Witajcie!
Jestem już drugi tydzień na drugiej fazie i mam kilka pytań...W zeszłym
tygodniu ciut nagrzeszyłam (ale tak zamierzałam

, aktualnie jestem w trakcie
trudnej sesji, więc wspomagam się kawą i colą zero
I tak się zastanawiam, co robić, by dalej chudnąć. Na razie wydaje mi się, że
efekty się utrzymują, może na oko mam jeszcze ciut mniej (nie ważę się
niestety, więc tylko mogę sprawdzać po ubraniach). Ale dopada mnie zwątpienie
związane z tym, że już nie czuję się "na diecie", jeśli wiecie, o co mi chodzi
i potrzebuję chyba przekonania, że nadal SB będzie skuteczna. W drugiej fazie
dodałam owoce, owsiankę rano na zmianę z jajecznicą/omletem, czerwone wino co
jakiś czas i czarną czekoladę. Nie mam ochoty na makaron ani chleb (no, może
za jakiś czas zacznę jeść pumpernikiel) i inne słodycze, więc to mnie cieszy.
Ale czy na pewno efekty przyjdą po drodze? Czy naprawdę ilość jedzenia nie ma
znaczenia? Dodam, że wcale się specjalnie nie ograniczałam od początku - w
porównaniu do niektórych forumek jem naprawdę sporo plus codziennie garść
orzechów.
Czy po prostu takie spokojne życie na SB przyniesie za jakiś czas efekty? Może
być nawet kilka miesięcy, byle były

Szczególnie w tym momencie zwrócę się do taty.zbiggy - Ty jesteś na low carb
już prawie rok, prawda? Jak wyglądały Twoje efekty i przejście w spokojne,
normalne życie z SB?

Pozdrawiam serdecznie i życzę dobrego samopoczucia wszystkim Wam!
Nanah