Dodaj do ulubionych

Niegloszacy SJ?...

20.11.05, 20:48
Wiecie, przezylem przekomiczna akcje.
Okazalo sie, ze 3 miesiace temu kupilem mieszkanie od... starszego zboru SJ.
Ale to jeszcze nic. Panstwo ci, to bardzo, bardzo sympatyczni ludzie, i z zona stwierdzilismy, ze gdyby nie to, ze sa jednak troche od nas starsi, i sie wogole dalej wyprowadzaja, to bysmy zostali serdecznymi przyjaciolmi (zreszta i tak utrymujemy kontakt, chociazby odbior korespondencjiwink
W kazdym razie... Dopiero teraz, czystym przypadkiem wyszlo na jaw, ze sa oni SJ, a ten pan nawet starszym smile I jestem w ciezkim szoku, bo wczesniej w zadnych rozmowach - czy to nt. mieszkania, czy w czysto prywatnych dot. zycia - nigdy sie nie wykluli z tym, ze sa SJ smile Zadnego gloszenia, nawracania, czegokolwiek. I badz tu czlowieku madry... big_grin
Obserwuj wątek
    • marzens1 Gloszący lecz kierujacy sie rozeznaniem 20.11.05, 21:14
      Dla mnie to jest dowod, ze Swiadkowie Jehowy nie wciskaja innym na sile swych
      przekonan.
      Ponad dwa lata temu sprzedawalismy z mezem samochod. Kupil go on nas starszy
      mezczyzna, ktory przyjechal do nas z wnuczka. Obejrzal auto, podpisalismy
      umowe, on pojechal do banku i mial wrocic za pol godziny. Kiedy wrocil,
      usmiechnal sie do nas i przywital sie ponownie, jako... nasz brat. Okazalo sie
      ze on, tak jak i my, byl Swiadkiem Jehowy. Nie wiedzial o tym, ale jego wnuczka
      dostrzegla nasze publikacje i tekst dzienny na stole w kuchni.
      Gdyby nie to, pewnie rozstalibysmy sie jak obcy sobie ludzie, a tak zyskalismy
      nowych znajomych z innego rejonu kraju.
      To tylko pokazuje, jak falszywe jest twierdzenie, ze "wciskamy" nasza nauke
      innym ludziom. Owszem, przyznanie sie od razu, ze jestem Swiadkiem Jehowy, na
      przyklad w pracy, stanowilo niejednokrotnie dla mnie ochrone; nie musialam
      potem wymigiwac sie od roznych swiat i obrzedow smile.
      Pozdrawiam.
      • ghost25 Re: do marzens 1 20.11.05, 21:51
        Może otrzymam odpowiedź na pytanie,skąd czerpiesz wiedzę,że żydzi zabili
        jakiegoś syna boga.Mogłabyś mi coś bliżej wyjasnić na ten temat?
        Wyjaśniam,że jestem ateistą.
        • marzens1 Re: do ghost25 20.11.05, 22:07
          Mam dobry humor, to ci powiem smile.
          Mam taka ksiazke w domu, bez obrazkow, gruba, pisana drobnym drukiem. Na
          okladce jest napis "Pismo Swiete". I tam przeczytalam, ze Zydzi zabili syna
          Bozego, Jezusa.
          A tak poza tym, to nie wiem, co mge wiecej napisac ci na ten temat. chcesz, to
          pytaj smile.
          Pozdrawiam.
          • b00g13 Re: do ghost25 20.11.05, 23:38
            A myślałem że rzymianie.

            Romanes eunt domus wink
            • marzens1 Re: do b00g13 20.11.05, 23:56
              Rzymianie - rekami.
              Zydzi - sercami.
              Obrazowo mowiac.
              "Rzekł do nich Piłat: Cóż więc mam uczynić z Jezusem, którego nazywają
              Mesjaszem? Zawołali wszyscy: Na krzyż z Nim! Namiestnik odpowiedział: Cóż
              właściwie złego uczynił? Lecz oni jeszcze głośniej krzyczeli: Na krzyż z Nim!
              Piłat widząc, że nic nie osiąga, a wzburzenie raczej wzrasta, wziął wodę i umył
              ręce wobec tłumu, mówiąc: Nie jestem winny krwi tego Sprawiedliwego. To wasza
              rzecz. A cały lud zawołał: Krew Jego na nas i na dzieci nasze." - Mateusza
              27:22-24.
              Polecam uwagi szczegolnie ostatni werset tego fragmentu.
              Pozdrawiam.
              • ghost25 Re: do marzens 1 21.11.05, 09:44
                marzens1 napisała:

                > Rzymianie - rekami.
                > Zydzi - sercami.
                > Obrazowo mowiac.
                > "Rzekł do nich Piłat: Cóż więc mam uczynić z Jezusem, którego nazywają
                > Mesjaszem? Zawołali wszyscy: Na krzyż z Nim! Namiestnik odpowiedział: Cóż
                > właściwie złego uczynił? Lecz oni jeszcze głośniej krzyczeli: Na krzyż z Nim!
                > Piłat widząc, że nic nie osiąga, a wzburzenie raczej wzrasta, wziął wodę i umył
                >
                > ręce wobec tłumu, mówiąc: Nie jestem winny krwi tego Sprawiedliwego. To wasza
                > rzecz. A cały lud zawołał: Krew Jego na nas i na dzieci nasze." - Mateusza
                > 27:22-24.
                > Polecam uwagi szczegolnie ostatni werset tego fragmentu.
                > Pozdrawiam.
                ================================================================================

                Proponuję zgłębić trochę podręczniki historii dotyczące tego okresu.
                Judea i Galilea znajdowały się pod zwierzchnictwem(okupacja) Rzymu.
                Żydzi mieli prawo do kultywowania swojej religii, czego rzymianie
                tolerancyjni wobec wszystkich religii im nie wzbraniali.
                Wszystkie inne decyzje leżały w gesti Rzymu,wyrok śmierci mógł wydać
                tylko rzymski namiestnik Judei jakim był wtedy Poncjusz Piłat.

                Sanhedryn żydowski najwyższa władza religijna,działająca pod przewo-
                dnictwem arcykapłana,do którego należeli starsi ludu,kapłani i uczeni
                w piśmie również ograniczana była przez rzymian.

                Rzymianie ograniczali według swego uznania prawa Sanhedrynu oraz jego
                działalność.
                Czy Jezus stanął przed żydowskim Sanhedrynem ? teologowie tacy jak :
                H.Kung,Kolping,Bornkamm i Holtz poddawali w wątpliwość czy proces przed
                Sanhedrynem odbył się rzeczywiście.
                Teolog Kolping pisze:" Wydaje się,że rację mają ci badacze,którzy uważają,
                że postępowanie sądowe przed Sanhedrynem w ogóle nie jest prawdą historyczną".
                Teolog Dibelius uważa ten proces za legendę.
                Polecam ciekawą książkę W.Fricke "Ukrzyżowany w majestacie prawa"

                W opozycji do tej krytycznej postawy mniejszości teologów katolickich
                i ewangelickich pozostaje ..(co nie powinno dziwić) wciąż dominujący
                pogląd teologiczny,że Jezus oskarżony o bluźnierstwo przeciw Bogu,w procesie
                przed Sanhedrynem został uznany za winnego i skazany na śmierć.
                Gdyby Żydzi mieli wykonać ten rzekomy wyrok,napewno nie skazali by go na
                ukrzyżowanie - nie było to w zwyczaju Żydów. To rzymianie przez ukrzyżowanie
                wykonywali wyrok śmierci.

                Dziękuję uprzejmie,że zdecydowałaś się odpowiedzieć mi tylko dlatego,że masz
                dobry humor.Ja zaś w przypływie dobrego humoru odpowiem Ci tak: z taką
                wiedzą,lepiej nie chodź nikogo nauczać.
                Dużo,dużo nauki jeszcze przed Tobą.
                • marzens1 Re: do ghost25 21.11.05, 13:54
                  Czyli, gdyby nie zydowscy faryzeusze, ktorzy od dawna szukali czegos przeciwko
                  Jzusowi, Rzymianie sami wpadliby na to, zeby skazac go na smierc? Tylko za co?
                  Skoro Pilat winy w nim nie widzial...
                  Zaraz mi wmowisz, ze to Rzymianie zmusili Zydow do znienawidzenia Jezusa i
                  wydania do przed rzymski trybunal. Skoro to wiec Rzymianie sa winni, to
                  dlaczego uwolnili Barabasza na wyrazne zadanie tlumu?
                  Pilat byl tchorzem i bal sie swoj stolek. Oto, co powodowalo nim przy wydawaniu
                  wyroku.
                  Proponuje posluzyc sie Biblia, ktora zna jednak wiecej ludzi, niz tytuly, ktore
                  podales. Bo moim zadaniem jest przekazywac wiedze w oparciu o Biblie, ktora dla
                  mnie jest natchniona przez Boga niz w oparciu o watpliwosci teologow.
                  Pozdrawiam (wciaz majac dobry humor).
                  • ghost25 Re: do ghost25 21.11.05, 15:40

                  • ghost25 Re: do ghost25 21.11.05, 15:49
                    marzens1 napisała:

                    > Czyli, gdyby nie zydowscy faryzeusze, ktorzy od dawna szukali czegos przeciwko
                    > Jzusowi, Rzymianie sami wpadliby na to, zeby skazac go na smierc? Tylko za co?
                    > Skoro Pilat winy w nim nie widzial...
                    > Zaraz mi wmowisz, ze to Rzymianie zmusili Zydow do znienawidzenia Jezusa i
                    > wydania do przed rzymski trybunal. Skoro to wiec Rzymianie sa winni, to
                    > dlaczego uwolnili Barabasza na wyrazne zadanie tlumu?
                    > Pilat byl tchorzem i bal sie swoj stolek. Oto, co powodowalo nim przy wydawaniu
                    >
                    > wyroku.
                    > Proponuje posluzyc sie Biblia, ktora zna jednak wiecej ludzi, niz tytuly, ktore
                    >
                    > podales. Bo moim zadaniem jest przekazywac wiedze w oparciu o Biblie, ktora dla
                    >
                    > mnie jest natchniona przez Boga niz w oparciu o watpliwosci teologow.
                    > Pozdrawiam (wciaz majac dobry humor).
                    ===============================================================================

                    Dla Ciebie i owszem Biblia może być czumś wyjątkowym.Dla mnie jest zwykłą
                    książką.To, o czym piszesz w tym poście,przekonuje mnie ponad wszelką
                    wątpliwość,że brak Ci wiedzy,zwłaszcza tej historycznej.
                    Nie będę z Tobą prowadził polemiki na zasadzie ogólników,które przytaczasz.
                    Jeżeli odniesiesz sie do faktów historycznych nie kwestionowanych nawet
                    przez teologów,to masz szansę,że sie wypowiem.
          • serhamesar Re: do ghost25 21.11.05, 13:52
            Gdyby zabili go zydzi zostałby ukamieniowany, ta kare stosował Sanhedryn.
            Ukrzyzowanie było kara Rzymu zarezerwowana dla buntowników i wrogów
            politycznych (np Spartakus).
            Co do tego, że zabili go rzymianie na polecenie zydów. Cóż, to tak jakby
            gestapo zabiło kogoś na polecenie jakiegos polaka w generalnej gubernii.
            • marzens1 Re: do serhamesara 21.11.05, 13:59
              Ciekawe porownanie w tymi Polakami i Niemcami.
              A czyz gestapo nie wykonywalo wyrokow czesto w oparciu o zeznania Polakow? Nie
              bylo Polakow, ktorzy zdradzali, chocby dla pieniedzy, swoich rodakow?
              Nie musialo byc to "polecenie jakiegos polaka w generalnej gubernii", jak
              piszesz; wystarczyl zwykly donos.
              Pozdrawiam.
            • ghost25 Re: do ghost25 21.11.05, 15:34
              serhamesar napisał:


              Co do tego, że zabili go rzymianie na polecenie zydów. Cóż, to tak jakby
              gestapo zabiło kogoś na polecenie jakiegos polaka w generalnej gubernii
              ==============================================================================

              Nigdy bym się nie spoodziewał takiej odpowiedzi od Ciebie.
              Jestem porażony.
      • mcmaxim Re: Gloszący lecz kierujacy sie rozeznaniem 20.11.05, 22:55
        Ale zeby bylo weselej... kwadrans po tym jak wyszedl, przyszli do mnie pionierzy z mojego rejonu, i chca glosic, a ja im mowie, ze wlasnie ode mnie starszy wyszedl, to sie "lekko" zdziwili big_grin
        Zreszta, wczesniej sam ich zaprosilem na studium, bo chce ich nawrocic wink
        (dla jasnosci - nie jestem ani katolikiem, ani SJwink)
    • lena_ziemkiewicz Re: Niegloszacy SJ?... 20.11.05, 22:30
      Znam 10 ŚJ i tylko jedna z nich to wredna suka. Reszta to kulturalni,
      wykształceni, pracowici, uczciwi i eleganccy ludzie. To raczej nie jest tylko
      taka poza, bo jak długo można tak udawać? Ci, co mnie nawiedzają w domach, to
      też młodzi, eleganccy ludzie. Pewnie są tak starannie dobierani, ale i tak
      wywierają miłe wrażenie.
      • mcmaxim Re: Niegloszacy SJ?... 20.11.05, 22:52
        Ehm, ja temu czlowiekowi powiedzialem, ze strzelil gola do wlasnej bramki smile A dlaczego? Ano dlatego, ze do tej pory nie spotkalem sie z ani jedna zla opinia na ich temat (nie mam na mysli wiary, lecz kwestie sensu stricto zyciowego - interesy, handel, itp), i wiem, ze sa niesamowicie uczciwi, dlatego wiedzac, ze jest SJ, nie targowalbym sie tak mocno o cene mieszkania big_grin
    • sliwka1977 Re: Niegloszacy SJ?... 21.11.05, 10:17
      A co w tym takiego dziwnego? Co, mieli powiedzieć: Dzień dobry jesteśmy
      Świadkami Jehowy? moja mama jest ŚJ i wierz mi, że nie klepie o tym non stop.
      • mcmaxim Re: Niegloszacy SJ?... 21.11.05, 12:36
        Owszem. ALe myu z nimi przegadalismy wiele, wiele czasu, nawet mowilismy o naukach przeslubnych i rzeczach z kosciolem zwiazanych, a oni ani mru mru smile
        • marzens1 Re: Niegloszacy SJ?... 21.11.05, 14:01
          Czyli gloszacy katolicy? smile (to o Was).
          Pozdrawiam.
          • ghost25 Re: Niegloszacy SJ?... 21.11.05, 15:36
            marzens1 napisała:

            > Czyli gloszacy katolicy? smile (to o Was).
            > Pozdrawiam
            ==================================================================================

            Jedno Cię zapewniam,katolicy na tym forum to mniejszość,Odwrotnie niż
            w życiu codziennym.
          • mcmaxim Re: Niegloszacy SJ?... 21.11.05, 16:05
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21155&w=32266030&a=32272931
            przeczytaj zdanie na dole... w nawiasie...
            • marzens1 Re: Niegloszacy SJ?... 22.11.05, 13:08
              Ups, przeoczenie.
              Wybacz.
              Zasugerowalam sie Twoim zdaniem, ze "ALe myu z nimi przegadalismy wiele, wiele
              czasu, nawet mowilismy o naukach przeslubnych i rzeczach z kosciolem
              zwiazanych, a oni ani mru mru smile"
              Pozdrawiam smile.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka