Dodaj do ulubionych

Czego nie tkniecie w portugalskiej kuchni?

09.09.04, 20:32
Byl juz watek o ulubionych portugalskich potrawach, ale jakos slabo wypadl,
byc moze dlatego ze tamtejsza kuchnia jest taka wspaniala ze trudno wybrac
cos co sie lubi bardziej od reszty. Proponuje wiec zebyscie powiedzieli czy
sa jakies portugalskie potrawy ktorych za nic byscie nie tkneli albo ktorych
zjedzenie bylo dla was niemilym przezyciem.

Dla mnie sa to slimaki, ktore zjadlem raz w ramach eksperymentu, i troche
mnie od nich odrzucalo. Jak rowniez ovas, czyli rybia ikra podawana na zimno
w bardzo "apetycznych" blonach z ktorych ja sie wydlubuje.
Obserwuj wątek
    • brasilka2 Re: Czego nie tkniecie w portugalskiej kuchni? 09.09.04, 20:47
      Tripas. Bleee......
      Sama nazwa skutecznie odstrasza.
      • mickey13 Re: Czego nie tkniecie w portugalskiej kuchni? 09.09.04, 22:50
        ...a co to takiego????
        • brasilka2 Re: Czego nie tkniecie w portugalskiej kuchni? 09.09.04, 22:54
          Flaki.......
          chyba nawet bardziej obrzydliwe niż w Polsce
          • deiagnus Re: Czego nie tkniecie w portugalskiej kuchni? 10.09.04, 08:34
            ależ pyszne są!
            a może to ja jestem mało obrzydliwy?

            nie tknę więcej ryby, co się "robalo" zwała i podali mi ją usmażona z głową
            i jak ją jadłem, to te rybie oczy na mnie patrzyły z takim wyrzutem...
            skończyło sie na długiej nocnej rozmowie z muszlą
            brrrrrrrrrrrrrrr, nigdy więcej!
            • docg flaki (wątek dla odpornych) 10.09.04, 08:39
              deiagnus napisał:

              > ależ pyszne są!

              • deiagnus Re: flaki (wątek dla odpornych) 10.09.04, 10:44
                falki jadłem w Porto w knajpie, której nazwy nie pamiętam, natomiast kelner
                wyglądał jak sadystyczna wersja Jasia Fasoli ( o ile to może byc jakąś wskazówką).
                To co otrzymałem zawierało w sobie:
                - fasolę,
                - flaki ( w wresji hardcore czyli duże kawały, a nie cieniutkie paseczki),
                - kiełbasę,
                - nózki cielęce
                zaserwowano nam to z ryżem
                Mi tam smakowało, innemu przebywającemu ze mną osobnikowi również
                Cholerstow było strasznie sycące
                Natomiast z knajp, to w Lizbonie znalazłem jedną w centrum handlowym Colombo.
                Musze poszukać jak się ona nazywała (chyba miała w nazwie coś z tierra lub
                etsrella), ale serwowali wysmienite żarcie regionalne i to za bardzo przywoite
                pieniądze. Jadlem tam kozę w czerwonym wytrawnym winie (mniamuśne) i kaczkę w
                sosie z porto. I to było obłędne.
                Natomiast mieli tam manię serwowania cytrusów do mięsa(i musze pówiedzieć, ze
                wątróbka z cytryną jest pyszna). Z reguły to żżerałem, ale może to tylko byłą
                dekoracja???
                o kulinariach to ja mogę dużo:-)
                Pozdrawiam
                agnusD
                • chiara76 Re: flaki (wątek dla odpornych) 10.09.04, 10:49
                  deiagnus napisał:

                  > falki jadłem w Porto w knajpie, której nazwy nie pamiętam, natomiast kelner
                  > wyglądał jak sadystyczna wersja Jasia Fasoli ( o ile to może byc jakąś
                  wskazówk
                  > ą).
                  > To co otrzymałem zawierało w sobie:
                  > - fasolę,
                  > - flaki ( w wresji hardcore czyli duże kawały, a nie cieniutkie paseczki),
                  > - kiełbasę,
                  > - nózki cielęce
                  > zaserwowano nam to z ryżem
                  > Mi tam smakowało, innemu przebywającemu ze mną osobnikowi również
                  > Cholerstow było strasznie sycące
                  > Natomiast z knajp, to w Lizbonie znalazłem jedną w centrum handlowym Colombo.
                  > Musze poszukać jak się ona nazywała (chyba miała w nazwie coś z tierra lub
                  > etsrella), ale serwowali wysmienite żarcie regionalne i to za bardzo przywoite
                  > pieniądze. Jadlem tam kozę w czerwonym wytrawnym winie (mniamuśne) i kaczkę w
                  > sosie z porto. I to było obłędne.
                  > Natomiast mieli tam manię serwowania cytrusów do mięsa(i musze pówiedzieć, ze
                  > wątróbka z cytryną jest pyszna). Z reguły to żżerałem, ale może to tylko byłą
                  > dekoracja???
                  > o kulinariach to ja mogę dużo:-)
                  > Pozdrawiam
                  > agnusD

                  Wiecie, co? Poszliśmy raz do centrum handlowego, jak też ono się nazywało? O
                  wiem, Amoreiras i tam na pięterku było mnóstwo restauracyjek i knajpek. ALE<
                  uwaga uwaga, co nas na przyjemnie zaskoczyło, nie fast foodowe (choć parę
                  takiego tałatajstwa też było), ale normalne restauracyjki z jedzonkiem. Mniam.
                  Ale im zazdroszczę. Ja wiem, że to wynika pewnie z kultury jedzenia, że tam to
                  jest coś ważnego, czego się nie lekceważy. Więc i fast foody chyba nie są aż
                  tak popularne i kochane , ja ich przynajmniej nie widziałam za dużo).
      • polaquinha Re: Czego nie tkniecie w portugalskiej kuchni? 10.09.04, 09:00
        Zgadzam się!!:-)
        • polaquinha Re: Czego nie tkniecie w portugalskiej kuchni? 10.09.04, 09:02
          polaquinha napisała:

          > Zgadzam się!!:-)
          Co do tripas
    • polaquinha Re: Czego nie tkniecie w portugalskiej kuchni? 10.09.04, 08:59
      No tego,to nie próbowałam.
      Jeśli o mnie chodzi to powiem o czyms,co jadłam raz i więcej nie tknę.To nie
      jest typowo portugalskie danie-ale gości często na portugalskich stołach-
      Moamba.Jest to potrawa z Afryki(-Angola?)Gotowany kurczak z warzywami i jakimiś
      przyprawami,podawana ze specjalną mąką o kolorze-za przeproszeniem-gila-blee.
      To chyba ten kolor;-)
      Nie lubię też ichniej wołowiny-twarda jak zelówka.
      I sosu musztardowego...
      oki,oki wystarczy
      • polaquinha Re: Czego nie tkniecie w portugalskiej kuchni? 10.09.04, 09:02
        polaquinha napisała:

        > No tego,to nie próbowałam.Sorry:chodzi mi o tę rybę i ovos.
        > Jeśli o mnie chodzi to powiem o czyms,co jadłam raz i więcej nie tknę.To nie
        > jest typowo portugalskie danie-ale gości często na portugalskich stołach-
        > Moamba.Jest to potrawa z Afryki(-Angola?)Gotowany kurczak z warzywami i
        jakimiś
        >
        > przyprawami,podawana ze specjalną mąką o kolorze-za przeproszeniem-gila-blee.
        > To chyba ten kolor;-)
        > Nie lubię też ichniej wołowiny-twarda jak zelówka.
        > I sosu musztardowego...
        > oki,oki wystarczy
    • kraksa2 Re: Czego nie tkniecie w portugalskiej kuchni? 10.09.04, 12:08
      OK. Ja bym nie tknela w zasadzie prawie niczego. Bo jestem wegetarianka :(
      Bedac w Portugalii do nieprzytomnosci opycham sie tradycyjnymi slodyczami.
      Wyobrazacie sobie, ze bedac po portugalistyce nie mialam w ustach
      chociazby...bacalhau? Grrr...
      • brasilka2 Re: Czego nie tkniecie w portugalskiej kuchni? 10.09.04, 12:40
        Miałas, sklerotyczko.
        Nie pamiętasz, jak był wieczorek przedświąteczny i pani P. przyniosła
        własnoręcznie upichcony bacalhau???
        • kraksa2 Re: Czego nie tkniecie w portugalskiej kuchni? 10.09.04, 12:47
          Otoz madra glowo nie mialam. Bo jak pani Pe. przyniosla to na zajecia, to nie
          tknelam go. Ryb tez nie jem, co Ty z choinki spadlas? Ale pamietam jak pachnial.
        • xavier111 Re: Czego nie tkniecie w portugalskiej kuchni? 10.09.04, 14:48
          Jezeli Pani P to jest ta pani P o ktorej mysle, to jest ona znana z przywozenia
          do Polski bacalhau. Zastanawiam sie czy wozi to w walizce czy w bagazu
          podrecznym. Przeciez ten dorsz musi niezle smierdziec w samolocie.
          • brasilka2 Re: Czego nie tkniecie w portugalskiej kuchni? 10.09.04, 15:29
            To chyba nie ma znaczenia, zważywszy na panią Pe... sorki, ale nie mogłam sie
            powstrzymać...
            • docg napiszcie coś o tym dorszu... 10.09.04, 15:37
              ... on faktycznie tak śmierdzi? czy też można to zjeść?
              • polaquinha Re: napiszcie coś o tym dorszu... 10.09.04, 15:53
                Bacalhau jest super-jeśli się go dobrze przyrządzi.
                Śmierdzi faktycznie ale po 20 godzinach namaczania w wodzie-zapach i sól
                wytraca.
                Próbowałam nawet "na surowo" w sałatce-
                Mój wybór to bacalhau com natas.
                A Wy w jakiej formie najbardziej lubicie?
                okdocg napisał:

                > ... on faktycznie tak śmierdzi? czy też można to zjeść?
                • xavier111 Re: napiszcie coś o tym dorszu... 10.09.04, 18:01
                  Ja lubie w kazdej postaci. Ale chyba najlepszy jest bacalhau com broa (chleb z
                  maki kukurydzianej). W restauracjach raczej tego nie ma, trzeba samemu zrobic w
                  piekarniku. Bardzo latwo zreszta.
              • xavier111 Re: napiszcie coś o tym dorszu... 10.09.04, 18:04
                Smierdzi tak jak smierdzi suszona ryba. Moze nie jest to jakis wyjatkowo ohydny
                zapach, ale bardzo intensywny i zwracajacy uwage. Ale jak sie go
                ugotuje/upiecze (zawsze po uprzednim rozmoczeniu i odsoleniu), to traci ten
                zapach.
            • xavier111 Re: Czego nie tkniecie w portugalskiej kuchni? 10.09.04, 17:57
              :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

              No wiesz co...
            • kraksa2 Re: Czego nie tkniecie w portugalskiej kuchni? 10.09.04, 19:11
              Sluchaj Brasilka, mi to tez do glowy przyszlo... hehe. Ale faktycznie to
              okrutne. Ja tam ja lubilam.
              Wiem natomiast, jak ona a rybe przewozila. W walizce, zamrozona na kamien. Tak
              w kazdym razie mowila. Moze wtedy mniej smierdzi?
              :D
              • deiagnus Re: Czego nie tkniecie w portugalskiej kuchni? 11.09.04, 14:01
                nie uwierzę, że smierdzi wtedy mniej
                moja Mać jak mnie z Francji ser przywoziła (w szczelnym naczyniu, owinięty
                ręcznikami) to ja w autokarze chcieli zlinczować, a co dopiero solony
                dorsz...przecież ten zapach to i przez bakelit się przeżre:-)

                a tak btw. zapiekanki z dorsza, okazało się, ze robię identyczne(no prawie)
                ustrojstwo w domu na użytek gości
                ino bez dorza tylko z jakimś mintjem
                czy to oby nie obraza majestatu?
      • xavier111 Re: Czego nie tkniecie w portugalskiej kuchni? 10.09.04, 19:42
        Nie jadlas bacalhau? Jak tam bym ci nie dal dyplomu, dopoki bys komisyjnie nie
        wtrzachnela calej parujacej michy bacalhau com natas. Nie musze chyba dodawac
        przez kogo przyrzadzonej...
        • kraksa2 Re: Czego nie tkniecie w portugalskiej kuchni? 10.09.04, 23:40
          xavier111 napisał:

          > Nie jadlas bacalhau? Jak tam bym ci nie dal dyplomu, dopoki bys komisyjnie
          nie
          > wtrzachnela calej parujacej michy bacalhau com natas. Nie musze chyba dodawac
          > przez kogo przyrzadzonej...

          No bezczelnosc po prostu! ;D
          Zreszta i tak mi pewnie nie dadza dyplomu, bo moja promotorka wyrzuci caly
          pierwszy rozdzial mojej pracy jeszcze zanim go przeczyta, tak bedzie mi
          odciagac te obrone i odciagac, az w koncu wykresla mnie z listy studentow. Wiec
          sie kurcze nie wymadrzaj ;P Bacalhau do tego nie trzeba... :D
    • anjos Jest taka jedna rzecz........ 10.09.04, 18:54
      CALDEIRA DE LAMPREIA - czyli ryba lampreia ( wysteuje tylko w rzekach polnocnej
      Portugalii), gotowana na srednio miekko w zupie z krwi.........obrzydliwe
      • xavier111 lampreia 10.09.04, 19:39
        Wielokrotnie czytalem zachwyty roznych snobow-smakoszy z Polnocy na temat tego
        specjalu, ktory podobno jest bardzo drogi i niedlugo go nie bedzie bo lampreia
        jest na wymarciu. Myslalem ze to jakis niebywaly delikates. A tu prosze...
      • menina Re: Jest taka jedna rzecz........ 12.09.04, 14:51
        no właśnie mój typ to też lampreia. jak przychodzi sezon na lampreie to jest
        świeto na polnocy. moze nie tyle bym nie tknela, ile jest cos obrzydliwego
        w sposobie przyrzadzania i wyglądzie tej ryby.
        tripas sa extra.
        bacalhau tez.

        z dyskusyjnych specjalow wymienilabym jeszcze orelha - czyli uszko swinskie
        wedzone podawane z dosc intensywnie octowym sosem. u nas takie biedne uszko
        najlatwiej kupic w sklepie z artykulami dla zwierzat.
        przez to uszko niektorzy feijoady nie jedza. a to takie dobre!
    • anjos Druga rzecz..... 10.09.04, 18:57
      COZIDA PORTUGUESA - czyli talerz z roznymi kawalkami miesa(najgorszego), skory,
      racic z kartoflami i jarzynami.......bleeeeeeeeeeeeeeeeeeee
    • anjos lampreia cd... 10.09.04, 22:36
      rzeczywiscie portuglczycy za tym przepadaja i opowiadaja o tym z zachwytem. Dla
      mnie to jest po prostu straszne. Ale przypominaja mi sie ich miny jak mieki
      zjesc polskie pierogi z owocami lub makaron z truskawkami.....co kraj to obyczaj
    • kraksa2 Chyba niezbyt na temat... Do xaviera. 10.09.04, 23:43
      Nie chce bez sensu nowego tematu zarzucac, wiec zapytam tu: Jesli to nie
      tajemnica ;) u kogo sie broniles? Moze przeoczylam...
      • kochasz Re: Chyba niezbyt na temat... Do xaviera. 17.09.04, 23:08
        no bejb faktycznie nie bardzo na temat, ale ja sama chetnie sie dowiem:) hehe.

        pi

        verdadeira-pi.blog.pl/cassia.blog.onet.pl
      • xavier111 Do Kraksy i Kochasz 20.09.04, 14:00
        Kraksa, sprawdz swa poczte by znalezc odpowiedz na nurtujace Cie pytanie:)

        Z iberystycznym pozdrowieniem:)
    • anjos Nie tykam: Papas de sarabulho czyli 13.09.04, 17:14
      zupa z krwi z kawalkami miesa ....bleeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee
    • asita Re: Czego nie tkniecie w portugalskiej kuchni? 15.09.04, 18:48
      A ja przede wszytkim nie tykam ich papkowatych zup ktore wygladaja jak jedzonko
      dla niemowlakow, a poza tym jak dla mnie nie maja smaku. Poza tym Cozida
      Portugesa tez odpada, nic nie poradze, i co prowadzi w moim rankingu - gotowane
      bacalhau z kulkami ptysiowymi... do dzis mnie wykreca smrod tej ryby...
      Wlasciwie wiekoszosc tych ich duzych garow z gotowanym zarelkiem, dziekuje
      bardzo. Ale oczywiscie bacalhau com natas albo abras.... miodzio... :) a na
      deser jakis babat camelo(nie pamietam jak sie to pisze)... pycha...
      • anjos asita.... 15.09.04, 19:17
        pisze sie baba de camelo i tez to lubie.....
        • kraksa2 Re: asita.... 15.09.04, 21:30
          Raz probowalam baba de camelo, ale w formie zamrozonej, czyli lody, i bylo to
          paskudne, nie Brasilka?
          • brasilka2 Re: asita.... 15.09.04, 22:01
            Łojezuuu, jakie to okropniaste ta baba de camelo, bleeee.
            Zresztą w tej Cafe Brasileira, gdzieśmy to żarły, najbardziej nam smakowały
            pasteis de nata.
            I kelnerzy........ :-))
      • docg Re: Czego nie tkniecie w portugalskiej kuchni? 16.09.04, 07:54
        asita napisała:
        ... Ale oczywiscie bacalhau com natas albo abras...

    • mafaldinha Re: Czego nie tkniecie w portugalskiej kuchni? 17.09.04, 15:57
      tripas...moze sam smak nie jest zly,ale wyglada to obrzydliwie....a slimaki sa
      fantastyczne, szczegolnie przy 2-3 piwie, jak juz sie nie mysli tak
      intensywnie, ze sa to slimaczki ;-)
      • kochasz Re: Czego nie tkniecie w portugalskiej kuchni? 17.09.04, 23:10
        taaaaak!!!! ssssssiiiiiimmm!!!! caracois w op-arcie w docas (lisboa-alcantara).
        aaaaaaach. nawet mam gdzies z nimi zdjecie... najpierw myslalam ze sie zrzygam
        jak je zobaczylam, ale jak sprobowalam... mafaldinha, jedziemy na caracois.
        teraz!
        • anjos hehe kochasz ....niezle !!!! podoba mi sie Twoja 18.09.04, 00:07
          historia....doki.....hmmmm.....przeciez tam PRAWIE nie ma co zjesc.....radze
          omijac !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka