charissa Re: Nasze małe sprawozdania... 22.07.04, 20:44 moj pierwszy dzien diety... rano pomidor + jajko poludnie kalafior gotowany + brokul gotowany + pieczona piers z kurczaka przegryzka kawaleczek sera feta obiad kalafior i brokuly z szynka zalane serem - takie cos , czy podobne znalazlam w menu i jak dla mnie chyba za kaloryczne jak na diete, no ale podobno sie kalorii tu nie liczy. potym zarelku czuje sie jak wielka beka, mam pelny brzuchol i wielki. Troche za duzo zjadlam, ale tez dochodzi stan przedokresowy. Niby dieta a czuje sie wieksza niz wczoraj, nawet domowa spodnica mi sie w pasie nie dopiela. dobrze, ze jutro piatek, weekena spedzam w domu, a w niedziele dostane okres i powinnam sie ciut zmniejszyc. jedyne co mnie szokuje to brak napadu niepochamowanej checi na slodkie. u mnie wprost niemozliwe, a jednak... Odpowiedz Link
dsb Re: Nasze małe sprawozdania... 22.07.04, 21:18 To może ja nie powiem co dzisiaj jadłam... Zaraz pęknę )) Odpowiedz Link
kiwwinka Re: Nasze małe sprawozdania... 22.07.04, 22:50 no i przyszedł mały kryzys... o 20 jeszcze nic go nie zapowiedało a o godz.21- 10 migdałów, pół (te większe pół serka piątnica 3 %..ach szkoda gadać. pocieszam się że mało dziś jadłam i że to nie był chleb ani ciacho ale moja best przyjaciółka pochwaliła mnie przed mężem (przed kryzysem i mam motywacje ! Pa,pa idę spać (bo jeszcze "mniejsze" pół serka mam w lodówce ! Odpowiedz Link
kathrea Re: mały kryzys 22.07.04, 23:50 Ehh a ja pochłonęłam kolejne 5 pistacji czyli dziś wyszło 25 A poza tym jestem ciekawa jak przetrwam weekend na mazurach w takich "innych" okolicznościach przyrody Zabieram ze sobą cukinie, papryke itd żeby w drodze do sklepu nie "zaszaleć" Trzymajcie za mnie kciuki Miłego weekendu! ) Odpowiedz Link
dementia Re: Nasze małe sprawozdania...to półmetek!!! 23.07.04, 07:52 Dzień dobry Plażowiczki!!! Nie sądziłam, że będzie tak łatwo, ale jestem już na półmetku I fazy!!! Dziś dzień 8 - póki co miałam jeden mały kryzys, ale raczej spowodowany stresem niz łakomstwem - zaznaczam jednak, że nie zgrzeszyłam Nie chodzę głodna, potrawy przygotowywane wg. przepisów z forum są mega smaczne, nie mam ochoty na czekoladę Waga spada Tak się rozochociłam, że zastanawiam się nad przedłużeniem I fazy do wyjazdu (czyli o jakieś 5 dni)Pożyjemy - zobaczymy! Życzę wszystkim udanego dnia!!! D. Odpowiedz Link
ita_na_diecie Re: Nasze małe sprawozdania...to półmetek!!! 23.07.04, 08:05 wczoraj miałam próbę wytrzymałościową. Byłam z rodziną na spacerze po Krakowie i wstąpiliśmy do CUKIERNI na lody (Itka:"Poproszę wodę mineralną") do pubu na piwo (itka:"Ja nic nie chcę, mam jeszcze wodę") i na końcu do pizzerii (Itka:"Sałatkę proszę") Ale wiecie jak to jest, patrzeć na 4 osoby konsumujące pizzę ) Ja uwielbiam pizzę !!!!!!!! O_o ...Byłam twarda Dziś kolejne zmagania Odpowiedz Link
dementia Re: Nasze małe sprawozdania...to półmetek!!! 23.07.04, 08:25 Ita!!Jesteś WIELKA! Ja dziś będę miała podobną próbę - grill u znajomych (oni-piwko,bagietki, kiełbaski, karczek, a ja woda mineralna i rybka) Pozdrawiam! D. Odpowiedz Link
dsb Re: Nasze małe sprawozdania...to półmetek!!! 23.07.04, 09:34 Gratuluję! )) To właśnie znaczy mieć silną wolę! Odpowiedz Link
dsb Re: Nasze małe sprawozdania...to półmetek!!! 23.07.04, 09:33 Dementia, teraz to już będziesz miała z górki )) Pamiętam mój półmetek 1 fazy. Strasznie wolno szło przed, choć i tak myślałam, że będzie gorzej. Ale po 8 dniu, to już szybciutko Trzymaj się Odpowiedz Link
charissa Re: Nasze małe sprawozdania... 23.07.04, 08:04 musze , no po prostu musze sie czyms pochwalic!! dzis wstalam o 5 rano, 30 minut wczesniej niz zwykle i cwiczylam.Mam zamiar tak robic codziennie. Najgorsze jest wygrzebanie sie z lozka, potem juz jest ok, i jaka werwa i nastawienie do dnia juz jestem po sniadanku: pomidorek, pol zielonego niewielkiego ogorka, ciutka serka fety; teraz pije juz w sumie drugi kubek czerwonej herbaty. Odpowiedz Link
ita_na_diecie Re: Nasze małe sprawozdania... 23.07.04, 08:06 Ty o piątej rano ćwiczysz, a ja o ósmej mam problem z widzeniem na oczy jeszcze )) No ale mam wakacje i lubię sobie pospać Odpowiedz Link
charissa Re: Nasze małe sprawozdania... 23.07.04, 08:13 Kobieto, ja potrafie przespac caly dzien - wstajac tylko na sioosioo. pracuje od 7.00. budzik mam nastwiony na 5, ale i tak zawsze moje "jeszcze 5 minut" przeradza sie w 30 Ale dzis wstalam jak budzik zadzwonil i mam zamiar tak robic codziennie (no moze oprocz weekendow, ale i tak budze sie juz ok 7.00) Odpowiedz Link
dementia Re: Nasze małe sprawozdania... 23.07.04, 08:22 Gratuluję samozaparcia!!! Ja przyznaję bez bicia - jestem leniem totalnym! Podejrzewam, że tylko prywatny trener zerwałby mnie z łóżka rano do ćwiczeń ( i to tylko dlatego, że robiłby to za MOJE pieniądze, ha,ha!)Ale ponieważ zarabiam ile zarabiam - mogę o nim zapomnieć Pozdrawiam! D. Odpowiedz Link
dsb Re: Nasze małe sprawozdania... 23.07.04, 09:42 Podziwiam, szczególnie wziąwszy pod uwagę porę wstawania Ja, odkąd jestem na SBD też wstaję wcześniej do pracy - całą godzinę wcześniej. Mam czas na spokojne zjedzenie śniadania, przygotowanie sobie sałatki do pracy i ćwiczenia. Nie robię ich wiele rano - tylko na brzuszek - 8 min ABS ale i tak czuję się po nich dużo lepiej i mam jakąś taką super energię na cały dzień )) Odpowiedz Link
dsb Re: Nasze małe sprawozdania... 23.07.04, 09:31 Witam po jednodniowej przerwie )) Nie, nie - nie opuściłam Was! Wczoraj miałam straszny dzień, zarówno pod względem pracy jak i jedzenia... Lepiej nie będę pisać, co pochłonęłam Najgorsze było jednak to, że nie byłam głodna i tak naprawdę nie potrzebowałąm tego wszystkiego. Po prostu miałam ochotę się napchać! To jest chore. Myślałam, że będę dziś miała jakieś straszne wyrzuty sumienia, ale nie jest tak źle. Na wadze tylko + 0,5 kg... Więc stwierdzam, że aż tak bardzo nie nagrzeszyłam. Dzisiaj już będę grzeczna )) Pozdrawiam Was Kochane Kobietki i powiem, że wczoraj mi Was brakowało! )) Buziaki Odpowiedz Link
o_l_a trzymajcie mnie po polece do sklepu!!! 23.07.04, 10:09 JAK MI SIĘ CHCE DELICJI!!! AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!! tych całych w czekoladzie... zaraz zwariuję, nie mogę przestac o nich myśleć i mam ślinotok chciałam iść do sklepu po orzechy ale boję się, że zamiast nich kupię te nieszczęsne delicje... Proszę mnie solidnie opieprzyć za takie głupoty w 11 dniu diety... Odpowiedz Link
dsb Re: trzymajcie mnie po polece do sklepu!!! 23.07.04, 10:15 Ola!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Masz jeszcze tylko 3 dni )) Uspokoisz sobie trzustkę, a w pierwszym dniu 2 fazy będziesz mogła zjeść nawet 2 delicje! Ja wczoraj wsunęłam 3 i co??? Nawet mi nie smakowały!!! Nie wiem po co je zjadłam. Kup sobie lepiej orzechy nerkowca )) Mniaaaam. Sto razy lepsze niż delicje )))) Tylko spróbuj kupić te delicje!!!!!!!!!!! Hihi. Buziaki Odpowiedz Link
dementia Re: trzymajcie mnie po polece do sklepu!!! 23.07.04, 10:18 NO,NO,NO!! Nie folgujcie sobie MŁODA DAMO!!! DELICJE SĄ WSTRĘTNE!!! Wyślij kogoś do sklepu po orzeszki, zjedz i zapomnij o ślinotoku! Odpowiedz Link
anmanika Re: trzymajcie mnie po polece do sklepu!!! 23.07.04, 10:23 Dziewczyny nie dolujcie sie tak strasznie wpadkami, jezeli taka sie wam przydarzy. W koncu w ksiazce jest napisane, ze zawsze mozna wrocic do fazy I jakbo co, na tydzien czy dwa. Nie jestesmy ze spizu i bez sensu jest wpedzanie sie w poczucie winy. Nawet jak sie zje te 3 delicje to nie bedzie konca swiata. Zupelnie swiadomie mam zamiar zjesc czekolade w od poniedzialku zaczac 1 tydzien fazy I bo mi sie straasznie rezultaty tej fazy podobaly Odpowiedz Link
o_l_a Re: trzymajcie mnie po polece do sklepu!!! 23.07.04, 10:33 He he żeby to się skończyło na trzech... chyba opakowaniach... jak już zacznę to nie zapanuje nad sobą : ( Odpowiedz Link
kiwwinka Re: trzymajcie mnie po polece do sklepu!!! 23.07.04, 10:37 o_l_a napisała: > Proszę mnie solidnie opieprzyć za takie głupoty w 11 dniu diety... _________________________ Witam i o wagę pytam ??!! ) Olu oficjalnie Cie op.....am za te głupoty ! ;0 leć do sklepu i kup migdały, wróć i napisz jak poszło ! Odpowiedz Link
ita_na_diecie Re: trzymajcie mnie po polece do sklepu!!! 23.07.04, 13:00 kiwwi, co słychać? Ja zaraz lecę do sklepu po filet z kurczaka- facet dostanie z makaronem i sosem, a ja z sałatą Poza tym postannowiłam wstąpić do cukierni, kupić wielkie pyszne COŚ.... dla Niego Odpowiedz Link
o_l_a Re: trzymajcie mnie po polece do sklepu!!! 23.07.04, 14:41 kupiłam czereśnie - zawsze to słodkie ale lepsze niż delicje... zresztą jak pamietam któraś z was jadła je w pierwszej fazie i tez schudła... tak więc trochę zgrzeszyłam, trochę nie... : ) najważniejsze że ochota na delicje przeszła Odpowiedz Link
dementia Re: trzymajcie mnie..../do środy Plażowiczki! 23.07.04, 15:14 Owoce to przecież nie taki grzech Najważniejsze, że nie zjadłaś delicji Ja żegnam się z Wami na 4 dłuuuugie dni, będę w środę rano (czyli dnia 13 SB ) Trzymajcie mocno kciuki, żebym nie dała ciała i nie skusiła się na hotelowe rarytasy Życzę Wam wszystkim suuuper weekendu i słoneczka (na niebie i w serduszku!) Buziaki D. Odpowiedz Link
covery Re: Nasze małe sprawozdania... 23.07.04, 16:01 a ja jestem niecierpliwa. Nie widzę jak dotąd różnicy. Widocznie robię coś nie tak... to 5 dzień i może dlatego spodziewam się cudu. Ale nie zniechęcam się POzdrawiam Odpowiedz Link
