Dodaj do ulubionych

Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz pessar

24.03.14, 08:55
czy są tutaj mamy, które są z niewydolnością szyjki macicy? Szukam kogoś do rozmowy wymiany doświadczeń. Ja obecnie jestem w 20 tygodniu w piątek miałam założony pessar i przez resztę ciąży leżenie.Termin mam na sierpień. Może razem będzie nam łatwiejsmile
Obserwuj wątek
    • bagata100 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 24.03.14, 10:37
      Cześć, ja również mam pessar od 3 tygodni (obecnie 23tc) ale nie muszę leżeć plackiem. Mam odpoczywać, nie mogę dźwigać. Termin na połowę lipca, więc też jeszcze trochę przede mną smile
    • moni_83 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 26.03.14, 14:43
      Ja przeszłam jedną ciążę z pessarem, urodziłam w 38tc (dzień po zdjęciusmile Teraz jestem w drugiej ciąży i też mam pessar bo szyjka bardzo się skróciła i ciągle brzuch mi twardnieje. Niestety muszę leżeć. Będę rodzić w czerwcu - a przynajmniej mam taką nadzieję, że wytrzymamsmile
      • galaa2 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 27.03.14, 00:15
        Ja 26 tydzień i pessar od 2 dni sad termin na początek lipca. Oby dzidzius przez te 3 miesiące nie pchał sie szybko na swiat. Trzymam kciuki za nasze malenstwa. Musimy sie teraz oszczędzać i uważać na siebie.
        • karonline84 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 27.03.14, 08:11
          To mi zostało najwięcej czasu lekarka powiedziała, że około 36 tygodnia będę mogła zacząć spacerować.Na wypisie mam zalecenia oszczędzający tryb życia więc wstaję tylko do łazienki.Zauważyłam od paru dni, że od tego leżenia bolą mnie nogi nie wiem co to będzie po paru miesiącach.Jak Wy sobie radzicie z tym leżeniem co robicie przecież to można kota dostać.Ja zaczęłam czytać książkę W Paryżu dzieci nie grymaszą polecam przyszłym mamom.Wczoraj byłam na usg dziecko waży 333 gramy wszystko ok płci jeszcze nie znamy.
          • bagata100 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 27.03.14, 10:07
            Ja również mam napisane oszczędzający tryb życia, ale nie leżenie plackiem. Lekarz założył mi pessar wcześniej, ponieważ powiedział, że leżeć będę musiała gdy założyliby mi szew. Ja nie dźwigam, nie szaleję ze sprzątaniem, unikam nadmiernego wysiłku ale prowadzę w miarę normalne życie (chodzę, jeżdżę samochodem, spaceruję). Wieczorami leżę gdy jestem już zmęczona i brzuch się buntuje smile Mam starszą córkę, więc i tak leżenie nie wchodzi w grę smile Ciekawa jestem od czego zależy nakaz leżenia. Czy bierzecie też lekarstwa na podtrzymanie?
            • galaa2 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 27.03.14, 10:36
              Ja rowiniez mam zalecenia oszczedzac sie, polegiwac, ale nie lezec plackiem non stop. Nie wchodza w gre cwiczenia i spacery po 2 godziny dziennie. Nad czym bardzo ubolewam bo wlasnie tydzien temu zaczelam chodzic na swietne cwiczenia dla kobiet w ciazy a teraz musze z nich zrezygnowac. Zostaje spokojny spacer 30 min dziennie. Co do szkoly rodzenia to moja gin nie ma zastrzezen i moge chodzic. Zaczynam od 1 kwietniasmile
              Slyszalam, ze sa 2 szkoly lekarzy ws pessar jedni dmuchaja na zimne i lezenie non stop bo podobno lezenie wydluza szyjke a inni bardziej ,,zimny chów" i w miare normalnie funkcjonowac.
              Ja narazie postanowilam 2 tygodnie do kolejnej wizyty intensywnie polegiwac i zobaczymy jak bedzie przy wizycie kontrolnej. Tym bardziej ze ostatnio prowadzilam bardzo aktywny tryb zycia i przyda mi sie odpoczynek, nadrobienie lektur i mozna zaczac robic zakupy internetowe dla maluszka smile ciekawi mnie ile mm miala Wasza szyjka skoro bylo zalecenie do pessar. U mnie 20mm, lekow zadnych postrzymujacych nie biore. Jak u Was plec? U mnie synek smile
              • karonline84 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 27.03.14, 17:48
                u mnie szyjka długości 40 mm z tym, że wpukla się pęcherz na długości 27 mm, kanał poszerzony a zamknięta część to 13mm
                ja mam luteinę, no spe.
              • domka9002 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 02.04.14, 09:44
                Bo to prawda ze lezenie wydluza szyjkewink mi ostatnim razem jak sie skrocila po trzech dniach wstawania tylko do lazienki wydluzyla sie o ponad 1 cmsmile a do duzo jak na tak krotki czas... I to nie pierwsza taka moja akcja. Jak mam troche pomoc przy malej i wiecej leze to szyjka sie wydluza a jak jesfem z nia sama to znowu sie skraca. Tak wiec oszczednie kobiety i nie siadajcie po turecku bo to tez mocno skraca szyjke. Dopiero ostatnio jak bylam w szpitalu sie o tym dowiedzialam. Szkoda bo tak sie najwygodniej siedzi w ciazy. A na mnie oddzialowa nakrzyczala i powiedziala ze jak juz musze siedziec to mam siedziec jak dama:p nozki grzecznie razem tongue_out
                • e-milia1 mozna siedziec? myslalam ze tylko lezec.... 02.04.14, 10:10
                  • domka9002 Re: mozna siedziec? myslalam ze tylko lezec.... 02.04.14, 11:58
                    To zalezy w jakim stanie jest szyjka. Jak nie musisz to lepiej nie siadaj, ale czasami sie nie da inaczej. Lezenie jest najlepszym i najskuteczniejszym lekarstwem.
            • moni_83 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 28.03.14, 14:55
              Ja biorę 2x nospa forte, 3xduphaston 2x1luteina (100). Mi lekarz powiedział, że do 32tc to najlepiej tylko leżeć i tak robię. Na szczęście rodzice i mąż bardzo pomagają więc nic nie muszę robić. Mój 4-latek też pomaga na swój sposób. Mówi, że mama chora i musi leżećsmile Dzięki tej sytuacji stał się bardzo samodzielny i uczynny (przynosi i wynosi o co go poproszę).
              Dziewczyny wiem, że trudno leżeć, ale nie wybaczyłabym sobie gdyby doszło do porodu przez to, że zachciało mi się posiedzieć czy pochodzić po domu. ja się po prostu boję. Odczuwam minusy leżenia: boli kręgosłup, nie mam siły itd. Niestety bardzo często twardnieje mi brzuch,a córcia jest bardzo nisko więc nie mam wyjścia.
              • karonline84 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 28.03.14, 17:43
                moni a w którym tygodniu Ty jesteś?
                • moni_83 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 29.03.14, 09:03
                  Wczoraj zaczęłam 28smile
                  • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 30.03.14, 17:25
                    To ja się dołączamsmile
                    obecnie 25 tydzień ciąży. Jest to moja w sumie 5 ciąża, mam 4,5 letnią córeczkę, teraz będzie synek.
                    Od 16 tyg mam założony szew na szyjkę (a właściwie taśmę, która podobno lepiej trzyma). Jest to moja 2 ciąża ze szwem. Mam stwierdzoną silną niewydolność szyjki i pessar nie zdałby u mnie egzaminu.
                    Poprzednia ciąża rozwiązana w 38 tyg cesarskim cięciem, ze względu na miednicowe ułożenie córki oraz moje nadciśnienie.
                    Teraz moja szyjka, ma ok 4 cm, wydłużyła się po założeniu taśmy i zamknęła, bo zaczynała się rozwierać od wewnątrz. Od 15 tyg męczą mnie skurcze, wcześniej od początku miałam plamienia, a w 13 tygodniu krwotok z krwiaka. Teraz doszła jeszcze cukrzyca ciążowa, więc średnio ciekawie. Od początku leżę, teraz od 2 tygodni kiedy szyjka jest na jednym poziomie, trochę zaczęłam się ruszać, wychodzę na plac zabaw z córką, ugotuję coś itp. Trzymam kciuki za wszystkie zaszyte i zapeserowane, abyśmy dotrwały do końcasmile
                    Wierzę, że niewydolność da się pokonaćsmile
                    • karonline84 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 30.03.14, 18:35
                      Razem na pewno będzie nam łatwiej. Opowiedz mi o tej taśmie co to jest, czytałam trochę ale w necie jest mało informacji na ten temat.
                      • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 31.03.14, 11:45
                        Taśma założona jest tak samo jak szew, czyli szyjka jest przeszyta nią w 4 miejscach i dodatkowo z obu stron wiązana. Nie jest zakładana okrężnie na szyjkę, tylko wszywana w nią. Od szwu rózni się tym, że taśma ma ok 1 cm szerokości i nie drażni tak szyjki jak nić. Minus takiego sposobu jest taki, że jeśli rozpocznie się poród to z szyjką mogę się pożegnać bo zostanie ucięta, ale poprzednio się udało to i teraz liczę, że te 13 tygodni jeszcze wytrzymam. Poprzedni miałam zwykły szew i szyjka się rozwarła od wewnątrz, teraz taśma trzyma i nic się nie dzieje.
                        • karonline84 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 31.03.14, 13:08
                          Mi lekarz nic nie mówił o taśmie. Dzisiaj byłam na kontroli po założeniu pesarium wszystko trzyma ok. Lekarz powiedział, że nie muszę plackiem leżeć, że po domu mogę trochę pochodzić ale wolę nie ryzykować i leżę.
                          Ja dwa tygodnie temu poszłam na wizytę ponieważ pobolewał mnie brzuch i miałam bardzo silny kaszel lekarz od razu skierował mnie do szpitala na usg bo on w gabinecie nie ma.Okazało się, że zewnętrzna część szyjki ok długa a w usg wyszło że wpuklony pęcherz.Całe szczęście, że miałam ten kaszel...
                          • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 31.03.14, 14:35
                            A to nie znaczy, że pessar nie spełnia swojej roli? Nie znam się na pessarach, ale mój lekarz, który jest specem od niewydolności szyjki mówił (bo też na początku chciałam pessar, bo nie trzeba leżeć w szpitalu, bez narkozy i tego całego stresu), że w silnej niewydolności pessary nie pomagają. Mówił, że pessar bardziej służy do "podtrzymywania" i "podnoszenia" ciąży niż zabezpiecza szyjkę przed rozwieraniem i skracaniem. W poprzedniej ciąży miałam szyjkę 4 cm, szew założyli mi gdzieś na 3 cm i mimo, że szyjką rozwarła się od wewnątrz, to szew mocno trzymał, pod koniec ciąży już wszystko trzymało się tylko na szwie, bo wszystko co poniżej i powyżej szwu, było rozwarte i miękkie. W tym przypadku lekarz powiedział, że przy pessarze już dawno bym urodziła bo nie utrzyma ciąży kiedy szyjka miękka i rozwarta. Teraz mam taśmę i widać, że ona jeszcze lepiej wszystko utrzymuje, bo nawet szyjka po założeniu się wydłużyła, a dodam, że od ok 15 tygodnia zaczynała się skracać. Teraz jestem w 25 tyg i jest dłuższa niż 10 tygodni temu.
                            • moni_83 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 31.03.14, 15:40
                              Tak jak pisałam wyżej, już jedną ciążę przeszłam z pessarem i spełnił swoją funkcję w 100%, tylko, że ja chyba nie mam niewydolności. U mnie skróciła się pod wpływem skurczy, a dzidzia jest bardzo nisko. Szyjka jest króciutka, ale twarda i zamknięta więc pessar jakoś trzyma, leki rozkurczowe i leżenie działają bo jeszcze nie rodzę: -)
                              Szew czy pessar - nieważne co - byle mam pomogło.
                              Razem będzie nam łatwiej, jak będziemy dzieliły się przeżyciami. Ja wizytę mam 08.04. Nie mogę się już doczekaćsmile

                              Karonline84 przeczytałam w innym wątku, że urodziłaś dzidzie w 32tc. Powiedz jak mauch radził sobie w pierwszych dniach?
                              • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 31.03.14, 15:56
                                Ja straciłam jedną ciążę przez niewydolność. Niestety leżenie z nogami do góry, leki w kosmicznej dawce nic nie dały. Szyjka skróciła się i rozwarła, praktycznie bez objawów, dopiero w szpitalu brzuch stwardniał jak skała i taki pozostał przez 2 dni, potem nastąpił poródsad
                                pewnie dlatego u mnie pessar został wykluczony. U mnie szyjka skraca się dosłownie w ciągu jednej chwili, nie postępuje to powoli, jednego dnia szyjka miałą 4,5 cm i była zamknięta i twarda, a w nocy byłam w szpitalu bez szyjki, z rozwarciem i pęcherzem płodowym w pochwie. Skurczy jako takich nie miałam, żeby coś mnie zaniepokoiło. Dopiero jak zaczęłam plamić zorientowałam się, że coś jest nie tak. W następnej ciąży też nie czułam momentu w którym szyjka skróciła się o 50% i gdyby nie szew poszłoby dalej. Lekarz mówił, że dla takiej niewydolności, pessar to żadna przeszkoda i po prostu wypadłby w momencie rozwierania.
                                • karonline84 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 31.03.14, 16:15
                                  Pesar mam od tygodnia a ten kaszel był dwa tygodnie temu i właśnie wtedy się okazało,że szyjka skrócona.w zeszłą środę byłam na usg i lekarz powiedział, że pesar tak jakby zamknął (ścisnął)częściowo wewnętrzną część szyjki. Mam nadzieję, że będzie działał do końcasmile
                                  w czwartek idę znowu na usg do przychodni, tamto było prywatnie zobaczymy co teraz lekarz powie.a w przyszłym tygodniu glukoza i tak od badania do badania czas będzie nam leciałsmile
                                • karonline84 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 31.03.14, 16:19
                                  mój syn urodził się w 32 tygodni ciąży z wagą 2200 44cm długi, ale z nim to zupełnie inna historia urodził się z wadą wytrzewienia jelit długo byliśmy w szpitalu operacje, leczenie itp.ale wcześniaki mają ogromną siłę walki i chęć życia. Teraz jest zdrowym wesołym 4 latkiem bez powikłań, choruje tak samo jak inne dzieci nie rzadziej nie częściej.
                                  • moni_83 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 31.03.14, 17:31
                                    Karonline świetnie, że Twój synek jest zdrowy. Takie przykłady jak Twój dają wiarę, że nawet jak dzieciątko urodzi się wcześniej, to ma szanse na normalne życiesmile
                                  • e-milia1 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 31.03.14, 17:34
                                    witam. ja niestety z podobnym problemem. dzis w trakcie badania usg okazalo sie, ze moja szyjka nie wyrabia i mam sie oszczedzac. lekarz powiedzial, ze jest nieszczelna, ale dluga na 4 cm. to, ze sie nie skraca pocieszalo mnie, ale widze po przeczytaniu wpisow, ze szybko moze sie to zmienic. jestem w 25 tc. na razie lekarz przepisal mi tylko magnez i odpoczynek. bylam tak przerazona informacja, ze nie spytalam go o wiekszosc rzeczy, ktora mi teraz po glowie chodzi. kolejna wizyte mam juz w ten piatek. w domu mam jeszcze 2 dzieci (7 i nispelna 2 lata). moja corka jakos sobie sama poradzi, choc bedziemy musieli zapomniec o zajeciach pzalekcyjnych, ale syn przechodzi aktualnie bunt dwulatka i niezle daje mi popalic. czytam, ze wiekszosc z was nic nie robi. nie mam zamiaru sprzatac ani niczego juz robic, ale ugotowac obiad czy isc na spacer? zawsze duzo sie ruszalam, w sumie do teraz uprawialam sport (z glowa). w poprzednich ciazach tez. jutro mialam isc na badania ogolne do lekarza domowego i w czwartek po wyniki. teraz to juz zupelnie boje sie gdziekolwiek wychodzic. sama juz nie wiem. nie wytrzymam do piatku chyba---
                                    • karonline84 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 31.03.14, 18:18
                                      dobrze, że tu napisałaś utworzyła się grupa wsparcia i jakoś razem napewno będzie nam łatwiej a masz dokładny opis badania tej szyjki?
                                      • e-milia1 nie mam niestety nic. mysle, ze w piatek wiecej 31.03.14, 18:43
                                        dostane. mieszkamy w Niemczech i okazuje sie, ze kasa chorych w takich przypadkach oplaca pomoc domowa. by to zalatwic bede potrzebowac dokladne wyniki lekarskie. wtedy bede tez wiecej wiedziec. na razie zalamana jestem bo tak do konca to nic dokladnie nie wiem...
                                        • mima14 Re: nie mam niestety nic. mysle, ze w piatek wiec 31.03.14, 19:40
                                          Ja praktycznie od początku ciąży leżałam. Najpierw miałam plamienia, a w 13 tyg ogromny krwotok, myślałam, że to już koniec, ale okazało się, że to krowiak i znowu dostałam zakaz chodzenia. Dr pozwolił mi wstawać tylko do łazienki i szybki prysznic. Leżałam i nic nie robiłamsmile
                                          jedzenie zamawiałam lub mąż gotował jak miał czas, ale wolałam zamawiać bo nie musiałam już podgrzewaćwink
                                          sama mam córkę w wieku 4,5 roku i wyobrażam sobie jak to jest przy 2 dzieciaczków.
                                          Teraz lekarz pozwala mi na więcej, ale też głownie leżę. Raz dziennie wychodzę z małą na plac zabaw, ja siedzę a ona się bawi. Robię śniadania, czasem coś ugotuję, nie sprzątam, nie odkurzam itp. Jak tylko mogę to leżę, bo najważniejsze z problemami z szyjką to jej nie obciążać. Też za bardzo nie mam kim się wyręczać, czasem moi rodzice przyjadą, zajmą się córką. Nie lubię i nie miałabym sumienia prosić kogoś o gotowanie czy sprzątanie. Dlatego jeśli tylko masz możliwość, opłacenia kogoś kto Ci pomoże to nie zastanawiałabym się tylko korzystała.
                                          Mój lekarz, twierdzi, że nie długość szyjki jest najważniejsza, ale jej konsystencja, żeby nie była miękka.
                                          • e-milia1 Re: nie mam niestety nic. mysle, ze w piatek wiec 31.03.14, 21:13
                                            wlasnie tez po poczytaniu na ten temat dotarlo do mnie, ze nie sama dlugosc jest najwazniejsza. a tak sie cieszylam, ze chociaz sie nie skraca. co do pomocy, troche to potrwa nim to zalatwimy. papierkowa robota oczywiscie. kasie chorych najbarziej pasowaloby gdybysmy mieli kogos i oni by tylk tej osobie placili. ale my nie mamy nikogo i kasa chorych musi nam kogos zalatwic i z tym moze byc ciezko. zla jestem tez troche na lekarza bo zbyt malo mi powiedzial. nie mialam dzis wizyty zaplanowanej, rano troche krwawilam wiec polecialam do niego. krwawienie okazalo sie peknietym jakims tam naczynkiem w pochwie, czyli bagatela, do tego wykryl grzybice pochwy, tez nizbyt problematyczne a na koniec zrobil usg i mnie zalamal. powiedzial, ze szyjka dluga ale nieszczelna. ze widac, ze mam stres i ze sie nie oszczedzam. gadal cos o szpitalu, ale najpierw kazal sie oszczedzac i nie przeciazac. zapisal magnez i kazal przyjsc w piatek. lekarz mial duzo pacjentow i malo czasu mi poswiecil. czuje sie pozostawiona sama sobie. to tak szybko wszystko poszlo. ginekolog nakazal mi spoloj i odpoczynek, ale tak naprawde to nie wiem nic. nie wiem jak rozluzniona jest ta szyjka i dziwie sie, ze tylko magnez przepisal bo widze, ze wy rozne rzeczy lykacie.
                                            • mima14 Re: nie mam niestety nic. mysle, ze w piatek wiec 31.03.14, 22:02
                                              Ciekawe co znaczy, że szyjka jest nieszczelna, nie spotkałam się z takim określeniem.
                                              A dzieciaczki wszystkie rodziłaś naturalnie? Wiem, że szyjka ma prawo po porodach wyglądać inaczej, bardziej "luźno". Może powinnaś pójść do innego lekarza, zeby chociaż spokojnie porozmawiać i dowiedzieć się więcej, dodatkowa konsultacja nie zaszkodzi, a Tobie może rozjaśnić temat?
                                              • e-milia1 Re: nie mam niestety nic. mysle, ze w piatek wiec 01.04.14, 07:36
                                                zobacze co mi powie w piatek i ewentualnie skonsultuje sie z innym jeszcze lekarzem. poprzednie dzieci tez rodzilam naturalnie.... zle spalam, tyle mysli w glowie. do tego od tych tabletek z magnezem biegunki dostalam uncertain
                            • domka9002 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 02.04.14, 12:03
                              Dokladnie pesar nie ochroni przed rozwarciem i skracaniem ale podtrzymuje i odciaza szyjke. Przy duzej niewydolnosci pesar sobie nie poradzi. Ja ostatnio kupowalam pesar na zamowienie i w ich instrukcji nawet pisalo ze pesar nie chroni przed skracaniem i rozwieraniem tylko podnosi szyjke i podtrzymuje. Ja bez szwu tez bym juz urodzila
                    • domka9002 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 02.04.14, 09:51
                      Niewydolnosc to cicha wredna malpa ale da sie z nia wygracsmile mam taka sytuacje jak Ty. Tzn druga ciaza ze szwem z tym ze ja mam jeszcze pesar bo u mnie sam szew nie dalby rady... Jestem w 30 tyg i planuje pozostac w dwupaku jeszcze 6 smile mam nadzieje ze sie uda potem niech sie dzieje co chce. Ostatnio rodzilam w 36 i wszystko bylo oksmile corka zdrowa i jest wulkanem energii. Ma 1,5 roku wiec lezec plackeim sie nie da ale leze ile tylko moge i efekty sa bo ostatnio od 18 miesiaca juz do konca nie wyszlam ze szpitala a teraz bylam tylko na zalozenie szwu
                    • agap123 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 05.01.16, 18:42
                      Witam. W ktorym szpitalu zakladaja szwy? Ja mam pesar i nie bardzo sie sprawdza
                      • gosiam_79 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 06.01.16, 09:55
                        witaj,
                        ja w pierwszej ciąży miałam w IMID, ale jest to bardziej inwazyjny zabieg niż pessar, może masz za duży?
                    • agap123 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 08.01.16, 07:52
                      Witam. Gdzie miałaś zakladaja taśmę? W ktorym szpitalu i u którego lekarza?
                      • gosiam_79 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 09.01.16, 22:08
                        hej, ja w pierszej ciąży miałam zakładany szew okrężny i pessar, w druga tylko z pessarem, o taśmie słyszałam (czytałam na naszym bocianie) ale ją zakłada się przed zajściem w ciążę.forum.gazeta.pl/forum/w,100033,126476813,126476813,Niewydolnosc_szyjki_do_pokonania_.html
          • domka9002 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 02.04.14, 09:35
            Ja w ostatniej ciazy przelezalam plackiem w szpitalu 5 miesiecy bez wstawania do lazienki tylko z basenem. To byla masakra ale nagroda wielkasmile to normalne ze beda Cie bolec nogi, biodra i kregoslup... Ja myslalam ze potem wstane i bede chodzic a jak probowalam wstac to ciemno przed oczami i nogi sie podemna ugiely jak by byly noewladne. Zanikly mi miesnie i troche trwalo zanim wrocilam do formy... Nie moglam chodzic bo stopy odzwyczaily sie od noszenia ciezaru i mialam wrazenie ze kosci mi pekaja tak bolalo, ale po miesiacu bylo juz w miare. Tzn chodzilam jak staruszka ale juz nie bolalosmile a jak lezalam to biodra bolaly mnie tak ze czesto wylam z bolu... Trzeba sie uzbroic w duzo cirpliwosci niestety... Uodpornisz sie na bol przed porodem jezeli to jakiespocieszenie
          • beti1988 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 07.04.15, 16:48
            Witam. Widzę, że wiele kobiet ma podobny problem. Ja mam 27 tydzien ciazy, od ponad 2 tyg leze w domu z zalozonym pessarem. Dzisiaj moj ginekolog stwierdzil, ze poprawy nie widac i lepiej bedzie, jak pojde do szpitala. Tylko slyszalam, ze za dlugo nie chca teraz trzymac, wiec po co mam tam isc na kilka dni? To tylko wiecej niepotrzebnego ruchu. Ile wy lezalyscie/ lezycie w szpitalu? Czy pobyt tam ograniczal sie np. do zalozenia szwu i wysylano was do domu?
            • asiazg82 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 17.04.15, 11:12
              hej to już 27 tydzień więc nie jest tak źle ja miałam szew zakładany w 12 tygodniu, więc pomyśl co ja przeżywałam, poszłam do szpitala w środę w czwartek o 9 założyli mi szew, chcieli mnie wypuścić już w piątek, ale do domu miałam 300 km więc poprosiłam lekarza żeby jeszcze zostać, wyszłam w poniedziałek, szew najgorzej trzyma na początku więc to chyba była dobra decyzja, u Ciebie jest pesar i ciąża już w miarę dojrzała, więc wątpię czy założą Ci szew, była tu kiedyś dziewczyna której w 29 tyg założyli szew, więc to też nie wiadomo, każda sytuacja jest indywidualna, trzymam kciuki
    • karonline84 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 01.04.14, 11:39
      na szczęście kolejna spokojna noc za nami dzień zapowiada się ładnie słonecznie co dzisiaj porabiacie?
      po wczorajszej kontroli u ginekologa popołudniu zauważyłam taką różowawą wydzielinę ale dzisiaj widzę że już jest ok czy też tak miałyście?
      • moni_83 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 01.04.14, 11:47
        W tej ciąży na szczęście nie miałam żadnych podejrzanych wydzielin, ale w poprzedniej tak (w 6tc i w 15tc)
        Ja dziś jak co dzień: nadrabiam zaległości filmowo - serialowe. W zasadzie to tyle bo starszak w przedszkolusmile
        • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 01.04.14, 13:57
          Ja na szczęście (tfu tfu odpukaćwink nie mam podejrzanych wydzielin. Ale do 17 tygodnia miałam plamienia i krwawienia oraz krwotok.
          Może lekarz podczas badania uszkodził jakieś naczynko?
          • e-milia1 co wogole porabiacie? 01.04.14, 14:10
            ja ciagle przed komputerem, czytam lub ogladam tv. mam wyrzuty sumienia bo syn chcialby sie po- bawic a ja leze. dopiero drugi dzien a ja z nudow umieram. u nas 21 stopni, piekna pogoda. wiosna pelna geba. tak bym sobie wyszla...
      • e-milia1 ja mialam wczoraj rano taka jesnoczerwona 01.04.14, 14:12
        dlatego polecialam do ginekologa. nic nie zauwazyl, stwierdzil, ze pewnie jakies naczynko peklo. a pozniej wykryl ten problem z szyjka. ale to krwawienie nic nie mialo wspolnego z szyjka....
        • mima14 Re: ja mialam wczoraj rano taka jesnoczerwona 01.04.14, 15:30
          Jak leżałam plackiem to nasze życie toczyło się w łóżkusmile
          grałyśmy z córką w gry planszowe i na komputerze, rysowałyśmy, lepiłyśmy z plasteliny/ciastoliny, oglądałyśmy filmy, uczyłyśmy się literek, cyferek, tylko, że moja córka ma 4,5 roku, przy młodszych dzieciaczkach to faktycznie problem. Do tego przytulanie, przytulanie i jeszcze raz przytulaniewink
          Byłam dziś u lekarza i moja szyjka ma 4,5 cm, jestem w szoku, bo w poprzedniej ciąży w tym okresie leżałam w szpitalu pod kroplówkami z fenoterolem, a szyjka wewnętrznie była rozwarta.
          Co do plamień, to z tego co wiem i u mnie tak było, że jak szyjka zaczęła się skracać i rozwierać to plamienie było brązowe, a nie żywą krwią czy różowe.
          • e-milia1 Re: ja mialam wczoraj rano taka jesnoczerwona 01.04.14, 15:34
            czytalam, ze czasami w takich przypadkah wogole nie ma objawow. kobieta nie krwawi, nic ja nie boli... w ktorym tygodniu jestes?
            • mima14 Re: ja mialam wczoraj rano taka jesnoczerwona 01.04.14, 16:50
              Ja właśnie tak miałam, że skracanie i rozwieranie szyjki nie było poprzedzone żadnymi objawami. Dopiero jak szyjki już nie było to miałam delikatne plamienie i tylko dlatego pojechałam do szpitala inaczej urodziłabym w domu. Dopiero w szpitalu brzuch stał się twardy jak skała, a mimo to nie czułam skurczy.W ciąży z córka, skurcze miałam dopiero po założeniu szwu, teraz jeszcze przed założeniem, więc nie ma reguły. Teraz kończę 25 tydzień, odliczam każdy dzień, a czas niestety ciągnie się strasznie, ale pocieszam się, że już bliżej niż dalej.
              • karonline84 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 01.04.14, 17:42
                ja myślę, że to po prostu podczas badania jakieś naczynko się uszkodziło teraz już jest ok. muszę się przyzwyczaić do tego pesarium bo jak długo leżę i potem wstane przejdę parę kroków to jednak tej wydzieliny jest więcej lekarz mnie o tym uprzedzał ale cały czas mam jakieś schizy, że coś leci że coś się dzieje.
                • e-milia1 na kiedy masz termin? ja na 20.7 02.04.14, 07:48
                  jak tez juz mam schizy. czesto sprawdzam czy nie krwawie, boje sie, ze mi wody blodowe sie posacza i wogole w nocy jak sie przebudze to mam po spaniu...
                  • e-milia1 Re: na kiedy masz termin? ja na 20.7 02.04.14, 07:49
                    no i przez to wszystko literowki ciagle robie smile
                    • karonline84 Re: na kiedy masz termin? ja na 20.7 02.04.14, 08:13
                      Ja mam termin na 17.08 więc jeszcze kupa czasu
                      najgorsze jest to, że jak się budzę rano, wstaje to od razu bym się ubrała i zaczęła normalnie dzień po prostu zapominam, że trzeba leżeć.Dzisiaj jestem sama mąż w pracy, dziecko w przedszkolu.Chciałabym wstać coś porobić, ale boję się. Wczoraj wstałam i zrobiłam budyń ugotowałam coś pierwszy raz od dwóch tygodni.
                      • e-milia1 Re: na kiedy masz termin? ja na 20.7 02.04.14, 08:17
                        ja cos tam porobie. corke musze do szkoly przygotowac, syna ubrac, sniadanie im zrobic. corka zaczela sama chodzi teraz do szkoly, dobrze, ze nie jest az tak daleko. w poniedzialek szlam jeszcze z nia... teraz leze i pisze. wstaje co jakis czas, drobnostki porobic i lezec....
                • domka9002 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 02.04.14, 09:58
                  Tez tak mam i zaraz panika ze wody sie sacza ale potem w lazience sie uspokajam ze tylko wydzielinasmile trzeba przywyknac
              • e-milia1 mima, na kiedy masz termin? 02.04.14, 08:19
                widze, ze cos kolo polowy lipca chyba? ja na 20.7
                • domka9002 Re: mima, na kiedy masz termin? 02.04.14, 10:37
                  Kochane mam pytanie. Czy ktoras z was rodzila naturalnie przy niewydolnosci? I czy ktoras jest po 30 tyg?
                  • mima14 Re: mima, na kiedy masz termin? 02.04.14, 11:10
                    Ja mam termin na 12 lipca, ale czuję, że będzie czerwcowa niespodzianka. Jeśli wszystko będzie ok to na koniec czerwca mój lekarz planuje mi cesarkę. Poprzednia ciąża skończyła się też cc, córka ułożona była pośladkowo i ciśnienie mi szalało pod koniec ciąży. Mój lekarz jest zwolennikiem cesarki po jednym takim porodzie, a ja się nie gniewamwinkŚmieję się, że wystarczająco się wymęczyłam przez całą ciążę żeby jeszcze poród przechodzić, niech doktor robi swoje a ja poleżę i popatrzęwink świetnie się czułam po ostatnim cięciu, nie miałam żadnych problemów, cesarkę miałam w piątek, a w poniedziałek już śmigałam z wózkiem, z karmieniem też nie miałam większych problemów, nie miałam ani nawału, ani innych takich atrakcji (jedynie pogryzione brodawki, ale to często się zdarza jak nie potrafi się dobrze malucha przystawić).
                    • domka9002 Re: mima, na kiedy masz termin? 02.04.14, 12:14
                      Ja mam termin na 16 czerwca ale rodzic bede w maju, tego jestem pewnasmile ja planuje po 20 ciekawe jak malutka wink przy niewydolnosci latwo sie rodzi bo wszystko sie samo rozlazi jak tylko zdejma zabezpieczenia. Ja po 2 godz od zdjecia szwu i pesaru juz mialam Maje na brzuchusmile pierwszej fazy porodu jakby nie bylo. Odeszly mi wody i po 30 s musialam przecsmile dwa razy i juzsmile
                      • e-milia1 Re: mima, na kiedy masz termin? 02.04.14, 13:48
                        ja corke rodzilam bardzo dlugo, syna bardzo szybko, bylam przerazona, ze tak szybko wszysto poszlo. jedno i drugie dziecko przenoszone.
                        • mima14 Re: mima, na kiedy masz termin? 02.04.14, 15:13
                          No właśnie z tą łatwością/szybkością porodu przy niewydolności jest różnie. Moja przyjaciółka też miała szew, rozwarcie, skurcze, lekarz zdjął jej szew w 37 tyg i zostawił w szpitalu bo "dziecko już wychodziło" a skończyło się na cesarce, bo doszła do 6 cm rozwarcia i mała zaczęła się cofać.
                          Mój lekarz wcale nie ściągnął mi szwu wcześniej bo podobnie, miałam od razu rodzić i ściągnął mi go tuż przed cięciem, już po znieczuleniu. Faktycznie, mimo, że fenoterol i inne leki rozkurczowe brałam do dnia przed planowaną cesarką to po zdjęciu szwu zaraz odeszły wody, szyjka momentalnie zniknęła, zrobiło się rozwarcie, a mała napierała pupą do wyjścia. Powiedział, że chwila i młoda by wyskoczyła. Sporo z nim rozmawiałam o porodzie i mówił, że różnie to jest po szwie. Jednej dziecko wyskakuje jak tylko "odwiąże" się szyjkę, co podobno tez nie jest dobre bo wtedy najczęściej dochodzi do pęknięć krocza, inne przez kilkumiesięczne stosowanie tokolizy, szyjka albo wcale nie współpracuje albo nie rozwiera się do końca.
                          • domka9002 Re: mima, na kiedy masz termin? 02.04.14, 15:46
                            Dziewczyny z ktorymi ja sie spotkalam rodzily szybko, ale pewnie masz racje... Ja mialam szyjke na 6mm i rozwarcie na 3-4cm przez cala ciaze wiec moze dlatego tak szybko urodzilam. A popekalam faktycznie dosc mocno, ale to tez dlatego ze mala rodzila sie z reka przy glowce i bylo ciasno... Zobaczymy jak bedzie tym razem, mam nadzieje ze tym razem nie bede sie dlugo meczyc... Troche mnie nastraszylas
                            • moni_83 Re: mima, na kiedy masz termin? 02.04.14, 16:09
                              Ja też urodziłam dość szybko. Pamiętam, że we wtorek 23.03, 2010 lekarz zdjął mi pessar i kazał odstawić leki. Ja się bałam, że w nocy urodzę i na noc jeszcze wzięłam dawkę leków, chociaż brzuch już bezboleśnie i regularnie twardniał. Następnego dnia pojechałam do szpitala, miałam już 4cm i urodziłam w przeciągu 2h. Kubuś wyskoczył na 3 partym.

                              U mnie poza szyjką i skurczami jest jeszcze problem z macicą. Mam skrajne tyłozgięcie i niziutko umiejscowioną macicę. Jak leże to mała nie napiera tak bardzo na szyjkę, a ułożona jest już główką do wyjścia od kilku tygodni.

                              Na szczęście kolejny dzień mamy prawie zaliczonysmile
                              • domka9002 Re: mima, na kiedy masz termin? 02.04.14, 16:18
                                Moja mala tez lezy bardzo nisko i czesto napiera glowka na szew i pesar. Odkad mam pesar to tak nie boli ale wczesniej bylo kiepsko. Czesto czuje takie stukanie i mam wrazenie ze mala nie siedzi w brzuchu tylko juz w kanale, glupie odczucie...
                          • ooola30 Re: mima, na kiedy masz termin? 07.04.14, 08:01
                            Witam
                            Jestem w 2 zagrożonej ciąży.
                            Właśnie wróciłam ze szpitala gdzie podawali mi lek fenoterol w kroplówce.
                            Z końcem ubiegłego roku –jak wiecie- fenoterol zostal wycofany z aptek w tabletkach.
                            Aktualnie za zgodą lekarza korzystam z zapasów koleżanek. Mam silne skurcze i zero szyjki - leze.
                            Czy nie pozostał Tobie lub innym koleżankom z poprzednich ciąż lek FENOTEROL? Pilnie odkupię. Skutecznie hamuje mi skurcze i synek może być dłużej w brzuchu.
                            Będę wdzięczna za odpowiedź.
                            Ania
                            aniajagielska@wp.pl
    • e-milia1 wlasnie przejrzalam moja karte ciazy 02.04.14, 19:56
      i razem z mezem rozszyfrowalismy co napisal gin pod poniedzialkowa wizyta. jest napisane na pierwszym miescju: grzybica pochwy, na drugim lekkie skrocenie CU... ludze sie wiec, ze nie jest az tak zle jesli na drugim miejscu i tylko lekkie.... nie wiem jak dluga byla szyjka na samym poczatku. mam nadzieje, ze to lezenie porawi sytuacje...
      • mima14 Re: wlasnie przejrzalam moja karte ciazy 03.04.14, 12:30
        Jak mi córka uciskała pupą na szyjkę, lekarz zalecał leżenie z poduszką pod tyłkiem, podobno odciąża szyjkę. Teraz też czasami sobie podkładam, ale to bardziej ze względu na ból pleców. Też ostatnio porównywałam karty ciążowe i poprzednią ciążę skończyłam z szyjką 2,3 cm, zaczynałam 4,8 cm oraz + 6 kg, ciekawe jak będzie teraz. Teraz mam koniec 25 tyg i mam minus 2 kg do wagi sprzed ciąży, szyjka - pomiar z wtorku 4,5 cm dieta cukrzycowa też robi swoje, bo niby jestem najedzona (a trudno nie być, jedząc co 2 -3 godzinywink a waga leci.

        Jak często chodzicie do ginekologa? Robi Wam usg i bada "ręcznie"?
        Ja mam 2 lekarzysmile jeden zakłada mi szwy, czasem pójdę żeby fachowym okiem sprawdził jak się wszystko trzyma, a do drugiego chodzę na wizyty co tydzień, robi mi usg, zleca badania itp. Ciekawa jestem jakie badania robią wasi lekarze. Ja mam standardowo morfologie, mocz i inne zalecane badania co 2-3 tygodnie, trzy razy miałam robiony wymaz (tak chyba na wszelki wypadek, bo nie miałam żadnych objawów, że coś się dzieje), co tydzień mam usg szyjki i małego ( czy nie rośnie za szybko i wszystkie czy wszystko ok z narządami - ze względu na moją cukrzycę), badanie ręczne, z wziernikiem, badanie PH pochwy. Dodatkowo chodzę raz w miesiącu do endokrynologa (niedoczynność tarczycy), co miesiąc badanie FT3, FT4, TSH i od 2 tygodni co tydzień do diabetologa, co miesiąc mam też alergologa i pulmonologa. Śmieję się, że jak emerytka od lekarza do lekarza, ręce jak narkomanka bo ciagle jakieś badania.
        • e-milia1 Re: wlasnie przejrzalam moja karte ciazy 03.04.14, 12:37
          Wlasnie sie zastanawiam czy moje problemy z szyjka nie sa spowodowane moja chora tarczyca?-man hashimoto.tarczyce badam co 3 miesiace.
          • e-milia1 Re: wlasnie przejrzalam moja karte ciazy 03.04.14, 12:43
            Jak jezdzicie do lekarza? Ja nie mam samochodu,jezdzilam zawsze do lekarza albo rowerem albo metrem.syna musze zawsze brac ze soba.jutro wiezie mnie maz,potem nie wiem jak bede jezdzic.moze uda sie popoludniami,ale podejrzewam ze ciezko bedzie bo teraz pewnie bede musiala sie czesciej stawiac sie u ginekologa.
            • mima14 Re: wlasnie przejrzalam moja karte ciazy 03.04.14, 13:04
              A jak Twoje TSH? Moje teraz oscyluje w granicach 1 i endokrynolog mówi, że jest idealnie.
              Do lekarzy jeżdżę sama samochodem, lekarz nie widzi problemu. Ale ostatnio jak wspomniałam o jeździe na rowerze (chciałam na stacjonarnym pojeździć po posiłkach żeby cukier tak mi nie skakał) to kategorycznie zabronił, więc może daruj sobie ten rower?
              • e-milia1 Re: wlasnie przejrzalam moja karte ciazy 03.04.14, 13:18
                Tsh mialam powyzej1. Jutro ide na badania.na rowerze jezdzilam bo moglam,chodzilam na kijki i gimnastyke bo wszystko bylo super. Syn byl 3 dni w szpitalu i go podnosilam,nosilam na rekach i dzwigalam.mysle,ze to plus stres spowodowalo problemy z szyjka,ktore wyszly w ten poniedzialek na usg.sport,jazde na rowerze,seks i wiele innych rzeczy mam aktualnie zabronione
                • mima14 Re: wlasnie przejrzalam moja karte ciazy 03.04.14, 13:27
                  Ja w takim zawieszeniu tkwię od listopada i jestem coraz bardziej znużona tym nic nierobieniem, mimo że lekarz pozwolił mi teraz na trochę więcej (wyjść na dwór z córką i posiedzieć na ławce- szaleństwowink to jestem zmęczona. Czuję się jak staruszka, wstaję jak połamana, wszystko mnie boli. Dosłownie odliczam każdy dzień.
                  • e-milia1 Re: wlasnie przejrzalam moja karte ciazy 03.04.14, 13:32
                    A kiedy masz termin?ja w poprzednich ciazach i do teraz nie mialam problemow,zylam normalnie i nie oszczedzalam sie.teraz mam zakaz czegokolwiek
                    • mima14 Re: wlasnie przejrzalam moja karte ciazy 03.04.14, 13:41
                      Termin mam na 12 lipca, jak dotrwam to i tak pewnie lekarz wcześniej zrobi cesarkę.
                      Ja wiedziałam na co się decyduję zachodząc w ciążę, bo już poprzednia ciąża była cała na leżąco, w tym kilka razy leżałam w szpitalu. Dlatego też zwlekaliśmy z mężem z decyzją, aż córka trochę się usamodzielni żeby jak najmniej traciła na mojej niedyspozycji. Córka ma teraz 4,5 roku i bardzo dużo mi pomaga i też się nie może doczekać braciszkasmile
                      A Ty na kiedy masz termin?
                      • e-milia1 Re: wlasnie przejrzalam moja karte ciazy 03.04.14, 13:55
                        Rzeczywiscie pisals juz ze masz termin na 12.ja mam na 20 lipca.czyli cala ciaze masz problemy?
                        • mima14 Re: wlasnie przejrzalam moja karte ciazy 03.04.14, 14:04
                          Niestety, w każdej ciąży od początku plamienia, niedobory progesteronu. Teraz doszedł mi jeszcze krwiak i krwotok w 13 tyg. W poprzedniej ciąży też plamienia na początku, potem skurcze i wewnętrzne rozwarcie. Będąc kilka razy w szpitalu, rózni lekarze mówili mi, że widocznie tak mój układ immunologiczny działa, że za wszelką cenę chce zwalczyć ciążę i pozbyć się jej. Do tego mam stwierdzony zespół antyfosfolipidowy i nie utrzymują mi się ciążę bez zastrzyków z heparyną. Mam ponad 35 lat i jest to moja ostatnia ciąża, na więcej po prostu nie mam siły ani fizycznie ani psychicznie.
                          • domka9002 Re: wlasnie przejrzalam moja karte ciazy 03.04.14, 15:30
                            Mima widze ze masz pokazna liste problemow ciazowych... Zycie jest niesprawiedliwe, te kobiety co cenia macierzynstwo i sie staraja i uwazaja na siebie to maja czesto strasznie pod gorke, a jakies pijace patologie rodza bez problemu po kilkoro lub kilkanascioro dzieci lekarza widzac pierwszy raz na porodowce...
                            Tez mam stwierdzona chorobe haschimoto, myslisz ze to ma zwiazek z niewydolnoscia? W ostatniej ciazy hormony tarczycy mi szalaly a teraz jakos w normie az jestem zdziwiona. Ja mam endokrynologa co dwa miesiace ale co miesiac moj gin. prowadzacy sprawdza hormony tarczycy. Standardowo posiew i analiza moczu, morfologia, progesteron co tydzien lub co dwa bo mam niedobory, a na wizycie usg szyjki, czasem dziecka, badanie reczne plus wziernik i pH,wymaz i cytologie mialam robiona raz ale to chyba dlatego ze mam dobre pH i nic nie widac przy wzierniku. W poniedzialek jade na dokladne usg malutkiej i bede miala pierwsze ktgsmile troche sie boje bo po tym wszystkim jeszcze mam miec wizyte a teraz jestem z Maja sama i wiecej wstaje... Martwie sie jak szyjka...
                            A Tobie Emilka zdecydowanie odradzam rower w takiej sytuacji. Najlepiej zebys jak najmniej musiala stac i byc narazona na telepanie wiec najlepszy jest samochod bo wsiadasz pod domem i wysiadasz pod lekarzem. Ja jadac samochodem po pol godz i tak mam skurcze i czuje sie fatalnie i za kazdym razem jade z dusza na ramieniu... Wierze Ci ze ciezko sie przestawic, wiem jak sie meczylam przy lezeniu z Maja. Teraz moge wstawac do lazienki i na posilki i zeby cos tam zrobic przez chwile i jestem w domu wiec i tak czuje sie bez porownania lepiej. W stosunku do ostatniej ciazy to wrecz szalejewink
                            Widze ze ch yba ja mam termin najwczesniej bo na 16 czerwca wg miesiaczki. Ale mala jest o tydzien wieksza wg usg no i z moja szyjka lekarz powiedzial ze bedzie ze mnie bardzo dumny jak dotrwam do 35 tyg. Ale mam zamiar wytrzymac do konca 36 jak ostatniosmile bede sie starac
                            • domka9002 Re: wlasnie przejrzalam moja karte ciazy 03.04.14, 15:39
                              Ja po ostatniej ciazy na lezaco nie moglam wejsc do domu na pierwsze pietro musialam robic przystankitongue_out a teraz ruszam sie tylko troche wolniej bo brzuch mi juz przezkadza i szybko sie mecze tzn brakuje mi tlenu nie tyle co jestem zmeczona...

                              Mima a na progesteron co bierzesz? Ja jestem uczulona na luteine i mam robione na zamowienie czopki z progesteronem mikronizowanym. U mnie luteina sie poza tym nie wchlaniala i nie bylo efektu a ten progesteron sie wchlania swietnie i potem nic sie ze mnie nie lejesmile teraz mam czopki wiec przy okazji nie mam problemow z zaparciamitongue_out a to duzy klopot przy niewydolnosci bo nie mozna sie napinac... Sory za ten temat ale chyba kazda kiedys przerobila ten problemtongue_out
                              • mima14 domka9002 03.04.14, 16:46
                                Po stracie synka w 22 tyg, lekarze ze szpitala coś wspominali, że nieleczona niedoczynność tarczycy może mieć wpływ na poród przedwczesny, miałam lekko podwyższone TSH. Ale z tym hormonem jest tak, że stres też powoduje jego wzrost. Ja hashimoto na szczęscie nie mam, mam bardzo małą tarczycę i niedobór hormonu.
                                Jeśli chodzi o progesteron to duphaston odstawiłam w 17 tyg (gdzie łożysko przejmuje już funkcje i podobno niedobory już nie zagrażają ciąży) a luteinę biorę do teraz, 2 tabletki na noc. Tutaj też moi lekarze mają odmienne zdania bo jeden twierdzi, że progesteron dodatkowo rozluźnia spojenia kostne i często dochodzi do rozejścia spojenia łonowego i bólu bioder. Drugi lekarz uważa, że luteina dobrze robi na skurcze, bóle brzucha i szyjkę, więc ruskiem targiem odstawiłam poranną dawkę i pozostałam przy wieczornej i faktycznie jest lepiej i biodra już mnie tak nie bolą. Jesli wspominasz o zaparciach to ja od początku ciąży mam wręcz odwrotnie, nie będę wdawać się w szczegóływink
                                ja wczoraj przeszłam ok 800 metrów i czułam się jak po maratonie, myślałam, ze córka będzie mnie musiała nieść do domu. Brzuch mam jeszcze malutki, spokojnie mieszczę się w zwykłe ubrania, jedynie spodnie noszę tylko te niższe bo nie chcę gnieść brzucha.
                                W poprzedniej ciąży dostawałam domięśniowe zastrzyki z progesteronu (kaprogest), zaczęłam jakoś po 20 tyg i skończyłam je brać tydzień przed porodem. Po 2 pokazowych zastrzykach robionych przez pielęgniarkę, mój mąż robił mi je w domu (niezbyt miłe wspomnienia i ten paraliżujący ból pośladka).
                                Ostatnio też rozmawiałam z koleżanką, że kobiety pragnące dziecka często mają jakieś problemy, a popatrzeć tylko na patologiczne rodziny gdzie dzieciaków cała zgraja to wszystkie okazy zdrowia, kobiety biegające z brzuchami, rodzące w locie, coś w tym jest.
                                U nas temat ciąży na tapecie jest od 12 lat, w tym przeszliśmy kilka cykli in vitro, strasznie to męczące nawet nie tyle dla ciała, bo kobieta zdesperowana pójdzie do samego piekła żeby osiągnąc cel, ale psychicznie jestem zmęczona. Humorystyczny morał z tych moich przejść jest taki, że przestałam się bać igieł, kiedyś na widok igły padałam jak długa, a teraz sama sobie codziennie robię zastrzyksmile
                                • e-milia1 Re: domka9002 03.04.14, 17:51
                                  Ja wg. 2 lekarzy tez nie mam hashimoto bo wszystkie wyniki,oprocz tsh mam w normie,nawet przeciwciala a tarczyce mam mniejsza niz dziesiecioletnie dziecko. Moj lekarz pierwszego kontaktu twierdzi,ze to wlasnie hashi zerzarlo mi tarczyce.teraz sie uspokoilo i wyniki w normie ale zbyt mala tarczyca bez tabletek nie wyrabia.moze tez masz jednak hashimoto bo tarczyca sama z siebie nie maleje.
                                  • mima14 Re: domka9002 03.04.14, 20:23
                                    Nie, raczej nie mam hashimoto u nas w rodzinie to norma, mała tarczyca u kobiet. Na usg też nie wychodzą żadne stany zapalne itp
                                    • e-milia1 Re: domka9002 03.04.14, 21:09
                                      Wiesz,rozne sa teorie,ale tarczyca sama od siebie nie maleje.gdybys urodzils sie z taka tarczyca bylabys uposledzona,nie wiem jak duza albo mala jest twoja tarczyca.moja jest malenka i tez juz bez stanow zapalnych,ale to sie czasami wycisza.mi tez rozni specjalisci rozne glupoty gadali. Nawet przestalam jakis czas brac tabletki bo mi jeden endokrynolog wmawial ze nic mi nie dolega choc mialam dolegliwosci typowe dla niedoczynnosci.dopiero jak zaszlam w te ciaze to kazal mi znow brac tabletki bo tsh bylo za wysokie.
                                • domka9002 Re: domka9002 03.04.14, 21:01
                                  Luteina przeciez zawiera progesteron... Calkiem mozliwe to ze spojeniem i bolem bioder bo mnie spojenie na poczatku ciazy jak bralam konskie dawki po 400mg dziennie spojenie bolalo okropnie. Nic nie moglam zrobic nie bylo mowy np o nalozeniu spodni na stojaco. Ale potem przeszlo i teraz nic mnie juz tam nie boi. Natomiast z biodrami gorzej ale to napewno od lezenia bo jak chodze to nic nie boli.

                                  Mi lekarz teraz proponowal progesteron domiesniowy ale musialam zrezygnowac bo finansowo nie dalibysmy rady. Do lekarza chodze prywatnie bo na nfz u nas nie ma do kogo pojsc i dojezdzam do innego miasta a na poczatku ciazy musialam jeszcze brac clexane profilaktycznie a w moim przypadku jest to lek nierefundowany i placilismy ponad 300zl na miesiac. Plus inne leki i lekarz i badania. A pracuje tylko maz bo ja na studiach dziennych jestem. Tzn bylam bo teraz juz na drugiej dziekance siedzetongue_out

                                  Ja to w koncu tak naprawde nie wiem co z ta moja tarczyca. Przed ciazami bylam zdrowa, potem jakies mega skoki hormonow a w tej ciazy znowu cisza. Dziwne to jakies, ale sie ciesze w sumie bo nie musze jeszcze dodatkowych lekow brac...

                                  Mi progesteron odstawili w 34 tyg a no spe w 35. Mi lozysko tez nie produkuje tyle progesteronu co powinno wiec ja musze go brac dlugo... Stwierdzili mi niedoczynnosc cialka zoltego. U mnie progesteron zdecydowanie zmniejsza skurcze i twardnienie brzucha wiec nawet gdyby mialo mi sie spojenie rozejsc to wole go brac, najwyzej zrobia mi cesarke. Ale nie chce znowu urodzic przedwczesnie...
                                  • mima14 Re: domka9002 03.04.14, 21:28
                                    No tak i luteina i duphaston to progesteron i właśnie podobno on powoduje często rozejście spojenia. Mi lekarz mówił, że jak nie mam niedoboru to lepiej go nie stosować, a podany doraźnie działą podobno 100 razy lepiej, bo jak się stale przyjmuje to traci skuteczność. Raczej nie mam powodu mu nie wierzyć, bo jest to jeden z lepszych lekarzy w warszawie, a jego domeną są trudne ciąże.
                                    Ja też wszędzie prywatnie chodzę, badania też prywatnie, rodzić też będę w prywatnej klinice, tak samo jak córkę. Kilka miesięcy temu zmądrzałam i wykupiłam pakiet w prywatnej klinice i wychodzi trochę taniej. Nie znoszę państwowej służby zdrowia, sporo złego mnie spotkało w szpitalach, a znieczulica i bezduszność lekarzy i położnych powala, puki mogę wolę omijać ich szerokim łukiem. Ja od samego początku biorę clexan, opakowanie 10 sztuk kosztuje ponad 120 złsad u nas też tylko mąż pracuje. Jeszcze 5 lat temu clexan był po kilka groszy a teraz masakra z cenami leków, a biorę tego trochę.
                                    • domka9002 Re: domka9002 04.04.14, 08:51
                                      Ja mam ciagly niedobor wiec chcac nie chcac musze progesteron brac. Ja od 18 tyg zamiast clexanu bralam acard 75 bo finansowo nie wyrabialismy, ale acard mozna brac do konca drugiego trymestru wiec teraz juz mam calkiem odstawione leki na rozrzedzenie...

                                      Dokladnie w panstwowych szpitalach jest straszna znieczulica. Ja tak samo mam okropne doswiadczenia ale na prywatna klinike mnie nie stac niestety.
                                • 3saba Re: domka9002 11.04.14, 14:06
                                  witam nie wie pani jaka cena KAPROGESTU?
                                  • mima14 Re: domka9002 11.04.14, 14:46
                                    3saba napisał(a):

                                    > witam nie wie pani jaka cena KAPROGESTU?



                                    Z tego co mi wiadomo, kaprogest został już wycofany, nie wiem czy jest jakiś zamiennik.
                            • e-milia1 Re: wlasnie przejrzalam moja karte ciazy 03.04.14, 17:29
                              Na rowerze juz nie jezdze... Gdybym swoje auto miala to tez byloby ciezko bo malego musialabym podnosic do fotelika wkladac,wykladac a potem pchac go wozkiem z parkingu do gabinetu.wogole to mam ogromny problem z malym,nie rozumie co sie ze mna dzieje,ciagle cos chce,jak nie dostanie tego to ryk.dzis ciagle wyje i wszystkim rzuca i mnie bije.jest od niedawna cala geba w okresie buntu.dzis nie mam sily.wrzeszczalam na niego,duzo nie brakowalo a dostaly po pupie. I strasznie mnie to boli bo potrafi byc bardzo kochany a ja zwolenniczka klapsow nie jestem. Myslalam ze w tej sytuacji tesciowa przyjedzie i nam pomoze,nieraz sie oferowala,als sie zawiodlam.nie przyjedzie bo musi nianczyc innego wnuka choc jego tata jest na wychowawczym. Jestem zawiedziona.tesciowa zaproponowala by maz zawiosl malego do nich.syn ich prawie nie zna, do tego meza nie byloby kilka dni a mnie samej nie chce i nie moze zostawic... Synek oglada terat tv,juz nie dawalam sobie z nim rady.maz za dwie godziny wroci... Maly siedzi na okraglo ze mna w domu i tez juz pewnie ma dosyc.
                              co do tarczycy,w poprzednich ciazach nie mialam z nia problemow i wszystko bylo ok. Problemy wyszly po drugim porodzie i teraz nagle mam problemy,mysle ze to ma zwiazek z hashimoto...
                              • domka9002 Re: wlasnie przejrzalam moja karte ciazy 03.04.14, 21:15
                                Ja mam teraz z Maja dokladnie to samo. Bywa kochana ze bym ja zacalowala ale coraz czesciej jest wredna, robi na zlosc, placze krzyczy bije wpada w jakis szal... Przed tv nie siedzi bo nie mamy telewizora od jakiegos czasu, zreszta i tak ograniczam jej jakiekolwiek ogladanie do minimum bo oczka jej lekko leca jak sie zamysli albo zapatrzy na cos co jest daleko i nie chce dodatkowo forsowac jej wzroku a na okulary jest jeszcze za mala...

                                Ja sie na tesciowej dzisiaj tez zawiodlam. Miala przyjsc wykapac mala bo maz musial wczesniej do pracy jechac i nie zdazyl a poszla sobie z facetem na zakupy i przyszla jak juz mala usypialam... Sama sie musialam szarpac... W ogole dzisiaj jakis dzien do bani... Musialam obiad gotowac bo juz nic nie bylo, potem sypialnie odkurzyc bo mala ma straszna alergie na kurz, a oprocz zbuntowanego dziecka od kilku dni mam jeszcze zbuntowanego meza sama nie wiem na co bo nie chce ze mna rozmawiac i srednio moge na niego teraz liczycsad wkurza mnie to stasznie bo nie leze dla wlasnej wygody czy z lenistwa tylko tu chodzi o zycie dziecka, a nie wszyscy to widac rozumieja. Normalnie nikt za mnie nigdy niczego nie robi, bo nawet tego nie lubie a teraz musze ciagle jeczec o pomoc... Dzis mnie dopadl jakis dol, moze jutro bedzie lepiej...
                                • e-milia1 Re: wlasnie przejrzalam moja karte ciazy 04.04.14, 05:00
                                  Ze mna bylo wczoraj to samo.moj maz jeszcze cos robi ale wkurza mnie ze trzeba go prosic by poodkurzal,pranie wiesza po kilku godzinach i jest cale wygniecione. Ja marudna sie zrobilam,corka tez przestala sluchac,pyskuje.myslalam ze rozumie sytuacje ale jest w koncu dzieckiem.nie umiem sibie poradzic ze stresem,boje sie okropnie. Teraz nie spie bo chcialo mi sie siku i jaj sie zalatwulam to zauwazylam ze pizama wilgotna.myslalam ze wody sie sacza. Mam nadzieje ze tylko popusculam.oststnio czesto mi sie to zdarza jak wstane z lozka.jak poznac ze wody sie sacza? Dzis moj syn ma urodziny i pierwsza moja mysl byla zeby moja malutka coreczka w tym dniu niu umrls.moje nerwy mnie wykoncza.
                                  • domka9002 Re: wlasnie przejrzalam moja karte ciazy 04.04.14, 08:27
                                    Moze poprostu faceci tak maja... Ja czasem mam ochote spakowac sie i pojechac domoich rodzicow bo bardzo rzadko sie widujemy a oni rozumieja sytuacje. Mysle ze u mnie tak jest tez przez to ze jestesmy mlodzi. Sebastian tez ma 24 lata i chyba przeraza go ta sytuacja po raz kolejny. Duzo ma na glowie a jak wraca z pracy to casem zasypia w polowie rozbierania. Ale na weekendy ma wolne a jest to samo wiec nie wiem co myslec. Wczesniej byl inny a teraz nie umiem do niego dotrzec.

                                    Moja Majka nie przespala od dawna nocy bo ciagle sie drapie przez alergie i w nocy sa dwa smarowania przynajmniej. Placze i kopie a ja nie moge nad nia zapanowac...

                                    Mi tez sie zdarza popuscic ale tylko jak kichne z nienacka przy pelnym pecherzu. Czytalam ze tonormalne w ciazy i ze po porodzie przechodzi... A jak chcesz sprawdzic czy wody sie nie sacza to kup paski do pH. Martwic sie trzeba kiedy pasek bedzie ciemny granatowy bo to oznacza saczace sie wody. Tylko nie mozna tego sprawdzac pomyciu bo wtedy mozna zawalu niepotrzebnie dostac. Przy okazji siekontroluje pH.
                                    Mi porod z Majka zacza sie wlasnie od saczacych wod i zobaczylam granatowy paseksmile
                                    • mima14 Re: wlasnie przejrzalam moja karte ciazy 04.04.14, 09:59
                                      Też mam czasem wrażenie, że jestem ciężarem dla wszystkich, czuję się jakbym się wylegiwała z lenistwa. Mój mąż to żartowniś, czasem rzuci jakiś żart na ten temat, a mi potem kręci się gdzieś w głowie, czy oby to żart?
                                      Mój mąż bardzo dużo pracuje, wstaje o 5 a wraca o 18-19, często jeszcze w domu musi coś porobić do pracy. Mimo, że jesteśmy dojrzałymi ludzmi, świadomie podjeliśmy decyzję o drugim dziecku, wiedząc że tak będzie, czasem mam wrażenie, że męża to przerasta. W sumie to się nie dziwię, wszystko na jego głowie, pranie sprzątanie, gotowanie ( to od czasu do czasu, bo na razie jedziemy na cateringach). Może warto czasem przymknąć oko, mają prawo być zmęczeni. Poza tym mój mąż jest najwspanialszym mężem i ojcem na świecie, nigdy nie sądziłam, że tak pokocha dzieckosmile w domu to ja jestem ta zła, od kar i stawiająca granice, a tatuś dla córki zrobi wszystko.
                                      Jeśli chodzi o wody, to w aptece można kupić takie paski testowe do wód. Są dosyć drogie, ja za 3 w opakowaniu płaciłam ok 70 zł. Też jakiś czas miałam takie wycieki, ale okazało się, że to fałszywy alarm. Zawsze też można podjechać do szpitala, tam na miejscu robią takie testy. Ale rano to raczej wydzielina, gdyby wody się sączyły to raczej stale, a nie tylko rano, ale warto sprawdzić dla własnego spokoju.
                                      • moni_83 Re: wlasnie przejrzalam moja karte ciazy 04.04.14, 11:13
                                        Ale naskrobałyściesmile już nadrabiamsmile
                                        Dzisiaj miałam super rozrywkę.... byłam na badaniach, zobaczyłam jak świat wygląda, bo przez leżenie to czuje się taka odcięta od świata.

                                        Mima u mnie jest tak jak u Ciebie. To ja jestem od kar, nagród, przestrzegania zasad, a mąż byle nie przeszkadzał. Przy dziecku zawsze trzymamy jeden front chociaż on jest bardziej uległy. Nasz synek ma 4 latka i niedawno mąż przyznał, że miałam rację z tymi wprowadzonymi zasadami bo teraz Kubuś jest naprawdę mądrym chłopcem. W sytuacji, kiedy ja tylko leże a dom jest na głowie męża, to sam się przekonał jak ważne było pilnowanie obowiązków Kuby. Mimo, że ma dopiero 4 lata, sam próbuje układać swoje ubranka, wkłada brudne do kosza na pranie, sam myje rączki, ząbki, rozbiera się, ubiera, odkłada zabawki na miejsce, papiery do kosza a nie na podłogę itd. Dzięki temu, że tego rygorystycznie pilnowałam, mąż teraz widzi, że nie musi dodatkowo sprzątać po małym dziecku, a wręcz to ono mu pomaga. A ja się cieszę jak widzę ich współpracę przy cotygodniowym sprzątaniusmile
                                        Wczoraj wstałam po telefon, syn to zaważył i mówi: "mama ty nie możesz wstawać, ja Ci podam" Aż mi się łza zakręciła w oku. Oczywiście są lepsze i gorsze dni (i moje i Kuby i męża) Nie zawsze jest różowo. Staram się, żeby nie czuł się zagrożony moim stanem. Mówię mu,że jeszcze kilka sobót (to jego ulubiony dzień i zawsze czeka na sobotni poranek, bo wtedy całą rodzina może leniuchowaćsmile ) i będziemy biegać po działce.

                                        A co do facetów, to faktycznie można zrozumieć ich gorsze dni. Teraz czują się odpowiedzialni za swoje rodziny, mają pracę i mnóstwo obowiązków. Nie interpretujmy źle ich złego humoru.
                                        Ja najbardziej nie radzę sobie z odpowiedzialnością za maleństwo w brzuszku jaka na mnie czuwa. A jak pomyśle jak się czuje mąż, to też mu nie zazdroszczę. On widzi, że ja przeżywam a on nic nie może zrobić, nie przenosi tej ciąży za mnie. Mówi, że sam nie wyobraża sobie przeleżenia 2 dni w łóżku, a ja muszę leżeć tyle tygodni.
                                        My też czekaliśmy z drugim dzieckiem aż Kuba nie będzie wymagał dużej opieki. Po prostu byłam pewna, że sytuacja się powtórzy.
                                        Dziś wg okresu zaczynam 29 tydzień (z usg mała wychodzi na kilka dni młodszą). Jeszcze trochę przede mnąsmile
                                        • mima14 Re: wlasnie przejrzalam moja karte ciazy 04.04.14, 12:36
                                          Moni_83 to widzę, że mamy dzieciaczki w tym samym wieku. Synek idzie do zerówki we wrześniu? Fajne dzieciaczki nam się trafiły. Moja córka też super radzi sobie, jest bardzo samodzielna. Chociaż czasem trafi się taki dzień, gdzie wszystko jest na nie, ale chyba tak to jest w tym wieku. Generalnie widzę ogromną różnicę między tym jaka teraz jest samodzielna i pomocna, a tym co było jeszcze rok temu.
                                          Dokładnie tak jest z tymi facetami, mój jeszcze uwielbia "chronić" mnie przed złem małego świata, a w konsekwencji wychodzi na to, że jak coś się dzieje to ja na końcu się dowiaduje. Niby dobrze, bo nie chce narażać mnie na stres, ale wkurza mnie to, że wszyscy obchodzą się ze mną jak z jajkiem. Ale dobry z niego chłopakwink ostatnio lata po sklepach żeby kupić mi odpowiednie produkty, które mogę jeść przy mojej cukrzycy.
                                          • e-milia1 Re: wlasnie przejrzalam moja karte ciazy 04.04.14, 12:59
                                            Dzis bylam u lekarza i okazalo sie ze to co lekarz nazwal rozluznieniem szyjki zniknelo,sama widzialam na usg.dzieki odpoczynkowi i sporej dawce magnezu,wszystko wrocili do normy. Szyjka dluga na 6 cm.! Tak sie ciesze,jestem taka szczesliwa.widzialam jak z meze stres caly zszedl.specjalnie pojechal pozniej do roboty zeby byc ze mna na badaniach. Musze sie jednak oszczedzac i uwazac na siebie. Moge chodzic na spacery i nawet syna w wozku pchac,sprzatanie odpada wiec na zyczenie meza szukamy pani do sprzatania.ja nie moge za duzo robic a jemu sie nie chce. Bedzie ciezko bo zawsze bardzo aktywna bylam i w kazdej ciazy rowerem jezdzilam i chodzilam na gimnastyke.ale tetaz najwazniejsza jest malutka.widze ze wy macie niewesolo i dajecie rady.ja bym chyba rady nie dala.trzymam za was kciuki! Wczoraj rozmawialam ze znajoma,ona ma wrodzona wade szyjki i razem z mezem zdecydowala sie na 4 dzieci. W kazdej ciazy od 30 tygodnia leza w szpitalu,tez nie maja nikogo do pomocy i za kazdym razem jej maz siedzial z maluchami w domu.kobita w ciagu 6 lat urodzila 4....
                                            • domka9002 Re: wlasnie przejrzalam moja karte ciazy 04.04.14, 13:31
                                              Pewnie macie racje z facetami... Im tez jest ciezko. Wczoraj mialam fatalny dzien i przez to chodzenie dzisiaj mi brzuch caly czas twardnieje imialam dwa bolace dlugie skurczesad tesciowa sie dzisiaj zrehabilitowala, wziela Maje na spacer po sniadaniu i poszla z nia do lekarza po leki od alergii i nawet powiedziala ze sama je kupismile namawiala mnie zebym poszla z nimi po poludniu na plac zabaw i posiedziala na lawce ale boje sie i brzuch mi twardnieje...

                                              Super ze szyjka znowu taka dluga u Ciebiesmile oszczedzaj sie i pewnie wszystko bedzie ok... Ja tez nie planowalam ciazy tak szybko, chcialam skonczyc magisterke, ale szkola nie ucieknie. Jak karmilam to przez 8 miesiecy nie mialam okresu a nastepne 3 bardzo nieregularne i przy tym trzecim cyklu zaszlam w ciaze bo owulacje mialam o tydzien wczesniejtongue_out ale w sumie dobrze sie stalo bo Maja napastuje wszystkie dzieci na spacerach i chce sie bawic wiec siostra sie przyda. Zreszta juz bardzo na nia czeka, glaska brzuch i caluje i jak karmi lalki to dzidziusia tez karmi przez brzuchwink

                                              Mi teraz ciezko egzekwowac sprzatanie i posluszenstwo a wiem ze musze bo to jest tenmoment kiedy Maja probuje na ile moze sobie pozwolic. Ja tez jestem ta zla w domu bo tato jest generalnie od zabawy i kapania bo w ciagu dnia go nie ma, a na weekendy egzekwowac mu sie nie chce bo chce miec spokoj po calym tygodniu.

                                              Jak ja bym bardzo chciala miec gosposie teraz chociaz na te dwa miesiace... Mhhh marzenia smile nie moge sie odzwyczaic od obowiazkow bo jak urodze to w pazdzierniku wracam na studia i bede musiala zapierdzielac jak maly samochodzik. Przeraza mnie tylko odciaganie pokarmu miedzy zajeciami, juz to przerabialam i bylo ciezko. Jak nie moglam w pore wyjsc to mialam wrazenie ze mi piersi zaraz eksploduja, a i same odciaganie pokarmu w toalecie na stojaco do przyjemnosci nie nalezy...

                                              Macie moze jakis wyprobowany dobry laktator? Ja do tej pory odciagalam tym recznym ale to za duzo czasu zajmuje...
                                              • e-milia1 Re: wlasnie przejrzalam moja karte ciazy 04.04.14, 13:49
                                                Jak sobie pomysle ile taka pani od sprzatania bedzie kosztowac.. Ale jak moz nie chce kibli myc to niech placi.on wogole od poczatku ciazy mnie na to namawia.jego rodzice zawsze mieli gosposie wiec dla niego to normalne i obce by facet w sprzatanie sie aangazowal.on woli po pracy polezec lub z dziecmi sie pobawic niz z odkurzaczem latac.co do laktatora,ja mialam do tej pory dwa i ciezko mi to szlo,poza tym dzieci nie akceptowaly butelki.ale ja w domu bylam wiec nie bylo az tak zle. Problem byl jak na dluzej mialam wyjsc.mysle ze elektryczny laktator lepiej odciaga,ja recznym nie umialam zbytnio.a kogo bedziesz miala do dzieci jak wrocisz na studia?
                                                • domka9002 Re: wlasnie przejrzalam moja karte ciazy 04.04.14, 16:23
                                                  W tym sek ze do dzieci nie bede miala nikogo... Wezme indywidualna organizacje studiow i na zajecia bede jezdzic jaak maz jest w domu. On jest kierowca i jezdzi w trasy wieczorem i wraca poznym popoludniem nastepnego dnia wiec na uczelnie bede mogla jezdzic we wtorki i czwartki kiedy on jest. Przerabialismy to juz i bylo ciezko oboje ledwo wyrabialismy, a jak musialam jechac czesciej to tesciowa brala wolne. Na sesje przyjechala moja babcia i jakos poszlo...

                                                  Musze zaczac sie ogladac za laktatorem. Szkoda tylko ze nie mozna go przed zakupem wyprobowac.
                                        • e-milia1 Re: wlasnie przejrzalam moja karte ciazy 04.04.14, 12:45
                                          Ja wg okresu tez bylabym duzo dalej,ale pieresze badania usg,mialam az trzy do 12 tc pokazaly ze ciaza duzo mlodsza wiec trzymamy sie tylko daty z usg bo dwa rozne terminy duzo moga namieszac,my wogole nie planowalismy trzeciego, przynajmniej nie w najblizszym czasie.uwazalismy a krotko przed okresem bylismy na urlopie i jakie bylo zdziwienie bo potem okazalo sie ze przez zmiane klimatu cos sie poprzestawialo i pod koniec cyklu w ciaze zaszlam.po pierwszym porodzie zdjagnozowano u nas nieplodnosc wtorna.zaczelismy sie przygotowywac na in vitro ale zanim zrobilismy cokolwiek,zaszlam spontanicznie w ciaze.syn urodzil sie prawie 6 lat po corce.w zeszle lato go odstawilam a dwa miesiace pozniej bylam znow w ciazy choc tak sie pilnowalismy.takie figle plata los.
                                          te listki do sprawdzania wod plodowych sprobuje w necie kupic. Od kilku dni gdy wstaje z lozka to na ogol mam pecherz pelny i w ubijacji okazuje sie ze mokra jestem.nawet nie czuje jak popuszczam.przy synu tez mi tak odeszly wody i bylam pewna ze popuscilam bo tez bardzo sikac mi sie chcialo.poszlam do lozka a jaj wstalam pol godziny pozniej to chlusnelo ze mnie,dlatego teraz tak panikuje. W ciagu dnia leci jak kicham..
                                    • e-milia1 jesli chodzi o te paski, to takie zwykle do ph? 04.04.14, 14:08
                                      czy musza byc specjalne jakies? znalazlam w internecie za grosze, ale nie pisze, ze to do srawdzania wod plodowych tylko do badania ph i ewentualnych infekcji. jak mam nimi sprqawdzic co pocieklo? dzis mialam gacie od pizamy mokre. mozna taki pasek na materil przylozyc czy na cialo czy trzeba sie na nie hmmm wysikac?
                                      • mima14 Re: jesli chodzi o te paski, to takie zwykle do p 04.04.14, 15:06
                                        MI kiedyś w szpitalu przykładali do wkładki. Ale paski do badania ph i wód płodowych to zupełnie co innego. Tymi paskami dr bada mi ph w pochwie żeby wykluczyć infekcję (poprawny to kolor żółty), nie wiem jaki kolor byłby gdyby były wody.
                                      • domka9002 Re: jesli chodzi o te paski, to takie zwykle do p 04.04.14, 16:26
                                        Ten do pH tez wykrywa wody bo robi sie granatowy jak pisalam. Niestety ale trzeba go wlozyc na chwile do pochwy... Czasem troche drapie bo jest kanciasty ale swoje zadanie spelnia...
                                        • e-milia1 Re: jesli chodzi o te paski, to takie zwykle do p 04.04.14, 16:45
                                          Dzieki. To je kupie bo nie sa drogie. Pokazujs ph do chyba 9. I farbuja papierki na kilka kolorow.
                                          • domka9002 Re: jesli chodzi o te paski, to takie zwykle do p 05.04.14, 14:23
                                            Jak wam mija weekend? Moj jest do bani... Jestem sama ze wszystkim zle sie czuje, ciagle mam skurcze i czuje nacisk na szyjke...
                                            • mima14 Re: jesli chodzi o te paski, to takie zwykle do p 05.04.14, 15:32
                                              U mnie też od wczoraj jakby więcej tych skurczy. Przeplatają się bolesne i takie gdzie czuję tylko napinanie brzucha. Za 3 dni idę do lekarza to poproszę żeby mi dał skierowanie na CRP bo czasem jakaś infekcja powoduje wzmożenie skurczy. W poprzedniej ciąży trafiłam do szpitala bo miałam ok 50-60 skurczy dziennie i pierwsze co mi robili to badali crp, było powyżej normy, dali antybiotyk i skurcze trochę przyhamowały, niestety 2 tygodnie leżałam w szpitalu bo antybiotyk był dożylniesad
                                              • domka9002 Re: jesli chodzi o te paski, to takie zwykle do p 05.04.14, 16:13
                                                Ja infekcji nie mam a skurcze mi sie nasilaja bo wiecej wstaje ostatnio i sie stresuje. Ja mam lekarza w poniedzialek i az sie boje siadac na fotel, bo nie wiem jak sie szyjka trzyma... Ja sie szpitala nie boje przed dlugi czas to byl moj drugi dom, ale nie cchce Majki zostawiac... Chociaz moze by to zmobilizowalo mojego meza do wypelniania swoich obowiazkow... Chyba mamy kryzys, zreszta nie wiem jestem juz tym zmeczona... Nie mam pojecia jak do niego dotrzec... Nie chce krzyczec bo Maja sie boi... Jestesmy dopiero 3 lata po slubie i pewne rzeczy sa nowe... Podpowiedzcie mi cos bo napewno jestescie madrzejsze w tej materii...
                                                • mima14 Re: jesli chodzi o te paski, to takie zwykle do p 05.04.14, 17:18
                                                  Na pocieszenie powiem Ci, że 3 lata po ślubie to u nas miski i talerze latały, też nie mogliśmy się dogadać. Każde próbowało postawić na swoim, a jak to w małżeństwie jest - trzeba iść na kompromisy. Nie każdy facet radzi sobie kiedy cały dom nagle jest na jego głowie. Mnie też czasem cholera bierze jak widzę, że mój mąż sobie nie radzi. Do tej pory ja zajmowała się domem i miałam wszystko obcykane, zaplanowane, a teraz mogę tylko placem wskazywać i on też się wścieka czasem, że skoro wiem lepiej to mogę wstać i sama zrobić. Dla dobra dziecka czasem uwagi puszczam mimo uszu.
                                                  Ja nie miałam infekcji pochwy, po prostu miałam jakiś stan zapalny w organiźmie ( nie wiem gardło, ząb, cokolwiek co nie daje efektu bólowego) i stąd miałam straszne skurcze. Lekarze w szpitalu mówili, że czasem głupi stan zapalny zęba powoduje skurcze i inne komplikacje.
                                                  Też wiem jak to jest być gościem w domu i mieszkać w szpitalu, ale też teraz chyba psychicznie nie dałabym rady rozstać się z córką. 3 dni pobytu w szpitalu a ja już ryczałam w poduszkę,
                                                  • domka9002 Re: jesli chodzi o te paski, to takie zwykle do p 05.04.14, 18:14
                                                    Wiesz tylko ze ja mam porownanie jak lezalam z Maja w szpitalu a Sebastian pracowal w trzech moejscach, mielismy firme i przeprowadzke, malowanie kupowanie mebli a u mnie i tak dawal rade byc co drugi dzien. Dlatego teraz nie moge pojac takiej zmiany na gorsze bo teraz nie jest tak trudno jak bylo wtedy. Moze jak ja rozwale z jedna zastawe to bedzie mu szkoda i wezmie sie do pracytongue_out wiesz gdyby tu chodzilo o mnie to wydarlabym morde i postawila go w pion ale Maja placze jak sie tylko glos podniesie i nie chce jej straszyc. Najgorsze ze on nawet rozmawiac ze mna nie chce. Jakies styki mu sie chyba przegrzaly, moze to minie...

                                                    Zaczynam pomalu dostawac krecka od tego siedzenia w domu. Jak lezalam z Maja to moglam przynajmniej robic bizuterie i troche zarobilam przez pobyt w szpitalu a teraz jak tylko cos wyjme to Maja mi od razu "pomaga" i rozciaga materialy po calym domu... Wczesniej odliczalam tygodnie teraz zaczelam liczyc dnismile jutro ostatni dzien 30 tygodnia i zostanie tylko 6 tyg do wytrzymaniasmile

                                                    Tez was tak swedza/swedzialy brzuchy jak rosna? Ja sie juz glupia zastanawialam czy cholestazy ni mam, ale enzymy mam oktongue_out
                                                  • mima14 Re: jesli chodzi o te paski, to takie zwykle do p 06.04.14, 10:46
                                                    Weź męża za chabety, posadź przed sobą i nie wyrzuci co ma na wątrobiesmile mój mąż ma tak, że zamyka się w sobie jak jest wściekły i zawsze to ja muszę wyciągać rękę, bo kto wie może nie odzywałby się do mnie przez rokwink
                                                    Ja też odliczam każdy dzień, a przede mną 10 - w najlepszym wypadku 12 tygodni. Teraz zaczyna się najtrudniejszy okres dla szyjki bo dziecko szybko rośnie i zaczyna ją naciskać, przy córce też czułam niemiłosierny ból wywoływany naciskiem jej pupy na szyjkę.
                                                    Swędzący brzuch to chyba normalne na tym etapie ciąży, rozciąga się to swędzi. JA sobie smaruje 2 razy dziennie, czasem mała w ramach zabawy robi mi spa i wysmaruje mnie od nóg po głowęwink odkrywała ostatnio fajny, nietłusty (nienawidzę jak coś mi się lepi) krem w rossmannie ich serii babydream, fajnie się wciera i jest bardzo wydajny.
                                                  • domka9002 Re: jesli chodzi o te paski, to takie zwykle do p 06.04.14, 11:14
                                                    Moj maz reaguje dokladnie tak samo... Ale dzisiaj wstal w lepszym humorze smile pojechal po zakupy i powiedzial ze zrobi pizze wiec dzisiaj zapowiada sie lepszy dziensmile a Maja w koncu przespala cala noc wiec ja sie wyspalam i czekalam az ona sie obudzi...

                                                    Ja sie teraz smaruje emolium bo przy Majki alergii tego ci u nas pod dostatkiem a nie chce kupowac dodatkowo jak mi to pomaga... Mam jeszcze caly arsenal mleczka dla dzieci hipoalergicznego z nivea w zapasietongue_out nie wiem czy to prawda ale wszystkie polozne w szpitalu mowily ze jak nie pomoze krem nawilzajacy to nic nie pomoze i rozstepy itak sie zrobia... Mi sie rozstepynie zrobily na brzuchu tylko na boczkachtongue_out smiali sie ze mnie ze przez to ze leze to mi sie naprezenia inaczej rozchodza... Po porodzie nie bylo ich widac dopiero teraz jak skora sie znowu rozchodzi to wyszly...
                                                  • mima14 Re: jesli chodzi o te paski, to takie zwykle do p 06.04.14, 15:10
                                                    Widać, że większość facetów tak reaguje na stres i w nerwachsmile
                                                    ja nauczyłam się wprost mówić mężowi co mnie boli, wkurza i czego chcę, otwarcie mówię jak się czuje, czego się boję itp i od baardzo dawna nie mamy spięć i niedomówień. Jak mam ochotę ryczeć to ryczę, a jak krzyczeć to krzyczę (uprzedzając młodą, że muszę rozładować napięci, bo też się boi krzykuwink
                                                    to ja tak samo wykorzystałam kilka smarowideł córki, które dostawała albo ja kupowałam. Fajnie mi robił też nivea taki w dużym, niebieskim słoiczku plastikowym, dla dzieci. Mąż mi ostatnio kupił fissan, to mało tego, że jego duszący zapach/smród mnie przyprawia o mdłości to okropnie się smaruje, tłusty i gęsty.
                                                    Ja na szczęście nie dorobiłam się rozstępów w żadnej ciąży (pewnie geny, bo mama nie ma ani rozstępów ani cellulitu, a ma 60 lat). Fakt, że miałam też małe brzuchy. Teraz też jeszcze noszę ubrania sprzed ciąży, tylko spodnie biodrówki bo wyższe już cisną brzuch. Może uda mi się uniknąć zakupów ciuchów ciążowych, bo ich ceny powalają, jeansy ponad 200 złsad zaraz będzie cieplej, to można w sukienki wskoczyć, jakoś może przetrwam te 3 miesiące.
                                                    Po urodzeniu córki odsprzedałam wszystkie ciuchy ciążowe, bo twierdziłam, że nigdy więcej ciążywink ubranek, wózka, zabawek i akcesoriów też się pozbywałam, a teraz czeka nas cała wyprawka od nowa. W rodzinie nie ma od kogo przejąć ubranek. Na szczęście mam praktycznie pod domem outlet, gdzie ceny są całkiem całkiem i pewnie za miesiac-dwa wybiorę się na większe zakupy, o ile będę na chodzie. Moi rodzice ostatnio trochę pokupowali w H&M, nie mogli się powstrzymać. Ale z tego co pamiętam, to córkę przebierałam czasem po 3-4 razy dziennie (strasznie ulewała) więc daleka droga do zamknięcia listywink
                                                    przeglądam też allegro, bo czasem można trafić fajne okazje, dużo taniej niż w sklepie. W endo, 5-10-15 czy C&A też mają wyprzedaże i nie trzeba wychodzić z domu, można zamówić przez internet. Mąż powiedział, że sam nie będzie kupował,b o ja zawsze niezadowolona z jego zakupów jestem.
                                                  • domka9002 Re: jesli chodzi o te paski, to takie zwykle do p 06.04.14, 20:08
                                                    Ja w kazdej ciazy od poczatku musialam kupowac spodnie ciazowe bo nawet biodrowki mnie dusily, albo to mojej psychice sie wydawalo ze zgniatam malenstwotongue_out spodnie ciazowe mialam wiec tylko wyjelam z szafy a bluzki to mi mama pokupila w ciuchu jeszcze z metkami... A w ciuchu to groszowe sprawy w porownaniu ze sklepami bo naprawde zawalu mozna dostac. Ostatnio mama kupila mi super spodnice z gumka na brzuchsmile

                                                    A wyprawke przy Majce dostalismy od rodziny i roznych znajomych a czasem i nieznajomych ze ja nie kupowalam nic az do teraz bo buty juz jej trzeba bylo kupic. Teraz babcia sie szrpnala i zafundowala bardzo fajny wozeksmile znalezlismy w komisie uzywany ale w stanie idealnym a babcia sie dowiedziala i wylozyla kasesmile i tak kazdy po trochu i jakos do przodu... W sumie ciesze sie ze bedzie druga dziewczynka bo mamy dla malej wszystko a na chlopca ciuchy by trzeba bylo kupowac...

                                                    Jedyny wydatek jaki mnie czeka to laktator o ile uda mi sie do szkoly wrocic... Dzisiaj sie okazalo ze maz moze stracic prace i robi sie niewesolo... Masakra co teraz sie w tej Polsce wyprawia... Przestaje sie dziwic ze ludzie boja sie miec wiecej dzieci...

                                                    Ale u mnie niedziela zleciala w milej atmosferze a to fajna odmiana po ostatnich nerwowych dniachsmile a pizza wyszla supersmile i wlasnie dobiega konca ostatni dzien 30 tygodniasmile jutro zobacze swoja niunie na usg i mam nadzieje ze sie potwierdzi ze to ona, chlopiec bylby niesodzianka, plza tym od kilku ladnych tyg mowie to dziecka jak do dziewczynki i Maja wie ze bedzie miala siostre...

                                                    Troche sie tylko obawiam powrotu do domu z maluszkiem bo Maja jest zazdrosna nawet jak maz sie do mnie przytula... Zaraz sie kladzie miedzy nami... Do tej pory mama byla tylko jej a tu dzidzius bedzie zabieral jej cysia co jeszcze niedawno jadla i przytulal sie do jej mamy... Ciekawe jak to bedzie... U was dzieci nie okazywaly zazdrosi?
                                                  • mima14 Re: jesli chodzi o te paski, to takie zwykle do p 07.04.14, 13:16
                                                    Dobrze masz, u mnie w rodzinie dzieci nietsmile wszystko muszę od początku kupować. Dobrze, ze dziadkowie trochę pomogą, bo już nie mogą się doczekać 2 wnuka. Ja wczoraj byłam na cmentarzu u synka i cały dzień jakoś nie mogłam sobie miejsca znaleźć.
                                                    Całe szczęście, jutro idę do lekarza, bo skurcze strasznie mi dokuczają, już się boję jak tam szyjka.
                                                    Daj znać jak u Ciebie po usg.
                                                    To normalne, że dzieci są zazdrosne, ja sama pamiętam jak mój brat się urodzić, to miałam ochotę odtransportować go do szpitalawink
                                                    Moja córka to też straszna zazdrośnica, nie pozwala mężowi mnie całować i przytulać bo jestem jej, czasem aż ryczy jak mąż nie daje za wygraną. Staram się jej tłumaczyć, że ją jak i nowego braciszka będę kochać tak samo, że ona zawsze będzie moją ukochaną, wymarzoną córeczką i nic tego nie zmieni. Zazdrosna jest o swoje koleżanki, a jak czasem wymsknie mi się powiedzieć do nich kochanie to jest płacz, że jej już nie kocham tylko inną dziewczynkę. Staramy się ją zabierać na każde usg, dr zawsze jej pokazuje gdzie rączka, nóżka, główka, pozwalamy podejmować decyzje dot. wyboru np. ubranek dla brata, łóżeczka, koloru wózka itp (mamy całą listę waz z rysunkami, więc pozostaje tylko pojechać i kupić zgodnie ze wskazówkamiwink często dotyka, całuje brzuch, mówi do brata, nawet imię wybrała. Mam nadzieję, że jej zazdrość nie nasili się po urodzeniu, a czeka ją sporo zmian, bo później od wrzesnia idzie do zerówki, więc mogą być jazdy. Sama pamiętam, że jak 6 latka kazałam się karmić mamie i piłam z butelki tak jak bratwink
                                                    Ja tam staram się nie martwić na zapas, córka to mądra i rozsądna dziewczynka, więc liczę że nie popłynie za bardzo w swojej zazdrości. Mamy zamiar kupić jakiś upominek dla córki od brata, kiedy przyjdzie go zobaczyć w szpitalu. Na razie mówi, że będzie kąpać, ubierać, karmić i pchać wózek, więc chyba nie będzie tak źle. Trochę byłą zawiedziona, że nie będzie miała siostry, nawet do lekarza mówiła, że pewnie się myliwink mówi, że brat nie bedzie spał w jej pokoju bo jest dziewczyński, ze mną też nie może spać, bo łóżko jest za małewink (mamy wielkie łoże w sypialni, ale widać tylko dla niej znajdzie się miejscewink poza tym razem ze mną odlicza i skreśla dni w kalendarzu i razem liczymy ile zostało nam dni do spotkania. Często rozmawiamy jak sobie wyobrażamy dzidziusia, jak może wyglądać. Pokazuję jej zdjęcia jak ona była maleńka, ze szpitala, jak ją karmiłam, staram się uświadomić, że taki maluch często musi jeść , trzeba go przewijać, ponosić trochę itp. Wydaje mi się, że rozumie, ale co będzie po porodzie... kto wiewink
                                                  • e-milia1 Re: jesli chodzi o te paski, to takie zwykle do p 07.04.14, 17:14
                                                    nasza corka tez miala prawie 6 lat jak urodzil sie nasz syn. bardzo chciala siostre, ale byla z nami na usg i widziala na wlasne oczy, ze my na to wplywu nie mamy. Bog dal jej brata, to on zdecydowal i sie pogodzila. pozwalalismy jej na wybor rzeczy do jego pokoju, przygotowywalismy wszystko razem. dalismy jej poczucie, ze jej zdanie i ona sa bardzo wazne dla nas. wybierala z nami imie. ona wogole nie chciala byc jedynaczka i zawsze namawiala nas na wiecej dzieci wiec nie bylo az tak zle. po porodzie maz od razu rano przywiozl ja do szpitala, w szitalu mialam dla niej przygotowany drobny prezent. potem uwazalismy na to by nie zostala skrzywdzona bo urodzil sie brat. poswiecalismy jej tyle czasu co przed porodem. czesto czytalam jej wieczorem lub opowiadalam bajki lezac u niej w lozku z malym przy piersi. bylo ciezko i dalej jest bo nie chcemy by ktore bylo bardziej pokrzywdzone. dzieci sie uwielbiaja choc teraz jest czasem krytycznie bo maly ma skonczone 2 lata i czesto zaczyna podskakiwac siostrze lub ona tez zaczyna byc zlosliwa...wazne by starszakowi dalej dawac tyle milosci i by nie czulo sie pokrzywdzone. konkurowac beda zawsze i trzaskac sie tez. to normalne....
                                                  • domka9002 Re: jesli chodzi o te paski, to takie zwykle do p 07.04.14, 18:21
                                                    Wlasnie wrocilam do domu od lekarza... KTG wyszlo dobre, usg tezsmile na 100% bedzie dziewczynka i po raz kolejny wyszlo ze jest tydzien starsza. Wazy juz prawie 1700g smile jedyne co troche martwi to ze jest raczej opetlona pepowina raz i nie ciasno no ale to zawsze gdzies tam siedzi z tylu glowy... Badania mam ok, a szyjka jest krotsza o 0,5cm wiec to nie duzo... Ale jak wysiadlam z samochodu pod przychodnia to mnie strasznie mocno zaczal ciagnac szew i do tej pory mnie to trzyma. Mowilam lekarzowi ale on powiedzial ze szyjka jest ok i ze to mala glowa naciska i kazal lezec... Do jutra moze przejdzie...

                                                    Wasze dzieci byly starsze i wiecej rozumialy a Maja jeszcze nawet nie mowi tylkk jakies pojedyncze slowa i czasem ciezko sie dogadac. Poza tym ostatnio tzn od kiedy musze lezec Maja spi z nami w lozku, bo jak maz jedzie na noc do pracy to ja jej nie moge przeciez nosic, a jak Sebastian jest to jego znowu nie moge dobudzic po pracy zeby po nia wstal. Wiem ze to zle i ze bedzie ciezko przeniesc ja znowu do jej lozka. Fajny pomysl z tym prezentem dla starszego dziecka od maluszkasmile duzo zmian nas czeka niedlugo...

                                                    Na swieta mielismy jechac do moich rodzicow i chyba sie jednak na to nie odwaze po dzisiejszej podrozy do lekarza... Beznadziejnie sie teraz czuje...
                                                  • e-milia1 Re: jesli chodzi o te paski, to takie zwykle do p 07.04.14, 19:46
                                                    nie wiem, ale starsze bardziej kuma i pamieta, ze dlugo bylo oczkiem w glowie. male dziecko szybko zapomina, dla niego to norma bedzie. zobaczymy co przyszlosc pokaze bo niedlugo nasz dwulatek stanie sie starszym bratem i wtedy okaze sie czy latwiej jest przyzwyczajac starszaka czy malego. corce moglam wtedy wszystko wytlumaczyc, mlody nie kapuje nic....
                                                  • domka9002 Re: jesli chodzi o te paski, to takie zwykle do p 08.04.14, 08:34
                                                    No masz racje ze starsze pamieta i wiecej rozumie... Jak urodzil sie moj brat to ja mialam troche ponad 1,5roku i ponoc bylam zazdrosnikiem ale szybko mi przeszlo... Tak mi tlumaczyli ze bede sie musiala dzielic ze jak go przywiezli do domu to rzucilam na niego sterte zabawek bo chcialam zeby mial sie czym bawic i malo mu krzywdy nie zrobilam...

                                                    Mi si wydaje ze Maja cos tam rozumie ale co tak naprawde ten maluch ma w glowie to ciezko wycZuc... Staram sie jej tlumaczyc ze jak sie dzidzius urodzi to bedzie spal w jej malym lozeczku a ona bedzie miala nowe duze bo juz jest duza i juz bedzie spala sama... Slucha zaciekawiona ale jak to wyjdzie to sie okaze... Boje sie ze bede miala koncerty w stereo a bede sama z dwoma maluchami...
                                                  • e-milia1 Re: jesli chodzi o te paski, to takie zwykle do p 08.04.14, 09:15
                                                    ja widze po mojej corce, ze choc starsza i wiele rozumie to jest zazdrosna. widac to po jej zachowaniu, po tym jak czasami glupio sie bawi, jakby byla znow malutka. mysle, ze to normalne. czesto zaczyna mu dokuczac, zabierac rzeczy, draznic. za niedlugo bedziemy mielis 3 wiec bedzie wesolo. w zeszlym tygodniu syn mial urodziny i corka w swietlicy narysowala mi 4 obrazki. prawie, ze sie poplakalam ze wzruszenia, bo nie musiala tego robic. kazdy obrazek byl o temaatyce chlopiecej, jakies autoka, samoloty, potwory... widze z doswiadczenia, choc to bardzo trudne, trzeba dzieci tak samo traktowac, choc to trudne bo maly potrzebuje wiecej przytulania, by nim sie zajmowac, ona juz nie bo jest starsza. na niego tez krzykne jak jest niegrzeczny, podobnie na nia. jak maly zaczyna sie z nia szarpac to tez go ochrzaniam. nie tak, zeby tylko ona za wszystko byla winna. czesto jak ochrzaniam malego, to corka staje w jego obronie...
                                                  • mima14 Re: jesli chodzi o te paski, to takie zwykle do p 08.04.14, 14:58
                                                    Ja dzisiaj byłam u lekarza i wróciłam zdołowana, bo znowu muszę leżeć. Szyjka zaczyna się rozłazić od góry, powstaje lejek. Całe szczęście mały rośnie i wszystko z nim ok, lekarzowi nie podoba się jedynie moja waga, bo nic jeszcze nie przytyłam (a raczej, przytyłam 2 kg i tyle samo schudłam ostatnio), dostałam zalecenie żeby dołożyć jeszcze jeden posiłek do diety. Fakt ostatnio wszystkie ubrania zrobiły się lekko wiszące, ale do niedowagi, jeszcze mi trochę brakujewink moje BMI jest prawidłowe.
                                                  • domka9002 Re: jesli chodzi o te paski, to takie zwykle do p 08.04.14, 17:07
                                                    U mnie w domu to ja bylam najstarsza i ja za wszystko obrywalam, bo nawet jak ktos mlodszy zbroil to moja wina bo ja noedopilonowalam... Zawsze mialam zal o to do rodzicow bo jak oni gdzies wychodzili i kazali nam cos posprzatac albo obiad zrobic to jak ktores z rodzenstwa sie migalood roboty to ja zbierlam potem... Nie wiem jakbedzie u mnie bo dopiero ucze sie byc mama ale nie chcialabym powielac tego co bylo w domu.

                                                    Mima u mnie tez cos z szyjka chyba nie tak. Boli mnie caly czas tam gdzie jest szew zalozony i czuje okropny ucisk. Jak mi nie przejdzie to znowu do lekarza bede musiala isc. W zimie sie latwiej lezalo bo i tak nie mozna bylo za bardzo na dwor wyjsc a teraz jak juz zielono i swieta za pasem cos by czlowiek chcial zrobic a tu kajdanki do lozka... Jak sie robi lejek to musisz uwazac zeby sie blony nie wpuklily... Lezenie powinno pomoc...
                                                  • moni_83 Re: jesli chodzi o te paski, to takie zwykle do p 08.04.14, 17:29
                                                    Cześć dziewczyny,
                                                    ja właśnie wróciłam od lekarza, pessar trzyma, z dzidzią ok czyli walczymy o kolejne 3 tygodnie. Nadal muszę brać garść leków i leżeć, ale widocznie to pomagasmile

                                                    Co do zazdrości, to też zastanawiam się jak to będzie. Teraz Kubuś sam przychodzi i mówi: "mama porozmawiamy o Zuzi?" i sobie rozmawiamy jak to będzie. Przeżywa, że będzie starszym bratemsmile Naiwna nie jestem i wiem, że zazdrość się pojawi bo on jest typowym mami-synkiem.

                                                    Mima leż jak najwięcej, niech dzidzia nie uciska na szyjkę i będzie dobrze.
                                                  • mima14 Re: jesli chodzi o te paski, to takie zwykle do p 08.04.14, 20:17
                                                    Lejek też mi się zrobił w poprzedniej ciąży, już w 20 tyg i gdyby nie szew to też w tym tygodniu ciąża by się zakończyła.
                                                    Lekarz podobno zacisnął mocno taśmę, dodatkowo jest w 2 miejscach wzmocniona i podobno prędzej mi szyjkę utnie niż coś się wydostanie poza nią, wolę nie myśleć o tym co może się stać bo oszaleje.
                                                    Kurcze, dziwię się, że czujesz ból szyjki, podobno szyjka nie boli... może to jakiś inny ucisk, coś innego ? mnie nigdy nie bolała, nawet zaraz po założeniu szwu czy jak córka mocno już napierała na nią, chyba że to ja taka odporna na ból jestemsmile
                                                    Z tą zazdrością dzieciaków nie ma co się martwić na zapas. Moja córka będzie miałą prawie 5 lat jak brat się urodzi i w sumie nie wiem ile z tego co gadamy do niej docierawink niby teraz jest super, nie może się doczekać, a co będzie to nie wiadomo.
                                                  • domka9002 Re: jesli chodzi o te paski, to takie zwykle do p 09.04.14, 08:27
                                                    Wiem ze ponoc szyjka nie boli ale mnie bolala za kazdym razem. Dokladnie czuje gdzie mam szew zalozony. Jak bylam na zalozeniu pesaru i lekarz zruszyl szew to zanim on mi o tym powiedzial to ja juz sie zapytalam czy krew nie poszla bo poczulam bol tam gdzie szew i mialam racje wiec wiem ze to mnie boli przy szwie. Mowia ze szyjka jest nieunerwiona ale moja chyba jest innatongue_out jak sie Majka rozciagala w brzuchu i napierala glowa na szyjke to mialam wrazenie ze mi ten szew rozerwiei bolalo dosyc mocno... Teraz mala juz tak jak Majka zapiera sie nogami o zebra i rozciaga i nie jest to przyjemne pdczucie tam na dole chociaz nie boli tylko czasem ciagnie. No ale od wizyty u lekarza cos jest nie tak. Juz prawie nie wstaje, tyle co naprawde musze. Mozliwe ze mala sie jakos inaczej ulozyla i mocno napiera na szyjke bo na usg szyjka wygladala ok...

                                                    U mnie gdyby nie szew to nie wiem czy do 18 tyg bym dotrwala bo w 11 szyja juz miala 1,7cm byla miekka i lekko uchylona u gory... A po zalozeniu szwu skoczyla na 4,4cm i sie zamknelasmile duzo kobiet sie boi szwu, sama sie balam jak diabel swieconej wody ale efekty sa widoczne i warto sie przemeczyc. Minus jest taki ze jak sie zacznie cos dziac to fakttycznie moze szyjke pokiereszowac ale to sie chyba rzadko zdarza. Ja na wszystkie kobiety z jakimk sie spotkalam co mialy szew, a bylo ich sporo bo czesto bylam w szpitalu wczesniej to tylko jednej pocielo szyjke. Ale to tez na jej zyczenie troche bo nie stosowala sie do zalecen lekarzy, caly czas chodzila miml ze zle sie czula...
                                                  • mima14 Re: jesli chodzi o te paski, to takie zwykle do p 09.04.14, 10:19
                                                    Jeśli chodzi o szew to nawet szpitale warszawskie są podzielone, jedne zakładają tylko szew inne pessar. Też się bałam go strasznie, tej narkozy, ale za każdym razem super przechodziłam zabieg, nie miałam żadnych powikłań.
                                                    Współczuję Ci, że masz taką wrażliwą szyjkę, wyobrażam sobie jak to musi boleć.
                                                    Ja też od wczoraj leżę, a miałam w planach wypad na zakupy, córka mi powyrastała z ubrań, chciałam podejść do fryzjera bo od grudnia nie byłam, a tu lipasad
                                                    muszę zadowolić się zakupami przez internet.
                                                    Muszę się pochwalić, że ostatnio powystawiałam na allegro ubrania po córce i jestem w szoku bo bardzo dobrze się sprzedałysmile przy tym wystawianiu ubrań mamy we dwie sporo zabawy bo córka robi zdjęcia i robi pomiary ubrań. Miałyśmy dzisiaj pojechac do centrum handlowego wydać nasze ciężko zarobione pieniądzewink
                                                  • domka9002 Re: jesli chodzi o te paski, to takie zwykle do p 09.04.14, 14:46
                                                    Wiem ze jest duzo zwolennikow tylko pesarow ale ostatnio wpadla mi w rece publikacja naukowa porownujaca skutecznosc szwu i pesaru. I tam jasno bylo napisane ze jezeli kobieta ma w historii pprody przedwczesne to zaklada sie szew a czasem i pesar dodatkowo przy mocnej niewydolnosci. Natomiast pesary z powodzeniem stosuje sie u kobiet ktore maja mniej grozna niewydolnosc albo czysta historie. I szew i pesar przedluzal mniej woecej o tyle samo tygodni ciaze. Tak bylo w tym artykule wiec to chyba zalezy od indywidualnego stanu szyjki i historii kobiety.

                                                    Ja mam szew i pesar i u mnie to polaczenie sie sprawdza juz po raz drugismile szew trzyma a pesar odciaza i jest oksmile dzisiaj sie czuje troche lepiej ale czasem dalej mnie szczypie i boli... Poleze pare dni i moze przejdzie...

                                                    Ja sie wcale nie dziwie ze dzieciece ciuchy szybko poszly na allegro... Ludzie nie maja kasy a dzieciaki z ubran wyrastaja w tepie ekspresowym. Poza tym jezeli byly w dobrym stanie to jeszcze posluzasmile ja nie moge niestety Majce nic kupic bez mierzenia bo ma tak chudy tylek ze wszystko jej spada, a jak w pupie ok to nogawki sa krotkietongue_out

                                                    Dziewczyny lubia sie przebierac wiec faktycznie dla malej to radochasmile no i jej kasa ha ha
                                                  • domka9002 Re: jesli chodzi o te paski, to takie zwykle do p 13.04.14, 16:15
                                                    Cou was słychać dziewczyny?smile ja zamykam 31 tydzien z ulgą bo ostatnio czułam sie fatalnie... Coraz cześciej twardnieje mi brzuch i dłużej się to napiecie utrzymuje. W domu niestety nienajlepsza atmosfera i moje nerwy tez sie przekładają na samopoczucie. W czwartek w nocy mialam takie skurcze ze az kregoslup mnie przy nichbolal i mialam jechac do szpitala alebylam sama z Maja. Na szczescie dodatkowe dwie nospy pomogly...
                                                • e-milia1 Re: jesli chodzi o te paski, to takie zwykle do p 17.04.14, 12:56
                                                  napisze ci tylko, ze latwo z mezczyznami nie jest. moj sie staral, teraz widze, ze zaczyna sie nerwowy tez robic (po 2 tygodniach pomagania mi w domu). teraz robi sie nerwowy i wkurzajacy. na poczatku byl na kazde zawolanie. teraz prosze sie od 2 godzin by pranie powiesil. chlop to chlop, dla niego inne rzeczy sa wazniejsze a taka lezaca i marudzaca baba tez pewnie milym widokiem nie jest.... ja z moim mezem jestm przeszlo 9 lat po slubie, razem jestesmy 14 lat przeszlo o tyle lat tez klocimy sie o te same pierdoly....
    • karonline84 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 13.04.14, 16:43
      a ja od 2 kwietnia leze w szpitalu pęcherz wpuklony do pesara. nic mnie nie bolało poprostu poczułam ze cos jest nie tak pojechałam na izbie mnie zbadali i diagnoza teraz leze na ginekologi po badaniach okazało sie ze mam zakazenie wdały sie bakterie crp wysokie od 10 dni antybiotyki jutro zrobia posiew jak bedzie ok to czeka mnie szycie
      • e-milia1 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 13.04.14, 20:33
        trzymamy kciuki. powodzenia.
        • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 13.04.14, 22:16
          U mnie też średnio. Skurcze coraz mocniejsze, bolesne, długo trzymają, czasem mam wrażenie, że zaraz mi wody odejdą. Za 2 dni mam wizytę, czekam na nią jak na ścięcie. Trzymajcie się dziewczyny i pamiętajcie, że nerwy i stres to nasz wróg. Ja staram się trzymać emocje na wodzy. Mój mąż zauważył nawet, że stałam się wyciszona i bardzo spokojna, nie ponoszą mnie nerwy z byle powodu, już nawet mam gdzieś, że w domu pierdzielnik, okna brudne, rośliny pozdychały, wisi mi towink ważne żeby maluch siedział na swoim miejscu jak najdłużej, a reszta niech się pali i waliwink szkoda mi tylko córki, że znowu siedzimy i kisimy się w domu.
          • moni_83 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 14.04.14, 11:15
            U mnie też bez zmian, na szczęściesmile. We wtorek miałam wizytę u lekarza i jakoś wszystko się tam trzyma. Brzuch twardnieje jak wstaje i to nawet boleśnie. Jak leże jest ok, więc leże cały czas. Marze, żeby usiąść do stołu podczas posiłku ale obiecałam sobie, że do końca kwietnia leżę plackiem. Odwiedzam tylko łazienkę.
            Powiem Wam, że jakoś jestem pozytywnie nastawiona. Pierwsza ciąża to był ciągły ból i udało się donosić (raczej doleżećsmile ), teraz mniej mnie boli, chociaż szyjka znacznie krótsza, ale przynajmniej nie jestem taka zdołowana. Kolejna wizyta 29 kwietnia, to będzie 32tc. Już nie mogę się doczekaćsmile
            Co do wyprawki, to obiecałam sobie, że zacznę szykować (bardziej wydawać dyspozycję bo przecież leżę) po skończonym 32tc. Mam rzeczy po starszaku, ale łóżeczko trzeba złożyć, umyć, wózek wyprać, odkopać ubranka itd. Zakupy kosmetyczno-aptekarskie zrobię sama przez internet. Reszta spadnie na męża i moją mamę. Trudno, będę walczyć o każdy dzień Zuzi w brzuszku.
            Trzymajcie się i myślcie pozytywniesmile
      • domka9002 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 14.04.14, 11:24
        Dobrze ze mialas pesar. Szycia sie nie boj bo to najlepsze co moga zrobic zeby utrzymac malucha w brzuchu. Ja jak lezalam w poprzedniej ciazy to kilka razy mialam zakazenie iantybiotyki i dochodzilam do siebie po kuracji. To malo komfortowa sytuacja bo pewnie bedziesz musiala lezec plackiem i swieta w szpitalnych murach. Przerabialam to trzy razy. Nie jest milo ale warto walczyc. Ja teraz codziennie widze jak Majka rosnie i uczy sie nowych rzeczy. W ktorym jestes juz tygodniu? Ja ostatnio lezalam od 18 wstajac tylko do lazienki a od 22 juz plackiem w szpitalu bo zakladali mi szew ratunkowy tak jak Ciebie to czeka. Pewnie bedziesz miala mocniejsze skurcze i kilka dni po zabiegu srednie samoppczucie. Ale krzycz od razu po kroplowke albo zastrzyk rozkurczowyi bedzie dobrze. Trzymam za was kciuki i mam nadzieje ze bedzie wszystko ok. Razem ze mna w takim stanie ostatnio lezalo na oddziale 8 kobiet i wszystkie dotrwalysmy jakos do koncasmile
        • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 14.04.14, 11:47
          Dokładnie, szwu nie ma co się bać. Miałam dwa razy zakładany i obyło się bez niespodzianek. Bardzo dobrze się czułam, praktycznie plamienia nie było, nic nie bolało. Ale prawdą jest, że szew podrażnia szyjkę stąd mogą być częstsze skurcze, ważne żeby lekarze dobrali dobrą tokolizę, ja teraz, jak wycofali fenoterol biorę salbutamol. Nie wiem jak jest w was, ale u mnie dotykanie, jakiekolwiek brzucha powoduje skurcz, tak samo leżenie na plecach z wyciągniętymi nogami. Najwygodniej mi na boku z poduszką między kolanami, wtedy skurcze się wyciszają. Jak byłam w ciąży z córką, leżałam w szpitalu z dziewczyną, która od 16 tyg leżała plackiem bez szyjki, pęcherzem w pochwie, skurczami i wyciekającymi wodami, doleżała do 35 tyg, nie mogli jej założyć szwu bo dodatkowo miała infekcje, dla mnie do tej pory jest bohaterkąsmile
          • domka9002 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 14.04.14, 12:41
            Ja tez nie moge lezec na wznak, zreszta to nie wskazzane. Jak wstaje to automatycznie brzuch robi sie twardy a zaraz potem dochodza skurcze ktore juz teraz bola... Tez leze na bokach z poduszka miedzy kolanamismile

            Kobiety sa w stanie wiele wycierpiec dla dziecka... Tez podziwiam ta kobiete o ktorej pisalas... Musiala miec ogromne samozaparcie i byc zdyscyplinowana... Takie mamy powinny isc od razu do niebawink
            • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 14.04.14, 14:17
              Moja przyjaciółka ostatnio powiedziała, że dziwi się że tak się poświęcam, że przez praktycznie 9 miesięcy jestem "wyjęta" z życia, ale kurcze dla kogo mam się poświęcać jak nie dla swoich dziecismile nie czuję, że coś tracę czy coś mnie omija, wręcz przeciwnie, zyskuję coś najwspanialszego na świecie, czego jednak wiele osób/par nie może mieć. Gdyby to było dla mnie za trudne, za ciężkie, pewnie wolałabym adoptować... dosyć późno dojrzałam do macierzyństwa, ale chęć posiadana dziecka była tak ogromna, że wszystko inne zeszło na dalszy plan, kariera, podróże, imprezy, wyjścia do teatru, narty, basen i inne rzeczy, które kiedyś były dla mnie bardzo ważne teraz są tylko przyjemnym dodatkiem i wiele z nich lepiej smakuje z dzieckiemsmile w pracy wypadłam z obiegu po 4 latach na wychowawczym/macierzyńskim/zwolnieniu i sama zrezygnowałam, jak urodziła się córka to bardzo dużo podróżowaliśmy, uwielbiamy razem spędzać czas, zwiedzać, poznawać nowe kraje, ludzi. Trudnej/leżącej/na wielu lekach ciąży nie określam w kategoriach poświęcenia bo gdybym nie była na to gotowa, nie decydowałabym się na kolejne dziecko, jest to dla mnie okres przejściowy, który na szczęście się skończywink A co do tej dziewczyny o której pisałam, to faktycznie, było jej strasznie trudno, przywieziono ją gdzieś z polski, bo inne szpitale nie potrafiły jej pomóc, chcieli wywołać poród. Rodzina odwiedzała ją bardzo sporadycznie, mąż raz w tygodniu, dosłownie na godzinę, przez kilka miesięcy była na łasce położnych i salowych bo nie mogła nawet siedzieć. Ja się cieszę, że mogę leżeć w domu, bo zawsze może być gorzej, jestem optymistką i w każdej sytuacji widzę jakieś pozytywy. Mam dużo czasu na rozmowy i zabawy z córką, nie zajmują mnie pierdoły jak gotowanie, sprzątanie, zakupy, jestem cała dla niej. Jakoś trzeba sobie radzić, bo wiem, że można popaść w depresję z niemocy, a zamartwianie się, użalanie nad sobą może skutecznie człowieka pogrążyć, a maluch w brzuchu będzie też zadowolony jak mama zacznie pozytywnie myślećsmile wiem jak to jest leżeć samej w 4 ścianach i snuć najgorsze scenariusze, ryczeć i żyć od wizyty do wizyty, miałam tak w poprzedniej ciąży, brałam silne leki uspokajające, teraz postanowiłam podejść inaczej do tematusmile nie znaczy to, że się nie martwię, martwię się ale tak "zdrowo" nie na zapaswink odliczam dni, planujemy z córką wyprawkę, szukamy wózka i jakoś leci dzień za dniem.
              Trzymam kciuki, żeby wszystkim nam się udałosmile
              • domka9002 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 14.04.14, 15:43
                Podbudowal mnie Twoj komentarz bo ostatnio wlasnie jestem w jakims dolku... Masz racje ze to okres przejsciowy, sama o tym gdzies wczesniej pisalam... Wszystkie jestesmy juz za polowa i mamy blizej niz dalejsmile mnie najbardziej wkurza to ze wlasnie teraz zwalilo sie na nas najwiecej problemow, bo samo kierowanie domem z pozycji lezacej mnie tak nie meczy. Maz pracuje ostatnie trzy miesiace i musi szukac innej roboty, w kupionej dwa miesiace temu pralce zerwal sie beben i poszedl jakis modul itd itd... Wiem ze wyzej tylka nie podskocze ale dziala mi to na nerwy. Fakt tez zeostatnio mi hormlny szaleja bo ciagle chce mi sie plakac... A i pogoda u nas pod psem, ciagle pada i Maja nie mpze nawet na dwor wyjsc a.ciezko jest zapanowac nad jej nadmiarem energii. Ale plusem jest to ze powoli zaczyna gadac bo mamy duzo czasu na treningismile i nauczyla sie sama ubierac i rozbierac a to chyba duzo jak na malucha co ma 20 miesiecysmile
                • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 14.04.14, 16:02
                  Nie wątpię, że utrata pracy, jeszcze przy powiększającej się rodzinie to problem spędzający sen z powiek, współczuję i życzę powodzenia w poszukiwaniu.
                  Gratuluję samodzielnej córeczki, moja do tej pory lubi jak ja ją ubieram, ale to z lenistwawink
                  wiesz co, ja też jestem płaczliwa i to bez powodu, bo tfu tfu odpukać nie mam większych zmartwień. To chyba normalne, bo czasem usiądę i ryczę bez powodu, a czasem z bezsilności, jak bym coś chciała, a nie mogę. Przykro mi, że nie odwiedzimy moich rodziców w święta, ale siła wyższa. Pocieszam się, że przed nami jeszcze wiele okazji.
                  Pozdrawiam i głowa do górysmile
    • karonline84 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 14.04.14, 17:26
      Dzisiaj po 10 dniach odstawili mi antybiotyki jutro posiew i zobaczymy co dalej. jutro urodziny mojego synka bardzo mi smutno ze nie spedzimy tego dnia razem wesoło bawiąc się ale tata napewno coś zorganizuje.
      zaczynam sie przyzwyczajac do szpitalnego życia, rytmu dnia.chociaz ciężkie sa poranki bo juz od 5 zaczynaja latac a to mycie a to podmycie temperatury itp ale dzisiaj sie w kocu wyspie mam taka nadzieje bo nie bede miała podawanej kroplówki w nocy.
      • domka9002 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 14.04.14, 18:31
        Szybko sie przyzwyczaisz do takiego planu dnia... Wrocisz do domu i bedziesz sie potem budzic o 5.30 tak jak z myciem przychodzatongue_out ja tak mialam bynajmniej... Spij w dzien ile wlezie to Ci beda szybciej dni lecialy. Albo zajmij sie czyms co mozna robic na lezaco, ja robilam bizuterie. Bylo troche trudniej ale dalo radesmile

        Mysle ze w urodziny synka Cie odwiedza i maly nie bedzie mial zalu... teraz najwaznoejsze zebys wytrzymala do konca a synkowi zrekompensujesz brak mamy po powrociesmile trzymaj sie kochana i glowa do gory masz o kogo walczyc
        • moni_83 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 14.04.14, 19:52
          Dziewczyny, ale jesteście dzielnesmile
          Karonline super, że już odstawili Ci antybiotyk, oby już nic się nie przyplątało.

          Ja też słyszałam komentarze "Jak Ty możesz tyle leżeć" Moja odpowiedź jest jedna "To tylko kilka miesięcy, a nagroda to życie dziecka. Ludzie nie rozumieją póki sami nie doświadczą.
          • karonline84 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 15.04.14, 16:11
            zaczęły mi się sączyć wody płodowe sadlekarz mówi że najwazniejsze zeby żadne zakazenie sie nie wdało krew co 2 dni do sprawdzenia dzisiaj miałam pobrany posiew chyba zwariuje poprostu mam już dosyć
            • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 15.04.14, 17:04
              W szpitalu poznałam dziewczynę, która leżała z sączącymi się wodami przez ponad 15 tygodni, więc nie załamuj się. Wiem, że łatwo powiedzieć, ale bądz dobrej myśli. Najważniejsze to nie dopuścić do infekcji. Wody zawsze można uzupełnić. Trzymam kciuki
              • moni_83 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 15.04.14, 18:29
                Też leżałam z dziewczyną z sączącymi wodami i wszystko skończyło się dobrze. Bądź dobrej myśli.
                • karonline84 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 15.04.14, 19:02
                  powiedzcie mi jak u tych dziewczyn to przebiegało jak one sobie radziły jezu nie załamuj sie jak ju juz jestem załamana
                  • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 15.04.14, 21:52
                    Ja się nie dziwię, że jest Ci ciężko, bardzo Ci współczuję.
                    A jak sobie radziła, to była bardzo silna dziewczyna, bardzo jej zależało na dziecku, bardzo ją podziwiam bo sama nie wiem czy dałabym radę. Leżała plackiem, nawet nie podnosząc głowy, toaleta, badania, jedzenie wszystko na leżąco. Dziewczyna miała bardzo marne wsparcie rodziny, mąż odwiedzał ją raz w tygodniu, a wiadomo jak w tak trudnych sytuacjach liczy się wsparcie najbliższych. Codziennie odwiedzał ją rehabilitant, coś jej grzebał przy nogach...wody jej odchodziły przy najmniejszym wysiłku i ruchu. Kazali jej dużo pić wody, miała cewnik do pęcherza, inne potrzeby musiała załatwiać do basenu. Dziewczyna dostała leki na rozwój płuc dziecka i lekarze mówili, że byle do 32 tyg dotrzymać.
                    Wiem jak jest ciężko leżeć plackiem, jak wszystko potrafi boleć, chociaż sama leżałam tak w szpitalu 3 dni, nie udało mi się więcej, wody odeszły w całości, szyjki nie było i nic nie powstrzymało porodu. Sama nie znoszę być na łasce obcych ludzi, ale puki jest nadzieja to trzeba się jej chwycić i trzymać. Życzę abyś wytrzymałą jak najdłużej.
                    • domka9002 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 16.04.14, 10:08
                      Karonline wiem ze to paskudna sytuacja. Pilnuj zebys nie miala skurczy bo jak sie wody saczA to zmienia sie cisnienie w macicy i o skurcze bardzo latwo. Cewnik chyba bylby dobry bo nie musialabys sie gimnastykowac z basenem. Dadza Ci albo juz dali celeston na rozwuj pluc a jak noe to sie o niego upominaj. Ty jestes w dobrych rekach z tego co piszesz wiec musisz miec duzo sily i walczyc. Tak jak wszyscy lekarze mowia byle do 32 tygodnia potem nie ma takiego zagrozenia. Ktory tydzien u Ciebie leci?

                      Mi jak w poerwszej ciazy saczyly sie wody to urodzilam po 10 dniach. Ale mna sie nikt nie zajal. Nie zrobili usg nie dawali antybiotykow mimo ze mialam infekcje i temp powyzej 39 i zaniki swiadomosci. A i tak walczylam ze skurczami porodowymi z krzyza przez tyle czasu. Zaciskalam nogi i wzzystkie miesnie zeby tylko nie urodzic. Schudlam 7 kg w ciagu tygodnia. Ja trafilam do piekla nie do szpitala, ale Ty masz dobra opieke i masz o kogo walczyc wiec sie nie poddawaj. Ruszajsie jak najmniej a mozliwe ze dziurka sie sama zasklepi bo widzialam takie przypadki.

                      U mnie tez jest koepsko. Dzisiaj wysunal mi sie pesar tak ze przy podcieraniu po sikaniu go czuje, ale nic mnie na razie nie boli i nie wiem co robic. Nie moge sie wyproznic i moze to przez to ale sie boje.nie wiem co robic bo do mojego lekarza mam 65km a jestem sama z Maja ktora jest chora i ma goraczke...
                      • karonline84 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 16.04.14, 10:21
                        dzisiej bede miała sprawdzony afi-poziom wód, krew juz pobrana, wyniki posiewu jutro. w nocy nic mi sie ne saczyło. lekarze na obchodzie powiedzieli ze najwazniejsze jest pozytywne myślenie picie wody min.2 litry i higiena. cięzko tu z własciwa higiena.rano sie podmywam woda z żelem pielęgniarka pryska odkażaczem ale musze pomyślec o takim spreju żeby poprostu po kazdym sikaniu sie odkazic, bo samo wytarcie papierem nie wystarczy.
                        odnośnie pesara i załatwiania się to koszmar za każdym razem mam wrażenie ze mi wypadnie.lekarze mówia ze nie należy dopuszczać do zatwardzeń, jeść śliwki suszone syrop lactuloza.
                        jak wy dbałyscie o higiene w szpitalu juz nie mówie o wygladzie bo wyglądam jak zombi.
                        • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 16.04.14, 11:47
                          Niech mąż kupi Ci zwykły rivanol i przemywaj sobie kilka razy dziennie wyjałowioną gazą, działa antybakteryjnie (stosuję u córki, która ma skłonność do zakażeń układu moczowego, kilka razy dziennie po załatwieniu się). Mój ginekolog profilaktycznie zapisał mi macmiror w maści żebym sobie raz-dwa razy w tygodniu smarowała oraz dopochwowo clotrimazol (można też stosować krem z zewnątrz). Ja podmywam się lactacydem, mam skłonność do podrażnień i on dobrze łagodzi swędzenie i pieczenie. Najgorsze to dopuścić do jakieś infekcji, ale przesadzając ze smarowidłami łatwo też przegiąć w drugą stronę, więc najlepiej popytaj lekarzy w szpitalu.
                          Co do zaparć to nie pomogę, bo mam zupełnie odwrotniesad ale pewnie jedzenie szpitalne też nie pomaga w przypadku zaparć. Ważne żeby pić dużo wody, może jakieś jogurty typu activia?
                      • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 16.04.14, 10:33
                        Coś pechowy okres przed świętamisad
                        Domka kiedy masz lekarza? Może jednak powinnaś gdzieś podjechać żeby ktoś zobaczył co z tym pessarem? Szyjka potrafi być bardzo nisko, ale żeby czuć go to chyba nie bardzo?
                        Jak ja któregoś dnia aplikując sobie luteinę poczułam taśmę przy samym ujściu pochwy, zaraz pojechałam do lekarza bo myślałam, że szew się rozplątał. Lepiej się upewnić niż stresować i domyślać. U mnie też nie jest kolorowo, skurcze straszliwie mnie męczą mimo dużych dawek leków, brzuch twardy jak kamień, jak wstaję do łazienki to mam uczucie, że mały zaraz wypadnie. Lekarz zastanawia się czy nie podać mi sterydów na rozwój płuc małego. "Dzięki" cukrzycy nadal chudnę i też mu się to nie podoba. Zazdroszczę kobietom które mogą normalnie żyć w ciążysad
                        • moni_83 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 16.04.14, 11:56
                          Karonline, ja w 1 ciąży w 34/35tc miałam AFI=2. Lekarz natychmiast skierował mnie do szpitala. Dostawałam kroplówki z płynami i kazano mi pić minimum 3 litry wody. To był koszmar bo ja nie lubię pić. Mąż tylko zgrzewki dowoził do szpitala. Po 10 dniach AFI wyniosło chyba 9 (tak pamiętam), z tym, że mi się nie sączyły, one chyba wyparowały. Kilka dni wcześniej miałam 1-dniową biegunkę - może to od tego. Piszę to dlatego, żebyś wiedziała, że mogą się uzupełnić. Jedyny problem miałam z łazienką, chodziłam co 20 siku, aż mi wstyd było.
                          Co do tej dziewczyny to nie pozwalano jej wstawać, tylko leżała i jakoś doleżałasmile Dziewczyny z sali podawały jej posiłki, miała cewnik, mama pomagała jej się umyć.

                          Domka sprawdź u swojego lekarza, albo na IP co z tym pessarem, będziesz spokojniejsza jeżeli okaże się, że to tylko złudzenie. Jeśli pessar zsunął się to na pewno odpowiednio zadziałają.

                          Ja wczoraj miałam dzień pt. "Twardnienie brzucha". Dziś już jest lepiej.
                        • domka9002 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 16.04.14, 11:58
                          Ja po kazdym zalatwieniu sie od razu sie podmywalam. Mialam mala butelke i prosilam zeby mi ktos nalal cieplej wody. Jak nie salowa to dzoewczyny z sali. Ja lezalam cale lato wiec bez podmywania to bymchyba zgnila... Estetyke tu i tam trzeba niestety odstawic. Mi tato tak obcial wlosy ze miedzyjedna a druga strona bylo chyba z 6cm roznicy. Fryzjer nie woedzial jak sie za mnie potem zabrac. A wlosy musialam sciac bo nie dawalam rady ichczesac dokladnie i pewnego dnia grzebien w nich utknal. Poza tym okropnie sie pocilam.

                          Ja cala tamta ciaze czulam pesari szew przy zakladaniu tabletek ale teraz taknie mialam. Tzn czazem zdarzylo mi soe gdzies dotkanc dopesaru ale to sporadycznie. Wczesniej mialam caly czas rozwarcie i dotykalam do pecherza plodowego i czulam Majki glowe, ale to bylo co innego niz teraz. Chyba jutro pojade do lekarza ale dzisiaj musze jakos wytrzymac bo meza nie ma a tesciowa wpadnoe tylko na chwile zeby z Maja do lekarza pojsc. Myslicie ze jak uda mi sie moze zalatwic topesar wroci na swoje miejsce?
                          • moni_83 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 16.04.14, 12:03
                            Trudno mi doradzać w sprawie załatwiania bo ja nie mam z tym problemu. Jak aplikuję luteinę to też czuję pessar, ale lekarz mówił, że to normalne więc nie przejmuję się tym.
                          • karonline84 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 16.04.14, 16:40
                            najważniejsze żeby zaparć nie było bo jak zaczniesz się mocno naprężać ona faktycznie może wypaść tak mi lekarka powiedziała.leżenie jest straszne a już załatwianie się to koszmar. ja mam o tyle dobrze, ze jestem sama na sali i mam spokój mogę się wysikać bez obawy ze zaraz jakiś gość w odwiedziny wpadnie do kogoś na tej samej sali.dzisiaj mąż przyjdzie i umyje mi włosy zobaczymy jak mu pójdzie bo ma za ramiona kręcone czy nastepnym razem z maszynką nie przyjdziewink
                            • domka9002 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 17.04.14, 07:38
                              Mi sie wczoraj wkoncu udalo zalatwic, ale musialam trzymac pesar bo doslownie ze mnie wypadal. Ale po wyproznieniu w ciagu godz wrocil na swoje miejsce. Mialam niezlego stracha... Od dzisiaj zaczynam stosowac jakies wspomagacze bo to nie sa zarty, nie chce miec tak wiecej.

                              Fajnie i niefajnie ze sama lezysz na sali. Faktycznie mozesz swobodnie korzystac z toalety ale tez nie masz z kim pogadac... Mycie wlosow jest wyzwaniem przez kilka pierwszych razy... Mi przynosili duza miske i duzy dzbanek taki do podlewanai kwiatkowwink kladlam sie na skos lozka i spuszczalam glowe. Przez pierwszych kilka razy mialam mokra posciel i cala podloge w sali ale potem sie wyrobilismile

                              Mi sie straszna skorupa na stopach robila od lezenia bo ten naskorek sie nie scieraltak jak naturalnie przy chodzeniu i maz mial troche roboty. I pamietam ze jak pierwszy raz przed samymporodem pozwolili mi pojsc pod prysznic to skora ze mnie schodzila jak z wezatongue_out
                              Takie uroki lezenia... Ale teraz wspominam to z usmiechemsmile szybko minelo a corke donosilam i to najwazniejsze...
                              • gosiam_79 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 17.04.14, 10:05
                                Witajcie,
                                trzymam kciuki abyśmy jak najdłużej się da były w dwupakach, za wszystkie dziewczyny i te w domu i tym bardziej te w szpitalach (niestety tak jak Wy wiem czym to pachnie tym bardziej w okresie przedświątecznym).
                                Mam niestety podobny problem obecnie jestem w 21/22 tc, od 16 tc mam pessar i oszczędzam się w domu czyt. leżę. Nie jest łatwo bo mam 3 letniego synka, który chciałby być cały czas z mamą ale na szczęście mam przy sobie rodziców którzy bardzo mi pomagają i się nim zajmują. Mam też dwoje Aniołków którzy nad nami czuwają, także III ciąża była już obłożona ogromną ilością leków, miałam założony szew w 15 tc a już 20 się zsunął, po czym udało się jeszcze założyć pessar (na szczeście było jeszcze na czym, szyjka miała ok 1cm) i leżenie to w szpitalu to w domu ale się udało i ja sama nawet nie mogłam uwierzyć że dotrzymałam do 38 tc, ale jak tylko został zdjęty pessar następnego dnia się zaczeło, dzień przed wyznaczoną cesarka. Teraz nie mam założonego szwu, mam tylko pessar (mam nadzieję że wytrzyma, tym bardziej że Wy piszecie że nie powstrzymuje niewydolności,mam nadzieję że u mnie się sprawdzi to rozwiązanie) oraz biorę acard, clexan, magnez, nospę forte, vit d, jodid, euthyrox, macmiror no i lutke. Dziś w nocy trochę pobolewał mnie brzuch i twardniał, już sama nie wiem czy już mam schizę (jest to ten czas co traciłam dzieci) czy może od luteiny się rozłażę i boli mnie spojenie. Jeszce jedno pytanko mam nadzieję że się nie obrazicie pessarówki jakiego koloru macie wydzielinę, bialą czy wodnistą, wiem ze uzależnione jest to od leków, czy macie wrażenie że w srodku jestecie mokre smile
                                Mi na ból pleców pomógł kojec mathercare, nie jest to rozwiązanie idealne ale w moim przypadku jest lepsze od poduszki, nie chce tu niczego reklamować lepiej podpiera kręgosłup i jak się znajdzie odpowiednią pozycje tongue_out to jest dużo wygodniej.
                                Ale się rozpisałam
                                pozdrawiam
                                • karonline84 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 17.04.14, 12:30
                                  a mi od wczoraj lecą podbarwione wody płodowe znaczy się sączą się.afi bez zmian 5 posiewu nie ma bo nie wyszedł i dzisiaj pobrali drugi raz lekarka jak patrzyła to kiwała głową a mine miała straszną nawet sie nie pytałam co tam widzi albo nie chciałam pytac pół nocy dzisiaj nie spała.ale lekarz powiedział, że tak moze byc
                                  • moni_83 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 17.04.14, 12:35
                                    Karonline trzymaj się i mocno zaciskaj nogi. Każdy dzień w brzuszku jest ważny, a już sporo razem wytrzymaliście więc może jeszcze dacie radę.
                                    A dlaczego posiewu nie ma, jak to nie wyszedł?
                                  • karonline84 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 17.04.14, 12:39
                                    oszaleję chyba dzisiaj ma przyjść do mnie psycholog na rozmowę nie wiem czy mi to coś pomoże strach jest silniejszy od wszystkiego. ale lekarze mówia ze była tez taka dziewczyna w stanie jak moim i donosiła chyba do 29 tygodnia i jest ok pocieszam sie tą myślą
                                • moni_83 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 17.04.14, 12:31
                                  Witaj Gosiam, miło, że do nas dołączyłaś. Ja też doleżałam 1 ciążę od początku do 38tc, też urodziłam dzień po zdjęciu pessara (synek właśnie skończył 4 latka) smile
                                  Co do wydzieliny, to moja jest przezroczysto mleczna. Dopochwowo przyjmuję luteinę (100mg) 2x1 i co 3 dzień jakieś globulki ochronne. Jeżeli coś mi leci to zazwyczaj jest to wydzielina z lekami więc jasna. Jak przyjmowałam luteinę 50mg czyli 2x2 to leciało jakby więcej wody.
                                  • domka9002 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 17.04.14, 15:55
                                    Fajnie ze do nas dalaczylas Gosiamsmile ja tez mialam straszne schizy miedzy 21-22 tyg bo tez wtedy stracilam corke a druga prawie stracilam w kolejnej ciazy, wiec to chyba normalne ze sie boimy... Ale trzeba walczyc... Ja sie nie moge doczekac momentu kiedy zaczniemy pokolei pisac ze urodzilysmy i ze wszystko oksmile

                                    Ja mam bialawa wodnista wydzieline, nasila sie oczywiscie po tabletkach oslonnych...

                                    Karonline co znaczy ze wody sa podbarwione?ostatnim razem jak bylam w szpitalu to urodzily dwie kobiety w 28 tyg i wszystko bylo ok z dziecmi. Maluchy mialy ok 1kg i oba daly sobie rade... Trzeba myslec pozytywnie...
                                    • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 17.04.14, 16:33
                                      U mnie też wydzielina biała, też jestem na luteinie i raz w tygodniu globulce (clatrimazol lub gynalgin) aby żadne świństwo się nie przyplątało. Taka wydzielina w ciąży to chyba norma, lekarz co tydzień sprawdza mi PH i jest ok.

                                      Karoline też będąc w szpitalu dziewczyny rodziły w 28-30 tyg, dzieciaczki wagowo wahały się od 900 do 1400 g, samodzielnie oddychały (mamy zastrzyki-sterydy na rozwój płuc). Dodam, choć nie powinnam się wypowiadać w temacie, bo zostałam "zjechana" za własne zdanie w innym wątkuwink, wszystkie te dziewczyny miały cc, żeby dodatkowo nie obciążać dzieciaczków porodem sn. Problemy miały podobne do naszych, też niewydolność szyjki, spaprane założenie szwu, czy wypadnięcie pessara, jedna dziewczyna była po wypadku z pękniętym pęcherzem. Akurat trafiłam do szpitala gdzie prawie cały oddział był leżących szyjkowych, więc miałyśmy wiele wspólnych tematów.
                                      Wody masz podbarwione krwią? Co lekarze mówią na ten temat? Jak ja leżałam w szpitalu z rozwarciem, to mnie nie informowali o niczym, dopiero mój mąż dopadł lekarza i prawie siłą wyciągnął od niego jaki jest stan mój i dziecka.
                                      Trzymaj się i leż ile wlezie. Dużo zależy od psychiki, a musisz być silną babką, że znosisz to wszystko. U mnie w momencie kiedy się poddałam, przestałam wierzyć, że się uda odeszły wodysad więc bądź silna, może rozmowa z psychologiem pomoże z nowymi siłami podejść do wyzwania, jakim jest walka o dziecko.
                                      • karonline84 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 17.04.14, 17:00
                                        wody są takie malinowe nie ma żywej krwi jak to lekarz powiedział. ja się pytam na obchodzie o wyniki ale najczęściej lekarz sam wszystko mówi. chociaż nie lubię obchodów mówią o tobie a nie do ciebie ty leżysz wszyscy stoją na tobą i patrzą jak na jakiegoś stwora takie mam wrazenie. ale mój mąż też chodzi do lekarza i pyta nie zaszkodzi jak się więcej dowie.
    • karonline84 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 18.04.14, 09:42
      no i znowu crp 18 w posiewie jakas bakteria sie hoduje juz mi właczyli antybiotyk zeby nie czekac zbyt długo zeby sie nic nie rozwineło bardziej, coś mówili o przeniesieniu na patologie bo teraz leże na ginekologii ale moze tam sie inaczej zajmą?
      • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 18.04.14, 10:52
        Dobrze, że szybko z antybiotykiem zadziałali.
        A jak wody, nadal się sączą? Miałaś sprawdzany ich poziom?
        • gosiam_79 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 18.04.14, 11:39
          dzięki za miłe przyjęcie
          karonline84 trzymaj się my za Was kciuki trzymamy, jeżeli możesz napisz w jakim jesteś szpitalu, masz tam swojego lekarza,
          dobrze że już antybiotyk Ci podali, za często przy sączących się wodach chyba nie wskazane usg, bo to jednak uciskanie brzucha. Na patologii to chyba już Ci się nie trafi pojedyncza sala, bynajmniej takich nie ma w imid w w-wie, a przy ciągłych badaniach i kontrolach jednak intymność jest wskazana, o co przy sali wieloosobowej ciężko.
          • karonline84 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 18.04.14, 12:01
            wczoraj miałam usg i afi bez zmian od poniedziałku w nocy nic się nie sączyło teraz też nie. no właśnie jak będę na patologi to o intymność ciężko ale trudno trzeba wytrzymać. nie mam tu swojego lekarza zobaczymy co będzie. narazie powiedzieli,że jak będzie miejsce to mnie przeniosą ale póki co święta jeszcze na ginekologii.ale chyba tam to już bardziej zajmą się dzieckiem co?
            • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 18.04.14, 13:28
              Wiesz co, nie sądzę aby opieka na patologii była inna niż na ginekologii. Mogę powiedzieć jak to wygląda na Kasprzaka, bo często tam leżałam raz na patologii, raz na ginekologii, w zależności gdzie było miejsce. Lekarze ci sami, kursują między oddziałami. Jak moja siostra leżała na karowej i nie mogła wstawać przez kilka dni to w razie potrzeby zasłaniano ją parawanem, wydaje mi się, że dbają tam aby pacjentka nie czuła się skrępowana badaniem czy toaletą będąc na sali z innymi dziewczynami.
              Dobrze, że wody utrzymują się na jednym poziomie, znaczy że się uzupełniają.
              Trzymaj tak dalejsmile
          • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 18.04.14, 13:20
            Karowa przy IMIDz to luksusywink
            należałam się na Kasprzaka 5 lat temu i w tym roku i zawsze musiałam brać salę 1 osobową bo dziewczyny leżały w ścisku po 5-7 na sali, a ja mam tak silną klaustrofobię, że bez okna nad głową nie dam rady. Tym bardziej mało przyjemne jak któraś musi swoje potrzeby załatwiać do basenu leżąc od ciebie dosłownie o 10 cm, wyobrażam sobie jakie to krępujące. Dodam, że jak będzie potrzeba to tylko tam pojadę bo ufam im bezgraniczniesmile Szkoda, że nie wezmą się tam za remont, bo lekarzy mają cudownych, położne też, a warunki odstraszają, nie mówiąc już o jedzeniu. Wiem, że jeśli chodzi o zdrowie i życie naszych dzieci, żadna nie będzie wybrzydzać, ale tam chyba żadne standardy europejskie czy zwykła ludzka potrzeba intymności nie jest zachowana. łazienki koszmar, każdy odwiedzający może cię odwiedzić podczas porannej toalety, bo nigdzie nie ma zamkówwink Na Karowej chociaż były parawany między łóżkami dziewczyn, można było się zasłonić na czas mycia czy ...
            • karonline84 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 18.04.14, 16:24
              mycia jak mycia to jest najmniejszy problem najgorsze to załatwianie się zam parawan to cię zasłoni ale ja nie wiem jak dam radę się załatwić przy kimś a robić trzeba... tu mam sale swoją okno nad głową salowa zaraz przychodzi, a jak nie to mąż sie tym zajmuje o jezuuuuuuuuuu
              • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 18.04.14, 16:32
                niestety trzeba się przemóc, najgorzej to wstrzymywać i mocz i resztęwink bo potem jeszcze gorzej.
                ja teraz leżałam 3 dni po założeniu szwu, to niestety nie byłam w stanie się wypróżnić do basenu, nie wiem jakaś blokada czy co, chciało mi się, a nie mogłam mimo, że byłam sama w pokoju. Siku to prosta sprawa w porównaniu z resztą. Pewnie najgorszy to pierwszy raz, potem pójdzie jakoś.
                • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 18.04.14, 16:37
                  a i powiem Ci tak jak mi powiedziała położna, kiedy leżałam w szpitalu z poprzednią ciążą i miałam takie same opory " olej wszystkich, wstyd schowaj do kieszeni, rób co masz robić i ciesz się, że ma kto po tobie posprzątać", taka złota myślwink
                  • domka9002 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 18.04.14, 21:14
                    Karonline przyzwyczaisz sie... Ja cale 4 miesiace lezalam na 4 osobowej sali... Jak lezaly ze mna dziewczyny chodzace to prosilam zeby wyszly na czas mycia jak przyjezdzal maz bo wtedy pomagal mi sie dokladnie umyc golil nogi itd no i jak chcialam sie wyproznic. Mnie basen nie przerazal tylko czyjas obecnosc mi przeszkadzala... Potem dali do nas druga lezaca i po tygodniu juz zalatwialysmy sie w tym samym czasie zeby dziewczyny nie musialy wychodzic kilka razy no i jedno wietrzenie tongue_out u mnie parawanow nie bylo, nawet by sie nie zmiescily... Nie wiek jak wam ale mi po kilkunastu badanich przy wszystkich lekarzach poloznych i grupie studentow zaczelo wisiec kto mnie kiedy widzi, przywyklam do braku intymnosci.

                    Super ze masz wody na stalym poziomie. Trzymaj sie dalej dzielniesmile
                    • gosiam_79 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 19.04.14, 15:41
                      Zdrowych, wesołych i szczęśliwych świąt Wielkanocnych

                      • domka9002 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 19.04.14, 20:12
                        Trzymajcie sie dziewczyny dzielniesmile dzisiaj w nocy Chrystus zmartwychwstajesmile nie wiem jak jest u was ale we mnie wstapila nowa nadzieja i mimo ze dzisiaj mialam naprawde fatalny dzien to mysle pozytywnie... Wiem ze to nie sa nasze wymarzone swieta ale mimo wszystko zycze wam zeby byly spokojne i szczesliwekiss
                        • moni_83 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 20.04.14, 11:08
                          Dołączam się do życzeń, wszystkiego najlepszego oraz dużo pogody ducha, siły i wytrwałości.
                          • karonline84 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 21.04.14, 16:13
                            Niestety moja ciąża już się zakończyła. w sobotę o 20.20 urodziłam chłopca żył ponad godzinę.dostałam popołudniu silnych bóli nic nie dały zastrzyki, czopki, tabletki ani kroplówka z fenoterolem przed wieczorem zostałam przewieziona na patologię tam już nic nie dało się zrobić wyjęli mi pesar dziecko było już w pochwie.w nocy z powrotem przewieziono mnie na ginekologię.w niedzielę wyszłam ze szpitala na własne żądanie wbrew zaleceniom lekarskim nie mogłam już tam dłużej siedzieć. mam nadzieję, że uda mi się w domu wyleczyć zakażenie bez konieczności przebywania w szpitalu pod kroplówką. w środę jadę po odbiór dokumentów.wypłakałam już chyba wszystkie łzy bo już nie mam czym płakać ale napewno nie będziemy się poddawać.Trzymam za Was kciuki.
                            • mima14 karonline84 21.04.14, 16:39
                              tak strasznie mi przykro, wiem co teraz czujesz bo mnie spotkało to samo, łączę się z Tobą w bólu. Ściskam Cię mocno, brak mi słów...crying
                              • e-milia1 Re: karonline84 21.04.14, 19:54
                                bardzo mi przykro. brak mi slow by Cie pocieszyc. myslami jestem z Toba...
                                • karonline84 Re: karonline84 22.04.14, 07:22
                                  Mąż poszedł do pracy synek do przedszkola a ja siedzę taka otępiała wstawiłam pranie i zastanawiam się co dalej nie mogę usiąść i ryczeć. boli mnie wszystko od tego leżenia fizycznie jestem do niczego ledwo chodzę.zawierzyłam lekarzowi że wszystko będzie dobrze jednak nie należy ufać nikomu tylko sobie.
                                  • mima14 Re: karonline84 22.04.14, 09:36
                                    Wiem jak się czujesz, ja przez wiele miesięcy po śmierci synka nie byłam w stanie funkcjonować, chciałam umrzeć razem z nim. Byłam na silnych lekach uspokajających, miałam mega depresję, bałam się wyjść z domu, bo gdyby ktoś zapytał się czy już urodziłam chyba umarłabym z żalu i bólu. Mimo, że minęło prawie 6 lat, nie ma dnia kiedy nie myślałabym co by było gdyby... i tu żal do lekarzy, do siebie i do wszystkich razem wziętych. Niestety, kiedy zaczęło dziać się coś złego nie zadzwoniłam do swojego lekarza, tylko pojechałam do pierwszego lepszego szpitala (praski), gdzie nawet nie mieli na stanie fenoterolu, nie chcieli przewieść mnie też do szpitala gdzie pracuje mój lekarz.
                                    Ja bardzo szybko po śmierci synka zaszłam w kolejną ciążę, bo tylko 2,5 miesiąca później. Mój psycholog i ginekolog stwierdzili, że tylko kolejna ciąża jest w stanie postawić mnie na nogi. Tak też się stało, powoli odzyskałam spokój i wiarę, że zostanę jeszcze mamą. Ja miałam spore wsparcie męża (innych nie chciałam widzieć na oczy). Mąż wziął urlop, a potem zwolnienie na opiekę nade mną, w sumie był miesiąc ze mną po pogrzebie synka. W tym czasie wyjechaliśmy na krótkie wakacje żeby oderwać się od domu w którym specjalnie dla dziecka robilismy remont, szykowaliśmy pokoik. W szpitalu mówili żeby jak najszybciej wyjść do ludzi, ale u mnie było odwrotnie. Do dzisiaj nie jestem w stanie rozmawiać o tym co się stało z nikim poza mężem.
                                    Nie wstydź się prosić o pomoc, jeśli czujesz że sama nie dasz sobie rady, bo z perspektywy widzę, że najgorsze to zamknąć się w swojej rozpaczy i nie dopuszczać nikogo bliskiego. Nawet jakbyś miała popłakać przy bliskiej osobie, to zawsze to trochę oczyszcza. Ja przez 2 miesiące nie robiłam nic innego poza płaczem i krzykiem, dlaczego mnie to spotkało.
                                    Jesteś z warszawy i jeśli kiedyś zdecydowałabyś się na ciążę, mogę polecić Ci mojego lekarza, który zakładał mi taśmę.
                                    • karonline84 Re: karonline84 22.04.14, 10:42
                                      nasz synek tak bardzo chciał braciszka jak urodziłam to lekarka powiedziała, że był to chłopiec wcześniej nie wiedziałam ale przeczuwałam że napewno będzie chłopiec. co mu powiedzieć kiedy zapyta o braciszka? tłumaczyć coś? powiem, że poprostu musi poczekać tak chyba będzie najprościej.jutro po odbiór dokumentów muszę porozmawiać z lekarką. po antybiotyku zrobić badania czy infekcja wyleczona. mima proszę Cię o wszelkie informacje na temat niewydolności, taśmy i wszystkiego co tylko chcesz napisać.może na pocztę.
                                      • mima14 Re: karonline84 22.04.14, 11:14
                                        napisałam maila
                                        • karonline84 Re: karonline84 22.04.14, 11:21
                                          mima jestem taka otępiała, że nie wiem gdzie ta wiadomość
                                        • karonline84 Re: karonline84 22.04.14, 11:28
                                          już mam
                                    • wiezien.nieba Re: karonline84 22.04.14, 12:55
                                      Czy ja również mogę prosić o informacje odnośnie tego lekarza?
                                      wiezien.nieba@gazeta.pl

                                      Jedną ciążę przeszłam ze szwem, wiem jaki to stres, udało sie donosić, a bylo dość kiepsko, jakiś 1cm szyjki i cm rozwarcia w 24tc przed założeniem szwu. Zastanawiam sie za kilka lat nad następną ciążą i jak tu zminimalizować ryzyko...

                                      Trzymaj się karoline84.
                                      • gosiam_79 Re: karonline84 22.04.14, 13:43
                                        karonline84 bardzo mi przykro, jestem z Tobą całym sercem,
                                        z tego co piszesz to wnioskuję że Wasz synek wiedział że będzie miał rodzeństwo, (nie wiem ile ma lat) ale chyba w jakiś sposób będziesz musiała i jemu o tym powiedzieć.
                                        Ja jak traciłam swoje wcześniejsze maleństwa to nie miałam po tej stronie dziecka (mam nadzieję że nie odbierzesz tego jak jakiego porównania) może i mi było łatwiej nie wiem, nie musiałam przed nikim ukrywać łez, może trudniej nie miałam dziecka które mogłabym przytulić, ale nie o to mi chodzi zaczynam rozmyślać, chciałam Ci powiedzieć że udało mi się pochować dzieci i jak mi było źle zawsze mam miejsce gdzie idę i w samotności mogę się wypłakać, teraz też prowadzę tam mojego 3 letniego synka i on wie że ma rodzeństwo, że oni tam są, jeszcze nie zadaje pytań, przyjął to po prostu do wiadomości. przepraszam ze pisze to może tak nieskładnie ale ciągle ciężko mi to ubrać w słowa tak bez emocji i niestety nie da się o tym tak po prostu zapomnieć.
                                    • gosiam_79 re 22.04.14, 13:51
                                      hej mima14 też jestem pacjentką instytutową, może się spotkałyśmy smile jeżeli możesz to napisz mi na gosiam_79@interia.pl o tym kto zakładał Ci taśmę i do kogo masz zaufanie. W którym już jesteś tc masz tylko taśmę
                                      • mima14 Re: re 22.04.14, 14:46
                                        napisałam na mailasmile

                                        zapomniałam dopisać na maila, że jestem teraz w 28 tyg, taśmę mam od końca 16 tyg, lekarz który mi ją zakładał, mówił że to najlepszy okres na założenie.
                                        • wiezien.nieba Re: re 22.04.14, 17:30
                                          Prosiłam już wcześniej, ale może nie zauważyłaś, czy też mogę prosić o maila?
                                          wiezien.nieba@gazeta.pl
                                          • domka9002 Re: re 22.04.14, 17:55
                                            Strasznie mi przykro Karonline... Wiem co czujesz... Jak chcesz plakac to placz jak krzyczec to krzycz nie dus w sobie emocji. Synkowi jakos to wytlumacz, dzieci czasem rozumieja wiecej noz sie nam wydaje a maly przynajmniej bedzie wiedzial dlaczego mama jest smutna... Ja dzisiaj przyjechalam do rodzicow i mam zamiar pojsc z Maja na grob Gabrysi i ja uswiadomic ze ma siostre. Moze wszystkiego nie zrozumie ale cos w jej swiadomosci zostanie... Ja do siebie dochodzilam 3 lata. Urodzilam juz Majke i jeszcze nie moglam sie pogodzic ze Gabi z nami nie ma... Ma to potrzeba czasu... Bede sie modlic za wasza rodzine zebyscie razem dzielnie przez to przeszli...
                                            • moni_83 Re: re 22.04.14, 18:38
                                              Karonline właśnie przeczytałamsad Bardzo Ci współczuję. Nawet nie wiem co napisać. Jedyne co przychodzi mi do głowy, że masz synka, nie jesteś sama, dasz radę. A emocji nie nie możesz kryć bo zwariujesz. Tak jak napisała Domka, dzieci naprawdę dużo rozumieją, więc o synka się nie martw. Kurcze, dlaczego tak się dziejesad
                                              • mima14 ściągnięcie szwu 23.04.14, 09:47
                                                Witajcie.
                                                W poprzedniej ciąży, szew miałam ściągany dopiero podczas cesarki, kiedy znieczulenie zaczęło działać, więc nic nie czułam. Stało się tak bo musiałam mieć natychmiast robioną cesarkę, moje ciśnienie sięgało 200/110 , był to 38 tydzień, a ja jeszcze byłam na lekach rozkurczowych i fenoterolu. Miałam odstawić wszystko w 39 tyg, bo lekarz twierdził, że bez leków akcja zacznie się ekspresowo. Miał rację bo jak tylko ściągnął szew to wszystko się rozlazło, szyjka zniknęła ekspresowo.
                                                Napiszcie gdzie i kiedy miałyście ściągany szew? Czy wystarczy zwykłą wizyta kontrolna czy wyciąganie szwu musi odbyć się w warunkach ambulatoryjnych? Boli strasznie? Teraz jeśli dotrwam to cesarkę będę miała 2-3 dni przed terminem i strach już chodzić ze szwem. Tym bardziej jeśli akcja porodowa miałaby zacząć się wcześniej to mogłabym się pożegnać z szyjką, szew by ją obciął.
                                                • gosiam_79 Re: ściągnięcie szwu 23.04.14, 11:35
                                                  hej mima14
                                                  z tego co wiem i doświadczenia cesarka planowa wyznaczana jest w 38 tc. Mi lekarz mówił że szew szyjkowy zdejmą podczas cesarki i tak się stało, nic się nie czuję bo już jesteś znieczulona, nie słyszałam o zdejmowaniu w gabinecie. Też bardzo się bałam że coś się stanie z szyjką bo dzień przed planową cesarką byłam na ktg (w poliklinice) i coś tam młody wariował bo już mnie nie chcieli puścić do domu, o 14 zostałam przyjęta na patologię o północy odeszły wody i po tym od razu na górę i pod ktg, niestety trafiłam (w meilu napiszę Ci na kogo) i przetrzymał mnie ze skurczami do 5, ale po jakimś czasie zlitowała się stażystka i mnie obejrzała, podobno było już rozwarcie, szew nie trzymał i od razu zabrali na stół i zrobili cc a o godz. 9 tego dnia miałam mieć planowe cc, co za pech.
                                                  • mima14 Re: ściągnięcie szwu 23.04.14, 13:50
                                                    Ja córkę rodziłam w Damianie i pierwotne cesarkę miałam zaplanowaną kilka dni przed terminem porodu. Ale stało się tak, że musieli mi ją robić 2 tyg wcześniej. Teraz chcę rodzić w Medicoverze i po wstępnej rozmowie też planują robić cc 2-3 przed terminem. W sumie wolałabym aby mały siedział jak najdłużej i wcale nie uśmiecha mi się rodzić 2 tyg wcześniej, jeśli nie będzie wskazań, nie widzę w tym sensu. Co prawda z córka było wszystko ok, dostałą 10 pkt.
                                                    Wszędzie w państwowych szpitalach cesarka planowana jest aż 2 tyg przed terminem?
                                                    Rodziłaś w IMIDz? Kto robił Ci cesarkę?
                                                  • domka9002 Re: ściągnięcie szwu 23.04.14, 14:13
                                                    Dziewczyny ja rodzilam naturalnie i mialam szew zdjety jak tylkl zaczely sie saczyc wody i pierwsze skurcze. Gorsze uczucie bylo dla mnie wyciaganie pesaru niz zdjecie szwu. Przy szwie zapieklo przez chwile, troche poszczypalo i juz wiec jakies straszne to nie jest. Duzo gorzej przechodzilam teraz zakladanie pesaru, mialam wrazenie ze mnie rozerwie. Szew sciagaja bez znieczulenia bo nie jest potrzebne. Nie mam natomiast pojecia jak sie to odbywa przy planowanych cesarkach. Ja teraz tez jestem szykowana do naturalnego porodu a do szpitala gdzie mam rodzic mam 65 km i wolalabym w 36 tyg juz byc bez szwu bo nie usmiecha mi sie stracic czesc szyjki, ale moj lekarz mowi ze szew zdejmujemy przed porodem. Nie wiem czy mam naciskac zeby go zdjac wcEsniej...
                                                  • mima14 Re: ściągnięcie szwu 23.04.14, 14:31
                                                    Kiedyś sporo czytałam o niewydolności i w większości wszędzie pisali o 37 tyg w którym to ściąga się szew, odstawia leki i niech się dzieje wola niebawink
                                                    Koleżanka pokazała mi jakiś czas temu pessar, to byłam w szoku, że to takie duże, zastanawiałam się gdzie to się mieściwink
                                                    Sporo masz do szpitala, też bym się bała, że jak zacznie się akcja porodowa może skończyć się fatalnie dla szyjki. Ja teraz mimo brania leków mam tak silne skurcze, że łzy mi lecą, poprzednio miałam tylko twardnienie brzucha, a teraz skurcze są strasznie bolesne.
                                                    Jak moja szyjka będzie w takim stanie jak teraz, to chyba jednak zdecyduję się na zdjęcie szwu i odstawienie leków w 38 tyg i niech się dzieje co chcę, do szpitala w razie czego mam blisko. Strasznie się boję amputacji szyjki, a szew mam założony naprawdę wysoko. Lekarz mówił, że taśma ma udzwig kilku ton i nie ma szans, że samoistnie pęknie przy skurczach.
                                                    Mam jeszcze co prawda 10 tyg przed sobą i wiele może się zdarzyć...
                                                  • domka9002 Re: ściągnięcie szwu 23.04.14, 14:45
                                                    Ja ostatnim razem urodzilam w ciagu dwoch godz od zdjecia szwow gdzie po zdjeciu juz bylam tylko w pozycji lezacej. A teraz jak by mi wody calkiem odeszly to szyjke by mi ciachnelo na bank. A chce miec jeszcze dzieci wiec nie usmiecha mi sie taki scenariusz. Dlatego nie wiem czy nie lepiej jest go zdjac w 36 i nawet urodzic niz tracic szanse nawiecej dzieci. Bo skoro teraz jest mi trudno donosic to co by bylo bez polowy szyjki? Maja urodzila sie w 36 tyg i kompletnie nic jej nie bylo. Dostala. 10 pkt
                                                  • mima14 Re: ściągnięcie szwu 23.04.14, 14:58
                                                    Dokładnie, też jestem tego zdania, szkoda szyjki w razie czego, tym bardziej jak chcesz jeszcze mieć dzieci. Ale powiem Ci, pewnie jak większość dziewczyn tutaj, że jestem tak zdeterminowana żeby dotrzymać do bezpiecznego terminu, że sama zębami sobie ten szew wyrwę jak trzeba będziewink
                                                    Co prawda dzieci już nie planuję, bardziej ze względu na swój wiek, bo pewnie gdybym była chociaż 5 lat młodsza to chętnie bym spróbowała.
                                                    No u mnie było podobnie, tyko tyle, że w 38 tyg, lekarz zdjął szew gdy byłam na stole gotowa do cesarki i mówił, że w rękach mu się ta szyjka "rozeszła" po zdjęciu szwu, skróciła i rozwarła.
                                                    Ja też się urodziłam jako wcześniak, w 33 tyg z wagą 2 kg, oddychałam sama i wszystko było ok.
                                                    Zawsze lekarz mi mówi, byle do 32 tyg, płuca są już wtedy gotowe do pracy.
                                                  • domka9002 Re: ściągnięcie szwu 23.04.14, 16:58
                                                    Ha ha ja sie juz zastanawialam czy sobie jakichs narzedzi nie wysterylizowac gdyby mi przyszlo w domu rodzic albo w samochodzietongue_out ja juz jestem w polowie 33tyg alechce jeszcze wytrzymac 3 lub4 jak sie da. Chociaz jest mi coraz ciezej i coraz bardziej czuje nacisk na szyjke, czasami az bolesny. Nie wiedzialam ze juz w 32 pluca sa gotowe do pracy, pocieszajacesmile
                                                  • mima14 Re: ściągnięcie szwu 23.04.14, 17:38
                                                    u nas w domu też się śmiejemy, że jak trzeba będzie to mąż ma odbierać poródsmile
                                                    mój lekarz nawet pokazywał mu moją szyjkę we wzierniku, widząc jego zainteresowanie i zaangażowanie tematem hehe
                                                    był przy cesarce, nie zemdlał więc jest szansa, że da radęwink wie jak przeciąć pępowinę, widział jak "obrabiają" córkę zaraz po urodzeniu.
                                                    W poprzedniej ciąży sam mi robił zastrzyki domięśniowe jak wyspecjalizowana pielęgniarka.
                                                    Ja liczę na jeszcze 10 tygodni, zawsze dla malucha lepiej w brzuchusmile
                                                    A na kiedy dokładnie masz termin? Miesiąc zleci szybko, u mnie jakoś też te dni śmigają, nawet nie wiem kiedy. Ale to zasługa córki, bo gdybym sama w domu leżała to pewnie ciągnęłoby się okrutnie. A Twoje dziecię w domu czy w przedszkolu?
                                                    Dzisiaj takie u nas słońce było, że dałam młodej michę wody na balkonie, a sama na leżaku leżałam i sobie nogi opaliłam.
                                                  • domka9002 Re: ściągnięcie szwu 24.04.14, 10:21
                                                    Moj maz sie krwi nie boi i pewnie jakby musial to by porod odebral, ale zastrzykow by mi nie robil bo igiel nie lubi, nie chcial mi nawet clexanu robic bo powiedzial ze nie bedzie mi krzywdy robiltongue_out

                                                    Moja Majka ma dopiero 19 miesiecy wiec siedzi ze mna w domu i ostatnio juz okropnie sie nudzi. Teraz jestem z nia na tydzien u rodzicow wiec jest w swoim zywiole bo w domu duzo ludzismile mam troje rodzenstwa babcia dziadek a jeszcze zawsze ktos wpadnie zeby sie z nami zobaczyc wiec mala sie nie nudzi tutajsmile u nas tez juz goraco na krotki rekawek i nareszcie przed spacerem nie musze pol godz meczyc sie z ubieraniem...

                                                    Termin z miesiaczki mam na 16.06 z usg na tydzien wczesniej a kiedy urodze to Bog Jeden tylko wie... Ale czuje ze na koniec maja... Zobaczymy czy przeczucie sie sprawdzi...
                                        • 2anitka25 Re: re 05.07.14, 15:55
                                          czy ja też mogę prosić kontakt do tego lekarza? mój adres anita88_08@o2.pl
    • karonline84 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 24.04.14, 07:41
      Dzisiaj mija miesiąc od założenia tego postu mam nadzieję, że w jakiś sposób nam pomoże ta wymiana doświadczeń i myśli. U mnie miało być inaczej, ale cóż zrobić. Mam nadzieję, że Wam kolejny miesiąc upłynie spokojnie bez stresów
      • sylwinka_julcia Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 24.04.14, 10:28
        Karolina bardzo mi przykro z powodu straty synka, poczytaj na bocianie o szwie przezbrzusznym, zakładym przed ciążą, z tego co piszą tam dziewczyny bardzo skuteczny.

        Chciałam się przywitać, również mam niewydolność szyjki, obecnie jestem w 3 ciąży, jest to 17c, od tyg mam załorzony szew, poleguję w domu.

        Piewsza ciąże udało mi się donosić do 22tc, niestety na szew było za późno, po 6 latach zdecydowaliśmy się na kolejne dziecko, szew zakładany miałam w 21tc już na lejkowatą szyjke, donosiłam do 31tc, nagle mi wody odeszły, szybko szpital, sciągneli szew, podali fenka wkroplówce i powtórzyli dawke sterydów na rozwój płuc, kazali leżeć, niestety na drugi dzień skurcze się zaczeły rozwarcie decyzja rodzimay. Na szczęście Emil urodził się w bardzo dobrym stanie i po 4 tyg był już z nami w domu. Teraz też modlę się żeby wytrzymać chociaż do tego 31tc.
        Trzymam za Was kciuki.
      • domka9002 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 24.04.14, 10:34
        Mi to forum pomaga bo wiem ze nie jestem sama w takiej sytuacji i zawsze moge o cos zapytac jak nie wiem.... Mysle ze nie da sie bez stresow przejsc przez czas jaki nam jeszcze zostal... Kazdy dzien jest zagadka...przykro mi strasznie ze u Ciebie sie tak skonczylo i ze wiele z nas tez ma takie doswiadczenia za soba... To cholernie mocno boli i potrzeba duzo czasu zeby zaakceptowac to co soe stalo... Ale jezeli sie z tego podniesiesz bedziesz silniejsza na przyszlosc... Bynajmniej tak sie stalo ze mna... Kiedys plakalam z byle pierdoly i jakis prosty klopot byl w stanie mnie zlamac, teraz tak nie jest bo wszystkie problemy co kiedys wydawaly sie ogromne przy takim wydarzeniu staja sie kompletnie niewazne... Zycie mnie zahartowalo...

        Masz przy sobie meza i synka ktorzy Ci pomoga przez to przejsc... Reszta dla nich to tez nielatwe, ojciec przeciez tak samo kocha swoje dziecko jeszcze w brzuchu... Ale dacie rade, ja w was wierze..
        • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 24.04.14, 11:07
          Tak jak Domka pisze, człowiek po takich doświadczenia jest silniejszy, ale na ile jest to pozytywna siła, a na ile obojętność to nie jestem w stanie powiedzieć.
          Wiele dziewczyn lamentuje, że musi leżeć, albo że ma zakaz chodzenia na basen, ale po takich przeżycia jakie ma niejedna z nas, leżenie jest przyjemnością w porównaniu z tym co może się zdarzyć. Mnie moje doświadczenia bardzo zmieniły, w sumie straciłam 3 dzieci, 3 razy podchodziliśmy do in vitro, a po stracie synka byłam na skraju, sądziłam, że już nic mnie dobrego nie czeka. Gdyby nie mąż myślę, że nie byłoby mnie już na świecie. Odsunęłam się od rodziny, znajomych, przyjaciół, każdy był dla mnie wrogiem, każda rada powodowała u mnie agresję, bo co oni wszyscy mogą wiedzieć, pielęgnowałam w sobie ten ból i rozpacz bałam się, że jak zacznę normalnie żyć to tak jakby mój synek nigdy nie istniał.
          Teraz jestem silną osobą, jestem w stanie stawić czoła wszystkiemu, niczego się nie boję (może poza strachem o córkę, ale to naturalne) i przestałam przejmować się pierdołami typu złamany paznokieć, nie odkurzony dywan w domu, brak domowego obiadu.
          • moni_83 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 24.04.14, 16:10
            Święte słowa "piszecie". Często ludzie przejmują się pierdołami, że nie mogą jechać na wakacje za granice, mieszkać w większym domu, jeździć droższym samochodem. Ja w pierwszej ciąży przeszłam koszmar i totalnie przewartościowałam swoje priorytety. Teraz najważniejsza dla mnie jest moja rodzina - moje chłopaki (mąż i syn). Najbardziej bolało mnie to, że poza najbliższymi każdy bagatelizował moje problemy z ciążą. Nie były wymyślone bo w szpitalu leżałam 3 razy - przecież nie z własnej woli.
            Teraz, w drugiej ciąży jestem, o wiele silniejsza psychicznie. Wiedziałam, że sytuacja się powtórzy i nastawiłam się na leżenie. Cieszę się, że mam zdrowego synka i jestem dobrej myśli i wierzę, że z córcią też będzie dobrze. Chociaż przyznam się Wam, że jak lekarz w 23/23tc powiedział, że szyjka ma tylko 1cm i że jest bardzo źle to sama wewnątrz pożegnałam się z córeczką. Chciałam się psychicznie na to przygotować. Na szczęście Pan Bóg pozwolił dotrwać nam 31 tc i zobaczymy co dalej. Wizytę mam 29.04, wtedy będę w 32tc. Nie myślę już o niczym innym.
            A z Wami na forum jest jakoś łatwiejsmile
            • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 24.04.14, 16:51
              Moni, ja w 13 tygodniu miałam mega krwotok, wstałam rano z łóżka i dosłownie lało się ze mnie jak z kranu, wtedy też byłam pewna, że to już koniec, na szczęście był to "tylko" krwiak i wszystko dobrze się skończyło, zniknął, zasklepił się. Niestety, mając za sobą trudne doświadczenia w ciąży, takie myśli często przychodzą do głowy, nie da się tego uniknąć, pewnie jesteśmy bardziej wyczulone na różne objawy. Też mnie nerwy biorą jak koleżanka do mnie dzwoni i mówi, naczytałam się tyle w internecie i umieram ze strachu o ciążę bo dziecko się mało rusza/zbyt intensywnie rusza itp, a dodam, że nigdy nie miała żadnych problemów, chodzi na basen, na jogę dla ciężarnych, chodzi do pracy, do kina, restauracji, jedzie na majówkę za granicę, uprawia seks i robi tysiąc rzeczy o których ja mogę tylko pomarzyć. Dziewczyny nie doceniają tego, że czują się dobrze w ciąży, nie mają żadnych problemów, komplikacji, narzekają na wagę, cerę czy spuchnięte nogi, chętnie przyjęłabym 30 i 40 kg aby pozbyć się swoich problemów. Bo nie dość, że mam niewydolność szyjki to jeszcze zespół antyfosfolipidowy, niedoczynność tarczycy i cukrzycęsad
              Też czasem w rodzinie słyszę teksty, że się pieszczę ze sobą, że ciąża to nie choroba, a taka moja uroda, że ciążą eliminuje mnie z normalnego życia i funkcjonowania. Ale szczerze mówiąc mam to wszystko gdzieś, bo życie i zdrowie moich dzieci jest dla mnie bezcenne, a to że ktoś nie jest w stanie tego zrozumieć to już jego sprawa.
              • karonline84 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 24.04.14, 19:27
                Mima dodajesz mi siły po tym co przeszłaś jestem pełna podziwu dla Ciebie zresztą chyba dla nas wszystkich. Jak słyszę od bliskiej kobiety z rodziny jaki to miała ciężki poród to tak myślę sobie ile ja bym dała, żeby urodzić w tym 40 tygodniu i też mieć taki ciężki poród i nie musieć przeżywać tego co przeszłam, ale naprawdę ludzie nie doceniają tego co mają.
                Ja po tych 3 tygodniach leżenia jestem wrak człowieka wszystko boli jak bym co najmniej maraton przebiegła, każdy krok jest dla mnie dużym wysiłkiem a kobiety które leżą po parę miesięcy to powinny dostawać medal.
                • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 24.04.14, 20:55
                  Dla mnie to Ty jesteś bohaterkąsmile podziwiam, że mimo tylu przejść jesteś w stanie myśleć o kolejnej próbie, musi Ci się udać, nie ma innej możliwości. Bardzo Ci kibicuje i trzymam kciuki, oby Twoja siła została w dzieciach wynagrodzonasmile
                  pewnie czujesz tak jak ja, nie wyobrażałam sobie życia bez dzieci, a instynktu macierzyńskiego nie da się zagłuszyć, jak raz się poczuje to niestety trzyma aż do skutku. Nie ma rzeczy niemożliwych i do momentu kiedy możesz zajść w ciążę jest szansa na dziecko, pewnie czeka Cię dużo strachu i stresu, ale warto, to tylko 9 miesięcy, a później jaka radość.
                  • moni_83 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 24.04.14, 21:03
                    Ja nikomu źle nie życzę, ale wiem, że człowiek docenia to co ma, dopiero jak coś złego się dzieje. Tak też jest z tymi wszystkimi życzliwymi, którzy nie rozumieją nas, albo mówią, że przesadzamy. Niestety, przykre doświadczenia, czasem bolesne sprawiają, że człowiek cieszy się z najmniejszych rzeczy, takich które dla innych są normalne.
                    Pamiętam jak Kubuś urodził się i mimo, że był mały, był okazem zdrowia, a ja przez pierwszy miesiąc nie mogłam uwierzyć, że mam zdrowe dziecko. Tak doświadczenia z ciążą wpłynęły na mnie, że wmówiłam sobie, że moje dziecko będzie chore. Na szczęście do dziś mam zdrowego synka.
                    Teraz naprawdę wierzę, że mi się uda i wierzę, że Wam też się udasmile
                    Karonline, Ty też będziesz silniejsza, tylko potrzeba Ci trochę więcej czasu.
                    • sylwinka_julcia Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 25.04.14, 08:50

                      moni_83 napisała:

                      > Ja nikomu źle nie życzę, ale wiem, że człowiek docenia to co ma, dopiero jak co
                      > ś złego się dzieje. Tak też jest z tymi wszystkimi życzliwymi, którzy nie rozum
                      > ieją nas, albo mówią, że przesadzamy. Niestety, przykre doświadczenia, czasem b
                      > olesne sprawiają, że człowiek cieszy się z najmniejszych rzeczy, takich które d
                      > la innych są normalne.
                      > Pamiętam jak Kubuś urodził się i mimo, że był mały, był okazem zdrowia, a ja pr
                      > zez pierwszy miesiąc nie mogłam uwierzyć, że mam zdrowe dziecko. Tak doświadcze
                      > nia z ciążą wpłynęły na mnie, że wmówiłam sobie, że moje dziecko będzie chore.
                      > Na szczęście do dziś mam zdrowego synka.
                      > Teraz naprawdę wierzę, że mi się uda i wierzę, że Wam też się udasmile
                      > Karonline, Ty też będziesz silniejsza, tylko potrzeba Ci trochę więcej czasu.

                      Zgodzę się z Tobą w 100%, że ludzi życzliwych jest jest którzy nie mają pojecią o co chodzi.
                      Moja historia jest trochę inna od Waszych ponieważ moja córka z 22tc przeżyła poród i później żyła ponad 2 lata. Jak zmarła z mężem postanowiliśmy że nie chcemy dzieci, ale przyszedł taki moment że te uczucia na nowo odżyły i podjeliśmy decyzje że chcemy jednak. Po 4 latach od śmierci Juli urodziłam syna i zaczeło się gadanie, że lekarze to się nie znają bo przecież nam powiedzieli że dzieci nie bedziemy mieć, co w ogóle nie było prawdą, tylko podłymi plotkami.
                      • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 25.04.14, 21:10
                        Sylwinka_julcia bardzo Ci współczuję straty Córeczki, nawet nie jestem w stanie wyobrazić sobie co czuje rodzić w takiej sytuacji, strasznie mi przykro...
                        a co do złośliwych i tych najmądrzejszych, to niestety w Polsce tak jest, że 90% osób to samozwańczy lekarze. Każdy zna się na medycynie. Mnie krew zalewała jak nie mogłam zajść w ciążę, a koleżanki radziły mi wyjechać na wakacje i się odstresować. Dodam, że byliśmy po 3 nieudanych in vitro, w sumie 7 transferów zarodków. Jak z bólem serca i przerażeniem powiedziałam swojej "przyjaciółce" , że naturalnie dzieci mieć nie będziemy i jedyna szansa w in vitro to pierwsze jej pytanie było, a z czyjej winy nie możemy zajść w ciążę, jakby to miało jakieś znaczenie, męża sobie nie wymienięsmile
                        później tylko się dziwiła, jak to możliwe, że udało nam się zupełnie naturalnie zajść w ciążę, pewnie chodziliśmy do jakiegoś naciągacza. Z przykrością muszę stwierdzić, że ludzi cieszy cudze nieszczęście, jak komu się nie uda. Niestety zauważyłam takie zjawisko wśród osób których uważałam za przyjaciół. Ale nic, moje grono przyjaciół zawęziło się małego grona i teraz jest oksmile
                        Ja przywykłam do dobrych rad i pozostawiam je bez komentarza, to chyba najlepsza reakcja na ludzką głupotę, a czasem tylko niewiedzę.
                        Najgorzej jak takie raniące teksty słyszy się od najbliższych, nie zapomnę jak kiedyś w rozmowie z dziadkami wyszedł temat potomstwa, dlaczego nie mamy, przecież już tyle po ślubie, więc powiedziałam, że nie możemy mieć dzieci, to było wielkie zdziwienie jak to? nie potraficie dzieciaka zrobić, przecież każdy głupi potrafi...powinniśmy się zapytać kuzyna, który ma 4, powie mężowi jak to się robi...
                        teraz przy kolejnej ciąży też wysłuchiwałam oby tylko tym razem był chłopiec, po parka ble ble ble, dziedzic, bo jak to facet musi mieć syna itp
                        syty głodnego nigdy nie zrozumie
                        i nikt mi nie chce wierzyć, że teraz kiedy mam córkę i będę miała synka, jego płeć jest dla mnie bez znaczenia, że tak samo cieszyłabym się z drugiej dziewczynki, dla mnie ważne aby urodził się o czasie i był zdrowy, nie więcej nie chcesmile
                        pozdrawiam weekendowosmile
                        u mnie w związku z małym remontem, sobotę spędzę na wygnaniu, na balkonie żeby nie wdychać chemicznych świństwwink oby nie padałosmile
                        • domka9002 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 26.04.14, 23:16
                          Czesc dziewczynywink a propo tego co piszecie o "milych" komentarzach znajomych i najblizszych, ja od dziadkow meza po stracie drugiego dziecka (jak w koncu kupilismy psa zebym miala zajecie i nie ryczala po calych dniach) w rozmowie o staraniach o kolejna ciaze uslyszalam ze po co nam dziecko skoro mamy psa. Wtedy tak mnie zatkalo ze nie moglam slowa z gardla wydusic i wyszlam... Dzisiaj powiedzialabym co mysle... Jak mozna na jednej szali polozyc dziecko i psa? Ludzie sa podli...

                          A tak z innej beczki... W ciagu ostatnich dni bardzo obnizyl mi sie brzuch, piersi zrobily sie jak glazy i zaczela sie saczyc siara, caly czas czuje okropny ucisk na szew i pesar i brzuch mi twardnieje co chwila... Nie mam tez apetytu... Boje sie ze takie symptomy to troche za wczesnie i ze moge niedlugo urodzic... Wiem ze np siara moze sie saczyc duzo wczesniej ale najbardziej martwi mnie obnizony brzuch i ten ucisk. Lekarz na wizycie powiedzial mi ze wszystko jest ok ale potem zaczelam sie zle czuc, moze przez te podroze na wizyty... Nastepna wizyte mam 6 maja i boje sie czy dotrwam do niej. Jak bylo u was?myslicie ze mam sie czym martwic? Moze jestem przewrazliwiona ale boje sie bo teraz nie dostawalam celestonu na rozwoj pluc u dzoecka...
                          • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 27.04.14, 10:59
                            Na temat brzucha się nie wypowiem, bo albo jestem tak mało spostrzegawcza, albo nie doświadczyłam obniżenia brzucha (mówię o poprzedniej ciąży). Fakt, że brzuchy to raczej małe mam i jakoś specjalnie mi nie dokuczają.
                            Natomiast od kilku dni też mam problem piersiowy, właśnie twarde się zrobiły ostatnio i też coś tam się sączy. Ostatnio nawet najwygodniejsze staniki zaczęły mnie denerwować, piersi bolały, więc zrezygnowałam i "chodzę" bez (na szczęście mam dosyć mały biust i brak stanika mi nie przeszkadza).
                            Może podjedz gdzieś do szpitala, ja jestem zdania, że lepiej 10 razy spanikować i sprawdzać niż potem pluć sobie w brodę. U mnie też co prawda, twardnienie brzucha przybrało na sile ostatnio, czasem mam takie silne skurcze, że mam wrażenie, że zaraz mi wody chlupną, ale ucisku na szyjkę żadnego nie czuję. Mały od jakiegoś czasu leży sobie w poprzek i nie naciska na szyjkę. Grzeczne dzieci mi się trafiają, córka do końca siedziała na pupie, nie naciskając na szew, a teraz maluch w poprzek się ustawiłwink
                            A co do psa, to też mamy i to już takiego wiekowego, baliśmy się, że będą problemy jak się córka urodziła, bo pies rozpieszczony i trochę poszedł w odstawkę. Na szczęście zakochał się w córce jak szalony, nawet pierwsze słowo córki to było imię psasmile
                            • domka9002 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 27.04.14, 13:38
                              A mi za kazdym razem dzieciaki ustawiaja sie juz od 16 tyg glowa w dol i tak zostaje i niestety teraz mala tez jest bardzo nisko i naciska okropnie na szyjke. Tez przy skurczach mam wrazenie ze chlupne i dziecko wyskoczy, az oczy na wierzch wychodza ostatnio... Mama mi powiedziala zebym sie tak nie martwila bo brzuch sie obniza nie na dzien przed porodem tylko na dwa trzy tygodnie wczesniej wiec moze wytrzymam jeszcze troche. Praktycznie nie wstaje a siedziec nie moge juz wcale bo tak mnie szew boli... Na wizycie powiem ze chce juz do szpitala bo boje sie ryzykowac. Sama z Maja jestem w domu i gdyby sie cos zaczelo dziac to nie wiadomo co robic. Poprosze babcie niech przyjedzie a ja spokojnie doleze te dwa tyg w szpitalu, jakos sie nastawie psychicznie na rodzenie bo teraz jestem troche przerazona. A w poniedzialek zadzwonie do lekarza i sie zapytam co w takiej sytuacji.

                              My psa musielismy oddac jak sie polozylam z Maja do szpitala i lezalam plackiem bo maz mial trzy prace i wizyty u mnie a nasza suczka siedziala sama i paskudzila i wszystko gryzla w mieszkaniu. Strasznie nam bylo szkoda bo juz ja odchowalismy, miala 8 miesiecy jak poszla do nowych wlascicieli. Na szczescie u nich ma lepiej niz miala u nas wiec nie mam wyrzutow sumienia. Tylko nie wiem czemu ale ona tez stracila szczeniaki i musieli jej cesarke robic w polowie ciazy. Jaka pani taka psinasad dziwne to troche...
                              • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 27.04.14, 17:04
                                W Twojej sytuacji, wybrałaś najlepsze wyjściesmile przynajmniej będziesz miała spokój i lekarzy pod ręką w razie czego. A przebywanie sam na sam z małym dzieckiem, kiedy widmo porodu się zbliża, może być wystarczająco stresujące żeby ten poród jeszcze przyspieszyć. Moja córka jest już na tyle duża, że gdybym zaczęła rodzić to pakuję towarzystwo do samochodu i jadę do szpitala (wiem, wiem, pewnie łatwiej napisać niż wykonaćwink
                                to faktycznie twoja psina nie miała szczęścia. My sami naszej zrobiliśmy krzywdę, bo wysterylizowaliśmy ją, niestety bardzo często miała urojoną ciążę co mogło doprowadzić do nowotworu.
                                Nie wiem jak Wy dziewczyny, ale mnie roznosi, mam tyle energii że nie wiem co ze sobą począć. Też chyba czuję, że do porodu coraz bliżej bo miałabym ochotę sprzątać, przemeblowywać, kupować łóżeczko, ubranka, wózek. Zaczynam powoli planować jak to wszystko sobie rozłożyć w czasie żeby zdążyć z całą wyprawką i nie zbankrutować, jak w domu poprzestawiać żeby było wygodnie... siedzę i planujęsmile
                          • sylwinka_julcia Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 27.04.14, 17:27
                            Mi brzuch przy Emilu opadł na tydzień chyba przed porodem, a wody odeszły mi bez skurczy uncertain Spałam i obróciłam się na drugi bok, zrobiło mi się mokro, myślałam że popusciłam, ale miałam nogi całe mokre i niestety to były wody.


                            Ja również bym skonsultowała to w szpitalu.
                            Również mam psa wiekowego, jest to spadek po teściowej, ale odkąd jes Emil stała się "upierdliwa", na początku nie chciała zaakceptować dziecka teraz jest już ok, tylko lata za nim jak coś je, czym doprowadza mnie momentami do szału.

                            Ja z dzieckiem sama w domu nie zostaje, ze względu że jest jeszcze mały noi ciężki, mimo tego że urodził się tyle wcześniej smile
                            • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 29.04.14, 15:40
                              Co u Was, taka tu cisza...
                              • karonline84 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 29.04.14, 16:42
                                mnie wciągnęły bardzo przyziemne sprawy typu np. sprzątanie mieszkania i takie ogólne ogarnianie dobrze że mam co robić to nie rozmyślam. synek nauczył się jeździć na rowerze na dwóch kółkach.dzisiaj wieczorem będę dzwonić do profesora Krasomskiego z Łodzi zobaczymy co powie.
                                • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 29.04.14, 17:17
                                  Fajnie, ze się odezwałaś, często o Tobie myślę.
                                  Koniecznie daj znać co powiedział profesor, mam nadzieję, że skutecznie Ci pomoże, czego z całego serca życzęsmile
                                  zuch chłopak, gratulacjesmile moja córka jakoś nie przepada za rowerem, mimo że sama sobie wybrała różowy, z różnymi bajerami, ale woli hulajnogę. Muszę się pochwalić, że moje dziecko niedługo będzie szczerbate, ruszają się jej ząbki i pewnie niedługo wymieni je na stałesmile
                                  a u mnie, na szczęście bez zmian.
                                  • sylwinka_julcia Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 29.04.14, 18:25
                                    Karolina mam nadzieję że profesor Ci pomoże, trzymam kciuki.

                                    U mnie powolutku do przodu, mam nadzieję że szew trzyma, bo to dopiero 18tc, wizytę mam dopiero w poniedziałek wszystkiego się dowiem i może poznam płeć dzidzi smile
                                    • moni_83 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 29.04.14, 19:34
                                      Hej dziewczyny, nie odzywałam się bo stresowałam się dzisiejszą wizytą i założyłam, że napiszę jak wrócę. A więc tak: szyjka podparta pessarem trzyma i jest zamknięta, ufff. Z dzidzią ok, jest nieduża, ale u mnie to normalne bo sama jestem drobna, poza tym moja waga urodzeniowa to 2750, męża 2900, a naszego syna 2700 (wszyscy z 38tc) Lekarz mówi, że Zuzia też będzie nieduża - taka nasza uroda. Czuję ogromną ulgę.
                                      A co do wyprawki to ja nic jeszcze nie szykowałam. Zgodnie z założeniami zaczynam od jutra, najpierw zakupy w aptece internetowej, w weekend mąż wyciągnie łóżeczka i wózek (Zuźka będzie jeździła w niebieskimsmile nie zamierzam zmieniać go na różowy). Mama upierze ubranka po Kubie. Muszę wyręczyć się najbliższymi. Skoro wytrwałam 10 tygodni leżąc to nadal będę leżeć, aby wytrwać jak najdłużej.

                                      A jeszcze miałam zabawną sytuację u lekarza: wchodzę do gabinetu a lekarz mówi "Na Pani widok jestem cały szczęśliwy" Odpowiedziałam, że teraz żyję tylko od wizyty do wizyty. Uśmiałam się bo w poprzedniej ciąży, mniej więcej w tym samym czasie powiedział, że nie dawał mi cienia szansy na donoszenie, a dzisiaj wyraził to samo tylko na wesołosmile

                                      Cieszę się, że u Was bez zmian. Dla nas bez zmian to bardzo dobra wiadomośćsmile
                                      Karonline, super, że nadal z nami jesteśsmile
                                      • karonline84 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 30.04.14, 07:13
                                        Moja rozmowa z profesorem nie była długa szczerze mówiąc nie okazał cienia zainteresowania spytał tylko ile ciąż straciłam ile mam lat i kiedy teraz rodziłam kazał zadzwonić około 19 maja i się umówić na wizytę i tyle.ja wiem, że to specjalista od szyjki a nie miłych słówek ale muszę się nastawić psychicznie na tą wizytę.
                                        • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 30.04.14, 09:46
                                          Nie zrażaj się i umów się na wizytę. Spotkałam wielu lekarzy na swojej drodze, którzy o poronieniu/urodzeniu i stracie dziecka mówili jak o przejściu grypy. Niestety, nie każdy posiada tą delikatność, która dużo daje kobiecie po takich przejściach jak Ty. Ty masz swój cel, a ten lekarz może Ci pomóc w jego osiągnięciu. Mój lekarz od szwu też jest konkretnym facetem, który nie rozczula się zbytnio, do tego ma osobliwe poczucie humoru (delikatnie mówiąc) ale wierzę w jego profesjonalizm, a resztę puszczam mimo uszu lub otwarcie mówię, że nie czas na żarty i proszę o konkrety, zazwyczaj działawink
                                          powodzeniasmile
                                          • domka9002 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 30.04.14, 11:16
                                            Moj lekarz tez nie nalezy do wylewnych irozczulajacych sie chociaz potrafi okazac serce w trudnych sytuacjach. Lekarze zapominaja o czyms takim jak empatia. Ale z drugiej strony jak sie na codzien obcuje ze smiercia dzieci i problemami to sie czlowiek uodparnia, kamienieje i raczej nie jest mu do smiechu. Nie powinno tak byc bo od kazdego zawodu wymaga sie profesjonalizmu ale trzeba to zaakceptowac i zacisnac zeby.

                                            Moja corcia ostatnio zaczela wiecej mowic od kiedyjestesmy u moich rodzicow i babcia nauczyla ja rysowac slimakasmile i nawet ten slimak wyglada jak slimakwink u mnie wielkimi krokami zbliza sie rozwiazanie bo juz w 34 tyg jestem i dopada mnie stres przedporodowy. Mama mowi mi ze jak sie stresuje to zebym wyjrzala przez okno i popatrzyla na ludzi bo przeciez kazdy z nich sie urodzil jakostongue_out wyprawki jeszcze nie spakowalam i jakos nie wiem jak sie do tego zabrac.
                                        • gosiam_79 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 30.04.14, 11:12
                                          karonline84 niestety z więlszością lekarzy tak jest dla nas jest to wielka trauma, ciężko nam o tym mówić i niestety nie przechodzi to nam od tak, dla nich dopoki sami przez to nie przejdą (lub ktoś z ich otoczenia) to jesteśmy przypadkami med. Myślałaś się gdzieś wyrwać na majówkę?
                                          domka9002 co u Ciebie co lekarz powiedział, wydawało mi się że niedawno miałaś wizytę, przystał na pobyt w szpitalu?
                                          A w ogóle dziewczyny jak to jest z tymi taśmami (głupio zlałam temat jak chcieli mi zakładać a teraz się nad tym zastanawiam). Jak 3-4 lata temu miałam zakładany szew okrężny nikt poza Łodzią tego nie robił (tym bardziej że tam prof. K. robił to przez brzuch), czy to ta sama taśma, tylko teraz metoda zakładania się zmieniła?
                                          • domka9002 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 30.04.14, 11:27
                                            Wizyte mam 6 maja. Na ostatniej lekarz powiedzial ze szpital nie jest konieczny bo nic strasznie zlego sie nie dzieje i ze nie ma co panikowac. Tylko ze ostatnio obnizyl mi sie brzuch, pesar coraz czesciej sie zaczyna wysuwac, zwlaszcza przy zaparciach, bo mala jest strasznie nisko i okropnie naciska na szyjke. Siedziec nie moge prawie wcale a jak sie zalatwiam to musze trzymac pesar. Siara mi sie saczy bardzo czesto wiec wydaje mi sie ze urodze w 36 lub na poczatku 37 tyg. Teraz mu powiem ze kategorycznie chce sie klasc bo jestem z Maja sama w domu a do szpitala mam 65 km. Gdybym nie miala szwu to spoko moge nawet w domu urodzic ale nie usmoecha mi sie amputacja szyjki. Poza tym nie mialby nawet kto mnie zawiesc do szpitala bo maz w pracy a samochod nam nawalil i nie ma kasy na remont. Zatem poprosze zeby babcia przyjechala do Majki a ja spokojnie doczekam te dwa lub trzy tygodnie w szpitalu. Odsteruje sie i wycisze i nastawie psychicznie na porod. Zawsze to lepiej wsrod innych brzuchatych mam ktore tez czeka rodzenie. Moze jestem glupia ze sie tak pcham do szpitala ale trzy tyg w tych murach to nic w porownaniu z ostatnmi czterema miesiacami a bede sie czula bezpiecznie i nie przyspiesze dodatkowo porodu stresem. Nie wiem czy dobrze mysle bo troche mi szkoda Majki ale zycie dziecka jest chyba wazniejsze niz tesknota drugiego. Potem nadrobimy zaleglosci w przytulaniu...
                                            • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 30.04.14, 13:11
                                              Domka ja na Twoim miejscu pewnie zrobiłabym to samo. Tym bardziej, że jesteś sama z małym dzieckiem i do szpitala daleko. Po wizycie będziesz miała jasną sytuację, lekarz pewnie pomoże Ci podjąć decyzję. Twoja córka jest jeszcze mała i szybko zapomni, że mamy nie było 2 czy 3 tygodnie. Moja prawie 5 latka do tej pory wypomina mi, że ją zostawiłam "samą" na 3 dni jak miałam szew zakładany, teraz już stres przeżywa, że niedługo znowu będziemy musiały się rozstać na kilka dni, jak będzie się rodził braciszek.
                                              Ja byłam dzisiaj u lekarza i jestem zadowolona, szyjka zamknięta, a to najważniejsze. Za to moja radość trochę stopniała po wyjściu z apteki, gdzie zostawiłam prawie 400 zł, koszmar jakiś.
                                              • merynika Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 30.04.14, 13:23
                                                Mima a nie lepiej bylo w internetowej aptece zrobic zakupy?
                                                Jak porownuje to czasem i 40% taniej jest. Leki na recepte zamawiam w doz.pl.
                                                A inne najczesciej w apteka-melissa.pl.
                                                • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 30.04.14, 14:20
                                                  Pewnie taniej bym zapłaciła, ale jestem z tych co zostawiają wszystko na ostatnią chwilę i musiałam leki mieć na już, ale faktycznie następnym razem zobaczę jakie są różnice w cenie i pewnie to mnie przekona do zmiany przyzwyczajeńwink
                                          • merynika Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 30.04.14, 13:02
                                            Czesc, przywitam sie na poczatek, bo podczytuje was, ale dotad nie mialam odwagi/nastroju/smialosci, by sie odezwac.
                                            Odezwalam sie w watku karoline, w ktorym pytala o tasme.
                                            Obecnie to moja druga ciaza z zalozonym szwem szyjkowym.
                                            W poprzedniej mialam zalozona tasme, ale o tym, ze to tasma dowiedzialam sie dopiero jak sie zsunela po 10 dniach od zalozenia. Lekarz ja usunal i pokazal mi jak to wyglada - zdziwilam sie, bo inaczej sobie szew wyobrazalam. Wtedy mi wyjasnil, ze szew praktykuje sie w dwoch wersjach - czasem jest to tasma o szerokosci ok. 0,5-1 cm, ktora sie sciska szyjke, a czasem nitka jak do tradycyjnych szwow, ktora oplata szyjke macicy. Czasem zalezy to od stanu szyjki i tak naprawde dopiero w trakcie zabiegu lekarz podejmuje decyzje, ktora wersje zalozy, a czasem po prostu od dostepnego w szpitalu materialu. Zasadniczo dominuje opinia, ze tasma jest mniej inwazyjna i bezpieczniejsza, ale tak naprawde reguly nie ma.
                                            Generalnie od szwu okreznego sie odchodzi juz od kilku lat (bo praktykowany jest od bardzo dawna, znam osobe, ktora miala zakladany szew 18 lat temu), nawet w necie dostepne sa badania nt. ich skutecznosci. No ale sa przypadki, ze bez szwu nie da rady. Tyle wiem od lekarzy.
                                            Tym razem od 18 tc mam szew zwykly, ktory - odpukac - trzyma szyjke i gdyby nie on, to wole nie myslec nawet, co by bylo. Szyjka klepsydrowata, rozwarta wewn i zewn, zamknieta tylko dzieki szwom na odcinku 1 cm.
                                            I leze tak jak i wy, na szczescie tym razem w domu, chociaz miesiac szpitala juz zdazylam zaliczyc. Na kontrole do szpitala jezdze co 7-10 dni.

                                            Po poprzedniej ciazy kiedy szew sie zsunal, dostalam namiary na prof K z Lodzi, ktory 5 lat temu jako jedyny zakladal szew przezbrzuszny (nie ma to nic wspolnego ze szwem okreznym) - zakladany jest przed zajsciem w ciaze, potem tylko cc.
                                            Ale ostatecznie nie skorzystalam. W Wawie w szpitalu bielanskim slyszalam, ze tez juz ten szew praktykuja.
                                            Z historii dziewczyn, ktore go mialy skutecznosc 100%.
                                            Takze karoline olewajac wylewnosc prof K na pewno warto sprobowac.

                                            No a tak w ogole to dolaczam do was juz jawnie - do lezacych i zaszytych i odliczajacych dzien za dniem smile.
                                            • merynika Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 30.04.14, 13:33
                                              A fachowo to przed ciaza szew przezbrzuszny to TAC.
                                              Tasma w ciazy to szew Shirodkara, a ten co ja mam obecnie to szew McDonalda.

                                              To tyle mojej wiedzy smile.
                                              • moni_83 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 30.04.14, 14:12
                                                Merynika miło, że do nas dołączyłaśsmile

                                                Karonline nie przejmuj się lekarzami chociaż wiem, że łatwo mówić. Mój przez pierwsze pół roku był niemiły, potem trochę zmiękł. Jednak nadal jest oschłym facetem. Dla mnie najważniejsze, że odpowiednio reaguje i nie bagatelizuje niepokojących objawów. Z doświadczeń innych koleżanek wiem, że lekarze mają tendencje do bagatelizowania, szczególnie przewrażliwionych przyszłych mam. Myślę, że pomysł z majówką jest trafiony. Należy Ci się porządne zresetowanie.

                                                Domka czekamy na dobre wieści po Twojej wizycie. A co do Twojej chęci spędzenia ostatnich tygodni w szpitalu, to ja to rozumiem doskonale. Też mi przeszło przez myśl, że jak już dotrwam to wizyty na której lekarz zdejmie mi pessar, to po wizycie wolałabym byc w szpitalu i tam bezpiecznie czekać (chociaż podejrzewam, że nie będzie chciał mnie położyć). Córcią się nie martw, dzieci lepiej radzą sobie z takimi sytuacjami niż dorośli. Ja już uświadamiam synka, że pójdę do szpitala, ale on mówi, że mnie nie puścismile Będę mu jeszcze tłumaczyła, wiem, że jak przyjdzie co do czego to zrozumie i będzie dobrze.

                                                Mima, gratuluję udanej wizyty, czekamy na kolejnąsmile

                                                Sylwinka, masz jakieś przeczucia co do płci?

                                                O taśmach nic Wam nie powiem, nic o nich nie wiemsmile
                                                • karonline84 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 30.04.14, 14:29
                                                  Witamy Merynikę serdecznie ja już nie leżąca ale w przyszłości starająca się to mnie jakoś podnosi na duchu.Odnośnie majówki to jedziemy do Białegostoku do znajomych oj długa historia( nasze dzieci od urodzenia razem leżały w centrum zdrowia dziecka były tam operowane a my na leżaczkach obok łóżeczek spędziłyśmy długie miesiące i tak się zakolegowaliśmy taka szpitalna przyjaźń) bardzo się cieszę na ten wyjazd.
                                                  Zadzwonię jeszcze do tego Dębskiego i zapytam co i jak. U Was też tak ciepło w Warszawie upał.
                                                  • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 30.04.14, 14:35
                                                    Ja też kilka lat temu "koczowałam" w Międzylesiu na leżaczkusmile z córka na nefrologii przez 3 tygodnie siedziałyśmy. Z kilkoma dziewczynami do dzisiaj utrzymujemy kontakt.
                                                • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 30.04.14, 14:32
                                                  W temacie taśmy przezbrzusznej też się nie wypowiem, bo wiem tyle ile wyczytałam w internecie.
                                                  Zagadką dla mnie jest jak szew może się zsunąć? W takim wypadku chyba zakładany jest na "okrętkę" jak bransoletka na szyjce? Mój lekarz zawsze mi powtarza, że jak dostanę regularnych skurczy to pędem do szpitala bo szew utnie szyjkę, nie ma opcji żeby się sam zsunął. Czyli wnioskuję, że są dwie szkoły zakładania szwu - na okrętkę i wszywany w szyjkę tak jak mój. Teraz mam taśmę, ale założoną tą samą metodą co szew, czyli jest wszyta w szyjkę, na wypisie mam napisane taśma metodą McDonalda.
                                                  A w temacie majówki, to chyba zdecyduję się wyjechać na działkę (ok 60 km od domu), nie byliśmy tam od października i w sumie ktoś musi podjechać i zobaczyć czy wszystko stoi czy już rozkradli nam wszystkosmile ma być ładna pogoda, ja poleżę na leżaku, córka poszaleje, a mąż posprzątawink w sumie zapomniałam zapytać się lekarza jak on widzi taką wyprawę, ale myślę, że jak powoli pojedziemy, ja się rozłożę na fotelu to będzie ok. Zawsze będę miała kilka dni na odpoczynek przed drogą powrotną.
                                                  • merynika Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 30.04.14, 15:17
                                                    Mima ja wtedy tez mialam na wypisie szew McDonalda. Podobno ta tasma tez jest jakos wszywana, tylko ona dodatkowo lepiej sama z siebie trzyma dzieki swej szerokosci. Mnie sie to skojarzylo z taka gruba gumka recepturka - jak sa czasem takie szerokie.
                                                    I nie wiem jak to sie moze zsunac, ale sie zsuwaja. U mnie totalnie bezobjawowo - nie krwawilam, nie plamilam, nic mnie nie bolalo. Nie dzialo sie nic, co by mnie zaalarmowalo. Pojechalam po prostu na kontrole i wyszlo, ze szew nie trzyma. Byl przy szyjce - pewnie przez to wszycie jakos sie trzymal z jednej strony, ale nie sciskal szyjki, tylko byl obok. Szyjka rozwierajac sie go zsunela. Nie wiem do dzis jak to sie stalo, moze mi zle zalozyli? Ale nie jestem jedyna, kiedys tez byl dlugi watek o szwie i bylo kilka dziewczyn, ktorym sie zsunal. W necie kiedys znalazlam dane, ze w 10-13% przypadkow szew okrezny sie nie sprawdza - rozumiem, ze to dotyczy zarowno tych zsunietych, kiedy ciaze mimo to udalo sie utrzymac, jak i tych, gdzie pomimo szwu doszlo do porodu przedwczesnego.

                                                    Dlatego teraz kazda kontrola to stres, czy znowu sie nie okaze, ze byl, ale sie zmyl uncertain.
                                                    Teraz wiem, ze mnie inaczej i mocniej zaszyli i poki co dziala. Chociaz na kontroli jakos tak miesiac po zalozeniu uslyszalam, ze szew sie poluzowal. Ale jakos trzyma mimo tego luzu. Moze to zanim szyjke utnie, to sie najpierw samo jakos rozplatuje? Nikt mnie dotad amputacja szyjki nie straszyl, dopiero tu o takim zagrozeniu uslyszalam. Ale wydaje sie to logiczne uncertain.

                                                    Karoline a ty z Wawy? Ja tez.
                                                    W ktorym szpitalu lezalas?
                                                  • karonline84 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 01.05.14, 08:09
                                                    Meryniko ja leżałam na Karowej.
                                                • sylwinka_julcia Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 30.04.14, 15:43
                                                  Karolina proff ponoć jest oschly, ale jest fachowcem od szyjki a o to chodzi. Moja lekarka też nie jest milutka, ale zna się na tym co robi, a to dla mnie najważniejsze teraz.
                                                  Co do płci, czuję że chyba córka, ale rozum mówi syn, najważniejsze żeby zdrowe było.
                                                  Ja mam załorzony szew McDonalda teraz jak i poprzednio. Przy Emilu szew trzymał super, ale była dziiewczyna którą musieli doszywać bo się zsuwał i popuszczał.
                                                  Udanych wypoczynków Wam życzę, ja może na ogródek pojdę na leżaku poleżeć, boję się wychodzić z domu w ogóle.
                                                  --
                                                  https://www.suwaczki.com/tickers/zrz6h3718eorxsil.png
                                                  • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 30.04.14, 18:12
                                                    Ważne żeby trzymały te szwy, liczy się efektsmile
                                                    widzę, że sporo nas z Warszawy.
                                                    Mi lekarz tłumaczył, że ta szyjka jest jakby przefastrygowana taśmą, tak jak się szyje materiał. Dodatkowo po obu stronach jest wzmocniona supłami. Mój drugi dr nawet miał problem żeby go zdjąć, tak mocno był zawiązany.
                                                    Wiadomo jak lekarz miły i opiekuńczy to zawsze miło i przyjemnie iść na taką wizytę, ale jesli chodzi o dziecko to chodziłabym nawet do najgorszego buca, byle tylko dał mi szanse na szczęśliwe donoszenie. Ja mam 2 lekarzy i są to zupełnie dwie różne osobowości, z jednym mogę pogadać jak z kolegą, pożalić się, on wysłucha, uspokoi, a drugi tylko konkret i czasem jakiś ostry dowcip.
                                                  • merynika Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 30.04.14, 19:27
                                                    Jak mnie te zsunieta tasme wyciagali to nozyce byly w uzyciu, wiec ciac cos lekarz musial.
                                                    Ale wtedy przy zakladaniu luteiny nie czulam zadnych zylek, a teraz przy tym szwie je czuje.
                                                    Za pierwszym razem, gdy po wyjsciu ze szpitala na dopochwowa luteine przeszlam to sie przerazilam i od razu do mojej lekarki dzwonilam, z czy to normalne te nitki wyczuwac.

                                                    No i dokladnie - jaki by ten szew nie byl, poki trzyma to jest ok.
                                                    Ja mam kontrole teraz w poniedzialek.
                                                  • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 30.04.14, 19:46
                                                    Ja miałam identycznie. Któregoś dnia przy aplikowaniu luteiny poczułam długą taśmę wzdłuż pochwy, myślałam, że mi się rozplątała. Od razu pojechaliśmy do lekarza i okazało się, że specjalnie zostawił długie "wąsy" żeby lekarz ściągający taśmę, wiedział gdzie przecinaćsmile co się strachu najadłam to mojewink
                                                  • domka9002 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 30.04.14, 21:01
                                                    Ale sie dziewczyny rozpisalysciesmile ja jutro wybieram sie nad jezioro ale to tylko 20 min jazdy wiec powinno byc dobrze... Ja jak w poprzedniej ciazy mialam szew to tasiemki czasem wychodzily mi na zewnatrz prawie. Teraz nic nie czuje przy zakladaniu lekow wiec chyba tasiemki sa krotsze albo przez to ze mam inny pesar.
                                                  • merynika Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 30.04.14, 22:19
                                                    big_grin czyli moglam sie na forum zapytac i uspokoic, zamiast lekarke o g. 23 molestowac wink
                                                  • domka9002 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 30.04.14, 23:40
                                                    Lepiej zmolestowac lekarza o kilka razy za duzo niz raz za malo... W koncu od tego jest zeby pdpowiadac na pytania a my mamy prawo panikowacwink
                                                  • karonline84 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 01.05.14, 08:07
                                                    A Panie zamiast się wysypiac to do północy siedzą przed komputerami smile albo leżą z komputerem w łóżku.
    • merynika Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 01.05.14, 09:20
      Zycie w lozku juz mnie z deka zaczyna dobijac. Jeszcze ta piekna pogoda za oknem tego nie ulatwia uncertain.
      • domka9002 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 01.05.14, 21:53
        Ja ostatnio mialam w nocy taka zgage ze nie moglam spac, dlatego siadlam na forumtongue_out

        Po ostatnich beznadziejnych dniach spedzonych prawie w samym lozku dzisiaj czulam sie supersmile nie pamietam juz kiedy mialam taki dzien... Poszlam nawet nad jeziorowink co prawda domek mamy przy samej wodzie bo jakies 70m od jeziora ale to zawsze cos. Normalnie pokonuje droge lozko lazienka lub lozko kuchnia, a dzisiaj pochodzilam troche po dzialce i malo lezalam. Jedyne co mi doskwiera to kregoslup ale to norma w ciazy. Jestem super zadowolona bo nawet szew mnie nie ciagnal co mi sie nie zdarzylo od dwoch miesiecysmile zobaczymy jak bedzie jutro...

        A do zycia w lozku idzie sie przyzwyczaic lub zaakceptowac taki stan. Ja w tej ciazy to brykam w porownaniu z ostatnia ktorej wiecej niz pol przelezalam plackiem, ale teraz mialam szew zalozony od razu i dodatkowo pesar i pewnie dlatego tak jest. Albo Pan Bog ma milosierdzie i wie ze mam male dziecko i teraz nie moge lezec calkiem plackiemsmile

        Jak wam mija dlugi weekend dziewczyny?
        • merynika Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 02.05.14, 07:59
          Akceptuje, bo wiem ze wyjsia nie mam, ale przyzwyczaic sie ńie zamierzam wink.
          Lezenie w szpitalu bez ruchu glowa dol, z basenem pod tylkiem, bez mozliwosci wstawania, normalnego jedzenia, mycia itd. znam doskonale, dlatego to, ze teraz moge lezec w domu i normalnie chocby toalete odwiedzac bardzo doceniam. Ale ze mnie to nie meczy to powiedziec nie moge.
          Na szczesie wszystko mija. I tego sie trzymam smile

          Moje dzieciaki calkiem dobrze znosza te moja chwilowa niepelnosprawnosc, co tez ulatwia zadanie. Ale coz, odliczam dni i psychicznie obecnie wpadlam w lekki dolek.
          Generalnie moj stan od dnia II kresek to taka sinusoida - tez tak macie?
          Mysle pozytywnie, bo tak juz mam, ale czasem taka beznadzieja mnie zlapie i trzyma.
          Brakuje mi ludzi, pracy, to chyba ta bezczynnosc tak mnie doluje.

          Posmecilam sobie.
          Milego dnia smile
          • moni_83 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 04.05.14, 14:39
            I jak minął Wam weekend majowy? Mam nadzieje, że spokojnie i bez boleści ciążowychsmile
            U mnie bez zmian, powoli zaczynam szykować rzeczy dla małej.
            • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 04.05.14, 19:49
              Hej,
              jakoś maj się nie popisał pogodąsad
              zamiast wylegiwać się w cieple i słońcu, gniliśmy w domu na działce, przed kominkiem bo cholernie zimno, ale córka zadowolona bo miała nas dla oboje przez całe 4 dni. Wróciliśmy wcześniej niż planowaliśmy, ale za to udało mi się namówić męża na zakupy, kupiliśmy trochę rzeczy dla malucha i dla córki bo odkąd leżę to zdążyła z większości ubrań powyrastać. Akurat w sklepach trochę wyprzedaży, więc ceny nie powalają tak bardzo.
              U mnie 30 tydzień leci i za kilka dni mam usg 3d, już się nie mogę doczekać. Mam nadzieję, że szyjka nie skraca się dalej, bo ostatnio była o prawie 1 cm krótsza niż tydzień wcześniej. A z dolegliwości to zgaga, skurcze i strasznie silne kopniaki małego mi doskwierają, jakaś taka zasapana się zrobiłam. Myślałam, że córka była wyjątkowym wiercikiem, ale mały kopie 24h na dobę z taką siłą, że czasem aż krzyknę.
              • domka9002 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 04.05.14, 20:56
                Hej dziewczynysmile u mnie weekend tez bez rewelacji. Bylam nad jeziorem i w nocy byly przymrozki. Jedynie w czwartek bylo cieplo i ladnie a potem to juz masakra. Pogodzie sie pomylil maj z marcem chyba. Wrocilam do domu wczoraj bo nie dalo sie na dwor wyjsc tak bylo zimno. W trakcie podrozy zlapaly mnie straszne skurcze ledwo wczolgalam sie na gore do domu. Bylo niewesolo ale wzielam leki i po dwoch godz mi przeszlo. W dalszym ciagu czuje ucisk na szyjke a ostatnio silne uklucia jak sie mala rusza. Moje malenstwo tez testuje na ile ja stac i kopie czasem tak mocno ze az boli. Przywalila mi ostatnio tak w pecherz albo gdzies obok ze popuscilam trochetongue_out

                Od tygodnia brzuch twardnieje mi co 10-15min i sama nie wiem czy to dobrze czy zle. Skurcze troche sie uspokoily ale za to jak zlapia to lzyw oczach staja. Dzisiaj mialam szykowac wyprawke do szpitala bo we wtorek po wizycie chce sie klasc ale przyszli do nas znajomi z dwumiesieczna Antosiasmile Maja az sie telepala jak ja zobaczyla, zaczela ja calowac dawac jej czesc i chciala ja na rece podniesc tak jak swoje lalki podnosiwink az sie boje co bedzie robic z siostra albo ja udusi z milosci albo z zazdrosci bo ja Antosi nie moglam na rece wziac bo krzyczala... Zazdroszcze mojej kolezance ze ma porod i szpital juz za soba... Chociaz tez sie nacierpiala bo miala rodzic naturalnie ale nie miala akcji a wod zaczelo ubywac i ja pocieli a po trzech dniach dostala kolki nerkowej antybiotyki goraczka i wycinanie kamienia i musiala przez leki mala od piersi odstawic. Ale teraz jest usmiechnieta i szczesliwa mamasmile

                Ja po dwoch tygodniach pobytu u rodzicow mialam nadzieje ze moj maz odpocznie i bedzie inny jak wrocimy, a tu niestety nic sie nie zmienilo i kryzyz dalej sie toczy pelna para... Przykro mi ze nie mam w nim wsparcia ale chyba odloze rozwiazywanie malzenskich problemow dopoki nie urodze i nie wroce do domu... A moze wtedy on sie zmieni?albo jestem naiwna myslac ze drugie dziecko cos zmieni...

                W kazdym razie ja kochane mam okropny stres przedporodowy i ciagle snia mi siejakies glupoty. Ale z drugiej strony z utesknieniem czekam rozwiazania bo bardzo chce juz przytulic moja mala kochana istotke i moc bez sapania wiazac butytongue_out
                • sylwinka_julcia Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 05.05.14, 10:08
                  Witam!
                  U nas weekend również rodzinie w domu, z małym wyjściem na urdziny bratanicy.
                  Emil oczywiście zamiast do taty iść się przytulić, łazi do mnie i chce na ręce a ja niestety nie mogę go wziąść i muszę wołać męża. Jak oczywiście usiądę na łóżku czy na podłodze na cchwile żeby się z nim pobawić to sam sie ładue na kolana cwaniaczek smile
                  Dziś mam wizytę u lekarza, aż się boję czy wszystko jest ok, oczywiście od rana już biegam do wc z nerwów.
                  W piątek bolało mnie spojenie łonowe, więc wziełam nospe i przeszło, na szczęście już wróciło.
                  Miłego poniedziałku Wam życzę, może u Was pogoda lepsza bo u mnie zimno strasznie.
                  • merynika Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 05.05.14, 10:13
                    Ja tez dzis mam kontrole...
                    Takze stres, stres i jeszcze raz stres...
                    11 dni temu szyjki mialam 13 mm. Ile bedzie dzis? I czy szew trzyma? I czy wroce do domu?
                    Standardowy zestaw pytan w takim dniu...
                    • sylwinka_julcia Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 05.05.14, 10:36
                      Merynika dokładnie takie pytania. U mnie jeszcze o tyle kiepsko że mąż w pracy więc jadę sama, ale siostra ma na mnie czekać i mnie wspierać. Moja szyjka 3tyg temu miała aż 4cm, ale był to dopiero 16tc i wtedy zakładali szew.
                      • moni_83 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 05.05.14, 10:59
                        No to trzymam kciuki za Wasze wizyty. Napiszcie jak wrócicie - mam nadzieje, że będą to same dobre wiadomoścismile
                      • merynika Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 05.05.14, 11:25
                        Ja zawsze jezdze sama. Ale ja juz taka Zosiasamosia. Wole sama. Kazda kontrola to i tak 1,5-2h spedzone w szpitalu. A do tego ja je mam co 7-10 dni, ta pierwszy raz jest po dluzszej przerwie - przez dlugi weekend.
                        Maz i tak ogarnia wszystko sam w tygodniu - zawozi i odbiera dzieciaki, przez co pracuje krocej i nadrabia w domu. Nie da rady jeszcze sie na moje kontrole zwalniac. Babci czy zadnej z mam nawet nie mam zamiaru prosic, bo bym zwariowala z nimi wink.
                        Na kontrole zabieram maly plecak z koszula, recznikiem, podstawowymi kosmetykami i lekami - gdybym miala zostac to jeden dzien dam rade. Reszta spakowana juz od 16 tyg jak szlam na szwy w domu czeka - maz mi podrzuci jakby co..
                        • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 05.05.14, 12:24
                          Ja też jutro jadę na wizytę, miałam iśc dopiero na usg ale nie wysiedzę 4 dni spokojnie. Dzisiaj w nocy tak mnie skurcze męczyły, że mało nie oszalałam. Miałam kilka skurczy krzyżowych nawet, muszę to skonsultować z lekarzem bo zaczynam się martwić.
    • merynika Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 05.05.14, 14:45
      Uffff!!!! U mnie ok! I ekspresowo mi dzis poszlo, bez czekania i kolejek.
      Szyjka w czesci zamknietej nagle zrobila sie 18 mm, wiec super. Wiem, ze zawsze jest jakis blad pomiaru, ale grunt, ze jest wiecej a nie mńiej niz ostatnio smile.
      Szew po tym wspominanym poluzowaniu w 21 tyg trzyma jak widac i tak dobrze. I siedzi tam gdzie ma siedziec, wiec jest dobrze. Biorac pod uwage rozwarcia wewn i zewn, to gdyby nie on to nie byloby fajnie..
      W srode klade sie na 2-3 dni do szpitala na podanie sterydow. Ze tez nie moga tego u nas zrobic w ramach przychodni uncertain. No ale coz, te kilka dni to bedzie pikus.

      Zycze Wam takich samych pozytywnych wiesci. Albo nawet lepszych smile
      • sylwinka_julcia Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 06.05.14, 09:13
        Merynika super że wszystko trzyma, u mnie w szpitalu sterydy podają w 26tc więc czekam z niecierpliwością.

        Melduję że u mnie również wszystko trzyma, szyjka długa, dzidzia rośnie waży 254gr, duphaston mam brać już tylko 2x1 tabl. Wizyta kolejna za 4 tyg. Prawdopodobnie będzie córcia, jak to pani dr powiedziała nic nie widzi miedzy nogami, zobaczymy czy na następnej wzycie nic nie urośnie big_grin
        • gosiam_79 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 06.05.14, 10:35
          hejka
          u nas też majówka kiepska tylko w piątek było ładnie, i chyba z tej kiepskiej pogody i mi się chandra udzieliła na nic nie miałam natchnienia i nic mi się naskrobać nie chciało.
          niedawno miałam robione usg połówkowe a że nie jestem drobną kobitką to i widoczność kiepska, młodzianek nie bardzo chciał pozować do zdjęć a już serduszko pokazać uznał za uwłaczające, niech się matka pomartwi i poczeka sad więc niby wszystko ok ale dla pewności czeka nas kontrola za 4 tyg. teraz za 12 dni (i tak odliczam te dni).
          Wczoraj byłam u lekarza młody przybrał na wadze z 360 do ok. 444 g. to jest 23/24 tc. (z usg 21/22) więc w miarę ok. szyjka trzyma na szczęście, jak długa to nie za bardzo widać pessar przeszkadza ale najważniejsze że on dobrze trzyma, teraz czekam na wynik posiewu, ja tym razem chyba nie będę szła dobrowolnie na sterydy chyba że na szybko bo coś się będzie działo sad mam nadzieję że do końca to już w domu przeleżę i tego Wam także życzę no chyba że domka9002-cia niech lepiej poleżakuje smile w szpitalu, trochę daleko masz do niego.
          Clexanówki gdzie się kujecie, ja już w brzuch średnio mogę, niby miejsca jest sporo ale już ch..rnie boli i od razu brzuch mi twardnieje, a siniaki to mam już na połowie brzucha oraz na rękach, przemoc w rodzinie, mąż już się boi mnie kuć i mówi że nie będzie ze mną chodził do przychodni bo patrzą się na niego jakoś dziwnie smile
          mima14 jak u Ciebie czekamy na wiadomości
          sylwinka_julcia a na co bierzesz duphaston (chyba już wychodzisz z niego) wydaje mi się że jest to bardzo mała dawka.
          Dziewczyny z W-wy i okolic orientujecie się kiedy i czy w ogóle bedą w tym roku jakieś "czyszczenia" porodówek. Zapomniałam się zapytać swojego lekarza co i jak w Imid, a termin mam pod koniec sierpnia jak oczywiście dotrwam
          pozdrawiam
          • sylwinka_julcia Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 06.05.14, 10:57
            Gosiam ja dostałam po założeniu szwu dupka, porzednio bralam do konca czyli do 31tc, teraz mysle będzie tak samo. Ja o sterydy bede sie upominac bo wiem że dzięki nim moj Emil urodzil sie wydolny oddechowo. Sa to tylko 3 dni w szpitalu a wiele moga pomoc, wiec wole nie ryzykowac.
            Gosiam ja tez należę do "równych babek" wiec widoczność na usg gorsza.
            • karonline84 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 06.05.14, 14:23
              A u mnie weekend bardzo fajnie w Warszawie deszcz lał za to w Białymstoku bardzo ładna pogoda. Odpoczęłam pogadałam pośmiałam się dzieciaki razem się pobawiły potrzebny był mi taki wyjazd.Fajne miejsca zobaczyliśmy.A teraz to już rzeczywistość pranie sprzątanie itp.zabawa z młodym.Staram się myśleć pozytywnie i się nie dołować tym co było ale ciężko.Musi upłynąć trochę czasu.
            • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 06.05.14, 14:31
              U mnie na szczęście też ok, skurcze mimo, że silne nie robią nic złego, szyjka skrócona o ok 1 cm, ale nie ma tragedii. Dr powiedział, że jak mnie złapią znowu regularne skurcze to da mi skierowanie na sterydy, bo na razie nie widzi potrzeby. Chyba szykuje mi się nały gigancik bo wg. szacunków dr mały waży już ok 2000 g. Z clexanem też miałam problem w tej ciąży, wszędzie mnie bolało. Teraz robię sobie w udo, bardzo wysoko z przodu i jest w miarę ok. W brzuch robiłam całą poprzednią ciążę, albo koło pępka, albo z boku gdzie udało się wziąć w 2 palce trochę ciałka, teraz jakoś nie mogę, bo boli. W szpitalu robili mi w ramię, może tak spróbuj? Umówiłam się już na poród w medicoverze, chyba że mały będzie się bardzo spieszył to jadę do IMIDz, byłam tam w styczniu i nic nie wspominali o remoncie (podobno był 5 lat temu, ale niestety nie widać tego).
              • merynika Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 06.05.14, 15:08
                Mima a ktory tydz u ciebie? Chyba jakos podobnie do mnie jestes, co nie?
                Ja dzis tez mam usg dokladniejsze, wiec tez zobacze jak tam moja dziewczynka sie miewa i ile wazy.

                U mnie tez sterydy od 26 tc, i jak wyladowalam w 22 tc w szpitalu z tym poluzowanym szwem i 2mm szyjka to mowili byle do 26 tc. Potem sie ladnie poprawilo, szew sie uspokoil, wypuscili mnie do domu i tak w 26tc uznali, ze mozemy poczekac, bo lepiej pozniej. To samo uslyszalam w 27tc i 28tc. Wczoraj sie sama upomnialam i uznali, ze teraz to dobry pomysl.

                Wole je dostac, bo wiem, ze to, ze dzis jest ok, nie oznacza, ze jutro tez tak bedzie. Moje poprzednie dzieciaki rodzilam w 8 mies ciazy, oboje dostali sterydy i oboje byli w swietnej formie. Szybciutko opuscilismy szpital. A widzialam dzieci urodzone na tym samym etapie ciazy, jenak bez sterydow i bywalo roznie.
                Takze z wyjatkowa ochota ide do szpitala smile.
                A od przyszlego tygodnia chyba zaczne kompletowac wyprawke. 8. miesiac tuztuz smile.
                • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 06.05.14, 15:43
                  U mnie koniec 30 tygodnia. Dr jest zadowolony, mówi że nie widzi potrzeby podawania sterydów teraz, bo szyjka trzyma, więc nie będę się upierać, a specjalnie do szpitala też mi się nie uśmiechasmile moja córka chyba przeżywa teraz jakiś ciężki etap rozwojowy, bo wisi na mnie jak dzidziuś maływink
                  poprzednią ciążę dotrwałam do 38 tyg i teraz też liczę, że będzie dobrze.
                  A jak u Was szał wyprawkowy już rusza?smile
                  mnie strasznie ciągnie do sklepów, bym kupowała, prała i prasowałasmile dałam sobie czas do końca maja i od czerwca ruszam z zakupami, a na prasowanie mamę zaproszęwink
                  • merynika Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 06.05.14, 16:22
                    Ja w sumie tez planowalam doczekac do czerwca, ale cos zle sobie tygodnie wyliczylam, jak tak planowalam, wiec chyba musze zaczac szybciej, bo moze chociaz z trzecim dzieckiem uda mi sie byc jako-tako przygotowaną wink. Bo tak to zwykle maz zakupy w szpitalu robil i dla mnie i dla dzieci.
                    Tym razem chcialabym sama smile. Ja maksymalnie do polowy 36 tyg dociagnelam, takze i tym razem na wiecej nie licze. Kazdy dzien ponad 36 tc bedzie zakrawal na cud w moim odczuciu smile. Poza tym wiem, ze poloza mnie w szpitalu na zdjecie szwow i nie wypuszcza juz do porodu, bo akcje u mnie sa ekspresowe, a jednak wole urodzic w szpitalu, niz w domu czy w aucie. Wiec jak tak licze to za 3 tyg powinnam juz byc przynajmniej na te pierwsze dni gotowa.
                    Zatem w przyszlym tyg rozejrze sie w necie za wszystkim dla siebie i pozamawiam - to przez kolejny tydzien wszystko dotrze. A dla cory (moze dzis na usg sie w koncu finalnie uda potwierdzic, ze to dziewczynka, bo w zasadzie ciagle 100% brak) mam sklep z ciuszkami blisko domu i mam plan sie tam osobiscie doczlapac.
                    I taki jest moj plan. Ale wiadomo jak to z planami bywa...
                  • moni_83 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 06.05.14, 16:24
                    Co do sterydów, to ani w pierwszej ciąży ani teraz nie musiałam leżeć w szpitalu. Dostałam receptę od lekarza i instrukcje, co ile godzin muszę mieć zastrzyki. W ciąży z Kubą robiła mi je znajoma pielęgniarka, a w tej ciąży w 26 tygodniu udałam się do swojego ośrodka zdrowia.
                    Szał wyprawkowy zaczęłam, dziś przyszły rzeczy z apteki internetowej, mąż wyciągnął ubranka po Kubie (jakie malutkie są), mama je wyprała ale jeszcze nie wyprasowała. Nowych nie kupuje, bo malusz szybko wyrasta z tych pierwszych ubranek. Nic się nie stanie jak Zuzia będzie ubrana w niebieski pajacyk, zresztą najwięcej mam zielonych i białych. Strasznie mi szkoda, że sama nie mogę tego przygotowywać, ale jak to mówi mój synek "mama musisz to jakoś przeżyć" smile Jak wstaję to mam skurczesad

                    Gratuluję udanych wizytsmile
                    • mima14 moni 06.05.14, 17:44
                      dla mnie takie rozwiązanie jak u Ciebie byłoby najlepsze, ale mój lekarz na to nie pójdziesad
                      jestem alergiczką i trudno powiedzieć jakiej reakcji można się po mnie spodziewać. Po zwykłym syropie potrafię mieć wstrząs anafilaktyczny...
                      A jeśli chodzi o zakupy, to polecam wam sklep internetowy 5-10-15
                      www.51015kids.eu/niemowlak-0-2-lat/promocje/body
                      ceny całkiem, całkiem i ubranka dobre gatunkowo, akurat bodziaki bardzo mi się podobają i zamówiłam hurtową ilość, pajacyki też fajne, kolorowe.
                      • merynika Re: moni 06.05.14, 20:43
                        U mnie w szpitalu tez nie chcieli w ogole slyszec o opcji, ze dojade te dwa razy na zastrzyk uncertain. Za granica to wiem, ze podaje polozna w przychodni. Ze u nas sie lekarze zgadzaja to po raz pierwszy slysze.
                        Moi lekarze mowia, ze obserwacja konieczna, bo po sterydach cukier skacze, i cianienie tez moze swirowac, i ktg trzeba zrobic. Juz trudno, przezyje te 3 dni. To i tak nic przy poprzednich pobytach smile.

                        Usg ok, dziewczynka jak ta lala smile.
                        • mima14 Re: moni 06.05.14, 22:03
                          Też słyszałam od znajomych, że dziewczyny robiły zastrzyki w przychodniach i było ok, mój lekarz się boi bo poza niewydolnością mam jeszcze cukrzycę i kilka innych kwiatków. Nawet w prywatnym szpitalu chcą 3 dni trzymać. Mój lekarz z wielkim bólem zgodził się żeby w poprzedniej ciąży mąż robił mi zastrzyki domięśniowe z kaprogestu, załamywał ręce jak położna go uczyła robić zastrzyk, psioczył i marudził do końca ciąży, że nie daj boże coś mi się stanie to on będzie odpowiedzialny. Mam do niego pełne zaufanie i nie będę się stawiać, jak będzie potrzeba to wytrzymam 3 dni w szpitalu, gorzej moja córkasad
                          Merynika gratuluję córeczkismile a jaka u was konfiguracja, bo masz więcej niż jedno dziecko o ile dobrze pamiętamsmile
                          • merynika Re: moni 06.05.14, 22:40
                            U mnie na zmiane dziewczynka, chlopiec i teraz dziewczynka.
                            Planowanie plci mam opanowane do perfekcji i sprawdza sie u nas w 100% wink.
                            Tym razem lekarz w 15 tc siusiaka widzial i nie wierzyl mi, ze to niemozliwe big_grin. Dobrze, ze ja jemu nie uwierzylam wink.
                            No ale czwartego dziecka, czyli chlopca dla rownowagi rodzinnej juz nie na pewno nie dam rady przezyc. Baby beda góra wink.

                            Córa wytrzyma, zobaczysz Mima, dzieci sa twardsze niz nam sie wydaje. To my duzo gorzej znosimy odnosze wrazenie.
                            Moja miala 2,5 roku, jak pojechalam na kontrole do szpitala, z ktorego wyszlam 4 mies pozniej...
                            Masakra, ale przezylysmy.

                            Na usg jeszcze kolejny raz uslyszalam, ze mala jest juz strasznie nisko i ten lekarz (tez mi znany z mojego szpitala) potwierdzil, ze te sterydy to juz dobry pomysl. Zatem jestem spakowana i jutro jade. Mam tylko nadzieje, ze moj plan z samodzielnym organizowaniem wyprawki w przyszlym tyg wypali.
                            • moni_83 Re: moni 07.05.14, 07:45
                              Ja nie miałam żadnych komplikacji po zastrzykach, ale też nie mam dodatkowych problemów. Moje ciśnienie w ciąży to 90/60 czasem 100/60, a cukry też są ok. Poza tą wredną szyjką, moje wyniki są, jak mówi lekarz: zaskakująco dobre. On częsta żartuje, że ja nie wyglądam na takie wyniki (jestem drobna - nawet teraz, blada) Może dlatego nie widział przeciwwskazań do recepty na sterydy.
                              Ale macie racje, jeżeli byłoby jakiekolwiek prawdopodobieństwo powikłań to wolałabym być w szpitalu - tam zawsze bezpieczniej. Także pakujcie torby i szykujcie się na sterydowe kłuciesmile
    • karonline84 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 07.05.14, 07:44
      Dziewczynki moje kochane to dobrze, że u Was w porządku. A co do planowania to ja już jestem takiej zasady, że chyba lepiej nic nie planować a jak masz zrobić jutro zrób dzisiaj, bo w ciąży to tak jest że dzisiaj czujesz się dobrze a jutro w szpitalu z rozwarciem przynajmniej w naszych przypadkach. Co do prasowania to się jeszcze naprasujeciesmile Teraz spokojnie trzeba czekać bo bezpiecznego terminu a jak się uda kolejny dzień więcej to jeszcze lepiej dla dzieciaczków. A odnośnie starszych dzieci one bardzo dobrze to znoszą i wszystko rozumieją o wiele gorzej rozłąkę znoszą matki, ale już tak mamy.Spokojnego dnia Wam życzęwink
      • domka9002 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 07.05.14, 08:37
        Czesc dziewczynywink ale sie rozpisalyscie... Ja bylam wczoraj na wizycie. Szyjka 2,2 cm szew trzyma, ale pesar juz nie ma miejsca i sie wysuwa. Glowka malej tak jak czulam jest bardzo nisko i mocno naciska. Jak robie siku to mam wrazenie ze wody chlusna... Dostalam skierowanie do szpitala i jutro sie klade. Mam tez dostac sterydysmile klocia nie lubie ale tym razem ciesze sie na wiesc o sklotym tylkusmile Majke urodzilam na poczatku 36 tyg i byla wydolna oddechowo i gdyby nie okropna zoltaczka to wyszlybysmy po trzech dniach. Wiec na wiesc o sterydach sie ucieszylam. Mi po sterydach mocno spadla ilosc ruchow dziecka i ponoc tak moze byc dlatego tez sie lekarze boja. Wczoraj KTG wyszlo mi bardzo dobre, ale dalej nie wiem czy mala jest opetlona czy sie odplatala. Mam nadzieje ze w szpitalu zrobia midokladne usg i cos wiecejpowiedza. Ogolnie jestem zadowolona ze sie poloze ale juz strasznie tesknie za corka i to fakt ze chyba my znosimy to gorzej niz dzieci...

        Super ze u was wszystko w porzadkuwink oby tak dalej... Waszym zdaniem porody powtarzaja sie co do tygodni ciazy? Tzn jak rodzilam w 36 to teraz tez jest prawdopodobne ze tak bedzie? Jezeli tak to za tydzien powinnam rodzic i troche mnie to przeraza...

        Ja juz jestem spakowana i z gotowa wyprawkawink zostalo tylko pampersy i podpaski kupic... Cala reszte mialam w domu, a co mi brakowalo to mi dala kolezanka co niedawno rodzila... Stresuje sie juz okropnie jak to wszysko bedzie. Nie wiem czy bede rodzic sama czy z mezem. Ostatnio trafilam tak ze nie byl na wyjezdzie a jak bedzie teraz to nie wiem. Moja siostra studiuje poloznictwo i bardzo chce byc przy porodzie ale nie wiem czy soe zgodzic. Nie chcialabym przy niej stekac i nie wiem czy bede sie czula swobodnie, o ile o swobodzie podczas rodzenia mozna w ogole mowic...
        • sylwinka_julcia Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 07.05.14, 08:56
          Domka u mnie te tyg w ogóle się nie sprawdzały, dzięki Bogu, pierwszy poród 22tc, drugi 31tc, więc jest tendencja wzrostowa u mnie. Koleżnka z niewydolnością pierwsze dziecko ur w 36tc, drugie w 22tc, więc moim zdaniem wszystko zalerzy od organizmu.
          Trzymam kciuki zeby po sterydach jak najmniej Was piekło i bolało.
        • merynika Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 07.05.14, 08:57
          Z tymi porodami to chyba roznie - u mnie kolejny porod byl wczesniej, gdyby ta tendencja sie utrzymala, to teraz urodze za 4 tyg.
          Ale raczej sie tym nie sugeruje, bo wiem ze bywa b. roznie. W pierwszej ciazy odeszly mi wody i tak sie zaczelo. A w drugiej mialam juz 7cm rozwarcia i skurcze dosc regulrne, a pecherz nadal sie calo trzymal i musieli go przebic.

          Co do samego porodu to ja jestem z tych, co to uwazaja za w pelni zasadna obecnosc chlopa przy poczeciu wink big_grin. Ale przy porodzie to juz niekoniecznie. Duzo chetniej rodzilabym z siostra, a jeszcze studiujaca poloznictwo? Bez wahania smile.

          Dobra, czas na kawe, a potem zbieram sie do szpitala smile,
          • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 07.05.14, 10:24
            Merynika do którego szpitala idziesz?
            Ja mam złe wspomnienia z poprzedniej ciąży, kiedy to podwali mi sterydy. Miały być 3 dni, a zrobiło się 2 tygodnie. Miałam wrażenie, że na siłę szukają "haków" na mnie żeby trzymać mnie w szpitalu. Najpierw było małowodzie, potem córka niby za mała, a na końcu skoki cukru (trudno się dziwić przy szpitalnym jedzeniu). Tak więc jeśli dr nie powie kategorycznie "do szpitala na sterydy" to siedzę w domusmile
            macie rację, że z tą tęsknotą to chyba bardziej mamuśki szaleją. Ja teraz też się jakaś płaczliwa zrobiłam i sentymentalna. Wczoraj nawet poryczałam się na m jak miłośc jak kinga rodziławink
            Domka, dobrze że biorą Cię na oddział, będziesz się bezpieczniej czuła. Jesteś już na finiszu, więc zleci szybko i będziesz miała swoje dziewczyny przy sobiesmile
            Co do porodu z siostrą, to wszystko zależy w jakich stosunkach jesteście. Jeśli miałaby być obecna tylko ze względu na kierunek, w którym się uczy to ja bym zrezygnowała, ale jesli jesteście blisko i będzie dla ciebie wsparciem to nie zastanawiałabym się. Ja wolałabym mieć kogoś bliskiego koło siebie, zawsze może coś podać, przynieść, zawołać lekarza czy chociaż potrzymać za rękę, a Ty nie będziesz czuła się sama. Co do strachu, to tyle już przeszłaś, że poród to pikuś, pewnie szybko pójdzie, czego Ci życzę.
            Czekam z niecierpliwością na relację i dobre wiadomości.
            • karonline84 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 08.05.14, 07:53
              Jak ja teraz byłam w szpitalu to moje 2 siostry 18 i 27 lat przyjechały do mnie i mnie myły wiem, że to nie to samo co poród ale ciężko mi było pokonać wstyd roznegliżować się. Jeśli łączą Cię bliskie relacje z siostrą może warto jeśli jesteś tego zdania żeby męża nie było zawsze to łatwiej.
              Mnie też się lekarka pytała teraz czy chcę żeby mąż był ze mną, ale powiedziałam że nie. Chyba chciałam mu tego oszczędzić nie wiem. Ale jeśli kiedyś będę rodzić normalnie to chcę żeby był ze mną.Co ja pisze przecież jeśli mnie zaszyją to cesarka będzie. Dzisiaj mąż ma urodziny i robię tortsmile a młody laurkę wykonał.
              • domka9002 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 08.05.14, 13:34
                czesc dziewczynywink ja juz jestem przyjeta na oddzial po czekaniu od 9 a na lozko mam czekac do 16... Takie rzeczy tylko w Polsce... Mam rozwarcie i powinnam lezec plackiem zeby szew wytrzymal jeszcze troche, a nie siedziec na krzesle i zaciskac nogi. Ale dobrze ze juz jestem w szpitalu. Podali mi juz celeston i prawy posladek mam aktualnie wylaczony z gry tongue_out

                Oby jeszcze tydzien chociaz wytrzymac... Dzisiaj jak zegnalam sie z Maja to lzy mi same lecialy... Strasznie za nia tesknie a to dopiero killa godzin rozlaki... Ale do domu chyba wroce wczesniej niz myslalam bo raczej szybko urodze skoro juz mam rozwarcie...
                • domka9002 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 08.05.14, 13:38
                  A co rodzenia to ja chcialabym zeby byl maz ale to sie moze okazac niewykonalne jak bedzie gdzies w trasie w Polsce... Z siostra mam dobre relacje ale chyba sie bede Jej wstydzic... Zapewne zdecyduje w ostatniej chwili jak juz sie wszystko zacznie...

                  Macie juz wybrane imiona? Ja nie mam nawet pomyslow bardzo i maz sie smieje ze nazwiemu mala NO NAME tongue_out
                  • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 08.05.14, 16:00
                    Domka nie daj się w tym szpitalusmile
                    co do rozwarcia, to ja w poprzedniej ciąży miałam od 20 tygodnia, wszystko się tylko na szwie trzymało i donosiłam do 38 tygsmile
                    wyobrażam sobie jak ciężko było Ci się rozstać z małą, tym bardziej, że nie wiesz kiedy się zobaczycie, współczuję.
                    My już imię mamy, chyba że coś nam się odmieni, ale raczej nie i będzie Mikołaj. Byłam przygotowana na dziewczynkę miała być Helenka, Zuzia albo Kornelia.
                    Byłam dzisiaj na usg i maluch cały i zdrowy, wymiary zgodne z wiekiem, przepływy i reszta też ok. Umówiona jestem na cesarkę na 4 lipca i mam nadzieję, że dotrwam, tydzień wcześniej mają mi szew zdejmować.
                    Sterydów lekarz nadal nie zaleca, bo kanały szyjki pozamykane mimo, że łaziłam ostatnio trochę, więc na razie nie muszę się martwić szpitalem. Jakoś nie jestem w stanie ostatnio usiedzieć w miejscu, ciągle znajduję wymówkę żeby wyjść z łóżka i coś robić. Dzisiaj po usg namówiłam męża na obiad w restauracji i spacer po starówce.
                    • moni_83 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 08.05.14, 16:44
                      Domka trzymaj się dzielnie! Tyle już wytrwałaś więc musi się dobrnąć do końcasmile
                      Mima, to Ty odważna jesteś, że wybrałaś się do restauracji, ale najważniejsze, że wszystko oksmile
                      Dziewczyny jesteśmy po wizytach i wszystkie okazały się pozytywne. Supersmile
                      Co do imion to my wybraliśmy jedno jeszcze zanim zaszłam w ciążę - córcia będzie miała na imię Zuzia. Na dzień dzisiejszy wszystkie USG wskazywały na dziewczynkę. Jeżeli okaże się, że to chłopczyk, to będziemy myśleć.
                      • domka9002 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 08.05.14, 21:00
                        Ja sie nie daje ale za mala bardzo tesknie... Biodra mnie tylko strasznie bola od tego szpitalnego lozka ale dam radesmile mala mi sie kiepsko rusza po tych sterydach i troche mnie to martwi, chyba bede o ktg prosic bo nie moge ruchow policzyc.

                        Mi tez sie podoba Zuzia, a poza tym to Zosia i Julka ale mezowi nie bardzo i nie mozemy do porozumienia dojsctongue_out
                        • merynika Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 09.05.14, 06:07
                          Domka po sterydach to normalka, ze dziecko ospale, chociaz u mnie tym razem sie nie sprawdzilo, bo mloda szaleje i tak tak jak zazwyczaj.
                          Ale ktg nie zaszkodzi - ja mam codziennie. Zaraz tez moja kolej jest wlasnie smile. Ech te szpitalne poranki wink.
                          A z rozwarciem podobnie jak mima - od 21 tyg mialam 1,5 cm, szwu brak i pecherz wpuklony i do 31 tc lezalam plackiem totalnym, glowa w dol - powiekszylo sie przez ten czas do 2-3 cm no i szyjka sie zgladzila. Po kolejnych 4 tyg jak juz troche wstawalam (wc 3-4 x dzienie) bylo juz 7 cm - i juz nie bylo sensu zebym lezala, chociaz skurczow bylo brak, bo juz za duze ryzyko dla dziecka.
                          Takze jeszcze kwestia co z szyjka. Zgladzona? I ile tego rozwarcia w zasadzie, skoro szew nadal jednak troche trzyma to ono calkowite w ogole jest, czy jest zewn tylko?
                          Bo taki stan - szew trzymajacy na odcinku 13-15 mm, a reszta rozwarta zewn na 1 cm, wewn na 2 cm to u mnie utrzymuje sie od 6 tyg.
                          Zatem mozesz jeszcze troche pociagnac smile. Ile masz do terminu?

                          Mima - ja stary zwiedzacz szpitali wawskich toleruje juz obecnie tylko jeden - Madalinskiego.
                          I dobrze, ze u ciebie wszystko smile
                        • wiezien.nieba Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 10.05.14, 23:12
                          To prawda, po sterydach dzieci się zdecydowanie mniej ruszają. Ja dostałam też czerwonych wypieków na twarzy, z tego, co pamiętam.
                  • sylwinka_julcia Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 09.05.14, 09:39
                    Domka trzymaj się dzielnie. Co do imienia u nas jeśli faktycznie będzie córka to będzie Milena Julia, a jakby jednak chop to Konrad.
    • merynika Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 09.05.14, 13:28
      No to ja juz w domku. Na szczescie na obiecanych 3 dniach sie skonczylo.
      Ciekawe na jak dlugo w tym domu zalegne, bo wg lekarzy to oby jeszcze te 4 tyg wytrwac. Wroza, ze wroce szybciej.
      Ale... Poprzednio tez niewielkie szanse mi dawali, a jednak ich zaskoczylam, wiec zakladam, ze te 4 to na luzaka jeszcze pociagne smile
      • domka9002 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 09.05.14, 16:40
        Hej kochanesmile ja mam rozwarcie od gory i od dolu szyjki, trzyma ja tylko szew, ale dobrze ze wogole trzyma... Mysle ze troche jeszcze wytrzymam bo tutaj faktycznie leze i tyle co wstaje do lazienki i na jedzenie. No bo co innego mozna tez robic w szpitalutongue_out stwierdzilam ze specjanie nie biore rzeczy do robienie bizuterii zeby nie siedziec tylko lezec plackiem... Wazniejsze dziecko niz moje hobby i kasasmile

        Jestem zdziwiona bo teraz ze mna na oddziale lezy chyba z 7 mam ktore maja prawie 50 na karku. Podziwiam takie kobiety bo nie jedna by usunela i sie nie meczyla a one dzielnie walcza mimo ze maja bardzo powazne problemy...
        • merynika Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 09.05.14, 18:22
          No to domka stan u ciebie taki sam w zasadzie jaku mńie. Tylko moj termin odleglejszy - bo u ciebie ile tygodni na liczniku obecnie?

          Oj prawie 50 lat i dziecko? Nie wyobrazam sobie...

          A mnie dzis natomiast jak wracalam ze szpitala taksiarz o jedyne 10 lat odmlodzil wink. Nie ma to jak spineczka we wlosach i dresik na tylku, w ktorym ze szpitala wybieglam, bo nie chcialo mi sie do 15ej na malzona czekac smile.
          • domka9002 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 09.05.14, 20:29
            U mnie w niedziele dobiega konca 35 tydziensmile powiedzieli mi dzis ze juz nie ma zagrozenia dla dziecka tym bardziej ze dostalam sterydy ale chcialabym wytrzymac jeszcze ze dwa tygodnie... Chociaz mala bedzie wieksza od Majki i pewnie troche posapie przy porodzietongue_out

            Ja chyba najwczesniej z was wszystkich bede rodzic bo mam najwieksza ciaze z tego co pamietam... Zreszta zycze wam zebyscie jak najdluzej wytrzymaly w dwupakuwink
            • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 09.05.14, 21:09
              Domka pewnie pierwsza z nas wszystkich zobaczysz swojego bobasasmile
              ja mam nadzieję trzymać się w kupie chociaż 6 tygodni, od jutro idzie mi 31 tydzień.
              Jak widać więcej nas już na finiszusmile
              • karonline84 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 10.05.14, 07:58
                To dobrze, że u Was wszystko ok oby jak najdłużej udało się Wam wytrzymać trzymam kciuki.
                • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 10.05.14, 09:49
                  Karonline84 a co u Ciebie? Nastawiłaś się psychicznie na wizytę u profesora czy dajesz sobie jeszcze czas?
                  Ja dzisiaj w nocy znowu miałam okropne skurcze. Dobrze, że dzisiaj jadę do szpitala na wizytę z anestezjologiem to podejdę do lekarza żeby zerknął na szyjkę. Wczoraj cały dzień leżałam i było jako tako, a w nocy takie cyrkisad
                  A jak "sterydowe" dziewczyny, wszystko u Was ok?smile
                  • domka9002 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 10.05.14, 13:15
                    Mima u mnie w nocy tez bylo srednio... Mialam skurcze z kregoslupa i brzuch byl twardy caly czas ale jakos przeszlo. Dzisiaj zwiekszyli mi no-spe i na razie jest ok. Po drugiej dawce celestonu mala przestala mi sie ruszac praktycznie wcale i w nocy moze kopnela ze trzy razy ale dzisiaj juz wszystko nadrobila pod ktg i teraz praktycznie nie spi tylko kopiesmile

                    Mima daj znac jak po wizycie, oby szyjka trzymala...
                    • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 10.05.14, 20:23
                      U mnie ok, szyjka bez zmian, zamknieta, trochę się skraca ale lekarz mówił, że to normalne na tym etapie ciążysmile
                      umówiłam się też z lekarzem, że szew będę miała ściągany już podczas cesarki, po podaniu znieczulenia, bo jest on dosyć wysoko założony i pewnie bolesne byłoby ściąganie. Tym bardziej, że to dosyć szeroka taśma i przy wyciąganiu może być boleśnie. Teraz żeby tylko dotrzymać do terminu cesarki.
                      Domka dobrze, że aktywność małej wróciła do normy. Pewnie te skurcze miałaś z powodu nerwów, nie dość że w szpitalu to jeszcze mniej ruchów i tak się wszystko skumulowało. Trzymaj się jeszcze trochę w dwupakusmile
                  • merynika Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 11.05.14, 10:40
                    No to dobrze, ze jest dobrze smile.

                    U mnie po sterydach bez zmian zadnych tym razem jezeli o mloda chodzi. Ale pamietam, ze synu po sterydach to na dwie doby zastygl niemalze. W szpitalu jednak bylam, wiec monitoring byl caly czas (u mnie co 4h tetno detektorem sprawdzaja), takze spokojnie przetrwalam.

                    Teraz mlodej w ogole sterydy nie ruszyly, dokazywala bez zmian.
                    Jedynie cukier mi zaszalal ostro, ale juz w dobe po drugiej dawce wszystko wrocilo do normy.
                    Obecnie wrecz moje cukry nie przekraczaja 100 mg/dl po zadnych z posilkow, nawet jak wczoraj miske truskawek wciagnelam z jogurtem z dodatkiem kremowki to cukier byl ok.
                    No coz, tylko sie cieszyc i korzystac wink.

                    Mima to na ktory tydzien masz cesarke planowana?
                    • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 11.05.14, 11:57
                      Kobieto!! nie wspominaj o truskawkach, jestem w stanie cały kontener zjeśćwink a moje cukry niestety mi na to nie pozwalają.
                      Cesarkę mam zaplanowaną na tydzień przed terminem, ale jak to u cukrzyków bywa może być różnie. Z córką już od 36 tygodnia ciśnienie mi skakało okropnie i dało się jako tako opanować lekami tylko do 38 tygodnia.
                      • karonline84 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 12.05.14, 07:52
                        Dziewczyny jak nocka mam nadzieję, że spokojnie i nic się u Was nie wydarzyło. U nas życie wróciło do normy czekam do 19 maja żeby zadzwonić do Łodzi. zastanawiam się kiedy dostanę okres nie pamiętam jak miałam poprzednim razem, niedawno skończyło mi się plamienie takie poporodowe.
                        • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 12.05.14, 10:35
                          To już niedługo, ciekawa jestem co zaproponuje Ci profesor.
                          Ja też już nie pamiętam jak to było u mnie z okresem, ale wrócił chyba bardzo szybko bo synek urodził się pod koniec września, a w listopadzie byłam już w ciąży, więc myślę, że miesiąc po już miałam okres.
                          A u mnie w miarę ok, tylko jakaś okropna zgaga mnie męczy od 2 dni i nic nie pomagasad czuję się jak na początku ciąży bo znowu jest mi niedobrze.
                          • domka9002 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 12.05.14, 11:22
                            Mi po porodzie w 22 tyg okres wrocil po dwoch miesiacach, po poronieniu w 10 tyg w ciagu miesiaca a po porodzie w 36 po osmiu miesiacachsmile wiec chyba nie ma reguly...

                            U mnie nocka nieprzespana, jak to w szpitalu porody i cesarki a leze na korytarzu jeszcze wiec srednio da sie spac... Moje dziecko w nocy tak kopalo ze myslalam ze zaraz ze mnie wyskoczytongue_out mala testuje ile mamuska wytrzymasmile nie wiem tylko ile wytrzyma pesar bo przy kazdej wizycie w toalecie sie wysuwa. Lekarze tego nie skomentowali ale kazdy pyta sie kiedy celeston mialam wiec mozna wnioskowac ze chyba bede rodzic niedlugo...

                            Karonline dobrze ze sobie dajesz rade. Tez jestem ciekawa co Ci profesor powie. Teraz ze mna na oddziale jest duzo dziewczyn ze szwami i pesarem i mocna niewydolnoscia, kilka lezy plackiem ale radza sobie jakos. Jestes silna wiec dasz rade przez to przejsc, trzymam za Ciebie kciukismile
                            • gosiam_79 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 13.05.14, 11:44
                              hejka
                              też jestem ciekawa Twojej wizyty u prof., ja jakiś czas temu byłam zapisana do dr Malinowskiego z Łodzi (sądzę że o nim słyszałyście), był pierwszym który zaczął stosować szczepionki ale ostatecznie zrezygnowałam, przerażały mnie dojazdy w-wa łódź i chyba byłam wtedy jeszcze nie do końca psychicznie nastawiona na takie rzeczy. Któraś z dziewczyn pisała że podobne rzeczy robią w Bielańskim (jak dobrze kojarzę to mieszkasz w w-wie). Twój lekarz dał Ci namiary na prof., zdecyduję się poprowadzić ciążę z takim szwem czy będziesz musiała szukać nowego, bo jazdy co jakiś czas do łodzi będą udręką chociaż już teraz to autostradą może szybciej pójdzie, dowiedz się też czy możesz u siebie robić badania, czy respektuje tylko zrobione u siebie lub w jakimś wyznaczonym przez siebie laboratorium, tak było w przypadku dr. M. więc wizyta nie kończyła się na jednym dniu.
                              Jak ja się już nie mogę doczekać tych naszych polskich truskaweczek, na razie z synem zajadamy się arbuzami.
                              Ja dla dziewczynki już dawno miałam wybrane imię to Joasia a dla chłopczyka wybraliśmy z synkiem, tzn. on zadecydował jak ja czytałam imiona i już chyba tak zostanie Marcelek.
                              Fajnie domka9002 że już oczekujesz maleństwa i tak daleko dotrwałaś, maj na urodzenie dziecka jest super (mój synek jest majowy) szybko można wyjść na dwór, maluszka tylko w bodziaka się ubiera i jest ok, nie doskwiera wielki brzuch w lato smile, no ja będę czekać aby zleciały te ciepłe dni jak najszybciej (termin mam na koniec sierpnia) a Ty/Wy aby trwały jak najdłużej.
                              • karonline84 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 14.05.14, 11:12
                                Ja narazie zostanę matką chrzestną dzisiaj siostra męża poprosiła mnie na chrzestną dla ich córeczki Zuzi teraz muszę się zastanowić co na prezent
                                • sylwinka_julcia Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 14.05.14, 11:29
                                  Karolina super ze bedziesz jechac do prof, lekarz z wawy który zajmuje się taśmą to chyba dr Dębski.
                                  Dziewczyny co u Was? Skurcze minely?
                                  U mnie chyba wszyatko dobrze, bo nic nie boli jak na razie, dzis skonczyl sie 20tc i chyba zaczynam pomału panikowac. Pozdrawiam i życzę ładnej pogody za oknem smile
                                  • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 14.05.14, 11:57
                                    Cześć dziewczynysmile
                                    ja też im bliżej końca tym panika mnie dopada. Wczoraj znowu odwiedziłam lekarza, bo w nocy znowu mnie skurcze męczyły. Ale widać taka moja uroda, bo szyjka trzyma tzn. taśma ją trzymasmile
                                    w poprzedniej ciąży też miałam mega skurcze mimo końskich dawek fenoterolu, teraz biorę salbutamol, ale w mniejszych ilościach. Lekarz zadowolony i mówi, że na tym etapie z taką szyjką nie widzi zagrożenia.
                                    Dzisiaj czytałam na forum ciąża i poród, kiedy dziewczyny zaczynają szykować wyprawkę to trochę mi szczęka opadła. Niektóre w 32 tyg mają wszystko gotowesmile u mnie koniec 31 tyg, a ja mam wyprawkę ale na papierzesmile wszystko mam wybrane, zapisane i nic poza tym. W domu mam kilkanaście ubranek, które kupiła moja mama lub ja przez internet i na tym koniec. Zaczynam się zastanawiać czy łóżeczka i materaca już nie kupić i niech sobie stoi, wózek planowałam jakoś w połowie czerwca kupić. A gdzie jeszcze pranie i prasowanie wszystkiego...zakupy apteczne... kurcze, chyba zacznę kompletować wszystko bo jak tak dalej pójdzie to ze szpitala będę zamawiaćwink niby to jeszcze 1,5 miesiąca biorąc pod uwagę ten optymistyczny scenariusz, ale różnie może być...
                                    A jak u Was dziewczyny? na kiedy planujecie mieć wszystko gotowe? Ja nadal pluję sobie w brodę, że wszystko po córce oddałam.
                                    • gosiam_79 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 14.05.14, 12:08
                                      to super mima14 że mimo skurczy wszystko ok, ja chyba (taką mam nadzieję) że mam jeszcze trochę czasu na sprawy wyprawkowe i w zasadzie jeszcze nic nie kupiłam i chyba za wiele na szczęście nie będę musiała, dałam wszystkie rzeczy po synku szwagierce i powoli do mnie wracają w podwójnej ilości, niby dzieciaczki były majowo-czerwcowe to myślę że na sierpień nie będę musiała dużo dokupować. Łóżeczko mam, choć zajmuje go jeszcze starszak ale chyba na początku i tak Młodego bym nie odkładała, myślę że jak mały zacznie w nocy robić draki to starszy synek zdecyduję się w końcu przenieść do swojego pokoju smile.
                                      A jak u Was starszaki już oddzielnych pokojach śpią?
                                      Ciekawe co u domka9002?
                                    • sylwinka_julcia Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 14.05.14, 12:31
                                      Mina ja przy Emilu tydzien przed porodem koszule do karmienia i laktator kupilam, bo przeciez mialam jeszcze tyle czasu, a tu masz wody nagle odeszly, szew sciagneli i na drugi dzien moglam przytulic Emila. Monitor oddechu ze szpitala zamawialam, spacerowke miałam po Juli nową, wiec dokupilam gondole, mąż dokupił ciuszki, reszte po Juli pebralismy i były, później jak wyszedł do domu dokupowaliśmy co brakowało. Podklady i inne bajery do porodu mąż na biegu kupował mi smile Teraz nie wiem kiedy zacznę kupować, musze kupić łóżeczko bo młody dalej korzysta, ale chcę kupić Emilowi wieksze, może w lipcu. Noi szykuje sie wyprowadzka Emila do jego pokoju. e
                                      • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 14.05.14, 12:58
                                        Widzę, że tylko ja byłam taka "mądra" i pozbyłam się wszystkiego. Teraz nie dość, że za poród płacę majątek to pewnie drugie tyle pójdzie na wyprawkę, bo jakoś nie mam przekonania żeby kupować używane, a wśród znajomych i rodziny też nie mam od kogo przejąć ubranek.
                                        U nas na początku na pewno mały będzie u nas w sypialni żeby nie budził młodej, córka już od dawna ma swój pokój i tam śpi. Od początku bardzo chciała mieć siostrę i dzielić z nią pokój, a teraz upiera się, że brata nie przyjmie do swojego królestwawink
                                        dzisiaj chyba złoże zamówienie w aptece na maści do pupy, płyn do kąpieli, laktator i inne duperele, które mogą stać i czekać. Do szpitala poza koszulą i ubrankami dla małego nie muszę nic brać, więc torbę spakuję nawet w biegu, ale ważne żeby w domu było coś na początek. W razie czego mąż ma listę z dokładnymi opisami co, jaki rozmiar, firma, jaki model wózka, kolor, wanienka itp, więc sobie poradzi w razie czegosmile
                                        Też jestem ciekawa jak tam Domka, bo coś się nie odzywa od kilku dni.
                                    • merynika Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 14.05.14, 13:15
                                      E tam z ta wyprawka wink. Dwoje dzieci urodzilam z marszu, zmieniajac tylko pietro szpitala i nie majac nic. Chociaz nie, dla corki mialam recznik i bodziaki i czapeczke. Dla siebie nic.
                                      Wozek maz kupil jak w szpitalu bylismy i po wyjsciu do domu dwie noce corka w gondoli spala, nim kolyske zakupilismy.
                                      Za to na drugi porod juz nie mialam kompletnie nic. Urodzilam i potem maz robil zakupy w szpitalnym sklepiku dla mnie plus pieluchy dla dziecka. Mlody zostal ubrany w ciuchy prosto ze sklepu, nieprane i nieprasowane i przezyl wink.
                                      Teraz jedyne co mi sie marzy, to by samej w koncu cos moc kupic i przygotowac, bo poza kocykiem i 3 czapeczkami nie mam nic. A ze to ostatnie dziecko to milo byloby w koncu samej sie przekonac jak to jest smile. Jak jutrzejsza kontrola w szpitalu wypadnie ok to wracajac mam plan zajrzec do sklepu i to co na poczatek potrzebne dziecku w szpitalu zakupic. Bo jak sie przepowiednie lekarzy sprawdza to za chwile sie okaze, ze znowu nie zdaze. Siebie moge i w szpitalu zaopatrzyc, bo sklepik jest porzadny i wszystko co po porodzie potrzebne maja.
                                      Kolyske nasza maja znajomi - ale czas na jej odbior bedzie przeciez jak w szpitalu bedziemy.
                                      Wozek gleboki niespodziewanie dostalam od znajomych w ostatnia sobote, wiec jakby co to gondola dla dziecka do spania jest. Poza naszym lozkiem smile.

                                      Oby tylko jutro nie zapragneli mnie jednak w szpitalu zatrzymac...
                                      • merynika Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 14.05.14, 14:01
                                        A no i starszakow ciuchy tez zawsze na biezaco oddawalam i oddaje. Raz, ze nie mialabym ich gdzie trzymac, dwa - po co w zasadzie, jak juz po pierwszej ciazy zdolalam sie przekonac, ze moze byc roznie, trzy - uwielbiam ubranka kupowac dzieciakom duzo bardziej niz sobie smile.

                                        I tak jeszcze mysle o tych skurczach, bo u mnie wszystko zawsze ok z mojego pktu widzenia, a potem kontrola i zonk uncertain. Klasyczna niewydolnosc, czyli skraca i rozwiera sie wszystko bezskurczowo, bezbolesnie, zadnych sygnalow nie dostaje, ze cos sie dzieje. Nie wiem juz co lepsze. Bo nerwy i stres zapewne te same..
                                        • sylwinka_julcia Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 14.05.14, 14:36
                                          Merynika maam taką samą niewydolność jak Ty, skurcze dopiero przy porodzie zawsze miałam.

                                          Ja wszystko przechowywalam u rodziców na strychu, teraz po Emilu nie zdążyłam wywieźć jeszcze, wiec mam szafe u młodego w pokoju zawalona ciuchami roz50-86 cm, tylko trzeba bedzie przebrać jesli faktycznie bedzie córka, reszte oddać komuś bo już dzieci nie planujemy. U rodziców mam jeszcze pare worków z sukienkami i ogólnie różowymi ciuchami, także troche tego nazbieralo się, pewnie brat jeszcze po córce odda ciuchy, wiec naprawdę z dwójkę bym ubrała.
                                          • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 14.05.14, 15:05
                                            U mnie skurcze prawdopodobnie wywołuje szew, bo wcześniej nie miałam. Zawsze dopiero po założeniu szwu zaczynają się jazdy ze skurczami. Niestety wcześniej niewydolność też nie dawała o sobie znać i w ciąży zakończonej w 23 tyg dopiero w szpitalu dowiedziałam się, że rozwarcie wielkie i szyjki brak, a czułam się super, zero skurczysad
                                            niestety, tak właśnie wygląda klasyczna niewydolność, ciężko ją stwierdzić bo nie zapowiadają jej żadne objawy i zazwyczaj kiedy daje o sobie znać to jest już za późno na cokolwieksad
                                            Oj ja też jestem zakupoholiczką, uwielbiam kupować ciuszki dla córki, ona zresztą też wdała się we mnie i uwielbia się stroićsmile
                                            pewnie jak urodzę to pierwszy spacer zaliczymy w galerii handlowejwink
                                            • karonline84 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 16.05.14, 07:50
                                              Dziewczyny jak Wy się trzymacie? Nocki spokojne u Was? Pogoda nie napawa optymizmem ale może i dobrze, że tak jest bo jak by słońce było to byście chciały biegać po parkach latać na zakupy a tak spokojnie poleżycie wiem wiem że macie dosyć ale jeszcze trochę musicie wytrzymać musicie wytrzymaćsmile
    • merynika Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 16.05.14, 08:44
      Ano musimy... Koronline a jak ty sie czujesz? W przyszlym tyg jedziesz do Lodzi czy z prof. na telefon jestes umowiona?

      U mnie ok. Kolejna kontrola za mna i nadal sie trzymam, szyjka bez zmian (klepsydra, zamknieta na odc 12-15 mm), szew podobno znowu sie ciut poluzowal, ale szyje nadal sciaga, wiec mam sie nie przejmowac.
      Szew chca mi sciagnac po pelnych 36 tyg - chyba, ze sie sam poluzuje wczesniej. I o ile jeszcze tydzien temu mowili, ze mnie zatrzymaja od razu po jego zdjeciu, tak teraz, ze nie. No i troche mnie to przestraszylo, bo biorac pod uwage moje wczesniejsze ekspresowe porody zastanawiam sie czy w ogole zdaze do szpitala... Co innego wjechac winda 2 pietra wyzej, a co innego 25 minut autem... Po karetke wolalabym nie dzwonic, bo zawioza mnie gdziekolwiek, a nie tam gdzie ja chce. No to zaczynam sie stresowac porodem uncertain. Ech...

      Wczoraj w szpitalu kupilam sobie koszule do karmienia i biustonosz. Dzis juz zdazylam pozamawiac art higieniczne do szpitala dla siebie i troche ubranek na poczatek dla dziecka plus pieluszki tetrowe. Akurat zanim wszystko dotrze i nim to upiore i poprasuje to pewnie z 2 tyg mina. Czyli zgodnie z planem do 4 czerwca (34 tyg nam stukna) bede mam nadzieje spakowana do szpitala.

      Domka odezwij sie smile
      • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 16.05.14, 11:46
        A ja się cieszę, że jest brzydka pogodawink chociaż nie mam wyrzutów sumienia, że córkę w domu trzymam.
        Wczoraj dopięłam kwestie porodu na ostatni guzik, podpisałam umowę, odbyłam wszystkie potrzebne wizyty u anestezjologa, neonatologa i teraz tylko pozostaje czekać i ściskać nogi żeby wytrzymać jeszcze te 1,5 miesiącasmile
        Zamówiłam też już łóżeczko, przewijak i resztę ubranek i teraz żałuje, że sobie tego nie rozbiłam na kilka transakcji. Córce zazdrośnicy też musiałam kilka ubrań zamówić, żeby nie było że wszystko dla małego. Dzisiaj planuję zakupy w aptece internetowej i może podpowiecie gdzie najtaniej linomag, alantan i oilatumy do kąpieli?
        Jakoś do mnie nie dociera, że to już niedługo...
        Karonline napisałam do Ciebie maila, jak będziesz miała chwilę to zerknij.
        Też jestem ciekawa co u Domki.
        • sylwinka_julcia Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 16.05.14, 11:54
          Mima zobacz tej aptece, ja tu większość kupuje bo jest dużo taniej, nawet wit dla siebie o półowe taniej niż stacjonarnie www.apteka-melissa.pl/

          Zazdroszczę Wam już kompletowania wyprawki, ja poczekam jescze ze 2-3 miesiące zanim będę przeglądać co mam a czego nie.
          Ciekawe co u Domki.
          • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 16.05.14, 12:28
            Dzięki za namiarsmile
            faktycznie mają sporo taniej niż w innych aptekach internetowych, o stacjonarnych nie wspominając.
            Nie miałaś problemów z zamówieniami u nich?
            • sylwinka_julcia Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 16.05.14, 12:39
              Nigdy nie miałam problemów.
              • merynika Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 16.05.14, 13:03
                Ja tez nie jakby co wink
          • merynika Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 16.05.14, 12:35
            Takie nierecepturowe leki plus wlasnie kremy - nie tylko dla dzieci, ale dla siebie tez - to ja tez w melissie zawsze zamawiam. Nawet paste do zebow (jak akurat musze stosowac takie na nadwrazliwe dziasla np. Lacalut) tam zamawiam, bo wychodzi prawie polowe taniej niz w supermarketach czy rossmanie.

            Ja tez zeby bylo sprawiedliwie moich starszakow obkupilam - jakby malo ciuchow mieli wink.
            • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 16.05.14, 13:09
              właśnie widzę, że mają dużo taniej, zamówię sobie też moje kremy bo różnica w cenie jest kosmiczna.
              • gosiam_79 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 20.05.14, 11:11
                hejka, co słychać? dawno nikt się nie odzywał? mnie pogoda dobija, fajnie jest że jest ładnie ale, no właśnie to ale, staram się jak najwięcej leżeć ile się da ale też pozwalam sobie na wyjście na dwór i poleżenie na leżaku, choć nie jest to za wygodna forma, w czwartek mam usg oraz wypiję sobie trochę "słodyczy", ciekawe czy mi się uda za pierwszym razem smile
                pozdrawiam
                • gosiam_79 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 20.05.14, 11:12
                  a jeszcze zapomniałam
                  karonline84 Ty miałaś dzwonić do łodzi czy już jechać tam, coś wiadomo, jak możesz to napisz co u Ciebie?
                  • martyna1985 Objawy 20.05.14, 15:17
                    Cześć Dziewczyny,

                    podczytuję Was od kilku dni, ale nie jestem w stanie przeczytać wszystkich postów (mimo leżenia wink ). Powiedzcie mi proszę, czy miałyście skurcze przed skracającą sie szyjką? Lub uwypukleniem worka owodniowego? Czy to da się w ogóle wyczuć?
                    Pytam, bo zaczynam panikować. W 1 ciąży szyjka zaczęła mi się skracać w 24 tyg, ale miałam skurcze.
                    Teraz ich nie mam, ale caly czas mam z tyłu głowy, że sytuacja się powtórzy, ale ją przeoczę i będzie klops. Wizytę miałam tydz temu i bylo OK, ale niestety tylko na tydzien starcza mi cierpliwości i optymizmu wink
                    • mima14 Re: Objawy 20.05.14, 15:37
                      Gosiam, właśnie też miałam napisać, co tu taka ciszasmile
                      u mnie zaczyna się robić rozwarcie wewnętrzne, szyjka się skraca, ale jestem w 32 tyg i lekarz mówi, że to normalne, że szyjka na tym etapie się już skraca. Nie ma dramatu bo za szwem mam jej jeszcze całe 3,5 cm, do szwu jest rozwarcie wewnętrzne. Skurcze jak mnie męczyły tak nadal męczą. Powoli szykuje wszystko dla małego, żeby w razie czego (tfu tfu) nie latać po sklepach. Mam skierowanie na wszystkie badania konieczne do cesarki, za tydzień robię "paciorkowce", potem ostatnie "duże" usg i koniec, a raczej początekwink już się nie mogę doczekać. Aż sama się dziwię, że nie czuję żadnego stresu przed porodem i całą jego otoczką, jedynie chce zobaczyć synka całego i zdrowego, taki mam plan na 4 lipcawink
                      Też jestem ciekawa co u Karonline i Domki...
                      Rozumiem, że szykujesz się na glukozęsmile jedno z najgorszych dla mnie badań. Dwa dni po mam wyjęte z życiorysu. Ostatnio mąż prawie wynosił mnie z przychodni, bo poza wymiotami to jeszcze omdlenia doszły. Dla mnie ohyda w smaku.
                      Martyna, z tymi skurczami to na dwoje babka wróżyła, ja w każdej ciąży miałam inaczej. W tej, która skończyła się tragicznie nic nie zapowiadało, że coś się dzieje, zero skurczy, jedynie plamienie mnie zaniepokoiło dlatego pojechaliśmy w nocy do szpitala. Okazało się, że szyjki nie ma, jest rozwarcie i pęcherz już w pochwie. Kolejne ciąże mam ze szwem od 16 tyg i skurcze zaczynają się zaraz po jego założeniu. Poprzednio w 20 tyg szyjka rozeszła się od góry i trzymana tylko na szwie dotrzymała do 38 tyg, teraz jestem w 32 i szyjka ma 3,5 cm i rozwarcie wewnętrzne (na dł. ok 1 cm), skurcze też od 16 tyg. C do objawów skracania się szyjki to nie przypominam sobie aby coś je zwiastowało, w niewydolności niestety dzieje się to bezobjawowo zazwyczaj.
                      • moni_83 Re: Objawy 21.05.14, 17:54
                        Hej dziewczyny! Co u Was słychać?
                        Martyna ja odczuwałam skurcze (bezbolesne twardnienia) całą ciążę, a szyjka skróciła się w 22 tyg. Nie zauważyłam kiedy bo cały czas czułam się tak samo. Teraz to już nie są bezbolesne twardnienia, to są bolesne nieregularne skurcze, ale pessar trzyma, nic się nie otwiera. W poprzedniej ciąży było podobnie.

                        Domka, a co się z Tobą dzieje? Nie odzywasz się, martwimy się o Ciebiesad

                        Ja we wtorek miałam wizytę. Z dzidzią ok. Tak jak napisałam wyżej: pessar trzyma znikomą szyjkę, rozwarcia brak. Miałam bardzo napiętą macicę, a w zeszłym tygodniu bardzo męczyły mnie różne bóle (kręgosłup, pachwiny i mega skurcze) więc lekarz dał mi jakiś zastrzyk rozkurczowy - pomogłosmile To już 35tc, może doleżę jeszcze te 3 tygodniesmile
                        Dostałam receptę na drugą serię sterydów (pierwsza była w 26tc). Niestety w badaniach wychodzą mi jakieś niespotykane przeciwciała i nie wiem o co chodzi. Panie pytały mnie czy miałam transfuzję, ale ja nie miałam. Musiałam jeszcze raz iść do laboratorium na pobranie, bo panie zdecydowały o wysłaniu próbki do Warszawy. Nie spodziewałam się tego bo ja mam grupę B rh+, a mąż O rh+. Dowiedziałam się, że chodzi o konflikt grup głównych. Niestety nikt nic nie chce mi powiedzieć bez wyników. Muszę czekać tydzień. Miałyście takie doświadczenia?
                    • merynika Re: Objawy 21.05.14, 21:05
                      Martyna u mnie w kazdej ciazy szyjka skracala sie bezobjawowo - zadne bole ani skurcze nie wystapily. Szew tez mi sie tak zsunal, ze nic nie czulam uncertain. Krwawienia tez nie bylo, chociaz ostatnio przeczytalam gdzies w necie, ze sama szyjka macicy ukrwiona nie jest, krwawic moze jedynie tarcza szyjki. Moze cos w tym jest. Chociaz zrodlo niesprawdzone. Chyba lekarza podpytam z ciekawosci na kolejnej wizycie czy to prawda.
                      W kazdym razie na tym polega klasyczna niewydolnosc ciesniowo-szyjkowa - szyjka skraca sie i rozwiera bez odczuwalnych objawow.

                      Ja juz swiruje w domu sad. Mam kryzys lezenia, dostaje szalu i dola lapie od tego ciaglego siedzenia samotnie w domu. Moi wychodza z domu o 7:30, wracaja ok. 19:00, bo cieplo jest wiec jada po szkole jeszcze na plac zabaw, lody itp.
                      Juz i tak leze coraz mniej, w ramach rozrywki obiad ugotuje, w szufladzie posprzatam, zabawki dzieciakow posegreguje. Mam nadzieje, ze nie bede zalowac tej aktywnosci...
                      • sylwinka_julcia Re: Objawy 22.05.14, 09:20
                        Martyna u mnie również jak u dziewczyn, szyjka skraca się i rozwiera bezobjawowo.

                        Również jestem ciekawa co u Domki?

                        Merynika mnie również deprecha jakaś łapie, dlatego że z Julą w tym tc trafiłam do szpitala, z rozwarciem bez szyjki, więc schizuję czy wszystko ok, a wizyta dopiero w przyszły pon uncertain

                        Emil nam się pochorował więc dziś pojedziemy z nim do lekaarza, muszę wyjść ze swojego gniazdka na chwile, mam nadzieję że nic poważnego mu nie jest, ale musimy sprawdzić.
                        • mima14 Re: Objawy 22.05.14, 10:50
                          Ja coś czuję, że Domka już zajęta maleństwem i nie ma czasu na forumsmile
                          A jak u Was dziewczyny? Jak znosicie upały?
                          Ja angażuję kogo się da żeby z córką przebywał na dworze bo dziecko mi oszalało. Jakoś nie idzie się z nią dogadać ostatnio, wszystko jest na nie, wszystko nie tak, ciągle znudzona. Boję się myśleć co będzie jak maluch się urodzi. Na razie dziadek zajmuje się młodą, jeżdżą po mieście, zwiedzają, spacerują, bawią. Córka zakochała się w centrum nauki Kopernika i najchętniej by tam zamieszkała i teraz co kilka dni idą i spędzają cały dzień, a ja mam spokój i czas na szykowanie się do godziny "0". Ubranka mam już skompletowane, poprane, czekają tylko na weekend żeby mąż je poprasował. Wszystko zamawiałam przez internet i powiem Wam, że sporo na tym zaoszczędziłam, wpadłam ostatnio do smyka i świata dziecka to ceny po 2-3 razy wyższe od tych w internecie.
                          • domka9002 Re: Objawy 22.05.14, 12:23
                            Czesc dziewczynysmile Mima ma racjesmile urodzilam w poniedzialek o 18.40 zdrowa core w pierwszy dzien 37 tygodnia. Nie wiem czy pamietacie ale w kalendarz wpiasalam sobie ze urodze 20 maja wiec pomylilam sie tylko o jeden dzientongue_out mala wazyla 3110g i 52cm dlugosci.
                            Poobiedzie mala krecila mi z nienacka reke w szyjke i przebila pecherz plodowy robiac kaluze pod mamawink wszystko poszlo szybko bo zabrali mnie na trakt o 15 a mala urodzila sie 18.40 bylo by szybciej ale 1.5 godz czekalam na zdjecie szwu bo lekarze cesarki robili i strasznie sie maeczylam. Szew mialam zalozony wysoko wiec zdjecie nie bylo przyjemne. Tzn samo sciaganie tak nie bolalo co szukanie tego szwu przez mlodego pana dr.

                            Tym razem nie popekalam bo ladnie mnie nacielismile mala tez rodzila sie z reka do przodu wiec naciecie bylo konieczne. Ale ladnie mnie zszyli bo juz moge w miare na tylek usiasctongue_out a sam porod na dwoch partych tak jak wczesniejsmile

                            Teraz pracujemy na wyjscie do domu. Lezymy pod lampa bo zoltaczka mala dopadla a mnie zaczely bolec nerki i robia mi badania. Ale poza tym wszystko super. W porownanie do tego jak sie czulam po porodzie z Majka teraz moge maratonjeszcze biectongue_out

                            Sory ze nie pisalam i ze nie wiem cou was ale nie mialam neta do tej pory. Jak wrocimy do domu to wszystko nadrobie i podziele sie szczegolami jak bedziecie chcialywink trzymajcie sie dziewczyny dzielnie, warto walczyc dla takiego cudusmile
                            • sylwinka_julcia Re: Objawy 22.05.14, 12:55
                              Domka gratulacje, cieszę się że córcia zdrowa i duża się urodziła. Mam nadzieję że szybko wyleczycie żółtaczkę i wyjasnią co Ci dolega i wyjdziecie do domku.
                            • karonline84 Re: Objawy 22.05.14, 13:14
                              Gratulacje pierwsze nasze wątkowe dzieckosmile bardzo się cieszę, że z Wami wszystko dobrze teraz czekamy na resztę dziewczyn. Zdrówka życzę małej i mamusi.
                              A ja 3 czerwca jadę do Łodzi do profesora zobaczymy co on nam powie. A póki co okres dostałam prawie równo po miesiącu. Syn nam się pochorował kaszel katar byłam u pediatry dzisiaj u alergologa wszystko na tle alergicznym pylą te drzewa a młody chory. Byleby na wyjazd był zdrowy.
                              • mima14 Domka 22.05.14, 14:29
                                Gratuluję!!!
                                Pięknie udało Ci się dotrwać do zamierzonego terminusmile
                                Życzę szybkiego powrotu do domu i jeszcze raz gratuluję córeczki.
                              • martyna1985 Re: Objawy 22.05.14, 15:40
                                Dziękuję dziewczyny za każdą odpowiedź. We wtorek idę do lekarza i zobaczymy co słychać u pani szyjki.

                                Domka, gratuluję.
                            • moni_83 Re: Objawy 22.05.14, 15:23
                              Super wiadomoścismile Gratulacje dla dzielnej mamy i zdrowej dzidzismile
                              • mima14 Domka 22.05.14, 15:35
                                zapomniałam zapytać, mężowi udało się dotrzeć na czas czy skorzystałaś z pomocy siostry?smile
                            • merynika Re: Objawy 22.05.14, 16:24
                              Super, ze juz jestescie razem! Gratulacje Domka!

                              A ja sobie ostatnio wymyslilam, ze 18 czerwca moglabym urodzic. To akurat nasza 9 rocznica slubu bedzie. Ciekawe czy trafie? Moze byc tez z takim malym bledem jak u Ciebie wink.


                              Pisalam, ze mam dosyc lezenia - i dzis jade z moimi dziecmi i małzonem na lody. Uznalam, ze w tym tyg nie mialam kontroli i swojego w szpitalu nie odsiedzialam, to moge to na kawiarnie i lody przeznaczyc.
                              I ciesze sie juz jak dziecko, ze wyjde, ludzi zobacze, na powietrzu posiedze. Jak to niewiele czasem czlowiekowi potrzeba smile.
                              • gosiam_79 Re: Objawy 23.05.14, 11:53
                                Gratuluję domka9002 córeczki
                                czekam na relację jak malutka się ma i jak mamusia się czuję
                                martyna1985 jak już dziewczyny pisały niestety to wszystko najczęściej dzieję się bezobjawowo i bez naszej winy, i jak już się wie to trzeba się jak najwięcej oszczędzać i leżeć, choć nie jest to łatwe ale trzeba.
                                Ja robiłam badania i usg z serduszkiem młodego jest ok, ale martwi mnie trochę niski poziom AFI 12,00 (niby w normie ale w dolnej granicy)
                                oraz glukoza mi wyszła taka sobie, może orientujecie się czy muszę się martwić i szukać poradni, napisałam już do lekarza ale może coś mi podpowiecie, co parę głów to nie jedna
                                glukoza 84,0 mg/dl (norma 70,0-99,0 tu ok) i tu teraz zaczynają się schody
                                po 1h 162,0 mg/dl po 2 h 149,0 mg/dl
                                pozdrawiam
                                • sylwinka_julcia Re: Objawy 23.05.14, 12:05
                                  Gosiam ja w poprzedniej ciąży miałam cukier na czczo 70 a po 2h 154, moja lekarka kazała mi trzymać dietę i sprawdzać cukier, jeśli przy diecie miałabym wysoki to wtedy wysłała by mnie dalej, cukier był ok więc nic z tym nie robiliśmy. Wszystko zależy od lekarza prowadzącego.
                                • mima14 Re: Objawy 23.05.14, 12:13
                                  Ja już drugi raz mam zdiagnozowaną cukrzycę ciążową, a raczej nietolerancję glukozy. Jestem na diecie cukrzycowej od 24 tygodnia ciąży. Moje wyniki po obciążeniu glukozą 75 g nieznacznie (nie chce mi się szukać papierów) przekraczały normy (o ile pamiętam to tylko wynik po godzinie był podwyższony, po 2 już był ok). Od 24 tygodnia ciąży chodzę co 2 tygodnie do diabetologa, robię badanie moczu, hemoglobiny, glukozy na czczo, fruktozaminy i 4 razy dziennie badam poziom cukrów we krwi glukometrem i jest ok. Pewnie ginekolog zdecyduje czy potrzebujesz konsultacji diabetologicznej czy wyniki są ok, nie ma co się zamartwiać na zapassmile a z dietą da się wytrzymać, przynajmniej kilogramy tak nie rosnąwink ja nadal nie mam nic na plusie, a już 33 tydzień lecismile
                                  • gosiam_79 Re: Objawy 23.05.14, 13:04
                                    możecie mi polecić kogoś z w-wy, doktor zalecił mi wizytę w por. przy instytucie ale termin dopiero na połowę lipca, mam jeszcze dzwonić do por. bezpośrednio może dadzą wcześniejszy termin lub będę szukać prywatnie w cm w ramach ubezp. Może macie doświadczenie z tymi lekarzami dr. olejniczkowska, Dr Bartkiewicz, dr Głuszczyk.
                                    Najgorzej to to kucie mnie przeraża już mam dosyć clexanu a tu jeszcze 4 razy dziennie w palce sad
                                    • gosiam_79 Re: Objawy 23.05.14, 13:11
                                      mój meil gosiam_79@interia.pl
                                      • mima14 Re: Objawy 23.05.14, 13:51
                                        mój lekarz polecał mi dr Olejniczakowską z damiana, ale godziny przyjęć mi nie pasowały i chodzę do dr Czaplickiej-Ferenc też w damianie, jestem zadowolona.
                                • merynika Re: Objawy 23.05.14, 14:08
                                  Gosiam nowe normy dopuszczaja max 152 mg/dl po 2h, wiec wg tych nowych norm jest ok.
                                  Jednak lekarz zadecyduje - ja mialam po 2h 141 mg/dl i moj lekarz uznal, ze on starymi normami operuje (czyli po 2h max 140) i ze diabetolog wskazany. Poza tym cukrzyca tez sprzyja przedwczesnym porodom, wiec w moim przypadku tym bardziej lepiej ja kontrolowac. Troche mnie tym nastraszyl przyznaje.
                                  Na wizyte w poradni w szpitalu na Madalinskiego czekalam niecaly miesiac. Ciezko sie dodzwonic do rejestracji, ale probowac warto, bo w koncu odbiora. W luxmedzie i medicoverze (mam w obu abonament) oczekiwanie na wizyte u diabetologa to 3 mies! Zenada.
                                  Przez ten miesiac mierzylam sobie cukier (zaopatrzylam sie na wlasna reke w glukometr i reszte), zeby do diabetologa isc z gotowym obrazem jak te cukry wygladaja. Ale u mnie poza doslownie kilkoma wyskokami do 140-150 mg/dl, nawet bez specjalnej diety, wszystkie pomiary sa ok. Diabetolog uznala, zeby kontrolowac dalej, jednak w poradni mam sie co 5 tyg pokazywac. Czyli bylam raz, i moze jeszcze raz mi sie uda.
                                  Cukier mierze sobie caly czas i niecierpie tego klucia. Ale wole to kontrolowac, szczegolnie po slodkich rzeczach jak lody czy serniczek smile.

                                  A co do wod to lekarz ci powiedzial, ze AFI = 12 to malo? Z tego co ja wiem normy sa od 5 do 20. Wiec do dolnej granicy sporo ci brakuje. W poprzedniej ciazy pod koniec mialam AFI = 5 i kontrolowali mi je w szpitalu co drugi dzien, bo to byla dolna granica. Ale 12 jest ok. Teraz mam zwykle 13-15 i zawsze slysze, ze jest ok.
                                  Nie martwilabym sie tym w ogole na twoim miejscu smile

                                  • gosiam_79 Re: Objawy 23.05.14, 15:19
                                    wielkie dzięki za odpowiedzi i dobre wieści że nie jest tak źle, udało mi się zapisać do dr Głuszczyk na ten wtorek i do Olejniczakowskiej na środę. Bardziej by mi pasowało do dr Głuszczyk bo miałabym bliżej na Okopową niż na Wałbrzyską, ale jak coś będzie nie tak to i na wałbrzyską będę się przebijać. (nie dzwoniłam do lux medu, za duży jest tam przemiał, ale nie sądziłam że aż tak długie mogą być terminy, to nawet dłużej niż w państwowej placówce).
                                    najbardziej obawiam się tego kłucia, już mnie palce bolą jak to piszę smile
                                    w sprawie afi to chyba ja sobie tak wmówiłam ponieważ lekarka która robiła usg i mój lekarz prowadzący mówwili że są ok, tylko przy wynikach na opisie usg jest wykresik graficzny i tam 12 ukazuje się na samym początku tego wykresu jakby wskazywało na dolną granicę
                                    • mima14 Re: Objawy 23.05.14, 16:09
                                      Kłucie jak kłucie, nie jest przyjemne, ale znam gorsze "przyjemności"smile
                                      też codziennie robię zastrzyk clexanu więc wiem co czujesz, ale jak mus to mus.
                                      Od zawsze na widok igieł robiło mi się słabo i nadal tak mam, ale siłą wyższa, wolę to niż pobyt w szpitalu, tak to sobie tłumaczęsmile
                                      położne śmiały się ze mnie przed cesarką, że panikuję przed zamontowaniem wenflonu, a o znieczuleniu w kręgosłup czy rozcinania brzucha nie wspominam, ale co zrobić jak mam panikę w oczach i miękkie nogi jak widzę igłęwink
                                      co do poziomu wód się nie wypowiem, bo na normach się nie znam. Lekarz mi co tydzień sprawdza i nie wnikam ile jest jak mówi, że ok. W poprzedniej ciąży podczas pobytu w szpitalu trzymali mnie właśnie ze względu na małowodzie, które po kilku dniach cudownym sposobem zniknęło, więc nie wiem co i jak, jedyne to kazali mi dużo pić.
    • merynika Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 27.05.14, 12:23
      Co tam u Was?
      Ja wczoraj zaliczylam diabetologa w zwiazku z moja cukrzyca, ale ze wyniki mam w normie (poza tym pobytem w szpitalu na podanie sterydow i wyskokach po nich) to pani dr juz chyba podobnie jak ja uznala, ze moja cukrzyca jest jednak naciagana.
      Pisalam tu niedawno, ze moje wyniki z glukozy wg nowych norm sa ok, wg starych - nie.
      Ale biorac pod uwage, ze po szarlotce z lodami czy drozdzowce z kruszonka cukier po 1h ponizej 110 to ja cukrzycy nie stwierdzam smile.

      Poza tym tak sobie dzis wyliczylam, ze moje drugie dziecko urodzilo sie za 2,5 tygodnia. Pierwsze za niecale 3,5 tyg. Jakos sobie nie wyobrazam, ze juz za 2,5 tyg mialabym byc po porodzie. Chyba naprawde czas sie juz spakowac smile.
      • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 27.05.14, 14:10
        Hej,
        zazdroszczę tej szarlotki, oj zazdroszczęwink
        u mnie też ok, szyjka przez ostatnie leżenie trochę się wydłużyła, ujście nadal rozwarte, ale tragedii nie ma jak to lekarz powiedział.
        Ja przez ostatnie 2 tygodnie wszystko już przygotowałam, poprane, poprasowane wszystko, łóżeczko, wanienka kupione. Czekam tylko aż wejdą na rynek nowe kolory wózka, który mam już upatrzony i wszystko będzie gotowe. Ja mam nadzieję wytrzymać jeszcze 5 tygodni do 39 tyg kiedy mam termin cesarki, plan ambitny, ale myślę że dam radęsmile nie miałam podawanych sterydów, więc najlepiej jak mały posiedzi dłużej,
        chociaż te ostatnie upały nieźle mnie sponiewierały, ledwo zipałam i skurcze też solidniejsze były, ale dzisiaj już "chłodniej" i od razu lepiej się czuję.
        • gosiam_79 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 27.05.14, 15:22
          super merynika że cukry Ci nie skaczą i że możesz sobie pozwolić na szarloteczkę (aż zazdroszczę).
          mima14 pochwal się jaki wózek wybrałaś, trzymam kciuki za abyś wytrzymała te 5 tyg, na pewno dasz radę i my wszystkie też musimy.
          Ja dziś też byłam u diabetologa i w zasadzie dużo rzeczy mi powiedziała co mogę czego nie i w ogóle żebym się nie stresowała i nie nakręcała smile ale glukometru nie dostałam, dostałam skierowanie do poradni w IMiD aby "nauczyli mnie diety", ale tu jest problem nie przyjmują skierowań od prywatnych placówek. próbuję się dodzwonić jeszcze na karową ale nie wiem jak tam będzie. Mam jutro wizytę w Damianie, i tu moje pytanie czy orientujecie się czy tam dostanę dietę i glukometr, lub jak tam to wygląda.
          A jak to wyglądało w Waszych przypadkach, z góry dzięki za wszelkie podpowiedzi
          • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 27.05.14, 15:56
            Wybrałam najlżejszy jaki jest teraz dostepny Jane Muum, tylko czekam na nowe kolorysmile
            Mnie też z Damiana diabetolog koniecznie chciała odesłać do poradni, ale się nie dałam. Nie usmiecha mi się przesiadywać w poczekalni po kilka godzin żeby usłyszeć to samo co powie mi prywatnie diabetolog czy dietetyk, tym bardziej ,że cały dzień jestem sama z córką no i jeszcze problemy z szyjką...
            Dlatego ja chodzę prywatnie, byłam raz u dietetyka ale w sumie niczego nowego się nie dowiedziałam. Diabetolog wszystko mi wytłumaczyła co i jak, ale sporo też pamiętam z poprzedniej ciąży też z cukrzycą ciążową. Konkretnej diety nie dostałam, bo wiadomo każdy inaczej reaguje na różne produkty. Wiem co mogę jeść, co łączyć, ale ilość muszę sobie sama metodą prób i błędów regulować. Długo np. nie mogłam jeść chleba na śnaidanie, bo nawet po najmniejszym kawałku cukry szalały. Teraz mimo, że piję jeszcze kawę z mlekiem mogę sobie pozwolić na 1 kromkę. Co do glukometru to mi diabetolog powiedziała, że prywatnie nie przysługuje darmowy, jedynie w poradni. Ale jeśli mogę coś zasugerować, to poproś o receptę na paski do glukometru, a glukometr w aptece muszą Ci dać za darmo, łaski nie robią (informacja od farmaceutki -mam już 3 glukometry na staniewink.
            • sylwinka_julcia Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 27.05.14, 16:37
              Hej Dziewczyny cieszę się u Was wszystko ok, trzymam kciuki żebyście dotrwaly do wyznaczonych terminów.
              U mnie również wszystko ok, za tydzień wizyta, zobaczymy jak Maleństwo rośnie. Jestem teraz akurat w okresie ciąży kiedy walczyłam o każdy dzień z Julia i trochę doła łapie, moje dziecko do soboty jest u dziadków bo M ma popołudnie, także teskno mi za moim gałgankiem.
              • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 27.05.14, 16:55
                Dla mnie też etap między 20 a 25-28 tyg był najtrudniejszy psychicznie. W 23 tyg straciłam ciążę, w następnej od 20 tyg zrobiło się duże rozwarcie i skróciła się szyjka, lekarze nie dawali gwarancji, nie byli w stanie określić ile wytrwam.
                Zresztą do czasu aż nie wezmę malucha na ręce, neonatolog nie powie "10 pkt apgar" nie będę spokojna, każdy dzień skreślam w kalendarzu i liczę na kolejny.
                Trzymaj się!!
                • merynika Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 27.05.14, 19:24
                  Jejku mima, czytam cie i zupelnie to samo bym mogla napisac w wielu kwestiach wink

                  1. Zdecydowanie do 28 tyg bylo najgorzej, najwiecej nerwow, lekko odspanelam jak te 28 tyg na liczniku wybilo, po 30 tyg juz w ogole luz mnie ogarnal - i psychiczny i fizyczny

                  2. Wózek - mialam dokladnie ten sam na oku! smile Napalilam sie na jane muum jak szczerbaty na suchary big_grin, ale chce rocznik 2014 - fajniejsza spacerowka, z wieksza budka. I kolor black ladniejszy od tego zeszlorocznego, ktory juz nawet jaka wkladka do wozka ozdobie. Po rozmowie z dystrybutorem troche mi jednak zapal opadl - bo raz, ze nowe kolory, przy czym tez ńie wiadomo czy wszystke, maja byc pod koniec czerwca - co dla mnie jest troche za pozno, a i tak w ten czerwoec nie wierze, chociaz zycze, by ci sie jednak udalo dostac ten model na czas. Poza tym w ogole jakis dziwny ten dystrybutor, nieaktualne dane na stronie www itp. Znalazlam innego dystrubutora sklep-jane.pl i oni maja nawet kolory 2014 i gwarancje door-to-door daja, ale ja chcialam gondole micro i spacerowke tylko, bez fotelika, to takiego zestawu nie ma i bedzie czerwiec/lipiec. Wiec tak samo. I ostatecznie jak mi sie trafil od znajomej mutsy 4rider z sama gondola za smieszna kase to uznalam, ze biore, a najwyzej potem kupie fajna spacerowke i nie wykluczam muuma wlasnie. No i posiadany przez nas fotelik maxi cosi na stelaz mutsy pasuje, co tez mi pasuje. Planujemy wyjazd w lipcu i musze miec wozek i gondole, bo mloda najpewniej w niej bedzie spala na urlopie, takze to mam juz przynajmniej zalatwione.

                  3. Glukometr - zakupilam w aptece @ (ixell za 20 zl, wiec luz), a potem tez sie dowiedzialam, ze jakbym miala recepte to by mi najpewniej w aptece dali jakis. Takze jak mima radzi - zalatw sobie recepte i po prostu zapytaj w aptece. Albo kup, promocje sa jakies zawsze i tanio mozna kupic nowy.
                  Nie cierpie tego klucia i troche mi zajelo nim sie nauczylam, ale wole sie kontrolowac.

                  Bylam dzis u syna w przedszkolu na przedstawieniu z okazji dnia matki. Jak to cudownie wyjsc do ludzi i jak to fajnie patrzec na zdziwione miny wszystkich, ktorych wzrok spoczal na moim brzuchu big_grin. No ale i tak rzesza niewiedzacych o mojej ciazy jest ciagle ogromna. Tak to jest jak sie lezy i z domu nie wychodzi smile
                  • merynika Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 27.05.14, 20:02
                    A mima mialam tez pytac, bo ty lipcowa jestes, ale na forum lipcowek cie nie kojarze. Nie ma cie, bo nie chcesz czy nie znasz takowego?
                    • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 27.05.14, 20:46
                      lipcowa, ale jakoś tam jeszcze nie dotarłamsmile podaj linka to zerknę na forum lipcówek.
                      a z tym wózkiem też się zastanawiam, bo podoba mi się ten cały czarny z szarymi wstawkami, a z nowych kolorów też czarny z zielono/niebieskimi daszkami. Na samym początku napaliłam się na Joolz Day, ale po "jeździe próbnej" zakochałam się w muumsmile
                      po córce zostawiłam sobie (jedyna rzecz jaką zostawiłam) maclarena questa i miałam dokupić używany wózek z samą gondolą, ale chyba hormony robią swoje i chce mieć wszystko nowe. Ale w sumie jakbym miała taką okazję jak Ty, z pewnego źródła to bym się nie zastanawiała.
                      Ja też czasem czuję się jak dzikus jak wychodzę z domu i spotykam dawno nie widziane znajome, które nic nie wiedziały o ciąży.
                      • merynika Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 27.05.14, 22:07
                        Forum tu forum.gazeta.pl/forum/f,247159,Lipcowe_mamy_2014.html
                        ale obecnie zamkniete, wiec trzeba sie zglosic i poprosic o przyjecie. Ale mysle ze z tym problemu ńie bedzie, jak napiszesz zes lipcowa i ze na forach ciazowych sie udzielasz to na pewno moderatorka cie wpisze.
                        Jakby co moge cie poprzec o ile masz ochote sie przylaczyc smile.

                        Joolz day to zupelnie nie moj gust - jakos nie lubie takich kosmicznych wozkow. Jane mi sie spodobal, bo lekki, tani, no i ladny, wlasnie taki jak lubie.
                        I tez mam maclarena po mojej dwojce. Nadal sprawny, wrecz idealny. Tyle, ze z gondolki do parasolki dziecka i tak nie przesadze, wiec cos posredniego bede musiala kupic za pol roku, moze pozniej. No chyba, ze ten mutsy zupelnie mnie nie podpasuje, to nie wykluczam, ze kupie cos nowego.

                        Dzikus - ladnie powiedziane smile.
                        • gosiam_79 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 30.05.14, 17:26
                          hejka
                          fajne te Wasze wózeczki, my mamy starszy model Deltim, i w zasadzie nie mam mu nic do zarzucenia, jest nie do zdarcia, jeździły nim 2 dzieci mojej kuzynki, potem mój synek i teraz pojedzie nim Marcelek. Ma super bardzo dużą gondolę, spacerówkę taką sobie ale mamy mniejszą spacerówkę Topaza Cybexa i tu już będę miała skrętne koło bo w dużym nie mam ale to lepiej bo po lesie i korzeniach lepsze są bez skrętnych kół.
                          Jestem po wizycie u diabetologa, pani dr. i ja uważamy że niby wg nowych norm nie mam cukrzycy ale po moich stratach i mojej schizie lepiej monitorować cukier i dostałam receptę na paski do glukometru i zalecenia diety oraz trochę dodatkowych badań. Na razie wychodzą mi dość niskie wyniki (wiem że to też nie za dobrze). Nadczo wychodzi mi 82, 85 ,1h po śniadaniu miałam 128, 107, 1h po obiedzie 82, 107, 88, 1 h po kolacji 119,104. Pani dr podała progi że 1h po posiłku powinno być 120-140, już nie wiem co i jak
                          • merynika Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 30.05.14, 19:45
                            Gosiam odpisalam ci na forum CiP w watku o cukrzycy.
                            Ale moge tu tez powtorzyc - norma 1h po posilku to max 120 mg/dl, a czczo 90 mg/dl.
                            Takze poza tym jednym wynikiem 128 mg/dl reszta jest ok.
                            Pamietasz co wtedy jadlas?
                            • gosiam_79 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 30.05.14, 20:50
                              dzięki za odp. , mam zapisane, muszę sięgnąć do notatek,
                              normy chyba mam zawyżone (choć myślałam że takie są obowiązujące i się stresowałam że ciągle poniżej wink już się zastanawiałam co zrobić aby były wyższe) ze względu na ciążę leżącą i niedoczynność tarczycy.
                              A jak jest z tą hipoglikemią jakie muszą być wyniki aby to było niedocukrzenie
                              • karonline84 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 02.06.14, 11:38
                                a ja jutro jadę do Łodzi na wizytę zobaczymy co powie napiszę Wam jak było
                                • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 02.06.14, 15:26
                                  Koniecznie daj znać po wizycie.
                                  Ja jutro też jadę na kontrolę, chyba że wizyta Obamy i blokady ulic pokrzyżują moje planywink
                                  Ostatnio jakoś wyluzowałam i mniej leżę, nosi mnie strasznie po domu i nie tylko. Wczoraj nawet na basenie byliśmy i sobie popływałam, mała się wyszalała i jak dr mi nie zabroni jutro to pewnie jeszcze pochodzimy się popluskać.
                                  A co u Was dziewczyny? Jak się trzymacie?
                                  Nam został miesiąc i 2 dni do terminu ccsmile
    • merynika Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 02.06.14, 18:10
      Kolejna kontrola za mna. Szyjki tym razem 1 cm czyli mniej o te 2-3 mm niz ostatnio, ale teraz to juz nie powod do zmartwien smile. Szew nadal sie jakos trzyma.
      Mloda wazy ok. 2400g, przeplywy ok, lozysko nadal 1 st, AFI 10.

      W piatek 13-go nastepna kontrola razem z ktg.
    • merynika Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 03.06.14, 15:26
      Dziewczyny karonline i mima - na powizytowe relacje czekam! smile
      • karonline84 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 03.06.14, 20:52
        kochane ja dzisiaj po wizycie u profesora gabinet mieści się w normalnym domu jednorodzinnym na pietrze na korytarzu wiszą rogi jeleni (może poluje?). lekarz napewno po 60 przyjął nas raczej bez entuzjazmu. wizyta trwała 20 minut z badaniem.koszt 300zl. wypytał mnie o przebieg ciąż, porodów i tak ogólnie. zakwalifikował mnie do operacji na połowę lipca w czerwcu po okresie mam do niego zadzwonić zrobić badania ob,crp, czystość.
        • merynika Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 03.06.14, 20:58
          To fajnie, tak mysle. Szybko bedziesz miala operacje za soba i bedziesz gotowa do kolejnej ciazy.
          A ze profesor malo wylewny to chyba norma - mialam w swoim zyciu dwie profesorskie konsultacje i wygladaly podobnie. Niby wychodzilam z jakas wiedza, ale z jakims takim poczuciem wyrzucenia kasy w bloto.
          Widac to taka norma profesorska.
        • sylwinka_julcia Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 03.06.14, 21:00
          Karoline najważniejsze że będziesz miała założoną taśmę.
          Ja ostatnio mam mniej czasu na forum bo mąż siedzi w domu z Emilem pochorował nam się więc czas spędzam z nimi.
          Wczoraj miałam wizytę szew trzyma, szyjka nadal długa, za 3 tyg szpital i sterydy. Tym razem lekarka nie miała wątpliwości że będzie dziewczynka i 3 razy nam pokazywała, młoda nic nie ukrywała smile Trzymam kciuki za Wasze wizyty.
          • merynika Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 03.06.14, 21:06
            Sylwinka to dobrze, ze jest dobrze smile.
            Tak trzymac i gratuluje coreczki!!!
            • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 04.06.14, 09:16
              Karonline cieszę się, że zostałaś zakwalifikowana, oby tak dalej i za rok pochwalisz się ślicznym bobasemsmile
              ciążę zdecydujesz się prowadzić u prof czy w w-wie szukasz lekarza? jednak takie podróże to męczące są, szczególnie w zaawansowanej ciąży.
              U mnie też ok, szyjka 3 cm, rozwarcie wewnętrzne do szwu, ale lekarz mówi, że na tym etapie ciąży nie jest już żadnym zagrożeniem. Taśma jest bardzo wysoko założona i trzyma dobrze, aż strach pomyśleć jak lekarz się namęczy żeby ją zdjąć. Pozwolił mi się powoli uruchamiać i w ramach rozgrzewki jedziemy dzisiaj z córką na basenwink
              Szczerze mówiąc już od jakiegoś czasu trochę sobie pofolgowałam z chodzeniem bo leżenie tylko powoduje ból pleców, a nie czuję że skurczy jest więcej jak chodzę. Mimo, że kończę 34 tydzień czuję się wyśmienicie, nic mnie nie boli, nie ciąży, nie mam żadnych innych dolegliwości i chcę to wykorzystać aby ten ostatni okres pobyć jeszcze z córką tylko we dwie. Został mi dokładnie miesiąc do terminu cesarki, wszystko mam już kupione, gotowe, poprane i poprasowane, więc mam miesiąc na przyjemnoścismile
              • merynika Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 04.06.14, 14:11
                Mima to super, z taka szyją to i ja bym na basen poszla big_grin.
                Ale moja to normalnie, bez ciazy tyle nie ma, takze odpada.
                Chociaz i tak nie jest zle, bo tez od dzis mam pozwolenie na lekki rozruch.
                Ostatnio sobie juz na wiecej pozwalalam, jak wam nawet pisalam, ze i przedstawienie w przedszkolu zaliczylam, i kawiarnie x2, i mcdonalda nawet wink. Ale tamto bylo z poczuciem lamania zalecen lekarskich. Teraz juz na legalu wszystko smile.

                I strasznie cie ciesze z moich pelnych 34 tyg. To byl moj cel od poczatku - dotrwac do 4 czerwca. I dotrwalam, a teraz juz niech sie dzieje co chce.
                Dzis tez sa urodziny mego szanownego malzonka, zamowimy sobie jakies fajne jedzonko, bez winka sie tym razem obejdzie, ale i bez niego mozna swietowac smile.
                • gosiam_79 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 04.06.14, 15:15
                  cieszę się karonline84 że zostałaś zakwalifikowana do taśmy, to teraz czekamy do połowy lipca.
                  sylwinka_julcia gratuluję córeczki smile
                  dziewczyny cieszę się że Wasze szewki trzymają i macie się dobrze smile i już możecie trochę się uruchamiać. Ja bardzo Wam zazdroszczę tych Waszych 34 tc.
                  Ja także po wizycie u doktora, pessar podobno trzyma dobrze, szyjka zamknięta i w zasadzie jest ok i teraz oby wytrzymać do 32 tc, to jeszcze 5 tyg, i chyba dopiero zacznę szykować wyprawkę, w końcu. Cukry jakoś ogarnęłam i staram się trzymać ale ciężko, bardzo chce mi się czegoś słodkiego. Macie może jakieś fajne przepisy na coś słodkiego.
                  • renka3183 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 08.06.14, 10:23
                    Cześć dziewczyny, cieszę się, że znalazłam kobiety w podobnej sytuacji. Ja jestem obecnie w 23 tygodniu ciąży. W 20 tygodniu mialam założony szew na szyjce macicy. Do 20 tygodnia ciąża przebiegała prawidlowo, nie miałam żadnych objawów, chodziłam do pracy, wszystko było ok. 19 maja poszłam do swojego lekarza i okazało się, że szyjka ma 0,5 cm i od razu skierował mnie do szpitala. W szpitalu zbadali mnie następnego dnia i stwierdzili, że szyjka ma 2,6 cm i na razie będa obserwowac. Po 2 dniach zrobiono mi kolejne USg i okazało się, że szyjka jest bardzo krótka, pęcherz płodowy jest uwypukony i dzieciątko wkładało sobie nóżkę w szyjkę.Od razu chcieli wziąć mnie na stół, ale byłam już po śniadaniu więc nie mogli założyc szwu. Założyli mi go więc w poniedzialek 26 maja. Mialam juz wtedy rozwarcie na 3 cm i pecherz płodowy wpadał do szyjki. Lekarz, który zakładal szew powiedział, że ma bardzo trudne warunki do złożenia tego szwu i istnieje duże ryzyko, że przebije pęcherz płodowy, a to oznaczało by tylko jedno. Strasznie się bałam, że obudzę sie sama, ale dzięki Bogu nie przebił pęcherza. Teraz jestem już w domu i mam reżim łóżkowy. I tak bardzo się boję, żeby moja córcia nie chciała wyjść z brzuszka za szybko, jeszcze tyle miesięcy. Termin mam dopiero na 8 października. bardzo długo staraliśmy się o dziecko i teraz nie mogę jej stracić. Już 2 dzień z kolei śni mi się, że rodzę, a to jeszcze za wcześnie. Poza tym jak się tak cały czas leży to milion myśli przewija się w głowie. Jak wy dajecie sobie radę z tym leżeniem?
                    • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 08.06.14, 13:17
                      Witaj.
                      Doskonale Cię rozumiem. 6 lat temu byłam w bardzo podobnej sytuacji, ale nikt nie dał szansy mojemu dziecku, nikt nie podjął się założenia szwu.
                      Teraz jestem w końcówce (34 tydz) drugiej ciąży ze szwem i da się wyleżećsmile
                      poprzednią ciążę całą, od samego początku przeleżałam plackiem w domu i część w szpitalu, od 20 tyg miałam wewnętrzne rozwarcie i ciążę "na miejscu" utrzymywał tylko szew. Teraz jest lepiej, w szpitalu byłam tylko na założenie szwu, w domu leżę mniej niż poprzednio. Ostatnio nawet chodzę z córką na basen. Prawdą jest, że każda ciąża jest inna i niewydolność, nawet ta zdiagnozowana przez lekarzy jako bardzo duża, może zaskoczyć.
                      Poprzednia ciąża wiele mnie kosztowała, ciężko było psychicznie jak i fizycznie, ale wiedziałam, że nie ma innej możliwości na szczęśliwe zakończenie. Ponad 4 lata zwlekaliśmy z decyzją o kolejnej ciąży, bo bałam się, że będzie gorzej, mój wiek też nie pomagał (dobiegam 40). Najważniejsze w Twojej sytuacji to spokój i leżenie.
                      Trzymam kciukismile
                    • merynika Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 09.06.14, 08:38
                      Renka najwazniejsze, to wierzyc, ze sie uda i powtarzac sobie ze to tylko kilkanascie tygodni - czym to jest w porownaniu z reszta zycia? smile
                      Skoro wypuscili cie ze szpitala, to raczej sytuacje uznali za opanowana na tyle, ze nie musisz byc pod stala obserwacja. Co ile masz kontrole? Obecna ciaze spedzam w wiekszosci w domu. Szew od 18 tc. Tygodnie mi uplywaly od kontroli do kontroli - te nadawaly rytm, mialam plan i to tez pomaga.

                      Poprzednia ciaza byla duzo gorsza. Szew mialam zakladany w 18 tyg w takim stanie jak twoj. Niestety nie utrzymal sie, po 2 tyg okazalo sie, ze szyjka jednak wygrala - na nowo sie rozwarla i zsunela szew. Wyladowalam w szpitalu - od 20 tyg do 30 lezalam plackiem, glowa w dol, w zasadzie bez ruchu, na plecach, basen pod tylkiem, raz, czasem dwa razy w tyg wynosil mnie maz do toalety, bo nie bylam w stanie wszystkiego na basen zalatwic. Od 31 tyg zaczelam nieco wiecej sie ruszac - toaleta raz dziennie. Wytrzymalam do 35 tyg, urodzilam zdrowego synka, z lekkimi oznakami wczesniactwa, ale z wszystkim uporalismy sie w pol roku.
                      Takze wszystko moze sie udac, nawet wbrew opiniom lekarzy, bo ci wprost nie dawali nam wiekszych szans.
                      Mam nadzieje, ze nie wystrasze cie powyzszym, tylko wlasnie dam nadzieje, ze jak sie chce i wierzy to mozna.

                      W tej ciazy po wyjsciu ze szpitala bylam przerazona, ze historia sie powtorzy, szczegolnie ze w 2 tyg po zalozeniu szwu - pomimo, ze w domu naprawde lezalam, wstawalam tylko do toalety i do kuchni po jedzenie - znowu wrocilam do szpitala w kiepskim stanie, chociaz szew utrzymany byl na szczescie na swoim miejscu. W szpitalu znowu lozko ustawione glowa w dol, wstawac moglam tylko do toalety. Po dwoch tyg znaczna poprawa, pecherz sie cofnal (grawitacja dziala), szyjka wewnetrznie sie troche domknela, szew utrzymany. Wyszlam do domu i do dzis jestem w domu. Kontrole w szpitalu co 7 max 10 dni. Poczatkowo non stop lezalam, czesto z poduszka pod pupa. Polecam poduszke - takiego dlugiego 1,75-1,9 m rogala. Latwiej sie ulozyc.
                      Od 28 tyg zaczelam pozwalac sobie na troche wiecej. Odetchnelam psychicznie i fizycznie po pelnych 30 tyg. Obecnie nadal sporo leze, ale juz i obiad ugotuje, i do sklepu pobliskiego wyskocze, i do kawiarni na lody z moimi starszakami.

                      Co moge doradzic? Poduszka to jedno. Druga - jak dajesz rade czytac, to oczywiscie ksiazki. Jak masz czytnik lub tablet, to w formie elektronicznej najwygodniejsze, bo jednak latwiej sie trzyma lekki czytnik niz gruba ksiazke. Poza tym tv, seriale, internet.
                      Tak na co dzien raczej za wiele tv nie ogladam, dlatego mialam co robic - na tvn player obejrzalam od poczatku wszystkie sezony Prawa Agaty i Lekarzy. Zaliczylam tez serial Krew z krwi. I kilka filmow nagranych na dekoder przez ostatnie lata, a na ktore nigdy czasu nie bylo.
                      I tak mi mijal dzien za dniem.

                      Dluzylo sie, nie powiem, ze nie.

                      Dasz rade! Mysl pozytywnie, ja wierze ze to juz polowa sukcesu smile


                      P.S. Ale sie rozpisalam! Fora tez zabieraja troche czasu wink
                      • renka3183 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 10.06.14, 11:21
                        Dziękuję Wam bardzo dziewczyny za pocieszenie. Ja kontrolę mam jutro więc jest to dzień na który czekam, bo w końcu zobaczę trochę światasmile Mam wielką nadzieję, że szew się utrzyma, jak juz będzie 35 tydzień to trochę odetchnę. Merynika ty w pierwszej ciąży to faktycznie nie miałaś łatwo. 10 tygodni leżeć plackiem, to naprawdę nie było łatwe. I jeszcze w dodatku ten basen. Jak mi założyli ten szew i na początku pielęgniarki także chcialy przynosić mi basen, ale lekarz powiedział, że do toalety mogę chodzic, to bardzo się ucieszyłam, bo jednak ten basen to jest krępujący, szczególnie,że na sali zazwyczaj nie leży się samemu. Ja też mam tą poduszkę, tego rogala, faktycznie w dzień bardzo pomaga. Chodzę tylko do toalety i czasami do kuchni po napój bo do 16 jestem sama bo mąż pracuje. Czekam na niego jak na zbawienie, jak już przyjdzie to wiem ,że już prawie dzień zaliczony. Lekarze też mi mówili,że jak będziemy chcieli mieć drugie dziecko to będzie to samo, dlatego też będe się bała zdecydować. Trzeba mieć wtedy kogoś kto zajmie się starszym dzieckiem i swoją osobą. Domyślam się Merynika,że masz kogoś takiego.

                        Mima14 także dziękuję Ci za pocieszenie, Ty już 34 tydzień, więc powiedzmy końcóweczka. Już w lipcu będziesz tulić swoje maleństwo. Ale super. Jak oglądam te programy o porodach to jakos zawsze teraz płaczę jak jest juz poród, tak chyba hormony działają.
                        A jak znosicie te upały?Ciężka sprawa, ale już od czwartku ma byc lepiej. Wentylator w pokoju chodzi cały dzień, ale i tak jest gorąco.
                        Ja też ratuję się telewizją, bo jest najwygodniej, grube książki faktycznie źle się czyta, tez mam tvn player więc wciągam te wszystkie programy "Mamo to ja itp." Ale zawsze dziękuję Bogu za każdy dzień, który spędza w brzuszku moja córcia,każdy zbliża nas do celu.
                        Odzywajcie się dziewczyny, trzymajcie się, musimy dać radę.
                        • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 10.06.14, 15:36
                          Renka daj znać jak po wizycie, oby szew mocno trzymał.
                          Taki nasz los leżących, że żyje się od wizyty do wizyty, nie jest to łatwe, ale da się wytrzymać jeśli marzy się o dziecku i nie wyobraża sobie życia bez dziecka. Chociaż ja po urodzeniu córki, co było dla nas prawdziwym cudem, po wielu poronieniach, leczeniu niepłodności, 2 programach in vitro i wielu innych problemach, stwierdziłam, że nigdy więcejsmile ale po 4 latach postanowiliśmy spróbować, żeby potem nie żałować, że nie daliśmy szansy sobie i córce na posiadanie rodzeństwa. CO dziwne, udało się za pierwszym podejściem. Od początku były plamienia, potem ok 13 tyg masywny krwotok, po którym myślałam, że już koniec... ale porównując moje samopoczucie jak i tą cholerną szyjkę, to ta ciąża przebiega inaczej, łatwiej, więc nie koniecznie kolejna ciąża musi być gorsza, może miło zaskoczyć. Teraz już jesteśmy pewni, że to ostatnie nasze dziecko (planowane, oczywiściewink bo stres, strach, tony leków, nie będę pisać o pieniądzach które idą na lekarzy, leki itp bo jeśli chodzi o dziecko, to dla mnie nie ma limitów finansowych, nie wpływa dobrze na organizm, a mój ma już swoje lata i teraz chce zadbać o siebie, żeby jak najdłużej cieszyć się moimi dzieciakamismile
                          ja w tej ciązy nie mogłam pozwolić sobie na takie "leserowanie" jak poprzednio bo córka jest bardzo wymagającym i energicznym dzieckiem. Na ile mogłam, nasze życie toczyło się w łóżku, bawiłyśmy się, oglądałyśmy bajki, grałyśmy itp. Trochę pomagali rodzice, przyjeżdzali i wychodzili z córką na dwór, zabierali do kina, teatru itp. Nie miałam nikogo do pomocy, obiady zamawiałam, mąż w weekendy ogarniał mieszkanie, organizował czas małej. Nadrobiłam zaległości w czytaniu, bratowa dostarcza mi tygodniowo 2-3 książki z biblioteki i jakoś ten czas leci. Zawsze mówiłam, że byle do 30 tygodnia, a potem już z górki. Jak pewnie każda z nas miewam też gorsze dni mimo, że zawsze staram się znajdować jakieś pozytywy nawet w najbardziej beznadziejnej sytuacji. Jak to mówiła moja babcia 'wszystko minie" i tak patrzę na ciążę, że kiedyś się skończy, a zaczną się nowe wyzwaniasmile
                          tak więc, poduchy pod tyłki i leżymysmile
                          ja za 2 dni zobaczę mojego malucha na usg, bardzo już za nim tęsknię i chciałbym mieć go już "po tej" stronie.
                        • merynika Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 10.06.14, 17:22
                          Mysle Renka, ze plany co do kolejnego dziecka beda mocno uzaleznione i od przebiegu tej ciazy i od tego, co was po porodzie czeka smile. Ja zawsze chcialam trojke, ale pierwsza ciaza jak i dziecko na troche mnie z tych marzen wyleczyly wink.
                          Przez pierwsze pol roku po porodzie bylam przekonana, zeto bedzie jednak oierwsze i ostatnie dziecko. Dopiero czas i moje (nie tylko babci Mimy!) motto 'wszystko mija' doprowadzily do zmiany zdania smile.
                          I chociaz pierwsza ciaza byla taka sobie (2 mies w szpitalu, a w zasadzie w trzech szpitalach, karetki, konsultacje, badania...), to w porownaniu z druga to byl lajt. I co z tego, ze druga od poczatku prowadzona jako podwyzszonego ryzyka, monitorowana, zalozony szew - a bylo jak bylo, czyli duzo gorzej niz za perwszym razem.
                          Trzeciej ciazy strasznie sie balam, ale jednoczesnie wiedzialam, ze jak ńie sprobuje to bede do konca zycia zalowac. Nie bylo latwo, ani przed zajsciem, ani po. Ale dzis wiem, ze bylo warto smile.
                          Strach nadal gdzies tam sobie siedzi, ale tak sobie tez powtarzam, ze skoro juz tyle przeszlam i dalam rade to juz musi byc dobrze. Po prostu musi smile.

                          W drugiej ciazy bylo o tyle slabo, ze z dnia na dzien wyladowalam w szpitalu, zostawiajac niespelna 3 latke w domu. I wrocilam do tego domu dopiero po 3,5 miesiaca... To bylo najgorsze i nawet nie chce tego wspominac.
                          Teraz dzieci starsze, od poczatku ich przygotowywalismy, ze najpewniej spedze troche czasu w szpitalu. Maz sobie swietnie radzi, zawozi, odbiera. Czasem tesciowa dzieciaki odbiera ze szkoly/przedszkola, moi rodzice pracuja, wiec pomagaja w weekendy, obiad mi czasem moja babcia podrzuci. Czasem siostra. Na szczescie cala rodzine mamy na miejscu, wszyscy tutejsi jestesmy, wiec jest na pewno latwiej. Do tego mamy p. Marysie, ktora nam w domu pomaga - posprzata, poprasuje.
                          Takze tym razem sie na moj szpital przygotowalismy wzorowo, a tu taki klops, ze ja glownie w domu smile.
                          Zycie byloby za proste, gdyby wszystko dalo sie przewidziec i zaplanowac...

                          Zycze Ci bys tez sie juz niebawem obudzila i stwierdzila, ze to juz 34 tydzien!
                          • renka3183 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 10.06.14, 19:02
                            Oj jak dobrze, że trafiłam na to forum. Dziewczyny naprawdę takie wsparcie bardzo pamaga. Wy już wszystko to co ja teraz przechodze macie za sobą więc skoro Wy dałyście radę to i ja też sobie poradzę. Jestem uparta więc to mi pomoże. Mam nadzieję, że jutro u lekarza wszystko będzie ok. No i powiedzmy, że kolejny dzień mamy za sobą, jest już 19 więc niewiele tego dnia zostalo. Dziś zrobiłam maleństwu sesje muzykoterepii Mozarta, przeczytałam jej kilka bajek i jakoś zleciało.
                            A czy Wy też musiałyście dostawać sterydy dla maluszka, bo jak wychodziłam za szpitala to lekarz zapowiedzial, że i tak wróce na sterydy?
                            • merynika Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 10.06.14, 19:09
                              Tak, ja dostawalam w kazdej ciazy. To sa zwykle dwa zastrzyki w odstepie 24h, wiec wizyta w szpitalu moze sie ograniczyc do 3 dni.
                              Slyszalam o podawaniu sterydow w przychodni, bez szpitala, ale lekarze, z ktorymi ja sie spotykalam o takiej opcji w ogole nie chcieli slyszec.

                              Najwczesniej podanie sterydow mozliwe jest w 25-26 tyg. Ja dostawalam w 1. ciazy w 27tc, w 2. w 26 tc, w tej w 30tc.
                              • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 11.06.14, 09:12
                                Ja w tej ciąży nie dostałam sterydów, lekarz stwierdził, że nie ma takiej potrzeby. W poprzedniej dostałam, leżałam akurat w szpitalu więc dali i gin prowadzący też zapowiadał, że jak tylko skończę 25 tydzień to wysyła mnie do szpitala na zastrzyki. Zawsze to bezpieczniej, dziecko w razie czego jest lepiej przygotowane do samodzielnego oddychania. Będąc w szpitalu neonatolog mówiła, że jest bardzo duża róznica w stanie wcześniaka, który miał podane sterydy, a takim który urodził się zanim zdążono je podać.
                                A jak dziewczyny znosicie te upały?
                                Ja najchętniej zaszyłabym się w lodówcesmile ubrania dosłownie mnie parzą na ciele mimo, że chodzę tylko w cienkich sukienkach. Wczoraj byłam u pulmonologa to wróciłam jak po maratonie, nie miałam siły ręką ruszyć do wieczora. Mały też daje mi solidny wycisk swoimi wygibasami, rusza non stop. Wczoraj stopami próbował poszerzyć mnie w żebrach, aż mnie zatykało z bólu. DO tego doszły strasznie bolesne skurcze, któych już nawet nie liczę żeby się nie stresować ale jest ich strasznie dużo. Wieczorem to leżałam i łzy mi leciały, tak zaczęły skurczybyki boleć, dzisiaj 35 tydz 5 dzień, mam nadzieję, że te 2 tygodnie jeszcze wytrzymam.
                                • merynika Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 11.06.14, 10:36
                                  Kurcze, mnie wlasnie tez zebra bola przez młodą. Na gorze ma tylek, nogi z boku i tym tylkiem tak sie wypycha od kilku dni, ze zwyczajnie odczuwam bol. Do tego jakos tak sie rozciaga, ze ten tylek wbija mi w lewe zebra, nogi w prawa nerke i jest to tak nieprzyjemne, ze sie az ruszyc z bolu nie moge. Klepie ją i stukam w brzuch, zeby laskawie pozycje zmienila.
                                  Wlasnie przed chwila mialam taka 15-minutowa akcje i autentycznie pomyslalam, ze chcialabym juz urodzic...
                                  Upaly spedzam w domu, chlodno tu mam i jakos daje rade.


                                  Renka dzis masz kontrole, tak? To powodzenia i samych sobrych wiesci zycze smile.

                                  Jeszcze co do sterydow - moja dwojka rodzila sie pod koniec 8 mies ciazy i oddechowe problemy calkowicie nas ominely.
                                  • renka3183 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 11.06.14, 12:30
                                    Tak dziś wieczorem mam wizytę, i już się nie mogę doczekać żeby zobaczyć moją maleńką. Jesli chodzi o te upały to nie jest łatwo, rolety mam cały czas spuszczone, wentylator chodzi już chyba 3 dzień bez przerwy ( i tak się zastanawiam ile jeszcze wytrzyma), a i tak w domu są 32 stopnie. Ale podobno jutro ma być ochłodzenie więc może dziewczyny będzie trochę lepiej.
                                    Moja mała jeszcze tak nie daje się we znaki jak Wasze maleństwa więc jeszcze żebra i nerki mam całe, ale to pewnie kwestia czasu. Jak byłam w szpitalu to leżała ze mną taka dziewczyna w 37 tyg i jej mała tak ją ucisnęła na jakąś żyłe, że ta prawie zemdlala i aż wpadł lekarz. Okazalo się ze jest to zespół ucisku żyły, pierwszy raz widziałam takie coś. Te maleństwa potrafią dać o sobie znaćsmile Moja na razie ułożona jest poprzecznie miednicowo więc jak "atakuje" to raczej dolne części, żeby mi tylko tego szwu nie skopałasmile
                                    No a ja dziś wyjdę z domu, zobaczę trochę świata, generalnie dzień pełen wrażeń.
                                    Pozdrawiam dziewczyny, trzymajcie się.
                                  • gosiam_79 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 11.06.14, 12:51
                                    witaj Renka jak po wizycie u doktora, mam nadzieję że szyjka trzyma się w miarę dobrze, szkoda że musisz leżakować, ale z dwojga złego to lepiej że w domu niż w szpitalu (jak w poprzedniej ciązy polegiwałam w szpitalu to była dziewczyna która leżała od 19/20 tc do 36 na tydzień poszła do domu i spotkałyśmy się na cc, miałyśmy ten sam termin). Niestety nie będzie łatwo ale da radę tym bardziej że piszesz że jesteś uparta to na pewno dasz radę, przy pierwszym dziecku też jest dużo większa motywacja, bynajmniej ja to widzę po sobie ale i dziewczyny też tak piszą więc coś w tym musi być, przy następnym to już tak bardzo się nie chce, stara się człowiek ile może ale i tak musi wstać a bo to siusiu, a to coś jeść i jeszcze ta pogoda to by się jeszcze wyszło na dwór i poleżało na leżaku, a jak już wyjdę to zaraz trzeba wrócić bo co się chce ciężarnej oczywiście siusiu smile.
                                    Dziś musiałam pojechać z synkiem do alergologa i Pani doktor zaaplikowała nam serię leków i podejrzewa że jest uczulony na pyłki drzew i traw, cholerstwo jest teraz w szczytowym pyleniu. Jak mi go szkoda jak nie jedno to drugie, a może ja jestem przewrażliwiona jak mówi to moja teściowa, ale nie chciałabym niczego przeoczyć, ciekawe jak to będzie z drugim czy tak samo będę przeżywać i nakręcać się czy tak jak w tym przysłowiu o monetach, jak pierwsze dziecko połyka monetę jedzie się do szpitala, jak drugie czeka aż się wypróżni, jak trzecie połknie monetę potrąca z kieszonkowego smile
                                    zapomniałabym , ja jak już nie mogłam leżeć na poduchach do lekarz kazał podłożyć klin (ewentualnie parę książek) pod jedną część łóżka aby nogi były wyżej niż głowa.
                                    ukrop straszny, na dworze jeszcze gorzej, nawet pod drzewkiem nie ma czym oddychać, dziś babcia kupiła mojemu synkowi basenik i mam niewątpliwą ochotę się popluskać z nim, a już o wyjściu na basen, ale się rozmarzyłam ale jak już zaczęłam to marzy mi się wyjazd nad morze i spacerek po promenadzie. Myślicie już może o jakiś wakacjach, mojemu synkowi zalecają wyjazd nad morze ale to taki synuś mamusi że z nikim innym nie pojedzie i zastanawiam się nad tym wszystkim ze może we wrześniu podjechać nad morze ale młodzianek miałby wtedy ok 1 m-ca (oczywiście zakładam że wszystko będzie, musi być dobrze) i czy to dla niego nie za wcześnie.
                                    mima fajnie że jutro podejrzysz maleństwo, jak tak dokładniej to dopiero na początku lipca
                                    • renka3183 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 12.06.14, 18:38
                                      Cześć dziewczyny, byłam wczoraj u lekarza. Szew się trzyma, ale lekarz kazał nadal tylko leżeć i obchodzić się z ciąża jak z jajkiem. Malutka rozwija się prawidłowo, waży już 560 g, ilość płynu owodniowego jest prawidłowa. Malutka przytuliła się wczoraj do łożyska i nie mogliśmy jej dobrze podejrzeć na , ale to już mniej ważne, najważniejsze, że jest z nią wszystko dobrze. Za dwa tygodnie mamy iść na kilka dni do szpitala na sterydy. No i pozostaje leżenie, dobrze,że się trochę ochłodziło no i trochę lepiej się leży. Niech czas płynie szybciej........
                                      • sylwinka_julcia Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 12.06.14, 19:44
                                        Witaj Renka, jesteśmy na podobnym etapie ciąży.
                                        Dziewczyny cieszę się że u Was wszystko ok. U mnie też wszystko ok, w przyszły poniedziałek mam wizytę i wtedy szpital i sterydy. Młoda co chwilę się obraca i kopie mnie po szyjce. Humor jakiś gorszy mam, miejmy nadzieje że szybko minie.
                                        Pozdrawiam was i zaciskajcie nogi smile
                                        • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 12.06.14, 21:21
                                          Cieszę się, że u Was wszystko zgodnie z planem się toczysmile
                                          ja też miałam dzisiaj wizytę i usg, mały waży ponad 2,5 kg (tyle co córka na tym samym etapie ciąży), wszystko z nim ok, z szyjką teżsmile
                                          doktor powiedział, że mogę rozluźnić kolana, śmiał się że oboje możemy odetchnąć i czekać na rozwój sytuacji. Za tydzień w 37 tyg odstawiam leki i niech się dzieje co chce. Jeszcze do mnie nie dociera, że to praktycznie już koniec ciąży, wiadomo po tylu miesiącach niepokoju, strachu i zaciskania nóg trudno się całkowicie wyluzować, ale jesteśmy już gotowi na przyjęcie synka w domu, wszystko gotowe, kupione, poprane, rozłożone i tylko czeka na nowego człowieczkasmile
                                          za 4 dni idę na kontrolne usg szyjki, na ktg i lekarz zdecyduje czy odstawiam leki i zdejmuje szew czy tylko leki idą w odstawkę, a szew zdejmują przed cc, chce żeby maluch siedział jak najdłużej w brzuchu.
                                        • renka3183 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 12.06.14, 21:30
                                          Witaj Sylwinka, widzę, że TY jesteś w 24 tyg i jeden dzień, ja dziś weszłam w 24 tydzień, czyli o jeden dzień jesteś do przodusmile TY też masz założony szew?
                                          • sylwinka_julcia Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 13.06.14, 06:02
                                            Mima super że synek już taki duży i możesz spokojnie czekać na jego przyjście.
                                            Rena tak mam szew od 16 tc.
                                            • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 13.06.14, 10:15
                                              Widzę, że nie jestem wyjątkiem i jest tu więcej rannych ptaszkówsmile
                                              kurcze, od kilku dni budzę się o 4 i nie mogę zasnąć, do tego doszły okropne mdłości jak na początku ciąży. Lekarz twierdzi, że to normalne bo macica wysoko, naciska na żołądek itp, ale lekko zaczynam mieć dosyć, zostało mi dokładnie 3 tygodnie do mety. Wczoraj odstawiłam luteinę.
                                              • renka3183 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 13.06.14, 12:20
                                                Oj jak ja bym chciała żeby mi zostały tylko 3 tygodnie. Mima powiem Ci, że ja też w nocy nie mogę spać i już kolejny dzień budzę się też o 4, nie wiem czy to przez tą pogodę, nigdy nie miałam problemów ze spaniem raczej ze wstawaniemsmile Bynajmniej dziś o 4 obudziłam się i nie mogłam już zasnąć więc z nudów rozwiążywałam krzyżówkismile
                                                • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 13.06.14, 13:19
                                                  Renka też już jesteś bliżej niż dalejsmile
                                                  mi jakoś ta druga połowa ciąży szybciej zleciała, może dlatego, że początek był słaby, ciągłe plamienia, krwotoki, krwiaki itp, potem odliczanie do szwu, a teraz "tylko" od wizyty do wizyty. Tak od 28 tyg leci jak z górkismile
                                                  ja ostatnio jestem nieprzytomna cały dzień, w nocy co godzinę latam do łazienki, młody daje wycisk mojemu pęcherzowi. Potem cały dzień mam "na głowie" szaloną 5 latkę, która się notorycznie nudzi, muszę się dwoić i troić żeby miała jakieś rozrywki bo inaczej jest nie do zniesieniasad Godzina na basenie to dla niej za mało, a ja nie mam już siły tak za nią latać wte i wewte. Plac zabaw nudny, rysowanie, malowanie jest dla maluchów, bajki wszstkie zna, gry też zna i ją nudzą, ktoś mi chyba dziecko podmienił. Najchętniej przespałabym te 3 tygodnie i niech mąż się martwiwink
                                                  dzisiaj co prawda jestem sama bo mój tata zabrał córkę do sali zabaw żeby trochę energii upuściławink a ja zamiast się zrelaksować to za nią już tęsknie, ciężarnej nie dogodziwink
                                                  • martyna1985 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 13.06.14, 13:22
                                                    Mima, ja mam 6.5 latkę i jest to samo. Ostatnio jakby ciut lepiej, ale jeszcze niedawno wypisz wymaluj to, co opisujesz. Chce układać puzzle, za 5 min jej się nudzi, malować jej się nie chce, bo trzeba później farby sprzątać etc...
                                                    Zdecydowanie lepiej sama się sobą zajmowala jak miala 3 lata smile
    • merynika Po kontroli... 13.06.14, 12:58
      Jestem po kolejnej kontroli w szptalu i ktg dzis tez mialam.

      Szew mieli mi zdjac jak pelne 36 tyg skoncze, ale to wypada wg szpitalnego licznika w czw 19.06 czyli w swieto uncertain. Wg mojego suwaczka pelne 36 tyg beda w srode 18.06, ale lekarka uznala, ze sprobujemy jednak dotrwac do 23.06 z tym szwem... No nie wiem, jakos mnie nie przekonala...
      Mala juz jest bardzo nisko (co czuje, ale jednoczesnie czemu moje zebra tak cierpia??), napiera glowka na szyjke i jest blisko szwu, a szyjki zamknietej mam 8-10 mm wg pomiarow usg. Mam jednak nadal jak najwiecej lezec, byle te 10 dni przetrwac. Ale na plus jest to, ze 23.06 jak szew zdejma to juz raczej do domu mnie nie puszcza, bo najpewniej pojdzie ekspresem, wiec przynajmniej wizje porodu w domu lub w taksowce przestana mnie przesladowac.

      A no i mialam ktg i o ile do niedawna na postukiwania w brzuch i "klapsy" Baska sie uspokojala i przestawala gnebic moje nerki i zebra, o tyle teraz to tylko impulsy do zwiekszenia intensywnosci. Dlatego tez pasy i peloty ktg strasznie ja wzburzyly, skakala i wypinala sie jak szalona kopiac w nie i tetno do 175 dobijalo momentami. Kolejne szalone dziecko mi sie szykuje big_grin.
      Dzisiejsza waga to 2755g, AFI 9-10, lozysko nadal 1 st., przeplywy i reszta ok.
      Oby przetrwac dlugi weekend i dotrwac do tego 23.06. A potem juz chetnie urodze.

      Fajnie dziewczyny, ze u Was tez ok. Jeszcze niedawno ja zazdroscilam Domce, ze jest juz tak daleko, ze dociagnela do 35 tyg.
      Wasze liczniki tez wkrotce tyle pokaza. Juz sama nie wiem kiedy mi te tyg zlecialy.
      • sylwinka_julcia Re: Po kontroli... 13.06.14, 16:29
        Merynika trzymwm kciuki żebyś wytrzymała jeszcze te parę dni ze szwem, apozniej za szybki poród.
        Tak ja w ciąży jakoś na bezsenność cierpię budzę się koło 3 i zasnąć nie mogę, a że dziś mój synek wstał 4:30 smile to już całkowicie po spaniu było.
        • merynika Re: Po kontroli... 13.06.14, 16:42
          A o spaniu zapomnialam napisac - u mnie tez beznadzieja pod tym wzgledem, choc to pewnie zadne pocieszenie dla was wink.

          Dopiero od niedawna zdarzaja mi sie pojedyncze przespane noce. Im bezpieczniej ciaza wyglada, tym lepiej mi sie spi. Ale pewnie nim uda mi sie 3 noce pod rzad przespac, to juz sie Baska wykluje i znowu koniec przespanych nocy... Taaaa wink
          • mima14 Re: Po kontroli... 13.06.14, 18:08
            No właśnie tego się obawiam, teraz jestem niewyspana a co dopiero ja mały się urodzi.
            Pierwsze 2 lata córki wspominam jako koszmar. Młoda darła się w niebogłosy bite dwa lata, najpierw kolki, potem zęby, później chciała z nami spać. Boję się, że znowu trafi mi się egzemplarz, któremu do szczęścia nie potrzeba snuwink córka od kiedy skończyła pół roku nie spała w dzień, w nocy wystarczy jej 7 godzin i jest wyspana. Pamiętam jak czasem miałam ochotę trzasnąć drzwiami i uciec do hotelu się wyspać. Zdarzało mi się czasem przysnąć w różnych dziwnych miejscach, np. w toalecie, na ławce w parku albo w samochodzie, oboje z mężem wyglądaliśmy jak zombi, durni sąsiedzi przychodzili na skargi i z dobrymi radami. Na szczęście szybko się o tym zapomina i jednak mam nadzieję, że jak córka taka narwana to synek będzie spokojnywink
      • renka3183 Re: Po kontroli... 13.06.14, 20:39
        Merynika jesteś już prawie na mecie więc wytrwałości życzę na ostatnim odcinku. A będziesz rodzić naturalnie czy cesarka?
        • karonline84 Re: Po kontroli... 16.06.14, 08:57
          cześć dziewczynki co u was? wszystkie w dwupakachsmile ja właśnie wróciłam z wyjazdu w góry było super pogoda jak zamówiona. teraz czekam na okres potem telefon do profesora i umówimy się na termin operacji.
        • merynika Re: Po kontroli... 16.06.14, 09:54
          Renka - moje dwa poprzednie porody naturalne i szybkie i teraz tez licze, ze pojdzie szybko, gladko i bez problemow smile
          Obym tylko na czas do szpitala dotarla...
          • mima14 Re: Po kontroli... 16.06.14, 12:22
            Zazdroszczę tych górsmile
            u mnie kiepsko, zaczyna się powtórka z poprzedniej ciąży, czyli skoki ciśnienia. Dostałam lek i jak się nie unormuje to pewnie wcześniej będą mnie ciąć. Kończę teraz 36 tydzień, nie miałam podanych sterydów i mam nadzieję, że maluch sobie poradzi w razie czego. Od kilku dni tak strasznie się martwię, że nie mogę sobie znaleźć miejsca, chciałabym już urodzić, a z drugiej strony nie chcę małego narazić na jakieś wcześniacze komplikacjesad
            po leku ciśnienie na poziomie 130/90, ale już sam widok ciśnieniomierza przyprawia mnie o łomot serca, więc pewnie jest trochę mniej. Na szczęście nie mam innych objawów nadciśnienia, czyli obrzęków, szybkiego przybierania na wadze itp, ale i tak umieram ze strachusad Jutro jadę na kontrolę.
            • sylwinka_julcia Re: Po kontroli... 16.06.14, 13:10
              Merynika ja jeżeli dotrwam do "terminu" ściągnęcia szwa, będę chciała zostać już w szptalu, właśnie ze względu na strach że mogę nie zdążyć dojechać do szpitala, albo że akurat będę sama w domu jak się wszystko zacznie.

              Mima współczuję ciśnienia, pewnie gdyby chcieli Cię ciąć to może podadzą jeszcze sterydy.
              • gosiam_79 Re: Po kontroli... 16.06.14, 14:58
                mima14 dobrze że już jesteś w końcówce, myślę że już na tym etapie nie będą potrzebne sterydy na płuca, obyś jeszcze wytrzymał 1 tyd. ale może lepiej wcześniej zrobić cc, jak często będziesz musiała mieć teraz kontrole.
                karonline84 super że wyjazd się udał i troszkę odpoczełaś teraz czekamy razem z Tobą na wizytę w Łodzi.
                u nas pogoda była taka sobie i chyba wpłynęła na mój nastrój, wogóle nie wychodziłam na dwór tylko leżakowałam w domu, w sobotę miałam jakieś dziwne bóle brzucha, jakby młody od środka mnie ciągnął za pępek, aż pisałam do lekarza, czy to norma czy mam jechać do szpitala (w poprzednich ciążach tak nie miałam) dobrze że nie miałam skurczy, lekarz powiedział że to prawdopodobnie rozciąganie pierścienia pępkowego, miałyście kiedyś podobne dolegliwości.
                merynika pewnie z niecierpliwością czekasz na zakończenie długiego weekendu, trzymam kciuki za szybki poród jak już dotrzesz do szpitala.
                Ja teraz odliczam do 32 tc, jeszcze 3 mi zostały a później każdy dzień będzie na wagę złota.
                trzymajmy się jak najdłużej w dwupakach tego nam życzę na najbliższy czas wink
                • sylwinka_julcia Re: Po kontroli... 16.06.14, 15:11
                  Gosia ja miałam takie bóle w poprzedniej ciąży, nic się wtedy nie działo.
            • merynika Re: Po kontroli... 18.06.14, 09:51
              Mima trzymaj sie i daj znac po kontroli.

              Pozostale dziewczynki tez sie trzymajcie smile. Dzien za dniem mija, od 30 tyg naprawde b. szybko mi czasz lecial i Wam tez tego zycze!!

              A ja dzis tak oficjalnie wg OM zaczynam 9. miesiac ciazy. Co smieszne - nigdy dotad nie bylam w 9. mies ciazy big_grin (liczac wg OM, bo corka niby urodzila sie w polowie 37 tyg, ale liczonego wg usg, a wg OM byla o tydzien mlodsza).
              Moja obecna lokatorka tez od dawna na usg wyglada rozmiarowo na o tydzien starsza. No ale lekarze licza wg OM - wiec tak liczac oficjalnie moge oglosic, ze obecna moja caza jest najdluzsza z dotychczasowych. I taka pozostanie, bo wiecej ciaz i dzieci nie planuje smile.
              • mima14 Re: Po kontroli... 18.06.14, 11:25
                Hej.
                Ja za 3 dni zaczynam 37 tydzieńsmile
                byłam w szpitalu wczoraj, podobno moje ciśnienie nie jest tragiczne, ale podwoili mi dawkę leków i jest jako tako, tylko senna strasznie jestem po nim.
                Jak ciśnienie się nie unormuje to przyspieszą mi termin cc. Na szczęście ktg jest ok, nie mam obrzęków, białka w moczu też nie. Chciałabym wytrzymać jeszcze tydzień do 38 tygodnia. Jutro znowu jadę na ktg, to zapytam się czy nie mają ochoty zdjąć mi szwu, bo leki już odstawiłam. Chciałabym mieć już małego po tej stronie, wydaje mi się, że tak będzie bezpieczniej dla niego.
                A jak planujecie długi weekend?
                • sylwinka_julcia Re: Po kontroli... 18.06.14, 13:18
                  Hej Mima dobrze że ciśnienie jako tako wyrównane. Dziewczyny jesteście już na samej mecie praktycznie, super cieszę się Waszym szczęściem. Ja nigdy nie byłam nawet w 8 miesiącu ciąży, teraz też marze aby donosić chociaż do tego 31tc tak jak Emila.

                  Ja długiego weekendu nie planuje, pewnie spędzimy go na działce jak będzie ciepło, będę się wylegiwać na leżaku.

                  Ja mam wizytę w poniedziałek, dostanę wtedy skierowanie do szpitala na sterydy, czekam już niecierpliwie, będę spokojniejsza wiedząc że już płucka będą jako tako gotowe.
                  • gosiam_79 Re: Po kontroli... 20.06.14, 14:12
                    hej mima14 i jak po kontroli i ktg, masz jeszcze szew, jak się czujesz?
                    sylwinka_julcia dzięki za odp. w sprawie tych bóli, a Ty jak sobie radzisz leżąc i mając takiego maluszka koło siebie (mój synek w tym wieku był i nadal jest strasznie mamusiowy, najchętniej z rączek mamusi by wtedy nie schodził), ktoś Ci pomaga, sorki za wścibstwo smile
                    Jak samopoczucie u Was, ja zamiast się czuć coraz lepiej jest mi coraz gorzej, ciągle coś wyskakuję, to pessar i leżenie (z tym się liczyłam że tak będzie ale w zasadzie miałam nadzieję, że da radę bez) później cukrzyca i szukanie lekarza, przychodni i ogólna niemoc, teraz jeszcze pojawił mi się malutki żylak ( biorę clexane i leżę to jeszcze to musiało mi się trafić) na dodatek dostałam uczulenia na przemienianiach, podejrzewam że może to być od biooil i tak jeszcze się zastanawiam co jeszcze mi się może przytrafić, wiem że nie jest to nie wiadomo jaka tragedia i da radę z tym żyć ale chyba zaczynam się nakręcać.
                    co stosujecie na rosnący brzuszek, ja do tej pory smarowałam się tym biooilem, słyszałam że fajny jest olej kokosowy, wiecie/stosujecie a może coś polecicie?
                    • martyna1985 Re: Po kontroli... 20.06.14, 14:15
                      Ja brzuch smaruję Elancylem. Drogi, ale mam nadzieję skutecznysmile
                      • mima14 Re: Po kontroli... 20.06.14, 16:46
                        Hej dziewczynysmile
                        u mnie się trochę unormowało, ciśnienie już tak nie skacze po podwojeniu dawki leku. Niestety fizycznie czuję się fatalnie, jakoś mnie te leki otumaniają, że najchętniej bym spała.
                        Doszedł jeszcze ból żołądka, nie wiem czy to od ucisku czy coś innego, we wtorek idę do lekarza, może coś doradzi. Szew mam nadal bo dr stwierdził, że jego zdjęcie spowoduje natychmiastowy poród, jedynie leki odstawiłam poza nospą. Skurcze strasznie mi dokuczają, szczególnie w nocy, są bardzo silne i z krzyża. Jutro zaczyna się 37 tydzień i mam nadzieję, że na kolejnym ktg stwierdzą, że już czassmile maksymalnie czekam do 4 lipca.
                        Co do brzucha i smarowideł to mi bardzo odpowiada krem z rossmanna z babydream taki fioletowy, dla mnie super, ekstra się wchłania, a ja nie znoszę jak mi się lepi. W poprzedniej ciąży też go stosowałam i nie mam ani jednego rozstępu, tylko ja z tych małobrzusznych jestemsmile wczoraj znajomą spotkałam, jest w 22 tyg ciąży i mamy identyczne brzuchy.
                    • sylwinka_julcia Re: Po kontroli... 20.06.14, 20:41
                      Gosia już odp.
                      Jak mój mąż jedzie do pracy Emil jedzie do moich rodziców, nq szczęście są na emeryturach i jakoś się trzymają więc pomagają nam jak mogą, wiadomo jak jest w domu to ciągle woła mama, mama, ale wlezie do mnie do wyrka i się wyglupiamy, mąż bardzo dużo przy nim zawsze robił więc teraz nie ma problemu i robi wszystko.

                      Współczuję uczulenia, bo wiem jak potrafi być dokuczliwe.
    • merynika Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 23.06.14, 21:40
      Melduje sie niniejszym - juz bez szwu.

      Ale po prawie calym dniu spedzonym w szpitalu jestem w domu i Baśke nadal mam w brzuchu... smile

      W szpitalu bylam po g. 11. Mialam ktg, a po nim 3h czekalam na moja lekarke, bo akurat jakies 3 ciecia sie jej nagle trafily.
      W koncu jak sie doczekalam to zdjela mi szew - malo przyjemnie było, ale przezylam... Baska sie wkurzyla, zaczela wierzgac, jakies 2 skurcze niesmiale poczulam i tyle... Przez kolejne ponad 2h lazilam po szpitalu, schody zaliczalam, sklepy pobliskie. I nic. Szyjka taka sama jak chwile po zdjeciu szwu, czyli prawie zgladzona, rozwarcie na 2 cm, glowka nisko, ale skurczow brak. Na patologii ciazy byl brak miejsc, na porodowke sie jeszcze nie kwalifikuje w takim stanie, wiec po g. 18 wrocilam do domu.
      I jutro rano znowu jade na kontrole, czy sie jednak bardziej przez noc nie rozwarlam i na ktg.
      Jak beda miejsca na patologii to moze zostane, a jak nie to pewnie znowu mnie do domu puszcza.

      Weekend dlugi spedzilam aktywnie, uznalam, ze dosc juz tego lezenia. Zaliczylismy knajpe rodzinnie, zakupy, spakowalam corke na wycieczke klasowa i na oboz przyszlotygodniowy... i naprawde liczylam, ze dzis urodze. A ta siedzi i wyjsc nie zamierza.

      Teraz wlasnie zjadlam ostrego hindusa, bo uznalam, ze szybko moge nie miec okazji i czekam. I czuje, ze sobie poczekam...

      Już dziś to moja najdluzsza ciaza.
      I takich samych rekordów zycze i Wam!!!! smile
      • renka3183 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 24.06.14, 13:35
        Cześć dziewczyny, dawno się nie odzywałam, a to dlatego że byłam w szpitalu. 16.06 w nocy zaczął boleć mnie brzuch, nie wiedziałam co to jest, miałam nadzieję, że przejdzie, ale było tylko gorzej. Potem te bóle były ci kilka minut, obudziłam męża, zadzwoniłąm do szpitala na patologie ciąży i kazali nam przyjechc. Jak już się ubierałam do szpitala to do tego pojawiła się krew. Trafiłam na porodówkę. Zaraz dostałam sterydy i króplówkę na zatrzymanie skurczy. Niestety skurcze nie ustępowały. Na porodówce byłam od 6.00, około 11 ordynator stwierdził, że muszą zdjąć szew i muszę urodzić. Do tego okazało się, że mam infekcję, bardzo wysokie CRP. Do tego miałam straszne krwawienie. O 14 urodziłam Oleńkę. Urodziłąm ją w 23 tyg i 4 dzien. Oleńka ważyła 640 g. Od razu zabrali ją na oddział intensywnej terapii. NIe dawali jej szans na przeżycie. Dziś Oleńka ma 8 dni, nadal żyje, jej stan nadal lekarze oceniaja na cieżki, ale my wierzymy mocno,że ona z tego wyjdzie. Pomódlcie się dziewczyny za moją córeczkę, ona jest taka maleńka...Jest nam bardzo ciężko, ale wierzymy....
        • sylwinka_julcia Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 24.06.14, 15:05
          Renka będę się modlić za Twoją córeczkę. Wcześniaki mają wielką wolę życia, wierzę że będzie dobrze, trzymajcie się ciepło, walcz o pokarm.

          Ja również leżę teraz w szpitalu mam podawane sterydy, szew trzyma Młoda wczoraj ważyła już ponad 800 gram.
        • karonline84 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 25.06.14, 07:41
          Renka mi lekarze powiedzieli, że dziewczynki zawsze mają większe szanse niż chłopcy wierzę że Twoja córcia jest silna i da sobie radę.wcześniaki bardzo chcą żyć bądź silna życzę Ci spokoju na najbliższy czas i dużo siły.
      • sylwinka_julcia Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 24.06.14, 15:06
        Merynika teraz Basia będzie siedziała tak jej dobrze u mamy w brzusiu smile Życzę Ci szybkiego porodu.
        • gosiam_79 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 26.06.14, 15:44
          Renka trzymam za Was kciuki, mam nadzieję że będzie dobrze

          Ja także nie dałam rady dotrwać, mojemu Synkowi bardzo się spieszyło na ten świat, ur się w poniedziałek w 30 tc, z wagą 1250 i 42 cm. Do szpitala pojechałam w sobotę gdyż odeszły mi wody i od razu podali sterydy i w poniedziałek miałam cc.
          • sylwinka_julcia Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 26.06.14, 18:28
            Gosia trzymam kciuki za Twojego synka, przypomnę tylko że mój syn jest z 31tc, nie był rehabilitowany, dogonil rówieśników a nawet przegonil, tak waleczne są wczesniaki.

            Dziewczyny dawajcie znać jak Wasze dzieciaczki.

            Ja już po sterydkach, czekam na wynik wymazu, ponieważ coś tam rośnie i czekają na antybiogram. Milena waży według usg 900 gram.
            • mima14 my już po 26.06.14, 20:06
              Renka z całych sił trzymam kciuki za córeńkę!!!
              Ja dziewczyny też jestem już po, cudem oboje żyjemy. Miałam ciężki stan przedrzucawkowy, w niedzielę trafiłam do szpitala i w biegu robili mi cc bo mało brakowało, a żadne z nas by nie żyło. Miałam tragiczne wyniki krwi, mały urodził się w 37 tyg, ale zakwalifikowali go jako wcześniaka z hipotrofią, ważył tylko 2100. Chwile strachu chcę zapomnieć bo na samą myśl płaczę jak bóbr, jak mało brakowało... misiek urodził się przyduszony pępowiną, był cały oplątany, moja blizna po poprzedniej cc zaczęła się rozchodzić, ogólnie mówiąc miałam chyba wszystkie możliwe powikłania, ciśnienie 220/120. Dzisiaj wyszliśmy do domu.
              • karonline84 Re: my już po 27.06.14, 10:00
                mima a jeszcze wczoraj mówiłam mężowi że się jeszcze trzymasz dobrze, że już po wszystkim mam nadzieję, że już będzie ok. mój Leon z 32 tygodnia jest jeszcze operacje szpital itp itd i się wylizał i wszystko jest ok.
                a u reszty co słychać?piszcie dziewczyny...
                • mima14 Re: my już po 27.06.14, 10:22
                  Karonline u nas na szczęście z małym wszystko ok, dr powiedział, że jest wyjątkowo silny jak na takiego malucha, po urodzeniu dostał 10 pkt mimo, że nie zdążyli podać mi sterydów na płuca. Ale w książeczce ma wpisane wcześniak - hipotrofik. W szpitalu mówili, że dzieci z tak powikłanych ciąż dużo lepiej sobie radzą i są silniejsze i chyba to prawda. Tylko mąż nie pocieszony, że nie dane było mu być przy porodzie, bo ledwo wyszedł ze szpitala, wróciły wyniki badań i w ciągu kilku minut byłam na stole i biedak nie zdążył. Teraz tylko muszę synka podtuczyć, na szczęście nie mam problemu z pokarmem, aż nie wierzę że wyszliśmy z tego bez szwanku, nie wiem komu dziękować. Lekarzom z medicovera będę wdzięczna do końca życia, że tak się nami zajęli, bo dosłownie cały szpital postawiliśmy na nogi, latali koło nas przez bite 5 dni, badali na wszystkie możliwe strony, nie moglismy lepiej trafić, w całym tym strachu czułam się zapiekowana i spokojna. Wyjątkowo dobrze się czuję, nic nie boli, mogę biegać, rana malutka, tylko w zastraszającym tempie lecą mi kilogramy, mam już 5 mniej niż przed ciążą.
                  Renka a jak u Was? Mam nadzieję, że powoli do przodu, daj znać, myślę o Was i mocno trzymam kciuki.
                  • renka3183 Re: my już po 29.06.14, 20:40
                    Gratuluję Wam dziewczyny Waszych pociech. Niech rosną zdrowiutkie. U nas bez zmian.Stan Oleńki jest nadal ciężki, żadne organy nie pracują samesad Ale malutka ma silną wolę życia, żyje juz 13 dni. Cały czas czekamy na cud. Ona jest taka piękna. Módlcie się za mojego Okruszka..........
                    • mima14 Re: my już po 29.06.14, 22:46
                      Silna dziewczynka, da radę!!
                      Dzieci z trudnych ciąż są silniejsze niż te z przebiegających bezproblemowo, to słowa lekarza, który robił mi cesarkę i ja w to wierzę. Tyle dni dzielnie walczy, wierze że będzie dobrze.
                      W którym szpitalu jesteście?
                      • renka3183 Re: my już po 30.06.14, 22:24
                        Jesteśmy w szpitalu w Zielone Górze, jest tu dobry oddział noworodkowy, ma III stopień referencyjności.
    • merynika Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 01.07.14, 08:36
      U mnie tez juz po finale - 25.06 o 15:52 urodzilam Baske. Wazyla 2740g i wydawala mi sie taka tycia przy moich wczesniejszych dzieciach, ale przeczytalam teraz o Olence i widze jakiego mam wielkoluda.
      Renka trzymajcie sie, zycze wytrwalosci.

      Wszytskim maluchom zycze zdrowia przede wszystkim.

      Basia urodzila sie juz z zoltaczka (najpewniej efekt konfliktu w grupach glownych krwi), pol doby byla na obserwacji wczesniaczej i pod lampami. Oddechowo super, reszta badan tez. Ma wczesniactwo wpisane w ksiazeczke, bo jednak z ich wyliczen wynika, ze urodzila sie przed ukonczeniem pelnych 37 tyg. Kontrole w szpitalu mamy 8 lipca.
      Od niedzieli jestesmy juz w komplecie w domu.



      Karonline kiedy zabieg?
      • asiazg82 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 02.07.14, 09:21
        renka 3183
        Renka ja też z Zielonej Góry i też miałam kłopoty z szyjką, pierwsza ciąża zakończyła się w 19 tygodniu, w drugiej szew założony w 12 tygodniu a potem już bez problemów, cesarka planowana kilka dni przed terminem, wiem co czujesz bo miałam to samo w 2012 roku, strasznie Ci współczuje, jak chcesz pogadać napisz mi maila asiazg82@gazeta.pl
        bardzo Cię przytulam
        • gajmal Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 03.07.14, 10:14
          Dziewczyny ja tak trochę nieproszona się wypowiem. Miałam niewydolność szyjki w drugiej ciąży. Najpierw w 19 tygodniu miałam założony szew okrężny, potem w 26 tygodniu dołożoną taśmę. Ja na szczęście mogłam prowadzić aktywny tryb życia. Urodziłam w 37+1 tygodniu ciąży (17 godzin po wzięciu ostatniej porcji Fenotrelolu i 3 godziny po pierwszym skurczu). Szew i taśmę ściągali mi dopiero jak miałam skurcze co 3 minuty i dojechałam do szpitala.
          Trzymam za Was i Wasze Dzieciaczki kciuki z całych sił.

          Chciałam Wam napisać, że lekarze jak mogą to wpisują dzieciom wcześniactwo lub poród przed 38 tygodniem, bo wtedy przysługuje Wam darmowe szczepienie na Pneumokoki, a to jest spora ulga w budżecie domowym.

          Jeszcze raz podkreślam - jesteście mega dzielne i Dzieciaczki mega silne.
        • karonline84 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 06.07.14, 18:36
          Dziewczyny jak wasze maleństwa?
          • merynika Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 06.07.14, 20:56
            Moje malenstwo jest malenstwem narecznym, takim tulisiem zarlocznym smile.
            Ale na to sie nastawialam, takze nie dalam sie zaskoczyc. Nastawilam sie, ze te pierwsze 2-3 mies beda pod dyktando malej, wiec jest ok.


            A co u ciebie karonline? Jakie wiesci?
            • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 07.07.14, 09:58
              Karonline, a co u Ciebie? Kiedy będziesz miała zakładaną taśmę?
              Renka jak u Was? Mam nadzieję, że jest poprawa.
              A u nas jest super, mały ładnie przybiera na wadze, jest jeszcze strasznie maleńki, ale mam nadzieję, że nadrobi szybko. Mamy trochę latania po lekarzach, ale wszystko na szczęście wychodzi ok. Teraz tylko czekamy na usg przezciemiączkowe i stawów biodrowych.
              Mały jest spokojny, sporo śpi i mam nadzieję, że tak pozostanie - całkowite przeciwieństwo swojej siostry, mimo, że są strasznie podobni do siebiesmile
              A co u reszty dziewczyn, która teraz następna w kolejności do porodu?smile
              Mam nadzieję, że reszta szwów/pessarów trzyma mocno.
              • sylwinka_julcia Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 07.07.14, 14:35
                Merynika i Mima super że z Waszymi dzieciaczkami ok.
                Karoline właśnie kiedy zakladasz szew?
                Renka, Gosia jak dzieciaczki?
                Tak się zastanawiam czy sama w ciąży tu nie zostałam, bo Martyna dawno się nie odzywala i nie wiadomo co u niej? U mnie szew trzyma, brzuchol rośnie, w sobotę w aptece kupowałam glukoze to farmaceutka myślała że ja już do porodu będę bo taki mam wielki brzuch, a tu jeszcze ponad 2miesiace. Pozdrawiam i trzymajcie się cieplutko dziewczyny
                • gosiam_79 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 07.07.14, 22:02
                  renka 3183 trzymam kciuki za Oleńkie
                  sylwinka_julcia jak długo byliście w szpitalu i jaką wagę miał Twój Synek, może pamiętasz kiedy zaczęli podawać mu mleczko z butelki, Marcelek dostaje przez sondę (a bardzo nie lubi tej rurki w nosku, jak tylko słabiej ją przytwierdzą to zaraz ją sobie wyciągnie). Po tygodniu pobytu na intensywnej terapii został przeniesiony na zwykłą salę, nadal jest w inkubatorze, Synuś już przekroczył swoją wagę urodzeniową i waży 1370 g smile teraz czekam na 1,5 kg, i bardzo Was proszę o trzymanie kciuk .
                  • sylwinka_julcia Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 07.07.14, 22:59
                    Gosia Emil ważył ok 1,8kg jak go przenieśli do łóżeczka i zaczęli karmić z butelki, wtedy też zaczęliśmy dostawiac go do piersi. Miał wtedy ok 2tyg, w szpitalu ogólnie przebywał 4tyg.
                  • renka3183 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 08.07.14, 21:08
                    gosiam_79 Twój synuś w porównaniu do naszej Oleńki to kawał chłopa. Jak fajnie,że opuściłaś juz intensywną terapię i przeszłaś na zwykłą salę. To wielki sukces. Bardzo marzę o tym aby przejść do zwykłego pokoju. Marcelek jest pewnie wydolny oddechowo? Marcelek poradzi sobie, jescze kilka tyg. i zabierzesz go do domku. Pewnie nie możesz w domu znaleźć sobie miejsca? On w szpitalu Ty w domu, doskonale Cię rozumiem. Z naszą Oleńką jest coraz gorzej, dziś podali jej morfinę sad
                • martyna1985 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 08.07.14, 20:49
                  Hej, ja się trzymam. Póki co wszystko OK, raz mam skurcze, raz ich nie mam. Ten tydzień super. We wtorek mam wizytę, zobaczymy co tam słychać.
                  Trzymam kciuki za Wasze Malenstwa!
                  • renka3183 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 11.07.14, 10:01
                    Nasza Oleńka odeszła......Śpij Aniołku
                    • gajmal [*] 11.07.14, 10:07
                      Strasznie współczuję. Przytulam mocno.

                      Dla Aniołka [*]
                    • sylwinka_julcia Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 11.07.14, 17:16
                      Renka bardzo Ci współczuję, wiem co czujesz.
                      Śpij Aniołku (*)
                      • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 11.07.14, 19:44
                        Tak strasznie mi przykrocrying
                        • martyna1985 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 11.07.14, 20:06
                          Renka, strasznie mi przykro! Bądźcie silni.
                          • gosiam_79 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 11.07.14, 22:08
                            Renka bardzo mi przykro,
                            Śpij Aniołku [*]
                    • merynika Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 12.07.14, 09:06
                      Renka strasznie mi przykro.
                      Wspolczuje bardzo
                      crying
                    • karonline84 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 12.07.14, 21:22
                      Bardzo mi przykro, że Wasza córcia odeszła wiem co czujesz...
                      • gosiam_79 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 19.07.14, 15:44
                        co u Was dziewczyny?
                        u nas Mareclek szybko przybiera na wadze, dziś już waży 1900 g,. zaczyna jeść z butelki, raz udało nam się trochę z cycka.
                        pozdrawiam w ten słoneczny dzień.
                        p.s. używacie monitora oddechu, ja chcę kupić tylko zastanawiam się który będzie lepszy ten na pieluszkę czy płytkowy,
                        • sylwinka_julcia Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 19.07.14, 20:17
                          Hej Gosia, właśnie dziś zastanawiałam się co u Was, super Marcel pięknie przybiera i dobrze sobie radzi. Ja mam monitor Angel care( chyba tak się pisze) teraz już nie używam dla Emila, ale do roku na noc zawsze włączałam. U mnie w miarę, wyszła mi oczywiście cukrzyca w pon mam wizytę i zobaczymy co moja gin postanowi. Spojenie zaczyna mi już dokuczac, same uroki ciąży, ale niech trwa jak najdłużej. Pozdrawiamy i miłego weekendu.
                          • karonline84 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 21.07.14, 21:30
                            dziewczyny ja jutro do Łodzi jadę na operację trzymajcie kciuki jak wrócę to dam Wam znać co i jak bo nie będę miała internetu
                            Trzymajcie się dzielnie mamy i maluszki
                            • merynika Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 22.07.14, 07:18
                              Powodzenia karonline!!
                              Czekam na wiesci po powrocie
    • mamgrosik Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 31.07.14, 13:02
      Cześć dziewczyny,

      przeczytałam cały wątek. Gratuluję mamom zdrowych dzieciaczków. A tym co nie dane było cieszyć się znów macierzyństwem ogromnie współczuję i przytulam. Wiem co czujecie.

      Swoją historię opisałam na tym forum wczoraj:

      forum.gazeta.pl/forum/w,20515,152343138,152349804,Re_Dwa_porody_przedwczesne_i_dwie_straty.html?v=2#p152349804

      Dzisiaj znalazłam ten wątek. Dziękuję za niego.
      I powtórzę to co napisałam wcześniej. Trafiłam na to forum, bo szukam nadziei na to by być kolejny raz mamą.

      U mnie najprawdopodobniej też chodzi o niewydolność szyjki macicy. Czy przed kolejnymi próbami zajścia w ciążę robiłyście jakies badania?
      • karonline84 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 31.07.14, 17:14
        Kochane ja właśnie dzisiaj wróciłam z Łodzi operację miałam w zeszły czwartek. wszystko się udało za miesiąc na kontrolę. ale jestem wykończona jak trochę odsapnęi nabioręsiły usiądę i napisze a u was co słychać ? jak bobasysmile
        • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 31.07.14, 21:59
          Karonline super, że jesteś już posmile teraz tylko czekać na zielone światło i do dzieławink
          a u mnie sajgon, mały szalejewink kolki, nerwy, skoki rozwojowe, nie wiem co jeszcze, bo drze się 24 godziny na dobę z przerwą na jedzenie, a zjeść to on potrafi. Przybiera na wadze jak szalony, za kilka dni kończy 6 tygodni i prawie podwoił wagę urodzeniową. Jest super chłopaczkiem, tylko nie mogę doczekać się aż da mi się wyspać i chociaż godzinki dla siebie, ale nie marudzę, wiem jakie mam szczęście, że go mam, że jest zdrowy, śliczny i w ogóle naj najwink
          a co u Was dziewczyny, została jeszcze jakaś ciężarna?

          jesli chodzi o badania, które miałam robione przed zajściem w ciąże po porodzie przedwczesnym to poza standardem, tsh, ft3, ft4, cytologią, usg piersi, tarczycy, miałam robione białko c i białko s, antygen tocznia (chyba tak to się nazywa), więcej niestety nie pamiętam.
          • sylwinka_julcia Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 01.08.14, 20:57
            Karonline super że już masz szew, teraz tylko czekaj na zielone światło.

            Ja nie miałam jakiś badań po porodach robionych, jedynie tsh, wymazy z szyjki. Wiadomo od początku było że szyjka nie trzymała povprostu.


            Mima ja nadal jestem w ciąży, co prawda zmagam się znowu z cukrzycą, ale nie ma tragedii.

            Na kolki u nas najlepiej działało masowanie brzucha + suszarka do włosów smile lekko podgrzewalam brzuszek i było trochę spokoju.
            • mima14 sylwinka 02.08.14, 13:23
              Ja też miałam cukrzycę, w tej i poprzedniej ciąży także.
              W tej ciąży przytyłam tylko 3 kg "dzięki" diecie cukrzycowej, nie miałam wielkich problemów z dostosowaniem się do zasad tej diety bo lubię takie jedzenie, trochę brakowało mi owoców, ale da się przeżyć tych kilka miesięcy. Właśnie jestem przed badaniami kontrolnymi i mam nadzieję,że cukrzycę pożegnałam na zawsze.
              Wypróbowałam chyba wszystkie metody na kolki, metody sprawdzone przy córce i nic... może to nie kolki, sama już nie wiem. Widać po synku, że jest bardzo wrażliwym dzieckiem, nawet lekarka to stwierdziła, więc może taka jego uroda, że krzyczy bez powodu, ot ból egzystencjalnywink
              • martyna1985 Re: sylwinka 05.08.14, 14:25
                A Sab Simplex próbowałaś? Jest dostępny w Niemczech, koszt 8.29Euro. Ponoć dziala cuda na kolki i inne jelitowe sprawy.

                Ja się trzymam, choć pojawiło sie rozwarcie i szyjka miękka. Niewielkie, bo niewielkie,ale jest. Dr uspokaja, że na tym etapie może tak być.
                • mima14 Re: sylwinka 05.08.14, 17:38
                  No właśnie znajoma mi dała ten specyfik, ale pediatra zabroniło podawać, tak samo jak espumisan, ze względu na jego wcześniactwo. Ale wydaje mi się, że to nie kolki, nie ma typowych objawów. Pewnie moje stresy ciążowe odreagowuje biedaksad
                  32 tydzień to już bliżej niż dalejsmile
                  a jak się czujesz w te upały? ja bez ciąży ledwo zipie...
                  • martyna1985 Re: sylwinka 05.08.14, 19:37
                    Nic mi nie mów...mam po kokardy tej pogody i ciąży pomału też. Dzisiaj jest chłodniej, więc i mi lepiej, ale tak to jest okropnie! Chciałabym, żeby młody za 3-4 tyg się ewakuował.
                    • karonline84 Re: sylwinka 06.08.14, 07:38
                      Pogoda daje czadu dobrze że u nas dzisiaj trochę chłodniej bo jeszcze trochę i ja tez bym wyzionęła ducha. ja już jestem prawie na normalnych obrotach ale brzuch pobolewa rana swędzi idzie się wykończyć.
                      • mima14 Re: sylwinka 06.08.14, 10:14
                        Dzisiaj faktycznie trochę ulgi.
                        Ja wczoraj byłam na kontroli u swojego ginekologa, dr powiedział, że więcej ciąż nie zaleca. Rana po cesarce super mi się zagoiła i wszystko jest ok.
                        A kiedy możesz zacząc starania po operacji?
                        • karonline84 Re: sylwinka 07.08.14, 07:49
                          na początku września jadę na kontrolę i wtedy lekarz powie czy można zacząć starania czy nie.myślę, że powie że tak ale zobaczymy. z jednej strony chciałabym już zajść w ciąże ale z drugiej strony rozum coś innego podpowiada zastanawiam się czy moje ciało jest przygotowane na to.ale trzeba się starać bo podobno z taśmą to może wcale nie być takie proste żeby zajść od razu.
                          • mima14 Re: sylwinka 07.08.14, 08:53
                            Najważniejsze, że masz już taśmę, reszty niestety nie da się zaplanować.
                            Jestem na to żywym przykładem, kilka lat leczyliśmy się na niepłodność, podchodziliśmy do in vitro bo lekarz nie widział szans na naturalne poczęcie, a mój synek "powstał" w pierwszym cyklu starań naturalnychsmile a mój wiek też nie wróżył szybkiego zajścia.
                            ps. mój mały ssak, 6 tygodni po porodzie podwoił swoją wagę urodzeniową i powoli zaczyna wyglądać jak bobas, a nie skóra na kostkachsmile
                            • gosiam_79 Re: sylwinka 11.08.14, 19:51
                              Hej dziewczyny jak się trzymacie?
                              ja po za tym co pisała mima14 robiłam wymaz w kierunku ureaplasmy, mykoplasmy i chlamedii (chyba tak się pisze).
                              Marcelek od środy jest już z nami w domu, przy wypisie ważył 2650 g i miała 45 cm a teraz to żyjemy od karmienia do karmienia i w walce o kupę smile czego i Wam życzę.
                              Czeka nas jeszcze kontrola okulistyczna w CZD, niestety retinopatia się nie cofnęła a nawet teraz ma w obu oczkach, mam nadzieję że teraz w środę będzie lepiej i już się cofnie.
                              trzymajcie się i pozdrawiam
                              • mima14 Re: sylwinka 12.08.14, 14:47
                                Gosiam, piękna wagasmile
                                my wychodziliśmy ze szpitala z wagą 2000 g i 48 cm, mały był chudy jak patyczek, teraz po 7 tygodniach waży 4300 przy 55 cm i robi się coraz bardziej okrąglutki czego i Wam życzymysmile
                                • karonline84 Re: sylwinka 16.08.14, 08:31
                                  ja pamiętam jaki Leon był chudy mały chociaż na 32 tydzień urodził się spory bo 2200 ale i tak wyglądał jak pająk i te duże wyłupiaste oczy a potem jak się chłopak rozkochał w jedzeniu to był taki tłuściutki grubiutki aż miło było patrzeć.
                                  • mima14 Re: sylwinka 16.08.14, 12:43
                                    No właśnie, takie maluchy zazwyczaj szybko nadrabiająsmile
                                    byłam ostatnio na szczepieniu i "mądra" pani pediatra kazała dawać smoczka, bo niby mały za dużo przybiera i lepiej jak sobie possie smoczek bo i będzie spokojniejszy i mniej zje. No ręce mi opadły, już nie miałam siły tłumaczyć, że dla dzieci karmionych piersią nie ma "za dużo". Jak sama nazwa wskazuje, karmienie na żądanie ma to do siebie, że dziecko ssie na ile mu siły wystarczywink
      • karonline84 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 05.09.14, 09:26
        I jak podjęliście z mężem decyzję? Ja jestem po kontroli i mogę się starać. Może warto abyś pojechała do Łodzi do profesora?
    • magdamama24 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 14.08.14, 21:43
      Ojjj ta szyjka... ja leżałam od 27 tygodnia ciąży do końca.. potem dwa tygodnie przed porodem w szpitalu bo jeszcze nadciśnienie dostałam.. Niestety problemy z szyjką ma coraz więcej kobiet i nie ma na nią rady trzeba leżeć i koniec. Ja brałam no-spe i magnez no i leżałam brzuch się napinał jak tylko wstałam i pochodziłam więc starałam się tego nie robić. Wychodziłam z domu tylko do lekarza i modliłam się żeby skończył się 37 tydzień i akurat wypadło na święta Bożego Narodzenia jak tylko zaczął się 38 tydzień rozpoczęłam porządki, gotowanie wszystko i co... porodu ani śladu smile Tylko ciśnienie dostałam i koniec końców w 39 tygodniu wywoływali mi poród wink Będzie dobrze jak co to pisz! smile
    • karonline84 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 05.09.14, 09:22
      Ja jestem już po kontroli u profesora i możemy zacząć starania smile
      • gosiam_79 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 05.09.14, 09:45
        no to trzymamy kciuki za owocne starania smile
        u nas Marcelek ma już 2 m-ce i 1 tydz. a skorygowanego dopiero powinien się rodzić, waży 3600 g. już ubranka na 50-56 zaczynają pasować smile i na razie (i mam nadzieję ze nic więcej nie wyjdzie z czasem) walczymy z retinopatią w lewym oczku 2 w prawym 1 jeździmy co 10 dni na kontrolę do CZD, oraz zastanawiam się nad szczepionkami czy ta 5w 1 nie za bardzo obciąży organizmu a tych pojedynczych co 2 tyg nie chce przychodnia się zgodzić na taki cykl szczepień. jak Wy szczepiłyście?
        co słychać u Was dziewczyny?
        • karonline84 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 05.09.14, 14:43
          U Leona też stwierdzili retinopatię ale nie pamiętam teraz jaki stopień ale wszystko minęło. Poprostu wszystko musi dojrzeć. Ja szczepiłam tą 5 w 1 bo Leon już był tak pokłuty że nie chciałam żeby go jeszcze męczyły tymi zastrzykami. Dziewczyny a co u Was?
        • sylwinka_julcia Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 05.09.14, 18:08
          Karoline trzymam kciuki za starania.
          Gosia ja Emila szczepilam 5 w 1, nic mu się nie działo. Jeszcze pamietaj że pneumokoki należą Wam się za darmo. My z Emilem też długo jezdzilismy sprawdzać oczy bo był ROP, na szczęście wycofał się sam.

          Jutro jadę ściągnąć szew, chyba zaczynam się bać.
          • gosiam_79 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 06.09.14, 01:13
            dzięki dziewczyny za odp. ja starszego także szczepiłam 5-ką i w zasadzie nic się nie działo, tylko szczepiłam go trochę później, neurolog dała takie zalecenia, podobno wtedy lepiej je dzieci tolerują i jest mniej skutków ubocznych.
            sylwinka_julcia to już 36 tc. jejku super że tyle wytrzymałaś, teraz pewnie będzie tak że trzeba będzie poród wywoływać, bo szyjka będzie twarda smile i będzie trzymać na maxa.
            A jak będziesz rodzić, ja (we wcześniejszej ciąży) jak miałam mieć cc to szew mieli/i tak było zdjąć dopiero na stole w 38 tc.
            • sylwinka_julcia Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 06.09.14, 02:30
              Ja będę rodzic sn, więc będziemy czekać aż szyjka puści smile
              Nam też neurolog musiała wystawić zaświadczenie że może być szczepiony ze względu na wczesniactwo.
              • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 06.09.14, 22:17
                Sylwinka super, jesteś już na finiszusmile trzymam kciuki za szybki poród.
                Ja miałam szew ściągany przed samą cesarką, lekarka zrobiła to tak sprawnie, że nie wiedziałam kiedy go zdjęła, fakt, że wtedy strasznie się bałam o małego bo na biegu miałam robioną cesarkę...
                ja mojego młodego szczepiłam szczepionką 6w1, zgodnie z zaleceniami pediatry po 2 tygodniach reszta czyli pneumokoki (darmowe) i rotawirus. Za 2 tygodnie mamy drugą dawkę i już się boję bo kiepsko znosi szczepienia. Na szczęscie nie ma gorączki, ale ryk nocny jest gwarantowanysmile
                Mój mały mężczyzna niedługo kończy 3 miesiące i jest coraz fajniejszym facetem. Potroił już prawie swoją wagę urodzeniową i wygląda jak mała pyzasmile śmieje się całą gębą i jest zdrowy, co najbardziej mnie cieszysmile siostra jest zakochana w braciszku i widać, że on za nią też szaleje, bo tylko poajwi się na horyzoncie to mało nie wyjdzie z siebie tak macha rękami i nogami i aż piszczysmile
                Karonline czekam na dobre wieści i pozytywnym teście ciążowym, koniecznie się pochwal. Często myślę o Tobie i mocno trzymam kciuki.
                • martyna1985 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 08.09.14, 17:18
                  Mima i mimo tego ryku szczepisz go dalej tymi samymi szczepionkami?
                  Czytalas o nieutulonym płaczu poszczepiennym?

                  Ja dalej się kulam, rozwarcie mimo silnych skurczy pozostaje bez zmian, szyjka nie chce się skrócić, czyli tak jak przypuszczałam pewnie urodzę w terminie albo i po...buuuu. Chciałabym już.
                  • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 08.09.14, 22:54
                    Nie jest to nieutulony płacz, bo przechodzi jak mały jest noszony. Taki sam typ jak córka, która płakała do blisko 2 roku życia. Ostatnio mały jest mega szczęśliwy bo zainwestowałam w chustę, bez niej ręce miałabym chyba już do kolan, a dom "leżał" odłogiem. Teraz nawet mogę obiad ugotować.
                    CZekamy na wieści z porodówkiwink
    • merynika Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 12.09.14, 10:41
      Czesc dziewczynki,
      Czesto o was mysle, ale od dnia gdy Baska zawitala do naszego domu, dzien za dniem mijaja blyskawicznie.
      Jak skonczylam 2 tyg wybylismy (zgodnie z wczesniejszymi planami) na wakacje na Mazury, gdzie byli tez moi rodzice i siostra z dzieciakami i znajomi, takze ja w zasadzie moglam zajmowac sie tylko najmlodsza, a starszaki nie dosc ze mieli towarzystwo do zabawy, to i duzo chetnych do przygotowania im jedzenia itp.
      Po miesiacu wrocilismy i 3 tyg sierpńia spedzilam z nimi w domu, co juz bylo pelnoetatowym zajeciem, wiec upodobanie Baski do wiszenia na piersi zaczelo dosc mocno doskwierac. Obecnie mam juz taka wprawe, ze z nia na reku lub w chuscie potrafie zrobic wszystko - no moze jedynie wziecie prysznica odpada wink. Ale poranna toaleta, szykowanie dzieci, zrobienie kolacji i cala reszta jest opanowana, takze nawet jak maz mi wybywa w delegacje na 2-3 dni to dajemy rade.
      Obecnie Baska ma juz 2,5 mies, wazy 5kg (najnizsza spadkowa to 2,5 kg, takze wage podwoila!), pieknie sie smieje, gada jak najeta, niecierpi jazdy samochodem, uwielbia spac na mnie w chuscie i ma cudowne starsze rodzenstwo, ktore juz widze bedzie ja niezdrowo rozpieszczac smile.
      Kazdej zycze takiego malego cudu.

      Czytam, ze inne dzieciaki tez rosna. Szczesliwe finaly to to, na co kazda z nas lezacych czeka.
      Trzymam kciuki za te z was, ktore jeszcze leza i odliczaja dni.

      Karonline -Tobie zycze owocnych staran!

      I musze konczyc, bo mala sie obudzila, ale jeszcze do was zajrze!
      Sciskam!
      smile
      • gosiam_79 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 12.09.14, 11:43
        hejka,
        ja mam chwilkę bo Marcelek właśnie usnął a Tomuś ogląda bajkę (jejku jaki się teraz zrobił bajarz, tylko by chciał oglądać bajki już nie wiem co z nim zrobić, próbuję mu wymyślać jakieś zabawy ale to niewiele daje, macie może jakieś pomysły na starszyznę smile )
        u nas właśnie zaczęły się kolki (u starszego były ale to co przechodzi teraz Marcel przeszło moje najśmielsze wyobrażenie na ten temat), już nieraz miałam ochotę wsadzić go w fotelik i do auta i chyba niedługo może będę musiała to sprawdzić. Wczoraj przekroczył magiczne 4 kg no i niestety ciągle jeździmy na kontrolę do czd do okulisty, retinopatia jak na razie się nie cofa ale o tyle dobrze (bynajmniej lekarze tak mówią) że się nie pogłębia i tyle u nas.
        no i ja lecę do starszaka żeby nie siedział przed tv i idziemy na dwór.
        pozdrawiam
        • karonline84 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 30.09.14, 13:56
          Mamuśki jak sobie radzicie?
          • sylwinka_julcia Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 30.09.14, 14:28
            Chciałbym Wam się pochwalić, tydzień temu urodziłam Milene, waga 3810 i 57cm długa. Nadal jeszcze jesteśmy w szpitalu ze względu na żółtaczke, miejmy nadzieję że jutro nas wycisza.
            Po ściągnięciu szwu chodziłam 2tyg, poród w końcu miałam wywoływany ze względu na cukrzycę, 3 h po podaniu oxycotyny tuliłam Milene smile
            • martyna1985 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 30.09.14, 20:39
              I ja urodzilamsmile 18.09. przyszedł na świat mój synek Gucio. Ważył 4130g i ma 56 cmsmile
            • merynika Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 02.10.14, 19:07
              Extra dziewczyny! Ladne gabaryty zescie porodzily smile.
              Gratuluje i bardzo sie ciesze, ze Milenka i Gutek szczesliwie sa juz po tej stronie smile
    • karonline84 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 17.10.14, 09:00
      Dziewczyny no to piękne i dorodne te wasze dzieciaki niech się dobrze chowają smile a my się staramy
      • merynika Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 17.10.14, 10:09
        Powodzeńia zatem! smile
      • gosiam_79 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 17.10.14, 11:30
        trzymamy kciuki i życzymy miłych starań :p
      • sylwinka_julcia Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 19.10.14, 22:34
        Trzymamy kciuki za owocne starania. Powodzenia
        • karonline84 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 15.12.14, 19:46
          moje drogie co tam u Was słychać? Jak Wasze maleństwa? u nas narazie nic cisza ale na spokojnie smile
          • mima14 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 28.12.14, 12:32
            Ostatnio o Tobie myślałamsmile
            Jak starania?
            U nas choroba od 2 miesięcy, raz córka raz synek, ale jakoś staramy się nie poddawać, oby do wiosnysmile
            a co u Was dziewczyny?
            • sylwinka_julcia Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 28.12.14, 14:19
              Mam nadzieję że niedługo uda Ci się.
              U nas powoli do przodu. Milena rośnie jak na drożdżach 😃, czasu na wszystko teraz brakuje przy dwójce. Pozdrawiam dziewczyny.
              • gosiam_79 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 02.01.15, 23:35
                hejka
                karonline84 trzymam kciuki
                a u nas totalny sajgon, Marcelek w zasadzie już jest spory na swoje 6 mcy (3,5 skorg) waży już 6500 g, już gaworzy i fajnie się uśmiecha ale no właśnie jest to ale
                Marcelek śpi w ciągu dnia bardzo mało a jak już śpi to na rękach, spacery to także tylko wyjście do ogródka na rękach - wózek gryzie, ewentualnie w chuście (ale teraz to człowiek ma tyle tych gałganów na sobie że ciężka ją dobrze zawiązać), jazda w foteliku koszmar, fotelik gryzie smile najlepiej na rączkach i do tego jeszcze starszy troszkę zazdrosny ale i bardzo też pomocny stara się być.
                mam nadzieję że u Was jest lepiej i że u mnie też się zmieni niedługo na lepsze,może na wiosnę, byle do wiosny
          • merynika Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 24.04.15, 10:50
            Czesc dziewczyny,
            Nie raz o was myslalam. Czesto wracam myslami do zeszlego roku, czesto tu zagladam, ale jakos z pisaniem gorzej. Nudy nie ma z trojka dzieci wink.
            Baska jutro skonczy 10 mies i jest super pogodna, rezolutna - od miesiaca ma opanowane papa, brawo i noskinoski z mama smile. Raczkuje, wstaje przy meblach od kilkunastu dni, takze lekkie porzadki byly konieczne i usuniecie z nizszych polek i stolikow rzeczy nieodpowiednich dla malych rączek. Nie choruje, idealnie sie rozwija, takze warto bylo lezec i lykac co tam kazali.
            Zeby za idealnie nie bylo - to spi fatalnie. Najfajniej jej sie spi na mnie, ewentualnie obok, ale ze stalym dostepem do piersi wink. Takze ja najpierw dobijalam w ciazy swoj kregoslup lezeniem, teraz sypiamiem w dizwnych pozycjach. Nic to. Wychodze z zalozenia, ze wszystko mija, do 18tki jej przejdzie smile.
            Poza tym to jestesmy w trakcie finalizacji zakupu wiekszego M, wakacje uplyna nam pod znakiem remontu, ale nowy rok szkolny mam nadzieje zaczniemy juz na nowym i kazdy bedzie mial swoj pokoj i bedzie przestrzen na te tony zabawek, ksiazek i innych dzieciowych bambetli.

            Karonline trzymam kciuki za Was! Uda sie - bo musi smile
            Pozdrawiam!
            • karonline84 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 16.10.15, 09:53
              Dziewczyny co u Was?
              • gosiam_79 Re: Niewydolność szyjki macicy,wpuklony pęcherz p 01.11.15, 08:28
                u nas ok Marcelek 16m-cy/14,5 zaczął już chodzić i dopiero się zaczęło bieganie ale ogólnie jest super chłopakiem, okropie głośnym ale jakoś musi przekrzyczeć starszego, który jest zazdrosny i zrobił się też strasznie głośny i teraz mam albo głośno albo bardzo głośno w domu smile a tak po za tym czas strasznie szybko mija nawet nie wiadomo kiedy (już listopad) a co u Was u Ciebie karonline84
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka