kociak40
29.11.14, 19:53
Miałem ostatnio taki przypadek. Przychodzi znajomy z innej klatki w bloku, w którym ja mieszkam. Informuje mnie, że jego sąsiadka, samotna starsza pani (już po 80-tce) strasznie krzyczy w swoim mieszkaniu, że już nie może wyrobić. Nie może podejść do drzwi, bo nie może wstać z klęczek, a już nie wyrabia. Znajomy słysząc jej krzyki jakoś porozumiał się przez zamknięte drzwi, że prosi o przyjazd zięcia, który ma zapasowe klucze i pomógł jej wstać.
To teściowa mojego znajomego, którego mało spotykam ale mam do niego telefon. Zadzwoniłem do niego, powiadomiłem o sprawie. On mieszka poza Warszawą więc dopiero przyjechał po kilku godzinach. Co się okazało? Teściowa jego była u spowiedzi, dostała za karę jakieś modlitwy, i to dłuższe, więc uklękła i zaczęła je odmawiać. Niestety, nie mogła już wstać z klęczek. Nogi odmówiły posłuszeństwa. Mogła się tylko przewrócić na podłogę i tak leżeć (leżenie krzyżem, to bardzo dobra pozycja do modlitw). Skończyło się wszystko dobrze, w końcu przyjechało pogotowie i jakoś pomogli.
Wynika z tego, że trzeba grzeszyć z namysłem myśląc o spowiedzi i karze. Nie mogą być to cięższe grzechy aby modlitwy nie były zbyt długie. Jak ma się tyle lat i jeszcze takie chęci do grzechów, najlepiej od razu odmawiać modlitwy w pozycji leżącej, nic się wtedy nie stanie.
Jak jesteśmy w lepszej formie spowiadajmy się na zapas, z grzechów jeszcze nie popełnionych.
Będzie później jak znalazł.