charissa Re: Nasze małe sprawozdania... 23.07.04, 18:07 a ja jakos wyjatkowo pozytywnie nastawiona. po lunchu do konca pracy nie bylam glodna i do domku tez zajechalam bez marzen o rzuceniu sie na lodowke (to byl chyba do tej pory moj najwiekszy grzech, w pracy to jakis jogurt+ banan, ewentualnie kanapka, ok. poludnia juz sie zaczynalo ssanie i jak dojechalam do domu to jedna reka robilam obiad a druga juz ladowalam do buzi resztki z wczoraj, batonika, plasterek szynki itp, w miedzyczasie obiad byl gotowy, chlop do domu zawijal i jedlismy obiad - ja jadlam dla towarzystwa, bo w sumie po tym wrzucaniu w siebie czego popadnie glodna nie bylam => razem z tego wychodzil wielki miszung skladnikowy + ogromna bomba kalorii) Po pracy poszlam na hale kupic warzywka na weekend i poniedzialek. Kupilam tez fete light, mozarelle - nie light bo nie bylo, ale kuleczka jest mala (uuups :}) i serek twarozkowy figura light- tartare. zjadlam go dzis na obiad z jedna papryka zolta. Wszedzie piszecie, ze serki to maja miec 3% tluszczu. A ten tartare light mial az 15% (+ dodatek smietany), ale byl bez cukru!! i nie wiem czy to podswiadomosc, czy zjedzenie sniadania i lunchu (dosyc sie objadlam mimo, ze to glownie warzywka byly), ale po tym "obiadku" jestem taka pelna. Teraz deserowo zjadlam orzeszki -wiecej niz w przepisie, ale juz nie zjem kolacji. ja po prostu nic w siebie juz nie zmieszcza Na wage nie wchodze, wejede po weekendzie - chce sie troche oszukac, bo zejdzie troche wody, ktora sie zebrala przed okresem (cala taka napuchnieta jestem)i waga bedzie nizsza Odpowiedz Link
kiwwinka Re: 5 dzień/ I fazy to mój 1 dz. od nowa... 24.07.04, 10:54 Witam i o wagę pytam ?!?! Zaczynam od nowa...ale nie martwię się bo dietka jest ok. Nie zrobiłam wpadki tylko przeciwnie, za mało jadłam, i nie wszystko tak jak pisze a od wczoraj mam książkę i będę się stosować. Ale jestem yuppi !!! nowiutka bluzeczka z "Reportera" lezy coraz bardziej ładniutko..hihi Nie ważę się i nie mierzę tu i tam bo i po co, od miesiąca ograniczałam jedzenie w mysl-jedz połowe- jadłam ziemniaki, chlebek Wasa, owoce i też był efakt, a na dsb bedzie na pewno lepszy, jeszcze mam co z brzuszka i ud zgubić. Najwazniejszy jest wygląd a nie waga, najlepiej "ważyć sie" w oczach koleżanek hi ! Pozdrawiam !!! Odpowiedz Link
kostaga 3 dzień faza I 24.07.04, 11:21 No to czas na moje pierwsze sprawozdanie. Choć zaczęłam dietę od poniedziałku, liczę ją dopiero od środy W poniedziałek była nieszczęsna wpadka z bobem, a wtorek zaprzepaszczony całkowicie. Od środy staram się jeść nie popełniając grzechów i grzeszków, choć podejrzewam, że nie jest wszystko ok, bo książki nie mam, przeczytałam to, co w internecie dostępne, ale dalej jest mi pewno obcych wiele ważnych zasad. Czytam tu u Was o normach dziennych nabiału, a dla mnie to podstawa żywienia od zawsze Bez chudego białego sera nie potrafię żyć. Wszystko jedno jaki: toska light, cotage czy najzwyklejszy twaróg - jestem od nich uzależniona. Od jogurtów co prawda też - i to jest moja druga miłość zaraz po owocach, które powodowały, że podchodziłam do DSB jak pies do jeża. Jak to? Ja mam wytrzymać dwa tygodnie bez owoców i jogurtu? Nie dam rady! No jak na razie wytrzymałam więc bez nich 5 dni, a po 3 dniu diety mam 2 kg mniej. Nie potrafię powstrzymywać przed wchodzeniem na wagę, choć obiecałam to sobie - to jest mój grzech tej diety A tak a' propos ważenia: czy któraś z Was też tak ma, że wieczorem waży więcej niż rano? Bez względu na to, co zjadła, czy jest przed okresem itp. Zawsze mam ok. 1 kg wiecej. Więc zawsze podaje ranną wagę! papatki Lecę na rowerek kostaga Odpowiedz Link
dsb Re: 3 dzień faza I 24.07.04, 11:52 Ja mam tak samo z wagą Wieczorami waże nawet czasem do 1,5 kg więcej. Więc też ważę się rano, dla lepszego samopoczucia, hihi Buziaki )) Odpowiedz Link
charissa Re: 3 dzień faza I 24.07.04, 13:19 zawsze tak jest, ze wieczorem wazy sie wiecej niz z rana - to zalezy od jedzenia, od picia. Najlepiej sie wazyc rano, przed pierwszym posilkiem - wtedy to co pokazuje skala jest najbardziej miarodajne. A ja dzis dalam d.... zjadlam sernika I szkag trafia moje dni diety. Nie mialam nawet ciagu slodyczowego - zjadlam bo byl. Ale wiece co - brzuch mnie teraz boli jak cholera. Tak mnie kluje az, nie czuje sie dobrze. Mam za swoje. dzis to koniec grzechow i wystepkow. Troche sie boje jutra bo jade w odwiedziny do rodziny - na obiad i musze jakos sie wymigac od ziemniakow, ale to jakos pojdzie. Mam nadzieje, ze nie bedzie kotletow schabowych, ale miecho to i tak nie wiem na czym bedzie pieczone. A jak wy sobie radzicie ze spedmi rodzinnymi?? Z powodu tego sernika diete - tzn 1 etap przedluzam oczywiscie, musi byc dwa tygodnie bez swiadmych grzeszkow. Odpowiedz Link
kiwwinka Re: Hej ita_na_diecie!... 24.07.04, 11:08 Hej -ita na diecie !! Jestem wierna czytalniczka Twojego bloga i cieszę się że dobrze Ci idzie Jak pisałam zaczynam od nowa, ale ta dieta mi wyjatkowo pasuje a jak Tobie ? sporadycznie mam ochote na dawne słodycze i np. zamiast kupić loda poliżę tylko dwa razy od córeczki, a zamiast cukierków orbit bez cukru. Wczoraj w pizzerni mój men był bardzo kontent z mojej dietki bo miał 3 kawałki więcej do spałaszowania hi, a ja rozkoszowałam sie przepyszną sałatka grecką patrząc z pogardą na ciasto podskubując brokuły z pizzy, których on nie znosi 3maj się !! Odpowiedz Link
ita_na_diecie Re: Hej ita_na_diecie!... 24.07.04, 17:01 heh, no cóż dziś moja babcia przyniosła nie znoszące sprzeciwu ciasto- przekładaniec i zjadłam dalszą częśc moich grzechów będę zaraz opisywała w blogu ) Odpowiedz Link
kiwwinka Re: Hej ita_na_diecie!... 24.07.04, 19:15 Może ten kawałek ciasta nie był zbyt duzy...nie przejmuj się, tylko już bądz radykalna ) ja powtarzam od dzis poczatek I fazy i bardzo mi sie podoba ta dieta, w menu napisze co dzis z apetytem zjadałam i właśnie jestem po pysznej kolacji...chyba to nie za póżno?..hmm Życzę Ci wytrwałości i dobrego humorku !!! Odpowiedz Link
kostaga Mega kryzys 25.07.04, 11:40 Dziewczyny, nawet nie bardzo mam siłę stukać palcami po klawiaturce. To, co czuję dzisiaj od rana to wielki koszmar. Jeszcze na moje nieszczęście sypialnię mam na antresoli i bałam się, że dzisiejszy dzień w całości spędzę w łóżku, bo nie miałam siły wstać i zejść po takich stromych schodach. Ale zmusiłam się, myśląc, że może jak zjem śniadanko, to trochę przejdzie. Resztkami sił zwlokłam się 5 poziomów niżej (Boże! Dlaczego ci Niemcy budowali takie wysokie kiszki!?) zrobiłam sobie jajeczniczkę z dwóch jajek z odrobiną żółtego sera light i kawusię. Na dopych zjadłam tosce light ze słodzikiem. I co? Nadal nie mogę zapanować nad kołataniem serca, wielką ochotą na omdlenie i drzeniem rąk. Świadomie popełniłam grzeszek biorąc od córki łyżeczkę (dosłownie) galaretki Zott, myśląc, ze może ta odrobina cukru będzie jak ożywczy zastrzyk, ale nic - umieram dalej. Takie samopoczucie jest strasznie dezmotywujące. Byłam przygotowana na kryzysy, ale zachciankowe. Tych nie mam, za to z osłabieniem nie liczyłam się w ogóle. Boję się, że jak nie przejdzie, to przerwę dietę. Poradźcie mi, co robicie w takich sytuacjach, o ile oczywiście w ogóle je macie. Nadmienić muszę, że jestem hypotonikiem (max. ciśnienie 70/50), więc może stąd ten koszmar? Kończę, bo muszę zlegnąć, w przeciwnym razie mąż będzie mnie zbierał z podłogi papatki kostaga Odpowiedz Link
ita_na_diecie Re: Mega kryzys 25.07.04, 11:54 Ja wczoraj miałam od rana straszne zawroty głowy, ale skubnęłam 1 śliwkę, 1 morelkę, kawałek ciasta... i mi przeszło! Wcale si jakoś nie rzuciłam potem na te słodkości, wyrównałam poziom cukru i już czułam się ok. Ściskam Cię kostaga, wszystkie wiemy co to kryzys Odpowiedz Link
saleh 14-ty dzień pierwszej fazy - WYNIKI!!! 25.07.04, 14:09 Cześć Dziewczyny ! Zamieściłam ten post w "nasze osiągnięcia, ale może tu jest lepiej. Dziś niedziela - 14-ty, OSTATNI dzień pierwszej fazy - nareszcie!!! Czuję się zobowiązana podzielić się wynikami wynikami - KU POKRZEPIENIU SERC!!! A więc - od razu trzeba zaznaczyć, że wcześniej, przed rozpoczęciem diety schudłam ok. 5 kg, więc nie są to spektakularne wyniki, ale: - minus 3 kg - talia minus 4 cm - biodra minus 3 cm - wyszczuplone uda - płaski brzuch - wszystkie ciuchy za luźne - ładnie wysmuklona buzia - ZAZDROŚĆ WSZYSTKICH KOLEŻANEK - zaskoczone pytają jak to się stało? "Strasznie schudłaś..." (akurat "strasznie") - CHŁOPAK ZACHWYCONY... - KRÓCIUTKA SPÓDNICZKA WCZORAJ NA IMPREZIE - ŚWIETNE SAMOPOCZUCIE Naprawdę się cieszę, opłacało się. Wygląda tak, jekby spalił się tłuszcz w tych odpowiednich miejscach - super! Moje grzeszki to kawa, coca-cola light i parę innych malutkich (np. jeden pierożek z mięsem, jeden łyk soku pomarańczowego- zapomniałam się), ale nie sądzę, żeby to miało wielki wpływ. Teraz powolutku wprowadzę owoce, za którymi ogromnie tęsknię, ale chleba, ziemniaków itp nie tknę. Pozdrawiam dziewczyny, trzymajcie się, to jest do przejścia, a efekty są warte wszystkich wyrzeczeń!!! Odpowiedz Link
kiwwinka Re: Nasze małe sprawozdania... 24.07.04, 16:22 Witam ! Ja też mam jutro obiadek u babci, już słyszę te komentarze... wezmę coś z domu do zjedzenia bo u babci zawsze suto i tłusto, może surówka będzie jak mi się poszczęści :-I dzis zrobiłam na obiad sałatkę nicejską z przepisu z książki-cudo !! mniam polecam gorąco ! ciągle mam tak że nie jestem w stanie zjeść tyle co w książce..hmm wy też tak macie? sałatka miała być na lunch a teraz obiad ale gdzie to mam zmieścić? acha i tak piszecie o ważeniu że się skusiłam i zważyłam, przeżyłam głęboki szok!----uwaga----64 kg ! mam 170 cm. przed miesiacem było 71 ! jeszcze 6 kg dostałam skrzydeł i czuję się wspaniale ! Plaże należą do nas !! Odpowiedz Link
ita_na_diecie Re: Nasze małe sprawozdania... 24.07.04, 17:02 kiwwi ja też już mam 64 kg Czyli 1 kg mniej. Odpowiedz Link
utiuti Re: Nasze małe sprawozdania... 25.07.04, 18:02 Hello! Dzisiaj mój pierwszy dzień. Nie czuję głodu, wręcz przeciwnie, czuję się nieźle zamulona (a jak policzyłam kalorie to o połowę mniej niz zwykle ).Pić się tylko strasznie chce! Bardzo zależy mi na kilku kg. Biegam też od 2 tyg na elipticu - staram się codziennie. Mam nadzieję, że za waszą pomocą do końca sierpnia uda mi się zmieścić w czekające na lepsze czasy ciuchy... Pozdrawiam serdecznie! Odpowiedz Link
kiwwinka Re: Nasze małe sprawozdania... 26.07.04, 19:32 wczoraj policzyłam na komp. programie do liczenia kalorii ileż to ja jem dziennie kalorii, bo jem tyle że ocho aż się wierzyc nie chce że na tym można schudnąć...i wiecie co ? wszystko co napisałam że zjadłam w niedziele to jakieś 800 ckal!! nie mogę uwierzyć! wiem że na tej diecie nie liczy sie kaloriami ale może ja jeszcze za mało jem? czuję się bardzo dobrze i jestem najedzona więc chyba ok? przestałam się przejmowac małymi odstepstwami, np.ta czarna porzeczka bo autor diety też pisze że jeśli ma sie ochotę na cos niedozwolonego to mozna zjeść powoli 2-3 łyżeczki,nawet tortu i nic się nie stanie. Pozdrawiam !!! Odpowiedz Link
dsb Re: Nasze małe sprawozdania... 26.07.04, 22:34 Kiwwinka, ja kiedyś policzyłam kalorie zjedzone w 1 fazie. W ciągu tych 14 dni, tylko raz dobiłam do 1200 kcal, a przeważnie wielkości oscylowały wokół 1000 kcal To chyba już tak jest... Pozdrawiam Odpowiedz Link
charissa Re: Nasze małe sprawozdania... 27.07.04, 07:57 donosze - poltota kg mniej !! Od tygodnia stosuje diete, ale taką "cyganioną", niby jem to co powinnam, ale kilka razy trafilo sie cos z drugiego konca listy o "milionowych" IG. Brzuszek ciut tez spadl, ale nie za duzo. Postaram sie przynajmniej do konca tygodnia trzymac sie regul scisle. POSTARAM SIE !!! Odpowiedz Link
kostaga Re: Nasze małe sprawozdania... 27.07.04, 12:12 No to dziś siódmy dzień diety. Cały czas grzeszę colą light, kabanosów drobiowych na wszelki wypadek nie kupuję, bo za bardzo mnie do nich ciągnęło, zrobiłam sobie wczoraj przepyszny obiadek - polecane przez was piersi kurzęce z wiejskim, szpinakiem i czosnkiem. miały być na cały tydzień, ale rodzina, mimo, że zrobiłamim wyjątkowe mielone, co rusz podjada moje dietetyczne danie No ale przynajmniej szybciej sobie zrobię kalafiorek z brokułami zapiekany pod a 'la beschamell'em i żółtym serkiem light. Aaaaa, miało być sprawozdanie: ponieważ się nie mierzę, nie wiem jak z centymetrami, ale ciuchy znacznie luźniejsze, aczkolwiek drugiej siebie jeszcze do nich nie wsadzę. A waga? 3 kg na minusie!!!!! Przede mną ciężki czas w życiu kobiety. Zobaczymy jak to będzie, bo zawsze rzucam się na słodycze. Spróbuję tym razem za wczasu uzupełnić magnez, żelazo i chrom, może nie będzie tego efektu Pozdrawiam drogie plażowiczki kostaga Odpowiedz Link
dementia Re: Nasze małe sprawozdania...po wyjeździe 28.07.04, 08:08 Witam Plażowiczki! Siadam dziś do komputera i co widzę?? Z moich dawnych kompanek nie pozostała ani jedna - odczytuję to jako sukces odchudzania ,a na pewno zakończenie fazy I Ja mam końcówkę - dziś i jutro Myślę jednak, że spróbuję przedłużyć fazę pierwszą do wyjazdu na urlop - czyli do przyszłego czwartku Na konferencji poradziłam sobie z jedzeniem - fakt jadłam dużo i chaotycznie (bo taki dziwny - rozregulowany był plan dnia), ale NIC zabronionego Jestem z siebie dumna, że odmówiłam: pucharku lodów, ciastka z kremem, pieczywa, pieczonej kiełbaski, piwka Tylko, że wyszłam wśród współtowarzyszy na niejadka ;P Dziś koleżanki w pracy, powiedziały mi, że spodnie wiszą mi na pupie Ciekawe dlaczego ??? ;P Nie mogę doczekać się wejścia w piątek na wagę. Życzę wszystkim miłego dnia i ślę buziaki D. Odpowiedz Link
mid4 Re: Nasze małe sprawozdania...po wyjeździe 28.07.04, 09:04 a ja 3 dzien mam przed soba i jakos mi z tym dobrze. tak radosnie. i to nawet nie dlatego ze juz niedlugo 2 faza tylko dlatego, ze czuje sie swietnie na tej diecie i zjadam pyszniutkie rzeczy i nie jestem glodna, do tego chudne i jak policzylam kalorie to okolo 1000 wyszlo, ale wiecej nie dam rady wiec zostaje przy moim menu (dzisiaj na sniadanko pyszny mix jajecznicowaty ( bo byly w nim tylko 2 jajka, 3 male cebulki i 4 wielkie pieczarki przysmazone na oliwie z oliwek a do tego 2 pomidory i niesmiertelna sol i pieprz bez ktorych zyc sie nie da) - to wszystko stworzylo cos w rodzaju jajecznicy, ktora podzielilam na pol bo odchudzam tez moja mame i jakos nie wyobrazam sobie powodu, dla ktorego moglabym na tej diecie zgrzeszyc, bo te twarozki z rzodkiewka i szczypiorkiem sa takie pyszne! chyba sie uzaleznie przez te 14 dni. pozdrawiam i wy tez nie grzeszcie bo nie ma sensu! Odpowiedz Link
o_l_a Re: Nasze małe sprawozdania...po wyjeździe 28.07.04, 10:02 No jak to zaginęły??? ja jestem... i to jak zwykle w I fazie - ale może za 12 dni będę nareszcie w drugiej (o ile znów nie przejde na ciemną stronę mocy) Super że Ty jesteś taka twardzielka, gratuluję : ) Odpowiedz Link
dementia Re: Nasze małe sprawozdania...po wyjeździe 28.07.04, 10:18 Hej Olu! Uwiadomiłam sobie pisząc menu, że jednak zgrzeszyłam przez ostatnie 2 dni (z konieczności, nie było po prostu innej mozliwości podczas śniadania w hotelu) Mam na myśli : półtłusty twaróg i mleko do kawy nieodtłuszczone - ale pocieszam się, że to niewiele, biorąc pod uwagę fakt, że niektórym kobietkom zdarzały się owocowe, albo słodkie wpadki i nie zaważyło to na efekcie końcowym A trzymam się twardo mając w perspektywie plażę pełną pięknych opalonych sąsiadek Zresztą teraz mam większe wsparcie kulinarne w domu - moja mamusia jest na diecie, tak więc gotujemy wspólnie, robimy zakupy, kombinujemy z przekąskami no i oczywiście wspieramy się (ona dziś ma 2 dzień i wiele wątpliwości, pytań, ja czuję się niemal jak weteran! hi,hi!) Ściskam! D. Odpowiedz Link
utiuti Re: Nasze małe sprawozdania...po wyjeździe 28.07.04, 10:50 u mnie 4 dzień. na wadze zero różnicy - może dlatego, że jestem przed okresem, a wtedy tyję ok 2 kg i puchnę tym razem nie spuchłam, brzuch płaski, więc to cos pozytywnego. z wpadek to wczoraj....6 łyżek masła orzechowego (oczywiści niesłodzonego)i tylko cudem powstrzymałam się przed zjedzeniem połowy słoika no i niestety ciagle jestem głodna. troche mnie to zniechęca, tym bardziej, że czytam, że wy jecie ok.1000 kalorii... Odpowiedz Link
dementia Re: Nasze małe sprawozdania...po wyjeździe 28.07.04, 11:05 Droga Plażowiczko! NIE LICZ KALORII!! To jest właśnie ten aspekt diety, dzięki któremu zdecydowałam się na nią. Miałam po prostu dosyć liczenia i 5 różnych wartości kalorycznych jednego produktu podawanych przez różne źródła. Po drugie: NAJADAJ SIĘ!!! To kolejny argument za tą dietą Kompomuj 3 główne posiłki w ten sposób, aby odejśc od stołu syta. A wpadkami się nie przejmuj - jesteś tylko człowiekiem, jeśli te kilka łyżek masła uratowało Twoje samopoczucie, ale przede wszystkim uratowało Cię od pochłonięcia np. paczki delicji to wszystko jak najbardziej OK. Tempem spadku wagi tez się nie przejmuj! Waż się raz w tygodniu, najlepiej rano. A poza tym każdy ma indywidualne tempo chudnięcia. Jedne Plażowiczki schudły 6 kg, inne (tak jak np. ja)nie liczę na więcej niż 3-4 kg a i tak uważają to za sukces Tak więc GŁOWA DO GÓRY!! Pozdrawiam D. Odpowiedz Link
utiuti Re: Nasze małe sprawozdania...po wyjeździe 28.07.04, 14:24 bardzo dziekuję za słowa otuchy! mam nadzieje, że z waszą pomocą uda mi się wytrwac do końca (bo ja jak nie jestem do czegoś przekonana i rozumowo nie "ujrzę" wartości czegoś to nie ma szans żebym się tego trzymała) z reguły chudnę szybko na dietach niskokalorycznych i równie szybko po nich tyję, ale tym razem zalezy mi na czymś trwałym. będę więc trwać w naszym szeregu miłośniczek plaż południowych! Odpowiedz Link
dsb Re: Nasze małe sprawozdania...po wyjeździe 28.07.04, 11:10 Ja też cały czas jestem )) A Tobie naprawdę gratuluję )) I nie sądzę, aby zjedzenie twarogu półtłustego albo mleka z jakimiś 2% było grzechem. To tylko małe odstępstwo. A to, że koleżanki zauważyły, że spodnie na Tobie wiszą, to tylko potwierdza, że ta dieta jest naprawdę super i działa! Pozdrawiam )))) Odpowiedz Link
dementia Re: Nasze małe sprawozdania...po wyjeździe 28.07.04, 11:24 Cieszę się ogromnie, że jesteście Dzięki Waszej pomocy udało mi się raczej bezboleśnie przebrnąć przez 12 dni A co do mleka, to wątpię, ze tam było 2% tłuszczu (aż mi się zęby ślizgały!! fe! smakowało jak to mleko w niebieskim kartoniku), ale trudno się mówi - bez kawy nie przetrzymałabym warsztatów, a bez mleka kawy nie lubię Ale powiem Wam, że byłam najszcześliwszą osobą w restauracji, kiedy rano ujrzałam szwedzki stół, a na nim dozwolone produkty Własnie dzwoniła mama - pytała co pysznego zrobimy na obiad He,he! Dobrze mieć w domu sprzymierzeńca. Buziaki D. Odpowiedz Link
mid4 Re: Nasze małe sprawozdania...po wyjeździe 28.07.04, 11:39 drogie plazowiczki! zaczne od przeprosin i malego sprostowania, bo zauwazylam ze uzywacie duzych liter. czy bedziecie bardzo zle jak tego nie bede robic? bo jestem leniem, a poza tym jak by mi sie z rozpedu zapomnialo to byloby jeszcze gorzej a tak swiadomie traktuje kazdego po rowno, co wcale nie znaczy ze gorzej niz duzymi literami. jesli wam (o wlasnie) to przeszkadza, to sprobuje sie poprawic, ale mam nadzieje ze nikogo nie urazilam. a tak w ogole, to mam taka swoja teorie. nie przeczytalam co prawda ksiazeczki, ale cos tam czytalam, a poza tym mam dlugi staz w dietowaniu (przerabialam juz prawie wszystko) i troche literatury na ten temat przewertowalam. na 2 roku studiow (medycznych) mialam tez okazje zapoznac sie dosc doglebnie z biochemia i musze przyznac ze ulatwilo mi to wglebianie sie w niektore zasady diet. chodzi konkretnie o ten wasz strach przed produktami ktore maja wiecej niz 0% tluszczu. wydaje mi sie on nieuzasadniony, poniewaz jezeli nie jemy tych okrutnych (ale pysznych) cukrow, to ten tluszcz z jedzenia nie ma raczej prawa sie odlozyc. wyglada to tak, ze jak jemy normalnie, np.kartofelki i miesko nawet smazone to weglowodany z kartofelkow czekaja sobie az strawimy tluszczyk, jak sie okaze ze juz energii uzyskalysmy z niego wystarczajaco, wtedy ziemniaczki odkladaja nam sie na czarna godzine tam gdzie nie trzeba i to pod postacia tluszczu. natomiast jesli nie jemy weglowodanow, korzystamy z tluszczu jako zrodla energii (oczywiscie po pewnym okresie, jak juz sie organizm zjadacza chleba przestawi) i spalamy zarowno tluszcz z jedzonka jak i nasze zapasy. gdzies natknelam sie nawet odnosnie diety sb na zdanie o badaniach, w ktorych czesc osob, ktora byla na diecie niskotluszczowej chudla duzo wolniej niz ci, co tego tluszczu sobie nie zalowali. wiec chyba nie ma roznicy czy mleczko ma 0,5 czy 3%. ale moge sie mylic. mozecie mi powiedziec (to pytanie do tych plazowiczek, ktore czytaly ksiazke) czy w diecie jest dzienny limit spozycia tluszczu? bo jesli tak, to znaczy ze nie dokonca jestem doinformowana. ale wydaje mi sie ze nie ma. wiec pozdrawiam, zycze wytrwalosci i sukcesow, i nie przejmujcie sie tak bardzo bo zaloze sie ze zadna z nas sie tak nie przejmowala wcinajac paczusie czy maja 70 czy 70,8% tluszczu)))) Odpowiedz Link
o_l_a Re: Nasze małe sprawozdania...po wyjeździe 28.07.04, 12:01 W tej diecie nie ma prawie żadnych ustalonych limitów - idea jest taka, że jeżeli jesz dozwolone produkty to skład ilościowy i jakościowy posiłków reguluje się niejako sam... Dementia, jak ci dobrze z tą mamą! Ja swoją juz troszkę namawiałam ale narazie podchodzi jak pies do jeża (uwielbia owoce) ale jeszcze trochę propoagandy a szczególnie naocznych dowodów skuteczności w postaci mojej wiotkiej figurki ; ) i sie pewnie namyśli Odpowiedz Link
dementia Re: Nasze małe sprawozdania...po wyjeździe 28.07.04, 12:13 Olu! Moja mama była przerażona faktem zrezygnowania z pieczywa ("bo jak zjeść jajecznicę czy szynke bez chleba?") oraz owoców. Ale póki co ma 2 dzień i jakoś sobie radzi, przede wszystkim jest jej dużo łatwiej niż mi na początku, bo teraz są dwie kobiety na diecie w domu, a poza tym ja już troszkę doświadczyłam przez te 12 dni i dzielę się spostrzezeniami. Niepotrzebnie tylko nasłuchała się od babci, jak odmówiła zjedzenia babki. Normalnie dostała od niej opieprz, że jest za chuda na odchudzanie. Moja mama rzeczywiście jest super laską, ale ma tendencje (po 2 ciążach) do odkładania tłuszczu na brzuchu. Poprzednie diety odchudzały jej ....buzię i biust. Ma nadzieję, że SB odchudzi jej brzuszek nieco. Chociaż ja muszę przyznać, że w bioderkach zgubiłam ze 2 cm, ale w pasie....ni chu, chu! Dziwne - większość z Was chudnie w talii w pierwszym momencie. Hmm.... No nic, zmierzę się jeszcze w piątek , to porównam. Odpowiedz Link
dementia Re: Nasze małe sprawozdania...po wyjeździe 28.07.04, 12:03 Brak dużych liter mnie osobiście nie razi Jeżeli chodzi o spożycie tłuszczu, to chyba moja schizma wynika z tego, że nie zapoznałam się szczegółowo z dietą SB za pośrednictwem książki nie wiem po prostu w jakich ilościach mozna spożyć tłuszcze. Wiem jedno - nie żałuję sobie oliwy z oliwek, bo jest zdrowa O resztę (przykład mleka) troszkę (ale tylko troszkę ) się martwiłam, bo staram się raczej restrykcyjnie podchodzić do podejmowanych działań, a już najbardzije do I FAZY, podczas której najwięcej się chudnie(albo stosuję wszystko wg. zleceń, albo sobie odpuszczam) Co do pączka, to rzeczywiście się nie przejmowałam zawartościa tłuszczu, ale to było moje zycie przed SB Teraz mam nieco inne spojrzenie na odżywianie Ale bez popadania w paranoję - tak więc jeśli skuszę się na urlopie na lody to nię będę lamentować. Natomiast nie będę się wdawać w dyskusję dot. metabolizmu , bo się na tym nie znam tak jak Ty Mam nadzieję, że masz rację Pozdrawiam D. Odpowiedz Link
mid4 Re: Nasze małe sprawozdania...po wyjeździe 28.07.04, 13:20 dementia - ciesze sie ze nie razi cie brak duzych liter i w zupelnosci rozumiem twoje podejscie "wszystko albo nic" dzieki niemu wytrwalam kiedys na kopenhaskiej i z dobrym rezultatem. co do mleka zapewniam cie, ze te 0,5 czy 2,5% tluszczu to tak niewielka roznica, ze twoj organizm nawet nie poczuje. tym bardziej ze nie wypilas tego mleka kilka litrow tylko odrobinke. a co do lodow na urlopie.... w 1 fazie chyba ci zabronie)) ale potem jak najbardziej oczywiscie od czasu do czasu. jesli chodzi o dyskusje na temat metabolizmu to tez nie chce sie wdawac, bo pewnie jest mnostwo ludzi na swiecie, ktorzy wiedza duzo lepiej o co tam chodzi, chcialam tylko wytlumaczyc plazowiczkom skad sie bierze nasz ukochany tluszczyk w pewnych miejscach zebyscie sie tak tego tluszczu nie baly co do oliwy z oliwek, to nie chce nikogo zmartwic, ale ostatnie badania cos nie za bardzo potwierdzaja jej prozdrowotne walory...ale nic nie powiem, zebyscie nie wpadly w kolejna panike. na pewno dobrze robi na cellulit wiec poki co mozna troche jej uzywac. az te badania stana sie glosne i minister zdrowia dolaczy ostrzegawczy komunikat na butelce oliwy z oliwek)) pozdrawiam i wytrwalosci zycze. i wcinam twarozek z rzodkiewka))mniam Odpowiedz Link
dementia Re: Nasze małe sprawozdania...po wyjeździe 28.07.04, 13:40 No,no,no! muszę przyznać - zaintrygowałaś mnie Mid4 tą oliwą. Ja nie przestanę jej używać, bo ją lubię, a poza tym już wiele było kampanii na rzecz (lub przeciwko) masła, margaryny etc. z reguły kończyły się one dośc szybko i kolejne badania je weryfikowały. Lody w I fazie oczywiście ZABRONIONE! ALE.....Ja od piątku moge wejsć w II fazę Zastanawiam się jednak, czy nie przedłużyć I fazy o 6-7 dni, czyli do wyjazdu na ulop. Jednak boję się trochę, że wejście z inny sposób żywienia na wakacjach (nie zrezygnuję całkowicie z alkoholu, jedzenia lodów, czy spróbowania lokalnych specjałów, a już na pewno owoców)będzie dość niebezpieczne dla wagi i płaskiego na diecie SB brzusia Tym samym proszę o radę : czy wejść od piątku w II fazę i potem na wyjeździe nie przejmować się wyskokami typu: porcja lodów co kilka dni. A może restrykcyjnie przetrzymać I faze do przyszłego czwartku (czyli w sumie do 21 dnia)?? Na forum ktoś napisał, że nie zaleca się przedłużania fazy I, tylko powrót do niej w razie nabrania wagi.... I teraz juz sama nie wiem.. PORADZICIE? Odpowiedz Link
utiuti Re: Nasze małe sprawozdania...po wyjeździe 28.07.04, 14:46 chciałam jeszcze tylko dodać, że jesteście wspaniałe, że tak wspieracie się nawzajem i wszystkie nowincjuszki! Odpowiedz Link
dementia Re: Nasze małe sprawozdania...:) 28.07.04, 15:03 Ja też kiedyś byłam nowicjuszką (kiedyś- he,he - 12 dni temu!!!) i wiem, że kilka ciepłych słów baaaardzo pomaga! Ściskam! D. Odpowiedz Link
utiuti Re: Nasze małe sprawozdania...:) 28.07.04, 15:34 taaa... moja "nowincjuszka" to pewnie od dobrej nowiny, że na dsb można schudnąć...)) ściskam również! Odpowiedz Link
mid4 Re: Nasze małe sprawozdania...:) 28.07.04, 16:05 dementia...nie bardzo jestem pewna, czy dobrze mysle, ale wydaje mi sie, ze ten okres 14 dni to czas, kiedy przestawiamy sie na inny rodzaj metabolizmu. nie czytalam ksiazki( bo moglabym na pewno zostac forumowym doradzaczem, a tak- nie jestem pewna) ale kilka innych zrodel podawalo m.in. ze 14 dni to dlatego, ze wiecej ciezko niektorym osobom wytrzymac, to taka psychologiczna puapeczka, ze potem mamy dosc diety i rzucamy ja w cholere, a w dsb wchodzimy po prostu w 2 faze, wiec nasz mozg zaczyna cos nowego i zamiast odreagowywac w ciastkarni fakt, ze 14 dni bylysmy na diecie - juz uklada plany na nastepna - pyszna dietke (ile tych smakolykow dozwolonych!). uwazam, ze bez problemu mozesz przedluzyc dietke do 21 dni, ale wszystko zalezy jak sie bedziesz czula. zawsze 7 dni dluzej to troszeczke zapasow mniej do nadrobienia na urlopie a poza tym mysle, ze do urlopu nauczysz sie kontrolowac swoje emocje jesli chodzi o smakolyki (nie mow mi tylko, ze nie budza w tobie emocji bo tacy ludzie nie istnieja) i wybierac na tyle rozsadnie zeby za bardzo nie zaprzepascic efektu. czytalam kiedys w pewnej ksiazce, ze jezeli cos jest na prawde tak dobre, ze warto to zjesc i zaprzepascic diete, to znaczy ze jest tez na tyle dobre, ze mozna na to poczekac. jak sobie pomyslisz, kiedy najdzie cie ochota na lody, ze mozesz je rownie dobrze zjesc jak juz bedziesz szczuplutka (albo np.za 7 dni) i wyobrazisz sobie siebie teraz (z lodami) i siebie za jakis czas(odchudzona) jedzaca te same przeciez lody, i jak porownasz te dwa obrazy, to zaloze sie, ze wiem co sie stanie z tym ogromnym pragnieniem zjedzenia tych lodow tu i teraz. po prostu musisz sobie uswiadomic, ze nie ma takiej rzeczy, ktorej bys nie mogla zjesc, tylko na kazda rzecz jest odpowiednia pora (np. na lody kazdego 30 dnia miesiaca- wiesz jakie to by bylo przyjemne swieto))). uffff.... ale sie wysililam. mam nadzieje ze z tych wypocin ktokolwiek cokolwiek zrozumie, bo ja sie sama zaplatalam. ale trzymam kciuki. i powtarzam sobie, ze to ja kontroluje swoje zycie a nie moja lodowka) i tak jest (szkoda, ze wczesniej na to nie wpadlam). a tak na serio, to zwracam ostatnio szczegolna uwage na swiadomosc miesni i kontrole ruchu w czasie cwiczen i jakos tak sie czuje przez to bardziej swiadoma siebie we wszystkich innych dziedzinach. wypisuje juz bzdury?...no to koncze i pozdrawiam. papapa. Odpowiedz Link
mid4 Re: Nasze małe sprawozdania...:) 29.07.04, 05:48 musze sie przyznac, ze jak rano robilam mojej drugiej polowie pyszne kanapeczki do pracy to troche mi sie zal zrobilo((( no, ale badzmy twardzielkami i nie dajmy sie kanapce. przeciez zjem kiedy indziej i nawet zrobie sobie lepsza!!! a na razie dietowanie. dzis 4 dzien. zlecialo szybko i jak na razie bezbolesnie. szkoda tylko ze pogoda taka malo plazowa pozdrawiam wszystkie plazowiczki i zycze wam, zebyscie mogly wreszcie swoje plazowe cialka na sloneczko wystawic i pochwalic sie swiatu co osiagnelyscie na plazy (oprocz opalenizny, na ktora mam nadzieje tez przyjdzie pora). gorace buziaki dla dzielnych kobiet na chlodny dzien na plazy!!! papapa. aha! zabralam sie wreszcie za przygotowywanie cwiczen dla was! troche to potrwa, ale juz moge powiedziec jak bedzie wygladalo: bedzie w pdfie bo na stronce nie moge bo mam zdjecia z gazet skanowane i bylby plagiacik - chyba ze znajdzie sie chetna do pozowania do zdjec i wystapienia w roli modelki fitnesowej - jak tak to zapraszam. cwiczen bedzie duzo i na kazda partie ciala. wszystkie do wykonania w domu. bedzie to o tyle wygodne, ze na 1 stronie A4 tylko 1 cwiczenie (zdjecia +opis duuuzymi literami i w punktach) wiec bedzie latwo czytac wykonujac cwiczenie ( mnie osobiscie zawsze denerwuja te male literki i tekst gesto upakowany). jednak musicie jeszcze poczekac na efekty mojej pracy, ale jak ktos jest chetny to mozna zalozyc watek zapisy i wpisywac tam mailowe adresiki to jak zrobie wysle hurtem. pozdrowienia. mam nadzieje ze pomoge w ten sposob wyrzezbic wam wyplazowane ciala )) Odpowiedz Link
charissa Re: Nasze małe sprawozdania...:) 29.07.04, 08:18 super pomysl z tymi cwiczeniami !! Odpowiedz Link
dementia Re: Nasze małe sprawozdania...:) 29.07.04, 08:18 Hello!! Witam 14 dnia I fazy Jestem jak najbardziej chętna na ćwiczenia będę wdzięczna za podesłanie. (dementia@gazeta.pl) Jeżeli chodzi o przedłużenie I fazy, to zdecydowałam wczoraj wieczorem, że jednak zastosuję ją do 21 dni. Nawet nie chodzi mi już o moje chudnięcie, czy obawę przez wakacyjnym jedzeniem, przekonałam się widząc moją mamę z jakim zapałem i przejęciem wczoraj robiła zakupy typu light i ustalała sobie menu na dziś. Była taka słodka Postanowiłam więc, że będzie jej łatwiej, jeśli ja dalej będę trzymać się zasad I fazy. Myślę, że wyjdzie mi to na dobre Muszę powiedzieć, że póki co ciągnie mnie do płatków czekoladowo - miętowych After Eight i to byłoby na tyle Ale to nie ze względu na chcicę zjedzenia słodkiego, tylko po prostu ja je uwielbiam, a dawno ich nie jadłam. Na wakacjach oczywiście będę starać się w miarę utrzymywać regularność i łączenie/niełączenie produktów. Zobaczę jak będzie, ale też nie odmówię sobie pyszności w postaci np. lodów, ale....z umiarem. Odnoszę wrażenie, że umiem już nad tym panować. Ale tak naprawdę okaże się to przy pierwszym spróbowaniu. O DZIWO - nie brakuje mi pieczywa chęć zjedzenia wielopiętrowej kanapki zabijam zawijaskami - raz mi się taka chęć zdarzyła przez 2 tygodnie! Ok, konczę, bo się rozpisałam, a praca czeka ;P Ślę buziaki! D. Odpowiedz Link
ita_na_diecie Re: Nasze małe sprawozdania...:) 29.07.04, 10:30 wow, Mid4! Jestem pod dużym wrażeniem pomysłu! Powiem szczerze, że to jest to, czego mi potrzeba, bo ja w ogóle nie ćwiczę, tylko mnóstwo chodzę i spaceruję, ale co to jest.. 4 dzień to już coś, dni szybko lecą. U mnie już 10ty, i sama nie wiem kiedy to zleciało ) Ściskam !!! Odpowiedz Link
charissa YUPPI 29.07.04, 08:07 dzis rano 55,5 kg na wyswietlaczu wagi (z 58 wyjsciowej!!!) super (a niestety troszke grzeszylam ) Chyba jeszcze do nastepnego weekendu zrobie sobie taki restrtkcyjniejszy tydzien (zreszta teraz impreza u kolezanki i znow pewnie pogrzesze) i moze uda sie zleciec do 53. A potem postaram sie na drugiej fazie dobic do 50 (ale jakos nie wierze, by mi sie to udalo) Odpowiedz Link
o_l_a Re: YUPPI 29.07.04, 09:34 Jednak wszystko ma swoje dobre strony - dzięki temu, ze jestem już jakiś miesiąc w I fazie (z grzesznymi przerwami oczywiście) moja kulinarna kreatywność sięga zenitu : ) a zawsze myślałam, że nie umiem gotowac... Wczoraj zrobiłam ciasto - takie szybkie w stylu sernika na zimno...zaraz wpisze do przepisów - bardzo dobre jako substytut Delicji Mid4 ja juz przebieram nóżkami na te ćwiczenia, narazie ćwiczę Pilatesa z kasety, ale już mi sie troszkę nudzi Odpowiedz Link
munieka Prawie na mecie :) 29.07.04, 10:20 Witam Plażowiczki dzis moj 15ty dzien pierwszej fazy, postanowilam ją przedluzyc tylko o 2 dni, a w sobote na śniadanie JAGODY juz sie nie moge doczekac wlasnie...ile tych jagóg można zjesc?? W kazdym razie czuje sie super, nie mam brzuszka i sa same pozytywy, przede wszystkim nie mam ochoty na slodycze, na chleb itd. Z owoców właśnie te jagody za mna chodzą od pewnego czasu Pozdrawiam wszystkich i trzymam kciuki p.s. Poniewaz intensywnie ćwiczę ok 5 razy w tygodniu, dziś czuję się troche osłabiona, ale myślę, że sałata z cytryną pomoże pa! Odpowiedz Link
dementia Re: YUPPI! Będzie ciasto:) 29.07.04, 10:36 WIELKIE DZIĘKI OLU ZA PRZEPIS NA CIASTO!!! Ogólnie rzecz biorąc, to brakuje mi np. serków homogenizowanych - owocowych, waniliowych, a to ciasto idealnie je zastąpi Duża buźka! D. Odpowiedz Link
ita_na_diecie Re: YUPPI! Będzie ciasto:) 29.07.04, 10:38 a czy ciasto Oli może być jedzone podczas fazy pierwszej? Odpowiedz Link
dementia Re: YUPPI! Będzie ciasto:) 29.07.04, 11:10 ita_na_diecie napisała: > a czy ciasto Oli może być jedzone podczas fazy pierwszej? Skoro zostało prze nią umieszczone w wątku Przepisy- faza I, to zakładam , że tak. Zresztą wystarczy przeanalizować składniki - o ile dobrze widzę, to nie ma zabronionych w I fazie. Odpowiedz Link
charissa Re: YUPPI! Będzie ciasto:) 29.07.04, 12:22 hmm juz przepis mam na karteczce - wkrotce zrobie sobie) Odpowiedz Link
dsb Re: YUPPI 29.07.04, 14:04 Ola, ten sernik musi być pyszny Na pewno wypróbuję )) A jeśli chodzi o kulinarne zdolności, a bardziej zaspokajanie kulinarnych potrzeb... Sprawdza się tutaj bardzo mądre powiedzenie POTRZEBA MATKĄ WYNALAZKU Buziaki Odpowiedz Link
dementia Re:VICTORIA! 30.07.04, 08:06 Witam Kochane Plażowiczki! Muszę powiedzieć, że przybywam z tarczą, a nie jak się początkowo obawiałam na tarczy Zakończyłam wczoraj I fazę (teoretycznie to koniec, bo zamierzam ją przedłużyć, z malutkimi odstępstwami owocowymi). O efektach w wątku "nasze osiągnięcia" Dziś zasłużyłam sobie na małą nagrodę - zafundowałam sobie małą colę light i 4 morelki - zjem na przekąskę popołudniową Dziękuję Wam bardzo za pomoc, wsparcie i ciepłe słowa Caluję D. Odpowiedz Link
charissa chyba sie zastrzele 30.07.04, 08:26 zastrzele, powiesz , ale najpierw zabije. Za moja slabosc i brak silnej woli. Wczoraj zjadlam - musialam zjesc, taka poczulam wielka chec - kitekata, ktorego normalnie to nie lubie + budyn. dzis na wadze 1 kg wiecej i znow mam 56.5 Pobijcie mnie !! Dzis bede troche w trasie, moze dzis sobie ten kilogram jakos zdejme z siebie. Ide jesc sniadanko - serek figura i zolta papryka. Odpowiedz Link
ita_na_diecie Re: chyba sie zastrzele 30.07.04, 09:55 charissa, ten kilogram na pewno nie od batonika.. Odpowiedz Link
kostaga Re: chyba sie zastrzele 30.07.04, 11:27 ja dzisiaj tez mam prawie kilogram wiecej, a raczej nie grzesze (no, chyba ze ta cola light). ale ponoc takie prawo natury. a u mnie chyba jeszcze dodatkowo inne naturlane prawa kobiece, eh... papatki trzymajcie sie dalej, bo super wam idzie szkoda by bylo wszystko zaprzepascic kostaga Odpowiedz Link
charissa Re: chyba sie zastrzele 30.07.04, 13:06 ja naturalne prawa kobiece to wlasnie przeszlam. ja nie wiem skad skad ten kilogram te piateki juz tak ladnie wygladaly , buuu Odpowiedz Link
katka007 Re: chyba sie zastrzele 30.07.04, 14:21 wlasnie to pomyslalam dzisaj rano ,kiedy weszlam na wage. 19 dzien pierwszej fazy bez zadnych grzechow i nic!! i waga stoi w miejscu.juz sama nie wiem, co mam robic.a tak mi dobrze szlo... Odpowiedz Link
o_l_a żegnam się na troszkę 30.07.04, 18:12 Ludzie! urwanie głowy!!! ostatni dzień w pracy przed urlopem i taki młyn, że ledwo widze na oczy... Jutro wieczorem ruszam na Mazury na tydzień ale urlop mam na dwa i raczej nie będe miała dostępu do komputera więc musze sie z Wami pożegnać kochane moje plazowiczki : ( Ale dwa tygodnie miną szybko i mam nadzieje Was tu wszystkie zobaczyć... a sama obiecuje, ze już będe w fazie II tym razem Całuję i ściskam mocno Odpowiedz Link
dsb Re: żegnam się na troszkę 31.07.04, 18:29 Ola, udanego urlopu życzę )) Dużo słonka! Powodzenia i pozdrawiam! Odpowiedz Link
utiuti jestem głupia!!! :) 30.07.04, 19:55 dziewczyny, muszę się przyznać. wczoraj wieczorem zrobiłam rachunek sumienia - stwierdziłam,że po 5 dniach nie schudłam ani grama, a nawet przytyłam 0,5 kg (ale jestem przed okresem)więc w moim przypadku to nie działa - rezygnuję zatem. no więc dzisiaj wcinałam chleb razowy i owoce... a po po powrocie z pracy skusiło mnie poprzymierzać trochę ciuchów i różnica jest ZNACZNA! no więc po tym dniu zupełnego "bezdiecia" wracam chyba na łono sbd bo to działa! ) Odpowiedz Link
munieka Zgrzeszyłam z premedytacją :> 31.07.04, 09:55 Witam Plażowiczki Właśnie zaraz wybieram sie na plażę troche sie powylegiwac Chcialam tylko napisac, ze wczoraj - w pierwszym dniu II fazy zjadlam gofra z bitą śmietaną i polewą czekoladowa i powiem tyle - byl pyszny, ale chyba wystarczy mi tej slodyczy na nastepne 2 tygodnie. Jestem zdziwiona po pierwsze dlatego, ze nie mam wcale o choty na slodycze teraz (wczoraj mialam straszna ochote) a poza tym - nie mam wyrzutów sumienia co w moim przypadku jest baaardzo dziwne. Mysle, ze po 2 tyg scislej diety nalezalo mi sie, nagrodzilam sie w ten sposob za wytrwalosc i tyle Mysle, ze jako osoba uzalezniona od slodyczy moge z pelna odpowiedzialnoscia napisac, ze SBD zmienia na stale nawyki zywieniowe Pozdrawiam slonecznie i plazowo Odpowiedz Link
ewelka00 słabo mi!!!!!!!!!:( 31.07.04, 12:22 jestem 3 dzien F1 i jeszcze dopadly mnie te nasze uporczywe dni i nie wiem ale co sie zle dzieje w moim organizmie ale slabo mi .nie jestem glodna po prostu slabo sie czuje i nie wiem co mam zrobic moze brak mi czegos jakis witamin prosze niech mi ktos podpowie jak sobie wtedy radzicie?czy to jest normalne czy tylko mi sie to przydarzylo????????????? Odpowiedz Link
kostaga Re: słabo mi!!!!!!!!!:( 31.07.04, 12:54 ja tez to opisywalam w posicie "mega kryzys". cierpialam strasznie, myslalam, ze zejde smiertelnie, ale na szczescie kryzys trwal jeden dzien. z tego co pamietam dziewczyny radzily sobie zjadajac lyzeczke fruktozy, kawalek czekolady, ja podebralam corce lyzeczke galaretki. potem przechodzi, obiecuje a jak masz ciezkie dni wez dodatkowo magnez i zelazo, powinno pomoc papa kostaga Odpowiedz Link
ewelka00 Re: słabo mi!!!!!!!!!:( 31.07.04, 13:33 dzieki bardzo za radze zaraz skocze do apteki i kupie sobie moze odrazu jakis wigor albo cos tam sa wszystkie witaminy (chyba niezaszkodzi)zjadlam pol filizanki jogurtu naturalnego i przeszlo mi jak narazie papa Odpowiedz Link
dsb Re: słabo mi!!!!!!!!!:( 31.07.04, 18:36 Spróbuj z jakimś kompleksem witaminowym Ja od początku diety biorę witaminy i nie miałam chwil, w których czułam się słabo. Na pewno jest to kwestia indywidualna, ale witaminy Ci nie zaszkodzą, więc polecam. Możesz również zjeść kawałek czekolady, albo nawet ten deser z sera ricotta czy jakiegoś innego serka na słodko (ze słodzikiem). Może to właśnie brak cukru powoduję, że czujesz się słaba. A taki slodzikowy deser oszuka Twój organizm i potem powinno już być dobrze Pozdrawiam i powodzenia Odpowiedz Link
ewelka00 Re: słabo mi!!!!!!!!!:( 01.08.04, 14:44 dzieki dsb zrobilam sobie deser z serkiem i przeszla ochota na slodkie a od dwoch dni chadza za mna nalesniki z serem........ale dam rade nie skusze sie hehe papa Odpowiedz Link
kiwwinka Re: Nasze małe sprawozdania... 31.07.04, 22:36 Witam ! )) nabroiłam... a tak dobrze szło, uff nawet nie miałam jekiejś ogromnej ochoty na te ciacha...dokładnie 2 kawałki urodzinowego, oprócz tego ok. wszyscy kiełbaski z grilla a ja - rybkę i sałatkę, mam takie dni że jestem pełna werwy do diety i wcale nie jestem głodna, żadnych zachcianek, ale są też takie dni jak dziś...i widzę czytając Wasze sprawozdania kochane Plażowiczki że nie tylko ja tak mam, więc absolutnie się nie zniechęcam bo uważam ta diete a raczej sposób odżywiania za świetny, czuję się super i tylko te wpadki co kilka dni... ale pocieszam się że nie codziennie i teraz diametralnie inaczej się odżywiam, zdrowiej i mądrzej... no nie zawsze... ))) w życiu nie jadłam tyle warzyw, przepadam za tymi daniami z książki i wiem że to bardzo zdrowa dietka. PA !! Pozdrawiam !! Odpowiedz Link
kostaga moja wina, mea culpa, meine schuld, my fault !!! 01.08.04, 20:53 no i jak u niejednej z was moje grzechy zaczely sie sobotniego wieczoru, gdy zle moce wyciagaja nas z zakamarkow bezpiecznych domowych pieleszy. pozadomowy obiad jeszcze opieral sie na zasadach diety bo zamowilam sobie piers kurczaka z grila w grilowanych warzywkach. mimo piwa lejacego sie strumieniami ja twardo obstawalam przy swojej wodzie. pozna noca bylo juz niestety na liczniku pol lampki czerwonego wina. dzisiaj dzien spedzony na lowisku. zaczal sie od sniadania u szwagrow, tu niestety zgrzeszylam nie "lajtowskim" serkiem wiejskim. do tego grzecznie jajeczko na miekko, plasterek szynki i ogorek. nad woda juz przez cztery godziny gadala do mnie, rzucala sie na mnie z pazurami i plula mieszanka party (wiecie, takie malutkie paluszki, rybki, precelki...). no to musialam te paczke jakos unieszkodliwic. nie myslac, tu sie przyznaje bez bicia, poskormilam ja zjadajac moze nie koniecznie cala paczke, no ale dwie rybki to nie byly. potem miala byc rybka z grila, ale grila nie bylo. byla rybka smazona (pstrag) w migdalach. oczywiscie skora z rybki smazonej na patelni zostala na talerzyku, no ale chyba rybcia troche tego oleju wciagnela. potem poszlam za ciosem, ktory oberwalam od rosnacej na ogrodzie sliwy. rzucila we mnie swymi owocami wiec w akcie zemsty zezarlam jej az 5 pieknych, mlodziutkich wegierek. dzis mija 11 dzien diety. nie wiem jaka jest tego przyczyna, ale te pieknie zgubione przez te dni kilogramy wracaja, choc powazne grzechy to moje pierwsze. moze to zapowiedz zblizajacych sie ciezkich dni, choc nie spodziewalam sie ich tak zaraz, ale przeciez przy moim nieszczesnym zespole policystycznych jajnikow nigdy nic nie wiadomo. chcialam sie pochwalic efektami cudownej diety mojej szwagierce, a narazilam sie tylk na kpiace docinki, bo efektow zadnych nie widac i figura dalej pozostawia wiele do zyczenia. oj! gdyby tylko widziala mnie 3 dni temu. paradowalam w przedciazowej sukience w rozmiarze xs i nic sie nigdzie wylewalo, nie cisnelo, nie wychodzilo. a dzisiaj co? kryzys na calej linii. przedluze chyba diete, choc strasznie sie boje tych spadajacyhc na mnie sliwek. no i dlaczego waga wraca? to troche niesprawiedliwe. kupilam ksiazke i wczytuje sie mocno, mam nadzieje, ze cos wyczytam. a teraz ide sie troche podfarbowac, bo ostatnio posiwialam przez robote. na szczescie ja zmieniam!!!! no i tak bardzo chcialabym do nowej pracy pojsc juz jako nowa agata. szczupla, ladnie prezentujaca sie w eleganckich garsonkach i pieknych sukienkach, ktorych teraz nosic nie musialam i ktore fatalnie na mnie lezaly. no a teraz powinnam sie z nimi zaprzyjaznic. upsss, ale zapapralam to forum pomozecie???? podtrzymacie na duchu???? wyjasnicie watpliwosci??? "pliiiiiiiizzzzzzz" grzeszny (a)gagatek Odpowiedz Link
kjkk Re: moja wina, mea culpa, meine schuld, my fault 02.08.04, 08:37 gagatku! trzymaj się!! ja własnie jestem w 24 dniu pierwszej fazy, postanowilam dociagnac do 4 tyg, ale boje sie co bedzie dalej. 2 x zrobilam rzecz STRASZNA mianowicie wypilam moooorze piwska. dramat. nie wazylam sie w ogole pozniej, sotatni piwny grzech to zeszly piatek, z jedzeniem uwazam, ale mam tez teraz "ciezkie dni" [i tez mam PCO heh ale jem tabletki wiec wszystko jest przewidywalne] wiec wazenie odpuszczam sobie do przyszlego piatku. mam dylematy, bo schudlam na pewno, ale to jeszcze nie jest TO. Wiec nie wiem- czy ciagnac dalej faze I.? nie przeszkadza mi specjalnie nic mnie nie "atakuje" choc przyznam, ze moje mysli coraz czesciej o zgrozo!! wedruja ku lodom, zapiekankom, nalesniczkom. To eweidentnie łakomstwo- kwestia mjej psyche, nie somy. i co zrobic? Odpowiedz Link
munieka Re: moja wina, mea culpa, meine schuld, my fault 02.08.04, 10:34 Drogi Gagatku mysle, ze nie masz co sie tak strasznie zle czuc bo na tym wlasnie polega caly czar SBD, ze kazdy dzien, to nowy dzien, w ktorym mozesz zgubic kilogram Ja, chcac dodac Ci otuchy napisze, ze sama zgrzeszylam (gorfem z bita smietana, o ktorym pisalam na forum) a wczoraj nalesnikami z truskawkami...ale! od dzis wracam do 1 fazy, na 5 dni przynajmniej i to mi sie podoba. Nie zmarnowalas swoich osiagniec ani nie zniszczylas tego, co do tej pory osiagnelas, po prostu osiagniecie celu zostalo troszke odsuniete w czasie skoro tak dzielnie sie trzymasz (ciagle!!!) to na pewno dasz rade. Moje grzechy dowiodly, ze po pierwsze, czasem trzeba sobie pozwolic na odrobine szalenstwa (nie koniecznie grofy albo nalesniki niestety a po drugie trzeba uwazac i sluchac swojego organizmu i zabezpieczac sie przed kryzysami szykujac wczesniej cos dla oszukania zoladka a przynajmniej kubkow smakowych Pozdrawiam i glowa do gory Odpowiedz Link
kostaga Re: moja wina, mea culpa, meine schuld, my fault 02.08.04, 20:06 dzieki dzieczyny za wsparcie. jestescie cudowne ale dzisiaj znowu pokonaly mnie sliweczki - takie dojrzale, fioletowe, soczyste...mmmmmmm. zapilam je butelka mineralnej. ciekawe jaki bedzie efekt? jak myslicie? kostaga Odpowiedz Link
dementia Re: moja wina, mea culpa, meine schuld, my fault 03.08.04, 07:47 Hmmmm jaki efekt?? hihi! Ja zapiłam 2 nektaryny wodą mineralną - staram się wymazać ten dzień z pamięci. Wprawdzie w II fazie mogę jeść owoce, ale poza nektarynkowym wyskokiem więcej ich nie ruszyłam. Efekt psychologiczny??? Ha,ha! Życzę wytrwałości Drogie Plażowiczki Dementia(która jedzie na urlop za 2 dni!!!) Odpowiedz Link
kostaga Mega kryzys Nr 2 ;( 03.08.04, 19:38 no i co? efekt oczywiście był przewidywalny, ale nawet pomimo niego kilogramów przybywa, rzeczy znowu robią się przyciasne postanowilam, jak wiele z was, pozostac przy fazie pierwszej, ale zdecydowanie cos robie zle, jezeli moje cialo zachowuje sie tak, jak sie zachowuje. Jeszcze jeden dzien i odzyskam wszystkie kilogramy, ktore stracilam to prawda, mam ciezkie dni, ale nie wierze, by to one byly wszystkiego przyczyna. co sie dzieje. boje sie, ze ogarnie mnie zalamka totalna i rzuce wszystko w cholere. a tak sie dobrze zapowiadalo juz nie wiem, czy jem za duzo (sniadanie np. jajko na miekko + piatnica light ze szczypiorkiem, 2-gie sniadanie: 2 plasterki krowki smieszki light, 2 plasterki szynki z indyka fitness line sokolow, 2 plasterki chudego twarogu, 1/2 pomidora, 3 rzodkiewki, ogorek malosolny, salata lodowa, obiad: mala miseczka leczo z indykiem, kolacja: toska light ze slodzikiem), czy to kwestia nabialu, ktory jem na tony z braku ukochanych jogurtow? co jest grane??? jezeli sie nie odezwe przez kolejne dwa dni, znaczy, ze was pozegnalam usmiercona wynikami. przeniose sie z plazy na stolowke papatki kostaga Odpowiedz Link
nineczkas Re: Mega kryzys Nr 2 ;( 03.08.04, 19:41 no ale mozesz jesc jogurty, nawet juz w pierwszej fazie.. tylko oczywiscie bez dodatku cukru i naturalne. Odpowiedz Link
msperfect Re: Mega kryzys Nr 2 ;( 03.08.04, 19:49 Ja mysle ze powinnas przejsc do fazy II. Jezeli czytalas ksiazke to przypomnij sobie jak autor przestrzegal przed przedluzaniem fazy I ... Powodzenia zycze Odpowiedz Link
romilka KOSTAGA CO Z TOBA??? 07.08.04, 13:01 PRZERWAŁAS?NIE MOW MI TEGO?? NIE!!!!!!!!LICZYŁAM ZE SIE PODERWIESZ DO LOTU MI TEZ CIEZKO IDZIE,.BRAKUJE MI CZEKOLADY....SZOK.DAJ ZNAC CO U CIEBIE!!! Odpowiedz Link
kostaga Re: KOSTAGA CO Z TOBA??? 09.08.04, 11:07 Romilka twoj post zmotywowal mnie troszeczke, i mimo, ze leb mam przestrzelony, oswiadczam uroczyscie wszem i wobec, ze wracam jak syn marnotrawny na plazowe lono. przyjmijmy, ze dzisiaj jest dla mnie pierwszy dzien fazy pierwszej, bo weekend u tesciow i znajomych raczej do plazowych nie nalezal. a co dziwne, ruszyly mnie troche wyrzuty sumienia, wiec sprobuje jeszcze raz, zobaczymy z jakim skutkiem. mam nadzieje, jak zwykle zreszta, ze bedziecie ze mna duchem a wasze wyniki beda mnie motywowaly do walki i wytrwalosci conajmniej tak jak slowa romilki papatki kostaga Odpowiedz Link
domville Re: KOSTAGA CO Z TOBA??? 09.08.04, 12:32 Kostago, witamy na łonie. Pamiętam, że strzelałas sobie w łeb, ale nie bardzo kojarzę, z jakiego powodu. Co takiego skłoniło Cię do przerwania pobytu na plaży? Musimy wyciągnąć konstruktywne wnioski, żeby historia się nie powtórzyła (po co mieć tyle dziur we, za przeproszeniem, łbie?) Odpowiedz Link
kostaga spowiedz kostagi 09.08.04, 16:37 no niestety stalo sie tak, ze zamiast chudnac zaczelam wracac do poprzedniej wagi, nie popelniajac przy tym grzechow. caly czas zwalam wine na nabial, bo generalnie miesko mogloby dla mnie nie istniec i oprocz warzywek jade caly czas na chudych serkach i jajeczkach, ale co chwile slysze, jak ktos baka o dziennej porcji nabialu (i to w okolicach 1 szklanki dziennie). to zdecydowanie nie dla mnie, bo ja bez bialego serka, toski light i wiejskiego 3% zyc nie moge. z warzywkami troche u mnie ciezko, bo choc lubie, to mam dziwnym trafem utrudniony do nich dostep. przewaznie nie mam przy sobie na tyle gotowy, by wskoczyc do warzywniaka, a jak robie zakupy w sklepie obslugujacym karty, to stoiska z warzywami obchodze szerokim lukiem, bo za apetycznie to one nie wygladaja. no i zalamana kompletnie porzucilam diete, a jedzenie w niczym "plazowego" nie przypominalo. Skruszona powracam dzisiaj, mam nadzieje, ze na dluzej papatki kostaga Odpowiedz Link
domville Re: spowiedz kostagi 09.08.04, 17:48 Kostago, wysłuchałem Twej spowiedzi uważnie i coś mi się widzi, że Twoja dieta z SB wspólnego ma niewiele. Jajka i nabiał plus warzywo, które się znajdzie pod ręką, to dieta pod tytułem "Kostaga lubi serki". Utrudniony dostęp do warzyw? No, kochana, na spowiedzi się nie kłamie... Przecież teraz na każdym rogu ulicy stoją z furami warzyw, a ty bidula 2 złotych nie masz, żeby sobie kabaczka albo cukinię kupić? Oj, nie podoba mi się to. A gdzie ryby? Gdzie chude mięso? Gdzie owoce morza? Proszę mi się tutaj natychmiast poprawić i znowu przyjść do spowiedzi za dni kilka. Z poważaniem, domville. Odpowiedz Link
kostaga Re: spowiedz kostagi 09.08.04, 18:06 miesko powiadasz??? hmmmm, cos nie bardzo reflektuje. o owocach morza nawet nie wspominam. rybki chetnie, rzeczywiscie musze pogodzic sie ze wszystkimi, bo jak na razie to tylko z tunczykiem jestem za pan brat. z warzywek to ja chetnie kalafiorki, brokulki i fasolke, to nawet dosc czesto robie sobie zapiekaneczke z takich warzywek. normalnie niestety moja ukochana dwulatka nie bardzo pozwala mi siedziec w kuchni, ale teraz pozegnalam sie z nia na ponad tydzien, wiec sobie moze troche popichce. choc jak ostatnio zrobilam sobie obiadek na zapas (i to nawet z mieskiem chudziutkim z kurczaczka), to na drugi dzien nie nadawalo sie do jedzenia, bo burza w przedziwny sposob spowodowala jego kisniecie. no dobra, uciekam teraz z pracy, wiec jak przyjade do domku, to wymysle sobie cos smakowitego i plazowego. a pokuta??? kostaga Odpowiedz Link
kostaga Re: spowiedz kostagi 09.08.04, 18:08 aaaaa, cukinie to nawet sobie kupilam i lezy od 4 dni w lodowce, bo nie mam na nia pomyslu. ja nawet dwoch lewych raczek to do gotwania nie mam kostaga Odpowiedz Link
domville Re: spowiedz kostagi 09.08.04, 18:16 Pokuta: przyrządzić cukinię na dziś wieczór, niech biedaczka nie więdnie dłużej w lodówce! Można upiec z papryką, cebulką i kabaczkiem (wszystko pokrojone, posolone i wymazane w oliwie) - wspaniałe danie samodzielne lub jako dodatek do mięcha lub ryby. Odpowiedz Link
kostaga Re: spowiedz kostagi 13.08.04, 08:23 Pokuta odprawiona, leczo przepyszne. I co? Waga dalej ani drgnie... No i jak się tu nie poddawać? A w ogrodzie śliwki zaczynają już przejrzewać Przegapiłam najcudowniejszy moment, gdy były słodziutkie ale twarde. A warto nie było... ehhhh, szkoda gadać Kostaga Odpowiedz Link
dementia Re: Nasze małe sprawozdania... 04.08.04, 08:15 Witajcie! Przeszłam do fazy II, nie przedłużyłam I, bo skusiłam się na owoce (2 nektaryny i 1 brzoskwinię przez 5 dni) i 3 kostki gorzkiej czekolady. Nie wprowadziłam jednak pieczywa czy ryżu. Waga po 5 dniach II fazy ani rusz w dół POczekam jeszcze do urlopu, a po powrocie zastosuję znowu fazę I. Acha! Zrobiłam ciasto na bazie jogurtu (receptura w wątku "przepisy") - normalnie mam taką zgagę po nim, że szok! Pali mnie w przełyku! Nigdy wcześniej nie wiedziałam co to jest zgada. Do dziś... Możliwe, że mam kiepski słodzik, albo użyłam go za dużo. Jeszcze 36 godzin i U R L O P!!! Całuję i życzę miłego dnia! D. Odpowiedz Link
blodymarry dopiero trzeci dzień.... 04.08.04, 20:28 Witam Was dziewczynki!!! Kurcze pieczone pełna zapału przeczytałam książkę, która była prezentem od mojej przjaciółki, pełna zapału wzięłam się za dietkę, która miała być moim nowym stylem życia ... tak byłam zafascynowana, a tu dzisiaj dopiero 3 dzień i już taki kryzys ... Ja chcę brzoskwinkę!!! albo nekterynkę albo chociaz jabłuszko!!! Cieszy mnie to, że mojego dawniej umiłowanego chlebusia mi nie brak i nawet słodyczy nie aż tak bardzo, ale owoców strasznie!!! \Jestem barzo oslabiona bo ostatnio pracuje po 12 godzin i dzisiaj moje menu nie bylo zbyt wykwintne... na śniadanie salatka grecka, ale polowe wyrzucilam bo mi nie smakowala w domku mial byc pyszny obiadzik, ale niestety dowiedzialam sie ze musze zostac po godzinach... w sklepieku z dozwolonych produktow byly tylko orzeszki i zjadlam ich duzo za duzo , potem przyszlam do domu i zjadal cukinie faszerowaną i kawalek mieska i 4 cukierki bez cukru... Chce schudnac ale boje sie ze znowu nie dam rady (((((... poczytam o waszych efektach, moze mnie to zmobilizuje Buziaczki papa Odpowiedz Link
apacz1010 Re: Nasze małe sprawozdania... 04.08.04, 20:41 uff.jakos dotrwalam pelnych dwoch tygodni I fazy.Bilans jest taki ze schudlam 4 kilo,ale juz sie balam,ze robota idzie na marne, bo ostatnio mialam doly i podjadalam niedozwolone zarcie!Postanowilam,ze przedluze I faze jeszcze o tydzien i zobace ile schudne.Powiem szczerze ze boje sie II fazy,bo tam chudnie sie wolniej i mozna sie zniechecic.Nie to co w I.Lecisz z wagi,ze az sie ma zapal,choc czasem sa dni zwatpienia. pozdrawiam Odpowiedz Link
romilka Re: Nasze małe sprawozdania... 05.08.04, 10:42 POMOCY-CHCE ZACZAC!!Witam serdecznie!wiele razy juz chciałam zaczac diete SB.Mam chyba mało samo zaparcia.Nie wiem od czego mam zaczac,JAK WYTRZYMAC?Mam juz ksiazke od 3 tyg i nie moge sie zabrac do tej diety.Musze cos ze soba zrobic mam 174 cm i waze 83 kg.Fakt ze jestem dosc umiesniona bo uprawialam wyczynowo sport.chetnie wymienie doswiadczenie z kims madrzejszym ode mnie np.na GG.Moj nr 1835153.POMÓZCIE!! Odpowiedz Link
lela6 Re: Nasze małe sprawozdania... 06.08.04, 23:15 Po prostu ją zacznij !!! Wieczorkiem zrób zakupy, przynajmniej na 2 pierwsze posiłki następnego dnia. Wstań rano, zrób sobie słaba kawke z odrobiną mleczka 0,5% (zapach kawy zawsze mnie milo nastraja), lub herbatkę do tego pyszna jajecznicę z podsmazana cebulką, i np.pomidorkiem, papryką czy co tam w lodówce masz. Po tak pysznym śniadanku stwierdzisz, że ta dieta nie jest zła - jest po prostu swietna (uwierz byłam juz na wielu dietach i ta jest rewelacyjna - bo sama spośród wielu produktów komponujesz posiłki jakie lubisz !!). Na obiad zrób też cos pysznego np. nadziewane piersi kurczaka (mozesz nadziewać je wszystkim np. żółtym serkiem light, mozzarellą, fetą, oliwkami lub papryka) do tego pyszna surówka - jest tyle możliwości, rozwin wyobraźnię, próbuj, eksperymentuj. Dieta jest rewelacyjna, ja jestem zachwycona !!! Wspaniale się czuje, jem pyszne i zdrowe !!! rzeczy, no i po 7 dniach schudłam juz 3,3 kg. Pozdrawiam Cię ciepło i do dzieła bo życie ucieka !!! Odpowiedz Link
romilka Dzieki Lela6. 07.08.04, 12:57 Podbudowałas mnie bardzo!!ciekawa jestem ile chcesz zgubic ile wazyłas na poczatku.mam wrazenie ze wszystkie dziewczyny ktore sa na tej diecie to waza 57 kg a chca 50!! a ja waze 83 a chce 70 przy 174 cm wzrostu.czekam na odp.pozdrawiam! Odpowiedz Link
lela6 Re: Dzieki Lela6. 07.08.04, 19:14 Witaj romilko !! Mam 166 cm wzrostu, przed dietką south beach ważyłam 66,6 kg, teraz po tygodniu diety 63,2 kg; moim marzeniem jest waga w okolicach 56-57 kg (wtedy czuję sie najlepiej). Nie podoba m sie wychudzone ciało, uważam, że wygląda wówczas na chore. Moim marzeniem jest harmonijnie zbudowana sylwetka (proporcje mam o.k), lekko umięśnione i jędrne ciało. Trzymam za nas kciuki, papa Odpowiedz Link
dementia I po urlopie.... 20.08.04, 12:04 Witajcie Drogie Plażowiczki! Od poniedziałku, a może już od niedzieli wchodzę w I fazę od nowa, ponieważ pofolgowałam sobie na wakacjach i jest 2 kg więcej Ale bogatsza o moje doświadczenie sprzed kilku tygodni z optymizmem patrzę w przyszłość Jestem w euforycznym nastroju - urlop był cudowny Pozdrawiam cieplutko! D. Odpowiedz Link
dementia :( smutno mi.... 23.08.04, 11:07 Witajcie! Po powrocie z urlopu zderzenie z rzeczywistością było dla mnie mocno depresyjne - po euforycznym piątku cały weekend byłam apatyczna, nie zależało mi na niczym- czyli diete też trochę olałam. Popełniłam kilak grzechów - w sobotę 2 łyżki masła orzechowego więcej niż dopuszcza SB, a wczoraj kolejne 4 łyzki masła orzechowego ponad normę, kabanos (nie był za chudy!) , cola 0,33l i herbata truskawkowa. Tak więc dzisiejszy dzień liczę jako pierwszy. Mam nadzieję, że wytrwam. Widzę po forum, że brak na nim Plażowiczek z okresu mojej I fazy (II połowa lipca). Szkoda dla mnie, pozostaję jednak z nadzieją, że one wytrwały Trzymjacie proszę kciuki Pozdrawiam D. Odpowiedz Link
kiwwinka Re: dementia uśmiechnij się:)) 23.08.04, 17:03 Witam po urlipie! Ja też sobie pofolgowałam ostatnio,ale na razie nie wracam do I fazy, to znaczy stosuję się do niej cały czas i dodałam tylko pieczywko pełnoziarniste,jabłka,jogurty light,czekoladę gorzką...może już nie będę wymieniać co jeszcze..hi,ale zakazanych ziemniaków i białego pieczywa,ciastek nie jem i to mnie ratuje że waga stoi na 63,to jeszcze by mogła pokazać 3-5 kg mniej ale i tak świetnie wyglądam,uwierz na słowo chcę wrócić do I fazy ale na razie nie mam zacięcia,może razem będzie łatwiej,dołączę się na pewno ale na razie przeszłam na mleczno(0%) - owocowe koktaile z fruktozą,pycha i już tak wcześniej schudłam,zawsze to jakaś odmiana ale nie za długo ,2-3 dni i zacznam I fazę jeszcze raz . Życzę Ci powodzenia! Odpowiedz Link
bastet1 KWWINKA 23.08.04, 17:08 Kwinko czytałam, że nastąpiło kilka zmian dotyczących IF o ile chodzi o mleko i jogurty i można w I stosować: mleko 0-1% maślankę 0-1% jogurty naturalne 0% Odpowiedz Link
dementia Re: dementia uśmiechnij się:)) 24.08.04, 07:53 Dziękuję ślicznie za słowa pociechy! Depresja nie wynika bynajmniej z faktu tych 2 kg więcej po urlopie... Problem tkwi w czym innym... Ale muszę powiedzieć, że pomimo kilku grzechów mam już 1,5 kg mniej niż w piątek Dziś rano się ważyłam i jest OK. Postanowiłam podejść mniej restrykcyjnie do SB, czyli spróbować coś na kształt fazy II, póki co nie zjadłam pieczywa, owoców, ale skusiłam się wczoraj na 3 kostki gorzkiej czekolady. Jakieś przyjemności mi się od życia należą. Ach! I muszę obowiązkowo kupić kilka par nowych spodni - stare są już do niczego - za duże worki, a nie spodnie!!! Pozdrawiam serdecznie! D. Odpowiedz Link
kiwwinka Re: dementia uśmiechnij się:)) 24.08.04, 11:20 Hej !! mam ten sam problem z ciuszkami ) jakoś się nie martwię ale faktycznie po wypłacie trzeba iść na zakupy może wybierzemy się razem ?...hi, najlepsze jest to że mąż już nie buczy na słowa że "muszę sobie kupić coś nowego" i nie mogę się doczekać przymierzania nr.38 )) Od piątku zaczynam I fazę od nowa,podjęłam decyzję, na razie wcinam koktaile owocowe bo bardzo stęskniłam się za nimi, w piątek się zważę i zobaczymy jak pójdzie...dementia pisz jak Ci idzie dietka,Bastet 1 dzięki za info ! @->-- Zaraziłam kilka koleżanek dietą bo pytały podejrzliwie co ja robię i czy przypadkiem to nie bulimia...hi, też was podejrzewają ? moja starsza siostra tylko jęknęła gdy się po czasie spotkałyśmy i wszystkim muszę dokładnie tłumaczyć na czym to polega, cały czas trzymam wagę i nawet 1 kg mniej w 2 tyg ale nie przestrzegałam II fazy restrykcyjnie. Mam nieodparta ochotę na jabłko to jem jabłko, jesli na ciacho - zaciskam zęby, ale próbuję wsłuchać się w potrzeby mojego organizmu i na te nieszkodliwe odpowiadam, tylko nie mogę puścić go samopas bo przecholuje...hi Czy macie tak że po schudnięciu poprawiła się kondycja i przybyło energii? nie męczę się już tak i zauważyłam że ładniej się poruszam...a może to euforia po schudnięciu? ... tak czy tak warto zdrowo się odżywiać, kontrolować wagę i to co się je, byle bez przesady, wiecie że obok anoreksji i bulimii jest już nowa choroba? - onoreksja (chyba tak to się pisze), polega na przesadnym liczeniu kalorii, jedzeniu tylko zdrowych produktów ale z perfekcyjną znajomością składu, przydatności dla organizmu, kaloryczności ogólnie mówiąc życie dla jedzenia ale nie jak w bulimi tylko myslenie o tym co można a co nie naokrągło,gdzieś istnieje subtelna granica pomiędzy zwykłym zdrowym odżywianiem i dbaniem o swoje zdrowie a onoreksją,o to mnie ostatnio też ktoś posądził, ale ja wiem najlepiej ile jem niespecjalnie polecanych rzeczy,jak będę miała jakieś większe info o tym zjewisku to wrzucę do wątku zdrowe odżywianie dla zainteresowanych ciekawostkami. Pozdrawiam i buziaki !!! Odpowiedz Link
dementia Re: dementia uśmiechnij się:)) 24.08.04, 12:02 Moja dieta rozpoczęła się w II połowie lipca - spokojnie przeszłam fazę I - skończyłam ją 5 sierpnia - minus 3 kg(62kg/172) (w sumie I faze stosowałam przez 15 dni). Czułam się rewelacyjnie. 6 sierpnia wprowadziłam ciemne pieczywo i owoce, 7 zaczął mi się urlop. Nie jadłam pieczywa, ziemniaków , frytek, ryżu, makronów, ale za to mnóstwo owoców, troszkę lodów, słodkich wypieków i całą masę sałatek i grillowanego mięsa i ryb. No i oczywiście morze alkoholu. Efekt po powrocie to plus 2 kg, ale teraz już OK. Przyjechałam w piątek - jeszcze podjadłam batoników i pieczywa , a od soboty z małymi grzeszkami znowu narzuciam sobie SB. Wczoraj nie zgrzeszyłam, dziś też nie - rezultat - dziś rano znowu 62 kg Aż mam chętkę zejść do 60 Najniższa w moim życiu była 58,5 kg, ale to było w maksymalnym stresie, kiedy potrafiłam nic nie jeść przez 4-5 dni, potem mama zmuszała mnie do zjedzenia choć kilku łyżek zupy Nie chcę wracać do tamtych dni, ale waga była cudna - za dużym kosztem jednak... Poza tym jestem osobą o tzw. mocnej budowie - nie będe nigdy wazyć, 55 kg - mam tego świadomość Zresztą chyba bym dziwnie wygladała To byłoby na tyle o moje przygodzie z SB, dzięki niej mam już wiele nawyków żywieniowych, które mam nadzieję będą owocować w przysżłości Wcześniej ochudzałam się m.in. 1000 kalorii i kapuścianą - na pierwszej chodziłam głodna i miałam efekt jojo, na drugiej schudłam ale miałm wstręt do zupy z kapusty po kilku dniach i byłam bardzo osłabiona (zdażały mi się omdlenia). SB to strzał w 10! Pozdrawiam serdecznie! D. Odpowiedz Link
dsb Re: dementia uśmiechnij się:)) 24.08.04, 14:13 Hej Dementia )) I witam wszystkie inne Plażowiczki Ja cały czas się trzymam. Czasami troszkę zgrzeszę, ale to tylko dlatego, że wiem, że nie można popadać w skrajoności i jak mam ochotę na loda albo ciasto, to zjem. Ale poza tym przestrzegam zasad i cały czas trzymam wagę. Raz jest troszkę mnie, raze więcej, ale wiem, że zdrowo się odżywiam i narazie nie tyje i to jest na plus. Kiedyś założyłam sobie granicę 57 kg przy 176 cm, ale wiem, że to niemożliwe jest. Bardzo długo ćwiczyłam, mam ciężkie mięśnie, poza tym nie mam już 18 lat, tylko wiem, że powoli figura mi się zmienia i nigdy nie będę wyglądać już jak nastolatka. Więc Dziewczyny, nie dajcie się zwariować )) Pozdrawiam gorąco i przesyłam buziaki Cały czas tu zaglądam i postaram się pisać, jak tylko znajdę chwilkę Kinga Odpowiedz Link
dementia Re: dementia uśmiechnij się:)) 24.08.04, 14:37 Hej Kinga! Mój Aniele Stóżu z czasów I fazy! Ja teraz nie podchodzę bardzo restrykcyjnie do jedzenia - SB wyrobiła u mnie bardzo dobre nawyki żywieniowe. Jednak jeśli mam na coś ochotę, to jem to bez wyrzutów sumienia. Szczególnie gorzką czekoladę - max. 3 kostki dziennie, czy Actimel Cieszę się, że dzięki forum mogłam nawiązać ciekawe kontakty z Plażowiczkami Ślę buziaki D. Odpowiedz Link
romilka I wy jestescie grube???????? 24.08.04, 15:49 dziewczyny wy oszalałyscie!!wazycie około 65 kg przy 172 cm wzrostu i to jest duzo???nie załamujcie nas "tych ktore naprawde musza schudnac"!!!ja mam 82 kg przy 174 cm...i co wy na to???tez mam mocna budowe i duzo miesni bo uprawiałam sport,ale jak osiagne wage 70 kg to bede szczesliwa!!!!!!!!! pozdrawiam Odpowiedz Link
dsb Re: I wy jestescie grube???????? 24.08.04, 20:48 Hej Romilka Ale ja nigdzie nie napisałam, że jestem gruba. I nigdy się tak nie czułam. Po prostu przez jakiś czas przestałam uprawiać sporty i zauważyłam kilka kilogramów więcej. Postanowiłam je zrzucić i przy okazji zacząć zdrowo się odżywiać Bo jeśli nie teraz to kiedy...? Pamiętam, że najlepiej czułam się z wagą 57 kg, ale to już nie wróci i jestem tego świadoma. Cieszę się z tych 60 kg i staram się jeść zgodnie z DSB, bo wiem, że wyjdzie mi to tylko na dobre. A Tobie życzę wytrwałości i powodzenia I zobaczysz - niedługo nie będziesz mogła uwierzyć, że kidyś miałaś ponad 70 kg. Pozdrawiam i przesyłam buziaki Kinga Odpowiedz Link
dementia Re: I wy jestescie grube???????? 25.08.04, 08:06 Witaj Romilko! Ja nie uważam, że jestem gruba. Poprostu zależało mi na tym, żeby zmienić nawyki żywieniowe i pozbyć się przeklętych "boczków" (choć wielu znajomych mężczyzn twierdzi, że są słodkie i "poręczne" ). Przez ostatni rok z powodu pracy w biurze i podjadania przytyłam ok. 5 kg i po prostu chciałam sie ich pozbyć. Poza tym jak już kiedyś pisałam, byłam dzieckiem/nastolatka z nadwagą i teraz staram sie pilnować wagi, bo wiem, że metabolizm będzie z wiekiem coraz mniej łaskawy. A w II fazie SB widzę dla siebie sposób odżywiania na resztę życia Oczywiście z małymi odstępstwami na "grzeszne przyjemności kulinarne" od czasu do czasu. Pozdrawiam serdecznie i życzę wytrwałości D. Odpowiedz Link