blondyna2005 Dzien 1. Jadlospis. 19.04.05, 16:17 oprucz przejscia na diete rzucilam dzis tez palenie. jak na razie idzie dobrze zobaczymy jak dalej. sniadanie 1: -kawa bez kofeiny,bez cukru sniadanie 2: -zawijance z salaty (salata,szynka gotowana,pomidor, ogorek swiezy, przyprawy) -sok pomidorowy z Hortexu obiad: -zupa z kiszonego ogorka (woda, ogorek,przyprawy) -parowki cielece oblozone salata oprucz tego cwiczenia na brzuch i godzina tanczenia moze byc jak na poczatek? aha w miedzyczasie naleczowianka bez gazu i coca-cola light Odpowiedz Link
yoostysia1 Re: Dzien 1. Jadlospis. 19.04.05, 17:09 chyba troszke za malo jesz. oprocz warzyw powinnas jesc tez jaja, chude sery i chude miesko . cola nawet light nie jest wskazana Odpowiedz Link
jolka_jp Re: Dzien 1. Jadlospis. 19.04.05, 17:26 racja,chyba za mało.Poco się głodzić to nie o to chodzi. do śniadania bym dała np.serek topiony light na plasterku szynki i troche warzyw. Obiad-jakas rybka i warzywka. No i ta cola.gazowane jest fu Odpowiedz Link
blondyna2005 Re: Dzien 1. Jadlospis. 19.04.05, 20:49 no ale chyba sie uzaleznilam od coli i dlatego tak jest Odpowiedz Link
wkarola25 Re: Dzien 1. Jadlospis. 19.04.05, 21:45 powinnaś całkowicie wyeliminowac cole. Jest zabójcza w każdej postaci, nawet light. Odpowiedz Link
blondyna2005 Re: moja dsb 20.04.05, 09:44 i nie wytrzymalam nawet jednego dnia. zdenerwowalam sie i zaczelam zjadac moje smutki i nerwy... to jest moj problem juz od dluzszego czasu... najpierw staralam sie jesc jeszcze zgodnie z dieta ale potem juz nie bylo zadnych hamulcow. to krok od bulimii. wiem ze mi nie pomoze zadna dieta bez pomocy psychologa. ale wolalabym pogadac z nim w necie ni8z w realu. wie ktos moze czy to jest mozliwe? tak wiec razem ze stresem i nieudanym zyciem zaczelam znowu jesc i palic. mialam zaczac dsb znowu dzisiaj ale z rana nadal mnie trzymaly nocne zmory zaczne wiec znowu jutro. gdy czuje sie niekochana i nikomu niepotrzebna potrzebuje wtedy zeby mnie ktos przytulil. jak nie mam takiej osoby to zaczynam jesc w duzych ilosciach jedzenie rozpycha zoladek i jak jestem pelna to choc przez chwile czuje sie kochana. w czasie jedzenia zapominam o problemach. ale mysle o nicch caly czas i caly czas musze jesc... w ten sposob tyje i mam kolejne zmartwienia... tak kolo sie zamyka... a moze to juz jest bulimia? Odpowiedz Link
mamrotanie twoje dsb 23.04.05, 13:11 wiecie,że tak naprawdę więcej pozytku przyniosłoby regularne,normalne jedzenie niz wszelkie diety? a podtswaą jest ruch, ruch! sama mam dokładnie te same problemy, ale pkt wyjscia jest samoakceptacja,jak rowniez przyjaciół,inaczej kompleksy zjedzą i zniszczą twoja psychikę. niesamowicie piekna teoria, ale inaczej się nie da, po prostu nie da. Odpowiedz Link