Dodaj do ulubionych

mrożenie pokarmu

29.09.06, 15:27
Wracam od poniedziałku do pracy sad (abstrahując już od tego ze to dla mnie
tragedia zostawić Młodego, dodatkowym zmartwieniem jest żeby jadł jeszcze
moje mleczko, jest alergikiem i gdybym nie musiała już wracać to na pewno pił
by tylko i wyłącznie z piersi jeszcze przez miesiąc, później dopiero
zaczęłabym mu wprowadzać nowości)
W poniedziałek 25. skończył 5 miesiąc
Ale skoro się nie da.. no to trzeba odciągać.
I moje pytania są następujące

1. jak postępować z mrożonym pokarmem żeby był gotowy do picia?
(po ściągnięciu - w sterylnych warunkach - mrożę go w woreczkach, i co dalej?)
- czy mam go pasteryzować jeszcze przed zamrożeniem?
- czy po wyciągnięciu z zamrażalnika mam go przegotować/pasteryzować/tylko
podgrzać w podgrzewaczu?
2. jak postępować z odciągniętym pokarmem przechowywanym w lodówce?
-czy po ściągnięciu pasteryzować i dopiero później do lodówki?
- czy po wyjęciu z lodówki pasteryzować? czy tylko podgrzać w podgrzewaczu?

Nie ukrywam, że trochę spanikowałam... byłam przed chwilą w przychodni po
zaświadczenie do pracy, że karmię piersią, a pediatra była wysoce zdziwiona
że już mam zamrożonych kilka porcji i że mam zamiar to Młodemu serwować.
Powiedziała że to tylko na moją odpowiedzialność i że jest możliwe zarażenie
pokarmu gronkowcemsad że jak już to mam przegotowywać ten pokarm, straci co
prawda przeciwciała lecz witaminki zostaną. Generalnie jest temu przeciwna..

pozdrawiam
gamciaa
Obserwuj wątek
    • luna333 Re: mrożenie pokarmu 29.09.06, 19:37
      www.bonamater.waw.pl/karmienie_piersia_warto.php
    • monika_oli Re: mrożenie pokarmu 29.09.06, 19:55
      Kochana - bez panikismile
      Ja wracałam do pracy już dwa razy zostawiając dzieciaczki w domu z butlą mojego
      mleka zamiast piersi:] Starsza córeczka miała 3,5 m-ca, a młodsza 5 m-cy w
      momencie kiedy stawałam się mamą karmiąco-pracującą. Obie były tylko na moim
      mleku przez 6 pierwszych miesięcy swojego życia. Dla starszej córeczki
      przestałam odciągać w pracy mleczko kiedy miała ok.1,5 roku. Młodszej też
      pewnie będę odciągać do tego czasu, a może nawet i dłużej - teraz po zmianie
      pracy nie ma mnie w domu ponad 10 godzin.
      Nigdy nie pasteryzowałam ani nie przegotowywałam mleka i nigdy nie zaraziłam
      poprzez nie żadnej z moich córeczek - myślę, że Twoja pani pediatra przesadziła
      strasząc Cię. U nas po prostu mleczko z lodówki trafia do butli i z nią do
      podgrzewacza. Zamrożone do czasu upłynnienia po prostu stoi w temperaturze
      pokojowej. W ekstremalnuch przypadkach trafia do garnuszka z letnią wodą lub do
      mikrofali. Przyznaję, nieco odbiegając od tematu, że w przypadku starszej
      córeczki bardzo długo sterylizowaliśmy laktator, butelki itp, a młodszej od
      początku tylko wszystko polewamy wrzątkiem i też nic jej z tego powodu nie
      jest:] Aaa... i do przechowywania mleczka używam najzwyklejszych słoiczkówtongue_out
      Życzę powodzenia i spokojnego powrotu do pracysmile
      Pozdrawiam gorąco i jakby co - służę radą.
      m.

      P.S. Nie stresuj się tak bardzo, bo będzie kłopot z odciąganiem pokarmu.
      • gamciaa Re: mrożenie pokarmu 02.10.06, 22:04
        wielkie dzieki za radysmile)
        dzis juz za mna 1 dziensmile ucieklam po 4 godzinach... myslalam ze mi piersi
        rozsadzi.. nie wspominajac juz o tesknocie za Mlodym...buuu
        Mam duzo pokarmu, na razie nie mroze tylko odciagam na biezaco. Obawiam sie ze
        nie uciekne od odciagania w pracy, chociaz raz po 4 godzinach
        Jestem juz lepszej myslismile wielkie dzieki raz jeszcze, dobrze jest poczytac ze
        nie tylko ja musze moja pesteczke w domu zostawic, bo juz czulam sie jak matka
        wyrodnasad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka