28.09.11, 03:18
...cos mi sie przypomina ze jestes fizykiem, tak?
Jesli tak mialbym pytanie,
podobno "uczeni w fizyce"znalezli jakies czasteczki co to leca szybciej od swiatla, jak nazwac promienie swietlne czy jak ich zwal i te czasteczki ktore leca szybciej, czy te czasteczki to jakas materia a jesli tak to czy mozliwe jest ze materia szybciej od swiatla?
Co Ty o tym myslisz?
Dzieki.
Obserwuj wątek
    • kociak40 Re: Kociak... 28.09.11, 20:13
      Nie jestem fizykiem, może chciałbym być ale niestety, jestem tylko inż. mechanikiem - konstruktorem. Fizyką interesuje się hobbistycznie. Tak w skrocie. Ogromny przewrót w fizyce klasycznej (Newton) zrobił Albert Einstein swoją teorią względności. Nie wykluczył wzorów Newtona ale je rozszerzył dla prędkosci od 0,4 c gdzie trzeba już stosować wzory Alberta, a nie Newtona. Newton załozył, że prędkość światła jest względna, a interwały czasowe i przestrzenne są absolutne. Einstein stwierdził, że prędkośc światła jest absolutna, a interwały czasowe i przestrzenne są względne. Dla Newtona - siła, masa, czas, pęd itd. są stałe, dla Einsteina są względne i zależą od prędkości. W tamtych czasach, znano jedynie tz. cząstki elementarne - elektron, proton, neutron i kwant (foton), i uważano je za składowe budulca materii. To dawało pojęcie o formach materii i przepływie energii, ktorą teoria względności potwierdzała.
      Sam Einstain tylko zasygnalizował pogląd, że może istnieją jakieś inne cząstki elementarne, jeszcze nieznane (nazwano je tchionami), które mogą mieć wiekszą prędkosc od prędkości swiatła. Teoria względności udowadniała, że nie ma w przyrodzie oddziaływań natychmiastowych, a najwiekszą prędkością oddziaływania jest prędkość oddziaływania elektromagnetycznego. Wynika z tego, że przepływ energii tworzący tz. rzeczywistość ma swoją największą możliwą prędkość - prędkość światła. Dla wszystkiego we wszechświecie, ktore posiada masę jest to słuszne i potwierdzone. Okazało się później, że elementarnych cżastek jest więcej (obecnie znanych jest ~200) i właśnie do tych określanych jako tchiony, zalicza się cząstkę zwaną neutrino. Głównym ich źródłem powstawania jest oddziaływanie promieniowania kosmicznego w górnych warstwach atmosfery, wydzielane są także przez Słońce oraz powstają w reaktorach jądrowych przy rozpadzie Beta. Neutrino ma zerowy ładunek elektryczny, znikomą masę spoczynkową ale nie równą zeru, nie można tej masy określić ze względu na jej znikomość. Ostatnio obegła rewelacyjna wprost wiadomość, włoscy naukowcy stwierdzili, że wysłana wiązka neutrin na odległość 730 km miała większą prędkość od prędkosci światła. Jest to tak rewelacyjne, że potrzeba okolo 2-3 lat aby to potwierdzić w badaniach innych naukowców i przez inne instytuty naukowe. Jeśliby to była prawda, to ogromnie rozszerzyłaby się nasza wiedza w całej fizyce. Słynny wzór E=mc2 trzeba by zmodyfikować, rozszerzyć i zmodyfikować inne wzory Einsteina oraz zmienić pogląd w temacie skutek - przyczyna. Na chwilę obecną, zawsze skutek musi być po przyczynie, nie może być jednoczesny z przyczyną, ani wcześniejszy od przyczyny.
      Jeśli prędkość oddziaływania jest możliwa z większą prędkościa od światła, to skutek mógłby być wcześniejszy od przyczyny. Jest to tak fantastyczne, że trudno to zrozumieć i zdać sobie z tego sprawę. Dla prostego przykładu aby to trochę zrozumieć. Ktoś strzela do stojącej butelki. Jako obserwator z jakiegoś układu spoczynkowego obserwujesz to w układzie ruchomym. Zawsze będzie wpierw strzał z karabinu i później butelka rozsypie się. Dyletacja czasu z teorii względności umozliwia tylko rózne opóźnienie skutku do przyczyny, może nawet nie spowodować skutku przy t=0. W nowym ujęciu moze rozlecieć sie butelka, a dopiero później nastapić strzał. Jedziesz samochodem i przjeżdzasz na czerwonym świetle skrzyżowanie, zatrzymuje Cię policjant (to tak lapidarnie), w nowym ujęciu, obserwtor z innego ukladu może to widzieć inaczej, zatrzymuje Cię policjant, a później zapalają sie czerwone światła. Ma to też odniesienie w sprawach religijnych.
      Obserwując wszechświat jako skutek, przyjmujemy wcześniejszą przyczynę, ktorej okreslic nie możemy ale jako pewnik zakładamy i określamy jako absolut - Bóg. W nowym ujęciu skutek może być przed przyczyną i wszechświat powstał wcześniej, a poźniej powstał Bóg jako przyczyna do wcześniejszego skutku. Więcej, jak wszechświat rozproszy się i przestanie istnieć, to i Bóg zniknie bo nie potrzebna już przyczyna jak nie ma skutku. Cała fizyka stanie "na głowie" i trzeba będzie na nowo pisać podręczniki i uzupełniać wszystkie prawa fizyki. A jak okaże się jeszcze później, że wykryto cząstki elementarne o jeszcze większej prędkości przemieszczania, których obecnie nie znamy? Nauka nie ma końca, wiedza jest nieograniczona.
      • dunajec1 Re: Kociak... 29.09.11, 01:10
        Jeszcze raz dzieki.
      • baba_z_magla Re: Kociak... 23.10.11, 07:05
        Wow!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka