Dodaj do ulubionych

wirus za wirusem

29.10.11, 12:15
Dobre czasy się skończyły. Odkąd Gaba poszła do przedszkola ma ciągłe infekcje to znaczy katar z kaszlem bez gorączki i stanu zapalnego. Leczone syropem wykrztuśnym i robionym. Wychodzę z nią normalnie na dwór ale do przedszkola chodzi rzadko. Jest to jednak bardzo uciążliwe tym badziej, że miałam nadzieję, że się wkrótce odstawi a ilość karmień się zdecydowanie zwiększyła. Znacie jakieś domowe sposoby, żeby jej pomóc? robię jej syrop z cebuli ale może coś jeszcze? Klepanie niewiele pomaga bo wszystko "siedzi" w okolicach tchawicy. Dziękuję za rady.
Obserwuj wątek
    • kinga_owca Re: wirus za wirusem 29.10.11, 17:07
      u nas to samo
      we wrzesniu był w przedszkolu łacznie 5 dni, w październiku 3...
      niestety juz raz zaliczył zapalenie oskrzeli
      jesli osłuchowo jest w porządku to robię mu inhalacje z soli fizjologicznej + berodual (na receptę) ale można tez z samej soli fizjologicznej
      kapiele w wannie z dodatkiem olejku sosnowego i miętowego
      naklepywanie i smarowanie pulmex baby
      mial tez bańki stawiane
      • ewela38 Re: wirus za wirusem 29.10.11, 18:34
        Kinga_Owca a Mały cyca jeszcze?
        • kinga_owca Re: wirus za wirusem 29.10.11, 18:51
          no ba smile
          jak przestanie to zmienię sygnaturkę - na razie licznik ssaka jest prawdziwy wink
          • ewela38 Re: wirus za wirusem 29.10.11, 20:31
            No tak smile. Pytam bo moja Gaba w podobnym wieku. Planowałam jakoś ją "wspomóc" w odstawianiu bo zaczyna mi to wyglądać na pierwszy nałóg ale przez te infekcje coś mi nie wychodzi. Jakbym nie wprowadziła ograniczeń to w dzień bardzo często ma ochotę trochę pocycać. Nie masz czasami dość?
            • kinga_owca Re: wirus za wirusem 30.10.11, 10:08
              mam, oczywiscie że mam
              choc odkąd nie karmię w nocy czyli od jakiegos roku to mi to az tak nie przeszkadza
              no i z takiem dużym ssakiem można już ustalić warunki, choć jak chory to faktycznie ciężko wink
    • momago Re: wirus za wirusem 30.10.11, 17:52
      Polecam bańki - teraz w sezonie chorobowym najlepiej raz w tygodniu. Na mokry kaszel i katar - tymianek do picia. Ja swoim wieszałam na ubraniu rozgnieciony czosnek zawinięty w gazik - ma działanie przeciwzapalne.
      Infekcji nie będzie przez to mniej, ale łatwiej przez nie przebrniecie. Pierwszy rok jest trudny, z każdym następnym jest coraz lepiej smile
      • ewela38 Re: wirus za wirusem 30.10.11, 21:55
        wróciłam własnie od lekarza z Małą i dowiedziałam się tak:
        1. infekcje bez gorączki i stanu zapalnego są pożyteczne dla dziecka i świadczą o sprawnym układzie odpornościowym.
        2. Jak nie chce, żeby łapała teraz tak czesto powinnam dac ją do przedszkola dopiero w kwietniu. Wtedy dziecko przyzwyczaja się do ciężkich warunków w "lżejszych" warunkach
        3. Moja Gaba nie chce chodzić do przedszkola ( zostawiam ja na 3,5 godziny ) i to też ma znaczenie negatywne. Jak nie trzeba on by jeszcze nie zmuszał bo ze stresu osłabia się organizm.
        Jeżeli chodzi o nasze cycanie cięzko mi to unormowac i przestawić na moje warunki. Często muszą ja zostawiać szczególnie od kwietnia do października zazwyczaj na 4 noce. Nie pomaga to bynajmniej w stawianiu warunków o odstawieniu nie wspomne. Teraz będę w domu zdecydowanie częściej biorąc pod uwagę jednak jej cycoholizm pewnie troche jeszcze pociągniemy. O bańkach pomyślę. Ale kto je stawia, trzeba znależć pielęgiarkę? ona ma infekcje w krtani to bańki też pomagają??
        • froobek Re: wirus za wirusem 30.10.11, 22:03
          > ona ma infekcje w krtani to bańki też pomagają??

          Nie sad
          Pomagają na oskrzela / płuca.

          Polecam inhalacje z nebulizatora.
          Lekarz może zapisać Mucosolvan do nebulizatora, a same możecie sobie robić praktycznie bez ograniczeń z soli fizjologicznej.
          • momago Re: wirus za wirusem 31.10.11, 08:41
            Nie mogę się z tym zgodzić smile
            Bańki postawione w odpowiednich miejscach pobudzają odporność, pomagają na katar, zmniejszają odczyn węzłowy, itd.

        • momago Re: wirus za wirusem 31.10.11, 08:49
          Nie wiem co to za lekarz, ale mądrze prawi smile
          Bańki możesz stawiać sama (są w aptece bezogniowe). Taki uniwersalny punkt odpornościowy jest na wysokości gerzebienia łopatkowego (po obu stronach kręgosłupa). Na prawdę polecam smile
          • kinga_owca Re: wirus za wirusem 31.10.11, 09:11
            bańki też polecam, syn miał juz 2 razy stawiane - mamy na szczęście wujka-pielęgniarkę wink
            nebulizator też polecam, synek się chętnie inhaluje, zakładam mu maseczke i puszczam jakis film albo książkę mu czytam żeby za duzo nie myślał o tym, że się inhaluje
            robię mu z soli fizjologicznej i berodualu
            co do przedszkola - to pierwsze dni były ciężki, ryki i histerie oraz regres w "mama mama" - nawet do kibla za mną łaził, po chorobie kolejny raz też niechętnie poszedł, ale trzeciego dnia juz było ok, po kolejnej chorobie poszedł chętnie i bez marudzenia stwierdzając, że mu się jednak podoba wink
            choc nie powiem, woli siedziec ze mną w domu i otwarcie to mówi wink
    • ewela38 Re: wirus za wirusem 01.11.11, 20:51
      Z tą odpornością lekarz mi tak tłumaczył:
      każde dziecko rodzi się z przeciwciałami z łożyska, dodatkowo piersiowe nabywają z mlekiem matki. Ale nie ma możliwości, żeby dziecko nabyło przeciwciała na wszystkie wirusy, które na dodatek mutują. O odporności dziecka świadczy fakt jak organizm sobie radzi z wirusem, który wtargnie do organizmu czyli jeżeli infekcja będzie lekka , bez gorączki i antybiotyku swiadczy tylko, że układ odponościowy działa bez zarzutu. Pomimo tego , że moja Gaba łapie te lekkie infekcje od pójścia do przedszkola non stop on uważa, że absolutnie nie można wspomagac czegoś co dobrze działa. Myślę tak pod kątem tych baniek, jeżeli ona ma infekcje w okolicach tchawicy i krtani a odporności nie powinnam stymulować bo może zacząć szwankować czy jest sens jest jej robić. Co sądzicie mądre Kobiety? Wspomne tylko, że lakarz to pediatra "starej daty", wielki zwolennik amtybiotyków ale tylko w przypadku bezwględnej konieczności. Leczy syropami robionymi i klepaniem. Infekcje trwają długo ale ustępuja.
      • agnieszka_z-d Re: wirus za wirusem 01.11.11, 20:56
        Dobre bańki nie są złesmile
        A tak poważnie - naprawdę uważam, że bańki jest sens stawiać.
        • tuszeani Re: wirus za wirusem 02.11.11, 08:40
          A od kiedy można startować z bańkami? Zastanawiam się też czy fizyczną możliwością jest postawić je dziecku które nie jest w stanie uleżeć nawet sekundy bez "przemocy w rodzinie".

          A i jeszcze co do tych ćwiczeń układu odpornościowego: jednak podobno nie zawsze są korzystne dla organizmu. Ja mam chorobę autoimmunologiczną (Hashimoto) i endokrynolog do którego mam pełne zaufanie dał mi szlaban na wszelkie niekonieczne szczepionki i inne środki z serii "na uodpornienie" - rozbujany układ immunologiczny oprócz dobrej roboty może robić też robotę krecią i za każdym razem należy rozważyć co w danym momencie jest ważniejsze.
          • edytadk Re: wirus za wirusem 02.11.11, 10:14

            > A od kiedy można startować z bańkami?

            Moja córka pierwszy raz miała postawione bańki w 3 miesiącu życia - przez pediatrę. Katar i lekkie pokasływanie przeszły, jak ręką odjął. W sumie byłam mile zdziwiona, że już niemowlęciu można bańki postawić... Bańki u nas są w użyciu od minionej jesieni, kiedy to starszy syn poszedł do przedszkola i zaczęły się typowe jazdy z infekcjami co chwilę - niestety prawie każdą łapała też od brata mała:/. U syna zwykle obywa się bez antybiotyku - często efekty stawiania baniek są na tyle spektakularne, że np. kaszel od razu przechodzi albo wyraźnie maleje. Ale nie jest to oczywiście lek na całe zło, bo zdarzyło się, że mimo baniek na antybiotyku jednak się skończyło.

            > Zastanawiam się też czy fizyczną możliwoś
            > cią jest postawić je dziecku które nie jest w stanie uleżeć nawet sekundy bez "
            > przemocy w rodzinie".

            Też się zastanawiałam, zanim przyszło co do czegosmile. W praktyce jest zwykle lepiej, niż można by to sobie wyobrażać. Przede wszystkim małym dzieciom te bańki stawia się na bardzo krótko - w tej chwili dokładnie nie pamiętam, ale nawet około 1 minuty. Znajoma stawiała rocznej córce i zanim młoda zdołała się zorientować, że coś się dzieje, już było po. Przez taki krótki czas można delikwenta spróbować czymś nowym i fascynującym zainteresować czy chociażby ulubione żarcie do łapki wsadzić. U nas te bańki zwykle stawiane są podczas wizyty u pediatry i wtedy syn siedzi bez ruchu, jak zaklętysmile. Dziecko wcale nie musi leżeć - synowi nasza lekarka stawia te bańki na siedząco.
      • momago Re: wirus za wirusem 01.11.11, 22:28
        Nie podoba mi się tylko stwierdzenie "wielki miłośnik antybiotyków" - brrr smile
        Bańki przyspieszą proces zdrowienia. Infekcje nie będą trwały długo. Nie ma mowy żeby w kwestii odporności cokolwiek się rozregulowało lub zaczęło szwankować. Wręcz odwrotnie.

        Piszesz o robionych syropach - rozumiem, że robionych w domu z naturalnych składników, tak? To przecież, prócz leczenia objawów, też w jakiś sposób stymuluje odporność.

        Nie chcę Cię namawiać jak akwizytor smile
        To Twój wybór. Zawsze możesz poruszyć temat baniek ze swoim lekarzem.

    • aleksandra1357 Re: wirus za wirusem 01.11.11, 22:43
      A ja posyłam mojego do przedszkola, jeśli nie ma gorączki i z nosa nie cieknie strumieniem. Pokasłuje, pokichuje, ale nie opuścił jeszcze żadnego dnia smile
      Ale już w zeszłym roku trochę chodził.
      I nie karmiony piersią, a zobaczcie, jaki odporny uncertain (Sorry, to argument mojej rodziny, dlaczego nie warto karmić).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka