budzik11 04.01.10, 15:47 Właśnie słyszałam zapowiedź dzisiejszego programu - o małych łobuzach. Min. będzie o dziecku/dzieciach uzależnionych od piersi i o sposobach ich odstawiania (smarowanie octem, bandażowanie). Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dysann Re: Rozmowy w Toku 04.01.10, 16:39 właśnie oglądam brawo dla pani psycholog za całokształt hihihi ciekawa jestem gdzie pracuje; o losie Odpowiedz Link
ciociacesia nie dałam rady 04.01.10, 16:51 tego ogladac. ale jak nina zobaczyła małego arona przy piersi to tez sobie zazyczyła Odpowiedz Link
dysann Re: nie dałam rady 04.01.10, 17:07 w życiu nie spotkałam się jeszcze żeby psycholog miał taki problem z wyrażaniem się. To aż razi. hihihi u psychologa dziecięcego - padłam przy "smoczku w pysku" dobrze że ona tylko teoretykiem jest Odpowiedz Link
dysann Re: Rozmowy w Toku 04.01.10, 17:56 linka nie mam ale w zapowiedziach wyglądało tak: wszytko mówiący tytuł odcinka Odpowiedz Link
gosia_p1979 Re: Rozmowy w Toku 04.01.10, 18:02 z tej zapowiedzi wnioskuje ze dziecko karmione piersia dlugo jest łobuzem ??? szkoda ze tego nie widzialam Odpowiedz Link
ciociacesia wymiekłam jak mama arona 04.01.10, 18:20 opowiadała jak po dw.óch godzinach nieprzerwanego płaczu złamała sie i podała piers. a pani psycholog nazwałas go starym koniem Odpowiedz Link
dysann Re: wymiekłam jak mama arona 04.01.10, 18:45 a ile ten stary koń sobie liczył? Ja wymiękłam przy mamie dwójki dzieci- jeden 15 miesięcy, drugi młodszy, więc może ze dwa miesiące. W tym przypadku jako "łobuzowanie" pokazali urywek, w którym starszy chłopczyk próbuje przytulić młodszego z właściwym sobie wdziękiem dla 15 miesięcznego dziecka - czyli z deka kładąc się nia nim. To na pewno był akt agresji I pani psycholog dziecięcy nie skomentowała Odpowiedz Link
ciociacesia stary kon ma 14 mies 04.01.10, 19:25 i mama od 2 mies probuje go oduczyc piersi Odpowiedz Link
kasiaizuzia1 Re: Rozmowy w Toku 04.01.10, 19:09 Pod wskazaną zapowiedzią odcinka sa komentarzye widzów, myślę że jeszcze bardziej smutne niż sam problem (niestety nie odlądalam, ale wasze opisy o tym świedczą). A tak swoją drogą też mam 14 miesięcznego (prawie) cycocholika i jakoś nie mam wrażenia, że mnie terroryzuje, nawet jak wieczorem domaga się ssania przez 2 godziny, a o kolacji nie ma mowy Odpowiedz Link
budzik11 Re: Rozmowy w Toku 04.01.10, 18:38 Opadły mi ręce, nogi i w ogóle wszystko mi opadło. Pani psycholog (która wyglądała na fajną, sympatyczną, zażywną babeczkę) pogrążyła się w moich oczach. Kazała mamie (którą wyśmiała i wyszydziła za karmienie piersią 14-miesięcznego dziecka za to, że ją terroryzuje, manipuluje nią, robi z nią, co chce itp.) odstawić zdecydowanie licząc się z nawet kilkugodzinnym płaczem - ma nie zwracać uwagi i być twarda, bo jak raz się ugnie, to na nic jej wysiłki. Już pomijając fakt, że wmówiła matce, że jest słabą i bezmyślną kobietą, skoro pozwala na "cos takiego", to jescze rady, jakich udzielała... Jakby nie można było delikatniej dziecka oduczyć. Nie - dwie godziny ryku, i tak nawet przez tydzień - totalny zamordyzm. To ma być rada psychologa (dziecięcego?)? Załamka. Już nie wspominając o zakwalifikowaniu 14-miesięcznego dziecka ssącego pierś jako łobuza, sprawiającego problemy wychowawcze... Odpowiedz Link
agasobczak Re: Rozmowy w Toku 04.01.10, 19:30 Oglądałam to jakiś czas temu (to chyba są powtórki z tego co piszecie) Smutne są te rady i komentarze widzów ale zastanawiam się dlaczego ta dziewczyna tam trafiła. Bo chce odstawić małego czy nie chce? Odpowiedz Link
czarnulkaaa2 Re: Rozmowy w Toku 04.01.10, 21:48 No widziałam, odpadłam po prostu Pani psycholog ze swoimi odzywkami jak z rynsztoka-oboje z M zdębieliśmy-" dziecior" "smoczek w pysku" jakaś masakra. I te jej teksty właśnie o ignorowaniu płaczu dziecka itp. Inna sprawa że zawsze się zastanawiam po co ludzie lezą do takiego programu....bo jeśli po fachową poradę to raczej jej nie znaleźli... Odpowiedz Link
biza7 Re: Rozmowy w Toku 05.01.10, 14:33 Też nie widziałam, ale sądząc z tego co piszecie to chyba tak lepiej, dla mojego zdrowia. Bo pewnie ciśnienie by mi niebezpiecznie skoczyło.... Panią psycholog przydałoby się tak od czegoś odzwyczajać metodą 2 godzin nieustannego ryku.... Matko, to już nawet nie chodzi o wiedzę (czy raczej jej brak), ale normalnie to chyba trzeba nie mieć serca żeby coś takiego mówić.... Założę się, że pani psycholog albo nie ma dzieci, albo ma same "aniołki" karmione od urodzenia butelką... Odpowiedz Link