Dodaj do ulubionych

Prasa donosi...

04.01.05, 09:14
Rozpoczynam nowy wątek, w którym zamieszczane będą (poza komentarzami ma się rozumieć) informacje prasowe na temat kościoła i kleru. W związku z tym, że nie czytam zbyt wiele gazet, wątek nie będzie rósł w zastraszającym tempie. Liczę na Waszą pomoc.
Obserwuj wątek
    • 0golone_jajka Pijany jak ksiądz? 04.01.05, 09:18
      Metropol, 4.01.2005, donosi, że suwalska izba wytrzeźwień postanowiła specjalnie traktować trafiających do niej VIP-ów i oferuje im (a także osobom regularnie odwiedzającym izbę i płacącym) pościel z kory, nowe prześcieradła, herbatkę i kawę, budzenie o wybranej porze..."Zdarza się bowiem, że izba musi przyjąć księdza, dyrektora jakiejś instytucji albo biznesmena".
    • kochanica-francuza oczywiście infomacje negatywne? 04.01.05, 20:54
      czy będziesz obiektywny?
      • 0golone_jajka Re: oczywiście infomacje negatywne? 04.01.05, 23:18
        Umówmy się tak, że ty będziesz tu słodzić, a ja doprawię dziegciem. Odpowiada?
        • kochanica-francuza Re: oczywiście infomacje negatywne? 04.01.05, 23:26
          0golone_jajka napisał:

          > Umówmy się tak, że ty będziesz tu słodzić, a ja doprawię dziegciem. Odpowiada?
          >
          nie,ja w tym wątku w ogóle nie zamierzam się udzielać ,jeśli chodzi o
          dostarczanie informacji.

          Chciałbyś mi popisać,jaka to jestem głupia,katolska i mam klapki na oczach i
          zrobić ze mnie obrończynię KK wydaną na pastwę Twoją i Twoich fanów,co? a
          figętongue_outPPPP

          • 0golone_jajka Re: oczywiście infomacje negatywne? 05.01.05, 21:21
            Jak na razie, to jesteś mało katolska i zastępujesz mnie z powodzeniem pod względem liczby, lecz niestety nie jakości i tematyki postów na forum siostrzanym. Wprost zasypujesz je śmieciami!
            • kochanica-francuza Re: oczywiście infomacje negatywne? 06.01.05, 17:50
              0golone_jajka napisał:

              > Jak na razie, to jesteś mało katolska i zastępujesz mnie z powodzeniem pod wzgl
              > ędem liczby, lecz niestety nie jakości i tematyki postów na forum siostrzanym.
              > Wprost zasypujesz je śmieciami!

              Jakiś Ty miły i kulturalny.tongue_outPPPP
              >
      • donio88 Re: oczywiście infomacje negatywne? 13.04.16, 18:37
        oczywiscie, ze nie bedzie obiektywny, nie licz na to
    • kochanica-francuza Re: Prasa donosi... 04.01.05, 23:27
      czyli,krótko mówiąc - będziesz zamieszczał wyłącznie informacje negatywne?
      • 0golone_jajka Re: Prasa donosi... 05.01.05, 00:35
        Ale Ty jesteś wyjątkowo upierdliwa, muszę powiedzieć.
        Tu KAŻDY może zamieścić takie informacje, jakie mu się podobają. Byle na temat kościoła i księży. A jak chcesz się przekonać jakie ja będe zamieszczał ciekawostki, to śledź ten wątek i już.
      • edico Re: Prasa donosi... 29.12.05, 05:41
        O zdarzających się czasami od wielkiego milenijnego święta o pozytywnych
        wypadkach nawet wszystkie kury i kaczki kwaczą i gdaczą. Ta druga strona WC
        prezentowanych przez urzędników kościelnych jest starannie ukrywana i tuszowana,
        w czym brał nawet sam JP2 sad(.
    • shanti Re: Prasa donosi... 05.01.05, 10:14
      www.niedziela.pl/dodatki_wspontyfikat_23.php
      • 0golone_jajka Re: Prasa donosi... 05.01.05, 10:25
        A to nuuuudne. W każdym chyba numerze Niedzieli piszą o papieżu. Nihil novi. To był typowy przykład artykułu w którym nic nie napisano.
    • shanti Re: Prasa donosi... 05.01.05, 10:15
      www.naszdziennik.pl/index.php?typ=wi&dat=20050105&id=wi11.txt
      • 0golone_jajka Re: Prasa donosi... 05.01.05, 10:23
        Ciekawy artykuł. W sumie to i tak woda na mój młyn smile
        Współczuję tym misjonarzom, ale poniekąd rozumiem "niezadowolenie" "innowierców". Wszak większość tych misjonarzy zginęła dlatego że szerzyła OBCĄ WIARĘ. A zabili ich fanatycy religijni (w sumie satanista to też fanatyk religijny). Moja teza, powtarzana od dawna, to to, że religia i wiara ma negatywne skutki dla człowieka. Jak widać, mam rację.
    • maaax Re: Prasa donosi... 05.01.05, 19:53
      W drodze - wyd. przez oo. Dominikanów
      www.mateusz.pl/wdrodze/nr376/01.htm
    • 0golone_jajka patriszia 06.01.05, 16:30
      Przeniosłem tu wątek patriszii, bo lepiej pasuje:

      oj dawno mnie tu nie było, więc nadrobie trochę zaległości:

      prokościelny LPR dał ciała bo obraził Żydów:
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2479625.html
      Popiełuszko robi się wszechobecny i "ma" swój komiks:
      serwisy.gazeta.pl/kultura/1,34169,2476821.html
      procesem Urbana już się znudziłam ale może was zainteresuje:
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2479636.html
      tutaj sama nie wiem co o tym myśleć, prokościelni i homoseksualiści chcą być
      wszeobecni a jednych i drugich nie lubię
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2479640.html
      i mój Ulubiony ostatnio rysunek anty LPRowski:
      bi.gazeta.pl/im/2480/z2480373N.gif
      zapraszam oczywiście do komentowania artykułów
    • pyta_mamuta Zakłamany Giertych 07.01.05, 21:34
      "Przekrój" z 19 grudnia 2004 r., str 49 :

      "Doktor Ryszrd Sowiński ,dzis adiunkt na Wydziale Prawa i Administracji UAM w
      Poznaniu ,spotkał Romana Giertycha po 10 -letniej przerwie ,wiosną 2004
      roku ,podczs egzaminów studenckich. Drzwi jego gabinetu otworzyły się nagle i
      zamiast studentki Barbary Giertych wślizgnął się jej mąż Roman ,z którym
      doktor na początku lat 90 jeżdził na pielgrzymki...-Za chwilę wejdzie tu moja
      żona-powiedział.-Chcę żebyś wiedział ,że będziesz teraz egzaminował właśnie
      ją.
      Zdumiało mnie - mówi doktor Sowiński -że człowiek pełniący tak ważną funkcję
      potrafi się zniżyć do takiego poziomu by promować na egzaminie własną zonę.
      Właściwie namawiał mnie w ten sposób do wystawienia nieobiektywnej oceny.
      Zrobił dokładnie to samo co tak bardzo publicznie potepia.
      Ryszrdowi Sowińskiemu na pożegnanie powiedział ,że LPR przygotowuje właśnie
      nowy program dla Polski i potrzebuje ekspertów. - Takich jak ty - rzucił".
      • donio88 Re: Zakłamany Giertych 13.04.16, 18:38
        o giertyhu to ty nawet lepiej nie pusz
    • pyta_mamuta Konfidenci w sutannach 07.01.05, 21:36
      "Tyg. Powsz." z 16 lutego 2003 r. ,str.7 ,fragment :

      "....Dopiero w ostatnich miesiącach ,wraz z przejęciem przez IPN archiwaliów
      SB ,pojawiła się możliwość dotarcia do nieznanych faktów. Z penetracji
      agenturalnej duchowieństwa zdzwano sobie sprawę ,ale dopiero teraz poznajemy
      jej skalę. Historycy z Biura Edukacji Publicznej IPN dotarli do zestawień SB
      dotyczących agentury w polowie lat 70. Wynika z nich,że w 1976 roku "tajnymi
      współpracownikami" było 2148 księży "świeckich" ( niezakonnych ) ,co stanowi
      niemal 15 % ogółu duchowieństwa......" - Dr Paweł
      Machcewicz ,historyk ,kieruje Biurem Edukacji Publicznej IPN.
      • pyta_mamuta To ja zakładałem teczki... 07.01.05, 21:39
        Wzięte stąd: http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,1718
        Rozmowa o lustracji, teczkach i agentach z byłym oficerem IV Wydziału Służby Bezpieczeństwa.

        - Spośród jakich środowisk najczęściej byli werbowani informatorzy?

        - Przede wszystkim było tzw. środowisko opiniotwórcze, główni decydenci przemysłu i handlu, działacze opozycji i naturalnie kler. Generalnie rzecz biorąc, całe społeczeństwo było inwigilowane.

        - Co decydowało o wyborze właśnie tego, a nie innego człowieka, jakimi kryteriami się kierowano?

        - Rzecz podstawowa to ta, że ów człowiek musiał zajmować określoną, stabilną i istotną pozycję w danym środowisku. Powiem więcej musiał to być człowiek, bez którego owe środowisko nie mogłoby się obyć. Ktoś kto miał perspektywy awansu, piął się w górę.

        - Gdy "ofiara" była już rozpracowana, co było dalej? Zapraszaliście ją na rozmowę i ...

        - Zazwyczaj się godzili. Podpisywali "zobowiązanie o współpracy". Na początku mówiono, że będzie tzw. konsultantem. Z czasem jednak ludzie przyzwyczajali się do przekazywania informacji SB, że nie miało dla nich znaczenia, czy są konsultantami, czy stałymi współpracownikami. Powiem więcej. Nawiązywały się wręcz przyjacielskie układy.

        - A nie istniała możliwość przypadkowej wpadki?

        - Nie, nie było takiej możliwości. Dobry agent był tak zakonspirowany, że absolutnie nikt poza nim, nie był w stanie mu niczego dowieść.

        - Nie przekonał mnie pan, proszę o konkretny przykład, nazwisko.

        - Dla pani dobra nie podam nazwiska, ale oto pierwszy lepszy przykład który przychodzi mi do głowy. Powiedzmy, że poseł X został zwerbowany. Jednak teczka założona była na jakiegoś tam pana Y, którego personalia pracownicy SB wzięli z nagrobka. Wspomniany wyżej poseł, zresztą dzisiaj największy zwolennik lustracji, nawet nie był obsługiwany przez moich kolegów osobiście.

        - Jaki sens ma ta cała dzisiejsza lustracja, jeśli przeprowadzenie rzetelnego procesu wyjaśniającego jest niemożliwe.

        - Zasadniczy błąd jaki popełniono przy lustracji, to ujawnienie agentury milicji i bezpieki. Gangsterstwo i korupcja wzięły się stad, że nie posiadano w pewnych środowiskach informatorów, których informacje mogłyby zapobiec pewnym rzeczom. Bezsens lustracji polega na tym, że pod koniec swej działalności SB rejestrowała wszystkich działaczy opozycji. Wystarczyła jedna rozmowa, jakikolwiek nawet błahy, przelotny kontakt z daną osobą, aby była ona już zarejestrowana jako agent. To dopiero była prowokacja! Dodam, że byli to czynni działacze opozycji, ale często z drugiego i trzeciego szeregu. Logiczne, że pierwszy szereg może polec na polu bitwy, ale zawsze zostanie drugi i trzeci. Częstokroć taki biedny facet nie wiedział, że ma założoną teczkę, nadany pseudonim. Informacje, które wkładało się w jego usta zazwyczaj pochodziły od jego znajomych, rodziny, najbliższych współpracowników. W teczce zaś jego napisane, że te pochodzą od niego. Pic polegał na tym, że informacje, które "przekazywał", faktycznie musiały być jakby w polu jego możliwości i zainteresowań. Może ktoś niedługo wygrzebie jakąś teczkę naiwnego pana X a ten się ciężko zdziwi, gdy się dowie, że był kapusiem. Jednak jeszcze większy bałagan może spowodować coś innego. Były przypadki, że aby uchronić kogoś przed działaniem SB ( np. ze względu na koneksje rodzinne) rejestrowało się, że jest on zastrzeżony. Były to zielone, malutkie karteczki z danymi personalnymi i pseudonimem, który leżał w archiwum.

        - A co w tym takiego niezwykłego?

        - Było bardzo dwuznaczne, ponieważ dokładnie w ten sam sposób rejestrowano i zastrzegano osoby, które były przychylne SB. W wielu przypadkach właśnie te karteczki są obiektem długich rozważań obecnie rządzących, bo nie wiedzą jak należy traktować osobę, której nazwisko widnieje na niej. Czy jako byłego kapusia, czy też nie. I tu przechodzimy do sedna problemu. Dzisiaj nie jest możliwe stwierdzenie i wyraźnie czyjejś winy. Bowiem, jak już zdążyła pani zauważyć, agenci dzielili się na dwie podstawowe grupy. Dla przypomnienia powiem: byli ci, którzy informowali z pełną premedytacją i pełną świadomością tego co robią, oraz ci, którzy nawet nie wiedzieli, że są rzekomymi kapusiami. Dobrze zakonspirowani agenci mają świadomość, że pracowali z bezpieką, ale kpią sobie teraz w żywe oczy z teraźniejszej władzy, gdyż wiedzą doskonale, że nic na nich nie ma. A w dodatku najgłośniej krzyczą domagając się lustracji. Czują się całkowicie bezkarni.

        - Aż się wierzyć nie chce, że są nie do ruszenia. Dlaczego byli aż tak utajeni?

        - Gwarantował im to artykuł 49 Konwencji Praw Człowieka, który mówił o konieczności i obowiązku zapewnienia informatorowi oraz jego rodzinie całkowitej anonimowościi bezpieczeństwa. Wśród pracowników SB, którzy werbowali agentów, istniał niepisany kodeks, który zabraniał pod jakimkolwiek pozorem ujawnienia swoich informatorów.

        - Jak kształtowała się liczba księży, którzy współpracowali z SB ?

        - Na 24 tysiące ( w tamtym czasie ) duchownych, czynnych tajnych, zarejestrowanych współpracowników był 4.5 tysiąca. Nie licząc osób, które były wspomnianymi wcześniej konsultantami i z którymi były utrzymywane tzw. kontakty obywatelskie. Ogólnie skażone bezpieką było 80 procent stanu duchowieństwa. Są to dane faktyczne, a nie przybliżone, mocno zaniżone, które podał Grzegorz Piotrowski na Waszych łamach.

        - Znowu proszę o przykłady.

        - Pozyskany do współpracy był jeden zfranciszkanów, osiągnął wysokie zaszczyty w Niemczech, gdzie zresztą obecnie pracuje na tamtejszym Uniwersytecie jako profesor. Jest mężem i ojcem dwójki dorosłych już dzieci. Wybudował dom dla siebie i dla matki z kościelne pieniądze. Mówił wszystko, poświęcał się dla uzyskania informacji, często ryzykował własnym życiem. Jego informacje były wykorzystywane przez wywiad. Miał jednak żelazną zasadę, której pozostał wierny. Nigdy nie zdradzi tajemnicy spowiedzi.

        - Przecież spowiedź jest święta. Księży obowiązuje tajemnica. Czyżby to oznaczało, że inni ją łamali?

        - Nagminnie. I byli niezwykle drobiazgowi. Czasami sprawdzaliśmy ich, czy mówią nam prawdę. Nasz agent szedł do spowiedzi, a my potem delikatnie podpytywaliśmy danego księdza o informacje, które przekazał mu podstawiony człowiek, niby to nieświadomie, a ksiądz sypał jak z rękawa.

        - Raczej jak na świętej spowiedzi. Czy istniało jakieś powiązanie SB z klerem wyższego szczebla?

        - Oczywiście. Najbardziej znana była wspólna akcja MSW i Episkopatu. Chodziło o przejęcie kontroli nad młodzieżą. Tak właśnie powołano do życia duszpasterstwo akademickie Oaza, które działa do dziś. Założyli je pan B. i pan G. Zaś inne zgromadzenie " Światło i życie" założył inny ksiądz wraz z oficerem bezpieki. Duchowny ten naraził się polskiemu prawodawstwu przemytem drogocennych przedmiotów. Działał razem z księdzem Dygasem, który został skazany na 12 lat więzienia. Na szczęście dla tego pierwszego, zmarł on tuż przed rozpoczęciem procesu.

        - Czy pracując z młodzieżą księża otrzymywali za to wynagrodzenie?

        - Tak w wysokości normalnej pensji nauczyciela. Te pieniądze szły z wydziału wyznań za katechezy. Z tej formy pobierania wynagrodzenia korzystała większość agentów. Istniały dwie listy płac. Oficjalna i nieoficjalna. Która była która, to łatwo się domyślić.

        - Czy może pan podać jakiejś nazwiska osób, które były czynnymi informatorami SB, a dziś piastują wysokie stanowiska w rządzie, Sejmie czy Senacie. A może także na najwyższych szczeblach duchowieństwa?

        - Nie mogę, bo praktycznie nie można tego udowodnić. Ja o tym po prostu wiem, bo w wielu przypadkach sam zakładałem im teczki. Powiem tylko tyle, że są wśród nich senatorowie i posłowie dawnej opozycji, czyli prawicy. Jeżeli chodzi o księży, to w pewnej kurii w Polsce Centralnej jest co najmniej dwóch biskupów, którzy czynnie współpracowali.

        - O ile mi wiadomo, to Episkopatowi znane są nazwiska księży-agentów?

        - Tak to prawda. To był taki gest ówczesnej władzy w stosunku do Kościoła. Episkopat dostał pełną listę nazwisk
    • pyta_mamuta Licencja na katolickość 07.01.05, 21:42
      Metropolita lubelski Józef Życiński zabronił używania lubelskiemu Klubowi Inteligencji Katolickiej przymiotnika "katolicki". W odpowiedzi prezes klubu prof. Ryszard Bender powtórzył oskarżenia o współpracę z peerelowską bezpieką naukowców KUL. Swe stanowisko podsumował: - Nie zmienimy nazwy klubu.
      Reszta tutaj: wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2474605.html
      • maaax Re: Licencja na katolickość 08.01.05, 18:01
        Metropolita mógłby legalnie to zrobic, gdyby klub nazywal sie Katolicki Klub
        Inteligencji, ale on ma nazwe: Klub Inteligencji Katolickiej
        (jakiej: "katolickiej")...to róznica (takze dla logicznie myslacego ateisty)
        no a najwazniejsze, aby pamietac o zasadzie: audiatur et altera pars
        dlatego pomagam wam w jej realizacj:
        www.ryszardbender.pl/dzpubliczna.html
        z pewnoscia jako ludzie milujacy prawde zechcecie zapoznac sie z argumentami
        drugiej strony
        • 0golone_jajka Re: Licencja na katolickość 08.01.05, 22:58
          Ja nie bardzo rozumiem, dlaczego szef jakiejś sekty (arcybiskup) ma zabraniać innemu człowiekowi (Benderowi) używania słowa będącego określeniem wspólnym dla sekty i dla firmy tegoż człowieka???
          Czy jeśli ja założę Towarzystwo Uświadamiania Katolików, to mnie też się będzie czarny lud czepiał?? Czy może, skoro nie ma ty słowa "katolicki", tylko "katolik", to da spokój?
    • hata_mari Prałat Jankowski wśród horoskopów 08.01.05, 12:32
      Kwartalnik "Forum Psychologiczne" uhonorował prałata Henryka Jankowskiego tytułem Człowieka Roku "w dziedzinie duchowości". Trofeum wręczy mu w niedzielę Andrzej Lepper, poprzedni laureat nagrody - informuje poseł Danuta Hojarska z Samoobrony.
      "Forum Psychologiczne" wydawany jest przez łódzką Akademię Psychologii Integracyjnej "Jupiter", której absolwenci otwierają "prywatne gabinety doradztwa życiowego (stawianie horoskopów, analiza numerologiczna, czasem połączona ze zmianą niekorzystnych wibracji, prognozy z kart zwykłych lub tarota itp.) i psychoterapii". Jankowski został Człowiekiem Roku "za umiejętność łączenia spraw doczesnych i wiecznych w harmonijną całość, za przeciwstawianie się neoliberalnym prądom duchowym, za wierność sprawie narodu polskiego, za zachowanie godności i wolności ducha w obliczu prześladowań".

      Totalny absurd!! Doborowe towarzycho: Jankowski, Lepper, Hojarska. I do tego horoskopy, wibracje (wibratory?) i taroty!!!
      To jakiś kawał czy jak??

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2483517.html
    • brzydka_kasia SLD rzutem na taśmę 09.01.05, 10:39
      Może to nie jest przeciw kościołowi czy księżom w dosłownym sensie, niemniej sądzę, że pasuje do tego wątku. Jeśli SLD się uda, to prawica, w tym kościół, się wścieknie.

      "Edukację seksualną w szkołach, aborcję ze względów społecznych, szerszy dostęp do badań prenatalnych, środków antykoncepcyjnych i zapłodnienia pozaustrojowego - choć jedną lub dwie z tych spraw chciałby Sojusz załatwić przed wyborami.
      Powiedział to wczoraj dziennikarzom szef klubu SLD Krzyszof Janik. W Sejmie jest od dawna projekt ustawy o świadomym rodzicielstwie. Nowy marszałek Sejmu Włodzimierz Cimoszewicz zachęcał rząd i kluby sejmowe do ustalenia listy priorytetowych projektów do rozpatrzenia przed końcem kadencji. Sojusz chce rozpatrzenia przed wyborami m.in. właśnie tej ustawy, a także projektu o równym statusie płci.

      Precyzyjniej o terminie wyborów Sojusz wypowie się w przyszłym tygodniu. Ma to być termin wiosenny. Sojusz chce się zwrócić do wszystkich ugrupowań lewicowych, aby współdziałały w wyborach i parlamentarnych, i prezydenckich "bez warunków wstępnych" - zapowiedział Józef Oleksy, szef SLD. Liczy tu na pomoc prezydenta. Mimo tego pojednawczego tonu Oleksy ostro napomniał SdPl za "obsesję". - Sojusz nie będzie terenem łowieckim dla innych partii - powiedział i po nazwisku upomniał jednego z liderów SdPl Tomasza Nałęcza za to, że "podstępnie i bezpodstawnie" chce wyrwać członków SLD.

      Szef SLD dementował opinie, że po grudniowym Kongresie w jego partii zaczęły dominować frakcje. Zdaniem Oleksego frakcje te, czyli tzw. platformy, wzmacniają partię, tym bardziej że przyciągają do niej ludzi niepartyjnych.

      Oleksy zaprzeczył informacjom podanym wczoraj przez "Gazetę", że frakcja Janika (poprzedniego szefa SLD) zechce na kwietniowej konwencji Sojuszu znów zmienić szefa partii. Odpowiedział mu Janik. Zauważył, że takie zmiany są w partii normalne. Przypomniał, że gdy on był szefem SLD, to Sojusz po kilku miesiącach głosował, czy nadal ma do niego zaufanie. - To w czym się "Gazeta" pomyliła? - spytaliśmy Oleksego. - Ulokowała zbyt duży ładunek nadziei w tym, że w marcu przestanę być szefem Sojuszu - odparł Oleksy."

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2483387.html
    • hata_mari Telewizyjny Kurier Warszawski 10.01.05, 19:45
      10.01.2005 pokazał reportaż nt księdza, który wywiesił listę który z parafian ile dał na kolędzie. Ludzie byli oburzeni. Probosz szedł w zaparte i obwieścił, że jak się co ludziom nie podoba, to muszą poczekać na zmianę proboszcza.

      Ciekawe metody ewangelizacyjne....
      • tom1111 Re: Telewizyjny Kurier Warszawski 10.01.05, 20:02
        może każdy proboszcz, w swoim kościele powinien wywieszać listę z kwotą jaką
        zebrał na kolędzie (lub co niedzielę)
        to potrafiło by parafianom zorientować się, dlaczego ksiądz jeździ takim
        samochodem a nie innym , ile kosztuje ogrzewanie kościoła a ile paliwo itp.

        pozdr.
        • hata_mari Re: Telewizyjny Kurier Warszawski 11.01.05, 09:12
          Podobna sytuacja jest w spółdzielniach mieszkaniowych. Te też niegdyś wywieszały listy kto ile zalega. Wszak tu nie ma dobrowolności i jak jeden nie zapłaci, to reszta płaci za niego. Niestety ci niepłacący powołali prawników i listy zniknęły rzekomo naruszając paragraf o ochronie danych osobowych. Parafianie też mogliby się na ten sam paragraf powołać.
          • ogolone_jajka Re: Telewizyjny Kurier Warszawski 12.01.05, 09:11
            Piszą o tym w Gazecie: serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2488682.html

            Proboszcz parafii w Ruścu pod Bełchatowem znalazł sposób na zdopingowanie wiernych, by dawali więcej. Spisuje wszystkie datki, a później w kościele wywiesza listy z nazwiskami parafian i kwotami, jakie dali podczas odwiedzin. Spis odczytuje w czasie mszy.

            W Ruścu wrze. - Ludzie we wsi żyją tą listą - mówi sprzedawczyni ze sklepu w sąsiedztwie kościoła. - Jak ktoś ofiarował mniej, komentują, że to czy tamto sobie kupił, a księdzu żałuje.

            - Jestem biedna wdowa - mówi pani Krystyna. - Mnie na 50 zł na kolędę nie stać. Dam księdzu tyle, ile będę mogła, ale lepiej, żeby tego nie wyczytywał.

            Ks. Jan Ledziński nie chciał jednak rozmawiać z "Gazetą". Później w czasie mszy upomniał wiernych. Łódzka kuria nie chce komentować sprawy.

            Małgorzata Kałużyńska-Jasak, rzecznik prasowy Głównego Inspektora Ochrony Danych Osobowych: - Kościół jest poza naszą jurysdykcją. Ustawa o ochronie danych osobowych nie dotyczy zbieranych przez niego informacji. Nie możemy nawet przyjmować skarg na działania księży. Dlatego nie mogę stwierdzić, czy doszło do naruszenia prawa.
    • 0golone_jajka Niepokalany Giertych? 13.01.05, 21:32
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2492996.html
      Lider LPR Roman Giertych mógł nakłaniać wykładowcę do korzystnego potraktowania swojej żony na egzaminie - podejrzewają działacze Stowarzyszenia Młodej Socjaldemokracji, którzy skierowali sprawę do prokuratury.

      Sprawę opisał grudniowy "Przekrój". Wiosną ubiegłego roku podczas trwającego egzaminu do dr. Ryszarda Sowińskiego, adiunkta na Wydziale Prawa i Administracji UAM, wszedł polityk LPR (prywatnie: kolega Sowińskiego ze studiów prawniczych).

      Jedną z egzaminowanych studentek miała być żona Giertycha Barbara. Według relacji Sowińskiego Giertych miał powiedzieć: "Za chwilę wejdzie tu moja żona. Chcę, żebyś wiedział, że egzaminujesz właśnie ją". Na pożegnanie Giertych powiedział, "że LPR przygotowuje właśnie nowy program dla Polski i potrzebuje ekspertów. - Takich jak ty - rzucił ".

      Działacze SMS - młodzieżówki SdPl złożyli w końcu grudnia w warszawskiej prokuraturze doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez posła LPR. Zdaniem wnioskodawców Giertych mógł podjąć próbę wpłynięcia na ocenę żony podczas sesji egzaminacyjnej na UAM, co jest niedozwolone. W zamian miał oferować adiunktowi UAM "korzyść osobistą" - stanowisko eksperta LPR po wyborach do Sejmu.

      Dr Sowiński potwierdził nam wczoraj, że opisane w tygodniku zdarzenie miało miejsce, ale nie chciał odpowiedzieć na inne pytania - w tym o ocenę, jaką wystawił żonie Giertycha. - Całą sytuację traktowałem od początku jako nieprzyjemny incydent o charakterze obyczajowym, a nie w kategoriach nacisków o charakterze kryminalnym - mówi Sowiński.

      Wydaje się zaskoczony akcją młodych socjaldemokratów. - Robienie z tego sprawy kryminalnej to duże nadużycie, które samo w sobie może być potraktowane jako działanie sprzeczne z prawem. Nie było żadnych obietnic osobistych korzyści w zamian za lepszą ocenę, było natomiast bardzo niezręczne zachowanie posła, które zostało przeze mnie ujawnione - komentuje.

      Roman Giertych był wczoraj nieuchwytny - nie odbierał telefonu komórkowego. Jak ustaliliśmy, zaprzecza jednak doniesieniom "Przekroju" i domaga się przeprosin od Sowińskiego.

      Czy adiunkt UAM go przeprosi? Wczoraj nie chciał odpowiedzieć na to pytanie. "Człowiek pełniący tak ważną funkcję potrafił się zniżyć do takiego poziomu, by protegować na egzaminie własną żonę. Właściwie namawiał mnie w ten sposób do wystawienia nieobiektywnej oceny" - powiedział tygodnikowi "Przekrój" Sowiński.
    • patriszia 1. Drugi List Wałęsy; 2. podział lpr i RM 17.02.05, 13:23
      Wałęsa napisał już drugi list.
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2556788.html
      LPR oskarża GW o próbę rozbicia
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2557480.html
      LPR jednak podzielone i to nie przez GW tylko przez RM
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,62905,2556690.html
    • 0golone_jajka Tyran i owieczki 16.03.05, 17:21
      Odmówił komunii niepełnosprawnemu dziecku (bo taki człowiek jest jak zwierzę), nie odprawił mszy na pogrzebie (bo zmarły nie zasłużył). Ludzie mają dosyć proboszcza, który ich poniża. Ale kuria nie chce go zabrać

      Cud miód malina ten księżulo...A kuria ludzi ma w dupie...Jak zwykle...

      serwisy.gazeta.pl/metro/1,50145,2600989.html
      • jolkaparasolka <a href="http://tygodnikforum.onet.pl/1226085,0,8843,924,ar" targe 11.05.05, 04:21
        tygodnikforum.onet.pl/1226085,0,8843,924,artykul.html

        • jolkaparasolka Mam nadzieję, że jeszcze ktoś tu zaglada. 11.05.05, 04:30
          tygodnikforum.onet.pl/1227798,0,8952,927,artykul.html
    • 0golone_jajka Re: Prasa donosi... 16.03.05, 17:24
      Katolickie pismo "Fronda" rozpoczęło akcję ulotkową alternatywną dla reklam domów publicznych. Zachęca do modlitwy za prostytutki

      - Trzeba się modlić za dziewczyny z agencji towarzyskich - mówi Marcin Mścichowski z redakcji "Frondy". - Nie pomożemy im pogardą, one na nią nie zasługują. Tu wiele zdziałać można za to modlitwą.

      Hmm, WIELE to chyba modlitwą nie zdziałają, ale też i nie zaszkodzą. Tylko czy to aby wypada się modlić za dziwki, skoro można ten czas poświęcić na modlitwę za głodne dzieci na przykład?
      serwisy.gazeta.pl/metro/1,50145,2603444.html
      • kapitan.kirk Re: Prasa donosi... 15.05.05, 14:30
        > Tylko czy
        > to aby wypada się modlić za dziwki, skoro można ten czas poświęcić na modlitwę
        > za głodne dzieci na przykład?

        Akurat jedno drugiego nie wyklucza.
        Pzdr
    • reporter3000 o nowej to chuci piosenka... 31.08.05, 12:38
      o nowej to chuci piosenka...

      Szarańcza


      Cystersi z Krakowa żądają zwrotu gruntów położonych w Nowej Hucie, na których
      stoją bloki mieszkalne. Swoje roszczenia wyceniają na 90 mln zł!



      Dotychczas Kościół w ramach roszczeń majątkowych wyssał z Agencji Nieruchomości
      Rolnych aż 70 878 ha, z czego w roku 2004 – 1946 ha. Te dane ulegają zmianie
      wprost proporcjonalnie do spotkań Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu, a teraz
      mogą się zmienić diametralnie.
      Na horyzoncie pojawili się bowiem cystersi z Krakowa Mogiły, którzy nagle
      zażądali od Skarbu Państwa zwrotu ponad 45 ha działek budowlanych. Skandal
      polega na tym, że opactwo cystersów już dawno temu dostało rekompensatę za
      utracony majątek. Ich pierwotny wniosek roszczeniowy z początku lat 90. opiewał
      na 19 ha. W zamian otrzymali ponad 4 ha bardzo drogich terenów przylegających
      do opactwa w Mogile. Na taką ugodę z zakonnikami poszedł ówczesny zarząd miasta
      i Klub Sportowy „Hutnik”. Mnisi zgarnęli tereny należące do Huty Sendzimira i
      wspomnianego klubu sportowego. Mogli rozbudowywać swoje włości, o czym marzyli
      od lat. Wydawało się, że Kraków ma z głowy roszczenia przynajmniej jednego
      zakonu. Nic bardziej mylnego. Minęło kilka lat, zmienił się opat cystersów i w
      2001 r. zakonnicy znów zapukali do drzwi prezydenta miasta i zażądali kolejnych
      rekompensat w gruntach.
      Urzędnicy miejscy przecierali oczy ze zdumienia. – Jak to? Przecież dostaliście
      już, co chcieliście.
      – Ależ skąd! Należy nam się dużo więcej niż marne 4 ha rzucone jak psu ochłap –
      zagrzmiał nowy opat i wystąpił z nowym wnioskiem roszczeniowym do Komisji
      Majątkowej. Sporządził kilka operatów szacunkowych co do wartości owych 45 ha i
      wyszła mu gigantyczna suma 90 mln zł, którą cystersi... mogą przyjąć w gotówce
      zamiast nieruchomości. Tacy są łaskawi!
      Dlaczego wyszło aż tyle kasy? To proste. Na żądanych gruntach stoją bloki
      mieszkalne, sklepy, zakłady usługowe itp. A według przelicznika, skandalicznie
      niekorzystnego dla państwa polskiego, ale zgodnego z porozumieniem zawartym
      między rządem a Episkopatem z 2001 r. i rozporządzeniem Rady Ministrów z 27
      listopada 2002 r. „w sprawie szczegółowych zasad wycen nieruchomości operatów
      szacunkowych”, Kościół ma dostać tyle, ile wynosi dzisiejsza cena utraconych
      podczas upaństwowienia majątków.
      W tym przypadku gra idzie o nowohuckie osiedla Centrum A, Centrum B, Wandy i
      Hutnik. Ich mieszkańcy jeszcze nie wiedzą, że wkrótce właścicielem całego
      terenu wraz z blokami i ich mieszkańcami może zostać opat z Mogiły.
      Agencja Nieruchomości Rolnych w Opolu, której podlega Kraków, nawet nie chce
      słyszeć o zwrocie ziemi w zamian za wspomniane działki. – To przekracza realne
      możliwości Agencji – rekompensata wartości takich nieruchomości wymagałaby
      wydzielenia przynajmniej kilku tysięcy hektarów gruntów – oznajmia nam Wiesława
      Jędryas z ANR. Tak, to nie pomyłka. Agencja wycenia 1 mkw. średnio na 0,5–1 zł.
      W sumie więc za 90 mln zł musiałaby przekazać cystersom, uwaga...
      9 tys. ha, czyli 90 kilometrów kw. ziemi. To obszar podobny do terytorium np.
      Bytomia, Płocka, Wałbrzycha czy Sosnowca. Opolską ANR popiera dzielny prezes
      Agencji Zdzisław Siewierski.
      Tymczasem MSWiA pod przewodem ministra Kalisza na nasze pytanie, czy to prawda,
      że Agencja nie będzie już więcej realizować kościelnych roszczeń, jeśli będą
      dotyczyły rekompensat za utracone kościelne nieruchomości zabudowane, odpowiada
      nam, że nie ma przeszkód prawnych, aby nadal to robiła...
      Dziwne i bulwersujące jest też i to, że Komisja Majątkowa (nie mylić z ANR)
      przyjęła wniosek cystersów po tylu latach od wcześniejszej ugody z zakonem. W
      październiku ub.r. Komisja zobligowała miasto Kraków do zajęcia stanowiska
      w sprawie żądań opactwa. Prawdopodobnie to właśnie Wydział Skarbu Miasta Kraków
      będzie szukał dla pazernych mnichów nieruchomości zamiennych. Na razie stoi na
      stanowisku, że cystersi otrzymali już rekompensatę za utracony majątek... Na
      razie...
      Gdyby doszło do przyjęcia warunków cystersów, byłby to największy jak
      dotychczas roszczeniowy skok na państwową kasę. Będziemy pilnie śledzić dalszy
      rozwój sytuacji



      Art. pochodzi z nieklerykalnej gazety Fakty i Mity
      • vitmik Re: o nowej to chuci piosenka... 31.08.05, 13:31
        niech pitają na drzewo prostowac banany. na tej nieruchomosci pewnie by
        wybudowali mega kosciol pod wezwaniem papieza.
        a moze beda jeszcze chcieli zwrotu rynku w krakowie twierdzac ze to plac
        koscielny mariackiego.
    • 8pasazer Re: Prasa donosi... 19.09.05, 02:03
      gdzie się u nas da po mieście mykać na bosaka????




      moja kumpela sie nie może doczekać póki w miarę ciepło.
      • ghost25 Re: Prasa donosi... 19.09.05, 18:00
        8pasazer napisał:

        > gdzie się u nas da po mieście mykać na bosaka????
        >
        >
        >
        >
        > moja kumpela sie nie może doczekać póki w miarę ciepło.





        Perfect idiot.
    • andrzej105 śmieci 09.10.05, 18:59
      idzie nowe...
      www.przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=528&Itemid=48
      • adam81w hehe wyrzucaja dewocjonalia, ja wyrzucilem biblie 14.01.06, 18:04
        smile hehe poszla do smieci
        • chelseaa Re: hehe wyrzucaja dewocjonalia, ja wyrzucilem bi 14.01.06, 19:56
          adam81w napisał:

          > smile hehe poszla do smieci

          Baran .
          Tylko baran wyrzuca książki .
          • adam81w Re: hehe wyrzucaja dewocjonalia, ja wyrzucilem bi 14.01.06, 20:19
            przestan . ksiazki bym nie wyrzucil smile
            • chelseaa Re: hehe wyrzucaja dewocjonalia, ja wyrzucilem bi 14.01.06, 20:44

              adam81w napisał:

              > przestan . ksiazki bym nie wyrzucil smile


              Biblia jest książką nad książkami . W każdym bądż razie wygląda jak książka; )
              Mogłeś ją zostawić w tramwaju , albo na ławce ,może dla kogoś byłby to
              cud/znak . Ale tego byś pewnie nie chciał ; ) Albo tak :

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=34720527

              Swoją drogą ciekawi mnie sposób dokonania tego czynu ; )
              Zrobiłeś to ostentacyjnie , czy może konspiracyjnie w dziesięcu reklamówkach ,
              żeby nikt nie widział .












              • adam81w Re: hehe wyrzucaja dewocjonalia, ja wyrzucilem bi 14.01.06, 22:18
                dla mnie biblia jest smieciem nad smieciami i niczym wiecej .

                nie chcialem dlatego na przyklad nie wynioslem do pokoju rodzicow czy cos smile

                normalnie wzialem do reki podszedlem do kosza i wyrzucilem . to byl gest . nie
                wiem czy to wygladalo ostentacyjnie ? nie wstydzilem sie tego bo w koncu czego
                • vitmik Re: hehe wyrzucaja dewocjonalia, ja wyrzucilem bi 16.01.06, 08:23
                  szkoda ze ciebie nie moge wrzucic do smietnika. jakbys walnął łepetyną w
                  metalowe denko moze bys troche zmadrzał.
                  jak nazisci palili ksiazki to do dzisiaj niektórzy jak to słysza (pewnie ty
                  tez) to dostaja palpitacji serca. no ale wypier...dolic biblie mozna.....
                  bo co? vo tak jest modnie? bo tak mozna sie popisac? jak jestes taki aktywista
                  to wejdz na jakis budynek, krzyknij cos typu "pierdole religie" i skocz, ale
                  dopiero jak przyjedzie telewizja z kamerami
                  • grgkh Re: hehe wyrzucaja dewocjonalia, ja wyrzucilem bi 16.01.06, 10:12
                    > jakbys walnął łepetyną w metalowe
                    > denko moze bys troche zmadrzał.

                    Wituś, zastanów się, co Ty mówisz... wink

                    Jak może czyjś (osobisty) pogląd na jakąś sprawę Ciebie (osobiście) obrazić???
                    Zrozumiałbym, gdyby Adam zmusił Cię do wyrzucenia Twojej Biblii, wejścia na dach budynku i publicznego lżenia jej wbrew Twojej woli, ale Ty swoje poglądy ocaliłeś, po co więc się tak unosisz?

                    Tolerancja. Jesteśmy różnymi ludźmi i wymieniamy się informacjami. Czasem ktoś się nauczy od kogoś innego, ale "nic na siłę". Nie traktuj tego co jest Twoim światopoglądem jako coś jedynego do głoszenia. Sam nie jesteś okazem delikatności w sposobie wyrażania swoich opinii i tym bardziej innym pozwalaj na to samo.

                    A ja czasem lubię sobie poczytać Twoje "mocne" teksty... wink

                    • vitmik Re: hehe wyrzucaja dewocjonalia, ja wyrzucilem bi 16.01.06, 10:35
                      wkurzyło mnie to chwalenie sie adama, że wyrzucil ksiazke do kosza
                      ostentacyjnie, zeby wszyscy widzieli jaki to on jest wolny i niezalezny
                      o to mi tylko chodziło
                      • grgkh Re: hehe wyrzucaja dewocjonalia, ja wyrzucilem bi 16.01.06, 11:19
                        No tak, ale jesteśmy wolni, czy nie?
                        Byle nie krzywdzić innych (nie ich poglądów, bo poglądów nie da się skrzywdzić i wciąż je modyfikujemy, więc nie są absolutnie stałe). Kazdy może wyrażać swoje poglądy - on je w ten sposób wyraził i zrobił to, bo poczuł się sprowokowany.

                        Toleruj, a będziesz mógł się sam domagać tolerancji od innych dla siebie. Nie unoś się przesadnie, a inni nie bądą tak samo reagowali na Ciebie.

                        I jeszcze raz chcę to podkreślić - "obrażanie poglądów", które przez przypadek są także Twoimi, NIE JEST OBRAŻANIEM TWOJEJ OSOBY. Poglądy (idee) są nieobrażalne. One muszą podlegać rzetelnej konfrontacji i nie mają prawa domagać się dla siebie przywilejów.

                        Czy potrafiłbyś sobie wyobrazić sposób w jaki mógłbyś mnie obrazić, to taka zabawa wink? Spróbuj coś wymyślić, a ja Ci uświadomię, że mnie to nie dotyczy. Chcesz spróbować? (Na pewno nie będę eskalował obelg itp)...

                        Pozdrowienia. smile))

                        • chelseaa Re: hehe wyrzucaja dewocjonalia, ja wyrzucilem bi 16.01.06, 15:16
                          Jak ta Biblia znalazła się u Ciebie w domu ?
                          Nie kupiłeś jej przecież ; ) Był to więc prezent . Może nie lubisz osoby ,
                          która Ci ją dała ? Tylko tak usprawiedliwiam Twoje emocje .
                          • grgkh Emocje 16.01.06, 19:25
                            chelseaa napisała:

                            > Jak ta Biblia znalazła się u Ciebie w domu ?
                            > Nie kupiłeś jej przecież ; )

                            Ależ to ja ją kupiłem. Dla siebie. Wtedy jeszcze uważałem, że Boga raczej nie
                            ma, ale gdyby był, to jeśli będę "w porządku", to mi krzywdy nie zrobi, a więc
                            nie musze w Niego "czynnie" wierzyć. To nie było asekuranctwo, ale przekonanie
                            wynikające z zaakceptowanego przeświadczenia o znajomości założenia
                            podstawowego - mamy być dobrymi dla innych.
                            Uważałem, że Biblię powinienem mieć z tego samego powodu, co encyklopedie i
                            całą kupę słowników, vademeców, atlasów i tak dalej... Nawet ja czasem
                            poczytywałem, ale od momentu gdy zetknąłem się z Kosidowskim, zacząłem nabierać
                            przekonania, że jej lektura jest zbędna.

                            > Był to więc prezent . Może nie lubisz osoby ,
                            > która Ci ją dała ?

                            Różnimy się, Chelseaa, bardzo.
                            Nie wyobrażam sobie, jak można by było kogoś za coś takiego nie lubić. Są
                            ludzie, których nie lubię. Jacy? Fałszywie przymilni, kłamcy, cwaniacy,
                            obłudnicy, złodzieje (choć tu już zrobiłbym wyjątek dla zmuszonych do tego) i
                            jeszcze jacyś podobni, już chyba widzisz o co chodzi.
                            Kłamstwo, obłuda, cynizm, wyrachowanie - tego nie znoszę chyba najbardziej. A
                            reszta?
                            Każdy człowiek może stanąć wobec sytuacji, która zmusi go do czegoś, czego nie
                            planował, czego by nie chciał, czego potem żałuje. To się dzieje tak często.
                            Postępujemy jakoś zmuszeni okolicznościami. Czy za to można nie lubić? Ja nie
                            potrafię. Dlatego usprawiedliwiam wszystko, co skłania do podejrzeń, że tak
                            było.
                            Ludzie stają się złymi najczęściej dlatego, że ich nie wychowaliśmy innymi i
                            dlatego, że ich odrzuciliśmy. Odrzucony staje się bestią i atakuje grupę,
                            przyjęty na uczciwych zasadach do niej, akceptuje jej warunki i jest "dobry".
                            To prosta filozofia i ja ją wyznaję.

                            > Tylko tak usprawiedliwiam Twoje emocje .

                            Nie stać Cię było na nic więcej?

                            Moje emocje, to odpowiedź na nieuczciwość i niesprawiedliwość, na obłudę,
                            zakłamanie i nieuzasadnioną megalomanię światopoglądu religijnego. Akcja rodzi
                            reakcję. To religia uczyniła mnie takim, jakim jestem w tej chwili.
                            Religia nie może się bronić uczciwymi metodami, a więc gra "nie fair". Polega
                            to na tym, że ona głosi swoją wyższość i uważa, że ma prawo robić to publicznie
                            i robi coraz głośniej, a ja, mojego światopoglądu nie mogę publicznie
                            artkułować, bo... mi nie wolno.

                            Musi być równość i tolerancja, z obu stron. Musi być wolność myślenia. Nie
                            obchodzi mnie to, że religia w tej "otwartej" i uczciwej walce polegnie (to
                            jest moje przekonanie i nie musisz go podzielać). Moje emocje to obrona tych
                            podstawowych zasad i nie zrezygnuję z nich. Być może, tak po cichu i w wersji
                            okrojonej, i Ty je podzielasz wink, sęk w tym, że nie występują one w takiej
                            wersji, bo wtedy ich po prostu nie ma. Różnimy się rozumieniem tego właśnie.
                            Emocjami prawdopodobnie już nie. smile
                            • chelseaa ..wyrzuciłem biblię c.d. 16.01.06, 19:50
                              Pytanie skierowałam do adam81 ; ) Nie skumałeś ? ; )
                              No chyba , ze zmieniasz nicki jak ghost ; )
                              Mam nadzieję , że ghost tego nie przeczyta , bo potrzebny jest mu teraz spokój .

                              Zgadzam sie z Tobą w jednym , no może w drugim też , ale w tym jednym
                              szczególnie : że odrzucony może stać się bestią . Myślę , że nie byłoby na
                              świecie tyle zła , gdyby ludzie słuchali się wzajemnie .

                              Ale skoro już odpowiedziałeś w swoim mam nadzieję imieniu , to powiedz : czy Ty
                              też wyrzuciłeś "swoją" Biblię do kosza ?
                              • grgkh Re: ..wyrzuciłem biblię c.d. 16.01.06, 21:53
                                chelseaa napisała:

                                > Pytanie skierowałam do adam81 ; ) Nie skumałeś ? ; )

                                Nie jest ze mną tak źle, jak to oceniasz. Skumałem, ale nie miałem podstaw, by
                                nie potraktować tego jako zaczepne pytanie w moim także kierunku. To Ty się
                                pomyliłaś i w złym miejscu umieściłaś swój post.

                                > Ale skoro już odpowiedziałeś w swoim mam
                                > nadzieję imieniu , to powiedz : czy Ty
                                > też wyrzuciłeś "swoją" Biblię do kosza ?

                                A jak myślisz? Jak oceniasz takiego ateistę jak ja?

                                To gest. On nic nie zmienia. Po co wyrzucać?
                          • adam81w Re: hehe wyrzucaja dewocjonalia, ja wyrzucilem bi 18.02.06, 02:37
                            Nie wiem jak sie znalazla u mnie
    • homovaticanus już tylko co do 3-go mieszkania wpuszczją tzw kolę 19.01.06, 00:28
      cieszy. normalnieje.
      serwisy.gazeta.pl/metro/1,50145,3111198.html
    • adam81w Jak Rydzyk ukradl Polakom pieniadze ? 18.02.06, 02:35
      serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,3170862.html
      Gdańscy stoczniowcy po latach milczenia zdradzają tajemnice wielkiej kwesty,
      którą o. Tadeusz Rydzyk przeprowadził "na ratowanie kolebki


      Dokładnej kwoty nie zna nikt spoza kierownictwa Radia Maryja. Jedyny człowiek,
      który był blisko jej poznania, zginął w wypadku.

      Ani złotówka nie trafiła do stoczni. - Ojciec Rydzyk powiedział, że nie da nam
      pieniędzy "na przeżarcie" - zdradza Jerzy Borowczak, lider stoczniowej "S" i
      współzałożyciel stowarzyszenia Solidarni ze Stocznią, które wiosną 1997 r.
      dostało pozwolenie na zbiórkę. Stowarzyszenie zebrało 5 mln i zgodnie z
      warunkami pozwolenia publicznie się rozliczyło.

      O. Rydzyk kwestował równolegle i z większym rozmachem, choć nie miał pozwolenia
      i nie rozliczył się ze zbiórki.

      - To wielka afera, zbadałam ją dokładnie - mówi była senator z Trójmiasta Ewa
      Serocka (SLD), która w poprzedniej kadencji składała wniosek o powołanie
      komisji śledczej ds. Stoczni Gdańskiej. - Ojciec Rydzyk pieniądze na stocznię
      zbierał w całym świecie, zgromadził wiele milionów dolarów. Ale czy dziś
      znajdzie się w kraju instytucja, która będzie w stanie to udowodnić? Może
      przyda się Centralne Biuro Antykorupcyjne?

      - Wątpię, by za rządów braci Kaczyńskich ta sprawa dała się wyjaśnić. Oni zbyt
      dobrze żyją z radiem - oponuje Marek Biernacki, gdański poseł PO, szef MSWiA w
      rządzie AWS.

      - I pan Biernacki, i państwo z SLD mieli czas na wyjaśnianie - ucina Tadeusz
      Cymański, poseł i szef PiS na Pomorzu. - Dochodzenia w sprawie rzekomych
      nieprawidłowości przy zbiórce były umarzane i za rządów Buzka, i za rządów
      Millera. I dobrze. To była kwesta na szczytny cel, a że go nie osiągnięto...
      cóż? Moja mama też wysłała wtedy pieniądze ojcu Tadeuszowi. Kiedy się
      dowiedziała z radia, że zakupu stoczni nie będzie, powiedziała: "Ufam w mądrość
      Ojca Dyrektora, który wykorzysta datki na inny cel".

      Po 1998 r. toruńskie imperium ojca Rydzyka zaczyna się gwałtownie rozrastać.
      Obok Radia Maryja pojawiły się: "Nasz Dziennik", Wyższa Szkoła Kultury
      Społecznej i Medialnej oraz Telewizja Trwam.

      • 0golone_jajka Re: Jak Rydzyk ukradl Polakom pieniadze ? 18.02.06, 09:35
        Rydzyk jest ponad prawem. Obecny rząd nic z nim nie zrobi. SLD też nic nie zrobił, pewnie Rydzyk miał na nich jakieś haki? Może dopiero PO go do pionu doprowadzi po następnych wyborach?
    • januka202020 Re: Prasa donosi... 11.01.16, 00:56
      Dlaczego tak chetnie ci krytykujący kosciol i religie korzystaja z parkingów przykościelnych, są pierwsi , jak wydawane sa paczki dla dzieci?A gdzie by postawili na noc i nie tylko swoje samochody, gdyby Kościół , parafia nie posiadala ani kawałka ziemi dla potrzeb Koscioła i swoich wiernych?
      • kolter Re: Prasa donosi... 17.01.16, 09:39
        januka202020 11.01.16, 00:56
        Dlaczego tak chetnie ci krytykujący kosciol i religie korzystaja z parkingów przykościelnych, są pierwsi , >jak wydawane sa paczki dla dzieci?A gdzie by postawili na noc i nie tylko swoje samochody, gdyby >Kościół , parafia nie posiadala ani kawałka ziemi dla potrzeb Koscioła i swoich wiernych?

        dlaczego tacy jak ty tak chętnie korzystają z tego co daje bezbożna unia europejska ??
        pomijając juz twój debilny zarzut jaki tu stawiasz ..
    • januka202020 Re: Prasa donosi... 11.01.16, 01:06
      Dlaczego tak ciekawi innych , nie związanych z Kosciołem, ile wierni daja na tace? To sprawa wiernych, oni by sobie nie życzyli , zeby publicznie podawać kto ile przekazal i na co. Ktoś np. dał 2 zł. , inny 1,50 zl. i to go trochę może krepować, że nie mial więcej. Poza tym - gdzie ochrona danych - zapewniona ustawowo. Zlodzieje mieliiby uzywanie - i o to chodzi tym złośliwym osobom, którzy krytykuja wszystkich i wszystko , w tym Kościół, a nie chca zając sie soba i swoimi problemami?! A jak widać z ich postepowania- mają poważne problemy , przede wszystkim ze soba!
      • kolter Re: Prasa donosi... 17.01.16, 09:41
        januka202020 11.01.16, 01:06
        Dlaczego tak ciekawi innych , nie związanych z Kosciołem, ile wierni daja na tace? To sprawa wiernych, oni by sobie nie życzyli , zeby publicznie podawać kto ile przekazal i na co. Ktoś np. dał 2 zł. , inny 1,50 zl. i to go trochę może krepować, że nie mial więcej. Poza tym - gdzie ochrona danych - zapewniona ustawowo. Zlodzieje mieliiby uzywanie - i o to chodzi tym złośliwym osobom, którzy krytykuja wszystkich i wszystko , w tym Kościół, a nie chca zając sie soba i swoimi problemami?! A jak widać z ich postepowania- mają poważne problemy , przede wszystkim ze soba!

        skoro klecha dostaje od jeleni ,to czemu jeszcze o publiczne łapę wyciąga ????
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka