09.11.06, 21:00
09.06.2006 – 4 tydzień
Brak miesiączki, dziwny ból brzucha, dziwne samopoczucie… w ogóle wszystko
jest dziwne.

2 kreseczki na teście ciążowym… zaskoczenie, niedowierzanie, radość…miłość?


12.06.2006
USG – i jest pęcherzyk. Jeszcze nie wiadomo czy to dzidziuś. Ciąg dalszy bóli
brzucha…leki na podtrzymanie.


15.06.2006 – 5 tydzień
Brzuch wciąż boli, pokazał się bardzo brzydki, brudny śluz. Czyżby to już
koniec?


19.06.2006
USG – w pęcherzyku widać maleństwo. Rośnie sobie we mnie maleńki człowieczek.

Panie doktorze skąd ten śluz?
Czasami tak się zdarza.


10.07.2006 – 8 tydzień
USG – serduszko puka w rytmie czacza. Dzidziuś ma już 21 mm.

Muminku, taki jesteś maleńki a tak wiele czułości we mnie wzbudzasz.


07.08.2006 – 12 tydzień
Wszystko w porządku panie doktorze?
Tak. Zapraszam na USG – obejrzymy sobie człowieczka.
Panie doktorze, to przecież jakiś świerszcz.
To sen.

Wizyta, tego samego dnia po południu.
Wszystko w porządku panie doktorze?
Tak. Zapraszam na USG – obejrzymy sobie człowieczka.
Lekarz nuci sobie pod nosem oglądając muminka. Piosenka się urywa. Skupienie
na twarzy. Już wiem, że jest coś nie tak.
Pani Małgorzato, jest problem. Dziecko ma wady rozwojowe.

Lekarz
Rodzice
Teściowa
Wytrzymam. Jestem silna.

Dom
Mąż
Nie daję rady. Zaczynam krzyczeć.


09.08.2006
Instytut Centrum Zdrowia Matki Polki.
Lekarz przyjmujący przeprowadza wywiad.
Jeżeli jest to wada, którą wykrył mój doktor, to dziecko nie ma żadnych szans.
Odział
Sala
Nie panuję nad łzami.


10.08.2006 – 13 tydzień
USG – bardzo miły, kontaktowy doktor.
Jest problem. Dziecko ma obrzęk, ale czasami takie obrzęki same ustępują.
Ostatnio miał pacjentkę, która z bardzo podobnymi objawami urodziła 4
miesiące temu zdrowe dziecko.
Wciąga mnie do programu NFZ. Będą refundować moje badania prenatalne, których
powinnam wykonać całe mnóstwo.

Nadzieja? Boję się ją mieć.

Rozmowa z profesorem i docentem. Mówią, że jest źle, ale potwierdzają słowa
doktora B.

Może będzie dobrze? Nadzieja tak bardzo jest mi potrzebna, ale rozczarowanie
tak okropnie boli…


11.08.2006
Konsultacja z genetykiem.
Obrzęk może być spowodowany różnymi czynnikami. Poczynając od błędów w
chromosomach aż po moją anemię czy pęknięcie naczynka w łożysku. Jeżeli w
ciągu 2 – 3 tygodni zacznie się zmniejszać lub całkowicie zejdzie, rokowania
będą dobre. Na dzień dzisiejszy realna szansa na urodzenie zdrowego dziecka
wynosi 10%.

Nadzieja pryska jak bańka mydlana.
Nie wierzę, że zmieszczę się w tej maleńkiej liczbie szczęśliwych rodziców.

28.08 mam termin amniopunkcji.

12.08.2006
Pierwsza noc w domu.
Planuję wycieczkę.
Muszę się czymś zająć. Nie mogę się umartwiać myślami przez te 4 tygodnie do
wyniku, bo chyba oszaleję.
Mam córkę. Ona mnie potrzebuje.
Mam męża, który cierpi razem ze mną.
Nie jestem sama.
Znów płaczę

Boże, uczyń cud.


13.08.2006
Szwagierka stwierdziła dziś, że jestem chyba bardzo silna. Dlaczego? Dlatego,
że nie wyrywam w rozpaczy włosów z głowy? Że płaczę w samotności? Że nie
krzyczę, jak bardzo cierpię? Ten ból widzi tylko mój mąż. Tylko on wie, ile
mnie to wszystko kosztuje. Tylko on zauważył, że przybyło mi siwych włosów.


21.08.2006 – 14 tydzień
Dzwonili z Łodzi. Wyniki testu PAPP są nieprawidłowe. Czyli prawdopodobnie
jednak to, czego tak bardzo się boimy – wada genetyczna.

Tak mi przykro, muminku. Tak bardzo mi przykro.


24.08.2006 – 15 tydzień
Już za 3 dni trudny dzień dla nas obojga.
Wiem, jakie otrzymamy wyniki. Intuicja? Może.

Ja już nie chcę więcej bólu.
Nie chcę się już więcej bać.
Chcę tylko zasnąć i spać…


11.09 2006 – 17 tydzień
Dzwoniłam do Łodzi. Wyników jeszcze nie ma. A Ty, maleństwo, rośniesz sobie
we mnie. Tydzień temu miałeś 11 cm. I poza obrzękiem na karku jesteś idealnie
zbudowany.

Dziś śnił mi się cmentarz. Było ciemno. Ludzie palili na grobach znicze.
Stałam nad maleńką mogiłą. Nie wiem, kto w niej leżał, ale tak bardzo ciężko
mi było od niej odejść. Czułam, że mogę tak stać wiecznie…


20.09.2006 – 18 tydzień
Tak bardzo mi przykro, muminku… tak bardzo.
Bóg jednak z nas zakpił?


21.09.2006 – 19 tydzień
Przepłakałam cały wczorajszy dzień. Przepłakałam wiele godzin w nocy. Twój
tatuś był cały czas ze mną. Słuchał cierpliwie, choć mówiłam takie straszne
rzeczy. Słuchał, choć pękało mu serce. I miał nadzieję, że jeszcze zmienię
zdanie. I zmieniłam. Po tej jednej nocy. Po tym jednym śnie. Po Twojej walce,
córeńko. Walczyłaś bardzo mocno, jakbyś wiedziała, że walczysz o swoje życie.
Jakbyś chciała mi przekazać, że jesteś, że czujesz, że myślisz i że się boisz…

Wczoraj nie płakałam nad sobą, nie płakałam nad Tobą… płakałam, bo myślałam o
zrobieniu czegoś, czego tak naprawdę sama nie chciałam. Nie zabiję Cię. Nie
potrafię. Chyba umarłabym razem z Tobą.

I ten sen… cudowna łąka, pełno kwiatów i te ciemnowłose dziewczynki idące
parami po trawie… takie roześmiane, szczęśliwe… wszystkie z zespołem downa.
Czy byłaś wśród nich?

Tak właściwie to nawet nie wiem czy jesteś na pewno dziewczynką. Nikt mi tego
nie powiedział. A jednak mam jakąś pewność.


25.09.2006
Odebraliśmy dziś wyniki. A jednak jesteś dziewczynką.


29.09.2006 – 20 tydzień
I znów byliśmy w Łodzi, maleńka. I oczywiście cały czas chodzi o Ciebie. Echo
serduszka i usg genetyczne wyszły prawidłowo. Jesteś zdrowa, Aneczko. I to
jest na razie najważniejsze. Powtórzymy jeszcze raz badania w 30 tc, żeby
mieć pewność, że nic Ci nie grozi. A na razie upajam się Twoimi coraz
silniejszymi ruchami. Uwielbiam czuć, że jesteś…
Obserwuj wątek
    • afire Re: muminek 10.11.06, 10:35
      Wiary, nadzieji, siły...
      Miłość już posiadaszsmile
      Ściskam mocno
      Mama Kamila ur.28.11.05r. 33tc,1720g,49cm
      • magdapol75 Re: muminek 10.11.06, 18:45
        czyli aminopunkcja wyszla negatywna ? bo piszesz ze USG genetyczne wyszlo dobrze,a to chyba dwie rozne rzeczy.
        • gosiaczek73 Re: muminek 11.11.06, 14:47
          magdapol75, rzeczywiście to amniopunkcja wykazała, że moja córcia ma zespół
          downa. Usg genetyczne natomiast "stwierdziło" że wszystkie narządy wewnętrzne
          malutkiej są w jak najlepszym porządku. I co najważniejsze - jej serduszko jest
          zdrowe i pracuje tak jak powinno.
          • magdapol75 napisalam na poczte 12.11.06, 16:04
            Gosiu,napisalam na poczte.
    • agau7 Re: muminek 10.11.06, 20:00
      Jesteś wspaniałą matką!!! Dobrze, że postanowiłaś być matką dla tego dziecka,
      które będzie inne. To przecież dziecko i jest Twoje, jak mogłabś zrobić mu
      krzywdę.
    • nusadua Re: muminek 11.11.06, 11:05
      Gosiaczku, przeżyłam to samo piekło oczekiwania...teraz jak patrzę na mojego
      (zdrowego, pierworodnego) synka, to czuję się jakby to było moje drugie dziecko-
      przez kilka miesięcy przygotowywałam się do bycia mamą dziecka z ZD...i wiem,
      że to zabrzmi dziwnie, ale w pewnym stopniu nią zostałam...teraz inaczej patrzę
      na rodziców z dziecmi z 'dodatkowym chromosomem', podziwiam ich siłę, podziwiam
      ich jako ludzi, wiem, że to mogłam być ja...
    • ania.silenter ach, Gosiu, tak się cieszę:))) n/t 12.11.06, 17:33

      • monawk Re: ach, Gosiu, tak się cieszę:))) n/t 12.11.06, 21:21
        Gosiu, napisałam Ci priv.

        Pozdrawiam serdecznie
        Monika
        (kabatka z Zakątka 21)
    • misiek25 Re: muminek 17.11.06, 18:47
      Gosiaczku,
      Przezyłam podobną historię. Tak bardzo, bardzo się cieszę, że jest dobrze.
      M.
    • mamusia100 Re: muminek 17.11.06, 21:25
      Bardzo, naprawdę bardzo się cieszę. Nic więcej nie napiszę bo w oczach mam
      ciągle łzy. Niedawno robiłam badania prenatalne, znam niemal ból oczekiwania. Na
      szczęście znowu skończyło się dobrze.
      Jesteśmy z Wami!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka