Dodaj do ulubionych

Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE II":)

03.09.07, 00:50
Witajcie dziewczyny!
Wrocilam dzis z kolejnej wojaży i chcialam zebrac sily na jutro...na
kolejny poczatek, jak zawsze od poniedzialku. Lektura SKUTECZNEGO
PODEJSCIA jest senno-maslowo-orzechowasmile i sily opadaja, wiec
pozwolialm sobie zalozyc nowy wateksmile

Ja jadlam w miare zdrowo ale pol SBecko, raczej 2 posilki - porzadne
sniadanie i porzadna kolacja, niestety biale pieczywo (glownie
ciabattasmile i hektolitry wina tak, tak...
mimo to chyba udalo mi sie troszke zeszczuplec (po SB bylo jojo, po
pseudo SB ciuchy zdaje sie, ze luzniejsze!
musze jednak przejsc na diete, bo bez diety nie umiem regularnie jesc
Mam nadzieje, ze od jutra wszystkie wrocimy na dobrą drogę "plazowej
rozpusty"wink

Do jutra!


RASZELIKA
Obserwuj wątek
    • 1dycha Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 03.09.07, 09:50
      właśnie przylazłam na forum, żeby założyć wątek pod tym samym tytułem
      smile) od razu mi wróciła wola walkismile buziole i do wieczora - mam
      nadzieję, że dzisiaj wszystkie się spiszemysmile
      • gosia152 Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 03.09.07, 11:52
        też się przyłączam, od dziś
        • gaapa Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 03.09.07, 12:41
          hm,szybko ten nowy watek.w zasadzie jest mi wszystko jedno gdzie pisze,byle byly
          tu moje ulubione kolezanki!Ania,Nin,Balbinka mam nadzieje ze bedziecie??Dyszka
          juz sie dolaczylasmile
          ja jestem pelna optymizmu,wczorajsze spotknaie z koleznka tez mnie troche
          zainspirowalo do wprowadzenia urozmaiconje diety.
          przegladalam tez przepisy diety MM,naprawde sporo ciekawych bardzo.
          S: serek wiesniacki z pomidorem i odrobina pumpernikla
          L:soczewica z serkiem wiesjkim (musze przyznac ze pyszne,po raz pierwszy jadlam
          soczewicesmiledoprawilam curry,kurkuma i imbirem (nie moglam sie zdecydowac ktorje
          przyprawy uzyc wiec dodalam kazdej po troche)
          • ania838 Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 03.09.07, 12:57
            Ja oczywiście tez dołączam, ale dzisiaj chyba jeszcze nie wpełni
            eSBecko crying. Miałam nadzieje ze dzisiaj pełna werwy wstąpie na
            porzadną diete, a tu od samego rana trzyma mnie jakis mega dól sad.
            Jest mi jakoś strasznie smutno i w zasadzie nie wiem czy to przez
            chłopów, z powodu samotnosci, przez te tabletki Termal line (jakos
            dziwnie sie po nich czuje)czy moze przez pogode i cisnienie.....
            Dzisiaj w planach:
            6 - mleko z płatkami
            9 - nektarynka
            11 - jogurt naturalny bez cukru
            14 - jabłko
            16 - pół banana
            18 - plaster szynki + plaster Hollendra
            a poza planami: 1 Elf + 3 kostki nadziewanej czekolady
            Nie wiem co mam zrobić bo popołudniu powinnam wziąźć znów te
            tabletki, ale czuje sie strasznie osłabiona a ide na rowerki i musze
            miec siłe. Stosowała któras z Was te tabletki??


            • raszelika Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 03.09.07, 13:35
              Witajcie dziewczyny ponownie...ja jakos pozno mojego omleta na
              sniadanie zjadlam, pije kawe i podjadam orzeszki light (bez soli i
              tluszczu) ale to nie taki start mial bycsmile
              Ciesze sie, ze wszystkie powoli wracamy na "dobra droge"smile

              Dyszka, ciesze sie, ze mamy podobne zapedy do walki(przynajmniej na
              papierze ten zapal dobrze wyglada big_grin ale nie wstepujemy na wojenne
              sciezkiwink

              Gaapciu, jak odkryjesz jakies fajne przepisy MM do wrzuc prosze, bo
              tak monotonnie juz jem, ze chetnie poprobuje czegos nowegosmile

              Aniu, co to za tabletki i na co? Czytalam po 3 tygodniach
              wszystkie "podejscia" ale to byla raczej pobiezna lektura - to
              material rozmiarow sagi juz smile
              Moze masz lekką "deprechę", tak czasem bywa, nie wiadziec
              czemu...tzn. gdzies to w podswiadomosci sie klebi. Poza tym
              rzeczywiscie chlodniej i ponuro sie zrobilo, no a przeciez nie
              musimy codizennie tryskac energią i slonecznym usmiechem. Takie male
              smuteczki nie sa zle, doceniamy wowczas wzrost formy big_grin
        • raszelika Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 03.09.07, 13:38
          gosia152 napisała:

          > też się przyłączam, od dziś

          Witam Cię GOSIUsmile
          Który to juz raz na SB? ile do zrzucenia? Jakie cele i oczekiwania?
          Jakies slabe punkty? czekoladki? orzeszki? co najtrudniejsze dla
          Ciebie w "plazowaniu"?
          Czekam na mocne wsparcie big_grin
          • 1dycha Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 03.09.07, 13:55
            moje dżinsy w rozmiarze 36 wbijają mi się w oponkę - świetny patent
            na pohamowanie apetytu smile)) raszelika ma rację, trzeba sobie okreśić
            jasne celesmile

            moje cele na wrzesień:
            30.09 ma być poniżej 62;
            no i 3xtydzień sport. ale to od 10 wrześniasmilecryingrozliczajcie mnie!)
            wytaczam też wojnę browarowi - ale na razie to taką bardziej zimną
            wojnę smile
            • ceres9 Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 03.09.07, 14:48
              pamietacie mnie?tongue_out
              wrocilam,juz po wakacjach,troche ciezsza niestety
              ale jak to mowia w grupie sila wiec wracam(jak zawszetongue_out)
              buzka,dobrze Was widziec;]
            • raszelika Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 03.09.07, 14:57
              Dyszka, a ile teraz jest na liczniku powyzej 62?
              jak takie konkretne cele, to moze ja tez jakies sobie okresle? Moze
              od jutra zaczne 6W?
              chcialabym popedalowac na rowerze..tylko znow boli mnie kostkasmile
              taka ze mnie turystka, ze DOSLOWNIE zdarlam podeszwy od chodzenia i
              stop wciaz nie czuje...

              w kwestii watku pt. ZAKUPY - gratuluje spodni nr. 36!!!
              moj ostatni zakup to spodnie numer 40 (troszke za duzesmile i bluzka w
              rozmiarze 42...ekspresowy zakup "jednorazowych ciuchow" na pchlim
              targu na dzien przed wyprawa na "la tomatine" big_grin Wciaz nie moge
              uwierzyc, ze dalam sie namowic na pomidoworowa wojnesmile Stad chyba u
              mnie te batalistyczne zapędy...
              • gaapa Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 03.09.07, 18:34
                to niezle Raszlikasmile
                Ania,a Ty jeszcze na urlopie?dziwne,raczej tego typu tabletki nie powinny
                dzialac depresyjnie,chyba nie dzialaja na osrodkowy uklad nerwowy?
                ja dopisuje
                O:tez soczewica z serkiem wiejskim
                2 jablka
                neca mnie pestki strasznie,jak sadzicie paczka mala mi nie zaszkodzi?postaram
                sie ograniczyc do pol.
                co do przepisow to jak tylko cos wyprobuje na penwo wkleje.mam chec na nalesniki
                z maki pp.
                a jutro robie piers kurczaka w jogurcie,tez gdzies widzialam przepis chyba na
                naszym forum.
                ja niestety musze jeszcze poczekac z zakupami,zdolowalalbym sie starsznie czujac
                ze to za male a w tym za grubo...
                ale dosc tych smutkow,kurcze,tym razem naprawde mam nadzieje ze sie uda!w
                zasadzie mamy i tak duza wiedze,wiemy jak to zrobic,teraz tylko trzeba to
                zrealizowac.
                • ania838 Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 03.09.07, 19:42
                  Gaapcia około 14 depresja przeszła. To chyba była taka wymówka smile,
                  ale rano rzeczywiscie kiepsko sie czułam. Ja dzisiaj dorzucam
                  jeszcze ogórka kiszonego 3 cieniusienkie plasterki poledwicy i 1
                  ptasie mleczko. Obiecuje sie jutro kontrolowac ze słodyczami. Byłam
                  dzisiaj na rowerkach i jutro jak zdązę od ortodontki to tez polece.
                  A ta depresja to chyba tak troszke z samotności, ale moze niebawem
                  sie to zmienismile
                • 1dycha Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 03.09.07, 19:56
                  hello, hello, hello,
                  raszeliko ja jestem w stanie dramatycznym stanie - po ostatnich
                  wojażach i dniach dżokera, niestety jest 65.5, w co nie chcę
                  uwierzyć.. czuję się napuchnięta i obrzydliwie tłusta.

                  dzisiaj jeszcze nie wzorowo, ale już pozytywny kierunek widoczny:
                  s: kromka macy razowej i miska owsa
                  2s: serek w.2%
                  o: kanapka z serem (buee)
                  k: puszka fasoli podgrzana z jajkiem (niezbyt dobre, ale na zimę
                  może być).

                  jeszcze zamierzam chlapnąć piwo - bo 5 rano pobudka.. niestety nie
                  ostatnia w tym tygodniu.
                  • nin4 Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 03.09.07, 20:24
                    Właśnie ciamkam sobie "łakocie i witaminy" i też melduje się na starcie smile
                    Ja trochę mniej ambitnie - jedyne postanowienie dotyczny jedzenia po 20-stej a
                    raczej niejedzenia. No i z racji tego że to nowy wątek i że musze siły zebrać,
                    to zaczynam od jutra, hi, hi...wieczne "od jutra"

                    Ogólnie nastroje depresyjne, znienawidzone 55 kg na wadze i marne przewidywania
                    na przyszłość. Gapcia a jakie ty to pestuchny sobie tak podskubujesz? Bo ja
                    wczoraj pożarłam paczkę słonecznika uprazonego na patelni - pyyyyychota (gdyby
                    nie to że okraszonego mleczną i to dobrze po 22-giej, ech...)

                    Balbina gdież ty się podziewasz?????
                    • nin4 Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 03.09.07, 20:27
                      Aha, przez następny tydzień zamierzam chodzic w spódnicach gdyż oponka
                      wylewająca się ze spodni jest tym bardziej demotywująca, nie mówiąc już o pasku,
                      który nie chce sie zapinać na 4 dziurkę, tak jak jeszcze całkiem niedawno...

                      niech mnie ktoś walnie!
                      • ceres9 Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 03.09.07, 20:46
                        a ja zaczne lajtowo od 2 fazy
                        czas spojrzec prawdzie w oczy;/ jestem jablkowy potwor i bez jablek
                        to zadnej diety nie przetrwam
                        • balbina_alexandra Wróciłam na łono ojczystego miasta... 03.09.07, 23:35
                          ... dziś popołudniem - w humorze mocno skwaszonym, co spotęgowało się jeszcze po
                          wyjściu z pociągu na uroczym gdańskim dworcu - lało i to jak jeszcze! Na
                          ojczystej ziemi w mgnieniu oka rozwinęła mi się autentyczna migrena - to temat
                          bliski memu sercu, w wieku 21-26 lat cierpiałam na takie klasyczne koszmarne,
                          nawet się poddałam rozmaitym badaniom wtedy takie to straszne było... od tamtej
                          pory ataki migrenowe mi się zdarzają o wiele rzadziej i są chyba słabsze, no i
                          imigran ma się pod ręką... a dziś jak na złość okazało się że ww. imigranu ni
                          ma, niech to szlag. Znieczuliłam się innymi prochami ale nadal średnio się czuję
                          - boli nadal, tylko jakby gdzieś w tle. Trza to przespać i już... jutro będzie
                          lepiej.

                          A zatem streszczać się będę. Z pewną nieśmiałością zabieram głos w tym wątku -
                          czuję się winna, wszak byłam inicjatorką poprzedniego wątku, za nic nie
                          chciałabym złej karmy przenieść sad Co do mnie - przytyłam, na moje oko ze 2 kg -
                          po ciuchach widzę. Te najobciślejsze bardzo obcisłe są. Jadłam do dupy, lody,
                          słodycze itd, jestem sama sobie winna. Chciałam się wirtualnie rozpłakać dziś na
                          forum - bo i ten łeb, i chłop daleko, i spódniczka z Zary ciasna, i jeszcze z
                          mamą się przez telefon ścięłam... ale przeleciałam się po mieście (musiałam na
                          drugi koniec zjechać do outletu odebrać reklamowany wieki temu obuw), ugotowałam
                          zupę z soczewicy, zapiekłam jabłka i śliwki na jutrzejsze śniadanie, chałupę
                          symbolicznie posprzątałam, kotki dopieściłam. I stwierdziłam, że użalanie nad
                          sobą nic mi nie da. Nie wiem czy mam teraz siłę, żeby chudnąć, ale chcę
                          przynajmniej wrócić na drogę cnoty, czyli sensownego żywienia. Postanowiłam że:
                          żadnych słodyczy, żadnych orzechów (masła orzechowego tym bardziej), żadnej coli
                          light. Na jedynkę nie mam sił teraz, bo tak jak Ceres jestem jabłkożercą - a
                          tyle teraz pysznych kruchych i soczystych odmian... aż ślinka leci. Ale mam
                          zamiar jeść ładnie i wysokobialkowo, gubi mnie też niestety podżeranie nocą -
                          tylko powiedzcie mi, co robić jeśli czasem wraca się z pracy naprawdę późno?
                          Muszę wtedy coś zjeść wieczorem... póki co stwierdziłam że najlepiej będzie po
                          prostu miseczka zupy wieczorem i koniec. Dziś ugotowałam zupę z soczewicy,
                          potwornie sycącą i treściwą - może ciut za bardzo jak na wieczorny posiłek, no
                          ale mam tyle soi i soczewicy w domu, że muszę jakoś zutylizować...

                          Chciałabym też zredukować nieco ilość nabiału w mojej diecie - same serki
                          wiejskie i chude twarogi ostatnio - muszę jeść więcej mięsa i ryb. Jestem dumna
                          z siebie bo dziś bohatersko nie kupilam coli w sklepie (dokąd zawędrowałam po
                          wiejskie i chudy kefir).

                          No to ja znikam do łóżka bo łeb mi buczy, dobranoc, dwa aniołki na noc!
                          • 1dycha Re: Wróciłam na łono ojczystego miasta... 04.09.07, 07:27
                            balbina.. ile ty masz energii i czasu! zazdroszczę ci tej
                            organizacjismile
                            a ja wczoraj skusiłam się na.. pawełka! żeby "osłodzić" sobie nocne
                            czytanie papierów.. ale czuję, że od dzisiaj będzie dobrze.. co
                            prawda moje wycieczki po Polsce będą skutkowały jajecznicą na
                            stacjach benz., ale może sobie poradzę.
                            buziole.
                            co się dzieje z sihają?
                            nin4, jak tam twoje zmagania z sylwetką? widzę czasem twoje posty na
                            ffsmile
                            • ceres9 Re: Wróciłam na łono ojczystego miasta... 04.09.07, 07:59
                              ja wczoraj esbecko ale za duzo ble;/
                              dzis bede pokutowac;p
                              retyyyy jaka mam ochote na szpinak az sie obiadu doczekac nie moge
                              pozdrawiam
                            • ceres9 Re: Wróciłam na łono ojczystego miasta... 04.09.07, 08:00
                              aa..i zapisalam sie na ROWERKI dzis ide 1 raz ciekawe cy dam rade..
                              trzymajta kciuki
                              • ania838 Re: Wróciłam na łono ojczystego miasta... 04.09.07, 08:32
                                oooooooooo jak super ceras ze bedziesz chodzic na rowerki :0 ja
                                jestem nałogowcem to mozemy sie doswiadczeniami dzielić smile.
                                Menu na dzisiaj:
                                6 - 2 kromki wasy z warzywkami, plasterkiem szynki i plasterkiem
                                Hollendra
                                7 - kostka czekolady
                                10 - nektarynka
                                12.30 - serek wiejski
                                15 - banan
                                18 - coś ale jeszcze nie wymyśliłam smile
                                aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa u mnie dzisiaj humorek zdecydowanie
                                lepszy :0)
                                • ania838 Re: Wróciłam na łono ojczystego miasta... 04.09.07, 08:33
                                  zapomniałam wink
                                  Dyszka jesteś dzisiaj w tych Kielcach czy nie??? bo jak jestes to
                                  sobie troszke mozemy pogrzeszyć ;P. Ja mam czas od 15-16 albo od
                                  16.30 do rana wink
    • raszelika Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 04.09.07, 09:19
      no i mi wczoraj nie wyszlo, bo w domu byly tylko orzechy i dżem...smile
      a wieczorem skusiłam się w knajpie na spagetti. Rozsądek
      podpowiadał, weź sałatkę, weź sałatkę....ale, jako że miałam już te
      własnej roboty konfitury na sumieniu i totalną akceptację
      męża...ULEGŁAM, więc zaczynam oficjalnie od dziś.
      POWODZENIA!
      • gaapa Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 04.09.07, 14:13
        to juz chyba w komplecie jestesmysmile
        a ja sie ciesze w zasadzie ze idzie jesien,bo nie bede musiala obsesyjnie sie
        martwic o sylwetke. i wtedy jakos to samo wychodzismile
        S: serek wiesniacki z pomidorem i piersia indyka i odrobina pumpernikla
        O:piers kurczaka w jogurcie (dobra,mozecie robic,przepis jest na naszym forum na
        ostatniej stronie przepisow) i salatka z warzyw.duuzo tego wszystkiego bylo...
        no i 2 jablka juz pozarlam i 2 czekoladki w pracy...niezle co,a dopiero 14smile ale
        potem ide na aerobik a wieczorewm chce popracowac,postaram sie juz ograniczac
        Balbinka,a Ty nie laczysz caly czas wegli o wysokim IG z tluszczem prawda?nie
        jadasz klasycznych kanapek?kojarze ze bylas kiedys na MM,chyba cos wspominalas...
        Ania to super ze masz lepszy humor!
        zazdroszcze wam tych rowerkow w moim fitness klubie ich nie masadale moja fajna
        instruktorka wrocila z wakacji wiec bede chodzic I hope
        • ania838 Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 04.09.07, 19:53
          nio to dzionek sie kończy to dopisze co jeszcze nagrzeszyłam wink
          Nektarynki nie zjadłam, bo nie zdążyłam w pracy, bo taki
          zapierdziel, ale za to zdazyłam w pracy zjesc 2 kawałki nadziewanej
          czekolady + 1 ciastko "HIT" wink. Jak wróciłam od ortodontki to
          zjadłam 2 paróweczki cielece + 2 plasterki sera Hollender + ogórek
          kiszony i wypiałam około szklanki pepsi light. Nie kupie jej wiecej
          bo to jedna z takich rzeczy które jak sa w domu to kusza do
          złego smile, aaaaaaaaaaaaaaaaa i jeszcze 1 ptasie mleczko. Też mądra
          jestem !!!!!!!!! W sobote było w promocji po 8 zł to kupiłam i tak
          sobie podjadał po 1-2 dziennie. Ładna mi dieta ;P
          Ale musze sie pochwalić ze waga delikatnie w dół wink waha sie w
          okolicach 49 (nie mam dokładnej wagi, musze koniecznie sobie
          elektroniczna kupic).
          Dyszka!!!!!!!!!!!!! Ty wkońcu dzisiaj byłaś w tych Kielcach czy
          nie???
          Ja poleciałam przed ortodontka do kilku sklepów i efekt taki ze
          kupiłam biała bluzke i sweterek. Niestety przymierzałam czarna
          kurteczke i mnie dzisiaj opetało no i trzeba jutro jechac kupić.
          Kuźwa ale shopomaniak ze mnie
          • nin4 Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 04.09.07, 21:25
            Gapcia, ja to po prostu uwielbiam jesień!!! jest jeszcze w miare ciepło, ale już
            mozna opatulić sie w swetry, szale itp. Nie musze martwic sie o żadne oponki na
            brzuszysku bo ich po prostu nie widać! Lubię sobie siąść z kubkiem ciepłej
            herbaty gdy za oknem zawierucha i poleniuchować! Dieta też mi lepiej wychodzi,
            bo przestaje o niej w ogole myslec, no i pokus mniej, w sensie owoców, lodów...
            Zawsze w zimie trace pare centymetrów, podczas gdy w lecie wręcz przeciwnie sad
            No więc witaj jesieni!!!
            • balbina_alexandra Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 04.09.07, 22:26
              No nie wszystkie jesteśmy, gdzie Sihaja? Powinna już być!

              Do Dyszki - energię czasem nawet mam, ale czasu to już maleńko... śpię po 4-5
              godzin na dobę najczęściej, no chyba że akurat mam wakacje smile często siedzę bite
              12 godzin w pracy... bo tak naprawdę mam dwie prace, akademicką i komercyjną co
              by można było zarobić nie tylko na tę codzienną owsiankę ale i na inne burżujsko
              drogie gadżety spożywcze ze sklepu ze zdrową żywnością. O szpilkach, bieliźnie i
              szminkach nie wspominając. Teraz mam w sumie twz. lajcik, bo zajęcia na uczelni
              dopiero za miesiąc... dziś wyszłam z domu ok. 8.30, wróciłam po 21, ech. A muszę
              gotować sama po prostu muszę. Chcę uniknąć żarcia w knajpach, nawet w salad
              barach. Właśnie niejedzenie w domu najbardziej mnie kiedyś utuczyło...

              Ania - nie wiem czy mi się zdaje ale Ty chyba jesz coraz mniej... naprawdę nie
              chcę tu nudzić ale to niepokojąco wygląda... choć zakupów Ci zazdroszczę - ja
              narzuciłam sobie od wczoraj ścisły reżim finansowy smile policzyłam fundusze i
              wyszło mi żem znów bez grosza. To znaczy mam - jeszcze, pensja doszła, ale na
              spłatę kredytowej pójdzie i niewiele zostanie. Zaciskam pasa ale to tylko
              dlatego że niedługo lecimy na tydzień do Londynu i nie chcę tam jechać bez
              gronia przy duszy. Oto cóż to znaczy bycie utracjuszem. Nie wiem jak kiedyś, w
              latach młodszych byłam tak zdyscyplinowana finansowo że miałam nawet jakieś
              oszczędności? Brzmi to zgoła nieprawdopodobnie teraz... no ale kredytów nie
              miałam, fakt.

              Gapciu, różnie mi wychodzi z tym niełączeniem - raczej się staram. Nie jestem aż
              tak ortodoksyjna jak dieta Zuzla, łączę np. tłuszcze ze strączkami. No i jem, a
              raczej jadłam smile)) orzechy a to tłuszcze+węgle. Ale chleba np. nie jem wcale -
              nie żebym musiała sobie odmawiać, po prostu nie mam ochoty. Ciężko w to
              uwierzyć, zwłaszcza że kiedyś pieczywko było podstawą mojej diety - na początku
              diety bardzo rygorystycznie podeszłam do sprawy i nie jadłam pieczywa b. długo -
              i chyba odwykłam. Mam w domu trochę zamrożonego - ale w ogóle nie mam ochoty.
              Rano jem tylko płatki, popołudniami staram się z węglami ostrożnie. Choć może
              dobrym pomysłem byłoby robienie sobie jakieś pełnoziarnistej kanapki do pracy.
              Hmmm, do przemyślenia.

              Jadłam dziś za dnia mało, wieczorem więc acz bezgrzesznie chyba. Płatki z
              kefirem i chudym serkiem rano, potem jabłko, upieczone jabłka i śliwunie z
              serkiem homo znów. Trochę tofu. Miseczka zupy z soczewicy i kawałek kury. dobra
              lecę bo moje kocie potomstwo się chyba bije!

              • nin4 Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 05.09.07, 07:49
                Zauważyłam ostatnio, iż to sport jest winien temu że trochę przytyłam. Brzmi jak
                rasowe brednie, ale tak jest, prznajmniej w moim przypadku. No więc zanim
                zaczęłam ćwiczyć - jakieś 3 miechy temu - nie miałam raczej problemów z
                zachowaniem 53 ba nawet czasami 52 kilosków. Wiem, wiem, przyrost mięśni to
                przyrost wagi, ale ja po ciuchach widzę że nie tylko mięśnie jest więcej. Po
                prostu, im więcej ćwiczyłam tym więcej grzeszyłam. Gdzieś tam mi się po moim
                chorym umyśle telepało że skoro spalam i się męczę to mogę sobie tą czekoladkę,
                tego loda itd. Kiedyś sobie na tyle nie pozwalałam. Toteż postanowiłam zrobić
                eksperyment. Odpuszczam na chwilę sport i postaram sie wrócić do bezgrzesznej
                diety. Mam nadzieje że mi się to uda smile

                Poza tym chodzą za mną jakieś jesienne metamorfozy - chętnie bym sobie włosy
                przyciemniła. Mam dość bycia słodką blondynką (z pasemkami of kors) i jak tylko
                przyjade do domu, to udaje się do fryzjera smile A wy często latacie do fryzjera?
                Eksperymentujecie z kudełkami?
              • gaapa Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 05.09.07, 07:55
                kurcze,Balbinka,naprawde duuzo pracujesz.podziwiam naprawde...ja ostatnio mam
                jeszcze wzglednie,malo dyzurow niesttey duzo naukisadno i czeka mnie weekend
                wyjazdowy do pracysad
                wczoraj jeszcze byly 4 kostki czekolady,jablko(tez jestem jablkomaniaczka choc
                nie w takim stopniu jak kiedys gdy zjadalam jakis kg dziennie!) no i
                pestki...chyba ze 2 male paczkisadkurcze,opieprzcie mnie porzadnie za te pechy!
                Ania,faktycznie jesz malutko,podziwiam twoja silna wole,tak naprawde nie
                pamietam zebys kiedykolwiek miala epizod prawdziwego obzarstwa!
                faktycznie nie ma Shihaji!
                a propos jesieni to jestem jesienna panienka,z wrzesnia wlasnie.ktos jeszcze moze?
                • ania838 Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 05.09.07, 08:46
                  Jejku dziewczynki, ja naprawde jem tyle ile mi potrzeba i nie
                  jestenm głodna. Teraz cały czas pilnuje sie zeby nie omijac zadnego
                  posiłku. Dla mnie nektarynka to juz posiłek wink. tak, tak wiem
                  powinnam cos gotowanego, ale mi sie nie chce. Wczoraj jeszcze 1
                  serek kiri zjadłam. A dzisiaj grzesze od rana, tzn. 1 ptasie
                  mleczko, 2 cukierki i kilka paluszków z sezamem crying. A plany dzisiaj
                  są takie:
                  6 - 3 kromki Wasy posmarowane piatnica + ogórek kiszony (cos mi
                  ostatnio posmakowały, ale w ciazy nie jestem)
                  9 - nektarynka
                  12 - jogurt z musli
                  14 - jabłko
                  16 - 2 parówki cielece (jesli kupie)
                  18 - pół banana
                  20 - trójkacik serka topionego
                  I widzicie ile zjem smile. Nie wiem jak bedzie z jabłkiem bo byłam
                  wczoraj u ortodontki i załozyła mi jakis łancuszek i tak mnie rwia
                  jedynki i dwójki ze nawet wasy nie mogłam pogryźć bo bolało sad.
                  Ide dzisiaj na rowerki smile i co do trudnosci z waga jak sie ciwiczy
                  to zgodze sie z nin, choc ja wole miec wyzsza wage ale jedrne
                  ciałko smile.
                  Gaapcia, wiesz kiedy miałam dzien obzarstwa wink - w sobote i
                  niedziele jak byłam na grillu. Myslałam ze pekne, choc pewnie dla
                  niektórych to pewnie byłoby mało, ale dla mnie kiełbaska z grilla o
                  21 + sałatki to juz mega obzarstwo + alkohol i od rana znów
                  jajecznica i kiełbaska z grilla smile
                  A co do fryzjera to ja chodze co 3 miesiace i własnie w najblizszy
                  wtroek sie wybieram. Ja miałam ochote przyciemnic włosny na wiosne,
                  ale wszyscy moi koledzy z pracy mi odradzili i dałam sobie spokój smile
                  • melindaa Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 05.09.07, 10:28
                    Cześć Dzewczyny, pozwoliłam sobie dołączyć do wątku..wiem,że
                    wszystkie się już dobrze znacie.Od jakiegos czasu zaglądam tu,
                    jednak tylko czytałam, przyglądałam się, jak sobie ukladacie
                    diete,jakie macie zasady..Ja tez staram się zdrowo odzywiac,ale
                    czasem ponoszę porazki i sie dołuję..Chyba traktuje to wszystko zbyt
                    serio,przeciez nie ma idealnej diety,ani idealnej osoby
                    dietującej.ale to dlatego,że kiedys miałam nadwagę i wiele wysiłku
                    wlozyłam,żeby być szczupłą.Teraz jestem zadowolonasmileWczoraj tak mi
                    dobrze szło,ale wieczorem wpadli znajomi i było raz,że dużo wina i
                    Redds malinowy,to jeszcze kontrola mnie opuściła i zjadłam chyba z 8
                    ciasteczek herbatników z czekoladą i masę paluszków słonych...To
                    jest koszmar jakiś.zdarza Wam sie takie wręcz niekontrolowane
                    łakomstwo??bo mnie to martwi i mam pretensje do
                    siebie..ah,namarudziłam.Pozdrawiam serdecznie
                    • gaapa Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 05.09.07, 13:39
                      witam nowa koleznke.a mozesz sie pochwalic z jakiej wagi zeszlas?
                      dziewczynki,zalamalam sie.zwazlylam sie dzis w pracy,co prawda w
                      fartuchu,bynajmniej nie na czczo...ale wiecie ile waze?54kg...nie pamietam kiedy
                      mialam taka wage.nawet jak sie nie odchudzalam wiosna wazylam chyba z 52...
                      nie wiem czy mam zrezygnowac z diety i ppoczekac az samo wroci do normy czy
                      jednak probowac dietowac.poradzcie...
                      Nin,ja mam identycznie jesli chodzi o sport!tez sie tlumacze,ze przeciez spale
                      to co zjem itd...poza tym masa miesniowa naprawde rosnie.dlatego teraz juz bede
                      chodzic tylko na aerobik jesli czas mi pozwoli.jakos mam wrazenie ze wysmukla
                      jakos tak ladniej niz silownia.moze dlatego ze po cwiczeniach na silowni za
                      bardzo sie nie rozciagam?
                      co mi radzicie dziewczynki?kurcze,jestem naprawde utytasad(
                      buziaki
                      • balbina_alexandra Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 05.09.07, 14:46
                        Gapciu a ile Ty masz wzrostu (wiem ze pisałaś ale nie pamietam...)?
                        54 to nie brzmi jakoś rekordowo dużo. Ja na ogół staram się te 54
                        trzymać, acz teraz mam ciut więcej i też sie czuję utyta sad
                        Ja najbardziej lubię ćwiczenia siłowe, ale stretching po nich
                        obowiązkowy - ostatnio tłumaczył mi to mój towarzysz życia, który
                        kiedyś w młodości uprawiał pewną dyscyplinę profesjonalnie. Sama
                        często gęsto olewałam rozciąganie - teraz staram się znaleźć choc
                        ciutkę czasu na to...
                        Chciałam ino wspomnieć mimochodem, że ja właśnie zaraz lecę do
                        fryzjera! I się stresuję. Kolor już zmieniłam, mam teraz taki brązik
                        (lepiej się czuję w ciemniejszych) ale chciałam się ściąć już na
                        bardzo króciutko... tylko ze fryzjerka która mnie zawsze ścina
                        właśnie zmieniła pracę, i dzięki różnym układom wiem gdzie będzie
                        pracować, ale to dopiero od października... a ja muszę się ściąć bo
                        normalnie nie zniosę smile noszę dość krótką fryzurkę i ścinam
                        regularnie co 4 tygodnie - ale teraz chciałam na b. krótko. Ale
                        zapisali mnie do jakieś obcej, mi nieznanej no i powiem szczerze, że
                        chyba nie zaryzykuję. Powiem jej po prostu żeby mi tylko podcieła a
                        styl niech pozostanie ten sam co teraz mam. Choć tak mnie kuszą
                        radykalnie krótkie włosy, ech! Nerrrrrwy mnie zżerają, żeby człek
                        się tak stresował to nie do pomyślenia!

                        Gapciu, powiedz mi co to za odtłuszczona ricotta co nabyłaś? B.
                        lubię ricottę, ale wszystkie jakie kupowałam byly jednak dosć
                        tłustawe. Napisz co to za cudo nabyłaś, ile ma kalorii i tłuszczu i
                        co to za firma smile Jestem okrutnym serkożercą, właśnie mi się
                        skojarzyło że wieki całe nie jadłam mascarpone... z którym sie już
                        chyba na wieki wieków pożegnam, niestety sad milion kalorii ktore -
                        widzę oczyma duszy - od razu idzie mi w bioderka...

                        Mam pewien nowatorski sposób na moje podgryzanie - trzymam w pracy
                        paczkę otrąb i się zapycham w chwilach kryzysowych. Taka mała
                        robocza metoda na głoda... ciekawe na ile zadziała. Dziś dopiero
                        drugi dzień testuję (so far, so good).
                        • gaapa Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 05.09.07, 17:54
                          Balbinko,ten serek nazywa sie Wenecki,ricotta light.ale z ricotta naprawde mysle
                          ze ma niewiele wspolnego (jadlam co prawda tez tylko odtluszczona wloska
                          ricotte).jest zrobiony z bialek krowich (czyli po prostu serwatkowy ser),ma 3%
                          tluszczu.niestety nie ma informacji ani o wartosci kalorycznej ani o dokladnym
                          skladzie (jak ja tego nie lubie!).szukalam nawet w sieci ale nie znalazlam w
                          ogole tego serka.ale jest bardzo dobry,podobny do tych typu wloskiego wlasnie
                          serwatkowych.
                          a porpos wzrostu mam 161 cm.ale jeszcze 2 miesiace temu wazylam 50-51,tez nie na
                          czczo bynajmniej.nie wiem co robic,ale chyba sie zmusze na maksa do diety 1
                          fazowej,tylko ze bede podjadac jablka i moze czasem jakas chociaz czekolade
                          gorzka...jesli sie nie zlamie oczywiscie mam szanse jakos wrocic do swojej wagi...
                          trzymajcie za mnie kcuki dziewczyny...
                          a dzis
                          S: serek wiesniacki z wedlina i pomidorem
                          O:piers kurczaka pieczona w jogurcie z serkiem wiejskim i pomidorem
                          K:serek bialy 0% z wedlina i pomidorem,troche kindziuka
                          potem pewnie beda pestki.a i w pracy byly 4 kostki czekoladysad
                          Balbinko a jaki dokladnie masz braz?sama farbujesz wlosy?uwielbiam
                          brazy,naprawde.sama mam teraz taki z domieszka fioletu,po raz pierwszy,zwykle
                          robilam ciemne brazy rozne raczej naturalne.
                          • ania838 Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 05.09.07, 20:59
                            no dzisiaj to nie bedziecie ze mnie dumne sad. Miałam takie nerwy w
                            pracy ze zapomniałam o jedzeniu. Wszystko sie zwaliło na ten mój
                            durny łeb, ja sie do konca wrzesnia chyba wykończe się sad
                            ehhhhhhhhhhhhhhhh szkoda gadać. Jadłospis od nowa:
                            6 - 3 kromki Wasy z piatnica + ogórek kiszony
                            7 - 2 cukierki
                            9 - jogurt z musli (niestety nie eSBecki - mamciataki kupiła - a
                            drze sie strasznie jak nie jem takiego jogurtu. Dla niej jogurt to
                            jogurt)
                            15 - 2 ciastka Hit (złapane w biegu jak wychodziłam z pracy)
                            Potem byłam z kolezanką na zakupach(miała sobie sukienke kupic i nie
                            kupiła) i kupiłam kurtke

                            18 - pół opakowania warzywek na patelnie + ptasie mleczko + pół
                            buelki białego, półsłodkiego winka (bo kolezanka nie lubi wytrawnego)
                            21 - (około) piwko - odprowadzałam kolezanke i wstapiłam do sklepu -
                            ehhhhhhhhhhh ja to nie mam umiaru.
                            Na rowerach nie byłam.....

                            Aaaaaaaaaaaaaa, witamy nową koleżanke kiss - Ania "grzesznica" miło
                            mi wink
                            Dyszka, a na Ciebie to sie obraże crying, byłaś w tych Kielcach czy nie??
                            • gaapa Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 05.09.07, 22:18
                              grzesznico Ty,ja tam bym chciala tak grzeszycsmile)
                              dziewczyny,piszcie swoje jadlospisy,please!!
                              mimo ze ja NAPRAWDE grzesze i srednio sie czesto trzymam,staram sie mimo
                              wszystko pisac co jem,chyba glownie dla siebie samej zeby zobaczyc czarno na
                              bialym czemu nie chudne...lub czasem tyje nawet.
                              ciekawi mnie Balbina Twoj jadlospis bo jesz takie nietypowe rzeczy.i NIn tez,
                              poza tym ciekawa jestem jak Ci ida cwiczenia Nin.naprawde na razie rezygnujesz
                              calkiem z silowni?a chodzilas na aerobik tez czy na silownie?
                              Ania za to dzielnie zawsze pisze co jadla,choc niewiele tegosmile
                              papa
                              • balbina_alexandra Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 05.09.07, 23:35
                                Gapciu, dziękuję za info o serku - poszukam u mnie, choć marne szanse, nie
                                widziałam, a nabiałowe stoiska zawsze mam obcykane... może to jakaś lokalna
                                firma z Twoich okolic i u nas na Pomorzu ni ma, co? U nas jest pyszna ricotta
                                firmy Ceko, niby ma min. 5% tłuszczu ale aż 175 kcl! Na bank ma dużo tego
                                tłuszczu - poznaję po smaku jest taka maślano-aksamitna... autentyczna pycha,
                                zwłaszcza w zapiekankach szpinakowych. No ale powzięłam zamiar niejedzenia
                                tłustego nabiału i będę się tego trzymać!
                                A wiecie że ciągle za mną chodzi te mascarpone - taki deserek z owoców leśnych i
                                serka... głupia jestem taki sam deserek można sporządzić z serka chudego przecież!

                                Gapciu masz też rację do jadłospisów - w zasadzie mogę wpisywać bo bezgrzesznie
                                jak na razie! Tylko że monotonnie w sumie... śniadania mam prawie zawsze takie
                                same, a i obiadki też, bo jak wiadomo gotuję raz na jakiś czas gar czegoś, co
                                potem zostaje zamrożone i upchnięte w czeluściach wielkiej lodówki smile

                                Dziś jechałam do pracy naprawdę późno zatem wyspałam się za wszystkie czasy i
                                śniadanie też nieco inne:

                                - gorące śliwki+jabłucha (podpieczone w mikrofali wink) z chudym serkiem; żeby się
                                zapchać, łyknęłam jeszcze ze dwie łyżki otrąb zmieszane z jogurtem (mało jogo
                                było, mniej niż pół kubeczka... zostało mi się jak zupę zaprawiałam).
                                - w pracy jabłko, w charakterze lunchu sałatka - mała kulka mozarelli i 3
                                pomidorki plus przyprawy (ta mozarella pod wpływem Ani - kupiłam kiedyś kilka
                                opakowań pod wpływem czytania jadłospisów na forum), zagryzlam łyżką otrębów.
                                - w domu byłam diablo późno i wyobraźcie sobie wcale nie byłam konająca z głodu!
                                (może ten trick z otrębami działa?) zjadłam miseczkę soczewicy z warzywami -
                                przyprawione na korzennie, zmiksowane, wyszła pyszna zupa krem. Dostałam amoku
                                na punkcie strączków, ostatnio ciągle soja, soczewica czy cieciorka. Jutro robię
                                curry z soczewicy i warzyw...

                                Teraz jak tak wypisuję menu widzę, że brak mięsa i ryb. Mam ciągotki z czasów
                                wege żeby mięsa wcale nie jeść, co dla anemika zdrowe nie jest... chyba nabędę
                                na weekend jakąś wołowinę. Hej dziewczyny macie jakiś pomysł jak fajnie
                                przygotować chudą wołowinkę? Ja umiem tylko kurę na milion sposobów i schab
                                upiec umiem.
                                Wieprzowiny i wołowiny nie jem w zasadzie z powodów ideologicznych, drób to co
                                innego, nie lubię ptactwa, ssaki to co innego sad

                                Co do włosów, eksperyment udany, wprawdzie nie odważyłam się jeszcze na taką
                                ultrakrótką fryzurkę, ale ta nowa dziewczyna naprawdę b. sprawnie operowała
                                nożyczkami, ścięcie podobne do tego co było, ino krótsze i naprawdę fajnie to
                                wygląda - b. mi się podoba! A włosy zawsze farbowałam u fryzjera, głównie
                                dlatego że fryzjerskie farby o niebo lepsze od drogeryjnych, no i balejaż samemu
                                się nie zrobi. Samodzielnie pofarbowałam się teraz bo miałam nóż na gardle,
                                spotkanie, a tu u fryzjera jakieś kiepskie terminy zostały wieczorową porą. Taki
                                tam szampon, wypłucze się w ciągu tych iluś tam tygodni wink

                                Też strasznie lubię brązowe włosy, najlepiej takie w odcieniu mocnej czekolady -
                                mam strasznie jasną karnację więc wybieram raczej jasne odcienie, ale czasem
                                zimą dla kontrastu lubię nieco ciemniej - cera wtedy naprawdę zyskuje na
                                urodzie. Gapciu, jesteś very trendy, śliwka to jeden z hitów tej jesieni, w
                                weekend przymierzyłam kilkanaście białych koszul w wielu sklepach i te fiolety
                                oraz śliwki aż biją po oczach z wieszaków smile
                                • raszelika Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 06.09.07, 01:41
                                  Gaapciu, ja to sie wstydze wpisywac co jadlam...bo niestety nie moge
                                  sie na diety tryb przestawic...od 2 dni jakos gardlo boli i brak
                                  smaku, albo znow cos zupenie nie-dietetycznego mi sie chce.
                                  Bablina_alexandra, podziwiam Twoje zorganizowanie i kulinarne cuda
                                  zachomikowane w zamrazarce...moze powinnam wziac przyklad! Ja lubie
                                  gootwac, ale dla mnie samej wylacznie to mi sie czasem nie
                                  chce..ostatnio czesciej niz czasem....
                                  brzuszkow tez nie zaczelam...naprawde tragediasmile
                                  Slodkich snow wszystkim i bezdeszczowego poranka...w Krakowie leje,
                                  nie tylko na Brackiej...
                                  • nin4 Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 06.09.07, 08:29
                                    Melduje się nastepna grzesznica, całkowicie załamana na skutek ostatniego
                                    warzenia - 56 kg!!!!!!
                                    Nie pamiętam kiedy ostatnio tyle ważyłam!!! No po prostu w łeb sobie strzelić! I
                                    jak ja tu mam być zmotywowana do diety jak takie skutki po kilku dniach
                                    grzesznych, no jak???

                                    Gaapcia, chodziłam na aerobik i siłownie, z tym że o niebo wolę aerobik, bo
                                    jestem pewna że porządnie poćwiczę na wszystkie partie ciała - na siłowni sama
                                    decyduję co i ile a że nie mam jeszcze super fitness wiedzy, więc różnie to
                                    wychodzi sad
                                    Na razie jestem zdecydowanie przeciwko sportowi - po prostu chciałąbym wrócić do
                                    w miarę bezgrzesznego żywienia a taj jak pisałam ćwiczenia osłabiają moją silną
                                    wolę i na dodatek zwiększają apetyt i co za tym idzie rozciągają żołądek, uff...
                                    Jak mi się unormuje waga to wtedy ostrożnie wrócę do ćwiczeń i będę się
                                    pilnować. Taki mam plan na następne 2 tygodnie, ale jeżeli mnie najdzie ochota
                                    (he, he), to pojde ćwiczyć wcześniej.

                                    Balbinka ja to cię podziwiam z tymi włosami. Ja to zaledwie robię balejaż a i
                                    tak widzę że moje włosy nie najlepiej to znoszą. Bałabym się je w całości
                                    ufarbować, zwłaszcza na ciemny kolor. Ale karnację mam w miarę jasną, oczy
                                    niebieskie, więc tak mi się wydaje że ciemniejszy kolor mógłby wypaść w miarę
                                    ciekawie. Jakie brązy wypadają najbardziej naturalnie? A kolory miodowe - miałaś
                                    kiedyś coś takiego? Myślę że to by było w miarę bezbolesne przejście do
                                    ciemniejszego koloru.

                                    Gaapcia, jeżeli chodzi o jadłospis to moj jest prawie codziennie taki sam -
                                    żywią się w pracy, więc mimo że wybór jest przeogromny a zapachy mnie po prostu
                                    rozwalają, to zawsze kończy się na warzywach, ostatnio dodaję coottage, żeby
                                    choć troche bardziej sycące to było.

                                    No więc:
                                    S - kawa z mlekiem, marchewka i płatki owsiane z jogo bez tłuszczu (jem tak od
                                    jakiegoś roku i nadal mi się nie znudziłosmile
                                    O - warzywa z cottage
                                    K - planowałam makaron z cieciorka, ale pójde chyba śladem balbinki i sobie
                                    zrobię zupe z soczewicy i cieciorki i do tego troche makaronu
                                    G - na pewno wciamkam gumy i ze 3 cukierki
                                    Do tego staram się pić dużo wody - ok 3 litry dziennie.

                                    Aha, odstawiam całkowicie orzechowate, bo to chyba one mi tak wagę załatwiły.
                                    Lody już odstawiłam. Zobaczę jak waga zareaguje na te rewelacje smile No cóż,
                                    pozostaje mi być dobrej myśli...

                                    Tak więc Gapcia doskonale rozumiem twój ból ze wzrostem wagi, tym bardziej że
                                    jak tu przyjechałam to ważyłam 52 kilo!!! I przez 3 miesiące tak się załatwiłam,
                                    mimo intensywnych ćwiczeń. Już się nie mogę doczekać jak wrócę do domu i tam
                                    spokojnie bedę sobie dietować, razem z moim M.

                                    No a Sihaja to zupełnie o nas zapomniała, albo schudła ile trza, albo grzeszy i
                                    jej wstyd smile

                                    Witamy nową koleżankę smile
                                    • nin4 Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 06.09.07, 08:32
                                      Balbinka, zdradz przepis na to strączkowe szaleństwo - zupe mam na myśli.
                                      Ja też ubóstwiam strączki smile
                                      • balbina_alexandra Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 06.09.07, 10:59
                                        Nin, ta zupka jest banalnie prosta - ja osobiscie robię na mięsku -
                                        nóżce albo piersi ale czasem i bez - wystarczy zeszklić cebulę i
                                        drobno usiekany czosnek na łyżce oliwy, wrzucamy do gara, razem z
                                        włoszczyną, podgotowujemy i po jakieś tam chwili wrzucamy soczewicę -
                                        zależy jaką kupisz. Czerwona gotuje sie w 10 minut a po 15 już się
                                        rozpada, zielona zdaje się dłużej - słabo pamietam, bo zazwyczaj
                                        kupuję tylko czerwoną. I doprawiamy - ja dodaję do strączków zawsze
                                        estragon i majeranek, no i mam taką genialną mieszankę pt. curry do
                                        strączków, muszę poszukać pudełko i sprawdzić co tam jest w
                                        składzie... bo jest naprawdę przepyszana.
                                        Curry z warzyw robi się jeszcze prościej, wytarczy poddusić warzywa
                                        z odrobiną oliwy, doprawić i wymieszać z ugotowaną soczewicą smile Ze
                                        mnie żaden k7ulinarny autorytet, to wszystko właściwie gotuje się
                                        samo - zupka góra pół godziny, curry jeszcze krócej, trzeba tylko
                                        raz na jakis czas pomerdać łyżką w garze. Nie robię niczego co
                                        zabiera więcej niż 30 minut bo po prostu nie mam na to czasu.
                                        Najgorsze jest mycie, obieranie i krojenie warzyw, to zabiera całe
                                        wieki! Dlatego mam tyle paczek z mrożonkami big_grin choć w sezonie staram
                                        się unikać mrożonek i kupuję prawie wyłącznie świeże warzywa.

                                        A ja już dziś po śniadanku, płatki - te same co zawsze, mix
                                        pszennych, żytnich, owsianych i orkiszu z otrębami, plus chudy serek
                                        plus chudy kefir. I kawka - łomatko, mam strasznie niskie ciśnienie,
                                        jestem przerażona bo jeszcze chwila i zacznę mdleć na ulicy, czego
                                        wolałabym uniknąć, brrr. Sęk w tym że ja kawy nie lubię... pijam
                                        łagodną rozpuszczalną zmieszaną pół na pół z czekoladowym cappuchino
                                        light big_grin big_grin

                                        Muszę znikać - mam dziś sporo biegania, muszę polecieć do naszego
                                        kociego pana doktora po leki immunoodparniające dla moich
                                        łapserdaków oraz saszetki dla młodych kastratów i sterylizowanych
                                        kotek smile
                                        • 1dycha Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 06.09.07, 14:04
                                          hej dziewczyny,
                                          ja ostatnio milczę - bo też nie mam czym się chwalić. Ale będąc
                                          nałogowcem, zaglądam codzienniesmile) Jakoś jest mi strasznie zimno i
                                          ciągle mam ochotę na słodkie, tłuste i ciepłe. Jakoś się hamuję, ale
                                          z wielkim trudem. Wyspowiadam się tylko z grzechów - w poniedziałek
                                          czekolada gorzka, we wtorek piwo, pół paczki prażonych orzechów.
                                          Wczoraj Esbecko, ale w nadmiarze schulstad, z grzechów bułeczka.
                                          Fatalnie, prawda? A czekają mnie jeszcze dwie "business trips" i
                                          wizyta u Mamy.. Myśli mam straszne - głównie oscylują wokół spagetti
                                          carbonara.

                                          Aniu - nie dojechałam do tych Kielc. Przeżycia miałam niezbyt
                                          przyjemne i wygląda na to, że moje wycieczki do Kielc na dłuższy
                                          czas się skończyły. Ale mam nadzieję - że tobie się trafi jakaś
                                          wycieczka do Warszawy smile

                                          No i nie mogę się zmusić do ćwiczeń. Mam przepotworną awersję. Wiem,
                                          że jak się pozmuszam, to potem jakoś to pójdzie, ale nie mam siły
                                          się zmuszać. A jak u was z motywacją? Nin, widzę że ty masz chyba
                                          największe zacięcie - wymyśl coś, żeby dać kopa leniowi w mojej
                                          osobie smile)))

                                          Ale i tak i tak jestem dobrej myśli!

                                          Może któraś z was ma wiedzę na temat "ogrzewających" przypraw?
                                          Gdzieś coś kiedyś czytałam o diecie "czterech żywiołów" opartej na
                                          med. chińksiej; to co pamiętam, to to że imbir ogrzewa organizm i
                                          długo gotowane potrawy - zwłaszcza owsianka (to akurat nieesbeckie).
                                          Może jakby się tak podrasować takimi przyprawami, to ta ochota na
                                          ciepłe-tłuste-słodkie by mi przeszła? A wy jak reagujecie na zmianę
                                          temperatury na dworze??
                                          • gaapa Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 06.09.07, 15:20
                                            dyszka,zupy!!!jedz zupki,naprawde mozna zrobic super smaczne,sycace i malo
                                            kaloryczne.choc ja zawsze twierdze ze nie umiem dobrych zup robic
                                            a dzis:
                                            S:ser 0% z tunczyk wsw,pol pomidora
                                            w pracy jablko
                                            O: pyszniasty gulasz z warzyw na patelnie,poledwicy wolowej (niestety na oliwie
                                            przysmazylam miecho) i piersi kurczaka i jogurtu.dobrze przyprawione i z kostka
                                            bulionowa
                                            dalej nie wiem na pewno duzo kawy
                                            marzy mi sie czekolada do kawy ktora co dzien podciagam od ojca...
                                            czy zauwazylyscie kolezanki ze od 2 dni nie jem pieczywa?smilewow jestem normalnie
                                            dumna,to z mojej strony duuze poswiecenie
                                            ale dziwne,nie czuje sie az na te 54.w pasie juz sie robi mniej,mysle ze tryb
                                            zycia pracowniczy jednak robi swoje.nic to,dzis jeszcze uslyszalam od cioci ze
                                            dobrze wygladam!!!tzn nie jestes juz chudasad((wczensiej jak mnie widywala
                                            biadolila jaka jestem chuda...
                                            wiecie co to dziwaczne bo ile bym nie wazyla to i tak sie czuje gruba.a jak
                                            chudne lub tyje to za bardzo tgo nie widze w lustrze...
                                            Balbinka robisz mi smaki na te owoce pieczone.jak je zapiekasz?w piekarniku po
                                            prostu?
                                            dziewczynki,nie ma to tamto,bierzemy sie w garsc!nie ma juz
                                            tlumaczen,obiecywalysmy sobie przeciez ze razem damy rade.Dyszka,dosc juz
                                            biadolenie.wprowadz sobie jakies moze imbir czy curry czy cynamon moze Cie to
                                            rozgrzeje?

                                            • 1dycha Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 06.09.07, 15:39
                                              gaapcia dzięki za słowa otuchy smile
                                              od razu natchnęłaś mnie do epokowego odkrycia: kapcie! alternatywą są
                                              ciepłe kapcie!
                                              że też nikt nie zrobił badań na temat wpływu kapci na chudnięcie!
                                              swoją drogą, to na dworze jest o wiele cieplej niż u mnie w domusmile)
                                              • gaapa Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 06.09.07, 16:07
                                                dobra jestes Dyszka!smile a termofor?
                                                a propos jeszcze serka ricotta to wlasnieten jest firmy ceko!tylko ze light
                                                tylko widzialam,ma chyba 3% tluszczu.ja natomiast lubie tez capri ,tylko ze
                                                gdzies znalazlam w sieci ze ma az 245kcalsadale kupilam go dzis
                                                i jeszcze mialam spytac Balbinko,jak jesz te otreby?z jogurtem lub serkiem?czy
                                                jakos same dasz rade?wieki temu jadlam otreby,chyba jak sie odchudzalam w liceum
                                                jeszczesmile
    • ania838 Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 06.09.07, 16:47
      Haj dziewczynki wink - właśnie pożarłam obiad smile i mi sie przypomiało,
      ze chyba trzeba by wpisac com pozarła......
      6.30 - 3 kromki Wasy posmarowane piatnicą + ogórek kiszony
      9.30 - jogurt
      12.30 - nektarynka
      16.30 - mozzarella z pomidorkiem smile - Balbinko, dobrze ze mi
      przypomniałas, bo zapomniałam juz o niej, mniam ;P
      19 - kiri i ogórek kiszony
      załaczniki:
      - 1 ptasie mleczki
      - 1 ciastko Hit
      - 3 paluszki z sezamem
      Własnie sie zastanawiam czy nadejdzie taki dzien, w którym niczym
      nie zgrzesze uncertain
      Kurde ja tez mam ostatnio tak, ze czuje sie lzej (w lustrze tego nie
      widze) ale waga nie spada, a do diaska 13 wrzesnia
      konferencja!!!!!!!!!
      Wczoraj nie poszłam na rowerki i juz mi sie teskni - ale jutro ide wink
      • balbina_alexandra Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 06.09.07, 20:19
        Gapciu dzięki za info o serku. Poszukam choć u mnie taka sama tłusta ta ricotta.
        No może ta light się pojawi, obaczym. Co do zapiekanych owoców - robię takie
        eksperymenta z jabłkami, nektarynkami, śliwkami i gruchami. Umyć, obrać, pokroić
        na mniejsze kawałki - układam warstwowo w naczyniu do zapiekania. Posypuję
        łyżeczką ksylitolu, dodaję jakieś goździki, cynamon, kardamon itd. No nagrzanego
        piekarnika (ok. 200 stopni) na jakieś 20-25 minut. Potem mieszamy z chudym
        serkiem i palce lizać.
        A otręby suche też zdarzyło mi się jeść, ale zdecydowanie bardziej wolę je
        wymieszać z rzadkim jogurtem czy maślanką.

        A wiecie że u mnie dziś bardzo gorąco? Jak Raszelika napisała o deszczu w Kraku
        to się zadumałam - byłam weekendowo u M. pół niedzieli spacerowaliśmy, było
        pięknie i ciepło, wyjeżdżałam w poniedziałek rano, a po południu byłam w
        ojczystym Gdańsku (mam nadzieję że nie urażę uczuć krakowianek - Tricity is my
        number one...) zimno, szaro i koszmarnie ulewnie. Dwa dni temu lekko zmarzłam
        wieczorem i zaczęłam się naprawdę grubo odziewać, a od wczoraj u nas coraz
        cieplej. Dziś już wręcz apogeum! Latałam dziś po mieście jak opętana - szpile,
        rajstopki, spódnica, koszulina, wełniany bezrękawnik i płaszczyk... około
        południa zrobiło się tak upalnie, że ściągałam z siebie co tylko się dało. Nie
        wszystko się dało, więc z zazdrością patrzyłam na tych co w bosych nóżkach
        latali. Zdążyłam wpaść do domu i zmienić koszulę oraz płaszcz na marynarkę, no
        ale rajstopy zostać musiały i wściekałam się przez resztę dnia z tego powodu
        (musiałam wrócić do pracy jeszcze na chwilę czyli dress code).

        Dyszko, Gapcia dobrze prawi - rozgrzewające przyprawy to imbir, curry, cynamon,
        kardamon, chilli. Generalnie na ostro powinnaś wszystko doprawiać! Rozgrzewające
        są dania ze strączków, kapusty (mam gdzieś tu przepis na taki esbecki bigos...
        chodzi to już za mną od jakiegoś czasu) i chyba kaszy? Chyba musisz do mnie
        przyjechać, moje curry z soczewicą jest Ci sądzone big_grin big_grin no ale poważnie mówiąc
        to naprawdę rozgrzewające danie - może podświadomie gotuję takie teraz bo też
        lekko wymarzłam tydzień temu. Może ugotuj sobie jakieś chili con carne tudzież
        inne meksykańskie, a może do sałatki dorzuć garść kuskusu? Można u nas bez
        problemu dostać pełnoziarnisty kuskus i bulgur - regularnie kupuję w "moim"
        sklepie ze zdrową żywnością.
        • balbina_alexandra Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 06.09.07, 20:30
          No i zapomniałam menu napisać. O płatkach rano napisałam. Potem dwa jabłka,
          odrobina jogurtu. Potem moja soczewica z warzywami, takie curry domowego chowu
          smile wpadłam do domu dwie godziny temu, zjadłam mizerię - ogórek wymieszany z
          serkiem wiejskim, koperkiem i zmiażdżonym czosnkiem - a i jeszcze trochę jogurtu
          bałkańskiego light (kocham go!). Zagryzłam jeszcze ogóreczkiem kiszonym i tyle
          na dziś.

          Powiem szczerze że dziś mój 4 dzień odwyku od pepsi i czuję się bdb - może to
          pepsi mi tak dietę zaburzało? Aż się boję głośno pisać coby nie zapeszyć, tak
          ładnie i bezgrzesznie... zero lodów, ciastek czy orzeszków...
          • balbina_alexandra Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 06.09.07, 20:42
            W ogóle to mam okrutną motywację do trzymania diety bo mam trzy bardzo obcisłe
            spódnice ołówkowe z podwyższoną talią i po prostu muszę w nich wyglądać jak
            człowiek big_grin
            • gaapa Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 07.09.07, 07:38
              Balbinko,narobilas mi smaku na te owocki.wyprobuje jak tylko bede miala
              chwile.poza tym jak tak piszesz o tych ciuchach to taki zal mnie ogarnia ze
              utylam bo ciezko mi sie wybrac na zakupy.ale w poniedzialek juz zaplanaowalam.
              jeszcze tak pytalas o te wolowine,przypomnialo mi sie ze wolowina (choc
              najlepiej zmieszana z jakas wieprzowina) sie super nadaje na chili con carne,o
              ktorym zreszta wspomnialas.mozna spokojnie sbeckie danie z tego zrobic.
              a do wczorajszego menu dopisuje 2 kostki czekolady lindta (88% kakao,ble..) 2
              kostki mlecznej, 2 jablka i serek capri z pomidorem.jakos duzo jem,ale tez
              postanowilam na razie nie rezygnowac absolutnie z diety.
              • gaapa Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 07.09.07, 22:07
                dziewczynki,gdzie jestescie???czyzbym zostala sama na caly piatek???
                S: serek wiejski z wedlina i pomidorem
                w pracy jablko i ..pestkisad siedzialam dzis dluzej w pracy sama,niestety
                O: wczrajsze danie ale z odrobina ryzu brazowego
                4 kostki czekolady lindta gorzkiej
                jablko i 2 plastry wedliny przez wieczor
                w weekend mnie nie bedzie,ale mam zamiar sie trzymac dzielnie.tylko czemu tu
                zostalam sama?sad
                • nin4 Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 07.09.07, 22:45
                  Nie jesteś sama Gapcia, tylko wiesz, jakoś tak głupio się tu pokazywać jak
                  człowiek nic tylko tyje. Moje 56 kg nieźle mnie zdołowało sad Najgorsze jest to,
                  że nawet tak bardzo nie grzeszyłam, w sensie żadnego normalnego żarełka, na
                  które wiecznie mam ochotę (pizza, mlask...) - tak to bym przynajmniej wiedziała
                  za co cierpię, chlip, chlip...

                  S - owsiane z jogo, marchewa, kawa z mlekiem
                  O - warzywa w ogromnej ilości
                  P - jabłko, jogo
                  K - omlet tunczykowy, pestki słonecznikowe

                  Dziś w miarę bezgrzesznie, ale i tak kolację jadłam późno - ok 21, więc żadna to
                  pociecha...

                  Ja większe zakupy planuję na październik, chcę iść i porządnie się obkupić na
                  jesień. Zawsze kupuję coś raz na jakiś czas i zazwyczaj nie mam sie potem w co
                  ubrać a w tym roku postanowiłam że pójdę raz z większą gotówką i porobię sobie
                  komplety dobrane kolorystycznie i w ogóle. Zeby potem nie kwiczeć co rano, że
                  nic do niczego nie pasuje a tak w ogóle to nie mam się w co ubrać.
                  Mam nadzieję że do tego czasu stracę co nadrobiłam, bo o 53 kg to już nawet nie
                  marzę sad
                  Nic to, weekend przed nami i trzeba się brać w garść - byle nie przytyć więcej!!!

                  Tej pani juz podziękujemy... pierwszorzędna grzesznica...
                  • nin4 Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 08.09.07, 08:24
                    No tak Gapcia, jednak same jesteśmy...

                    Meldować się na forum grzesznice okrutne!!!!!

                    Ja dzisiaj troche z innej beczki. Ostatnio mam kryzys egzystencjalny związany z
                    moją pracą zawodową. Nadal nie robię tego co tak naprawdę chciałabym, co prawda
                    jestem coraz bliżej, ale wkurza mnie sam fakt, że od roku staram się wykręcić z
                    bagna w które wpadłam zupełnie przypadkowo i wkręcić w coś co mnie naprawdę
                    interesuję (z finansów do HR) ale nadal jeszcze jestem na pograniczu. I tak się
                    zastanawiam ile tak można i dlaczego jest to tak cholernie trudne????

                    Nic to, jestem troche zdemotywowana ostatnio. Na dodatek męczy mnie myśl o
                    tykającym zegarze, strasznie chciałabym zostać Mamą a z drugiej strony wiem, że
                    to może sporo opóźnić "karierę". Ech... i tak źle i tak niedobrze sad

                    A wy dziewczynki lubicie swoją pracę? Wiem że Balbina strasznie zagoniona w
                    robocie, ale z postów wnioskuję też że strasznie lubisz to co robisz, tak?
                    A tak w ogóle to macie ciekawą pracę, z szansą na rozwój i tak zwaną karierę?
                    • ania838 Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 08.09.07, 08:52
                      Hej dziewczynki smile. Zaglądałam wczoraj ale jakos nie miałam czasu
                      zeby siaść i cos napisać. Zaczne od dia wczorajszego... do wieczora
                      było ok ale wieczorej juz nie tak fajnie ;/
                      wczoraj:
                      6 - płatki z mlekiem
                      10 - serek wiejski
                      12 - jabłko
                      15 - banan + 2 plasterki wedliny ( wink strasznie pasowało)
                      18 - 2 kromki Wasy posmarowane pasta z tunczyka + jajko + ogórek
                      kiszkony
                      załączniki:
                      - 2 ptasie mleczka.
                      O 16 byłam na rowerach, wiec powiedzmy ze wszystko zrzuciłam, com
                      zjadała,ale.....
                      pojechałam wieczorejm do znajomych, a tam na stole same słodycze i
                      chipsy i o dziwo, nie na słodycz mnie naszło, ale na chipsy i mysle
                      ze zjadłam ich około 100g - porazka ;P. Do tego wypiłam 3 (200 ml)
                      lampki grzanego wina i wróciłam do domu i zjadłam o 0:30 - serek
                      wiejski....... fajna jestem no nie sad. Menu dziejsze wpisze
                      wieczorkiem

                      A co do mojej pracy to ja swoja uwielbiam, choc od poczatku wrzesnia
                      mam taki zapierdziel ze nie wiem jak sie nazywam i potrwa to jeszcze
                      do konca wrzesnia. Ogólnie pracuje w 2 projektach a w jednym jestem
                      ja jedna i 7 facetów smile - ehhhhhhhhhh nie ma jak praca z
                      facetami smile. Niestety mam jedna zła ceche - jestem uczynna i czesto
                      komus pomagam albo kogos wyreczam wrecz z roboty i teraz wszystko
                      sie skumulowało i oczywiscie wszystko na tym moim durnym łbie, ale
                      poradze sobie ...... i potem bede miec satysfakcje smile
                      A co do mojej przyszłosci.... to nie wiem jeszcze dokładnie co
                      chcialabym robić. Jestem ekonomista, ale bez jakiejs konkretnej
                      specjalizacji. Narazie jestem zadowolona z mojej pracy i nie chce
                      jej zmieniać. Czeka mnie teraz cieżki tydzień, bo we czwartek mam
                      konferencję, a od poniedziałku przychodzi audytor... załamka.
                      Popołudniami a to fryzjer a to kosmetyczka i jeszcze wieczorami
                      codziennie zapisałam sie na rowery..... ehhhh chyba ducha wyzione
                    • balbina_alexandra Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 08.09.07, 08:56
                      Jestem! Nie zameldowałam się wczoraj bo raz pierwszy od iluś tam lat poszłam do
                      łóżka o 22... właśnie a propos pracy, ja swoją b. lubię ale czasem mam jakieś
                      niespecjalnie miłe zdarzenia - co jest całkowicie naturalne przy pracy z ludźmi
                      - no i wczoraj właśnie coś takiego mi się zdarzyło. Ochłonęłam, ale kosztowało
                      mnie to tyle emocji, że przez resztę dnia czułam się jak przebita dętka - i dla
                      odreagowania pojechałam na zakupy big_grin wróciłam przed 8 - wściekle głodna, nie
                      było czasu jeść - rano owsianka i twarożku nieco, a potem już tylko jabłka i
                      śliwki i nieco jogurtu pitnego light. No i w domu wszamałam resztę soczewicy,
                      udko z kury bez skóry i jeszcze trochę camemberta. Tak obżarta powlokłam się do
                      łóżka z zamiarem poczytania, ale zasnęłam błyskawicznie! No i dziś obudziłam się
                      o 8 rześka jak skowronek.
                      Co do zakupów i kg - wiecie ja mam też na plusie. Ale dzisiejsza rozmiarówka
                      jest tak potwornie zawyżona że spokojnie wchodzę w 36 (czasem i 34 nawet) więc
                      się aż tak bardzo nie stresuję. Zresztą coś dziwnego, wszystkie moje koleżanki
                      twierdzą, że schudłam! Przez chwilę rozkoszowałam się myślą, że może te kg na
                      plus to mięśnie ale zaraz potem przyszła myśl, że raczej ćwicząc tak w domowych
                      warunkach ciężko to osiągnąć crying Ale ja wiem co mnie utuczyło - słodycze i
                      orzeszki, których nie jem. Myślę że zgubię jakoś powoli te 2-3 kg...

                      Kupiłam wczoraj czarną żakieto-marynarkę, uroczą, w kroju przypominającą tę
                      ukochaną beżową kurtkę którą noszę w kółko i na okrągło (firma ta sama to i nie
                      dziwota że krój podobny big_grin) a i kupiłam sobie jeszcze równie uroczą koszulę do
                      pracy - ecru. Górę muszę zawsze mięć większą, ze względu a biust -co jest
                      problemem, bo choć biust obfity to talia wąska i wszystkie koszule głupio leżą.
                      Ta jest całkiem całkiem, leży porządnie smile
                      Ja generalnie kupując ubrania zawsze jakoś tam je układam w zestawy w myślach -
                      niestety nie zawsze mam tyle kasy żeby kupić i spodnie i marynarkę - zatem
                      kupuję tylko spodnie i kombinuję do nich górę. Sprawa u mnie prosta bo noszę
                      tylko kilka zaledwie kolorów a i wzory też raczej klasyczne. Gros mojej szafy to
                      ciuchy pracowe, jedynie w wakacje wszystko się rozluźnia - jedyne odważne
                      eksperymenty kolorystyczne tu u mnie właśnie ciuchy wakacyjne smile
                      • ceres9 Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 08.09.07, 10:38
                        ja teez jestem i czytam Was tylko jakos podlaczyc sie nie moge bo mi
                        wstydsmirk i druga sprawa nie chce zeby sie moje grzeszenie udzielilosmirk
                        wczoraj bylam na aerobiku-kurde,jak ja nienawidze tych
                        luster.zalamalam sie. a rowerki zlikwidowali-za malo osob
                        przychodzilo..ogolnie dol.
                        a co do pracy to ja jescze nie rabotaju,narazie byly tyko
                        praktyki,za to niesamowite;]ale moge Was z gory zapewnic ze bede
                        wielbic moja prace;]
                        buzka
    • ceres9 gaapa? 08.09.07, 10:53
      widze twoje posty na fitnessie;]poradzilas sobie z tymi girami?bo ja
      mam ten sam problem i nie wiem co robic nic nie daje efektu uda
      jakie byly takie sa nadal-moze troche szczuplejsze ale z akcentem na
      troche;/
    • ania838 Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 08.09.07, 13:24
      no w sumie sprawa z jedzonkiem chyba sie wyjasnila to wpisze co
      jadłam i bede jesc:
      8 - 2 kromki Wasy posmarowane pasta z tunczyka + ogórek kiszony
      11 - 2 kromki Wasy (1 posmarowana serkiem smietankowym a druga paata
      z tunczyka) + 2 plastereki pomidora + ogórek kiszony + mała kisc
      winogron
      13 - plaster poledwicy z indyka
      15 - 2 parówki cielece z musztarda
      20 - cos (moze serek bieluch z warzywami - jakis nowy wynalazłam
      dzisiaj w sklepie)
      Mam nadzieje ze nikt mnie wieczorkiem na zadne piwko nie
      wyciagnie uncertain, bo juz mi kolezanka cos wspominała......
      Dzisiaj zrobiłam napad na sklep znowu. Wykupiłam wszystkie serki
      wiejskie 3% z piatnicy wink - 9 szt. + 3 bieluchy - z nimi ostroznie
      bo jeszcze go nie jadłam.
      • balbina_alexandra Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 08.09.07, 23:07
        E ja tam kupuję zawsze dwa serki wieśniackie - więcej się mi nie opłaca, bo
        oprócz tego lubię chudy twaróg 0% w klinku z Piątnicy, no i zawsze mam jeszcze
        jakiś chudy homo/chudy mielony twaróg smile no i te wieśniaczki najlepsze są bardzo
        świeżutkie, potem gęstnieją, kwaśnieją, śmietanka ścięta... mam ten komfort że
        spożywczak pod domem świetnie jest zaopatrzony i wieśniaczki zawsze świeżutkie są smile

        Bardzo dawno nie jadłam bielucha, pamiętam jak swego czasu regularnie kupowałam
        dla moich kociąt, które po prostu ten serek ubóstwiały - tym chętniej jeśli były
        karmione z ręki, takie to niestety są rozpuszczone łapserdaczki.

        A na forum znów pustki, chyba wszystkie balują w sobotnią noc smile ja jako że mam
        pierwszą zupełnie wolną sobotę od wieków, no i wyspana wreszcie (spałam 10h)
        postanowiłam wziąć się dzielnie za sprzątanie. Pranie, pucowanie, pastowanie i
        takie tam. Powiem szczerze, że udało mi się, nawet zdążyłam trochę czasu u
        mamuni spędzić smile niby sama mieszkam (plus kicie) a to jaki okrutny burdel
        robimy w trójkę, jest po prostu szokujące. A ja przecież sprzątam regularnie,
        odkurzam, pucuję ale gruntownie porządkując dziś chałupę byłam wstrząśnięta
        ilością kurzu i papierów jaką nagromadziłam. O kuchni litościwie nie wspomnę -
        niestety jak gotuję to zawsze strach potem wejść do kuchni żeby się gdzieś nie
        przykleić...

        No, mogę zaraz lec na łożu boleści w poczuciu dobrze wykonanego obowiązku smile)))
        a oto co zjadłam dziś:

        - śniadanie: chudy serek, jogurt bałkański light (ze 3 łychy) i miseczka
        upieczonych jabłek+śliwek
        - drugie śniadanie: przegryzione podczas sprzątania 2 jabłucha (pojawiły się już
        mackintoshe!)
        - obiad: naprędce przygotowana sałatka - pomidor, 3 korniszony, pół świeżej
        papryki, 3 łyżki cieciorki, wędzona makrela, zioła, przyprawy. Przepyszna,
        zrobię sobie taką do pracy w tygodniu.
        - grzech u mamy - jedna śliwka w czekoladzie (i tak uważam nieźle, zważywszy
        ilość gastronomicznych pokus podsuwanych mi pod nos przez mamę)
        - kolacja - jakoś niespecjalnie głodna byłam (może to wypastowanie tych
        kilkudziesięciu metrów stłumiło wszelkie cielesne odruchy big_grin) ale pomna tego co
        się może zdarzyć jak pójdę spać głodna (pożarłabym o pół nocy wielki serek
        pleśniowy plus zapewne jeszcze parę innych rzeczy) zrobiłam sobie twarożek z
        cynamonem i ksylitolem, posypany uprażonymi płatkami migdałowymi.

        A teraz clou dnia - jako że chodziło to za mną już od jakiegoś czasu,
        postanowiłam ugotować bigosik. I pyrkocze mi właśnie w kuchni smile mój śp. tata,
        niekoronowany król bigosu, wyśmiałby zapewne, jako że mój bigos chudy i esbecki
        jest smile właśnie, muszę lecieć pomerdać...
        • gaapa Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 09.09.07, 07:57
          Balbina,jakie pysznosci sbeckie...
          Ceres nie poradzilam sobie z girami i w najblizszym czasie pewnie
          juz tak zostanie ze wzgledu na brak czasusad
          wow Ania ale obiecaj ze przeslesz zdjecia z tej konferencji!

          dziewczynki,pracowalam wczoraj od rana do nocy,mialam juz dosc
          prawde mowiac,nie jestem przyzwyczajonasad podziwiam zapal tych
          ktorzy robia to na co dzien.z drugiej strony mam satysfakcje no i
          kase,do wszystkirego sie mozna przywyczaic.dzis to samo mnie czeka.
          wczoraj S: serek wiejski wedlina z pomidorem
          jablko,serek wiejski,4 kostki czekolady super gorzkiej
          O: (niestety zjedzony dopiero wieczorowa pora,umieralam z glodu i
          musialam szybko cos zjesc kurczak po meksykansku z odrobina kopytek:
          ( strasznie zalowalam ze nie wybralam jakiejs zwyklej salatki bo
          potem wciaz myslalam ile to niezdrowych rzeczy tam bylo...blesad
          normalnie tesknie za robieniem swojego zarelka,jeszcze jak sie
          naczytalam posty Balbinysmile
          serek bieluch mniam,ten z warzywami ma jakos malutko kalorii ale u
          nas jest tylko w tesco (cholerny bialystok)
          jablka z kolei zachwycajace teraz,ja uwielbiam takie super twarde
          rozne cortland (tylko jesienia sa takie twarde), delikates
          dzis mam nadzieje ze bedzie mniej pracy i ze bede mogla na spokojnie
          wybac jakies zdrowsze jedzenie w knajpie (o ile to w ogole mozliwe!)
          buziole
          • ceres9 Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 09.09.07, 11:34
            balbina a ile kalorii spalilas przy tym sprzataniu ^_^ mnostwo! ja
            jak gotuje to tez pozniej sie wszedzie przyklejamtongue_out a co do tej
            salatki z makreli to powalisz oddechem w pracybig_grin
            ja dziewczynki od wczoraj na jedynce probuje,narazie jest ok zadnych
            grzechow.u mnie to funkcjonuje zasada wszystko albo nic-jak juz zjem
            jablko to potem sie pohamowac nie moge i a to jogurt jakis z cukrem
            a to musle tez cukrem ble;/oj slaba wola slaba
            gaapa to lipa,ja juz porzucilam nadzieje ze cos sie z tym da
            zrobic;/ale laze na ten aerobik i lazic bede bo jak przestane to
            wyrzuty sumienia mnie chyba zjedza...tymczasem lecze zakwasy po
            wczorajszym a powiem wam ze sa niemale;] co te wakacje robia z
            czlowiekiem!
            a serek wiejski faktycznie,jak zrobi sie serwatka to jest
            okropny,szczescie w tych z piatnicy nie robi sie tak szybko;]
            dyszka are you there?0_O
            • balbina_alexandra Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 09.09.07, 12:02
              No myślę że tych kalorii to faktycznie pospalałam - wlazłam nawet na czworakach
              w mocno niedostępne kąty. Tak się cieszyłam że mam duże mieszkanie - zawsze
              tułałam się po klitkach - ale niestety przy sprzątaniu okazuje się im większy
              metraż, tym większy burdel. No nie przesadzajmy z tym pucowaniem, okien np nie
              myłam. I nie mam zamiaru... nienawidzę mycia okien chyba tak samo jak prasowania...

              Co do sałatki z makreli - aż tak bardzo aromatyczna nie była bo nie miała cebuli
              ani czosnku, fakt, ryba zapach ma, no ale zawsze mam ze sobą gumę i mały płyn do
              płukania ust, mam też fazy że noszę szczoteczkę i pastę - może znów do tego
              wrócę. Dobra, nie upieram się przy makreli, mogą być same warzywa i jakieś
              strączki smile nie na darmo gar soi ugotowałam wczoraj big_grin

              Co do zasady wszystko albo nic też tak mam - jak wpadam na jedynkę nie ma mowy o
              żadnym owocu bo niestety hamulce puszczają. Ale na jedynkę nie mam teraz siły,
              za dużo pysznych jabłek i węgierek... też lubię twarde jabłucha, Gapciu
              kortlandy są pyszne, zgadzam się! Ja tam lubię większość gatunków, byle były
              jędrne i soczyste, choć przyznam się że czekam z niecierpliwością na koksy!
              Uwielbiam koksy.

              Wstałam dziś obudzona przez moją Malinkę, poleżałam w łożu, wypiłam herbatkę,
              zjadłam 2 jabłucha małe, pobawiłam się ze zwierzyną, energetyczną jak to zwykle
              o świcie smile na śniadanie zjadłam porcję tego bigosu co go cały dzień wczoraj
              gotowałam i powiem szczerze że b. dobry wyszedł - choć niechcący sypnęło mi się
              wczoraj trochę za dużo chili, ech - taki pikantny jest.
              • 1dycha Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 09.09.07, 15:33
                nin, ceres - dzięki, że o mnie pamiętacie smile
                cały czas zaglądam na forum, ale nie potrafię się zebrać do kupy i
                ruszyć z kopyta. na razie jestem odkarmiona kanapeczkami mojej mamy,
                mam pełny brzuch i jestem zadowolona. nie wiem ile ważę. myślę, że
                jak się zważę, to już nie będę taka zadowolona smile jutro znowu jadę
                na wycieczkę, co oznacza winko wieczorem na dobre spanko i SB w
                wydaniu Orlenu;/
                balbina strasznie ci zazdroszczę tej organizacji pudełkowej. ja
                jakoś nie potrafię zrobić jedzenia, jak nie jestem głodnasmile))
                • balbina_alexandra Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 09.09.07, 21:38
                  Ależ Dyszko ja Cię też pamiętam! Ty mnie zawsze najbardziej mobilizujesz...
                  jakoś tak właśnie myślałam, że podczytujesz ale nie piszesz bo nie masz
                  siły/chęci itd. Twoje zdroworozsądkowe posty zawsze działały na mnie b.
                  dopingująco. Wróć na forum, bez Ciebie źle sad

                  Mam dziś jakiś niedobry dzień. Niedobry w sensie czysto psychologicznym, dopadła
                  mnie chyba jaka jesienna deprecha. Daję słowo, że ubiorę się jutro w mój jedyny
                  różowy mały sweterek do pracy coby sobie nieco nastrój podwyższyć... smętnie mi
                  dziś jakoś sad
                  Z obowiązku wpiszę jadłospis, dziś jakby kolejność posiłków nieco odwrócona. Otóż
                  - na śniadanie bigos (eSBecki, własnej roboty).
                  - Na obiad - spożyte w niewielkim odstępstwie czasu 2 koktajle - oba takie same:
                  miks chudej maślanki z bananem i nektarynkami. Całe wakacje piłam takie z
                  truskawek i leśnych owoców, a dziś sobie uświadomiłam, że mam strasznie dużo
                  maślanki i kefiru i trza to jakoś zutylizować.
                  - Kolacja: sałatka - pomidor, korniszony, papryka, cieciorka i dla odmiany
                  tuńczyk (plus oczywiście zioła).
                  - pokolacyjnie: trochę serka pleśniowego.

                  Idę do wanny się zrelaksować bo nastrój mam wybitnie grobowy dziś sad
                  • ania838 Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 09.09.07, 21:50
                    sad dobrze że juz koniec weekendu bo jak słon sie czuje a zostały mi
                    4 dni do konferencji i chyba juz z waga nic nie zrobie buuuuuuuu
                    Wpisze co dzisiaj zjadłam ale prosze nie brac przykładu:
                    8 - 2 kromki Wasy z piersia z indyka i serem Hollendrem
                    10 - mała kisc winogron
                    11 - gotowana piers z kurczaka + 3 różczki kalafiora ale w bułce i
                    smazony - strasznie mi sie zachciało
                    17 - 2 parówki cielece
                    21 - trójkacik serka topionego + śledzik (ale zestaw)
                    i 3 ptasie mleczka w ciagu całego dnia.
                    Strasznie jestem głodna ale to chyba przez ten kac.....
                    Od jutra poprawa
                    • ania838 Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 09.09.07, 21:52
                      a zapomniałam sie pochwalic ze byłam wczoraj na baletach i wypiłam
                      strasznie duzo wódki.....
                      • nin4 Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 09.09.07, 22:50
                        No właśnie Dyszka, proszę tu natychmiast wracać i mobilizować koleżanki smile
                        Mój weekend to tak pół na pół - sobota tragiczna - z 8 herbatników i w sumie
                        cała biała czekolada (a tak niewinnie sie zaczęło, tylko kosteczka na
                        spróbowanie i ani się obejrzałam jak zostało samo sreberko, ech...)
                        Natomiast w niedziele w miare OK (nie licząc "łakoci i witamin") + sporo ruchu,
                        no i winko do poduszki popijam - dla zdrowia of kors!!!

                        Robiłam dziś po raz pierwszy w życiu kotlety sojowe - porażka! Pisało żeby
                        gotować 3-5 minut no i gotowałam 3 minuty, bo zazwyczaj zawyżają czas gotowania.
                        Potem wrzuciłam na patelnie, bez panierki i wyszły gumiaste i twarde, blee... No
                        więc jeszcze raz do bulionu i dawaj następne pare minut, ufff... koniec końców
                        bardzo dobre były. I wysokobiałkowe - naprawdę fantastyczna sprawa bo 100 gramów
                        ma jakieś 350 kcal a żarełka co nie miara smile
                        Marna jednak ze mnie kucharka...

                        • raszelika Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 10.09.07, 01:22
                          Czesc dziewczyny!

                          Moze tak od poniedzialku postanowienia mocnej poprawy?smile
                          Ja podczytuje forum, ale sb-ecko jesc nie jestem w stanie...
                          w ogole jakies chorobsko mnie rozklada, z nosa kapie, gardlo
                          boli...obecnie troszke lepeij, ale byl oze mna naprawde zlesmile

                          a jak mi sie tylko troszke poprawilo to zaczelam robic porzadkiwinkNie
                          za madre to, bo troszke oslabilo...ale od innej pracy zdolna nie
                          bylam.

                          W Kwietniowym numerze TS byl taki artykul o zyciu w
                          minimalu.Wiosennych porzadkow gruntownych wprawdzie nie zrobilam,
                          ale zyje we mnie od kwietnia chec oczyszczenia przestrzeni prywatnej
                          i garderoby...i wlasnie zaczelam realizowac te "czystki"winkMoze przed
                          nowym rokiem zdazewink
                          Nie jest latwo, ale generalnie CZYSTKI w szafie dzialaja
                          mobilizujace do zrzutki kilgramow...
                          sukienki, w ktore juz sie nie mieszcze i pewnie nie zmieszcze...
                          nowe ciuchy, ktore chetnie bym kupila, ale nie akceptuje sie do
                          konca w "obecnym wymiarze"...to musi owocowac mysleniem o SBsmile

                          Przez przeziebienie nie mam na razie smaku, ale zaczynam miec apetyt
                          na wzorowe SBsmile albo jakies rygorystyczne dzialanie - cwiczenie, bo
                          z samym SB chyba nie chudne...tylko, ze jak zwykle boje sie, ze to
                          tylko takie gadanie co poniedzialekwinkwiec licze na nowe wsparcie

                          PS.
                          Nin4...ja prawie zawsze koncze talbiczke czekolady...ale zazwyczaj
                          gorzka, wiec wmawiam sobie, ze zdrowa...no a nie zdorwa? A biala?
                          czy biala nie jest zdorwa?smile raz na czas nie zaszkodzi big_grin
                          • gaapa Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 10.09.07, 13:47
                            hej dziewczynki!
                            Dyszka,wracaj na forum!!!
                            Nin,lubisz biala czekolade?ja nie za bardzo,w zasadzie w ogole.ale gorzkiej tez
                            nie lubie po prostu jestem przyzwyczajonawink
                            wczoraj bylo dosc ok,tzn generalnie malo (nie mialam czasu).z grzeszkow
                            drozdzowka i red bul (dostalam po prostu taki zestawik co by efektywnie
                            pracowac,ble...)
                            a dzis obudzilam sie rano z glodusmilebo wczoraj pozno wrocilam.z ato kot tak
                            niesmaowicie sie do mnie przytulal w nocy,uwielbima takie mizianko!
                            S: serek wiesniacki z wedlina i pomidorem
                            O: 2 kromki pieczywa pp z serkiem wiejskim wedlina i troche duszonego kurczaka.
                            w pracy juz byly 2 jabluszka i troszke pestek.
                            niezle co?jest dopiero 14!
                            ale zaraz ide do kolejnej roboty a jak wroce to sobie upieke owocki z
                            cynamonkiem i innymi przyprawamismileno i zrobie indyka na jutro.postanowilam
                            korzystac z molziwosci i robic jak najwiecej obiadkow w domu
                            piszcie!
                            • gaapa Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 10.09.07, 17:26
                              wiatm znow w ten ponury deszczowy dzionek.
                              niestety dzis juz jadlam czekolade mleczna,bez sensusad nie bede juz pisac dzis
                              jadlospisu.
                              we srode wieczorem jade nad morze,z wesola ekipa,na zjazd.mam nadzieje ze bede
                              sie jakos trzymac,choc alkoholu nie unikne!
                              a dzis odwiedzilam sklep ekologiczny,kupilam jajka,pomidory,2 rodzaje
                              platkow,otreby.na razie platkownie rozpakowuje,beda na czasy kiedy schudne
                              troche.mimo wszystko to wegle,na pewno pyszne nie chce sie przywyczajac do nich.
                              a jak u was?
                              • balbina_alexandra Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 10.09.07, 17:52
                                Gapcia a nad którym morzem i gdzie dokładnie będziesz, co? suspicious

                                Sennie dziś, fakt... wpadłam niedawno do domu i powinnam się za robotę brać -
                                ale chyba się wpierw z godzinkę zdrzemnę...

                                Co do czekolady - ja za taką samą klasyczną nigdy nie przepadałam. Lubię
                                połączenie - kruchy wafelek, albo ciasteczko w czekoladzie smile)) białej nie
                                lubię, a co do czarnej... well, to taki acquired taste - czyli coś co musiałam
                                nauczyć się lubić. Przy okazji jaką ciemną czekoladę polecacie? Wybredna jestem,
                                mało co mi smakuje. Osławiony Lindt mnie nie rusza, choć przyznaję, kupuję
                                najczęściej, bo jest w każdym sklepie i na każdej stacji benzynowej. Najlepsza
                                jaką jadłam to taka którą mój najlepszy przyjaciel przywiózł mi ze Szwajcarii. A
                                może Belgii? Miała takie kawałeczki pomarańczy i dzięki niej polubiłam gorzką
                                czekoladę. Z tych u nas dostępnych to najbardziej zasmakowała mi taka jedna
                                nabyta w lidlu, gdzie raz w tygodniu jeżdżę po chudy mielony twaróg. W ogóle
                                słodycze są tam dobre big_grin mają taką serię ciemnych czekolad, dość exclusive, -
                                mają nazwy krajów na opakowaniu Peru, Ecquador i są naprawdę dobre. Kiedyś
                                kupiłam Wawelską a może wedlowską ale tę extra dark co miała 99% kakao i do
                                jedzenia się to nie nadawało, więc sie zraziłam smile to było wieki temu kiedy
                                byłam słodyczoholikiem, może teraz smak mi się nieco wyrobił i kto wie, może by
                                mi całkiem zasmakowała?

                                Inną para kaloszy jest to, że wolę nie kupować póki nie mam ochoty bo nie ufam
                                sobie, jestem zdolna zeżreć w przypływie szału np. pół tabliczki od razu. To u
                                mnie tak jak z orzechami... doszłam teraz do takiej perfekcji że mam w domu same
                                zdrowe przekąski - warzywka, owoce, płatki, chudy serek, tofu, kurczaka smile
                                A właśnie Gapciu co do płatków, to moim zdaniem jedna z niewielu rzeczy
                                wysokowęglowych od których się nie tyje. Może dlatego że dużo na raz nie da się
                                ich zjeść smile)))
                                Płatki mam wszystkie wymieszane w wielkim słoju który stoi zawsze na kuchennym
                                blacie. Co do gotowania, to ja wyłącznie jem to co sama upiekę/ugotuję. Choć
                                taszczę codziennie pudełka do pracy w tzw. green bag i niektórzy się ze mnie
                                troszkę śmieją, to jestem z siebie dumna (niektórzy zaczęli mnie nawet
                                naśladować w pracy!). Inna sprawa że żadnych czasochłonnych i wymyślnych dań nie
                                robię. Ostatnio pożeram dużo strączkowych, ale może to tak naturalnie przyszło,
                                bo mało mięsa jem. Właśnie sobie uświadomiłam że mam bardzo dużo pomrożonej ryby
                                w piekarniku... trza by to wreszcie upiec...

                                Dobra, spadam do roboty. A, i odkryłam fajny patent dla wielbicielek koktajli
                                owocowych - dziś zmiksowałam banana z malinami, odrobiną ksylitolu, chudą
                                maślanką i sporą porcją serka chudego mielonego. Wyszło bardzo smaczne, bardzo
                                gęste i bardzo sycące. Taki mały patent na wzbogacenie dania w białeczko smile
                                • 1dycha Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 10.09.07, 19:17
                                  witam dziewczynki, też za wami się stęskniłam !!

                                  znudziło mi się już łamanie zakazów - już mnie masło i czekolada
                                  przestały kusić. Pobróbowałam nowości batonowych i stwierdzam, że
                                  coraz gorsza ta produkcja.. słodycze chyba już nigdy nie będą tak
                                  pyszne jak te przywożone z Niemiec w czasach Peerelusmile

                                  Ale pozwólcie, że nie wpiszę co dzisiaj jadłam - całość stanowiły
                                  produkty ze stacji benzynowych, i to takie, żeby dało się zjeść w
                                  trakcie jazdysmile)))

                                  Nin, jak tam ćwiczenia?
                                  Balbina, czy mikrofalówka podwyższa IG? Mam taki pomysł, żeby sobie
                                  kupić i jeść częściej ciepłesmile
                                  • balbina_alexandra Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 10.09.07, 20:59
                                    Dobrze, że jesteś z nami <uścisk> i mam nadzieję, że już całe nasze doborowe
                                    towarzystwo się zebrało. Dycha brakowało mi Ciebie przez ostatni tydzień smile)))
                                    Co tam dobrego batonowego jadłaś? Tyż jestem dziecko peerelu (my zdaje się ten
                                    sam rocznik). Po pamiętnym zjedzeniu 2 słoików masełka orzechowego w tydzień nie
                                    mam na razie ochoty - czyli kontrolowane obżarstwo raz na jakiś czas nie jest
                                    takie najgorsze smile Mnie do słodkiego teraz znów nie ciągnie, choć z nowości jest
                                    coś, co uznałam za niezłą pyszotę (nowe białe kinder bueno).

                                    Co do mikrofali, sporo dyskusji montignakowcy swego czasu toczyli... bo niby
                                    przeczy to idei zdrowych, nieprzetworzonych składników, skoro się w tych
                                    mikrofalach przetwarzają jakoś smile ale ogólnie stanęło na tym, że IG nie
                                    podwyższa i większość ludzi z niej korzysta. Ja nie wyobrażam sobie życia bez
                                    mikrofalki - ale używam jej głównie do podgrzewania i rozmrażania. No i
                                    gotowania na parze, bo moja ma taka opcję. Normalnie piekę i gotuję na zwyklej
                                    kuchence, mam taki futurystyczny model co ma milion funkcji, krawaty wiąże i
                                    usuwa ciąże, bez mała smile Jak wracam do domu konająca z głodu, to zupka na
                                    minutkę albo dwie do mikrofali i nie zdążę zgrzeszyć niczym cięższym smile))

                                    Z tym IG różnie bywa. Wiadomo, że to co wysokoskrobiowe, obróbce cieplnej nie
                                    powinno być poddawane. Ale np. tostowanie chleba obniża indeks... Rzadko jem np.
                                    makaron, ale jeśli już to gotuję b. krótko, i przelewam zimną wodą, żeby
                                    zatrzymać wytrącanie się skrobi. Bye bye zapiekanki makaronowe czy ryżowe smile)))
                                    tylko na zimno w sałatkach do pracy zabieram smile

                                    Moje menu dziś - takie nieco bylejakie:
                                    - śniadanie: kefir zerowy, nieco chudego twarogu, płatki, otręby
                                    - jabłko (żaden posiłek ale czasu nie było, poniedziałki mam nerwowe i zapracowane)
                                    - koktajl - odtłuszczona maślanka, zmiksowana z małym bananem i malinami oraz
                                    uwaga, nowość - paroma łyżkami gęstego, chudego mielonego twarogu. Gęste,
                                    sycące, pyszne.
                                    - sałatka z tofu i świeżego ogórka, z kroplą oliwy i dużą ilością koperku oraz
                                    przypraw i czosnkiem (mogłam sobie pozwolić bo to już w domu...). Tak niewiele
                                    składników, a jakie pyszne! Jem ostatnio tofu na potęgę. Tofu było wcześniej
                                    marynowane w chili i imbirze.
                                    - kolacja: chudy twaróg z upieczonymi owocami. Średnio fajnie tak te owoce na
                                    noc, ale baaaardzo mi się chciało. Mam zamiar to jakoś spalić ćwicząc jeszcze
                                    dziś smile
                                  • nin4 Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 10.09.07, 21:01
                                    O rany jak ja kocham to forum! Pełna tolerancja, same grzesznice, no po prostu
                                    jak w domu smile Doceniam coraz bardziej te swobode, bo ostatnio trafiłąm na pewne
                                    forum MM i jak pisałam swoje menu (za ktore nota bene bym dostala od was piatke
                                    z plusem) to tam opierdziel jeden za drugim!!! Nawet za kawe na czczo czy
                                    nadprogramowa marchewke, o orzechach nie mowiac, ech... Strasznie mnie to
                                    zniechecilo... ale jak sobie pomysle jak te dziewczyny sie tam zywia to
                                    strasznie mi ich zal, moze chudna, ale co to za zycie!!!

                                    No wiec ja ogolnie bialej tez nie lubie, ale w zwiazku z tym ze obecnie
                                    przebywam w Szwajcarii, nie jestem w stanie odmowic sobie białej Tobleronki i
                                    calej masy innych pysznosci. W domu raczej nie jem tego typu slodyczy - raczej
                                    cukierki lub lody - tutaj czekolada rulez!!!
                                    Moje ćwiczenia mają się dobrze, chyba... zapadły w sen zimowy i jak na razie
                                    mnie nie dręczą smile No i wage mam gleboko w tyle. Jakos tak ostatnio ogarnal mnie
                                    dziwny stan zwany "do doopy z dieta i tak jestem fajna" no i na razie trwa.
                                    Polecam gorąco!

                                    S - owies z jogo (mój mąż śmieje się że mam wększy przerób owsa niż średniej
                                    wielkości stajnia)
                                    O - warzywska z tunczykiem - ilosc potworna (a potem sie dziwie ze mam studnie
                                    bez dna zamiast zołądka)
                                    P - gorzka, jabłko
                                    K - resztke kotletow sojowych z wczoraj (uwielbiam - od wczoraj) kasza gryczana
                                    i warzywa
                                    G - 2 galeczki loda posypanego czekolada w proszku, kocha Tobleronki, winko z cola

                                    mniam...

                                    • gaapa Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 10.09.07, 21:39
                                      Balbinko,jade najdalej jak sie tylko da od mego miasta- do miedzyzdrojow.
                                      jak czytam Twoje menu to coraz bardziej mam chec na dietowanie.dzis biegalam
                                      sporo po sklepach,kupilam sobie pare fajnych rzeczy w ciagu ostatnich 3 dni.ale
                                      dzis mialam problem z kupnem jakiegos plaszczyka czy czegos takiego.w kazdym
                                      razie chodzi o wierzchnie okryciesmilew koncu kupilam cos mocno brazowego i
                                      przytulnego choc nie jestem zachwycona...
                                      ostatnio mam faze na zakupy ciuchowe ale jest to swietna metoda na
                                      odchudzanie,motywujaca bardzo,jak ie pomysli ile fajnych rzeczy mogloby sie
                                      zalozyc,gdyby...
                                      dzis kolacja sbecka u mnie,a nawet mimo poznej jak na mnie pory gotuje obiadke
                                      na jutro,indyk z warzywami w sosie jogurtowym.pachnie super
                                      co do czekolad to jest taka seria nestle, czekolady gorzkie z kawaleczkami
                                      pomaranczy,wisni i nie pamietam jakich smakow.jest calkiem niezla choc rzadko ja
                                      widuje.no chyba ze to byla seria limitowana.jest w kazdym razie taka cieniutka i
                                      smakowita.inna ulubiona jest taka Alpen gold z okienkiem,nie wiem czy
                                      kojarzycie,z calymi orzechami.
                                      ale ostatnio mocno sie zniechecam do slodyczy.mowie sobie:ja nie odzwyczaje sie
                                      od nich???mysle tez o ludziach ktorzy ze wzgledow zdrowotnych sa na roznych
                                      dietach i naprawde nie moga jesc czegos tam...wiec ja tez moge zrezygnowac ze
                                      slodyczy
                                      poza tym sa rozne substytuty,chocby owoce.no i od czasu do czasu nic sie nie
                                      stanie jak sie zje cos pysznego slodkiego.ale czekoladek juz od dawna nie
                                      podjadam w pracy!
                                      dobrze ze jestesciesmiletak w ogole,nikt mnie nie rozumie i trudno jest mi z kims
                                      rozmawiac o naszej diecie
    • ania838 Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 11.09.07, 06:01
      Hej dziewczynki. Ja wczoraj miałam taki ciezki dzien ze jak wpadłam
      do domu przed 22 to zdazyłam tylko przeczytac co napisałyscie ale
      juz nie mialam siły wpisac co u mnie.
      Mam strasznie duzo pracy. Po pracy wpadłam na godzinkę i pobiegłam
      zrobic sobie paznokcie. Potem w biegu po torbe i na rowerki na 20,
      no i padłam wink
      Menu:
      6 - 2 kromki Wasy z wedlinka i warzywkami
      12 - bieluch (łe ale mi nie smakował) + 3 sliwki (pani sprzataczka
      mi przyniosła, ale miła kobicina no wink
      15 - delicja (jak wyszedł audytor to ukradłam ze stołu)
      16 - (maleńka paczuszka orzeszków - 15 g, bo były przyczepione do
      paluszków to sobie oderwałam)
      16.30 - piers z kurczaka gotowana + 3 różczki kalafiorka
      17.30 - 2 ptasie mleczka
      21.30 - 1 malenki kubeczek danonka (moja mamcia pracuje w sklepie i
      nieraz jak sie cos przeterminuje to przynosi mi takie wynalazki i
      kaze jesc smile. Ale dobry był tongue_out
      W sumie to takie głupie to menu. Jak zwykla musiał sie jakis słodycz
      trafic.
      Dzisiaj tez pewnie zajrze dopiero po 22, bo mam nadal audyt w pracy,
      zebranie, ale wychodze o 11, chocby nie wiem co bo umówiłam sie do
      fryzjera juz dawno a tu nagle audyt. A poniewaz mnie schodzi kilka
      godzin z tymi moimi kudłami to wróce pewnie pod wieczór, wiec złape
      torbe i pobiegne na 20 na rower.
      Oczywiscie ciezko mi zaplanowac w taki dzien posiłki, ale chciałabym
      zeby wygladało to tak:
      6 - opakowanie sera białego 0% z Piatnicy (jeszcze go nie jadłam ,
      weic nie wiem czy dobry i czy dam rade całe opakowanie, bo ma az 225
      g)
      11 - serek wiejski i nektaryna (jak sie uda)
      18 - cos smile
      Pewnie jeszcze cos zmodyfikuje, ale pewnie nie bede miałam czasu na
      inne główne posiłki. Ale na jakis słodycz jak znam zycie to sie
      skusze :0

      Pozdrawiam goraco
      Ania
      • sihaja82 Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 11.09.07, 09:08
        witam!
        czuje sie tak, jakby nie bylo mnie cale wieki!!! wracam szybciutko na forum i
        grzecznie dietuje ze stara ekipa smile
        u mnie po wakacjach spodnie troche ciasniejsze, niestety.. smile)) bedzie co
        zrzucac, hehe big_grin
        mam mocne postanowienie nie picia piwska, nie jedzenie orzechow i nie objadania
        sie na noc! bardzo prosze o baty gdyby bylo inaczej.
        dzis juz pochlonelam salatke szopska, a teraz pije kawke smile
        ach... jak dobrze, ze juz tu jestem smile
        • 1dycha Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 11.09.07, 09:54
          sihaja, super, że jesteś!
          męczy mnie jeden temat.. wiesz jaki.
          poza tym, przed wakacjami umówiłyśmy się na piwo - bo zdaje się, że
          jesteśmy tylko we dwie reprezentantkami Korkomiasta. Chociaż w obliczu
          twoihc (i moich też, che che) postanowień, to chyba prędzej na kolkę
          lajtsmile)
          • sihaja82 Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 11.09.07, 10:13
            dyszka, ja od 11 dni jestem bez (wiesz czego big_grin ) ale chyba sie zlamie, bo mam
            takiego stresa, ktory az sie prosi o 'wiesz co'
            a co do alko.. no wiesz.. winko wytrawne na dwojce jest niby dozwolone smile tylko
            mi wstyd bedzie, bo sie rozpaslam nieziemsko. daj mi troche czasu na zrzucenie
            oponki smile moze ustalimy jakis termin na za dwa tyg to i motywaca bedzie inna
            big_grinDD hihihi
            • 1dycha Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 11.09.07, 16:41
              sihajka nie łam się, ten stres będzie już zawszesmile
              z tym terminem to dobry pomysł, ja też ostatnio się pozaokrąglałam..
              no i dajesz mi termin na wiesz-cosmile jakoś nie mogę kupić w żadnej
              aptece wiesz-czego i nie mogę się do tego wreszcie zebrać..,
              ale fajnie że jesteś, naprawdę zachciało mi się nad sobą pracować!
              • gaapa Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 11.09.07, 17:05
                hej dziewczynki
                Ania to Ty normalnie bedziesz nieziemsko wygladac we
                srode,fryzjer,kosmetyczka.przeslesz zdjatka?
                ja dzis w pracysad
                S: serek wisniacki z otrebami i troche platkow orkiszowych
                L: pol serka capri z pomidorem
                2 jabluszka
                O: gulasz z piersi indyka,sbecki calkiem
                niestety kawaleczek piernikowego ciasta,kolezanka sie uparlasadw pracy
                i nie wiem co dalej,ale na pewno dozwolone rzeczy
                zimno,smutno jakos,moj wesoly humor gdzies sie ulotnilsad
                teraz to juz naprawde wszzytskie jestesmysmile
                • sihaja82 Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 11.09.07, 18:45
                  kurcze Gapcia, cheer up! ja dzis troche za duzo zjadlam, bez grzechow co prawda,
                  ale i tak czuje sie strasznie. zaokraglona to malo powiedziane, ja juz nawet
                  jeanow nie zakladam... echhh

                  pisze menu:
                  - salatka szopska, jajko
                  - koktajl bialkowy
                  - salatka z cycem ugrillowanym
                  - dwa male jablka
                  - kawalek mieska z kapusniaczka, plasterek sera zoltego

                  pekam w szwach. dyszka, to co, moze wyznaczymy jakis w miare rozsadny termin, np
                  1 pazdziernika, co Ty na to? moze znajda sie inne chetne na male spotkanie we
                  stolycy?

                  buzka
                  • gaapa Balbinka 11.09.07, 21:36
                    a moze masz chec wstawic do "przepisow" swoje jakies,co?np zapiekanke
                    szpinakowa, pieczone owoce,salatki czy tez te obiadki ktore zabierasz do
                    pracy?czy one w ogole sa smakowite?
                    dziewczyny,a co wy planujecie 01.10 jesli moge wiedziec?smile
                    ja dzis jeszcze 2 corny linea,serek wiesniacki i wedliny troche.kurde jak ja
                    duzo jemsad
                    podaje przy okazji,jak robilam indyka z warzywami.otoz piers indyka pokrojona w
                    kostke i obtoczona nieco w mace razowej smaze na oliwie z oliwek,w miedzyczasie
                    wrzucam do garnuszka warzywna mieszanke,do tego podsmazone miesko,zalewam
                    bulionem i w zaleznosci od zachcianki albo dodaje sam jogurt naturalny i rozne
                    ziolowe przyprawy albo pomidory z puszki,koncentrat,chili i czosnek.i troche
                    dusze.to jest moje podstawowe danie obiadowe,robione z roznych warzyw i roznego
                    ptactwa.robi sie szybciutko,maz je zwykle z ryzem lub makaronem (ja czasem tezwink.
                    piszcie
                    • balbina_alexandra Re: Balbinka 11.09.07, 23:38
                      Gapciu, no wiesz, w sumie mogę pozbierać i wkleić do wątku smile ino dopiru w
                      weekend bo póki co zaliczam zgon i to jaki zgon! Padam dziś normalnie, jestem
                      strasznie, okrutnie zmęczona. Tak zmęczona że nawet nie mam ochoty grzeszyć
                      spożywczo...
                      Jeśli myślisz że moje przepisy godne zamieszczenia, to pozbieram i wkleję smile do
                      pracy najczęściej zabieram albo sałatki - takie treściwsze, z kurczakiem,
                      makaronem albo strączkami żeby bardziej syciły albo jakieś warzywa w sobie, np.
                      curry czy rataouille - też z kurczakiem/tuńczykiem/czymś strączkowym. Mnie
                      smakuje to co zrobię, bo dla siebie się staram - musi być smaczne, dobrze
                      doprawione i estetyczne - inaczej po prostu znając siebie wyrzuciłabym danie do
                      kosza a sama poleciała do baru po jakiegoś niezdrowego gotowca albo po ciastko
                      czy cuś...

                      Danie które opisałaś - indyk z warzywami, robię podobnie ale jednak inaczej smile
                      niczego nie obtaczam w mące, duszę najpierw cebulę i czosnek z przyprawami - na
                      łyżce oliwy, potem wrzucam pierś z kury (najlepsza uprzednio zamarynowana w
                      czymś). Do kury dorzucam warzywa, dolewam nieco wody i wszystko sie powoli dusi
                      na patelni.

                      1.X. będę wracać z wakacji prosto na inaugurację roku akademickiego big_grin


                      Też cieszę, że jest forum i wszystkie jesteśmy już w komplecie... Człowiekowi
                      samemu na diecie jest ciężko, zwłaszcza temu co ogarnięty manią liczenia białka,
                      tłuszczy i węgli we wszystkim dookoła smile

                      Jeszcze szybciutko menu:

                      - serek wiejski light, wymieszany z garścią płatków, popite kefirem jedna kawka
                      z mlekiem (chudym)
                      - 2 małe jabłka, sałatka kolorowa: pomidor, ogórek kiszony, papryka żółta,
                      koperek, oliwki zielone, cieciorka i soja plus przyprawy
                      - jestem tak zmęczona że nawet nie chciało mi się opychać na noc... miseczka
                      mojego chudego esbeckiego bigosu - niczym idealna pani domu poporcjowałam
                      bigosik i zamroziłam - w razie ataku głodu wyciągamy pudełeczko i buch do
                      mikrofali big_grin

                      Aniu, napisz koniecznie co tam robisz w tymi włosami - tylko kolorek czy jakieś
                      radykalne cięcie? smile)) Ja już niedługo będę radykalnie ciąć, ach nie mogę się
                      doczekać (choć i tak noszę krótkie).

                      No lecę spać. Dobranoc! kiss
                      • nin4 Re: Balbinka 12.09.07, 06:39
                        Ale mi sie spaaaać chce... Niestety robota czeka sad Nie moge juz się doczekać
                        weekendu, wyśpię się za wszystkie czasy!
                        No własnie Dyszka z Sihajką - co wy tam kombinujecie??? Czyżby rzucanie jakiegoś
                        nieznośnego nałogu big_grin
                        Kurcze Balbina, jak tak czytam twoje posty, to sie czuje jak patentowany len i
                        nieuk! Bo wiesz, ja nie mam pojecia co czym doprawiac sad Ostatnio sypie do
                        wszystkiego ziola prowansalskie, no ale już mi bokiem wychodza, czasem do kuraka
                        uzywam gotowych mieszanek Fit i to tyle.
                        Czym mozna doprawic np duszone warzywa z ryzem? Ostatnio musiałam żółtego sera
                        podsypac, bo mi wyszły zupełnie bez smaku...
                        A sól czosnkowa - używasz takowej?
                        Przydałyby mi sie jakies kursy kulinarne, jest tyle przypraw a ja nie umiem ich
                        uzywac - efekt: zarcie bez smaku, buu...
                        Ach, ja tez szaleje ostatnio za straczkami, ubostwiam!!! I odkad dowiedziałam
                        sie na MM ze mozna je jesc do woli to sie nie ograniczam! Wczesniej patrzyłam na
                        kalorie i to mnie skutecznie zniechecalo.
                        Menu nie pisze bo standardowe. Jak cos poszalejekulinarnie, to na pewno dopisze.
                        Mam!!! Omlet z tunczykiem - no po prostu zarełko palce lizac i nie potrzebuje
                        szczególnych umiejetnosci. Zeszklić cebule, dodac ja do tunczyka (1 pucha) dodac
                        do tego 2 jajca, doprawic (solą) i wylac taka paćke na patelnie posmarowana
                        oliwą, przykryć i po jakiś 5 minutach obrócić. No po prostu poezja smaku i
                        białka - ubóstwiam!!!
                        • ania838 Środa 12.09.07, 07:57
                          Hello dziewczynki.
                          No ja to jestem dopiero niereformowalna sad. Wiecie co wczoraj
                          zjadlam???? Pochwale sie choć mi wstyd jak cholera, ale moze wkoncu
                          sie czegos naucze!!!!!!!!!!!!
                          wczoraj:
                          6 - opakowanie sera białego 0%
                          10.30 - serek wiejski
                          17 - 18 - połowa duze pizzy + piwo z sokiem - myslałam ze pękne.
                          Poszłyśmy z przyjaciółką z która byłam u fryzjera. Miałysmy mała
                          zamówić, ale poniewaz duza była akurat w promocji...... Wracałysmy
                          później na piechote (chociaż tyle). Ja mam do domku około 4-5
                          km,wiec cos tam zrzuciłam po drodze.... Jak doszłam do domu to było
                          mi tak niedobrze ze połowe zwróciłam crying. Nie mam bulimii wink i bardzo
                          trudno mi sie zmusic do takiego czynu, bo nawet nie potrafie. Po
                          duzych ilosciach i mieszance alkoholu mi sie zdaza zwracac (ale to
                          jest wtedy nie kontrolowane) no ale z przejedzenia pierwszy raz....
                          Na rowerach wczoraj nie byłam, bo chyba bym umarła jakbym jeszcze do
                          tego przejachała choc troszke....
                          No i efekt jest taki ze miałam sie do konferencji odchudzic te
                          nieszczesne 2-3 kg a waga jak stała na 50 tak stoi crying
                          buuuuuuuuuuuuuuuu. Ale mam to na własne zyczenie.
                          Co do mojej fryzury to było standardow, czyli: uzupełnienie blond
                          odrostów, podciecie koncówek i grzywki. Rozmawiałam wczoraj z moja
                          fryzjerka na temat przefarbowania sie na brąz i stwierdziła ze tez
                          by mi dobrze było, ale twarz miałabym smutniejsza, no i by mnie taki
                          kolor postarzył. I skwitowała to tak: "Tobie to pasuje blad, bo
                          wygladasz jak taka laleczka" hihihiihihihiihihi, no i zmiany nie
                          szykuja sie w najblizszym czasie smile
                          Gaapia, konferencja jest jutro i obiecuje ze cos Wam podesle, choc
                          nie mam sie czym pochwalic......;/
                          A czemu pytasz o 01,10???? Planujesz jakis zjazd eSBeków?? wink czy
                          kolejny raz bedziemy zaczynac od I fazy???
                          Ja prawdopodobnie bede 01.10 wracała z Frankfurtu, bo chyba pojade
                          tam na 4 dni na wystepy.
                          Później napisze dzisiejsze menu.
                          Ide dzisiaj na rowery i nie wazne ze mi sie fryz popsuje, ale musze.
                          A i jeszcze solarium dzisiaj wink
                          ehhhhhhh ale bede jutro laska ;P - joke o(",)o

                          Miłego dnia
                          Zajrze wieczorkiem, bo szykuje sie znów zapier...
                          • ceres9 Re: Środa 12.09.07, 09:20
                            nin ja o przyprawach tez zielonego pojecia nie mam;]malo tego jestem
                            TOTALNA kulinarna nogatongue_out ale od dzisiaj mam mocne postanowienie
                            robic sobie dobre obiadki(a przynajmniej probowactongue_out)bo dalej na
                            takiej besmakowej diecie to nie ujade;]
                            balbinka no wlasnie podziel sie swoimi miksturami bo czasami jak
                            jakas nazwe napiszesz to az slinka cieknie;p
                            sihaja;]nie ejstes sama!moze to malo pocieszajace ale ja tez tak mam-
                            nie grzesze produktami za to iloscia..niby to nie ma znaczenia na sb
                            ale zawsze potem mam wyrzuty sumienia;/
                            aniu czasem taka pizza daje ostrego kopniaka i caly tydzien sie je
                            wzorowo zeby to zrekompensowac;]moze i u Ciebie tak bedzie?;] a jak
                            tam rowerki widac efekty?bo zastanawiam sie nad zainwestowaniem w
                            rowerek treningowy jak monikinda
                            a wlasnie,monikinda,zapraszamy tutaj,na watek glowny;]
                            • gaapa Re: Środa 12.09.07, 16:27
                              czesc dziewczynki.pisze juz hyba ostatni raz,potem dopiero w
                              niedziele.trzymajcie kciuki zebym za bardzo nie przybrala na wadze,albo zebym
                              schudla!dzis bylo rano na czczo jakies 52,5 kg,jeszcze chociaz 2 zeby wygladac i
                              czuc sie normalnie.
                              a dzis w tym szale zakupow i pakowania i sprzatania bylo:
                              S: w pracy serek wiesniacki
                              2 jabluszka
                              O:potrawka z indyka z pomidorem
                              corny linea i 2 takie cistka korzenne kupione w sklepie ekologicznym.jestem
                              pewna ze moze sa i zdrowe ale na pewno kaloryczne.sa dosc duze,zaluje no...
                              i jeszcze byla chyba polowa serka weneckigo light ktory wreszcie udalo mi sie
                              kupicsmilei troche sera wedzonego.
                              a dzis wieczorewm w podrozy na pewno cos bedziemy popijac i podjadacsad
                              ale jakos tak na wyjazdach takich sluzbowych raczej nie tyke,wrecz przeciwnie.a wy?
                              01.10 to Dyszka z Shihaja musza nam zdradzic.
                              piszcie i buziaki!!!no i nie zapomnijcie o mnie!
                              • balbina_alexandra Re: Środa 12.09.07, 23:10
                                Ach no Gapciu, szkoda że wyjeżdżasz, lubię jak jesteśmy wszystkie w komplecie -
                                na szczęście szybko wrócisz. Trzymaj się dzielnie na wyjazdowym wikcie i
                                wybieraj esbeckie potrawy smile

                                Moje menu dziś - kolejność odwrotna smile zawsze podaję na koniec, ale pora na
                                zmianę codziennej rutyny!
                                - śniadanie królewskie dziś, jako że sobie pospałam i nie musiałam się nigdzie
                                śpieszyć: koktajl z brzoskwini, małego banana i malin + kefir odtłuszczony.
                                Potem jeszcze mały chudy serek homo z upieczonymi jabłkami i śliwkami. Palce lizać!
                                - lunch w pracy: dwa jabłka, pudełko z surowizną - czyli warzywa jakie się
                                objawiły w lodówce - pomidory, ogórki, seler naciowy, oliwki, papryka itd. Do
                                tego jedna mała kulka mozarelli.
                                - kolacja: miska warzyw tym razem ugotowanych (marchew, brokuły, kalafior,
                                fasolka szparagowa). Do tego sos jogurtowy - nieco jogurtu wymieszanego z curry
                                i tuńczyk wrzucony w to wszystko. Mimo iż porcja była słuszna, miałam okropną
                                ochotę coś podeżreć i wykończyłam jeden serek pleśniowy... na noc... cóż, na
                                swoje (marne usprawiedliwienie dodam, że musiałam, bo termin ważności mu się
                                kończył biedakowi smile)).

                                Naprawdę się pilnuję teraz jeśli chodzi o dietę, zero czekolady, lodów czy
                                orzechów - jak mi waga w końcu nie drgnie, to będzie znaczyło tylko jedno: że
                                muszę ograniczyć nabiał w diecie. Akurat na sąsiednim MM forum toczy się
                                dyskusja na ten temat - słyszałam o tym wcześniej, ale zawsze byłam zdania, że
                                ser mi nie blokuje chudnięcia. Cóż, pozywiom, uwidim! W końcu to laktoza...

                                Co do przyprawiania dziewczyny, ze mnie żaden tam kucharz - ale fakt, używam
                                dużo przypraw, bo kwestie zapachowe zawsze były dla mnie strasznie ważne, ale to
                                wszystko metodą prób i błędów. Moja mama zawsze dużo ziół używała i sporo od
                                niej podpatrzyłam. Sama kupuję sporo ziół i testuję sama na sobie smile są pewne
                                rzeczy powszechnie uznane, jak np. gałka muszkatołowa do szpinaku czy cynamon do
                                pieczonych jabłek smile) Choć warto eksperymentować, np. w te wakacje pierwszy raz
                                zrobiłam sałatkę z rukoli i świeżych truskawek - gdzieś był przepis i sugestia,
                                żeby posypać truskawki świeżo zmielonym (grubo!) pieprzem - to naprawdę było
                                zdumiewająco smaczne. Dla mnie podstawa to zioła pronwasalskie i pieprz ziołowy,
                                tymianek, cząber, imbir, kurkuma... Do sałatek i warzyw lubię właśnie bazylię,
                                oregano, cząber, tymianek, do mięs kumin, chili, estragon i wszystko co
                                korzenne, choć imbir też świetnie pasuje do ryb. A czasem nie mam ochoty na nic
                                i posypuję serek suszonymi pomidorami. Są takie rzeczy, które zawsze warto mieć
                                pod ręką - dobre gatunkowo sos sojowy, musztardę dijon, ocet balsamiczny czy
                                oliwę, wtedy nie trzeba dużo dodatków - moim ukochanym daniem tych wakacji był
                                świeży szpinak uduszony na oliwie z czosnkiem - taki świeży lubię nawet bez gałki m.
                                Nin ja do ryżu zdecydowanie zawsze dodaję kurkumę, imbir albo jakąś tam gotową
                                mieszankę curry. Ale możesz zrobić na ostro, z chili i papryką. Albo po chińsku
                                - z sosem sojowym i przyprawą 5 smaków np. Też używam czasem fit upów - swego
                                czasu maniakalnie spożywałam ten twarożkowy. Ale gotowych mieszanek staram się
                                unikać, większość ma cukier albo ten nieszczęsny glutaminian sodu. Jak coś mi
                                smakuje, to sprawdzam co ma w środku i robię sama podobny mix smile Soli czosnkowej
                                nie używam - kocham czosnek, ale takie miksy to dla mnie grzech śmiertelny, ten
                                wspaniały czosnkowy aromat gdzieś ginie i mamy okropny syntetyk. Nie ma to jak
                                świeżo usiekany ojczysty czosnek (rozwaliłam wyciskarkę do czosnku jakiś czas
                                temu i siekam własnoręcznie). Soli czosnkowej nie używam też z tego powodu, że
                                generalnie nie solę dużo
                                Jest sporo sposobów żeby mięso czy ryba smakowało lepiej smakowało, np.
                                zamarynowanie tego wcześniej w oliwie z przyprawami i czosnkiem np. Wszystko
                                marynuję albo maceruję, a już szczególnie tofu, które jest doskonale bezsmakowe
                                smile Lubicie tofu? Polecam, to świetne źródło białka i nie wszystkie tofu są
                                okrutnie tłuste - ja kupuję zawsze w sklepie ze zdrową żywnością i moje ma np.
                                znikomą ilość tłuszczu, maleńko węgli a b. dużo białka (14/100g) 60 kcl smile))
                                trzeba kupić te jedwabiste, miękkie, zazwyczaj jest w jakieś zalewie. Samo tofu
                                totalnie nie ma smaku, co np. ja lubię smile)) ale zawsze je marynuję wcześniej -
                                nabiera smaku tego w czym było moczone. Pasuje i na zimno do sałatek i na ciepło
                                uduszone z warzywami. Właśnie zrobiłam sobie sałatkę na jutro do pracy - sporo
                                tofu usiekanego w kosteczkę, wielki świeży ogórek pokrojony w plasterki, kilka
                                oliwek, koperek. Mało składników bo wybitnie nie chce mi się kroić nic dziś big_grin
                                • nin4 Re: Czwartek 13.09.07, 19:41
                                  Haaaaaaaalllllllooooooo, jest tu ktoooooooooo?!?!?!?!?!?!?!?!?!?

                                  No po prostu koszmarne pustki na tym forum, nikt nic nie pisze, nikt sie nie
                                  chwali postępami, no po prostu what's up????

                                  Balbinka dzięki za referat na temat smakowitego zarełka, jak tylko wróce do
                                  domu, to od razu wyprobowuje wszystkie zlote rady dotyczace przypraw. Nie mozna
                                  ciagle jesc tak samo, to zabija wszelką przyjemność! A ja tak lubie jeść...

                                  I jak tam Ania konferencja się udała, fotki są? No to wysylac nam prosze cale
                                  portfolio smile

                                  Jutro ostatni dzien w robocie, a potem spadam n atygodniowy urlop, jeszcze moje
                                  kochanie mnie odwiedzi, wiec juz jestem w obłokach, no a potem 3 tygodnie i
                                  wracam na łojczyzny łono! I nikomu nie polecam emigracji, wszędzie dobrze, ale w
                                  domu najlepiej (to frazes, ale jakże prawdziwy)!

                                  Moje menu:
                                  S - owies z jogo, marchewa, kawa z biala woda
                                  O - warzywa w ogromnej ilości, w tym duzo strączków - uwielbiam!!!
                                  P - biała czekoalda, orzechy (bu... sad
                                  K - omlet z tunczykiem, na to ser żółty i sałąta do przegryzania, 3 cukierki i
                                  zobaczymy co bedzie jeszcze... (zakupiłam ostatnio M&M, bo mówi się na forum, ze
                                  można takie słodyczko sobie szamać - w sensie że to orzechy i czekolada)

                                  Gwoli przypomnienia - moja waga bez zmian, nadal porażająco przygnębiająca. I
                                  pomyśleć co by było gdybym się nie dietowała...

                                  • ania838 Re: Czwartek 13.09.07, 20:20
                                    Ja jestem wink
                                    Właśnie sobie pifkuje smile - wybaczcie dzisiaj ale tak uroczystość....
                                    Nin wszystko sie udało, jak ja to mówie "gitara" smile.
                                    Zdjęcia obiecuje ze przesle lub podlinkuje smile, ale mam same jak jem
                                    hihihihi. Mój kolega robił mi na kazdym kroku zdjecia jak jem wink. I
                                    mówił tak"..... tak mówi ze sie odchudza" smile. No dobra pozwoliłam
                                    sobie ale jutro sie poprawie obiecuje
                                    I nie napisze co dzisiaj zjadłam, choc dla normalnego człowieka to
                                    tylko garstka to dla mnie fura wink
                                    • lenka666 Re: Czwartek 14.09.07, 08:31
                                      no cóż... it's been a while... tak już od jakiegoś czasu mnie korci żeby tu
                                      zajrzeć i się porządnie zmotywować, nawrócić się na esbeckie żarcie smile i co
                                      widzę? nie ma szans by kiedykolwiek zwlec się z plaży... tylko nie wiem co
                                      bardziej uzależnia odchudzanie czy to forum smile jak wam idzie? natchnijcie mnie
                                      do działania błagam ....
                                      • monikinda Re: Czwartek 14.09.07, 14:02
                                        ja cie zachęcewink wlasnie zjadlam przepyszne leczo z papryk, cebuli,
                                        pieczarek, zmiksowanych pomidorow, kuraka i kielbasek, pyszota,
                                        właśnie pękam, polecam lekture przepisów
                                        • ania838 Piątek 14.09.07, 14:34
                                          Hej dziewczynki.
                                          Dnia wczorajszego nie skomentuje, bo on był nadzwyczajny i inny od
                                          pozostałych w roku. Toteż i jedzonko i picie mocno nie eSBeckie.
                                          Właśnie obejrzałam zdjęcia z wczorajszej konferencji i tak jak sie
                                          spodziewałam, mam jak jem ciasto i pije browarka smile takich mam
                                          kolegów ze mnie uwieczniaja na zdjeciach w takim momencie, a potem
                                          wypominaja ze ponoć na diecie jestem hihihihi
                                          Jak wróce do domku to Wam podesle kilka fotek tak jak obiecała,
                                          tylko nie wiem komu... wink Gaapcia i Nin chciały.
                                          Ide na 16 na rowerki.
                                          Moje menu dzisiejsze:
                                          7.30 - ciastko maslane (ładnie zaczełam kolejny dzień)
                                          10 - serek wiejski light
                                          12 - nektarynka
                                          14.30 - jabłko (wkoncu zjadłam bo mi juz od tygodnia razem z
                                          nektarynka gniły w szufladzie)
                                          17.30 - sałatka z pieczarek (przyniosłam z konferencji i nie
                                          pamietam co w niej jest, ale troszke sobie zjem).
                                          Zajrze wieczorkiem.....
                                          Ehhhh jakos przezyłam te ciezkie 2 tygodnie. Mam nadzieje ze kolejne
                                          2 beda łatwiejsze, bo dzisiaj audytor przegiał na maxa. Strasznie
                                          mnie wymeczył crying, ale juz wychodzi. Adios wink
    • ania838 Sobota 15.09.07, 08:25
      Hallo !!!!!!!!!!!!!!! Jest tu kto??
      No kochane porzadziłam wczoraj wieczorkiem. Zjadłam kilka kawałków
      ciasta i troche sałatki + 3 piwa. Jak stanęłam dzisiaj na wage to mi
      dech w piersiach zabrało - 52!~!!!!!!!!!!!!!!!!!! Przegięłam i to
      były tylko 2 dni, kiedy sobie pozwoliłam. Przerabane mam crying, chyba
      juz zawsze na diecie będę......
      No nic walcze od nowa.......
      Jadłospis pisze popołudniu.
      Miłego dnia
      • lenka666 Re: Sobota 15.09.07, 19:31
        dzieki moni za zachete zarcie wydaje sie pyszne tylko cholera gotowac sie nie
        chce, nie wiem jak was ale mnie chyba w diecie najbardziej nie podoba sie to ze
        trzeba sie na niej ciagle koncentrowac, planowac zakupy szukac produktow i
        sleczez nad garami... tez tak macie?
        • nin4 Re: Niedziela 16.09.07, 07:51
          Nie wiem jak wy kochane, ale ja się czuje zupełnie porzucona sad
          Ach, gdzież te czasy kiedy forum kwitło i osiągało długość brazylijskiego
          tasiemca...
          A teraz pustki, nikt nie pisze, i smutno jakoś człowiekowi. Ja wiem że dieta
          generalnie poszła się paść i każda z nas zrobiła zapasy na zimę, no ale żeby tak
          od razu porzucić towarzyszki niedoli???

          Meldować się baby, ale już!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

          Dziś drugi dzień mojego urlopu i jak na razie jestem tak zachwycona, ze jutro
          nie idę do roboty, że nawet waga mnie nie rusza. Wczoraj zakupiłam curry i dziś
          planuje na kolacje pyszny ryż z warzywami. Zobaczymy co mi wyjdzie w realu.
          Oglądałam też wczoraj sosy sojowe i jakoś tak nie mogłam się zdecydować, choć
          bez cukru też były. Balbinka do czego taki sos można jeszcze oprócz ryżu z
          warzywami??? Do kuraka się nada???

          Ania, ty żarłoku jeden!!! Ciastko za ciastkiem na tej konferencji, no po
          prostu!!! Ale jesteś rozgrzeszona, bo i tak najlepiej z nas dietujesz, a czasem
          sobie trzeba dobrze podjesć, no bo co w końcu kurcze blade! (cyt. Mikołajek)
          Swoją drogą, laska z ciebie, więc sie nie przejmuj smile

          wczorajsze menu:
          S - owies z jogo
          O - placki gryczane z sałatą, cukierki
          K - marchewa z jabłkiem i orzechy (w ogole nie byłam głodna dlatego tak mało)

          dzisiejsze menu:
          S - owies z jogo
          O - omlet tuńczykowy z gorgonzolą
          K - warzywa z ryżem
          G - nie planowane smile

          Czekam na odzew, jakikolwiek!!!!!!
          ...okropne babiszony...
          • lenka666 Re: Niedziela 16.09.07, 10:57
            pytania mam...
            co to są placki gryczane? bo zdaje się że chętnie bym zjadła...
            i czy nastąpiły jakieś zmiany odnośnie jedzenia marchewki, kiedy tu po raz
            ostatni zaglądałam była jeszcze zakazana...?
            • balbina_alexandra Re: Niedziela 16.09.07, 11:39
              Ja jestem! Dopiero od wczoraj wieczorem w sieci... mój komputer domowy już po
              prostu nie nadawał się do użytku... nie dziwota bo ostatni format był robiony
              wieki temu. Wczoraj M. przyjechał i system na nowo postawił, instaluję wsio na
              nowo z ulgą, że wreszcie wszystko działa jak trzeba.

              Swoją drogą, zupełnie rozkładają mnie problemy techniczno-komputerowo - panika,
              płacz, załamanie nerwowe. Co robić jeszcze w takim wypadku jak się ma TŻ daleko?
              Nie tylko komputery. Ostatnio wleciał mi pająk przez okno i wpadłam w tak
              globalną histerię, że szkoda gadać...

              Z moją dietą do dupy. Znaczy miałam zaganiany czwartek i piątek i mało co jadłam
              przez cały dzień co kończyło się obżarstwem nocą. W piątek u mamy byłam i
              słodycze podgryzłam. Wczoraj niby ładnie, owsianki, owoce z chudym serkiem,
              chińszczyzna ale na noc coś mi sę zachciało, i zjadłam corny linea oraz batoniki
              proteinowe. No trudno, widocznie tak miało być smile staram się nie załamywać bo
              dziś umówiona jestem i pewnie grzesznie będzie, bo to z koleżankami smile
              Póki co przegryzłam jabłuszkami, zjem też nieco serka z upieczonymi owocami -
              wczoraj u nas tak koszmarnie wiało że mało co się z domu ruszałam, jak przystało
              na dobrą panią domu sprzątałam chałupę (choć dużo mówiąc szczerze nie było -
              tydzień temu zrobiłam bardzo gruntowne porządki) i gotowałam. Zrobiłam gar
              chińszczyzny, zapiekłam jabłka z gruszkami, i jeszcze uprażyłam śliwki (osobno).
              Dziś gotuję zupę kalafiorową (mam jakiegoś wielkiego kalafiora w zamrażarce), z
              soczewicą. A potem pewnie będę grzeszyć słodyczami i drinkami smile
              • balbina_alexandra Re: Niedziela 16.09.07, 11:47
                Aha, Nin, sos sojowy do wielu dań pasuje, nie tylko do ryżu i warzyw, do mięsa i
                ryb również. Polecam zrobić marynatę z sosu sojowego, czosnku i np. chili,
                imbiru i zamarynować tak mięso, rybę czy tofu. Potem pieczemy, dusimy normalnie.
                Niesamowicie pyszne wychodzi wtedy smile

                Aniu, bardzo dziękuję Ci za fotki. Obiecuję że się zrewanżuję! Moje tegoroczne
                krakowskie są ciągle u M. Muszę zrobić sobie nowe, bo mam od dwóch tygodni nową
                fryzurkę i kolorek smile też krótko ino włosy ciemniejsze. A Ty Aniu wyglądasz na
                zdjęciach pięknie. Jesteś bardzo fotogeniczna i masz masę wdzięku... aż trudno
                oko oderwać. Raz jeszcze powtórzę, ze nie masz absolutnie się z czego odchudzać!
                A i jeszcze powiedz mi złociutka, gdzie taką świetną białą koszulę kupiłaś suspicious>>
                (białe kozule to moja trauma - ostatnio znów szukałam, przymierzyłam milion,
                wszystko do bani, źle leży i mało co mi się podoba) A Twoja podoba mi się
                bardzo! Zdradź skąd ona smile
                • ceres9 Re: Niedziela 16.09.07, 12:26
                  z tego co mi wiadomo marchew dalej zakazana w 1f ofkoz;]
                  ja jestem rowniez ale niekoniecznie rowniez na diecietongue_out chociaz z
                  tym rowniez to bym sie wstrzymala czytajac o tych drinkach i
                  batonikachtongue_out
                  wlasnie,dziewczynki,tyle juz tu jestesmy ze moglybysmy w sumie
                  wykazac sobie troche zaufania i powymieniac fotami hm?;]
                  aniu czy ja tez moe prosic?;]obiecuje rewanz;]
                  wroce wieczorem to Wam podesle moj paskudny wyraz twarzy;]noo chyba
                  ze ktos takiego wieloryba nie chce ogladac to niech da znac bo bede
                  slac hurtowotongue_out
                  • ania838 Re: Niedziela 16.09.07, 12:32
                    o matko wink dziewczyny bo czuje sie jak nadworna modelka smile
                    Ceras napisz @ to Ci podeśle ale wieczorkiem, bo teraz nie mam juz
                    czasu
                • ania838 Re: Niedziela 16.09.07, 12:28
                  Dziewczynki kochane jestescie, ze tyle miłych słów pod moim adresem
                  kierujecie kiss buźka.
                  Wracam do normalności. Spadł juz 1 kg pokonferencyjny smile czyli 51.
                  Balinko ja tylko chce 2-3 kg zrzucic czyli do 47-48 kg. A stanęłam
                  na tym cholernym 50 i ani drgnie w dół bo wciaz grzesze. Jak osiagne
                  ta wage to juz tylko bede starał sie ja utrzymać. Przy takiej wadze
                  brzuch mam mniejszy. Staram sie teraz codziennie atakować go
                  brzuszkami i moze jakis efekt jest ale marny. A poza tym to Was
                  uwielbiam i musze byc na diecie smile zeby miec z Wami kontakt wink
                  hihihih. Qrde uzależnienie - kolejne.
                  Co do bluzeczki, to nie mogłam jej nie kupić wink Oczywiscie zakup był
                  nie planowany, ale jak przymierzałam sweterek to wpadła mi w oko, ze
                  wzgledu na orginalne rekawy i okrągły kołnierz. Nie mam jeszcze
                  takiej z takim kołnierzem. I jak ja zobaczyłam to odrazu pomyslałam
                  ze bedzie idealna do mojej również nowozakupionej sukieneczki.
                  Nie pamietam jak nazywa sie sklep, ale bluzka jest firmy RH +.
                  Kosztowała 79 zł w Kielcach wink.
                  OOOOOOooooooooooooooooo znalzałam właśnie reklamówke, w którą
                  dostałam w sklepie i jest adres www.rhplusfashion.pl. Zajrzyj tam
                  może jest sprzedaz wysyłkowa. Sama zaraz tam zerkne.

                  Miłej niedzieli
                  • nin4 Re: Niedziela 16.09.07, 15:23
                    O jakoś tłocznie się zrobiło, od razu przyjemniej...

                    Lenka, placki gryczane to nic innego jak woreczek kaszy gryczanej zmieszany z
                    ciastem z ciemnej mąki i przyprawami. To wszystko wychodzi w miare gęste, więc
                    spokojnie można smażyć jak kotlety. Uwielbiam gryczaną, ale nie chce mi sie do
                    niej robić dodatków, a takie placki to jak samodzielne danie można zjeść.
                    Pychotne!!!

                    Nie przejmuj się Balbinka, bo dla mnie komputery to też czarna magia!!! Moje
                    kochanie tez taką wiedzą nie grzeszy, ale mamy odpowiednich kolegów, więc od
                    czasu do czasu robią czyszczenie naszego kompa i stawianie systemu. Nie wnikam,
                    ważne że działa. Ale ostatnio to pobiłam wszelkie rekordy! A mianowicie jakiś
                    miesiąc temu padł dysk, przynajmniej tak myślałam, więc w panice wsiadałam w
                    samolot i w te pędy do domu na stawianie systemu. Na szczeście wystarczyło coś
                    tam postukać i znowu mogłam do bólu surfować i oddawać się swoim nałogom
                    internetowym. I ostatnio, akurat byłam na skypie i poszłam na chwile do kuchni.
                    Po chwili wracam a komp nie działa! Po prostu padł nagle i niespodziewanie. Coś
                    tam powciskałam, ale zero reakcji, wiec zrozpaczona dzwonie do mojego M że nie
                    działa, że teraz to już trzeba będzie nowy sprzęt kupić, że jak ja tu wytrzymam
                    bez neta itd... Tragedia w 4 aktach!
                    No cóż, okazało się że bateria się wyładowała... no comments...

                    Ceres, jeżeli chodzi o fotki to myśmy juz kilka wymian przechodziły, ale myślę,
                    że to bardzo dobry pomysł, żeby jakiś update tutaj zrobić. Więc ślijcie! Ja się
                    zrewanżuje po wizycie u fryzjera, bo patrzeć na moja szczecinę juz nie mogę sad
                    cholera...

                    Gapcia, Dyszka, zyjecie?!?!?!?!?
                    • ania838 Re: Niedziela 16.09.07, 15:46
                      Lenka i Ceras podeślijcie mi jakieś zdjęcia na aniak53@op.pl a ja
                      Wam coś odeślę. AAAAAAAAAAAA Nin nie wiem jak sie to stało, ale ja
                      od Ciebie zdjęcia nie mam crying. Właśnie to sprawdziłam na skrzynce.
                      podeślij mi cos.

                      Moje menu dzisiejsze:
                      7 - 3 kromki Wasy posmarowane serkiem Tosca ze szczypiorkiem +
                      plasterki pomidora i ogórka
                      10.30 - winogrono (myśle ze około 20 dag)
                      15.30 - 2 kulki miesa mielonego ugotoane w wywarze warzywnym +
                      surówka z kapusty pekinskiej
                      No i teraz mam dylemat bo kupiłam sobie 2 piwka i nie wiem czy pić
                      czy nie?????? Byłam z mamą w sklepie i ona sobie kupowała to i ja
                      wsadziłam do koszyka. Tyle ze sie zastanawiam czy pic czy nie.....
                • monikinda napisze zatem tu 18.09.07, 22:48
                  widze ze inne wątki umierają smiercią tragiczną, otoz chwale sie ze
                  po 2 dniu 2 tygodnia zmiescilam sie juz w spodnie ktore mi na tylek
                  nie chcialy wejsc, powitalam na forum meskiego plazowicza,
                  zastanawiam sie nad moja dziwna dolegliwoscia, to tyle wink
    • gaapa Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 16.09.07, 21:31
      hej dziewczynki,ale sie stesknilam za wami!
      Ania dzieki za fotki,slicznie wygladasz!powiedz mi,czy cere masz taka ladna tak
      po prostu czy jakos dbasz o nia specjalnie?
      wrocilam dzis z nad morza,mam za soba dluuga 13-h podroz,ale warto
      bylo.wybawilam sie za wszystkie czasy,naprawde bylo bosko!nie dosc ze nad
      morzem,Miedzyzdroje,to jeszcze w super towarzystwie.
      niestety co dzien grzeszylam alkoholem,poniewaz wialo mocno nad morzem trzeba
      bylo sie rozgrzewac,wisniowka,zurawinowka,krupnik,same rozumiecie.z jedzenia
      natomiast na imprezach wybieralam sbeckie potrawy,glownie ryby,nie jadlam
      zadnych frytek czy ziemniakow.dzis natomiast grzeszylam ale to raczej ze zmeczeniasmile
      mam checi na dietke caly czas,waga musi spasc w koncu.poza tym jest calkiem
      niezle,duzo sie ruszalam,tanczylam wiec nie bylo szans na przytycie na pewno
      buziaki dziewczynki,chyba wkrotce ide lulu
      • ceres9 Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 16.09.07, 22:11
        aniu,nin-poslane
        nie smiac sie za glosnotongue_out
        i nie dajcie sie zwiesc..mam 22 lata;]
        • ceres9 Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 16.09.07, 22:15
          a ja od jutra rezim-2 tyg bitej fazy 1! chocby mnie kroili.
          • lenka666 Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 16.09.07, 22:25
            maj gad jak rodzinnie się zrobiłosmile gdzie niby wysyłacie sobie te fotki , w
            sensie sama twarz wystarczy czy najlepiej przedstawić dokumentację w stylu przed
            i po smile żartuję rzecz jasna smile ale właściwie dzięki plażowaniu zleciałam jak
            dycha około dychy w dół i o jojo nie ma mowy więc jeśli są jakieś początkujące -
            myślę, że to motywujące info. ja na razie marnie pod względem diety dziś
            obżarłam sie dwoma pysznymi tortillami a teraz spożywam jakiś ryżowy napój
            wyskokowy więc ....
            • lenka666 Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 16.09.07, 22:35
              inside me lives a skinny women crying to get out,But l can always shut her up
              with cookies
              smile
              • nin4 Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 17.09.07, 10:03
                O rany Ceres, ależ ty chudzinka jesteś!!!
                No ale jak patrzeć po naszych fotkach, to w sumie wszystkie jesteśmy raczej
                chudsze niż grubsze i każda zrzuca "ostatnie" 2 kiloski smile A z tymi jak wiadomo
                jest najtrudniej.

                A tak w ogóle jak wyszla sprawa wieku (Ceres ma 22 latka) to może mały update na
                temat ukończonych wiosen? Pamiętam że Ania była z nas najmłodsza. No i Gapcia ty
                chyba w moim wieku jesteś, prawda? Ja mam 28 ale wcale się na tyle nie czuje tongue_out
                No to prosze się tu pochwalić, dla odmiany od kilosków, liczbą latek smile
                • ania838 Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 17.09.07, 10:52
                  Nin wink mam dokładnie takie samo odczucie jak zobaczyłam Ceras ::
                  Na początek moje menu (musze sobie wpisać to łatwiej jest mi sie
                  kontrolować) - choć juz dzisiaj było niedozwolone ciastko maslane i
                  cukierek Toffi - ehhhhhh
                  6.30 - szklanka maslanki z płatkami
                  9.30 - serek wiejski light
                  11.30 - nektarynka
                  14.30 - jabłuszko
                  17 - 2 kulki mieska mielonego + surówka z kapustki kiszonej
                  i oby na tym sie skonczyło....
                  o 20 zasuwam na trening na rowerach.
                  Musze sie przyznac, ze wypiłam wczoraj 3 piwa crying
                  Dzisiaj waga juz 50 pokazała to nie jest źle wink
                  Musze przez 2 tygodnie jeszcze zrzucic bo od 28.09.- 01.10 bede na
                  wystepach w Niemczech.
                  Jezu tyle mam roboty a ja jak ten nałogowiec musiałam na forum
                  zajrzec hihihihi

                  A co do wieku to ja dokładnie dzisiaj kończe 24 lata i 1 miesiąc smile,
                  czyli urodziłam sie 17 sierpnia 1983 r smile w znaku Lwa
                  A Wy jakie macie znaki zodiaku??

                  Ej a gdzie Dyszka z Sihają???

                  Gaapcia wink- nie uzywam niczego nadzwyczajnego do mojej skóry.
                  Codzienhnie ranoi wieczorem krem nawilzający (teraz mam Hydrofirming
                  z Avon ale stosuje tez Thermal Fix 2 z Vichy) bo mam barzo suchą
                  skóre. Katusze przechodze jak kaloryfery zaczynaja grzac i wysuszaja
                  powietrze. Jak sie rano wtedy budze to ogien na twarzy. Oprócz tego
                  zwykle raz w tygodniu peeling i maseczka (odzywcza lub nawilzajaca).
                  I tyle. A i jeszcze mleczko do twarzy. Pudrów w zasadzie nie uzywam -
                  tylko od wielkiego dzwonu w zime jak ide na impreze i jestem blada
                  jak smierc (ta opalenizna, ktora ostatnio widziałyscie to solarium -
                  a w zime nie chodze). Uzywam tylko różu do policzków. Wyprysków tfu
                  tfu raczej nie mam, ale jak sie raz na jakis czas pojawi czerwona
                  krostka pojawi to cisne ze hej a potem robie panike wink hihihhihi

                  A i przestancie sie mna tak zachwycac bo w samouwielbienie wpadne wink
                  Ps. Nin przyslij mi zdjecie bo nie mam Twojego
                  • ceres9 Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 17.09.07, 12:59
                    no troszke mi poszlo tych kg na SB;]dokladnie 8,do szczescia jeszcze
                    3,a wlasciwie 4 po wczorajszej imprezie
                    kurde,nie umiem sie kontrolowac;]
                    chyba poprosze chlopaka zeby zabieral mi portfel do pracytongue_out wtedy
                    zostane juz tylko z Sbckim zarciem w domu
                    a dzisiaj na sniadanie byl dzem..znowu..czy ja cos mowilam o 1f?eh..
                    sama siebie dobijam
                    • ceres9 Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 17.09.07, 16:14
                      nin fotki przesliczne!nie bede mowic ze nie-masz-sie z czego
                      odchudzac bo wiadomo,ze nie masz to raz;] a dwa ze jak mi tak ktos
                      mowi to sie denerwujetongue_out
                      ale naprawde..masz niesamowicie sympatyczny wyraz twarzy;]
                      • nin4 Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 17.09.07, 19:57
                        Dzięki ceres smile To bardzo miło słyszeć takie rzeczy smile
                        • gaapa Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 17.09.07, 22:31
                          oj,dziewczynki,ja tez poprosze zdjecia.Ceres,Ciebie jeszcze nie widzialam!
                          jestem przeziebiona mocno,nawet nie chce mi sie jesc
                          a dzis
                          S: serek wenecki z indykiem pieczonym
                          w pracy pol ciacha niestety
                          O:zupka warzywna na piersi z kurczecia
                          2 jablka i pestki
                          fajnie ze idzie jesien,tak w ogole to jestem Waga i wkrotce moje ...31
                          urodzinysadbuuu
    • ania838 Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 18.09.07, 18:13
      Hallo hallo!!!!!!!!!!!!!!!! Jest tu kto???????????///
      Boże ledwo moge prawa reka pisac na klawiaturze crying. Jestem od 7.30 w
      pracy i skoncze o 19. Od rana do teraz wypisywałam i opisywała
      mumowy i moja prawa reka ledwo wykonue ruchy. A jutro powtórka.
      Moje menu:
      6- 2 kromki wasy posmarowane serkiem topionym + 2 plasterki
      poledwicy z indyka + plasteki pomidora i ogórka
      11 - serek wiejski light
      15 - sałatka grecka (kupiłam pierwszy raz gotowa w sklepie i nawet
      niezła była - zjadlam około 250 g)
      18 - jabłko
      i byłoby ekstra gdyby nie:
      - 3 kostki gorzkiej czekolady
      - 1 ptasie mleczko
      - 1 delicja
      - 1 pierniczek

      cholera znacie jakis pomysl na to zeby nie jesc słodyczy?? 200 kcal -
      pustych kcal dodatkowo dzisiaj w słodyczach zjadłam crying
      • lenka666 Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 18.09.07, 18:20
        no cóż muszę przyznać że zanim zaczęłam stosować sb byłam
        uzależniona od słodyczy, ale dzięki plażowaniu zupełnie mi
        przeszło... fakt cukier jest jak narkotyk
        • balbina_alexandra Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 18.09.07, 23:31
          Jestem, choć jestem w takim nastroju, że zupełnie nie powinnam się odzywać -
          dawno nie miałam takiego spadku nastroju, nie powinnam się wypowiadać teraz bo
          zła karma wprost bije ode mnie. Chcę zapaść w sen zimowy i obudzić się powiedzmy
          za miesiąc. Jestem okropnie zdołowana, zapracowana, przygnębiona sytuacją
          życiową i osobistą, zestresowana pracą. Jem mało, byle co i byle jak, nawet nie
          ma sensu wpisywać menu. A propos, mnie do słodyczy na ogół raczej nie ciągnie -
          jak jem w sposób zbilansowany i niskoindeksowo, to nie mam ochoty. Choć czasem
          zdarzają się napady gargantuicznego napadu ciasteczkowego, ale generalnie dużo
          rzadziej niż kiedyś i w mniejszych ilościach. Btw, w tę niedzielę w ogóle nie
          zgrzeszyłam, no chyba że latte z odrobiną syropu uznamy za grzech.

          Jest m strasznie, okropnie smutno, z bardzo wielu powodów. Wszystkie moje lęki i
          fobie jakoś się skumulowały, doszły mi stresy w pracy, martwię się stanem mojego
          zdrowia, finansów, siostrą, mamą i kotkami, zbliża sie rocznica śmierci mojego
          taty, a rok przed nim pochowałam ukochaną psicę - wiem, że niektórym to się wyda
          bezduszne wymienianie jednym tchem śmierci rodzica i psa, ale cała moja rodzina
          z Bubą była tak zżyta, ze nawet mój śp. tata, przeciwnik zwierząt w domu, płakał
          przy jej odejściu, a ja i siostra przypłaciłyśmy to b. poważnym zapaleniem płuc
          (siostra nawet dwukrotnym...). Jest mi smutno i źle, czuję się tak jakoś...
          zdana sama na siebie? Opuszczona? To jak nic jesienna deprecha, bo na codzień
          jestem b, dumna ze swojej samowystarczalności, no i tryskam energią. Chwilowo
          czuję się jak mały rozdeptany mięczak, w kółko zbiera mi się na płacz, obiad nie
          ugotowany, zjadam jakieś byle co w biegu. Sama jestem umęczona tym stanem, oby
          szybko przeszło...
          • sihaja82 Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 19.09.07, 09:06
            Balbinka, kochana, doskonale wiem jak sie czujesz. Mnie tez ogarnal dol i nie
            mam na nic ochoty. Siedze obecnie w Krakowie i czuje sie tu tak obco, nie mam tu
            zadnych znajomych, zadnego zajecia.. Obecnie nie pracuje i szczerze mowiac nie
            wiem co mam dalej robic. Z jednej strony chce byc blisko mojego A, ale z drugiej
            strony tesknie za stolyca..
            Powinnam znalezc jakas prace, jakies zajecie, bo niezle mi zaczyna odbijac sad

            Co do diety to wiem, ze powinnam, bo od tego siedzenia na dupie czuje sie jak
            slon i troche kg mi przybylo. Nawet nie wchodze na wage, bo po co sie jeszcze
            bardziej dolowac sad

            Kto przytuli??? sad((
          • nin4 Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 19.09.07, 10:15
            Kochane, a ja właśnie weszłam na forum z chęcią wyżalenia się. Też jest mi
            smutno i cały czas czuję się kompletnie zdołowana, nie potrafię odbić się. Na
            pewno wynika to z tęsknoty, ale jest coraz gorzej i nie wiem jak jeszcze te 3
            tygodnie wytrzymam. PO prostu coś pęka we mnie a ja nie potrafię temu zaradzić.
            Efekt? Przygnębienie, całe dnie przed kompem, objadanie się zakazanym a w
            konsekwencji dodatkowe kilogramy. I koło się nakręca. Ech szkoda gadać...

            Balbinka, ja mam sunie, którą strasznie kocham i nie wyobrażam sobie żeby coś
            się jej mogło stać. Ma 4 lata i jest naszym upragnionym, wymarzonym psiakiem. Ja
            zawsze chciałam mieć psa, ale moi rodzice absolutnie nie chcieli się zgodzić,
            jak tylko się wyprowadziłam od razu sobie zafundowaliśmy z mężem to dodatkowe
            szczęście. Obowiązków przy niej całą masa, ale co tam, sunia ma dwa domy - moi
            rodzice kochają ja strasznie (czasem mama zwraca się do niej per "córciu" - of
            kors przez pomyłkę smile)) i po prostu uwielbiam nasze stadko smile

            Wiesz, czasem tak jest, że człowiek żyjący super aktywnie, nagle wypala się,
            baterie zaczynają siadać, na nic nie masz siły, wszystko cie przygnębia i mimo,
            iż wiesz, że wystarczyłoby się "wziąć w garść" to nie masz na to ochoty. To
            organizm się broni przed "wyzyskiem", daje ci znać, że już najwyższy czas coś
            zmienić. Z tego co pisałaś wcześniej, żyłaś 24/dobę, cały czas na najwyższych
            obrotach. Myślę, że najlepiej byłoby pogadać z kimś, idź na kawę z
            mama/przyjaciółką/kimkolwiek ci bliskim i opowiedz o wszystkim, o tym co
            czujesz, co sie dzieje niedobrego, że już masz dość itd. Bardzo często taka
            rozmowa pokazuje tą drugą stronę, której ty nawet nie zauważasz, pomaga
            naładować akumulatory, zmienić coś w życiu. Ja gadam z Mamą i zawsze po takiej
            terapii wszystko obraca się o 180 stopni a życie nabiera kolorów i zaczyna mi
            się chcieć.
            Pomyśl o paru koleżankach z forum, które są z tobą i życzą ci naprawdę dobrze smile


            • gaapa Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 19.09.07, 16:11
              ojej,dziewczynki...nie wiem co wam powiedziec,zeby was pocieszyc.moze niech
              kazda z was zrobi sobie taki jeden dzien calkowitego uzalania sie nad soba.potem
              ten lepszy nastroj sam przychodzi.
              co do zwierzakow to mam tak samo.gdyby cos sie stalo memu ukochanemu kotu to nie
              wiem co bym zrobila.psy mialam cale zycie i za kazdym razem gdy ktorys z nich
              odchodzil,przezywalam dramat.
              Balbina,a moze po prostu pojedz do swego faceta na weekend?
              u mnie nastroj ok,ale teraz zwalaniam troche tempo i pewnie znow zaczne fiksowac
              z tym odchudzaniem,poczuciem ze jestem gruba itd...
              trzymajcie sie dziewczynki.
              tez nie bede wpisywac swego menu bo ostatnio jem tez roznie,gdy mam czas robie
              sobie sbeckie pyszne rzeczy a gdy nie,zdarza mi sie zjesc cos slodkiego tez bo
              na nic innego nie mam checi.
              buziaki
              • 1dycha Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 20.09.07, 21:42
                dziewczynki, stęskniłam się i pozdrawiam z realnego światasmile
                ktoś tu pisał o bateriach - mnie się kompletnie wypaliły. leżę chora
                od dwóch tygodni.. tzn już nie leżę, bo nie mogę firmy zostawić, ale
                jestem chora i czuję się paskudnie. najgorzej z apetytem - na nic
                nie mam ochoty. Tylko kisiel whchodzi. Buee.
                Wiem, że muszę jeść, ale jakoś nie mogę. No i tak smarkam, kicham,
                tyję i odwalam robotę.

                Sihaja, mój chłop też w Krakowie smile 1.10. się zbliża! (kupiłam już
                t. i planuję we wtorek przystąpić do dziełasmile Nie smutaśsmile

                A tak w ogóle, to ostatnio wrzuciłam w wyszukiwarkę forumową hasło
                "stres" i co wyskoczyło: forum ślubne (pierwsze!), rozwodowe
                (drugie), a trzecie.. nasze forum i nasz wąteksmile)) strasznie mnie to
                ubawiłosmile))

                Buziole. Pewnie niedługo wrócę z płaczemsmile))
    • ania838 Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 21.09.07, 19:17
      Hallloooooo dziewczynki !!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Gdzie jesteście???????????????????
      Zaglądam od dwóch dni na forum a tu cisza jak makiem zasiał.
      A ja juz sie za Wami steskniłam crying
      Macie jeszcze doły???????????????????
      Mnie jeszcze zadne dziadostwo tego typu nie dopało, ale spodziewam
      się w okolicy listopada, no chyba że znów sie jakiś kalawer pojawi i
      mnie rzuci, to rozpacz bedzie szybciej, tfu tfu tfu

      Coś mi sie w głowe zrobiło i nie chce mi sie wpisywać menu, ale
      generalnie jem sobie jak zwykle i jak zwykle waga w miejscu crying crying
      Zastanawiałam sie ostatnio, czy jesli przestałabym ćwiczyć to waga
      by spadła????? Pewnie tak, ale chyba sie uzależniłam od rowerków, a
      teraz od października bede miała jeszcze aerobik w pracy wink - moze
      sie wkoncu do stepów przekonam ;/

      Idę teraz, czyli na 20 na rowerki i jak wróce i nikt sie nie odezwie
      na forum to zatłuke!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • gaapa Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 21.09.07, 19:26
        hej dziewczynki.malo jestesmy tu wszystkie ostatnio.tez mi sie nie chce wpisywac
        menu.co prawa zrobilam postepy bo nie jem pieczywa nadal,ale wciaz mam problem z
        alkoholem i czekoladasad niestety,mam bardzo malo czasu na aerobik,bylam wczoraj
        tylko a dzis ogranal mnie len i mnie zaytrzymal w domu.
        ale pocieszam sie ze zawsze do sylwestra juz chudlam,a zawsze we wrzesniu i na
        koniec lata tylam,wiec juz teraz powinna byc tendencja spadkowasmile
        tez mam nadzieje ze nastroje lepsze.piszcie!
    • ceres9 plaza jesienia;] 22.09.07, 11:34
      dziewczynki nie mozna tak!nie mona ulegac jesiennym nastrojom i
      popadac w takie doly..0_o
      kurcze,jestesmy zaj****iste laski bez tego ile wazymy prawda?popiera
      mnie ktos?tongue_out
      ja mam obecnie problemy z komputerem dlatego bylam nieobecna
      gapcia wysle Ci foty jak tylko sie uporam z tym opornym komputerem;]
      a wlasciwie jak upora sie z nim moj chlopaktongue_out
      jutro jade do domu wiec nie bedzie mnie jeszcze pare dni,ale jak
      wroce to widze wszystkie grzecznie na plazy!big_grin moze byc w
      cieplejszym sweterku,byle tylko na plazy;]
      aniu,mialam dostac maila zwrotnego z fotami a tu nic..:<
    • ania838 Where are You??????????????????!!!!!!!!!!!! !!!!!!! 24.09.07, 07:42
      Dziewczynki, gdzie Wy sie podziewacie??
      Tęsknie za Wami sad
      U mnie jezeli chodzi o dietkę to kiepściunio crying
      Jedzenie w miarę ale alkoholu tyle ze po sobotniej imprezie
      wczorajpół dnia spędziłam w wc sad
      Chyba sie juz mój organizm zbuntował z nadmiaru alkoholu...... sad
      Postanawiam poprawę.
      Waga bez zmian ale czuje sie jak małe słoniątko.
      Mamcia dzisiaj robi krokiety, wiec sie napweno skuszę wink nie
      potrafie sobie ich odmówć, zwłaszcza ze jem je raz na pół roku. A
      poza tym tak sobie myśle ze lapszy krokiet niz kufel piwska smile

      Ceras nie wiem jak sie to stało ale wyleciało mi z łowy wysłać Ci te
      zdjecia. Jak znajde chwilke w pracy to coś Ci wyślę, a jeśli nie
      znajde smile to wieczorkiem

      Dobra biere sie do roboty
      Miłego dnia
      Ania o(",)o
      • lenka666 Re: Where are You??????????????????!!!!!!!!!!!! ! 24.09.07, 12:05
        jesu.... ze mną też kruchutko, zamiast sb jestem na diecie alkoholowej, może
        koleżanki czas założyć nowe forum? potrzebuje silnej motywacji...
        • gaapa Re: Where are You??????????????????!!!!!!!!!!!! 24.09.07, 17:45
          ojej,chyba nam sie watek rozpada...pewnie dlatego ze nastala jesien.
          Ania,jak Twoje sympatie?spotykasz sie z kims?
          ja juz mam dosc alkoholu tezsmileostatnio sie wybawilam a teraz juz glownie pracuje.
          z dieta roznie,staram sie ale roznie to wychodzi.zdarza mi sie jesc mocno
          niedozwolone rzeczy jak chipsy czy czekolada...malo tez cwicze,zupelnie nie mam
          sily na aerobiksada wy?
          pozdrawiam,piszcie!
          • nin4 Re: Where are You??????????????????!!!!!!!!!!!! 24.09.07, 21:13
            Hej dziewczynki, wracam!!!!!!!
            Przez pare dni miałam swoje kochanie, więc na neta w ogóle nie wchodziłam a dziś
            juz pojechał, więc obowiązkowo na forum się melduję smile Tak ogólnie to nieźle
            sobie pofolgowałam przez ostatnie dni, czekoladki, orzechy, lody, wypad na
            pizze, wypad na fondue (mniamuśne), tort imieninowy, omleciki... ech szkoda
            gadać... grzech za grzechem... No ale tak reaguje na pare dni wolnego, dosłownie
            jakby diabeł we mnie wstąpił - musze wszystkiegio spróbowac, na wszystko mam
            ochote i tak w kółko macieju!
            Dobrze że jutro już do roboty...

            Gaapcia, ja w ogóle nie ćwiczę sad nie mam siły, nie chce mi sie a i rezultaty
            nie były ostatnio zadowalające, więc nawet motywacji nie mam. Po prostu leże i
            pachnę ;P a przed Sylwestrem będzie płacz i zgrzytanie zębów...

            Ale co tam, forum jest fajne a może i z czasem powrócimy na łono naszej plaży big_grin
    • ania838 ehhhh jaki piękny słoneczny wtorek 25.09.07, 11:18
      Hej.
      Ale mam dzisiaj dobry humorek wink
      Wiecie co sie stało????!!!!!
      Projekt, w którym pracuje wygrał pewnien konkurs z Ministerstwa (o
      tym juz kiedys chyba pisałam) i ostatnio przyszła informacja ze 2
      osoby jada w listopadzie do Holandii (oczywiscie wszystko free). W
      prajekcie jest nas 9 osób - piec z załozenia zostało odzruconych ( z
      różnych względów) i zostały 4 osoby. Kierownicy nie potrafili
      zdecydować i było losowanie i.................... udało
      sie !!!!!!!!!!!!!!!! Jade no tą wycieczke wink

      A nie wiem czy sie chwaliłam ale teraz w weekend wyjeżdzam (od
      piatku do poniedziałku) do Niemiec na wystepy.....
      Ehhhhh ale ze mnie swiatowa kobitka ;P

      Wcaracjac do dnia wczorajszego to miałam podły humor, byłam słaba,
      zmeczona i ogólnie do du... Nie poszłam na rowerki o 20 bo padłam.
      Prosto po pracy pojechałam z mamcia na zakupy. Miała sobie kupic
      kozaczki, no i sobie kupiła, tyle ze ja przy niej kupiłam 2 pary.
      Cholera shopomaniak crying. Najlepsze bylo to ze włascicielka tego
      skelpu, była mamy kolezanka a ponieważ nie mogłam sie zdecydowac,
      które wziaźć to dała mi po 1 bucie do domu hihihhihi no i efekt taki
      ze biore obydwie pary = 569 zł masakra i znów debet......

      A wpisze sobie dzisiaj menu a co wink
      6 - 2 kromki Wasy posmarowane Tartarem + 3 plasterki poledwicy z
      indyka + plasterki pomidorka
      11 - serek wiejski light
      16 - krokiet albo 2
      i oby tyle
      teraz na spotkaniu skubnęłam kilka rodzynków w czekoladzie crying

      A co do chłopów to ogólnie dramat. Musze na jakies podboje wyskoczyć
      bo za miesiac wesele a ja nie mam z kim iść.

      AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA i ja równiez mam wstręt alkoholowy wink

      Buziaczki
      Ania
    • ania838 ;/ 27.09.07, 07:35
      No kochane chyba wszystkie przeginamy i to na maxa !!!!!!!!!!!
      Nie dość, że zostałam sama w tym wątku to na dodatek, grzesze jak
      cholera!!!!!!!!!!!!1 No moze nie grzesze az tak bardzo. Chyba
      zaczęłam sie odzywiać III-cio fazowo. Waga stanęła w miejscu i stoi.
      Ja sie juz czuje jak słoń. Wydaje mi sie jakby mnie wiecej bylo,
      mimo ze waga stoi. A moze wage mam popsutą?! Chyba musze nową sobie
      kupić - elektroniczna.
      A tak poza tym to 2 dni z rzedu jadłam krokiety na obiad:
      przedwczoraj 3 a wczoraj 2, ale takie pyszne mamcia zrobiła ze nie
      moge sie powstrzymać. Na szczescie jem je w okolicach 15 i juz
      daruje sobie kolacje. Wczoraj tylko jak wróciłam z próby (po 22) to
      zjadłam trójkącik serka topionego bo mi w brzuszku burczało.
      Opuściłam sie z rowerkami, bo od piatku nie byłam. Miałam iśc w
      poniedziałek, ale jak sie wyrwałam na miasto to wróciłam wieczorem i
      juz siły nie miałam. Zapisałam sie tez dzisiaj, ale tez marne
      szanse, bo musze jeszcze przed wyjazdem isc na zakupy a o 20
      umówilam sie z kolega na pifko, bo ma dramat miłosny smile
      AAAAAAAA musze sie pochwalić, ze od soboty nie tknęłam grama
      alkoholu i dzisiaj nadal mam wstret wiec nie wiem jak to bedzie.
      Szykuje sie natomiast pijacki weekend, bo jade do Niemiec, aleeeeeee
      Jak wróce to od 3 października ostra dietka, bo mi zostana 2
      tygodnie do wesela a nie moge sie czuc źle we wlasnej skórze
      iiiiiiiiiiiiiii jak wróce a Was tu nie bedzie to
      pozabijam !!!!!!!!!!!!
      Tęsknie za naszymi esejami crying
      Czekam na Was

      Miłego dnia
      Ania
      • nin4 Re: ;/ 27.09.07, 07:55
        No właśnie, ja też pozabijam!
        Gdzie jesteście babiszony grzeszne???
        Przecież nie można tak ukatrupić całkiem fajnego wątku sad
        Mi też dieta nie idzie, ale forum to forum!

        No, to wracać mi tu raz dwa!

        uff...

        Powiem szczerze, że u mnie coraz gorzej, o sporcie juz dawno zapomniałam, dieta
        kuleje a ja nic nie robie, tylko podżeram zakazane rzeczy. I nie mogę się wyrwa
        z tego zaklętego kręgu..
        Najgorsze jest to, że jak ubieram spodnie, które kiedyś mi latały a teraz są
        mocno opięte, to wpadam w taki dół, że grzech za grzechem leci. Po prostu
        stwierdzam że i tak jestem gruba, więc jka nie zjem tej garści orzechów w
        czekoladzie to i tak mi to nie pomoże, a choć przez chwilę bedzie mi dobrze,
        więc jem... No totalna beznadzieja...

        Poszukuje na gwałt motywacji! Przydałoby się jakieś weselisko, jak u ciebie
        Ania, ale pozostaje mi jedynie miec na wzgledzie świeta. Więc pewnie na początku
        grudnia wpadnę w panikę a przez te 2 miesiące przykładowo będę grzeszyć i
        płakać, bleee....

        Ale co tam, za dwa tygodnie wracam do domu, więc dobrze jest smile
        Yuppppi!!!
        • gaapa Re: ;/ 27.09.07, 21:12
          hej dziewczynki
          Ania jak Ci fajnie z tymi wyjazdamismile
          u mnie bz,tzn jakos mam malo czasu zeby myslec o diecie.z postepow- nadal nie
          jem pieczywa (ok,no moze sporadycznie) z przestepstw- wciaz jem slodycze,ale mam
          jakos ciagle duzo mokazji,to czekoladki to ciasta w pracy.do tego w sobote mam
          urodziny wiec tez pewnie bedzie i alko i jakies ciastosad ale z jakas taka
          latwoscia sie odzwyczailam od pieczywa,mam wiec podstepny plan zeby odzwyczaic
          sie od slodyczy.wmowicv sobie ze ich nie lubiesmilemyslicie ze ma to szanse
          jakiekolwiek?smile
          NIn,ja tez ostatnio bywam na aerobiku z raz w tygodniu.
          dziewczyny,zabieramy sie za siebie jakos?ale uprzedzam,dopiero od niedzieli albo
          od 01.10smile na szczescie jakos juz mi minela faza pozerania wszystkiego co mi
          wpadnie w rece zgodnie z zasada ze od jutra sie odchudzam wiec dzis...po prostu
          nie mam na to czasu.na szczescie.
          buziaki,tez mi Was brakuje!
          • nin4 Re: ;/ 27.09.07, 21:43
            Gapcia popieram w 100%! Zacznijmy od 01.10 - to bardzo dobra data a jeszcze na
            weekend grzeszny się załapiemy :0)
            • ania838 Re: ;/ 27.09.07, 22:55
              i ja znów na grzeszyłam - przez cały dzien spoko a wieczorem 2 piwka
              + połowa piwczywa czosnkowego a teraz grahamka z poledwica - porazka.
              Co do dietki to popieram ale ja od 3 bo wracam 1-go a 2-go umówiłam
              sie z przyjaciółka na pizze bądź lody bo w srode leci znów do
              Irlandii a to edyny dzień na spotkanie, ale od srody w pełni
              gotowości I promise smile
              • sihaja82 Re: ;/ 27.09.07, 23:33
                hop hop, widze, ze jakas grupowa mobilizacja. dolaczam, a owszem smile
                u mnie dzisiaj trzeci dzien poprawnej diety! smile

                a tak w ogole, to bylam dzisiaj u fryzjera i juz nie jestem blond.
                gosc sie pyta: chcesz radykalnej zmiany? ja mu na to: nie, lubie siebie tak jak
                jest.. a mialam blond dlugie wlosy... wyszlam z brazem do ramienia!!! bez
                butelki wina dzis nie zasne... ehhh...
                brakuje mi Was drogie kolezanki! to co, wyznaczamy sobie cele na pazdziernik? ja
                ze swoim chlopem jeden juz mamy: caly miesiac bez alko smile trzymajcie kciuki!

                Gapcia, ja tez sobie wmawiam, jakie to slodycze sa paskudne, ze ich nie lubie,
                ze sa blee.. na razie sie udaje. generalnie zauwazylam, ze jak raz czy dwa sobie
                odmowie, to potem i chec na ich pochlanianie mniejsza smile

                strasznie sie zapuscilam kobitki, az wstyd sie przyznac sad
    • czarnaksc Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 27.09.07, 23:43
      ja tez wracam od jutra trzymajcie sie dziewczyny.
    • ania838 Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 28.09.07, 07:28
      sad buuuuuuuuuuuuuuu czuje sie dzisiaj jak słoń!!!!!!!!!!!
      Wczoraj sie nażarłam jak ta głupia a rano juz głodna byłam, ale
      postanowiłam sie przetrzymać i dopiero teraz w pracy jem serek
      wiejski light.
      Dżiny mam tak opiete ze boje sie ze mi pękną w udach, ze nie wspomne
      o oponce wylwającej sie znad spodni crying porażka
      a jeszcze ten wyjazdowy weekend przede mną sad az sie boje a dzisiaj
      rano + 1,5 kg - ŚWIETNIE !!!!!!!!!!!!!
      No nic wracam i biore sie ostro za siebie. Mamcia moja również
      depreche załapała i gotuje gar kapusty w poniedziałek, wiec ja tak
      chwilowo po powrocie bede na kapustce. No i moje kochane rowerki
      opuściłam.....
      Porazka na całej liniii
      NO dobra koniec uzalania, bierzemy sie za siebie.

      A gdzie sie podziała balbinka???
      • gaapa Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 29.09.07, 12:16
        hej dziewczynki
        kurcze,stara juz jestemsaddzis koncze 31 lat
        i dzis wlasnie stwreidzilam ze wcale ale to wcale nie schudlam przez ten ostatni
        okres czau,wrecz przeciwnie.moja wina,w pracy ostatnio
        czekoladki,ciasta,pizze...zla jestem na siebie bo zle sie z tym czuje.z dugiej
        strony mam tyle pracy ze nawet nie mam kiedy zagladac na forum systematycznie i
        nie dbam tez za bardzo o to,co jem...
        najgorsze ze jeszcze pare dni przede mna kiedy bede miala gosci.robie wiec
        ciasto,jedno juz dostalam wczoraj.no i ten alkohol...
        w kazdym razie uroczyscie wam oswiadczam ze bede sie odzwyczajac od slodyczy!po
        prostu je znielubie.nie wiem jak to zrobie ale zrobie.
        buziaki
        • gaapa Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 01.10.07, 18:11
          dziewczynki,gdzie jestescie?!!sad smutno bez was na plazy.
          ja dzis zgodnie z postanowieniem 1 dzien na diecie.jutro niestety bedzie maly
          problem bo robie impreze.bez alkoholu sie nie obejdzie.chce wrocic do nawyku
          wpisywania menu,jakos mam zapal do diety,strasznie zle sie czuje w swoim
          ciele.wracajcie!!!
          • nin4 Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 01.10.07, 19:26
            Parszywy weekend!!!!!!!!!!!!!!!
            Wyobraźcie sobie co musiałam zjeść skoro po weekendzie - słownie: 2 dniach -
            przytyłam 1,5 kilo??!?!?!?!?!?!?!?!?
            Of kors już w sobotę czułam że przegięłam, ale w niedziele po prostu klinem to
            swoje obżarstwo potraktowałam i nie trzeba było długo czekać na wyniki sad

            Po prostu porażka, buu....

            Nie wierzę że będzie lepiej, brak mi motywacji a bez tego czarno to widzę - w
            domu czekoladki i orzeszki, na dodatek podłe samopoczucie, więc już widzę moje
            dietowanie...

            Racja, coś tu pusto na naszym forum sie zrobiło... Ja to w ogóle się zastanawiam
            gdzie podziala się nasza eseistka Balbina - nikt tak długich postów nie skrobał
            jak ona...Dobrze że wy dziewczynki jesteście smile A pomyśleć że tak niedawno
            miałyśmy setki postów a teraz taka posucha...
            • gaapa Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 03.10.07, 14:16
              dziewczyny,co z wami?Ania,gdzie jestes?juz wyjechalas?
              jestem dzis po imprezie urpodzinowej wczorajszej,ale bylo fajnie...nie zrobilam
              NIC slodkiegosmilesukces.za to nadrobilam alkoholemsad buu
              dzis S: salatka grecka
              O: 2 parowki cielece,kromka chleba na zakwasie,ser bialy
              pol jablka i corny linea
              wiecie co,gruba jestemsad
              i brakuje mi was
              • ania838 Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 03.10.07, 15:55
                Hi Gaapcia.
                Jestem i z niemiec juz wróciłam w poniedziałek wieczorem. Tak byłam
                poadnięta jeszcze wczoraj, ze tylko zajrzałam co pisałyście i nie
                miałam siły skoncentrować sie i pisać.
                Gaapcia Ty sie nie przejmuj bo wiekszego grubasa ode mnie to juz nie
                ma!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                Na wyjeździe przez 4 dni jadłam co dawali (a było pyszne, ale
                kompletnie nieeSBeckie, tłuste, wysokoweglowodanowe) a piwska i wódy
                opiłam sie tyle ze hej. Wczoraj spotkałam sie z przyjaciółką bo juz
                dzisiaj wyleciała do Irlandii i nie chciała mi podarować pizzy i
                piwa.
                Efekt jest taki, że przytylam przez te kilka dni ponad 2
                kg!!!!!!!!!!!!
                Na rowerkach ostatni raz byłam 21 września - PORAŻKA!!!!!!!! Dzisiaj
                sie wybieram na 18.30, ale jeszcze wizyta kolezanki mnie czeka.
                Biorąc pod uwagę moją głupotę i wagę oraz fakt ze 20 października
                mam wesele postanowiłam na 2 tygodnie przenieść sie na diete
                kapuścianą i zaczełam od dzisiaj. Ale forum nie zmieniam.
                No to sobie wpisze co jadłam:
                6 - winogrono (około 20 dag)
                9 - winogrono (około 20 dag) - za dużo winogrona, ale mama
                przywiozła od babci takie swojskie
                12.30 - jabłko
                15.30 - talerz zupy z kapusty
                w miedzy czasie wypiłam butelke 0,33 l soku pomidorowego
                no i wypadałoby jeszcze cos zjeść ale to dopiero po rowerkach o 20,
                jeszcze zobacze
    • ania838 Październik 04.10.07, 08:06
      Hallo !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      No i gdzie Wy jesteście??????
      Siama zostałam czy co crying
      Wracać szybko!!!!!!!!!!!!!!
      A może nowy październikowy wątek załozym??
      Ja dzisiaj II dzień na kapuscianej jestem. Obym coś zrzuciła do 20
      października, bo jak nie to mnie cholera weźmi.
      Byłam wczoraj na rowerkach, ale było super. Jak to nazwała moja
      koleżanka _"ale sie sponiewierałyśmy" hihhihi
      Jutro tez ide. biere sie ostro za siebie
      • gaapa Re: Październik 04.10.07, 15:22
        hej Ania!super,ze bierzesz sie za siebie bo ja rowniez za siebie!smileco prawda na
        aerobik bede teraz chodzic rzadko (nad czym boleje bardzo)ale mam zamiar
        przestrzeghac diety.juz mi sie chce nowych ciuszkow (teraz nosze takie
        spodniczki w ktorych ukrywam swoje faldkisad
        S:serek wiejski pol kromki chleba na zakwasie
        O:w knajpie szwedzki stol,troche rybki niestety panierowanej,jakies
        salatki,kawalek pasztetu)jablko
        mysle ze czas na nowy watek.Ania,jak sobie radzisz ze slodyczami?
        ja to w ogole czuje sie stara i mysle zeby sobie jakies fajne zabiegi porobic na
        buzke
        • ania838 Re: Październik 04.10.07, 15:47
          Gaapcia, nawet sobie radze ze słodyczami ale dzisiaj od południa
          chodzi za mną winko, kurde jak nie jeden nałóg to drugi crying
          Dzisiaj od rana zjadłam już:
          - 2 talerze zupy kapuścianej
          - 0,75 l soku pomidorowego (1 szklanke z litrowego wypiłam wczoraj)
          i na wieczór, tzn. około 18 zjem 2 ziemniaki z odrobiną masła.
          Nawet sie trzymam. Obym tylko wytrzymała do konca nastepnego
          tygodnia a jakby mi sie udało do 20 to byłoby beauty smile
          • gaapa Re: Październik 04.10.07, 22:48
            hm,to rygorystyczna jest ta dietka kapusciana...choc zakladam,ze glodna raczej
            nie jestes?
            • ania838 Re: Październik 05.10.07, 06:04
              Witam o poranku smile
              Gaapcia, jak słusznie sie domyśliłaś głodna nie chodzę, a wczoraj
              wieczorem po tych ziemniaczkach z surówka to czułam sie jak opas smile.
              Jak w kazdej diecie jest moment załamania, zwłaszcza ze trzeba jak
              najwiecej jesc tej zupy kapuscianej, która tak naprawde jest
              smaczna, ale jesli jesz ja już ponad tydzień, to nie mozesz na nia
              juz za bardzo patrzeć. Dla mnie jest to bardzo skuteczna dieta, choc
              jest po niej efekt jojo i trzeba sie na poczatku pilnować. Nie
              miałam jednak wyboru bo moja waga rano we wtorek pokazała 53!!! a
              dzisiaj juz było 51 smile. Patrzac z drugiej strony to mysle ze warto
              byc na tej dietce choc przez tydzień bo doskonale oczyszcza
              organizm, ponieważ jest w niej mnóstwo warzymy i owoców a nie ma w
              zasadzie wegli i białka (no to nie jest az tak dobre). Na sb mozna
              prtzesadzic z białkiem a ta dietka nie ma go wogóle. Chciałabym
              wytrzymac choc do konca tygodnia a potem moze wróce na I faze sb a
              jak nie dam rady na I to na II.
              Menu wpisze później, ale dzisiaj owocki i waryzwka
              Miłego dnia
              • lenka666 Re: Październik 05.10.07, 08:53
                byłam ci ja kiedyś na tej kapuścianej zupie (wydałam na nią majątek - bo zima
                się zbliżała a tam zalecali paprykę dorzucić), wytrzymałam trzy dni, po czym
                wylałam ją do kosza i zamówiłam pizze - no tak mi to nie smakowało...
                • ania838 Re: Październik 05.10.07, 09:43
                  o(",)o
                  wiem że na tej kapuscianej niewiele osób moze wytrzymać. Wiele moich
                  kolezanek próbowało i kazda sie dziwiła jak ja tyle wytrzymuje. Moja
                  przyjaciólka, która tez potrafi wiele na diecie przetrwać to na
                  kapuscie tez tylko chyba 2 czy 3 dni wytrzymała smile. Ja swego czasu,
                  kilka lat temu w ciagu roku zrzuciłam ponad 20 kg głównie na tej
                  diecie, wiec zawsze kiedy mam kryzysy to do niej wracam, bo mnie
                  bardzo mobilizuje. Od 4 dni nie tknęłam zadnego słodycza, co jest
                  ogromnym sukcesem ;0.
                  Dzisiaj kolega mnie zawołał na kawe a tu buleczki, paczki a mnie
                  nawet nie ruszyło wink Musicie mi wybaczyc chwilowa nieobecnosc na
                  sb wink
                • balbina_alexandra Re: Październik 05.10.07, 10:19
                  A ja bardzo lubię zupy. Może tę kapuścianą sobie ugotuję? smile Muszę tylko
                  poszukać przepisu. Cuś mi się kojarzy, że milion lat temu raz w życiu byłam na
                  takiej diecie smile Nie jestem zwolenniczką takich diet, ubogoenergetycznych i
                  monotonnych, i to jeszcze bez białka... Aniu straciłaś na razie nie kg a wodę,
                  obawiam się. Myślę że zupy zawsze warto jeść smile ale nie trzymałabym się
                  pozostałych wymogów, raczej jadłabym dużo warzyw i zdecydowanie więcej białka.

                  No, wasza naczelna grafomanka wraca na posterunek! Jestem tak zakręcona w tym
                  tygodniu, że totalnie nie miałam czasu pisać - zaczęły mi się już zajęcia na
                  uczelni choć na razie ciągle chaos to jednak zaczynam już pracować w dobrze mi
                  znanych standardach, wychodzę z domu rano, wracam nocą smile)) kosztowało mnie to
                  wszystko sporo nerwów, wstyd się przyznać ale znów zaczęłam obgryzać pazury
                  sad((( jak mi z tym źle... nienawidzę tego, to obrzydliwy nałóg sad buuuuu

                  No ale pora się wziąć w garść, wyciągam moje Nailteki - nie wiem czy znacie tę
                  markę odżywek do paznokci? Jestem od nich uzależniona, nic nigdy tak mi nie
                  pomogło na paznokcie jak właśnie to - nawet pomarańczowa S.Hansen czy ten słynny
                  utwardzacz Alessandro. Nailtek okrutnie cuchnie i ma moim zdaniem niedobry
                  skład, ale działa i to jak działa! To najważniejsze.

                  Tak jak już wspominałam, wyjechaliśmy w ostatnim tygodniu września z M. do
                  Londynu. Głównie na mecz - w zeszły weekend rozpoczęcie sezonu hokejowego,
                  gwiazdy NHL grały i choć ja aż taką fanką hokeja nie jestem, to powiem
                  szczerze,że byłam zachwycona! Czuć jednak było że to mistrzowie grają - chłopaki
                  śmigały po lodzie! Mieliśmy genialne miejsca, tuż przy lodzie, nad bramką -
                  rezerwowane były wieki temu, zaraz po wpuszczeniu ich do sprzedaży i były
                  cholernie drogie ale warto było smile M. już mówi że w przyszłym roku chce jechać
                  do Belgii na formułę 1 i nie ma siły, jadę z nim!
                  Oprócz tego nieźle sie obijaliśmy - ja znam UK ale M. był pierwszy raz, więc
                  chciał pozwiedzać muzea, galerie, Tower itd. Więc było sporo rozrywek
                  kulturalnych, masę łaziliśmy. Jeden dzień poświęciliśmy na shopping smile)) Mój
                  chłopak jest kochany - nienawidzi zakupów organicznie a naprawdę ofiarnie
                  chodził ze mną cały dzień smile)) bez żadnego marudzenia smile)) nie znałam go z tej
                  strony smile)) Dużo nie kupiłam, bo cały wypad i tak nas sporo kosztował, ale
                  nabyłam jedną parę nowych butków, jedną spódniczkę, sporo kolorówki, dla mnie
                  Armaniego, a dla siostry MACa smile Najgorszy problem w tym, że po pewnej przerwie
                  totalnie nic mi się nie chce robić - mam lenia giganta a tu trzeba się za robotę
                  brać...

                  Moja dieta na czas wyjazdu oczywiście poszła się paść. Zresztą już przed
                  wyjazdem w noc przed pochłonęłam całe pudełko śmietankowego ptasiego mleczka
                  Wedla w polewie mlecznej. Nie wiem co mnie napadło, ale po prostu poczułam, że
                  muszę właśnie to mleczko... u mnie w sklepie pod blokiem nie mieli więc
                  pojechałam po to mleczko specjalnie dalej, to jakiś obłęd! Na szczęście mój głód
                  słodyczy został już zaspokojony, mam taki napad raz na jakiś czas i spokój smile
                  Trochę to obżarstwo tłumaczy fakt że dzień potem dostałam @. Generalnie nie
                  jestem fanka English breakfast, więc na śniadanie jadłam głównie płatki, których
                  wybór był olbrzymi smile sporo owoców i bardzo dużo lodów (jak jestem za granicą
                  jem jak oszalała Haagen Dazs bo u nas nie ma...). Jak szliśmy do knajpy to
                  starałam się wybierać sensowne połączenia, ale zdarzyła się i pizza i pasta...
                  Chyba jednak nie przytyłam dużo - jednak sporo łaziliśmy więc myślę że trochę
                  pospalałam. Nie wiem ile ważę, moja waga zrobiła mi uprzejmość i siadły w niej
                  baterie a nowych nie ma na razie smile)) ale wczoraj wbiłam się do pracy w moją
                  "najchudszą" spódnicę i jakoś leży - jeszcze smile)) oczywiście chciałabym schudnąć
                  jeszcze te 2-3 kg. W porywach do czterech. Ale wiecie mam taki problem z
                  dietą... nie mogę się zmobilizować... mam ciągle ochotę na zakazane rzeczy...
                  Ostatnie dni nie jadłam aż tak bardzo grzesznie, ale to dlatego że nie miałam
                  czasu.
                  Np we wtorek bodajże:
                  - śniadanie: kawka (ricore bo inna mi nie smakuje) z chudym mlekiem, owsianka -
                  płatki + zerowy kefir
                  - potem przegryzane po kolei w pracy: jabłko, gruszka, jabłko, deserek sojowy,
                  batonik proteinowy
                  - wieczorem w domu - kurka - pierś upieczona w folii bez tłuszczu + warzywa
                  uduszone na patelni w pomidorkach.

                  Środa:
                  - śniadanie standard, kawka + owsianka
                  - w pracy znów jabłko, grucha, deserek sojowy, byłam długo, więc po południu
                  batonik proteinowy i serek wiejski light
                  - w domu prawie że nocą - byłam głodna ale postanowiłam że na noc nie będę się
                  opychać - tylko warzywa i koktajle białkowe.... zjadłam kilka ogórków i wypiłam
                  rzekomy koktajl.

                  Wczoraj:
                  - śniadanie" nieśmiertelna owsianka
                  - w pracy: jabłko, grucha, deserek Alpro
                  - potem poszłam do nowo otwartej galerii w moim mieście - ma tam być gymnasion
                  dla kobiet do którego chcę się zapisać i pracuje tam moja ukochana, fantastyczna
                  fryzjerka smile Gymnasion jeszcze nie działa (będzie pod koniec miesiąca), ale
                  włosy udało mi się obciąć. Mam już bardzo krótkie! I czuję się z tym
                  fantastycznie smile))) Ergo, skusiłam się tam na dwie gałki loda - wielkie ale i
                  pyszne, odkryłam mój ulubiony smak - śliwka z cynamonem... to mi przypomina, że
                  pora zapiec sobie w domu jakiś owoc smile)
                  - znów siedziałam do nocy więc zjadłam jeszcze potem wielkie jabłko i mały serek
                  Toska figura (nie było mojego ukochanego wiejskiego piątnicy)
                  - i o 18 jeden mały serek pleśniowy <wstydniś> strrrrasznie mi się chciało...
                  - za to po przyjściu do domu wieczorem już nic nie zjadłam. Ale nie polecam
                  tego, jednak przed snem jakieś białeczko trzeba....

                  Ja postanowiłam nieco zrewolucjonizować moją dietę. Za dużo jem wieczorem -
                  znaczy wtedy gdy wracam b. późno z pracy. Najczęściej jestem mocno zmęczona i b.
                  wygłodzona i jem sporo. Chcę to zmienić, i założyłam sobie że jeśli będę jeść
                  coś po 20 czy 21 to musi to być coś lekkiego, czyli warzywa, twaróg albo koktajl
                  białkowy. Ewentualnie chuda zupka smile))) Raz w tygodniu będę sobie pozwalać na
                  moje ukochane danie, czyli makaron ze szpinakiem i pleśniakiem smile oczywiście nie
                  na noc, uchowaj boże, w południe może w niedzielkę...

                  Dziś mam teoretycznie wolne (w praktyce muszę popracować w domu), jednocześnie
                  muszę polecieć po zakupy, odwiedzić naszego pana doktora kociego i kupić
                  weterynaryjne karmy dla futrzaków - kurczę kupiłam sporo ostatnio i już dno
                  błyska nam w puchach smile wyjadły łapserdaczki a takie toto chude! Reksio gruby
                  raczej nie będzie, to orientalny kocio i takie z nich szczurki są - choć jest
                  żarty bardzo, ale tylko jedne określone puszeczki je łobuz! A moja Malinia je
                  zdrowo - często a mało smile poza tym Malineczka jest strasznie energetycznym
                  kotem. Mało śpi, bardzo mało, całymi dniami buszuje i broi. Je dużo a wszystkie
                  kosteczki sterczą! Róża, kotka mojej sister jest od mojej małej dwa razy młodsza
                  i dwa razy grubsza. No ale moje są zdrowe więc taka ich uroda. Szkoda że ja tej
                  szczupłości nie mogę od nich zapożyczyć, szkoda wielka... Lubię wyjeżdżać, ale
                  zawsze z taką radością wracam do domu, do moich kociąt - nie wiem kto jest
                  autorem idiotycznego sądu, że kot przywiązuje się do miejsca a nie do człowieka
                  - to ewidentna bzdura, moje małe są do mnie obłędnie przywiązane, jak wracam z
                  wakacji czy pracy nie odstępują mnie na krok, pakują się na kolana, śpią ze mną
                  w łóżku, pakując się na brzuch (niby taki mały kotek ale czuć ten słodki
                  ciężar). Kofffani są smile))


                  Gaaaapciu sto lat!!!!!!! Wszystkiego naj naj naj! Sukcesów na polu zawodowym
                  pani doktor kiss kiss I na każdym innym również finansowym! I dzieciaczka rychło
                  (zdaje mi że się starasz, kurczę mam nadzieję że nic nie poplątałam). Pociechy z
                  męża smile)) boskiej figury! Choć Ty śliczna i szczupła jestem i wcale nie musisz
                  chudnąć, nic a nic!
                  Sto lat, mordo Ty nasza smile))))) kiss kiss kiss kiss

                  A ja mam urodziny za miesiąc smile)) trzydziecha jak w pysk strzelił smile)) młodo się
                  czuję i myślę że dob
                  • lenka666 Re: Październik 05.10.07, 10:36
                    oh god teraz rozumiem co miałyście na myśli mówiąc o esejach balbiny... jestem
                    naprawdę pod wielkim wrażeniemsmile!!! ano właśnie zapomniałam dodać że podobno na
                    tej kapuścianej diecie traci się wodę nie tłuszcz, ania napisz na czym dokładnie
                    ta dieta polega? jest ustalony jadłospis?
                    • ania838 Re: Październik 05.10.07, 12:02
                      no Balbinka jest the best w kwestii pisania długich postów.
                      Macie racje co do utraty wody na kapuscie, ale jesli zrzuce 4-5 kg
                      do tego cwiczac 3 razy w tygodniu to to juz nie bedzie sama woda.
                      Lenka jest wiele stron z opisem dietki, ale wkleje Ci jakiś fragment

                      Dieta kapuściana
                      5 kg w ciągu tygodnia

                      Kapusta kiszona jest wyjątkowo mało kaloryczna: w 100 g ma tylko 20
                      kcal. 7 dni na diecie kapuścianej pozwoli ci schudnąć nawet... 5 kg.
                      Ze względu na monotonię posiłków trudno byłoby jednak wytrzymać
                      dłużej. Ogranicz spożycie mięsa i węglowodanów, natomiast bez
                      ograniczeń jedz ?cudowną? zupę z kapusty.

                      Zasady diety:
                      Jada się kapuśniak w dowolnych ilościach. Natomiast śniadania i
                      kolacje są bardziej urozmaicone, np. pierwszego dnia owoce,
                      drugiego - warzywa, trzeciego - warzywa i owoce, czwartego - mleko i
                      banany, piątego - owoce oraz mięso lub ryba z warzywami, szóstego -
                      to, co piątego, siódmego - gotowany ryż.

                      Zupa z kapusty
                      - Oczyść i pokrój 1 cebulę,
                      - 25 dag marchwi,
                      - 25 dag czerwonej i żółtej papryki,
                      - 25 dag kalarepki,
                      - 2 świeże pomidory.
                      Poszatkuj 25 dag białej lub włoskiej kapusty. Warzywa podsmaż na 1
                      łyżce oleju, zalej 1 i 1/4 l wody i zagotuj. Dodaj trochę suszonej
                      cebuli i gotuj razem 10-15 minut. Dopraw do smaku solą jodowaną.
                      Możesz również wzbogacić jej smak (w zależności od upodobań) curry,
                      bazylią lub sproszkowaną papryką, pietruszką lub sosem sojowym.
                      Zupa przygotowana według tego przepisu powinna wystarczyć na 2 dni.
                      Nie dodaje ona kalorii, a im więcej jej zjesz, tym więcej kalorii
                      spalisz.

                      dzień pierwszy
                      Możesz jeść zupę z kapusty i owoce z wyjątkiem bananów. Najlepsze są
                      melon i arbuz. Pij tez dużo niegazowanej wody mineralnej i
                      niesłodzonej herbaty.

                      dzień drugi
                      Jedz zupę w dowolnych ilościach i warzywa, unikaj groszku, kukurydzy
                      i fasoli oraz owoców. Na kolację przygotuj 2 ziemniaki średniej
                      wielkości, gotowane lub pieczone z masłem.

                      dzień trzeci
                      Bez ograniczeń jedz zupę, owoce i warzywa (z wyjątkiem bananów i
                      ziemniaków).

                      dzień czwarty
                      Dziś możesz jeść - oprócz zupy - banany (4-6 sztuk) i pić
                      odtłuszczone mleko oraz dużo niegazowanej wody mineralnej.

                      dzień piąty
                      Wreszcie przyszedł czas na mięso. Możesz zjeść ok. 200 g wołowiny,
                      do tego pomidory - 6 świeżych przez cały dzień. Wypij też ok. 6-8
                      szklanek wody. Zupę zjedz przynajmniej 1 raz w ciągu dnia.

                      dzień szósty
                      Wołowina lub ryba i jarzyny - tyle, ile potrzebujesz, żeby nie czuć
                      głodu. Przynajmniej 1 raz zjedz zupę.

                      dzień siódmy
                      Ciemny ryż lub kasza gryczana, niesłodzony sok owocowy oraz warzywa -
                      jedz tyle, ile chcesz. A do tego przynajmniej 1 raz kapuśniak.


                      Ja planuje być na niej ponad tydzień, ale nie wiem co dokładnie z
                      tego wyjdzie
                      • gaapa Re: Październik 05.10.07, 14:15
                        jestes wreszcie Balbinko!dziekuje za zyczenia!choc troche mi smutno
                        ze lata leca.na szczescie nie wygl;adam na swoj wiek,jak zreszta wy
                        wszystkie,dziewczyny.nigdy bym nie powiedziala ze masz 30 lat
                        Balbino.
                        ja sie trzymam tak srednio,nie cwicze i mnie to doluje.chyba
                        wyskrobie troche czasu przynajmniej 2-3 razy w tygodniu na ten
                        aerobik nieszczesny...
                        a dzis
                        S: parowka cieleca,pol kromki chleba,serek wiesniak,pomidor
                        O: serek ricotta light,bulka orkiszowa (akurat,pewnie tyle w niej
                        orkiszu co kot naplakal),pomidor
                        no i teraz,a dzis w pracy caly dzien,zjadlam 4 czekoladki merci:
                        (buu.obiecalam sobie jesc slodycze tylko raz w tygodniu no i wlasnie
                        wyczerpalam limit.a chcialam pojsc jutro na lodysad
                        to nic,skocze do hipermarketu po corny linea,niestety jakos nie moge
                        go dostac nigdzie.polubilam tez batoniki proteinowe (to dzieki
                        Balbinie).
                        Aniu,jesli ta dieta tak cie mobilizuje to stoswana przez tydzien na
                        penwo nie zaszkodzi...
                        Balbina,ja tez twierdze ze koty przywiazuja sie do ludzi a nie do
                        miejsc.nasz jest po przeprowadzce i szybko sie zaadaptowal do nowego
                        domku,niestety do psa sie nie moze przekonac,strasznie na niego
                        fuka.trzymamy je oddzielnie.ale jak nas nie ma dluzej to tak sie
                        tuli,mruka i mizia ze ojej...w ogole on jest milusinski,lubi
                        piesczoty i w ogole ludzi.i pomyslec ze kiedys nie lubilam kotow!a
                        teraz traktuje kota z uwielbieniem po prostu,wciaz go nosze na
                        rekach,rozpieszczam...
                        nie wiem co mam zrobic zeby jakos sie poddac naturalnie diecie.mam
                        wrazenie ze wciaz szukam pretekstow zeby zaczac od jutra...poradzcie
                        mi cos!trzymajcie sie
                        • lenka666 Re: Październik 05.10.07, 17:12
                          ania a ile ty właściwie chcesz dzięki tej kapuście zrzucić
                          (pamiętam, że mnie w tej zupie frustrował brak soli)? czy któraś z
                          was mierzy 164cm? podobnoż prawidłowa waga dla tego wzrostu to 57,
                          ja mam aktualnie 54,5 i wciąż trochę mi mało, znaczy dużosmile
                          • ania838 Re: Październik 05.10.07, 18:42
                            Lenka smile na kapustce chciałabym zrzucic 3-5 kg. Dzisiaj rano
                            warzyłam 51 a mam 161 cm. Moja wymarzona waga to 46 ale jak bedzie
                            48 to słowa nie powiem smile. Ja niestety mam taka magiczną granice 50
                            kg smile i przed wyjazdem do Niemiec długo stałam w miejscu ale 3 dni z
                            rzedu na obiad po 2 krokiety i 3 dniowy pobyt w Niemczech i skoczyło
                            3 kg do góry. Na kapuscie chce być przynajmniej tydzień a jak dam
                            rade dłużej to marzeniem byłoby do 20, bo wtedy mam wesele.
                            Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaa powoli spływają do mnie zdjęcia z mojego pobytu
                            w Niemczech - jeśli chciałaby któraś zobaczyć Anie "Krakowiankę" to
                            zgłaszać sie to podeśle smile
                            • gaapa Re: Październik 05.10.07, 20:50
                              dawaj Ania zdjatka!
                              ja sie wlasnie zwazylam sad 53kg...pieknie po prostu...dawno nie
                              czulam sie juz tak gruba,musze wrocic do aerobiku,nie ma juz wymowek
                              • nin4 Re: Październik 05.10.07, 21:17
                                Lenka, ja mam 166 cm (jak sie ostatnio okazalo, bu... - mialam nadzieje ze
                                jednak 165) i waze własnie 54-55 kg. I czuje się jak rasowy spaślak. Kiedyś
                                ważyłam 51 kg i wyglądałam super!
                                Ech, stare dobre czasy...
                                • lenka666 Re: Październik 06.10.07, 13:23
                                  Ania - no właśnie najbardziej frustrujące jest to jak waga staje w
                                  miejscu - i nie chce drgnąć - he zawsze wtedy gdy choć trochę
                                  nagrzeszę. Pytam o ten wzrost i wagę - bo trochę mnie to wkurzasmile
                                  choć pewnie i tak to sprawa dość indywidualna i wszystko zależy od
                                  organizmu, ja już jestem całkiem szczupła - wszyscy mi mówią, żebym
                                  dała spokój z dietą ale ciągle pozostaje taka mała (naprawdę mała)
                                  trzęsąca się jak galaretka warstwa tłuszczu - no i zastanawia mnie
                                  ile ja muszę schudnąć żeby już się nie trzęsłosmile i nie wiem, może kg
                                  może dwa, może trzy...
                                  • gaapa Re: Październik 06.10.07, 16:01
                                    Lenka,na to chyba tylko cwiczenia moga pomoc
                                    • nin4 Re: Październik 06.10.07, 19:13
                                      o boshe miało być 163 cm a nie 166
                                      ale jestem pokręcona...
    • balbina_alexandra Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 06.10.07, 20:03
      cześć i czołem!

      Ja mam właśnie 164 cm wzrostu i nie wiem ile ważę teraz ale mój rough guess to
      55.5. (Baterie siadły mi w wadze.) Może i nawet bliżej 56... najmniejsza moja
      waga w tym roku to było 52.5. W okolicy 50 kg wyglądam już jak anorektyczka,
      sterczą mi wszystkie kości. Dlatego uważam że waga jest średnio miarodajnym
      instrumentem. Ja zawsze ważyłam więcej od koleżanek, nigdy nikt mi nie chciał
      uwierzyć że ważę AŻ TYLE. Ale ja mam wielki biust który waży swoje i bardzo dużo
      mięśni, zwłaszcza w dolnych partiach ciała. Wyglądam szczupło i mieszczę się
      spokojnie w 36 rozmiar, oczywiście na dole, bo u góry niestety biust obfity
      szalenie. Kiedyś jak zaczynałam się odchudzać myślałam że na 58kg skończę a
      ciągle mam ochotę na więcej. Głównie dlatego że nie jestem zadowolona z kształtu
      moich ud. Jednocześnie staram sie zachować zdrowy rozsądek i wiem, że łatwo u
      mnie o ten moment kiedy zaczynam wyglądać mizernie. Mam dość drobne kości,
      szczupłe kości i nadgarstki i te okolice wychudzają mi się błyskawicznie. Ale u
      mnie to juz bez sensu się odchudzać - tak jak zauważyła Gapcia, tu ino ćwiczenia
      mogą pomóc. Ja np, jestem zadowolona z brzucha i ramion, ale z nóg już zupełnie
      nie, ba, ćwicząc za mocno siłowo strasznie mocno rozbudowałam sobie mięśnie
      łydek i ud... Teraz czekam aż ruszy u mnie Gymnasion tylko dla kobiet i idę się
      zapisać i będę robić tylko te ćwiczenia które mi nogi wyszczuplą, pod okiem
      profesjonalisty, koniec, kropka!

      Na szybko moje menu, bo mama jest u mnie i nie mam czasu na siecioholizowanie się smile

      Wczoraj:
      Śniadanie: kawka, koktajl z maślanki, banana i brzoskwini, posłodzony ksylitolem
      - II w biegu - jeden drobiowy kabanos
      - obiad - warzywa uduszone w pomidorach, papryka, cukinia, czosnek, cebula,
      oliwki, wszystko zapieczone z serkiem pleśniowym czosnkowym. Mniam!
      - kolacja - chudy wiejski z ziołami i ogórek zielony świeży, plus reszta
      drobiowego kabanosa.

      Dziś:
      - Owsianka, ale bez kawki!
      - 2 jabłka
      - koktajl z brzoskwini i banana plus chudy kefir
      - obiad królewski gotowałam dla mamy i siostry: makaron z mąki durum (gotowany
      króciutko). Do tego sosik - szpinak uduszony z czosnkiem i gałką i łagodną
      gorgonzolą. Wszystko na talerzu posypane krewetkami królewskimi, pieczołowicie
      je dziś obierałam, skropiłam cytrynką i posypałam koperkiem i zmiażdżonym
      czosnkiem, po czym schłodziłam przez chwilę w lodówce.
      To było pyszne i staram się nie myśleć o tym że gorgonzola generalnie nie light
      i że nie powinno się łączyć węgli i tłuszczy.

      Czuję że po fazie koktajli, tofu i strączków oraz pieczonych jabłek trafi mi się
      faza krewetek! Dobrze że są niskokaloryczne i mocno białkowe...
      • ania838 Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 06.10.07, 20:53
        Dobry wieczór.
        U mnie dzisiaj według planu
        9 - talerz zupy kapuścianej
        12 - 2 banany
        14.30 - zupa kapusciana
        19 - banan
        20.30 - ogórek kiszony (tak mnie jakoś zassaało smile
        Kurde zgrzeszyłam wczoraj - wydoiłam butelke wytrawnego wina,
        przegryzłam 2 plasterkami sera i na koniec zjadłam kilka ciastek
        typu Hit (które przywiozłam z Niemiec)
        Na szczescie nie zagroziło to mojej diecie - chyba
        Co do wyglądu to ja jak zbyt mało waze to tez mi kosci stercza,
        zwłaszcza biodrowe. Najwiekszy problem mam z brzuchem i boczkami.
        Mam sylwetke typu gruszka. Najmniejsza czesc mojego ciała to dłonie.
        Mam tak chudziutkie i malutkie paluszki ze wszyscy zawsze
        podziwiaja wink i kosmetyczki i u jubilera smile. Ostatnio kupiłam
        pierscionek rozmiaru 6 i wchodzi mi na środkowy palec hihiihi . W
        sklepie potraktuwali mnie jak okaz smile. Poprosiłam o ten pierscionek
        a pani spojrzała na mnie jak na glupią, a potem jak załozylam ten
        pierscionek i był dobry to zawołał swojego kolegę :"Marcin chodź
        zobacz jakie pani ma małe paluszki" hihihih
        Jestem z nich dumna o(",)o
        • nin4 Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 07.10.07, 10:33
          Witajcie smile
          Jak pisałam mam 163 i teraz waze ok 56 kg, buu......
          Najlepiej się czuje przy wadze 52-53 kilogramy, ale takowa udaje mi się osiągnąć
          tylko przy ostrym przestrzeganiu diety. Kiedyś jak ważyłam 50 kilo to wszyscy
          załamywali nade mną ręce, że tak sie wychudziłam że mi kości sterczą a cycki w
          zaniku. Jak już tyje to wszędzie tak samo, a najszybciej chudne w biuscie i w
          ramionach. W tym momencie jestem mocno okrągła zwłaszcza na brzuchu - mam
          imponującą oponę, z którą walczę odkąd skończyłam studia i osiadłam w pracy
          biurowej sad i boję się że ona już jest nielikwidowalna.

          Dziś pomierzyłam pare ciuchów, w których super wyglądałam jeszcze 4 miechy temu
          a teraz opięte a niektóre wręcz za ciasne. Ech, żeby doprowadzić się do takiego
          stanu przez zaledwie 4 miesiące...

          Ale jest też w tym wszystkim good news - za tydzień wracam do domu!!! i pewnie
          jak wpadnę w normalny codzienny tryb życia (sprzątanie, dojeżdżanie do firmy -
          tu mam 3 minutki, włóczenie się po sklepach, spacery z psem, spotkania ze
          znajomymi itp) to mam nadzieję że to zrzuce w miarę bezboleśnie.
          Poza tym przestanę sobie dogadzać a konto życia w samotności smile

          Moje menu wczorajsze:
          S - owies z jogo, kawa, marchewa
          O - warzywa z cyckiem kurzym i ogromna ilość sera żółtego, cukierki
          K - omlet z tuńczyka, sałata, cukierki (po czym poszłam spać więc mimo, że
          bezgrzesznie to na pewno mi się odłożyło)

          Dziś planuję:
          S - kawa, owies, marchewy
          O - makaron durum z sosem pomidorowym i tunczykiem
          K - placki gryczane? nie wiem jeszcze... (zupełnie nie chce mi sie gotować)

          Miłej niedzielki kochane!!!
          • gaapa Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 07.10.07, 12:17
            hej Nin,milo ze jestes.a jak z cwiczeniami?ja tez tak mam,ze jak chudne to z
            gornej czesci ciala.juz troszke mi lepiej,mimo ze jeszcze nie super,ale juz sie
            troche ograniczylam od kilku dni z jedzeniem i jakos tak chyba dzis juz brzuszek
            jest plaski.wczoraj poszlam nawet na silownie.najgorsze jest to,ze teraz duzo
            czasu spedzam w domu,cos tam probuje ciagle czytac,tzn uczyc sie...
            a dzis S: 1m5 kromki chleba pp,serek wenecki ligt,troche papryki,
            2 kostki czekolady gorzkiej
            smutno jakos,pochmurnosad
            piszcie
            • lenka666 Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 07.10.07, 16:34
              co do tych ćwiczeń to macie zupełną rację, tak sobie jednak myślę,
              że dieta może co nieco przyspieszyć spalanie, myślę że ok 52 będzie
              już zupełnie dobrze... jak zaczynałam rok temu ważyłam 64 hehe
              wyglądałam jak wieloryb...
              • balbina_alexandra Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 07.10.07, 18:03
                Pod koniec zeszłego roku ważyłam 74 kg smile)) Pogrążałam się w otchłani rozpaczy,
                zmarł mój tata, chłopak w innym mieście stający się coraz bardziej obcy... To
                nie był dobry okres. Choć ja wcale nie uważam, że wyglądałam jak wieloryb - cóż,
                nadwaga nigdy nie jest jakaś ładna, ale u mnie w miarę proporcjonalnie się
                rozkłada - biust obfity, wąska talia itd. Btw, mi też z biustu spadło ale nie aż
                tak bardzo dużo. W najgrubszym okresie nosiłam staniki 75G, teraz mam 65G/70F w
                zależy do firmy. Nie da się ukryć że ciągle jest tego dużo, i ciągle sprawia
                problemy, a to koszule się nie dopinają (dress code w pracy!) a ileż snu z
                powiek spędza mi martwienie się o ewentualną obwisłość i właściwe mazidła! W
                ogóle miałam już dawno ochotę jakiś kosmetyczny wątek zarzucić, co w siebie
                wklepujemy, mam na myśli rejony newralgiczne... antycellu mam wszystkie chyba
                przetestowane, ale z tymi do biustu ciągle błądzę niczym dziecię w ciemności.
                Poza tym firmy kosmetyczne ciągle robią psikusy i wycofują coś czego człowiek
                ostatnio używał i polubił. Ciężkie życie kobiety sad

                Nocą zjadłam wczoraj jeszcze batonik proteinowy, tak jakoś mi się zachciało...

                Dziś siedzę od rana i pracuję. Matko huto jak mi się nie chce! Dobrze mi tak,
                trzeba było w piątek coś robić a nie wszystko na ostatnią chwilę... Solennie
                obiecuję, że next week będzie lepiej... No więc pospałam dziś, godzinkę tylko
                posnułam się w piżamie po domostwie i zasiadłam do kompa, dzielnie nie odpalając
                sieci. Mam dość i na razie kończę pracę. Nie miałam oczywiście czasu jeść
                porządnie. Wypiłam już z litr herbatek, owocowych i earl grey, trochę wody
                mineralnej, teraz sączę kawkę - capucchino light ze skonsendowanym mleczkiem
                light - tak tak jest takie i to b. smaczne. Na śniadanie - jabłka i grucha, mały
                kawałek jakiegoś serka pleśniowego. Potem wielka porcja koktajlu - miks
                banan+brzoskwinia z chudą maślanką i łyżką chudego mielonego serka. W
                międzyczasie jabłko i grucha (malutka).

                No i to by było na tyle - jak chwilę odpocznę to ruszę do kuchni, pora zjeść coś
                normalnego. Krewetek już ni ma sad za to mam zamarynowanego na ostro kurczaka,
                którego chyba uduszę z jakimiś warzywami. Nie chce mi się nic, nic. Idę złożyć
                zwłoki na kanapie na minutkę...
    • ania838 08.10 08.10.07, 11:17
      Hej
      Wczoraj jak przymierzyłam sukienkę w której mam iść na wesele 20.10
      to sie załamałam crying. Taka opieta ze chyba peklaby mi przy pierwszym
      tancu. buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
      Mam niecale 2 tygodnie i chocby nie wiem co to musze zrzucić.
      Najgorsze ze jestem przed @ - w piatek przyjdzie, moze dlatego taka
      waga i jestem taka spuchnieta.
      No nic koniec uzalania - walcze
      Menu
      6 - talerz zupy kapuścianej
      9 - jabłko
      12 - jabłko
      15 - gotowana pierś z kurczaka
      18 - sałatka z pomidora, ogórka kiszonego i maleńkiej cebulki
      Dzisiaj jestem az do 19 w pracy od 7.30
      Po pracy na 20 ide na rowerki.
      Ide w tym tygodniu 3 razy a w przyszłym planuje 2 razy rowerki i raz
      fitness. Od dzisiaj mam co poniedziałek w pracy fitness przez 1,5
      godziny. Dzisiaj nie moge isc bo mam ten dyżur
      • gaapa Re: 08.10 08.10.07, 16:13
        o,Aniu,ja tez mam taki sarafan,ktory wisona lezal super,a teraz jest opiety w
        udach...najgorsze,ze jak zaczynam chudnac,to uda wydaja sie nieproporcjonalnie
        wielkie (bo z brzucha i bioder juz spada a z ud jeszcze nie!).
        bylam dzis u fryzjera,mam kolor owoc figismilefajna nazwa.
        najgorsze jest to,ze musze sie uczyc...kurcze,nie wiem jak to bedzie...na razie
        postanowilam mimo checi wielkich nie zapisywac sie do fitness klubu w ramach
        oszczednosci czasu,ale watpie czy wytrzymam tak calkiem bez ruchu.wczoraj
        natomiast cwiczylam plytke z shape,calkiem niezla z carmen electra.
        nie wiem czy tez tak macie,ale jak sie duzo ucze ciezko mi sie odchudzac bo
        wciaz jestem glodna.jakos chyba to tak dziala ze ten stres po prostu spala
        wiecej.kiedys zawsze w sesji chudlam,a wy?
        Balbina,nie moge sobie wyobrazic ze wazylas 74 kg.podziwiam ze tyle schudlas...
        a do biustu kiedys mialam taki fajny zle Thalgo.w ogole jednak co zel to
        zel,lepiej napina niz krem.
        S:serek wiesniacki i kromka pieczywa pp
        2 czekoladki w pracy i corny linea (a jakze)
        O:1,5 golabka z pieczywem pp
    • ania838 Samotna ;( 09.10.07, 16:32
      Hallllllllllloooooooooooooooooo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Dzieczynki, gdzie Wy wszystkie jesteście????????? Tęsknie za Wami,
      za Waszymi wypowiedziami. Zostałam sama na sb?????????????

      U mnie cholerna waga nie leci, a juz za niecałe 2 tygodnie to
      wesele crying. Mam nadzieje ze jak minie @ to coś spadnie, bo jak nie to
      sie nie zmieszcze w sukienke buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu

      Moje dzisiejsze menu:
      6 - talerz zupy kapuscianej
      11 - jabłko
      13 - szklanka soku pomidorowego
      15.30 - pół woreczka ryżu brązowego z połową opakowania mieszanki
      chinskiej.

      Niestety dzisiaj zgrzeszyłam crying - 1 ciastko i kostka czekolady
      Z jedzenia to chyba dzisiaj tyle, ale po 18 umowiłam sie na kawke ze
      znajomym i obawiam sie ze oprócz kawki moze być lampka lub 2
      wytrawnego wina. Byle bym potem nic nie jadła..............
    • ania838 10.10.2007 10.10.07, 14:10
      Apeluje do wszyskich!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Wracac do
      diska,!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Naprawe sama tu zostałam???????????
      Balbinka, Gaapa, Nin, lenka, raszelika, Dyszka, Ceras - Wracajcie

      No nic ja sie nie poddaje i walcze z oponką - choćby siama wink
      dzisiaj:
      6 - talerz zupy kapuściuanej
      9.30 - jabłko
      12 - szklanka soku pomidorowego
      16 - warzywa na patelnie
      i w miedzy czasie w pracy podjadłam - 1 ciastko, 1 kostkę czekolady
      i kilka rodzynek
      i to chyba tyle na dzisiaj
      o 18.30 - mam dzisiaj rowerki.
      chyba mi waga zaczyna delikatnie spadać

      Buziaczki i wracać do Ani szybciutko
      • gaapa Re: 10.10.2007 10.10.07, 17:03
        juz jestem.
        wczoraj zgrzeszylam cevapi i czekoladkami.ale musze przyznac ze czuje ze
        potrzebuje wiecej kalorii.dla mozgusmiletak sobie to tlumacze oczywisciewink
        a dzis
        S: serek wiseniacki 3 plastry schabu pieczonego
        w pracy corny linea i 4 kostki gorzkiej czekolady
        a na obiad mam parowki cielece niestetysad
        Ania,narobilas mi smaku na zupe,moze nie kapusciana bo nie lubie takowej,ale na
        jakas inna i owszem...
        • nin4 Re: 10.10.2007 10.10.07, 20:30
          i ja już jestem...
          też uwielbiam zupy, zwłaszcza w zimową porę, a taka niewątpliwie się zbliża, ale
          niestety sama potrafię ugotować dwie na krzyż, toteż muszę sie zaprosić do Mamy smile

          oj Ania, ty to masz siłę dziewczyno!!! Ja na samą myśl o jakimkolwiek sporcie
          robie się zmęczona i senna. O wiele bardziej służy mi kanapa, ciepły koc i
          herbatka w ulubionym kubku, hi hi, ale of kors chyle czoła...

          u mnie waga bez wiekszych zmian, nadal oscyluje w granicy 55-56 kilo. zazwyczaj
          w zimie chudnę, bo nie ma tylu pysznych pokus dookoła, więc jestem dobrej myśli.
          Następna impreza to dopiero wigilia, wiec poki co nic mnie nie goni do diety.

          Aha, dzis spałaszowałam tort czekoladowy - miałam na niego ochote od dawna i
          obiecałam sobie że przed wyjazdem się skuszę. Bo tak w ogóle to wracam w sobotę
          i już ze szczęścia szaleję smile)))))

          Lubię Lozanne, ale Kraka za nic bym nie oddała, ot co!

          pa pa :p
          • ceres9 Re: 10.10.2007 11.10.07, 10:39
            dobra,wrocilam,ale to juz na amen!
            jaka jestem na siebie wk******!
            imprezy z okazji rozpoczecia roku zrobily swoje.skutek?prosze,nie
            pytajcie.k***** mac!bleeee nie no,jestem po prostu wsciekla.po co
            kipowalam baterie do wagismirkale moze to i lepiej,musze dostac takiego
            kopa zeby sie wziac za siebie w koncu.bosz,jak ja
            wygladam,masakra:<<<
            plan na dzis
            s:jajecznica z 2,pomidor
            o:fasolka szparagowa
            k:serek wiejski light albo kefir
            w miedzyczasie sok pomidorowy
            i ide na rowerki,podobno utworzyli grupe(pamietacie,kiedys chcialam
            sie zapisac to nie bylo chetnych,a dla mnie samej nie chcieli
            zorganizowac,bezczelni!)rusze wiec dupe i uracze fitnessclub swoja
            obecnoscia.
            • ania838 Czwartek 11.10.07, 11:46
              nio nareście :0 zaczyna mi sie podobać - wszyscy wracają.
              Wiecie co zauważyłam o(",)o przez ten czas jak był zastuj na forum
              to poprostu wszystkie grzeszyłyśmy i jadłyśmy ile wlazło a jak sie
              opamietałyśmy to powrót na forum hihihhihihi. Ja sie pierwsza
              nawrociłam i juz jest mi lzej - wczoraj przymierzyłam tą nieszczesna
              sukienke i ...................... juz jest lepiej jupiiiiiiiiii.
              Chyba sie w nia zmieszcze w nastepna sobotę.
              Powoli juz koncze z kapuestką, teraz przechodze delikatnie na sb, bo
              musze sie pilnować bo po kapuscie czesto jest efekt jojo.
              Dzisiaj jak szłam rano do pracy to sobie kupiłam 3 bita smile strasznie
              mi sie chciało czegoś słodkiego i pomyslałam ze zrobie sobie taka
              nagrode za to ze tak dzielnie sie trzymam od prawie 2 tygodni i
              wiecie ze wcale nie załuje smile

              menu:
              6 - talerz zupy kapuscianej
              8 - 3 bit wink
              10.30 - jabłko
              13 - gotowana piers z kurczaka
              16 - pomarańcz
              po pracy prosto jade do kolezanki i nie wiem co jeszcze zjem bądź
              wypije ;/ ale postaram sie trzymać

              ehhhhhhhhhhhhhhhhh jak miło sie znów na forum zrobiło
              • ceres9 ania... 11.10.07, 12:24
                serio dziala ta kapusta?bo mi sie wierzyc nigdy nie chcialo..
                a 24 list mam polmetek wiec nie wiem juz jakiej deski chwytac sie
                mamtongue_out
                • ania838 Re: ania... 11.10.07, 13:51
                  Na mnie kapustka działa. Niestety jest po niej efekt jojo, wiec
                  bardzo trzeba sie pilnować i niektórzy mają obrzydzenie do kapusty
                  po kilku dniach. Ja stosują ją teraz w kryzysowych sytuacjach, albo
                  gdy czuje ze powinnam oczyscic organizm (bo przeciez nie je sie
                  samej kapusty). Teraz stosuje ją 1-2 razy w roku.
                  Opowiadalam juz kiedyś moją przygode z tą dietką......ale napisze
                  jeszcze raz. Zaczełam sie na niej odchudzać jak miałam 17 lat i
                  trwało to około 10 miesiecy. Wyglądało to tak ze zwykle przez 2
                  tygodnie byłam na kapuscie a potem tydzień lub 2 jadłam normalnie,
                  choc miałam wtedy opsesje wiec i tak mało jadłam. Przez te dni kiedy
                  bylam na kapuscie chudłam sredno 2-3 kg po czym 1-2 kg wracało, ale
                  zawsze było to 1-2 kg do przodu. I tak przez dziesieć
                  miesiecy.....aż warzyłam 44 kg i zaczęli interweniować rodzice.
                  Przyczyna była jeszcze jedna a mianowicie moja przyjaiółka która
                  poleciła mi tą dietę wylądowała w szpitalu bo wazyła 33 kg i ledwo
                  ja uratowali - anoreksja, ale ona oczywiście była na kapuscie tylko
                  w pierwszej fazie odchudzania, a potem juz poprostu nic nie jadła.

                  Kiedy zaczynałam sie odchudzać warzyłam około 70 kg (przyp. mam 161
                  cm) nie wiem dokładnie bo nie miałam wagi w domu, ale pamietam jak
                  warzyłam sie u babci i warzyałam 68 kg, a potem jeszcze troszke
                  przytyłam, wiec smiem twierdzic ze bylo to ponad 70 kg. Bilans był
                  taki ze straciłam około 25 kg!!!!! Niestety nie cwiczyłam wtedy
                  wogóle - bo i tez nie miałam siły, wiec miesni miałam zero - sama
                  skóra i kości. Nie powiem że niespustoszyłam wtedy organizmu i do
                  tej pory odczuwam tego skutki, m.in. wolniejsza przemiana materii,
                  ale nie żałuje, bo udało sie i nie jestem już grubaska smile
                  Teraz zwykle warze około 50 kg i staram sie zdrowo odżywiać, ćwiczyć
                  ale stale musze sie kontrolować, bo jak tylko sobie troszke
                  pofolguje to waga hyc do góry.
                  Teraz własnie przegięłam na wyjeździe w Niemczech i moja waga
                  osiagneła 54 kg!!!!!!!!! Dieta kapusciana pozwala mi zrzucic szybko
                  kg i brzuszek. I juz jest dobrze bo mieszcze sie w sukienke. Wraca
                  powoli na sb, bo wiem ze to zdrowe odzywianie. Moim marzeniem jest
                  zrzucic jeszcze 2-3 kg ale nie bede sie katować.

                  Moge podsumować to tak: jeśli masz taka potrzebe to zrób sobie taka
                  dietke i zobacz czy wytrzymasz, ale nie przeginaj z nią. Według mnie
                  max to 2 tygodnie. Niestety dostarcza bardzo mało białka i prawie
                  wogóle nie ma w niej weglowodanów.

                  Twoj wybór smile
                  • gaapa Re: ania... 11.10.07, 17:50
                    czesc dziewczynki
                    a mi jest smutno i jakos nie mam apetytu.odrzucaja mnie serki wiejskie,w
                    zasadzie mam chec tylko na slodyczesmileale licze ze juz bede chudla,staram sie
                    ograniczac sie jak tylko moge.w zasadzie to samo jakos przychodzi,nie za bardzo
                    mam apetyt.najchetniej spalalbym i spala...
                    ale milo poczytac wasze pelne entuzjazmu posty!buziaki
                    • sihaja82 Re: ania... 11.10.07, 19:39
                      Gapcia, moze to przejsciowa chandra? Mi juz jest troszke lepiej, ale tez mialam
                      swoje male kryzysy.
                      Daje sobie czas do polowy listopada. Juz sie zalozylam ze swoim chlopem i musi
                      mi sie udac. Moje ukochane jeansy mi sie nie zapinaja, przegiecie na maxa.
                      Wracam po raz ostatni do Was kochane, ze spuszczona glowa, ale wracam.

                      Dzis bylo:
                      - twarog chudy z jogo nat bez cukru
                      - cyc kurzy z warzywami (wyszla z tego zupa)
                      - twarog + szklanka soku pom

                      Postanowilam jesc trzy razy dziennie, poza tym pic herbate i kawe bez cukru,
                      oczywiscie do tego duzo wody.

                      Co do kapusty to podziwiam Anie smile Ja bym nie dala rady..
                      Trzymajcie kciuki, mam juz tak dosyc roznych diet i ciaglego ograniczania sie,
                      ale nie ma rady. Chyba taki juz moj los.

                      Poza tym szukam roboty w finansach. Niby troche ogloszen jest, ale jakos marnie
                      mi idzie... Ech... to chyba ta pogoda, zimno sie robi i tylko bym lezala z
                      ksiazeczka w lozku.
                      • nin4 Re: ania... 11.10.07, 20:47
                        Witam dziewczynki, no od razu lepiej jak taki tłok na forum... smile

                        Sihaja szukasz tej roboty w Krakowie? Coś ostatnio pisałaś że sie przeprowadziłas...
                        Ja pracowałam w finansach, najpierw w Capie a potem w PMI, ale wszystkie centra
                        nadal poszukują pracowników więc nie powinnaś mieć problemów ze znalezieniem
                        pracy. Daj znać jak już ci się uda, może się okazać że będziemy pracować w tej
                        samej firmie, hi, hi...

                        Ja przez ten tydzień zastosowałam obkurczanie żołądka. Zauważyłam ostatnio, że
                        moje porcje są strasznie dużo, co prawda były to głównie warzywa, ale mimo
                        wszystko. Zeby nie być głodną po 3 godzinach ich ilości były ogromne. To samo
                        robiłam ze śniadaniem. Natomiast wieczorem, cokolwiek bym nie zjadała to ciągle
                        chodziłam głodna. No i od tygodnia jem dużo mniejsze porcje i cierpię. Ale trwam
                        smile Myślę że jeszcze pare dni i zacznę normalnie jadać, ale tylko do momentu
                        kiedy poczuję sytość, jak normalny człowiek a nie psychopatka na diecie smile

                        • balbina_alexandra Hej! 11.10.07, 22:00
                          Witajcie smile

                          Usprawiedliwiam swą nieobecność na forum - nie zapomniałam moje drogie o was,
                          ale robota mi nieźle dała w kość, nie ukrywam, że mam trochę dość, a nerwów
                          zjadłam tyle że ani chybi skróciłam sobie życie o te ładne parę lat... Jednym
                          słowem osiągnęłam dno jeśli chodzi o brak równowagi psychicznej i wyluzowałam smile
                          jestem znów na etapie, że mam wszystko gdzieś. Rozkoszuję się moją ultrakrótką
                          fryzurą i nowymi botkami na szpilce, o reszcie nie myślę. Niech się dzieje wola
                          nieba, z nią się zawsze zgadzać trzeba smile

                          No i tego wszystkiego jadłam mniej niż ostatnio, poza tym z premedytacją
                          chciałam się przestawić na małe porcyjki wieczorem - Nin, mogłabym podpisać się
                          pod Twoim postem. Też wpycham w siebie masę warzyw no i to jedzenie wieczorem.
                          Postanowiłam tydzień temu z hakiem, że od tej pory wieczorem będę jeść tylko i
                          wyłącznie lekkie zupy albo koktajle białkowe - przypomniałam sobie o nich, mam
                          ich ze 3 rodzaje w kuchni pod stołem! Było mi ciężko ale organizm mi się
                          przestawił i chyba nawet schudłam! Nie wiem, bo baterie w wadze siadły już jakiś
                          czas temu i konsekwentnie nie kupuję (czytając Ceres to może i dobrze że nie
                          kupiłam big_grin). Teraz naprawdę jem niedużo wieczorami - a ostatnio makabrycznie
                          późno z roboty wracam. Żeby nie było żem taki anioł to powiem, że ze dwa b.
                          tłuste serki pleśniowe w tygodniu wpadły big_grin ale powiem szczerze, że wydaje mi
                          się że pleśniaki mi służą i od nich nie tyję - o ile ich nie połączę z węglami
                          prostymi. No ale po prawdzie, jeden makaronik ze szpinakiem i pleśniakiem też
                          miał miejsce, i pewnie w ten weekend znów ugotuję... jestem chyba uzależniona od
                          tej potrawy.

                          Co zjadłam dziś:
                          - śniadanie: spora kawa z dużą ilością mleka, owsianka z kefirem i twarogu nieco
                          - jabłko
                          - potem udało mi się wpaść do domu na trochę. Jako wczesny lunch miks chudej
                          maślanki z truskawkami i bananem
                          - obiad właściwy - duża porcja soczewicy z warzywami i kurczakiem
                          - kolacja - właśnie sączę białko o smaku czekoladowym smile

                          Wpadłam trochę w dietowy marazm jakiś czas temu i mam wrażenie że te stresujące
                          dni ostatnio trochę mi pomogły odpuścić - nie miałam czasu ani miejsca na
                          zadręczanie się dietą. Chyba się pogodziłam, że na diecie będę już do końca
                          życia smile Służy mi też brak codziennego ważenia. Jestem teraz na etapie, że chcę
                          jeść ogólnie mniej (niestety, zdarzają mi się olbrzymie porcje - wiem, jem
                          zdrowo, ale nie wolno się obżerać - właśnie dlatego rozepchałam sobie żołądek),
                          dalej zdrowo i ćwiczyć. Bo znów się trochę zmuszam do pewnego ruchu - trochę
                          mnie to odstresowuje, co zdaje się wychodzi tylko na dobre smile
                          • balbina_alexandra Re: Hej! 11.10.07, 22:07
                            Jeszcze o kapuście - osobiście uważam że większość zup sama w sobie jest
                            dietetyczna sama w sobie - ja gotuję zupy czasem na piersi z kurczaka, a czasem
                            jest to sam wywar z warzyw, podlany nieco oliwą - i zawsze warto je jeść. Tę z
                            kapusty też smile można ją nieco urozmaicić, dodałabym do niej jakieś strączki a
                            może dużo pomidorów. Jednym słowem, trzeba koniecznie dodać jakieś białko. No i
                            nie trzymałabym się pozostałych wskazań w tej diecie, jadłabym normalne
                            zbilansowane posiłki, z warzywkami i białkiem smile

                            Nabrałam chęci na zupę! Ale nie chce mi się cuś gotować. Ta soczewica co ją dziś
                            na obiad pochłonęłam była ugotowana już jakiś czas temu, zazwyczaj gotuję sporo
                            i potem to zamrażam.
                            • gaapa Re: Hej! 11.10.07, 22:39
                              wasze podejscie mi sie udzielasmile ostatnio tak bardzo mi sie nie chce nic gotowac
                              zdrowego ani tez jakiegolkolwiek ze ojej.wole nic nie zjesc niz zrobic cossad
                              Balbinka,a powiedz mi,jakie sa Twoje nogi?chodzisz w krotkich spodnicach prawda?
                              Sihaja super ze jestes!
    • ania838 Piątek 12.10.07, 07:36
      Witam w piątkowy poranek.
      Nie wiem jek będę później stała z czasem dlatego pisze teraz.
      Strasznie się ciesze ze juz prawie wszystkie wróciłyście, znów nasz
      wątek ożył.
      Ja niestety nie mam sie dzisiaj czym pochwalić, bo wczoraj miałam
      dzień jokera, jak to któraś z Was nazywa. Pojechałam po pracy do
      koleżanki i wypiłyśmy butelke białego wina półsłodkiego (niestety
      koleżanka nie lubi wytrawnego) i zjadłam 2 wafelki w czekoladzie.
      Wracając do domu zachaczyłam o sklep i kupiłam sobie jeszcze winko
      półwytrawne, z którego wypiłam połowe, przegryzłam to pączkiem i 2 2
      kabanosami - niezła mieszanka co?? ehhhh ale człowiek głupi. Ale nie
      ma sie co dołować tylko trzeba sie wziasc w garsc i walczyć. Qrde
      znacie jakis sposób, jak sobie odmówić alkoholu?? Chyba u mnie
      zaczyna sie źle dziać musze interweniować....
      dzisiejsze menu:
      6 - jogurt naturalny bez cukeu
      7 - 3 kostki gorzkiej czekolady
      9 - jabłko
      12 - pomarańcz lub jabłko
      16 - albo warzywa na patelnie albo jogurt albo kotlety sojowe -
      jeszcze sie zastanowie smile
      O 20 ide na rowerki
      Nio to tyle biore sie do roboty.

      Milego dnia
    • ceres9 hej miski;] 12.10.07, 09:00
      noo w koncu pelna ekipa;]
      u mnie bilans obzarstwa jest taki ze 3 kg w przod ble..a za miesiac
      polmetek ratunku jak ja sie pokaze!
      sihaja wez mi przykop kiedys pomagalobig_grin
      a kiedys tak ladnie mi szlo gdzie te piekne czasy eh
      • sihaja82 Re: hej miski;] 12.10.07, 09:38
        ceres kochana, daje Ci z rana gigantycznego KOPA!!! smile))

        No dziewczynki, fajnie, ze znowu wszystkie to jestesmy. Ja nadal trwam w swoim
        postanowieniu, mam dokladnie miesiac i 5 dni do zrzucenia tego co wypracowalam
        przez ostatnie tygodnie. Wczoraj bylo zgodnia z planem. Dzis pewnie bedzie
        podobnie, duzo bialka, malo wegli smile
        Zaraz lece na silownie i basen, hihi smile

        Gapcia, jak sie dzis czujesz? Nin - no ja szukam w Kraku, wiem, ze troche tego
        jest, ale ile to sie ciaaaagnie. Jak juz zaczne pracowac to nie omieszkam sie
        pochwalic gdzie smile A noz widelec smile))
        • balbina_alexandra Re: hej miski;] 12.10.07, 17:20
          O i Sihaja wróciła na forumowe łono kiss ale Dyszki ciągle ni ma, buuuu sad powiem
          po cichu że z wszystkich forumowych dusz Dycha najbardziej mnie mobilizowała do
          sumiennego dietowania. Ciągle pamiętam np. jej wpis na temat codziennego
          ważenia, który dał mi wiele do myślenia!

          Gapciu, ja b. lubię spódnice, subiektywnie uważam, że wyglądam w nich b. dobrze,
          aczkolwiek noszę właściwie jeden/dwa fasony - mocno dopasowane w talii, ołówkowe
          lub lekkie trapezy i raczej nie b. krótkie - moja ulubiona długość to spódnica
          zakrywająca kolano. Długich do ziemi nie noszę, bom za mała i wyglądam
          pokracznie, za mini nie przepadam. Powiem szczerze, że żywię jakąś niczym nie
          uzasadnioną awersję do kolan - nie tylko własnych, po prostu kolan w ogóle - to
          dla mnie jakoś takoś mało atrakcyjna część ciała. Lubię bardzo kostki, to chyba
          moja ulubiona "nożna" część ciała, ale kolan - ni w ząb. Choć nie powiem,
          chwyciły mnie za serce ostatnio modne w tym sezonie dżinsowe mini - poważnie
          rozważałam zakup takowej. Końcem końców nie kupiłam, bo nie bardzo wiem gdzie
          mogłabym w niej chodzić - większość czasu i tak spędzam w pracy a prędzej bym
          poszła do pracy w piżamie niż dżinsowej mini!

          W temacie spódnic powiem, że dałam się dziś zbałamucić w Royal Collection pani z
          obsługi i nabyłam horrendalnie drogą spódnicę za kolano właśnie z mocno
          podwyższoną talią w rozmiarze 34. Wiadomo, zachodnia rozmiarówka karykaturalnie
          pokręcona, bo ja chuda bynajmniej nie jestem, a 36 rozmiar już lekko wisiał. No
          ale ta moja jest b. dopasowana, nie wolno mi ani grama przytyć, tfu tfu... człek
          się stresuje już od samego patrzenia na nią!

          Dziś zjadłam na śniadanie zmiksowane truskawki i małego banana, z chudą
          maślanką. O 13 już byłam z powrotem w domu, więc szybki lunch, duże jabłko i
          porcja sałatki z makrelą, którą pieczołowicie przygotowałam dnia poprzedniego smile
          porcyjka była niewielka, pomidor, kilka małych korniszonów, ze 4 oliwki i trochę
          wędzonej makreli, zioła. Do tego sporo orzeszków nerkowca i ziemnych - ale czuję
          się rozgrzeszona bo ostatni raz orzeszki jadłam chyba ze dwa tygodnie temu smile
          Btw, ja b. lubię ziemne, ale kupuję takie "gołe", znaczy wyłuskane - nie są
          prażone ani solone - w ogóle nie znoszę soli i boję nad tym, że pistacje są
          ZAWSZE solone.

          Za to spędziłam pracowite domowe popołudnie! Będę mieć robioną profesjonalną
          wycenę mieszkania smile koleżanka skończyła studia o tym profilu i zdobywa
          uprawnienia, musi coś wycenić smile w związku z czym wpadnie w weekend fotki
          porobić, pomierzyć itd. Jestem szalenie podekscytowana! Mam własne mieszkanie
          dopiero od niespełna dwóch lat - kupiłam w momencie gdy zaczynał się totalny
          szok cenowy. Myślę, że moje jest warte teraz ze dwa razy więcej - zwłaszcza że
          zrobiłam wykańczający finansowo i psychicznie remont generalny smile no i
          perspektywa wyceny zmobilizowała mnie do porządków - generalnie jestem biernej
          pedantki - lubię mieć porządek, a nie chce mi się sprzątać... staram się dbać o
          porządek regularnie co przy pracy 12h na dobę i dużym metrażu jest trudne sad
          dziś jestem wyjątkowo dumna z siebie! Uprzątnęłam ostatni najmniejszy pokój,
          który jest na ogół zamknięty - mam tam deskę do prasowania, odkurzacz, kartony
          jakieś dziwne gadżety jeszcze z okresu przeprowadzki, jakieś ubrania, itd.
          Trzymałam to tam, bo eks właściciele mieli spory problem z usunięciem z piwnicy
          własnych gratów - trwało to bagatela ponad rok - sama bym im to wypieprzyła,
          gdyby nie fakt, że nie chciało mi się nosić. Potem zmieniono zamki w drzwiach
          głównych a ja nie mogłam się zebrać w sobie żeby iść do pani mieszkającej vis a
          vis pożyczyć klucze i se dorobić własny big_grin leń, leń! No więc dziś nastał ten
          wielki dzień smile powyrzucałam masę rzeczy, pokoik prawie już do końca
          uprzątnięty, jeszcze tylko jutro siostra pomoże mi poznosić parę rzeczy do
          piwnicy - bo nie chce mi się samej latać w te i we te. Ufff, ale się zmęczyłam!
          Idę się zdrzemnąć zwłaszcza że znów musiałam dziś wstawać o świcie big_grin
          • julia136 Re: hej miski;] 12.10.07, 17:58
            no dziewczyny,widze,ze watku "od 1 pazdziernika"nikt juz nie odwiedza.poniewaz
            widze was tutaj mam pytanie do bardziej doswiadczonych,a mianowicie:powiedzcie
            mi kochane dlaczego od 4 dni moja waga nawet nie drgnie?ani w dol ani w
            gore?moze robie cos zle?w zwiazku z powyzszym zdecydowalam przejsc na diete 1200
            kcal.oczywiscie stosuje zasady sb z malymi wyjatkami,jako
            przekaski-owoce.powiedzcie co o tym sadzicie?
            • balbina_alexandra Re: hej miski;] 14.10.07, 17:39
              Ależ 4 dni to b. mało! Niektórzy mają zastoje wielotygodniowe smile Cierpliwości!
              Waga na pewno ruszy. Jeśli przekąski owocowe, to znaczy już druga faza tak?
              Spokojnie, na drugiej też się chudnie.
              Nie wiem ile ważysz, ale jeśli Twoje BMI jest w normie to nie licz na szybki
              spadek. Na SB pięknie się chudnie w przypadku otyłości czy nadwagi. Jeśli masz
              prawidłową wagę schudnąć będzie ciężko.
              • samiamidi123 Re: hej miski;] 07.07.15, 11:13
                Oryginalną kolekcję misek typowo na przekąski można znaleźć na www.homeandpassion.pl Są tam wyjątkowe miseczki porcelanowe duńskiej marki Krasilnikoff.
                Wykonana z ceramiki w kolorze mięty i udekorowana białymi gwiazdkami. Idealna na chipsy i różnego rodzaju przekąski. Kolekcja zawiera również miseczkę popcorn, cookies, sweets oraz snacks.
    • sihaja82 Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 13.10.07, 15:43
      dzis moj trzeci dzien. idzie ok, mam zaciecie i motywacje. w koncu smile
      wczoraj elegancko zaliczylam basen smile
      nie moge sie doczekac powrotu na silownie! musze sie gdzies zapisac i znowu
      zaczac chodzic.
      jak tam u Was dziewczynki?
      • gaapa Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 13.10.07, 15:54
        tez mam motywacje wreszciesmile korzystam z braku wielkiego apetytu i jem dzis
        serki wiejskie z chlebem pp i papryka...bez sensu,wiem,ale jak pomysle o piersi
        kurczaka w jakiejkolwiek postaci lub warzywach duszonych to jakos mi tak srednio
        sie robiwink
        niestety mam jeszcze w domu ferrero roche (moje ulubione).za to zrobilam zapas
        corny lineasmilestwierdzilam ze te z biala czekolada sa naprawde smakowite.pani w
        sklepie wczoraj na mnie dziwnie patrzyla co prawdasmile
        w kazdym razie nie ma mocnych,musi cos ruszyc,juz czuje ze w pasie sie robie tak
        fajnie luzniutko...
        trzymajcie sie
        a,Balbinka,czy mozesz podac przepis na te pysznosci makaronowe z serkiem
        plesniowym?mam rokpol w domu,moze cos upichce jutro...
        • balbina_alexandra Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 14.10.07, 17:34
          Gapciu, mam dokładnie tak samo! Stąd ten u mnie nawrót wegetarianizmu smile mięso -
          tylko i wyłącznie kurę - gotuję wtedy gdy jest M. Sama jem tylko pleśniaki,
          twarożki różnego autoramentu oraz soję i tofu.
          Z Corny linea najbardziej lubię orzechowe i białą czekoladę smile

          A makaron robi się b. prosto! Wrzucamy na patelnię szpinak - wiadomo świeży
          najlepszy, ale poza sezonem kupuję mrożony, albo w puszce bonduelle - taki
          malutki akurat na jedną osobę. Dusimy, odparowujemy, dosmaczamy - dużo
          zmiażdżonego czosnku i gałki muszkatołowej, trochę soli ale tu już ostrożnie, bo
          niektóre gatunki serów są same w sobie słone, dodajemy pokruszony ser, czekamy
          chwilę aż się lekko roztopi i voila, gotowe! Do tego makaronik al dente i już smile
          nie zamieszczę tego w naszym wątku dietetycznym, bo danie jest średnio
          dietetyczne smile choć nie-dietujący robią sos na bazie śmietany i pleśniaka... No
          i nieprawidłowe połączenie węgli i tłuszczu, ale myślę że jak człowiek raz na
          jakiś czas zje, to się dziura w niebie nie zrobi...

          Dziś mam trochę leniwy dzionek, u nas w Gdańsku piękna pogoda jest, ciepło i
          słonecznie, sporo dziś pracowałam przy kompie (znów! ale nie tak morderczo jak
          last week) i jestem bardzo zadowolona z moich dokonań w tej materii smile
          Co dziś zjadłam:
          - rano jabłucho wielkie - potężnych gabarytów koksa. A po pół godzinie koktajl -
          banan zmiksowany z połową mrożonki kompotowej smile wiśnie, truskawki, o chyba
          porzeczki i coś jeszcze smile z chudą maślanką i dwiema łyżkami mielonego chudego
          twarogu. Uwielbiam te połączenie! Wychodzi tego koktajlu potężna ilość, jest b.
          gęsty i sycący smile
          - obiad; sałatka. Wędzona makrela, czarne oliwki, sałata, pomidor, ogórki
          kiszone, cebulka, przyprawy.
          - dość dawno to było, zgłodniałam więc chrupię kolejne gigantyczne jabłko. Nie
          wiem co na kolację, może ricotta? Nabyłam, niestety u mnie tylko ta mega tłusta,
          ale jaka pyszna i aksamitna - rozpływa si ę w ustach. Chyba zjem tak na słodko,
          z gorącymi upieczonym jabłuchami z cynamonem. Mniam mniam.
          • balbina_alexandra Re: Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE 14.10.07, 23:02
            No proszę, gdzie się podziały dzielnie współdietowiczki? Cisza tu jak makiem
            zasiał smile chyba wszystkie wybyły na jakieś imprezy, randki tudzież inne atrakcje
            a ja tu bidna cały dzień w domu, pracuję dzielnie (choć nieśpiesznie i nie ponad
            siły - nie dziś smile)).

            Kolację faktycznie zjadłam taką jak napisałam wcześniej - ricotta - ta tłusta,
            ale za to rozpływająca się w ustach, plus porcja jabłek upieczonych w piekarniku
            z cynamonem i goździkami. Słodko i błogo na ciele oraz duszy. Tym
            optymistycznych akcentem kończę, rytualnie gaszę. kompa i idę do ciepłego
            łóżeczka (u mnie w domu terrarium - b. mocno grzeję, ze względu na Reksia
            zmarźlucha big_grin). Dobrej nocy i do jutra smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka