Dodaj do ulubionych

problems with speaking activities in the classroom

13.10.08, 11:20
I've started working in a secondary school and although everything's even
better than I thought it would be (in comparison with primary school I used to
teach at :)) I have a problem with speaking activities. I have 17 and
18-year-olds and most of them just don't want to speak. I know they don't feel
confident but what annoys me most is the text 'I won't speak to HIM!' because
they're supposed to be working with somebody they don't like. They sit in a
circle, speaking to the person sitting next to them, so sometimes they are not
quite friends in a pair.
Do you have any ideas of some quick (!) pair matching or maybe I should
rearrange the classroom for every lesson so that every time they sit with
someone else (but then they'd hate me :)). Or what else can I do to encourage
them to talk in pairs???
Obserwuj wątek
    • joalma Re: problems with speaking activities in the clas 13.10.08, 12:52
      moim zdaniem, jeśli są oporni na zmiany ze względów "towarzyskich"
      to po prostu nie zmieniaj ustalonych par. pamiętam, że ja też nie
      lubiłam mieszania w ustalonej organizacji klasy/grupy/pary jako
      uczennica. każdy ma swoje sympatie, antypatie i preferencje i jeśli
      to ma być czynnik demotywujący to lepiej odpuścić. ważne żeby w
      ogóle mówili.

      w liceum to prawie dorośli ludzie którzy niezbyt lubią narzucania
      swojej woli. i jeśli coś jest dla ich bewzględnego dobra to nie ma o
      czym dyskutować - trzeba robić, ale jeśli da się pewne rzeczy
      modyfikować to czemu nie?

      chociaż z drugiej strony patrząc: to czy jesteś tam żeby ich czegoś
      nauczyć czy żeby cię lubili?

      po prostu dogadajcie się :)
      • kociamama Re: problems with speaking activities in the clas 14.10.08, 22:06
        Hej,

        Ja bym nie opierala sie na cwiczeniach w parach, jako glownym wzorze interakcji
        przy speakingu. NIestety, choc pariwork jest bardzo zalecane, i oszczedziloby
        czsu, gdyby uczniowie naprawde mowili po angielsku, zazwyczaj uczniowie w parach
        NIE mowia po angielsku (o ile nie latasz po klasie i nie wrzeszczysz: speak
        english, albo nie odpytujesz ich na ocene z tych cwiczen. Oczywiscie zdraszaja
        sie wyjatki, ale prawda jest taka, ze nawet studenci filologii czesto nie garna
        sie do rozmowy poa ngielsku, w cwiczeniach grupowych, a czegoz wymagac od
        licealistow, ktorzy sa niewypowiedzianie mniej zmotywowani.

        MOja rada, wiecej open-class cwiczen (niestety) i dpytywania kazdego lub par
        przez nauczycielke na ocene.

        Pozdrawiam,
        Kociamama.
        • lilian_ka Re: problems with speaking activities in the clas 15.10.08, 08:58
          Dzięki, czyli jednym słowem odpuścić? Może faktycznie za bardzo się przejmuję,
          nie chcą mówić, ich wybór. Mam trochę 'zniekształcony' obraz jak takie ćwiczenia
          powinny wyglądać przez moje lekcje indywidualne, gdzie mam po dwoje uczniów -
          wszyscy bez wyjątku na poziomie powyżej przeciętnej, którzy pięknie rozmawiają w
          parach i ze mną i w ogóle :).

          A co do lubienia, wydaje mi się, że uczniowie lepiej uczą się przedmiotu, od
          którego nauczyciela lubią. Atmosfera w klasie jest moim zdaniem bardzo ważna. I
          tez sama pamiętam, że nie lubiłam przesadzania i tego typu rozwiązan.
          • very.martini Re: problems with speaking activities in the clas 15.10.08, 13:51
            Wiesz co, ze wszystkich grup (a było ich sporo), w których się
            uczylam jako uczennica, prawdziwy pair work wypalał tylko w mojej
            grupie na studiach - bo myśmy byli/ jesteśmy (ale PE już się
            skończył:( ) naprawdę fajną, zgraną grupą, w której wszyscy się
            lubią i mogliśmy na wiele tematów dyskutować bez końca, popadać w
            dygresje, żartować i stwarzać fajną atmosferę. Były, oczywiście,
            wyjątki, ale generalnie tak to wyglądało. W innych grupach bywało
            różnie, zazwyczaj znajdywały się dwie czy trzy osoby, które się
            lubiły, i one faktycznie o czymś tam gadały, a cała reszta
            zamieniała po cztery zdania i do widzenia.
            Ja bym im przede wszystkim pozwoliła usiąść w takim układzie
            towarzyskim, jaki lubią, wiadomo, że Grzecznej Kasi lepiej będzie
            się rozmawiać z Grzeczną Olą niż z Łobuzem Bogusiem, z którym
            wychowawczyni posadziła ją celem pacyfikacji (nie wiem, jak jest u
            Ciebie w szkole). I jeszcze bym przypilnowała, żeby pamiętali, że z
            każdego zadania zostaną rozliczeni (niekoniecznie od razu na ocenę),
            i dała im konkretny limit czasu na nie - wtedy nie będą marnować
            cennych minut na pierdoły. Aha, i skoro to liceum - rzucaj im fajne
            tematy - u mnie w liceum kiedyś furrorę zrobił temat o powiększaniu
            piersi przez czternastolatki (na podstawie artykułu z gazety), a
            faceci jak się zaangażowali;)

            > Dzięki, czyli jednym słowem odpuścić? Może faktycznie za bardzo
            się przejmuję,
            > nie chcą mówić, ich wybór

            Tu bym się nie zgodziła do końca. Jako szkoła bierzecie
            odpowiedzialność za stan ich wiedzy. W prywatnej szkole językowej
            takie podejście by przeszło, byleby kasa regularnie wpływała:P, ale
            jeśli dzieciaki mają w perspektywie maturę i jej część ustną, na
            której coś muszą wydukać, to uważam, że Twoim obowiązkiem jako
            nauczyciela jest dopilnować, żeby chociaż starali się coś z siebie
            wydusić.

            16%VOL
            22%VAT

            --
            takie tam... forum homeopatia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka