Dodaj do ulubionych

szkoła państwowa a społeczna-stawki

27.01.09, 20:11
Mam pytanie gł. jesli chodzi o wynagrodzenie do nauczycieli ktorzy pracuja w
spolecznych podstawówkach/gimnazjach/LO- czy wasza pensja jest wyższa przez to
ze jest to szkola spoleczna a uczniowie płacą czesne czy macie takie pensje
jak w panstwowej, zgodnie z kartą nauczyciela? Chciałam iść na staż do szkoły
nie-językowej:) i zastanawiam sie czy jest jakas rożnica w wynagrodzeniu
miedzy tymi typami szkół. Dzieki z góry!!!
Obserwuj wątek
    • joalma Re: szkoła państwowa a społeczna-stawki 28.01.09, 07:30
      nie znam sytuacji osobiście ale jedna z moich koleżanek pracowała w
      szkole nie-państwowej (gimnazjum) tylko nie wiem czy była "prywatna"
      czy "społeczna" - zarobki były jak w państwowych szkołach.
      • miron1977 Re: szkoła państwowa a społeczna-stawki 28.01.09, 07:48
        pracowalem w szkolach panstwowych, a teraz pracuje w prywatnej
        podstawowce. Pensja wyzsza o ponad 100% (szkola w Warszawie)
    • jeriomina Re: szkoła państwowa a społeczna-stawki 28.01.09, 11:45
      Może to głupie pytanie ale czym się różni społeczna od prywatnej?
      • miron1977 Re: szkoła państwowa a społeczna-stawki 28.01.09, 14:13
        jesli sie nie myle to szkola prywatna zalozona jest przez osobe
        prywatna, ktora jest jej wlascicielem; szkola spoleczna zalozona
        jest natomiast przez stowarzyszenie, fundacje itp., a na jej czele
        stoi zarzad, a nie wlasciciel jako osoba fizyczna
        • jeriomina Re: szkoła państwowa a społeczna-stawki 28.01.09, 16:54
          Dzięki:)
          • dalila84 Re: szkoła państwowa a społeczna-stawki 28.01.09, 22:32
            dzieki no tak są prywatne i społeczne...ta o ktorej mówie jest społeczna akurat
            czyli zał. przez stowarzyszenie, ale sa tez szkoły katolickie itp które nie wiem
            czy sa prywatne czy panstwowe.... mnie chodzi o szkole w Krakowie nie chce tu
            nazwy podawac, po prostu ciekawi mnie wlasnie jak spora jest roznica w pensji
            przy porównywalnych warunkach zatrudnienia (umowa o prace itp).
    • szarfemberg.by.night Re: szkoła państwowa a społeczna-stawki 29.01.09, 18:12
      Ja pracuje w społecznej w Poznaniu.Zarabiam około 800 zł więcej niz moja
      koleżanka w szkole państwowej(ten sam staż,tyle samo pensum - jesteśmy z tego
      samego roku),ale mam znacznie więcej pracy niż ona - nie związanej bezpośrednio
      z nauczaniem - przeróżne dyżury,zebrania,projekty,nie zawsze sensowne.Znacznie
      więcej czasu spędzam w szkole i znacznie więcej muszę przygotowac na lekcje i
      inne obowiązkowe zajęcia
      • minisufka Re: szkoła państwowa a społeczna-stawki 29.01.09, 21:46
        moja koleazanka pracujac w szkole prywatnej miala 'troche' wiecej
        kasy (nigdy nie przyznala sie ile, ale rozumiem, ze nie byly to
        kokosy, bo ciagle probowala dorabiac korkami na prawo i lewo) a
        pracy - tak jak mowi szarfemberg - prawie 2 razy wiecej. i
        ciagle niezadowolenia ze strony wlascicielki i ciagle coraz wyzsze
        wymagania.

        • dalila84 Re: szkoła państwowa a społeczna-stawki 30.01.09, 12:22
          no własnie, tak jak piszecie kasa pewnie wyższa bo rodzice placa a skoro placa
          to chca wiedziec za co wiec jest duzo dod. zajec czyli wiecej pracy. To z kolei
          pewnie wyrównywałoby sie z pensją.Wyższa pensja ale i wiecej pracy...heh a
          ciekawa tez jestem wlasnie czy rodzice w takich szkołach są jak rodzice w szk.
          jezykowych czyli lecą do dyrektora z byle powodu, albo dyr. naciska zeby tego i
          owego przepuscic (mimo iz oceny mizerne)...cóż każdy kij ma dwa konce
          • szarfemberg.by.night Re: szkoła państwowa a społeczna-stawki 30.01.09, 22:48
            Tego typu nacisków u nas nie ma.Szkoła generalnie ma przyzwoity poziom i stara
            się o jego utrzymanie.Oceny są wystawiane zgodnie z zasadami,czasem zdarzają się
            odwołania,ale wszystko idzie oficjalną drogą.Problemem jest jedynie ten nadmiar
            pracy ZUPEŁNIE nie związanej z nauczaniem,nudnej i uciążliwej.Ale może to akurat
            nasza specyfika.
            Sądzę,że taka praca opłaca się - jeśli zależy ci na zusie itp.,ale jeśli chcesz
            mieć luz,czas dla siebie czy tam na korki itp.,to może być trudno.
            • minisufka Re: szkoła państwowa a społeczna-stawki 01.02.09, 22:33
              szarfemberg, a jakie to sa te obowiazki niezwiazane z uczeniem?
              mozesz podac kilka przykladow? bardzo mnie to ciekawi :)
              dzieki,
              M.
              • jotka001 Re: szkoła państwowa a społeczna-stawki 02.02.09, 19:50
                W 'moich' szkołach nie-publicznych takie niezwiązane z uczeniem
                obowiązki to np.: jeżdżenie z dziećmi na zajęcia sportowe (basen,
                tenis) czy konkursy pozaszkolne - często w soboty czy godziny poza
                lekcjami, organizowanie pikników dla rodziców (włącznie z
                przygotowywaniem potraw itp!), przeprowadzanie inwentaryzacji w
                szkole (każdy dostawał 'działkę' do spisania i wcale nie były to
                rzeczy z własnej sali), jeżdżenie po zakupy szkolne (zeszyty dla
                dzieci, podręczniki, książki na nagrody, pączki na tłusty czwartek
                itp), szczegółowe rozpisywanie dzieciom co mają samodzielnie
                przerobić podczas dłuższej nieobecności w szkole (wyjazd, choroba),
                oczywiście przygotowywanie dekoracji na terenie szkoły (każdy
                nauczyciel, nie tylko plastycy), pilnowanie dzieci w czasie obiadu
                (godzina lekcyjna na stołówce), oczywiście dyżury przed, między i po
                lekcjach zarówno w szkole, jak i na boisku, artystyczne występy
                grona ped. dla rodziców (to już były szczyty wszystkiego!)........
                Pomijam rzeczy dość normalne typu regularne, częste spotkania z
                rodzicami, przygotowywanie lekcji otwartych dla rodziców i osób z
                zewnątrz, coroczna opieka nad praktykantami, stażystami itp,
                wypełnianie tony papierków, trzyczęściowego dziennika (papierowy,
                internetowy, dzienniczki ucznia, niektórzy jeszcze dodatkowe zeszyty
                kontaktów z rodzicami), przygotowywanie własnych materiałów do
                lekcji, zastępstwa, rady ped. i zebrania, wycieczki itd, itp.
                Wszystko oczywiście w ramach pensji, zero dodatkowego pieniążka.
              • szarfemberg.by.night Re: szkoła państwowa a społeczna-stawki 06.02.09, 20:10
                Ktoś już wyżej szczegółowo odpowiedział( choć niektóre z wymienionych czynności
                są związane z czynnościami opiekuńczymi, a ja to tez zaliczam).Podam tylko
                kilka.W Poznaniu są tylko cztery szkoły społeczne,więc nie mogę podać szczegółów
                bez bycia rozszyfrowaną.No to, na przykład:organizowanie rajdów krajoznawczych
                po okolicach Poznania w soboty,układanie dyżurów nauczycieli w czasie
                przerw,wraz z innymi nauczycielami układanie planu lekcji(tzw.komisja do spraw
                planu ),organizowanie szkoleń dla nauczycieli(nie metodycznych),organizacja
                zakupu pomocy naukowych dla nauczycieli - ( zbieranie ofert różnych
                firm,przedstawianie ich nauczycielom,zbieranie zamówień,jeżdżenie do firm po
                południu,faktury,transport itp.),także zakup mebli do szkoły - szukanie firm
                itd.,koordynowanie imprez o charakterze ogólnym - mamy takich kilkanaście
                rocznie,naprawdę nie maja nic a nic wspólnego z angielskim,ale nazw nie wymienię
                bo są dość charakterystyczne,ale np.loterie,akcje charytatywne,wizyty w
                instytucjach,uczestnictwo w jarmarkach - opieka nad stoiskiem
                szkoły(niedziela),opracowywanie ankiet dot. zadowolenia rodziców ze szkoły itp.
                .Wystarczy?tylko za część tych rzeczy jest dodatkowe, niewielkie
                wynagrodzenie.Za pracę w sobotę i niedziele - nie.
                • minisufka Re: szkoła państwowa a społeczna-stawki 09.02.09, 13:20
                  to faktycznie niefajnie, wiekszosc tej pracy powinna byc robiona
                  przez specjalnie zatrudnione do tego osoby...

                  choc akurat ukladanie planu nauczania dla dzieci na czas swojej
                  nieobecnosci uwazam za wspanialy wynalazek i powinien byc stosowany
                  w KAZDEJ szkole - panstwowej, prywatnej, gimnazjum, podstawowce i
                  liceum - i to za zadnym dodatkowym wynagrodzeniem - w koncu za
                  uczenie i przygotowanie lekcji nam placa, prawda? :)
                  • szarfemberg.by.night Re: szkoła państwowa a społeczna-stawki 09.02.09, 20:51
                    Myślę, że jotce nie chodziło o czas nieobecności nauczyciela, tylko dzieci.U nas
                    regularnie dzieci wyjeżdżają na narty w trakcie roku szkolnego albo na Wyspy
                    Kanaryjskie albo na Hawaje.Przeważnie każdy w innym terminie.Każdemu trzeba
                    osobno ułożyć plan co ma nadrobić.I czasem zostawać z nimi po lekcjach za
                    darmo.Oczywiście,każde dziecko powinno mieć szanse nadrobienia zaległości,ale te
                    praktyki uważam za demoralizujące( jasny komunikat rodziców:nauczyciela praca
                    się nie liczy,nasza przyjemność- owszem).Co innego gdy w grę wchodzi choroba.
                    • minisufka Re: szkoła państwowa a społeczna-stawki 10.02.09, 13:49
                      szarfemberg.by.night napisał:
                      tepraktyki uważam za demoralizujące( jasny komunikat
                      rodziców:nauczyciela praca się nie liczy,nasza przyjemność- owszem).

                      niestety polskie szkolnictwo musi sie jeszcze wiele nauczyc i bardzo
                      zmienic nie tylko w tym wzgledzie... takie wyjazdy powinny byc w
                      ogole zabronione w trakcie roku szkolnego. no, ale co my tu mamy do
                      powiedzenia... :((

                      pozdrawiam,
                      M.
                      • szarfemberg.by.night Re: szkoła państwowa a społeczna-stawki 10.02.09, 22:48
                        Żeby tak negatywnie nie było,to napisze,ze takie szkoły maja też plusy.Mnie co
                        prawda przy moje trzyma głownie to,ze mam do niej blisko i bez korków no i te
                        kilkaset złotych ważne , bo spłacam kredyt.Ale:mamy dużo pomocy naukowych,nikt
                        na to nie żałuje pieniędzy,także na kserówki itp.,dzieci są w porządku -
                        generalnie chcą się uczyć,no i my np. mamy dyrektorkę pozytywną - wspiera ludzi
                        w różnych sprawach - to tez jest ważne.
                    • jotka001 Re: szkoła państwowa a społeczna-stawki 10.02.09, 22:05
                      Dokładnie tak! W moich szkołach nauczyciel ma szczegółowo wypisać
                      dziecku co, jak i kiedy ma zrobić w czasie swojej (tzn. dziecka)
                      nieobecności. A 80% tych nieobecności to właśnie wyjazdy gdzieśtam w
                      czasie roku szkolnego, czasem nawet 2-3-tygodniowe.
                      Jeśli chodzi o przygotowywanie planu na czas nieobecności
                      nauczyciela (rozpiski lub/i materiały np. ksero do przerobienia na
                      zastępstwach), to jest super rzecz, bo przede wszystkim dzieciaki w
                      jakimś stopniu nie tracą lekcji, a zastępca też nie musi kombinować
                      co by tu zrobić. W moich szkołach to się praktykuje od zawsze i
                      bardzo dobrze.
                      • dalila84 Re: szkoła państwowa a językowa -dylemat 19.05.09, 13:48
                        odgrzebuje swój temat tym razem z naciskiem na inna perspektywe tj panstwowa a
                        jezykowa(jesli byl taki watek pokazcie to przeniosę się tam). Mam dylemat gdyz w
                        jednakowym czasie dostalam propozycje pracy w szkole podstawowej (cały etat) i
                        szkole językowej. Obie sa niedaleko miejsca zamieszkania (choc troche blizej
                        językowa) wiec dystans nie jest rozstrzygający...natomiast każda opcja ma swoje
                        plusy i minusy, wiadomo. Obie dyrektorki jasno wyrazily sie ze chca miec
                        nauczyciela na wyłączność wiec nie wiem czy wziac panstwowke i nie przyznac sie
                        ze wezme tez pare H w jezykowej?

                        moje plusy panstwowej:
                        -umowa o prace, umowa o prace, umowa o prace:)
                        -zrobienie stażu "na zaś"
                        minusy:
                        -18H z dzieciakami za małą pensje oraz ze jak narazie praca jest tylko na rok
                        (jakas mozliwosc przedluzenia jest)
                        Plusy jezykowej:
                        -malutkie grupy (4-6os)
                        -pensja całkiem całkiem
                        -podobno mozliwosc umowy o prace w pozniejszym czasie...

                        Sama nie wiem-prosze o opinie co byscie zrobili;/
    • dalila84 Re: nowa stawka stażysty? 19.05.09, 14:55
      jeszcze 1 pytanie-wyczytalam w internecie ze stawki dla stazystów maja wzrosnac
      od nowego roku szkolnego z 1700 brutto na 2100?? czy to prawda? ile zarobię jako
      stazysta z uprawnieniami z mgr. w szkole panstwowej???(Kraków)
      • maverick1381 Re: nowa stawka stażysty? 19.05.09, 16:39
        To ja też przy okazji się zapytam ile na rękę dostanie nauczyciel
        angielskiego (bez żadnego stopnia, tj. kontraktowego czy co tam
        jeszcze jest) z mgr za etat w liceum? Wyciągnie chociaż 1500 net?
        • yoka1 Re: nowa stawka stażysty? 19.05.09, 20:14
          nie ma żadnego podziału na podstwawówkę czy gimnazjum czy liceum - stawki są te same, tak samo nie ma różnicy czego uczysz - i anglsita i weufista zarabia tyle samo na danym szczeblu awansu. Zaczynając jesteś stażystą. Tabela płac na www.me.gov.pl

          A 1500zł netto nie zarobisz nawet po 5 latach pracy przy obecnych stawkach;(
          • dalila84 Re: nowa stawka stażysty? 19.05.09, 20:58
            ale ponoc stawki maja sie zmienic od wrzesnia...nie podam teraz stronki gdzie to
            wyczytalam ale ponoc stazysta ma miec 2100 brutto...ja mam dylemat kasa czy
            umowa o prace tak w skrocie...nie wiem czy przetrzymam w podstawowce panstwowej
            chociaz rok ale chcialabym przynajmniej ten staz odbebnic coby w wieku 35/45 lat
            na przyklad nie zaczynac od zera w panstwowce...heh
            • maverick1381 Re: nowa stawka stażysty? 19.05.09, 21:32
              To faktycznie ciekawe te stawki. U mnie jest tak: albo praca w
              szkole państwowej od samego dołu i pensja tysiąc z groszami, albo
              dojazd do innego miasta 60 km w jedną stronę i 3 tys na rękę, no i
              oczywiście działalnośc za którą od kwietnia trzeba będzie płacić w
              całości.
              • yoka1 Re: nowa stawka stażysty? 20.05.09, 08:36
                www.men.gov.pl/content/view/12321/20/
                tu masz rozporządzenie

                jeśli masz mgr filologii ang i przygotowanie ped to od 1 września będzie to 1906 BRUTTO.

                A zrobienie stażu nic Ci i tak nie da, jesli potem przestaniesz pracować w publicznej szkole. Bo jak będziesz miała po tym stażu 5 lat przerwy, to musisz od nowa być stażystą np. w wieku 34-35 lat.

                Dopiero uzyskanie stopnia nauczyciela mianowanego jest dożywotnie, ale tu musisz sporo się napracować i wykazać w pracy w szkole 6 lat ciągiem, inaczej zakończenie stażu na mianowanego będzie się przeciągać lub nie nastąpi.

                Radzę poczytać Kartę Nauczyciela, w której jest napisane, jak poszczególne stopnie awansu wyglądają, jakie są oczekiwania od nauczyciela na danym szczeblu awansu, jakie obwarowanbia dotyczące godzin i typu umowy, a dopiero potem podjęcie się pracy.

                A nauczycieli stażystów mających 34-35 lat znam bardzo wielu, szczególnie anglistów, i nikogo to nie dziwi.
                • maverick1381 Re: nowa stawka stażysty? 20.05.09, 11:58
                  To chyba na rękę wychodzi jakieś 1300 zł. W sumie to i tak więcej
                  niż 3 lata temu. 3 lata temu za etat dostawałem chyba 700/800 zł
                  (miałem wtedy licencjat)
                • dalila84 Re: nowa stawka stażysty? 20.05.09, 21:22
                  o to nie wiedzialam ze staż ma jakis okres wazności...hmmm....w kazdym razie
                  zobacze jak to jest pracowac w panstwówce.Poza tym dziwne jest dla mnie to ze
                  anglista pracując w szkole jezykowej nawet ilestam lat w szkole panstwowej
                  traktowany jest jak "zielony" nauczyciel zaraz po studiach;/ szkoda...plusem
                  jest chociaz ta podwyżka
                  • yoka1 ;) 21.05.09, 16:16
                    wiesz, tego akurat też nie mogłam pojąć. Przed zatrudnieniem się w szkole publicznej miałam ponad 5 lat przepracowane w szkole językowej, a i tak musiałam być stażystą, jak ktoś, kto zaraz po studiach podjął pierwszą pracę. Dziwne to, ale domyślam, że to po to, aby jak najmniej zapłacić i mieć "taniego" nauczyciela jak najdłużej. Stąd to wydłużanie i dodawanie wymagań na poszczególnych stopniach awansu.

                    Na pocieszenie Ci powiem, że gdy ja się zatrudniłam i byłam stażystą, to zarabiałam jako mgr filologii ang z przygotowaniem pedagogicznym 1046 zł brutto, czyli ok. 730 zł netto. Śmiech na sali! Po zapłaceniu żłobka (300zł) i biletu miesięcznego na MPK, zostało mi 250zł - chyba na waciki.
                    • walk_iria Re: ;) 21.05.09, 19:22
                      Nie, to nie dlatego, żeby jak najmniej płacić stazystom.
                      to dlatego, że pracując na umowie zlecenie w szkole językowej,
                      formalnie nie jesteś nauczycielem.
                      Jestes po prostu zleceniobiorcą w świetle prawa. (tak samo jak
                      wykonawca usług hydraulicznych, tak samo jak glazurnik itd)
                      Jesli zaś prowadzić działalność gospodarczą jestes przedsiębiorcą, a
                      nie nauczycielem.

                      Żeby być nauczycielem i przechodzic awanse nauczyciela trzeba byc
                      zatrudnionym jako nauczyciel na podstawie Karty Nauczyciela.

                      Szkoły językowe w ten sposób nie zatrudniaja, więc to nie dziwne, że
                      potem zaczyna się od stazysty.

                      Dlatego niezmiernie smieszą mnie co roku wspomniane już tu kiedyś
                      cukierki dawane w szkołach językowych lektorom z powodu Dnia
                      Nauczyciela.
                      Nie jesteśmy nauczycielami w świetle prawa.
                      Tak samo jak buntuje się przeciwko stiwerdzeniom z umów
                      zlecenie: "Nauczyciel powinien...".
                      nie jesteśmy nauczycielami.

                      Ma to swój wydzwięk trównież jesli chodzi o darmowe szkolenia dla
                      nauczycieli organizowane przez ZNP i inne organizacje nauczycieli,
                      albo podręczniki rozdawane za darmo przez wydawnictwa.
                      Żeby móc z tych rzeczy skorzystać, musisz być nauczycielem wg Karty
                      Naczyciela.
                      Lektorzy nie moga skorzystać z tych szkoelń ani podr.

                      pozdrawiam,
                      w.
                      • yoka1 Re: ;) 22.05.09, 14:23
                        z podręcznikami to ciekawe, bo dostają.

                        Tu nie chodzi o to, ale np. ja miałam umowę o pracę w szkole jęz. i miałamn napisane "w charakterze nauczyciela jęz. ang" a i tak nic to nie pomagało.


                        Nieważne. Jest tak, a nie inaczej.
                        • dalila84 Re: ;) 27.05.09, 10:48
                          nauczycielami moze nie jestesmy jako lektorzy ale pierwsze slysze zeby
                          wydawnictwa nie dawaly podrecznikow na konferencjach jak nie jestes zatrudniony
                          w szkole panstwowej!!

                          mam nawet kolezanki ktore dorabiają korkami (nie sa nawet po anglistyce!) chodza
                          na konferencje i tez zgarniaja gratisy (dla mnie to bezczelne ale cóż).

                          Yoka-ciekawi mnie, jesli mozna wiedziec, dlaczego zrezygnowalas ze szkoly jęz.
                          skoro mialas tam umowe o prace?! gdybym ja ją dostala to pewnie nie szukalabym
                          zadnej panstwowki zwlaszcza ze zarobki są takie sobie...
                          • yoka1 Re: ;) 27.05.09, 11:00
                            tak miałam umowę ale taką od października do maja, czyli niepełny rok. I prawda jest taka, że żadnego L4 mi nie płacono, albo szłam chora do pracy, albo potem musiałam to odrabiać. Dopóki nie miałam dziecka, nie chorowałam, więc mi ten układ odpowiadał. Wakacje spędzałam na koloniach zwykłych bądź językowych i biznes się kręcił. Zarabiałam więcej, swobody w porównaniu z publiczną szkołą więcej, zero papierologii, zero rad, wywiadówek itp.

                            Ale jak pojawiła się ciąża a potem dziecko, ten układ nie miał sensu. Dziecko choruje, przedszkola/żłobki też otwarte do jakiejś godziny, nikogo kto by zajął się dzieckiem chorym lub odebrał z przedszkola. No i takie przerwy w umowach o pracę po 3 latacjh dają ci w sumie rok bez pracy - mówię o przeliczeniu na lata pracy.

                            No i teraz płacę za to, moje koleżanki które grzecznie po studiach poszły do publicznych szkół, bez bólu są dyplomowanymi nauczycielami i mają stałą pracę, a ja jestem dopiero kontraktowym i nie mam umowy na stałe, tylko ciągle trafiam na umowę na zastępstwo. I już mam dość szukania pracy niemalże co rok.

                            Gdybym mogła cofnąć czas, zatrudniłabym się w publicznej od razu
                            • dalila84 Re: ;) 29.05.09, 14:38
                              heh to widze ze mamy podobne wnioski...ja co prawda nie mam jeszcze dziecka ale
                              wlasnie z mysla o nim chcialam panstwowke (choc wlasnie w jezykowej costam
                              wspominali o umowie o prace ale nie wiem wlasnie czy nie tak jak u ciebie by to
                              wygladalo...). Z tymi chorobami jest przekichane i zawsze to przeklinałam ze
                              chocby z angina do pracy musisz isc wrrr....Ja sie smialam ze znajomych co za
                              800 zł. robili staze a ja po 2500 zarabialam ale teraz oni maja umowe na czas
                              nieokreslony a ja zlecenia:((( dobrze cie rozumiem;/
                              • yoka1 Re: ;) 29.05.09, 15:28
                                wiesz, teraz ten zarobke jest całkiem inny. Ja zaczynałam w 2004 to miałam 1046 brutto jako stażysta - śmiech na sali.
                                Teraz jest to 1909 brutto, a więc sporo więcej.

                                Nie pracuję już w żadnej szkole językowej - na początku mając już dziecko łączyłam - czyli cały tydzień w publicznej, a w sobotę każdą w językowej. Kolejny rok, cały tydzień w publicznej, a w piątek od 15ej do 21ej w językowej. Aż pewnego dnia straciłam przytomność na 13 minut i zakończyłam szaleństwo. Teraz tylko publiczna - żadne pieniądze już nie odkupią mi zdrowia. Nie warto.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka