froobek 02.11.14, 17:20 Ponieważ temat nocnych karmien to evergreen a jest tu trochę nowych osób, z przyjemnością przypominam najlepszy na świecie artykuł na ten temat www.kathydettwyler.org/commentaries/sleeping.html Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
panizalewska Re: Przypomnienie 03.11.14, 09:02 Faaajne nie czytałam wcześniej. Chyba siostrze podeślę Odpowiedz Link
szonik1 Re: Przypomnienie 03.11.14, 10:55 A ja rozmawiałam w weekend z koleżanką, mamą 4 miesięczniaka, która przedstawiła mi teorię o fazie snu REM i wybudzaniu się, i że nie ma co wtedy do dziecka z piersią lecieć, bo to nie jest "dobra droga ku jego dojarzałości" (cytat) i że lepiej mieć parę nocy gorszych, żeby potem wiedzieć, że kroczy się dobrą drogą... i tak zastanawiam się: podesłać jej ten artykuł? Nie chcę wychodzić na nawiedzoną (choć moje metody wychowawcze baaardzo różnią się od tych wokół), nie chcę kłócić się ze znajomymi (bo polityka/religia/dzieci to tematy zapalne jak wiadomo), nie chcę być upierdliwa. Wyraziłam swoje zdanie i mój pogląd i zmieniłyśmy temat. Dziewczyna ewidentnie czyta o niemowlętach i ich fizjologii, tylko że korzysta ze zdecydowanie innych źródeł literatury niż ja... Odpowiedz Link
kjut Re: Przypomnienie 03.11.14, 11:22 Cudne! A na Niemowlęciu się właśnie dyskusja na ten temat toczy. I tak się zastanawiam czy nie wrzucić.... choć i tak mam wrażenie, że tego typu artykuły przekonać niestety mogą tylko juz przekonanych.... Odpowiedz Link
panizalewska Re: Przypomnienie 03.11.14, 12:59 W najkrótszym skrócie to chyba racja No bo jak to "moje dziecko się budzi co godzinę a ja mam się na to zgadzać? To nieNORMALNE!" itp itd. Normalne. Norma, czyli większość, czy norma, czyli zdrowie i naturalna fizjologia, czy może jednak norma, czyli co by chcieli rodzice, żeby było Odpowiedz Link
tanzania1 Re: Przypomnienie 05.11.14, 12:44 a czy może ktoś mógłby łaskawie w skrócie przetłumaczyć- podać najważniejsze informacje?... Z angielskim to ja niestety... hhmm... no wiecie.. nie bardzo... Odpowiedz Link
amiralka Re: Przypomnienie 05.11.14, 17:26 Dzięki froobek. Jako "świeża" mama, potrzebuję takich tekstów, bo to właśnie sama zrozumiałam niej więcej w pierwsze noce (a dziecko miało nidy nie spać w moim łóżku). Ale kiedy mówię innym, że nie dyskomfort czuję raczej, gdy dziecko nie śpi przy mnie niż karmiąc je nocą tyle ile trzeba, to mnie dosłownie na psychoterapię wysyłają... Odpowiedz Link
froobek Re: Przypomnienie 05.11.14, 17:41 Oby jak najwiecej takich psychicznych Za miesiąc trzecie urodziny młodszego i jestem w takim jubileuszowym nastroju Mam ochotę dzielić sie z mamami rocznych czy dwuletnich maluchów moim doświadczeniem i radością. Tak, karmie trzylatka i oby jak najdłużej! Tak, na zadanie! Tak, jeśli sie obudzi, to w nocy tez! Jest super Odpowiedz Link
kota-mota Re: Przypomnienie 12.11.14, 13:24 a mi coraz lepiej z tą psychicznością, była fala świętego oburzenia kolo roczku w stylu :ty jeszcze karmisz? potem dlugo długo nic, teraz cisza się kończy, bo zblizamy się do 1,5 roku więc bedzie druga fala, o wiele łagodniej do tego podchodzę, dojrzalej myślę uwag nie traktuje jak ataku tylko z pewną dozą politowania cierpliwie tłumaczę teraz z przyczyn tak zwanych życiowych jestem w domu i nie pracuję od 3 tyg, kolejne 3 przed nami, moze dłużej...i przezywam renesans karmienia, juz nie ssał 9h jak bylam w pracy a teraz co 2 h, a ja szczesliwa ze moge dac, jak jestem w domu to na zadania, a co !! stac mnie i kiedys sie spinałam, ze chce przed dzemka, po drzemce a przeciez juz taki duzy i musi sie przyzwyczajac bo niedlugo skonczy mu sie, teraz wreszcie to zrozumialam i super dobrze mi z tym ! spimy razem ponad rok, ostatnie tygodnie wczepiony w mamę ale spi do 5:00-5;30 wiec kurde przesypia mi nagle noc, ja szczesliwa bo wyspana, te hojne 5 h w zupelnosci mi wystarcza. nad ranem te 2-3 h to jest zerowanie na matce w pozycji półsiedzacej, lezenie na szyi nawet doslownie dupka na glowie, a ja mu na to pozwalam i dosypiam i sie zastanawiam, kto by mu pozwolil, bo przeciez dziecko musi grzecznie, ładnie spac przede wszystkim mam ochote karmic do zerowki, w ogóle mnie to już nie rusza co powiedzą inny, wyobrazam to sobie i widze nas, mnie i syna i jest to dla mnie ok, a jeszcze rok temu bym sie obawiala tej wizji. te nocne karienia mi sie jakoś rozmyły, przerstałam sprawdzac godzine, liczyc ile minelo, no ale to musi jakos chyba samo przyjsc naturalnie, przy drugim dziecku wrzuce na luz od razu i to jest piekne Odpowiedz Link
ioanna80 Re: Przypomnienie 12.11.14, 22:01 Kota, cudny jest twój post, a raczej twoje podejście i ja tez tak chce! Moja córcia w niedziele skończy 15mcy i w ogóle nie mam potrzeby ani nie widzę sensu planowania ze odstawie wtedy a wtedy. Mąż mnie wspiera, widzę ze dla niego to taka sama przygoda jak dla mnie (choc on slodko spi kiedy ja obok miotam sie zmieniając piersi). Mój siostra zaczyna objawiać pewne oznaki niepokoju (ona karmiła 13 mcy i odstawila, bo siostrzenica często jadła w nocy) i przebąkiwać nawet cos o tym, ze mleko juz nie jest wartościowe. Moja babcia, ktora co wizyta opowiada mi jak to moja mama do 18 mcy nie jadła nic oprócz piersi, tez zaczyna pytać do kiedy chce karmić i sprzedaje pyszne rady na odstawianie typu kladziemy dziecko spac bez mamy. A mnie to lotto mnie karmienie pasuje Jedyne co ewentualnie mnie ciut niepokoi, to to, ze chciałabym miec drugie dziecko, a okresu ciągle brak ( jutro będzie okrągłe 2 lata bez), ale co tam, zdam sie na matkę naturę i zobaczę co będzie. Odpowiedz Link
tanzania1 Re: Przypomnienie 13.11.14, 11:42 Mój synuś ma półtora roku.. Na poczatku karmienia planowałam w tym wieku mniej więcej go odstawiać.. Ale tak lubię karmić, mój mały też lubi to bardzo, że ani sobie nie mam serca tego odbierać, a jemu tym bardziej.. Bo po co właściwie??... I teraz nie mam takiej granicy.. Nie stawiam sobie limitu... I cieszę się każdym karmieniem I bardzo, bardzo mi pomogło to forum i te wspaniałe kobietki tutaj Pomogły w sensie zmiany myślenia... Bo miałam taki jakiś obraz w głowie, że do dwóch lat ciągnąć karmienie, to już lekka przesada... (!!) I czuję, że to tak właśnie społeczeństwo odbiera, tak większość (ogromna!) myśli... Więc miałam takie poczucie, że "powinnam" go odstawiać... A wcale nie chciałam w głębi serca!!! I teraz już zupełnie przeszło mi takie myślenie.. "nacieszam" się każdą chwilą i nikogo odstawiać nie będę Bardzo dobrze mi z tym karmieniem!! I na razie niczego zmieniać nie będę a już na pewno nie będę się przejmować tym co inni o tym myślą, mówią.. Sama się tutaj doedukowałam i zamierzam edukować każdego, kto tylko spróbuje mnie pouczać i będzie komentował karmienie mojego dziecka! Dziękuję Wam drogie, kochane mamusieńki Odpowiedz Link
cestmoi89 Re: Przypomnienie 13.11.14, 13:14 Jak my tu tak wszystkie... To moja mała ma dwa lata i miesiąc. I też jakoś ostatnio łaskawszym okiem patrzę na nasze karmienie. I wręcz uwielbiam, jak budzi się koło północy i mówi "nie ma mamusi? Mamusiu, (m)leko daj" wtedy to też idziemy do niej spać. Dziś kładła się mi głową na twarzy w nocy, a kadłubek miała zwinięty na moim brzuchu, to takie miłe było, że prawie nie oddychałam, żeby jej nie zrzucić jeszcze z pół roku temu bym raczej się wściekała, że się gramoli, a teraz jakaś fala matczynych uczuć mnie nachodzi ;p i w ciągu dnia jakoś się lepiej dogadujemy, zelżały bunty i robi się fajnie, bo zaczyna po ludzku już mówić także, dwa lata najgorsze za nami, mnie już nikt nie pyta, czy karmię, nawet pediatra ani ginekolog, od kiedy dostałam pierwszy poporodowy okres (w dniu drugich urodzin dokładnie ). Odpowiedz Link
tanzania1 Re: Przypomnienie 13.11.14, 14:22 ale słodko, jak już dziecko do Ciebie mówi... Mój mały to tylko jakieś sylaby mówi, ale za to potrafi zaprezentować jak robią różne zwierzątka To jest dość zabawne. Jednakowoż "mamusiu" to chyba jeszcze długo nie usłyszę... Co do karmienia jeszcze, to mam momenty zniechęcenia, na szczęście szybko mijają, ale czasem zdarza mi się pomyśleć, że już mnie to męczy.. Ale to dlatego, że mały tak się wierci, włazi na mnie i złazi i kombinuje podczas karmienia, taki wiatraczek się kręci wokół mojej głowy z piersią w zębach oczywiście..Do tego dochodzi miętolenie drugiej piersi, i co gorsza, sutka.. Eecch.. Ale już te wieczorno- nocne karmienia są na szczęście spokojniejsze.. I jak mi się położy na brzuchu z główką na piersi, to też mnie taka fala uczuć matczynych zalewa...Więc ogólnie jednak bilans wychodzi na plus, tzn. mimo chwilowych niedogodności bardzo lubię karmić Odpowiedz Link
cestmoi89 Re: Przypomnienie 14.11.14, 11:17 Tak, mówienie jest ważne Też mam momenty zmęczenia, zniecierpliwienia, któż nie ma? Myśmy sobie z miętoleniem jeszcze nie poradziły, ale jesteśmy na dobrej drodze wiatraczki są nadal czasem, jak mocno pobudzona. Jeszcze ze dwa lata i może zrozumie Tak jeszcze nawiązując do tego, co tu w którymś wątku przeczytałam, to mi macierzyństwo wytrąciło z rąk wszelką kontrolę nad własnym życiem. Oj, dłuuuugo walczyłam o chociażby złudzenie kontroli, ale takie mi się dziecko zdarzyło, co nie chce od początku nic po mojemu robić cóż mnie, matce biednej zrozpaczonej, pozostało? Przejść nad tym do porządku i robić swoje jeszcze czasem tylko się we mnie odzywa potrzeba kontroli w kwestiach jedzenia dorosłego i spania, bo któż to widział, żeby dziecko zasypiało o 11 i wstawało o 8?? Odpowiedz Link
nanena Re: Przypomnienie 17.11.14, 08:14 21 miesięcy karmienia, są chwile zwątpienia, zmęczenia, rozmemłania totalnego, a potem błogo...i gdzieś mam te wpieranie mi przez wieeeeelu, że juz za dlugo, za bardzo się przy tym męczę, za bardzo jestem uwiązana (jak to, drugi sylwester w domu???) Karmimy się dalej, let it flow Odpowiedz Link
tanzania1 Re: Przypomnienie 17.11.14, 12:42 tak.. uwielbiam, gdy inni wmawiają mi, że się męczę, że jestem uwiązana, że nie mogę iść na imprezę, że mam sobie dać spokój.. Ja się naprawdę nie męczę!!!! Czy tak ciężko to zrozumieć? Naprawdę nie pojmuję dlaczego to, że JA karmię, (a nikomu przecież nie każę) tak bardzo męczy innych.. Co to z dziwny mechanizm?... Czy to jakiś "wyrzut sumienia" tych dziewczyn, którym się nie chciało karmić i kończyły szybciutko?... Odpowiedz Link
panizalewska Re: Przypomnienie 18.11.14, 14:13 Z takich "dziewczyn" to może być moja teściowa lat 70 łolaboga jakie to wyczerpujące dla organizmu. Tandem. Bez sensu tzn już nie tandem, ale ona o tym nie wie Odpowiedz Link
tanzania1 Re: Przypomnienie 19.11.14, 10:01 co ciekawe, to u mnie i mama i teściowa (obie 65+) karmiły dość krótko, ale obie chwalą karmienie piersią, wspierają, cieszą się- nic nie mówią, że już czas odstawić... Tylko niektóre moje mniej więcej rówieśniczki, o dziwo, zatrzymały się w latach 70-tych....Teraz, w tych jakże oświeconych czasach, takie mądre, wyedukowane, gadają rzeczy typu: po roku już nie ma sensu, mleko miały za chude, leciała sama woda itp, itd.. + dodatkowo, że ja się rzekomo męczę.. Wwwrrr... Odpowiedz Link