Dodaj do ulubionych

pieczony karczek.....

25.03.05, 13:48
kochane jak wielkim grzechem bedzie zjedzenie malej ilosci takiego przysmaku??
nie wiem jak zakwalifikowac takie miesko...rodzinka napiera na mnie zebym
odpuscila sobie diete przed swietamisad( nie chce sie uginac ale troszke
przyjmnosci w postaci plasterka karczuszku by nie zaszkodzilo...
Obserwuj wątek
    • lianeczka Re: pieczony karczek..... 25.03.05, 15:52
      Mysle, ze plasterek nie zaszkodzi. Tym bardziej, ze raczej nie jest to produkt o
      wysokim indeksie glikemicznym tylko podejrzewam, ze zawiera wiecej tluszczow.
      natomiast o serducho martwic sie nie musisz a raz na jakis czas tlustszego na
      pewno Ci nie zaszkodzi. Zawsze lepszy plasterek karczku niz pol opakowania
      ptasiego mleczka smile
      • gerda0 Re: pieczony karczek..... 25.03.05, 18:02
        no fajniesmiledziekuje wlasnie takiej odpowiedzi oczekiwalambig_grin
        powiem wam ze jest zlesad((tzn nie wiem czy nie porwalam sie z motyka na
        slonce...nagle przed swietami robi sie tyle dobrego jedzenia po co ludzie tyle
        jedza w swieta???a ja postanowilam sobie tego wszystkiego odmowic...wlasnie
        wstawilam sernik do pikarnika chlip chlip bo powinnam o nim zapomniecsad(
        jejc napiszcie jak jest u was....
        • lianeczka Re: pieczony karczek..... 25.03.05, 18:42
          Co Ty sloneczko... nie martw sie i zrob sobie maly serniczek z fruktoza. Taki
          nawet z kostki chudego twarozku 25dag. A poza tym nie wszedzie ludzi robia duzo
          jedzenia. u mnie w domku juz dawno nie robi sie strasznie wielkich i bogatych
          Swiat i Wielkanocnych, i Bozonarodzeniowych. Powod? Po pierwsze pieniazki, a po
          drugie jest nas tylko 3 - ja, mama i brat. Rodzine mamy bardzo porozjezdzana i
          widzimy sie z nimi raczej na inne okolicznosci wiec jedzenia wcale nie robie sie
          dzuo dlatego, ze nie mialby kto tego jesc. u mojego chlopka tez jest ich 3 ale
          przyjezdza rodzina a poza tym oni byliby chorzy gdyby nie narobili zarcia jak dla
          pulku. Efekt? Okropnie obzarcie, mroza reszte jedzenia po lodowkach bo oczywiscie
          nie ma kto tego zjesc no i jedza te "resztki" jeszcze przynajmniej przez 2
          tygodnie (oczywiscie te ktore nie zamroza) i wpychaja nam mnostwo jedzenia, ktore
          i tak nie zostanie zjedzone bo normalny czlowiek nie ma czasu tylko jesc a poza
          tym ma ograniczone mozliwosci.
          ja tez tak, jak Ty bede piekla ciasta dla reszty nie odchudzajacej sie ale mam
          juz praktyke 2 ciasta odkad jestem na diecie wyszly spod mojej reki i wcale nie
          bylo tak zle. Tylko szkoda, ze nigdy ich nie probowalam i nawet nie wiem czy
          dobrze smakuje. Za to mam rewelacyjny humorek bo dzis w pracy byl klient, ktorego
          dawno nie widzialam i powiedzial ale pani schudla... a ja przeciez mam tylko 5kg
          mniej i 7cm w pasie. I to jest piekne. Zadne zakazane smakolyki nie sa w stanie
          mnie odwiesc od takiego sposobu zywienia. lekko, szczuplo i przyjemnie.
          Natomiast poniewaz jestem w 2 fazie i postanowialm do salatki z kurczaka i
          czerwonej fasoli dodac troche dziekiego ryzu. i jeszcze jedno - dzis po raz
          pierwszy od ponad 5 tygodni zjadlam chlebek - mala grahamke.. i? i nie smakowalal
          mi! choc kiedys uwielbialam grahamki! Czyli nie jest zle. Wcale nie byla taka
          smaczna jak sobie wyobrazalam ale za to okropnie syta
          Pozdrowka ale sie rozpislaam ale mam nadzieje, ze Cie troszke podnioslam na duchu
          Czyli lepek do gory to tylko kilka dni, ktore powinny byc wazne dlatego ze Jezus
          zmartwychwstal a nie dlatego, ze mozna przyrzadzic fure zarcia i lezec przed
          telewizorem
          • gerda0 Re: pieczony karczek..... 26.03.05, 13:56
            kochana jestes!!wiesz nawet nie chodzi o to ze tego jedzenia jest duzo bo jest
            go akurat dla 4 osobowej rodziny i wcale nie na dwa tygodniesmileale robi sie na
            swieta cos specjalnego jak np ten moj karczekbig_grin i do tego wszyscy sie smieja z
            tej mojej diety i patrza z winkbo przeciez nigdy mi do glowy nie przyszedl taki
            pomysl z odchudzaniem a tu nagle tak drastycznie..wiesz tak chodze kolo tego
            sernika i chodze ale niech zapomna nie tkne go!!
            a Tobie serdecznie gratuluje i mam nadzieje ze u mnie tez tak bedzie mam 164cm
            wzrostu i 68 okropnych kgsad(mam nadzieje ze faktycznie bedzie mniej wtedy bede
            miec ogromna motywacje!!
            a wiesz ze ten sernik nie jest najgorszym kusicielem?najgorsze jest pieczywo
            dla mnie byl to glowny posilek na sniadanie niejednokrotnie zamiast zupki na
            obiad i oczywiscie na kolacje moglabym jesc tylko pieczywo...oj teskni mi sie
            tesknisad(
            ale dzieki Waszym postom jest latwiejsmile
            buziaki
            • lianeczka Re: pieczony karczek..... 26.03.05, 22:30
              Bedzie dobrze. Moje kochanie tez juz grymasi na moja diete i to nie na jej
              finansowa strone tylko, ze "juz nie mozna ze mna na inny temat porozmawiac"
              i "ciagle siedze na tym forum". Ale ja sie tym nie przejmuje.. jak schudne i
              bede sie lepiej czula w moim cialku to mozemy pogdac smile a na razie chce polubic
              siebie i nie miec dola za kazdym razem jak pojde na zakupy i okaze sie, ze w
              sklepach sa rzeczy tylko dla chudziutkich, bezbiustych nastolatek smile wiec jak
              moje kochanie przyjechalo dzis do mnie to okazalo sie, ze moja przyszla
              tesciowa wziela pod uwage fakt, ze ja jestem na diecie i dala ciasta tylko dla
              mamy i brata a mnie ominela.. nawet w sumie nie bylo mi bardzo przykro bo spora
              czesc ciast byla z orzechami a ja takiego polaczenia nie lubie wiec zjadlam
              odrobine salatki z makreli i jestem zadowolona..
              • gerda0 Re: pieczony karczek..... 27.03.05, 11:54
                hmm skad ja znam problem z ciuszkami dla szczuplutkich i bezbiustychsad(i te
                paskudne spodnie biodrowki...nie wiem jak niejednej nie przeszkadza to
                wylewajace sie cialo po bokach-ja sie tym strasznie przejmuje...
                u mnie jeszcze wszyscy podchodza do mojej diety z winki tesciowa mojej siostry
                pomyslala o nie oj pomyslala dostrczyla mi moje ulubione ciasto cisto ktore
                dzis wyglada cudownie i pachnie jeszcze lepiej jest mi zle i smutnosad(jesli nie
                bedzie efektow to juz niegdy przenigdy nie zastosuje zeadnej diety!!no ale
                jesli bedasmile....bedzie dobrze

                PS.fajnie ze nie tylko ja non stop siedze na tym forum-to mi pomaga jest
                zastrzykiem motywacjismiledzieki lianeczko i dziewczyny...
                • lianeczka Re: pieczony karczek..... 27.03.05, 12:30
                  Ja sie nie przejmuje bede tak dlugo na tej diecie az wroce przynajmniej do wagi
                  58kg przy 165cm. Nie musze byc miss Polski ale chce sie dobrze z moim cialem
                  czuc. Dlatego mimo iz podrozal aerobic doszlam do wniosku, ze bede chodzic.
                  A co do dziewczat chodzacych w biodrowkach w wylewajacym sie brzuszkiem -
                  okropnosc.. Nie mowie, ze powinny sie ukrywac w piwnicy tyle, ze zawsze mozna
                  ubrac sie inaczej.
                  Dzieki diecie troche biust mi sie zmniejszyl z czego jestem bardzo zadowolona
                  ale jakby jeszcze troche sie skurczyl tez bym byla szczesliwa.
                  Pozdrowka sloneczko!
                • sikra Re: pieczony karczek..... 28.03.05, 14:47
                  Witaj plażowiczkosmile
                  Nie martw się, efekty napewno będą. Jestem Twojego wzrostu, a tych okropnych
                  kilogramów miałam 70. Dziś jest ich 64,5 i jest świetnie. Chciałabym zrzucić
                  jeszcze 5 i wierzę, że sie to uda. Tobie napewno też. Wcale to tak długo nie
                  trwa, pewnie, że tęskni się na początku za róznymi rzeczami typu chlebek,
                  makaron i inne, ale po czasie przechodzi i jest lżej.
                  Trzymam kciuki!!!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka