dzika.foka
04.08.12, 09:35
wyborcza.pl/1,75477,12250533,Indyjskie_feministki_walcza_z_wybielaniem_sfer_intymnych.html
Ten sam mechanizm jak w Polsce przy depilacji „intymnej”.
W haśle "Życie kobiety będzie teraz bardziej świeże, czyste, a co najważniejsze, jaśniejsze i bardziej intymne" wystarczy tylko zamienić jaśniejsze na gładsze. Przekaz: nie wybielasz się/nie depilujesz – jesteś nieświeża i nieczysta, nie masz szans na seks.
Dlaczego kobiety dają się wkręcać w urojony brak higieny, skoro praktycznie wszystkie metody usuwania owłosienia łonowego skutkują podrażnieniami, urazami i stanami zapalnymi, czyli okaleczeniem i ryzykiem zakażeń - że nie wspomnę o bólu, kosztach i czasochłonności? Przypuszczam, że powody presji są identyczne jak w przypadku indyjskiego wybielania (argumentu o białych kolonialistach nie kupuję, bo trudno podnosić status społeczny czymś, czego publicznie nie widać, no i mężczyźni nie wybielają swoich genitaliów). Jakie?