        I znów muszę powtórzyć: lewicowość i "piękna utopia" to dwie różne rzeczy. Niestety zręcznie
        przemieszane przez niby-to-komunistyczne tyranie.

        Nie chodzi mi o obronę komunizmu, bo jako bajeczka jest do kitu.
        Chodzi mi o oddemonizowanie słowa-wytrycha, które niczego nie wyjaśnia i daje zbyt łatwe
        odpowiedzi na bardzo trudne pytania.

        > Wiele z tych idealistycznych założeń i tez wydawało się niezwykle sprawiedliwe
        > i porywające...

        Prawda, ale szybko wszyscy się połapali w czym rzecz. Że żyli w kłamstwie, to osobne zagadnienie.

        > Większość z nich spotkało tragiczne rozczarowanie i załamanie, miliony innych,
        > klęska planów życiowych, rozpad rodziny, więzienie, złamanie lub śmierć.

        Mnie to wciąż zdumiewa, że w Rosji ciągle jest mnóstwo zwolenników Stalina - dziwna sprawa, nie
        wierzą w zbrodnie, tak ich otumaniono.

        > Od zdobycia Bastylii wiadomo, że wielu dzięki tym rewolucyjnym eksperymentom na
        > Narodach, zyska nadspodziewany, natychmiastowy awans społeczny.
        > Ci właśnie i ich potomkowie nie mają powodu do zastanawiania się nad tym, jakim
        > kosztem się to dokonywało.

        Ależ nic podobnego. Rewolucje są pożałowania godnymi katalizatorami zmian, które i tak by nadeszły,
        gdybyistniejąca władza umiała ocenić sytyację i dokonać na czas odpowiednich reform. Przecież
        kapitalizm jest nie jednym i tym samym ustrojem od lat, tylko wciąż reformowanym systemem
        sprawowania władzy.

        > Spawiedliwe rządy i uczciwość w społeczeństwie nie zależy jednak od tego, czy
        > politycy będą nazywać się lewicowcami.

        Pewnie, że nie. Czy ja coś takiego napisałam?

        > Chyba trzeba pamietać, że ci, którzy wzywają "masy" pod sztandary jakiejś
        > ideologii lub antyideologii, zbyt często realizują w ten sposób, tylko swoją
        > ideę zdobycia władzy...

        Zawsze!
        Czasem tylko jest to korzystne dla innych, lepiej żeby ludzie nie dawali się zwodzić.

        >
        > Przyglądający się polityce. wink
        > Witek

        Ja też się przyglądam, z coraz większą niechęcia...
        smile
        M
        • kamfora Re: Refren to refren, wiadomo 03.02.05, 18:56
          ilmatar napisała:

          > Nikt dotąd na wschód od żelaznej kurtyny nie realizował polityki lewicowej.

          No bym baaardzo się chciała dowiedzieć wreszcie co to takiego
          ta p r a w d z i w a lewicowa polityka wink

          Ino nie bij! wink
          • ilmatar Re: Refren to refren, wiadomo 03.02.05, 19:27
            Prawdziwa? zastanowię się, jak już się namyślę, to napiszę.

            Z Brela "kto za młodu nie był socjalistą, ten na starość świnią zostaje".
            • witekjs Re: Refren to refren, wiadomo 03.02.05, 19:35
              Co myśleć o tych co i na starość "socjalistami" się mienią ? wink smile)

              Witek
          • josarna Re: Refren to refren, wiadomo 03.02.05, 22:24
            kamfora napisała:

            > ilmatar napisała:
            >
            > > Nikt dotąd na wschód od żelaznej kurtyny nie realizował polityki lewicowej.
            > No bym baaardzo się chciała dowiedzieć wreszcie co to takiego
            > ta p r a w d z i w a lewicowa polityka wink

            Założenia nie były całkiem złe, tylko nierealne w realizacji, bowiem żadne
            państwo nie może istnieć bez rynku i konkurencji.
            Nie mogę być przeciwna PEWNYM lewicowym poglądom społecznym, bo częściowo
            dzięki nim jestem tym, kim jestem. Dzisiaj nie miałabym praktycznie żadnych
            szans, bo dla biednych dzieci drzwi dobrych szkół są zamknięte.
            Zresztą lewicową politykę prowadzą dzisiaj u nas wszystkie partie, a w
            szczególności skrajna prawica smile)! Wszyscy chcą zabierać bogatym, a dawać
            biednym.
            Ale tak do końca to chyba nikt nie potrafi dokładnie określić, na czym tak
            naprawdę, w szczegółach miałaby polegać polityka lewicowa. Moim zdaniem w
            gospodarce nie powinno jej być wcale, ale może mieć swe miejsce (z umiarem!) w
            polityce społecznej.
            Dawno temu byłam w Szwecji. Oczom nie wierzyłam! Tam dopiero zobaczyłam
            komunizm! Każdemu dawano według jego potrzeb, a brano od niego według jego
            możliwości, które sam określił! Gapiłam się z otwartymi ustami! Mówiłam, że to
            musi runąć i oczywiście runęło w tamtej postaci, ale nadal Szwecja jest, moim
            zdaniem, baardzo socjalistyczna. Mam na myśli system społeczny, a nie
            gospodarczy!!! Tam nikomu, nawet skrajnemu "obibokowi" nie pozwolą zginąć smile.

            • ilmatar A tu już nie refren ;-) 03.02.05, 23:18
              josarna napisała:

              > nadal Szwecja jest, moim
              > zdaniem, baardzo socjalistyczna. Mam na myśli system społeczny, a nie
              > gospodarczy!!! Tam nikomu, nawet skrajnemu "obibokowi" nie pozwolą zginąć smile.

              Lewicowość nie powinna być tylko społeczna, a gospodarcza to już nie, coś tu nie zgadza się
              w rachunku.
              Termin "socjalizm" też trzeba najpierw przewietrzyć. A nawet i kapitalizm.
              Ale wciąż jeszcze nie miałam czasu przygotować odpowiedzi dla Basi smile))
              Obawiam się, czy nie będę potrzebowała paru lat i napisania doktoratu, zanim odpowiem... wink
              • josarna Re: A tu już nie refren ;-) 03.02.05, 23:32
                ilmatar napisała:
                Lewicowość nie powinna być tylko społeczna, a gospodarcza to już nie, coś tu
                nie zgadza się w rachunku.

                Właściwie może ja też poszukam jakiejś porządnej definicji. W Szwecji naprawdę
                widziałam socjalizm (komunizm?). Muszę sprawdzić, czy rzeczywiście socjaliści
                ZAWSZE łączyli system społeczny z gospodarczym. Może jednak da się to
                oddzielić, jak w Szwecji?
                To wcale nie znaczy, że jestem socjalistką! Jednak pewne założenia (jak choćby
                równy dostęp do wiedzy), popieram.
              • witekjs Re: A tu już nie refren ;-) 03.02.05, 23:58
                W Ameryce mawiają:
                nie ma darmowych obiadów...

                Witek
                • malvvina Re: A tu już nie refren ;-) 04.02.05, 01:00
                  "W Ameryce mawiaja nie ma darmowych obiadów..."
                  ufff, ja bym nie cytowala sad




                  dlatego karykatura z niej demokracji
                  ot awatar jakis...


                  PS u mnie sa darmowe smile
                  • scand Re: A tu już nie refren ;-) 04.02.05, 09:28
                    > PS u mnie sa darmowe smile


                    smile Zależy pewnie jeszcze dla kogo wink)
                    • malvvina Re: A tu już nie refren ;-) 04.02.05, 10:31
                      zalezy czy nie fakt jest faktem - sa. No a w hameryce nie. Bieeedacy...

                      > > PS u mnie sa darmowe smile
                      >
                      >
                      > smile Zależy pewnie jeszcze dla kogo wink)
                      • witekjs Re: A tu już nie refren ;-) -"Darmowe obiady" 04.02.05, 11:03
                        Dzieciom się też wydaje, że obiady są darmowe...
                        Teraz już wszyscy wiemy, że za "darmową" służbę zdrowia też trzeba płacić.
                        Problem z "lewicowym" nastawieniem polega na tym, że nie uzmysławia się
                        ludziom, od dzieciństwa, że ich rodzice na wszystko muszą zarobić.
                        Że wszystko ma swoją cenę.
                        Do tej pory w Polsce nie znano nawet i nie interesowano sie kosztami leczenia.
                        Ten problem załamał również wydolność służby zdrowia w Szwecji i Anglii.
                        Mówiono mi tam o emigrantach, nie tylko z Polski, którzy chlubili sie tym, że
                        nie splamili sie żadna pracą po przyjeździe do Szwecji... (!!)
                        Opiekować się trzeba tylko tymi, którzy nie są zdolni do samodzielnego życia.
                        Wcale nienajgorzej jest to rozwiazane w niesocjalistycznej (?) Ameryce
                        /Kanada, USA/.
                        Do tego potzebne są rządy kompetentnych ludzi, którzy nie traktują władzy jako
                        jedynej możliwości do szybkiego, per fas et nefas wzbogacenia się.
                        Dla nich powinno to być realizowanie kolejnych, wyższych potrzeb i ambicji w
                        samorealizowaniu się.
                        Dlatego, wbrew temu co mówił Lenin, "kucharka nie może rządzić państwem".
                        Ich jednak stac na wiele więcej nizz innych.
                        Takie, z grubsza jest znaczenie zdania, że "nie ma darmowych obiadów".

                        Witek
                        • scand Re: A tu już nie refren ;-) -"Darmowe obiady" 04.02.05, 11:23
                          > Dlatego, wbrew temu co mówił Lenin, "kucharka nie może rządzić państwem".

                          Teraz wiemy, że kiedy zaczyna "rządzić kucharka" porcje czasami mogą być
                          głodowe.
                        • malvvina Re: A tu już nie refren ;-) -"Darmowe obiady" 04.02.05, 13:31
                          smiac mi sie chce bo znam panstwo w ktorym stoczniowiec rzadzil smile

                          > Dlatego, wbrew temu co mówił Lenin, "kucharka nie może rządzić państwem".
                          > Ich jednak stac na wiele więcej nizz innych.
                          > Takie, z grubsza jest znaczenie zdania, że "nie ma darmowych obiadów".
                          >
                          > Witek
                          >
                          • witekjs Re: A tu już nie refren ;-) -"Darmowe obiady" 04.02.05, 14:57
                            W "tym Państwie", stoczniowiec nie rządził.
                            Gwoli ścisłości... smile
                            • malvvina Re: A tu już nie refren ;-) -"Darmowe obiady" 04.02.05, 14:59
                              kazdy ma swoje wlasne interpretacje
                              i nic na to nie poradzisz

                              (od pewnego czasu nie zalezy mi by "miec racje" - wole miec swiety spokoj smile

                              > W "tym Państwie", stoczniowiec nie rządził.
                              > Gwoli ścisłości... smile
                              >
                              • witekjs Re: A tu już nie refren ;-) -"Darmowe obiady" 04.02.05, 15:06
                                Masz rację. wink
                                Nie oczekuje, że tu "poradzę".
                                Mnie również, od pewnego czasu nie zależy aby mieć rację.
                        • josarna Re: A tu już nie refren ;-) -"Darmowe obiady" 04.02.05, 15:47
                          A co sądzisz o równym i darmowym dostępie do szkół? Chyba że tak, jak w
                          Szwecji: system pożyczek na studia (niskooprocentowanych i zwracanych później z
                          pensji).
                          Ja w ogóle jestem za rozpowszechnieniem "metody wędki", czyli dawaniem ludziom
                          szansy: wykształcenia, pożyczek itp. Byłam czasem w pobliżu zagrożenia bytu i
                          uważam, że nie należy tak całkiem rzucać ludzi na głęboką wodę. Gdy wpadnie się
                          w depresję, to naprawdę bez podania ręki nie ma szans!

                          Zgadzam się z tym, że należy ludziom uświadamiać, że wszystko kosztuje.
                          Emeryci często myślą starymi kategoriami i np. bronią (słowami) padający
                          zakład. Mówię im wtedy, że muszą zrozumieć, że z ich kieszeni trzeba wyjąć na
                          ratowanie fabryki, a swoją emeryturą muszą dzielić się z fałszywymi rencistami.
                          Nie rozumieją; uważają, że "na górze tyle kradną, że wystarczyłoby dla
                          wszystkich".
                          • kamfora Re: A tu już nie refren ;-) -"Darmowe obiady" 04.02.05, 17:34
                            josarna napisała:

                            > A co sądzisz o równym i darmowym dostępie do szkół?

                            Chodzi Ci o zatrudnianie w szkołach nauczycieli - wolontariuszy?
                            • josarna Re: A tu już nie refren ;-) -"Darmowe obiady" 05.02.05, 14:19
                              kamfora napisała:

                              > josarna napisała:
                              >
                              > > A co sądzisz o równym i darmowym dostępie do szkół?
                              > Chodzi Ci o zatrudnianie w szkołach nauczycieli - wolontariuszy?

                              A czy Ty nie możesz żyć bez złośliwości?
                              • kamfora Re: A tu już nie refren ;-) -"Darmowe obiady" 05.02.05, 15:28
                                josarna napisała:

                                > kamfora napisała:
                                >
                                > > josarna napisała:
                                > >
                                > > > A co sądzisz o równym i darmowym dostępie do szkół?
                                > > Chodzi Ci o zatrudnianie w szkołach nauczycieli - wolontariuszy?
                                >
                                > A czy Ty nie możesz żyć bez złośliwości?

                                ?????????
                                Gdzie Ty akurat tu widzisz złośliwość?
                                Piszesz: "równy i darmowy dostęp do szkół". Co to konkretnie znaczy?
                                Moim zdaniem to po prostu slogan. A Twoim?
                                • josarna Re: A tu już nie refren ;-) -"Darmowe obiady" 05.02.05, 17:55
                                  kamfora napisała:
                                  "Piszesz: "równy i darmowy dostęp do szkół". Co to konkretnie znaczy?
                                  > Moim zdaniem to po prostu slogan. A Twoim?"

                                  Tylko to, że wolałabym, by z naszych podatków finansowano szkolnictwo na
                                  możliwie równym poziomie dla wszystkich dzieci, a nie dotowano spółki Skarbu
                                  Państwa, a w szczególności gigantyczne pensje ich prezesów. Jeżeli w Szwecji i
                                  Finlandii jest to możliwe, to nie wiem, dlaczego u nas miałoby być tylko
                                  sloganem. Nie umiem pogodzić się z tym, że uczelnie są zamknięte dla dzieci ze
                                  wsi, a bywa, że i szkoła średnia jest trudno dostępna (koszt biletów i
                                  książek).
              • jul.s Re: A tu już nie refren ;-) 05.02.05, 11:44

                ...... nadal Szwecja jest, moim
                > > zdaniem, baardzo socjalistyczna. Mam na myśli system społeczny, a nie
                > > gospodarczy!!! Tam nikomu, nawet skrajnemu "obibokowi" nie pozwolą zginąć
                > smile.
                > Termin "socjalizm" też trzeba najpierw przewietrzyć. A nawet i kapitalizm

                - właśnie ...te słowa niosą dla każdego inne znaczenia ...

                .... ale to trzeba powiedziec - dla mnie zdanie że Szwecja jest socjalistyczna
                to absurdalna bzdura - jezeli josarna powie że Kuba i Korea jest
                socjalistyczna to się zgodzę

                .... ale tez nie powinniście próbować wygładzać pojęcia socjalizmu , cytować
                Brela , Picassa i innych zachodnich napaleńców co nie wiedzieli co to gułag
                doszukiwać się pięknych rzeczy w tym systemie , pisać o socjaldemokracji
                zachodniej - to jest całkiem co innego - brakuje jeszcze byście napisali że
                Jezus był socjalistą ......

                ...dla mnie socjalizm to system prowadzący zawsze do biedy , przemocy i
                totalitaryzmu i niech tak zostanie w rozumieniu zwykłych ludzi - ku pamięci !!!!

                pozdrawiam - julek - prawdziwek

                • ilmatar Re: A tu już nie refren ;-) 05.02.05, 13:37
                  jul.s napisał:

                  > > Termin "socjalizm" też trzeba najpierw przewietrzyć. A nawet i kapitalizm
                  >
                  > - właśnie ...te słowa niosą dla każdego inne znaczenia ...

                  Pora popracować nad bezstronnym opisem i uzyskać wyniki, a nie podgrzewać atmosferę emocji na
                  bazie uprzedzeń.

                  > .... ale to trzeba powiedziec - dla mnie zdanie że Szwecja jest socjalistyczna
                  > to absurdalna bzdura

                  Kilka długich diesięcioleci rządzili tam (nie pamiętam kto rządzi dzisiaj) - właśnie socjaliści.

                  - jezeli josarna powie że Kuba i Korea jest
                  > socjalistyczna to się zgodzę

                  Nie wiem co powie Josarna, ja mowię, że nie są socjalistyczne, lecz totalitarne. Używają
                  socjalistycznego, a raczej "komunistycznego" nazewnictwa, tak samo jak Pinochet używał
                  nacjonalistyczno-prawicowego. Obie propagandy były nadużyciem. Słowa nie kształtują bytu, lecz
                  wywierają wielki wpływ na świadomość.

                  Słowa też kończą swój byt. Kto np. dziś używa słowa 'proletariat'? Nikt, przeszło do lamusa.
                  A robotnicy są nadal i w bogatych krajach mają się świetnie.

                  > .... ale tez nie powinniście próbować wygładzać pojęcia socjalizmu , cytować
                  > Brela , Picassa i innych zachodnich napaleńców co nie wiedzieli co to gułag

                  Powinniśmy dobrze przestudiować wiele spraw (co zresztą robią liczni fachowcy). Nie każdy może
                  wiedzieć wszystko o wszystkim, to nie Renesans.

                  > doszukiwać się pięknych rzeczy w tym systemie , pisać o socjaldemokracji
                  > zachodniej - to jest całkiem co innego - brakuje jeszcze byście napisali że
                  > Jezus był socjalistą ......

                  Był nawet pierwszym komunistą, raczej jego uczniowie z rzymskich katakumb i różni późniejsi heretycy
                  z Prowansji.

                  > ...dla mnie socjalizm to system prowadzący zawsze do biedy , przemocy i
                  > totalitaryzmu i niech tak zostanie w rozumieniu zwykłych ludzi - ku pamięci !!!

                  Nie powinno zostawać tak jak sobie życzysz, tylko tak jak wskazuje stan wiedzy i dalsze badania.
                  Mylisz chyba politykę z historią idei i pamięcią historyczną.
                  I wkładasz w dyskusję tyle emocji...

                  Ilmatar - Przebiśnieg.
                  • jul.s Re: A tu już nie refren ;-) 05.02.05, 13:58

                    .....czyli dla Ciebie i mnie słowo socjalizm ma całkiem inne znaczenie
                    ale to co pisałem o socjaliźmie to moje pojęcie i to jest pojęcie potoczne i
                    tak ono funkcjonuje wśród szarych ludzi - prawdziwków ...- teraz już wiesz co
                    w moim pojęciu jest socjalizmem ...

                    ....a na przebiśniegi jeszcze za wcześnie jeszcze wiele dni na deskach ..
                    ....pozdrawiam..
                    • josarna Fanatycy to zbrodniarze. 05.02.05, 14:39
                      jul.s napisał:

                      > .....czyli dla Ciebie i mnie słowo socjalizm ma całkiem inne znaczenie
                      > ale to co pisałem o socjaliźmie to moje pojęcie i to jest pojęcie potoczne i
                      > tak ono funkcjonuje wśród szarych ludzi - prawdziwków ...- teraz już wiesz co
                      > w moim pojęciu jest socjalizmem ...

                      To tylko Ci się zdaje, że tak to słowo funkcjonuje potocznie.
                      Jeżeli socjalizm jest zbrodniczy, to dlaczego tak się niektórzy denerwują, gdy
                      ktoś inny powie, że "katolicyzm jest zbrodniczy" i przytoczy na to setki
                      dowodów? Oglądałam film o rodzajach i narzędziach tortur stosowanych kiedyś
                      przez Dominikanów. Największy zbiór dokumentów na ten temat znajduje się w
                      poznańskim klasztorze, ale raczej nikt nie ma do nich dostępu.
                      Fanatyk, to zbrodniarz i koniec! Wyznawana ideologia jest tylko przykrywką dla
                      nienawiści. Każdą, nawet najwspanialszą ideę lub religię można tak przekręcić,
                      że posłuży zbrodni. Obroną przed nią jest tylko ułomna demokracja i jak
                      najwyższy poziom ogólnego wykształcenia społeczeństwa.

                      P.S. Podpisuję się (jeśli można) pod każdym słowem Imatar.
                      • witekjs Fanatycy to potencjalni zbrodniarze-bliższe prawdy 05.02.05, 18:31

                        • josarna Re: Fanatycy to potencjalni zbrodniarze-bliższe p 05.02.05, 19:36
                          Tak, to prawda. Ci, którzy nie są zbrodniarzami marzą o zemście, zbrodni a
                          przynajmniej "napluciu w twarz" (jak wykrzyczała jedna ze słuchaczek RM). Jeśli
                          tego nie robią, to tylko ze strachu lub braku okazji. Fanatyk spaskudzi nawet
                          najwspanialszą ideę/religię. To nie katolicyzm jest odpowiedzialny za
                          inkwizycję, ani islam za terroryzm, a nawet nie socjalizm za zbrodnie - za
                          wszystko odpowiadają wyznawcy nienawiści.
                          • witekjs Re: Fanatycy to potencjalni zbrodniarze-bliższe p 05.02.05, 20:12
                            Fanatycy bywają nimi bardzo często z zagubienia, lęku, potrzeby przynależności
                            do grupy, z głupoty wreszcie.
                            Nie jest to jednak równoznaczne z tym, że wszyscy gotywi byliby zabijać lub
                            znęncać się nad swoimi przeciwnikami.
                            Żebyś ty wiedziała co wykrzykują do siebie i o jakich strasznościach w stosunku
                            do innych na drodze, MYŚLĄ kierowcy...
                            I na tym się kończy.

                            Witek wink
                            • josarna Re: Fanatycy to potencjalni zbrodniarze-bliższe p 05.02.05, 21:02
                              Z kierowcami to prawda, ale już się dawno przekonałam, że "krowa, która dużo
                              ryczy daje mało mleka" smile. Tacy cholerycy mają z reguły dobre serca (wiem, bo
                              mam w domu dwóch). Fanatyk to co innego - to chora osobowość. Może jednak nie
                              do końca mam rację? Muszę kiedyś porozmawiać ze znajomym psychologiem
                              społecznym.
    • jaro_ss Re: Refren 04.02.05, 07:22
      Ale właśnie w ideologii komunistycznej była "walka klas", a nie wpspółpraca
      klas... Postęp szedł a kierunku społeczeństwa komunistycznego, a wszyscy byli
      przekonani, że swoją dziaŁalnością tylko przybliżają to co nieuniknione....

      Może nieco później przejrzeli nieco na oczy i po cichu przyznawali, że świat im
      się na dwa obozy podzielił, i tak pewnie zostanie....

      I co najważniejsze - system opieki społecznej nie jest wymysłem ani socjalizmu,
      ani komunizmu.... przecież to zupełnie niezależna idea, realizowana wszędzie
      tam, gdzie byli przyzwoici ludzie...

      Mnie osobiście kojarzy się z katolickimi postaciami rewolucji przemysłowej we
      Francji.... jak zwykle nieco przewrotnie.... :o)

      System związków zawodowych, też nie jest sinequa non związany z ideologią socja
      i komu - nistyczną... Raczej w naszej edukacji był często przedstawiany, jako
      potwierdzenie pewnych tez ideologicznych...
      • scand Re: Refren 04.02.05, 09:26
        I w końcu Fourier czy Owen(?) też byli początkowo kapitalistami smile
        • jaro_ss Re: Refren 04.02.05, 11:23
          Wracając do Marksa, to można powiedzieć w skrócie manewrując pojęciami
          baza/nadbudowa, że w wyniku wzrostu samoświadomości robotników, dojdzie do
          zmiany sposobu własności środków produkcji, jednak u samego Marksa, zmiana ta
          miała się dokonać na wskutek rewolucji....... i dążenie do tej zmiany stanowi w
          gruncie rzeczy oś świadomości rewolucyjnej... Problem polega jednak na tym, że
          sama świadomość rewolucyjna stała się celem samym w sobie... w gruncie rzeczy w
          europie większość grup o zabarwieniu socjal i komu - stycznym była wywrotowa...
          Na gruncie I wojny światowej, dążności internacjonalistyczne (robotnicy nie
          mają w wojnie żadnego interesu) zostały odebrane w państwach narodowych jako
          zdrada interesów narodowych/państwowych... i myślę, że w gruncie rzeczy to
          ówczesnym socjal/komunistom odpowiadało...

          Tak więc mówiąc o socjaliźmie i komuniźmie nie można zapominać o wpisanych
          dążnościach rewolucyjnych, które miały polegać nie tylko na "zabraniu" czegoś
          innym klasom, ale na eliminacji tych klas....

          Dopiero potem miała miejsce rewizja poglądów w stronę współczesnej zachodniej
          socjaldemogracji... Ale takiej rewizji nie było w niektórych miejscach
          świata....

          A ja tu jak zwykle chcę tylko bronić mojego Amery..., o przepraszam:
          Małomiasteczkowego Stylu Życia :o)

          Osobiście na dziś propojuję terorię Współpracy klas, i może ktoś to na lewicy
          podchwyci (hi,hi...)
          • scand Re: Refren 04.02.05, 11:35
            Marks był heglistą ( stąd zniesienie antagonizmu przez walkę przeciwieństw) ,
            Bernstein już nie smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka