dzulka1
20.12.05, 21:42
Witajcie!
Chciałam napisać coś pozytywnego.
U nas w domu trochę nerwówka przed świętami bo mieszkamy u teściów i
mieszkanie posprzątanie, a tu Emilka wypaciała fotel zupką ze słoika, a potem
wytarła się w czyste firanki, no odjazd, coś w nią wstąpiło, zjadła kawałek
mydła, aż się marwiłam czy jej nie zaszkodzi.
Poszprzątałam cały kram, ale jakoś to nie zrobiło to na mnie wrażenia (OPRÓCZ
MYDŁA), chyba się już przyzwyczaiłam do jej pomysłów.
No znowu dygresyjka, a miałam napisać o tym, ze dziś moja córka przespała
całą noc odkąd się urodziła (15m). Padła przed ośmą, a obudziła sie przed
szóstą, szok i niedowierzanie, o piatej obudziłam się i sprawdzałam czy
oddycha, piersi jak kamienie bo ostanio jadła nawet sześć razy w ciągu nocy i
one się już tak nastawiły na produkcję, że same były w szoku.
Dla takiej nocy warto było karmić...
Tak sobie pomyślałam, że jakby tak było od teraz to mogę ja karmic do
osiemnastki. Wiem, ze to tylko losowe zdarzenie i pewno znowu będę musiała
wstawać te 2 czy 3 razy, ale jakoś ta noc postawiła mnie na nogi i
przesądziła o decyzji by nadal karmić.
Wszystkim kobietkom z forum życzę udanych, szczęśliwych i pełnych miłości
Świąt Bożego Narodzenia.
Ala