Dodaj do ulubionych

SMUTNA REFLEKSJA

24.08.06, 14:23
W ubiegłym roku pierwszy raz spróbowałam DSB. W I fazie schudłam 6 kg,
później jeszcze 4. Rewelacja. Ubrania ze mnie spadały, pokupowałam mniejsze
rzeczy. Niestety, taki stan nie trwał długo. Pomimo tego, że teraz jem dużo
mniej niż kiedyś, z pieczywa tylko żytni chleb prawie wszystkie stracone
kilogramy wróciły. Na początku lata postanowiłam znów wrócić do DSB. Po
pierwszej fazie, bez grzechów schudłam tylko 1 kg. Gdy tylko w II fazie
wprowadziłam kromkę chleba waga od razu wróciła do pierwotnej. Czy to znaczy,
że w ogóle nie można jeść pieczywa, przecież tak się nie da. Nie jestem w
stanie jeść całe życie tylko wędliny i warzyw. Od czasu do czasu np do ryby
jakiś kawałek chleba trzeba zjeść. Podobnie z owocami. Czy określenie zmienć
permanentnie sposób odżywiania oznacza zresygnować do końca życia z pieczywa
i owoców?? Czy ktoś ma podobne dylematy i złe doświadczenia? Jest na to
jakieś rozwiązanie?
Obserwuj wątek
    • sihaja82 Re: SMUTNA REFLEKSJA 24.08.06, 14:32
      Niestety samo wyeliminowanie wegli czasem nie przynosi nam takich korzysci,
      jakbysmy chcieli. W Twoim przypadku piszesz, ze juz raz przechodzilas
      DSB...Moze sprobuj czegos innego. Pobadz sobie troche na drugiej fazie,ale... z
      malymi zmianami. Ja bym na Twoim miejscu zapoznala sie z zasadami diety
      montignaca, ktora rowniez bazuje na indeksie glikemicznym. Poczytaj sobie
      troche o diecie nielaczenia. Umiejetnosc dobierania potraw jest na prawde
      bardzo wazna. Czasami wystarczy pare, doslownie niewielkich zmian, a waga znow
      moze zaczac spadac. I nie oczekuj rezultatow po paru dniach. Najwczesniej po
      tygodniu.
      Powodzenia!!!
      • agaelgam Re: SMUTNA REFLEKSJA 24.08.06, 14:40
        Jestem gotowa poczekać, natomiast martwi mnie fakt, że pomimo znacznych
        ograniczeń i utrzymania niskiej wagi przez kilka miesięcy, wraca ona jednak
        powoli do pierwotnej wartości. Próbowałam kiedys niełączenia i bardzo szybko
        schudłam ( w ciagu 2 tygodni 6 kg), z tym , że później wróciło mi więcej kg niż
        straciłam. Kurczęlubię jeść, ale zdaję sobie sprawę, że mogłabym być
        szczuplejsza. I chociaż mój mąż uważa, że wyglądam ok chciałabym ważyć kilka kg
        mniej. Dodam tylko, ż nie jestem anorektyczką. Noszę rozmiar 42, a chciałabym
        jednak 40 a marzy mi się 38.
        • sihaja82 Glowa do gory! 24.08.06, 14:50
          Agaelgam,
          Jezeli po diecie doslownie rzucasz sie na jedzonko, ktorego sobie wczesniej
          odmawialas, to ZAWSZE bedzie efekt jo-jo. Nigdy nie ma tak, ze raz sie
          schudnie, potem wracasz do swoich nawykow zywieniowych sprzed odchudzania i
          jestes szczupla do konca zycia. Blad. Na jedzenie trzeba uwazac zawsze. A
          jezeli poznasz jaki wply na Twoj organizm maja wysoko przetworzone produkty,
          produkty gotowe czy fastfoody, to moze zmienisz swoje zachowanie. Nie wierze,
          ze od ciemnego chleba i ogolnie zdrowego zarcia mozesz miec nadwage. Chyba, ze
          spozywasz je w duzych ilosciach... albo masz problemy zdrowotne.
          Wszystko z umiarem. Niestey, jak sie nie ma przemiany materii podlotka to
          trzeba uwazac. Cos za cos.

          I pamietaj, dobra dieta zmienia rowniez Twoje nawyki zywieniowe. Po jakims
          czasie to jest po prostu Twoj sposob na zycie.

          Prosze sie na mnie nie rzucac. To tylko moje zdanie.
          • margit.b Re: Glowa do gory! 24.08.06, 14:55
            a ja mysle ze za szybko nastawiacie sie na suksec skoro ta schudła tyle to ja
            tez musze kazdy jest inny organizm potrzebuje czasu do zmian -to nie chodzi o
            drastyczne nienapije sie rosołu bo tłusty ale kromke chleba tak -należy
            normalnie do tego podchodzic-cieszyc sie innymi sprawami-mysle ze tu psychika
            ma ogromne znaczenie
            • sihaja82 Re: Glowa do gory! 24.08.06, 15:02
              margit, jak zwykle masz racje. psychika tez ma tutaj ogromne znaczenie.
              tak czy siak, powodzenia i wytrwalosci !!
              • margit.b Re: Glowa do gory! 24.08.06, 15:03
                pociesze siebie zatem 15 kg w 3,5 to chyba sukces-no i moze zmobilizuje inne
                kochane panie -dziewczyny do dzieła
                • sihaja82 Re: Glowa do gory! 24.08.06, 15:14
                  TAK JEST PANIE KAPITANIE!!!
                  • agaelgam dzięki dziweczyny 24.08.06, 15:42
                    nie rzucałam się na jedzenie i to najsmutniejsze. DSB zaczęłam w ubiegłym roku
                    w lipcu. Tak jak pisałam schudłam 10 kg, taką wagę utrzymałam do wiosny tego
                    roku. Smutne jest też to, że jednak jem dużo mniej niż przed DSB, a waga wraca.
                    Mój grzech polega chyba na tym, ze jem dużo owoców. Uwielbiam czereśnie, więc w
                    sezonie mogłam nimi zastąpić posiłki. od ubiegłego roku nie używam cukru tylko
                    słodzik. Aż strach pomyślec co by było, gdybym zaczęła jeść tak jak przedtem.
                    Pewnie wróciłoby mi stracone 10kg i zdobyłabym dodatkowe 10kg
    • agata654 Re: SMUTNA REFLEKSJA 24.08.06, 16:32
      Agaelgam .Wygląda na to że mamay taki sam problem. Ja też 1,5 roku temu
      zrzuciłam 10 kg a przez ostatnie pół roku wróciło mi 4 chociaż naprawde uważam.
      Pare razy jakby wracałam do fazy I ale nie trzymałam sie jej ściśle Teraz od
      tygodnia próbuje fI i spadł mi dopiero 1kg. Mamy też widze te same rozmiary .
      Miałam 42 a terza 40 i boje sie że tego nie utrzymam. Może razem sie nam uda.
      Niestety im człowiek starszy tym gorzej.
      • kot9930 Re: SMUTNA REFLEKSJA 24.08.06, 17:48
        Dlaczego poruszyłyście ten wątek??????????? Tzn.o porażkach. Ja właśnie jestem
        w dołku bo przestałam chudnąć, zaczynam wątpić, że dalej będzie mi ubywać sadła
        (jestem na początku II fazy). Zdaje sobie sprawę, że to normalne - taki
        przestuj - jednak siedzę w tym dołku i jest mi ciężko, pomożecie?????????? Nie
        chcę się poddać!!!!!!!!!!!
        • margit.b Re: SMUTNA REFLEKSJA 24.08.06, 17:51
          ale trafiłyscie doła zamiast wzajemnie sie wspierac to sie pogłebiacie-to
          normalne ze waga stoi cos trzeba zmienic to taki impuls przeanalizowac swoja
          dietke nie myslec ciagle o kilogramach i wadze troszke wyluzowac pomyslec o
          czyms przyjemnym wsiasc na rowerek przytulic ukochanego a za tydzien wejsc na
          wage
          • kot9930 Re: SMUTNA REFLEKSJA 24.08.06, 20:30
            Trochę mi się zaczyna polepszać humor dzięki takim słowom. Wiem, że trzeba taki
            przestój przetrwać. Muszę mieć siłę i my wszystkie też. Dzięki!!!!!!!!!
        • agaelgam kot 9930 głowa do góry 25.08.06, 09:11
          DSB jest pierwsza dietą na której udało mi się zgubić bez wysiłku 10 kg i dość
          długo utrzymać taką wagę. Nasze życie to sukcesy i porażki. Miałam sukces,
          później porażkę więc znów pora na sukces smile
      • agaelgam Re: SMUTNA REFLEKSJA 25.08.06, 09:09
        metabolizm zmienia się z wiekiem, to fakt i trzeba więcej wysiłku włożyć. Masz
        rację, może tym razem sie uda. Zapisałam się na gimnastykę i na basen, może
        będzie lepiej.
    • yanusia Re: SMUTNA REFLEKSJA 25.08.06, 09:35
      cóż...ja za pierwszym razem schudłam 5 kg w pierwszej fazie, wróciły bardzo
      szybko, za drugim razem po pół roku schudłam przez 1,5 miesiąca 7 kg i trzymają
      się, chciałam schudnąć znowu i przez dwa tygodnie schudłam 2 kg..i dolina,
      teraz jestem na 1000kcal i narazie waga stoi...mam nadzieję, że się
      ruszy....mój plan jest - (marzenie) 10 kg, (super zadowolenie smile) -
      6...zobaczymy, życzę Wam powodzenia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka