Dodaj do ulubionych

Szatan VS mułzumanie

12.01.06, 17:39
345 osób zadeptano na śmierć podczas rytualnego kamienowania Szatana w
miejscowości Mina pod Mekką. Kto tu kogo tłucze?

Wierzycie w diabła?
Obserwuj wątek
    • bleman Nie wierze w nic..a moze wierze w nic ? a moze ... 12.01.06, 17:40
      w nic nie wierze ?
      • tad9 Re: Nie wierze w nic..a moze wierze w nic ? a moz 12.01.06, 17:42
        bleman napisał:

        > w nic nie wierze ?

        A w życie pozaziemskie? Wykluczassz jego możliwość?
        • bleman ....chyab nie zajarzyles...ale ok ;-) 12.01.06, 17:45

          • tad9 Re: ....chyab nie zajarzyles...ale ok ;-) 12.01.06, 17:48
            Nie wiem czy nie zajarzyłem. Pisząc "pozaziemskie" nie miałem na
            myśli "pośmiertnego", lecz pozaziemskie właśnie: czy nie dopuszczasz
            możliwości, że gdzieś w bezmiarze Kosmosu istnieć może życie?
            • linnea Re: ....chyab nie zajarzyles...ale ok ;-) 12.01.06, 19:55
              tad9 napisał:

              > Nie wiem czy nie zajarzyłem. Pisząc "pozaziemskie" nie miałem na
              > myśli "pośmiertnego", lecz pozaziemskie właśnie: czy nie dopuszczasz
              > możliwości, że gdzieś w bezmiarze Kosmosu istnieć może życie?

              Myślisz że nie? Istnieje! ,ja jestem z Venus
              • niedowiarek1 Re: ....chyab nie zajarzyles...ale ok ;-) 12.01.06, 21:26
                To jesteśmy sasiadami
                • linnea Re: ....chyab nie zajarzyles...ale ok ;-) 12.01.06, 21:39
                  niedowiarek1 napisał:

                  > To jesteśmy sasiadami
                  A Ty zapewne z Marsa? Witaj więc w realnym świecie,a może w klubie?
                  • niedowiarek1 Re: ....chyab nie zajarzyles...ale ok ;-) 12.01.06, 21:43

      • gotlama Re: Nie wierze w nic..a moze wierze w nic ? a moz 12.01.06, 21:22
        Nie wierze w nic = wierzę w coś
        W nic nie wierzę = w coś wierzę

        Duplikujesz się Bleman przestawiając wyrazy.
        Chyba że mi odpalisz, że nic nie jest negacją coś ;)
        • bleman No!...nareszcie 12.01.06, 21:33
          O i zapomnialas o "wierze w nic".

          > Duplikujesz się Bleman przestawiając wyrazy.

          Tak moj blad.

          > Chyba że mi odpalisz, że nic nie jest negacją coś ;)

          W sensie ze cos nie ma negacji ? ;-)
          • gotlama Re: No!...nareszcie 12.01.06, 21:45
            A doświadczyłeś "nic"? ;)
          • gotlama Re: No!...nareszcie 12.01.06, 21:47
            Nie zapomniałam - ale to się nie duplikowało, nie miałam się "czego czepic"
            • tad9 Więc jak to w końcu jest? 12.01.06, 21:50
              Dopuszczacie możliwość życia pozaziemskiego czy nie?
              • gotlama Re: Więc jak to w końcu jest? 12.01.06, 21:57
                Tadzie - nic nie wyklucza możliwości życia pozaziemskiego. Dlatego wolno w nie
                WIERZYC, ale nie wolno przedstawiac jako sprawę udowodnioną.
                Wiara jest przekonaniem znacznie mocniejszym niż samo "dopuszczenie".
                • tad9 Re: Więc jak to w końcu jest? 12.01.06, 22:00
                  gotlama napisała:

                  > Tadzie - nic nie wyklucza możliwości życia pozaziemskiego. Dlatego wolno w
                  nie
                  > WIERZYC, ale nie wolno przedstawiac jako sprawę udowodnioną.


                  Toż właśnie o "dopuszczaniu możliwości" piszę, to chyba nawet mniej
                  niż "wiara". Czy mówiłem coś o "dowodach"? A więc dopuszczasz taką możliwość?
                  Także życia inteligentnego?
                  • bleman A co to jest życie ? 12.01.06, 22:01

                    • tad9 Re: A co to jest życie ? 12.01.06, 22:04
                      Na potrzeby tego wątku przyjmijmy taką definicję: "istnienie, egzystencja,
                      bytowanie, działanie w pewnych warunkach".
                      • bleman Znaczy sie np.sputnik byl zywy ? 12.01.06, 22:06

                        • tad9 Re: Znaczy sie np.sputnik byl zywy ? 12.01.06, 22:08
                          bleman napisał:

                          Sputnik egzystuje? Nie wydaje mi się. Ale mniejsza o to. Nie bawmy się w
                          definicje. Rozumiem, że nie jesteś w stanie odpowiedzieć na pytanie bo nie
                          wiesz co to "życie"? Zgadza się?
                          • bleman Zgadza sie. 12.01.06, 22:08

                            • tad9 Re: Zgadza sie. 12.01.06, 22:12
                              A czy wobec tego potrafisz odpowiedzieć na pytanie: czy na Ziemi istnieje
                              życie?
                              • gotlama Re: Zgadza sie. 12.01.06, 22:57
                                Tacyście Tadziu sprytni? To co to jest inteligencja ;)
                                Odpowiedzi w stylu "to coś co jest obce feministkom" - z góry dyskwalifikuję!
                  • gotlama Re: Więc jak to w końcu jest? 12.01.06, 22:07
                    Tadziu - nie podpuszczaj mnie. Jest coś takiego jak "apel do niewiedzy"
                    Jest to dośc popularny błąd logiczny polegający na tym, że skoro nie można
                    udowodnic istnienia kogoś/czegoś to automatycznie wyciąga się wniosek, iż
                    oznacza to nieistnienie.
                    Ponieważ nie potrafię udowodnic nieistnienia - dla mnie oznacza to,że musze się
                    liczyc z możliwością istnienia. Czyli dopuszczam.
                    • tad9 Re: Więc jak to w końcu jest? 12.01.06, 22:11
                      gotlama napisała:

                      > Tadziu - nie podpuszczaj mnie. Jest coś takiego jak "apel do niewiedzy"
                      > Jest to dośc popularny błąd logiczny polegający na tym, że skoro nie można
                      > udowodnic istnienia kogoś/czegoś to automatycznie wyciąga się wniosek, iż
                      > oznacza to nieistnienie.

                      Ależ nie podpuszczam! Nie chodziło mi o nic, ponad uzyskanie poniższej
                      odpowiedzi:

                      > Ponieważ nie potrafię udowodnic nieistnienia - dla mnie oznacza to,że musze
                      >się liczyc z możliwością istnienia. Czyli dopuszczam.

                      A czy uznajesz za możliwe, że owo inteligentne życie może bytować w formach
                      zgoła odmiennych od tych, jakie znamy z Ziemi? Na przykład w takich, których
                      nie rejestrowałyby ludzkie zmysły? Wszak nasze zmysły odbierają tylko część
                      rzeczywistości.
                      • gotlama Re: Więc jak to w końcu jest? 12.01.06, 22:16
                        Ależ to podstawowy problem astrobiologii - czy napotkawszy życie w kosmosie
                        będziemy w stanie zauważyc je ;)
                        Nasze zmysły odbierają bardzo wąski wycinek rzeczywistości a mózg i tak po
                        swojemu ją interpretuje ;)
                        • tad9 Re: Więc jak to w końcu jest? 12.01.06, 22:19
                          gotlama napisała:

                          > Ależ to podstawowy problem astrobiologii - czy napotkawszy życie w kosmosie
                          > będziemy w stanie zauważyc je ;)
                          > Nasze zmysły odbierają bardzo wąski wycinek rzeczywistości a mózg i tak po
                          > swojemu ją interpretuje ;)


                          O tym właśnie mówię. Kto wie co może gnieździć się w Kosmocie? Może spotkami
                          tam istoty dziwniejsze niż feministki? Aż strach pomyśleć! Ale - zostawmy to
                          chwilowo na boku. Rozumiem więc, że nie wykluczasz istnienia gdzieś w Kosmosie
                          inteligentnych istot, w formie leżącej poza wycinkiem rzeczywistości
                          rejestrowanej przez mózg ludzki?
                          • gotlama Re: Więc jak to w końcu jest? 12.01.06, 22:23
                            Zgodnie z zasadami przeprowadzania dowodu naukowego - nie mam prawa wykluczac.

                            Tadzie - ja wiem że Ty nie wierzysz w spotkanie istot dziwniejszych niż
                            feministki ;).
                            • niedowiarek1 Re: Więc jak to w końcu jest? 12.01.06, 22:25

                            • tad9 Re: Więc jak to w końcu jest? 12.01.06, 22:28
                              gotlama napisała:

                              > Zgodnie z zasadami przeprowadzania dowodu naukowego - nie mam prawa wykluczac.

                              Powiedz mi zatem czy rozumiesz ludzi, którzy podzielają twoje poglądy,
                              twierdząc przy tym zdecydowanie, że nie wierzą w diabła. W końcu jak opisuje
                              się diabła? Jako "bezcielesną" inteligencję wrogą człowiekowi. Przy okazji -
                              czy dopuszczasz możliwość istnienia diabła?


                              > Tadzie - ja wiem że Ty nie wierzysz w spotkanie istot dziwniejszych niż
                              > feministki ;).

                              Nie wykluczam, aczkolwiek - nie spodziewam się byśmy spotkali istoty tego
                              rodzaju.
                              • gotlama Re: Więc jak to w końcu jest? 12.01.06, 22:51
                                Zgodnie z tym co napisałam wcześniej - wiara to coś zupełnie innego niż
                                przekonanie. Prawo do wiary wynika z braku dowodów, zaś prawo do przekonań - z
                                ich istnienia.
                                Dlatego ludzie którzy chcą się opierac na dowodach - mają prawo nie nie wierzyc
                                w diabła, aczkolwiek muszą miec świadomośc,że nie potrafią wykluczyc jego
                                istnienia.
                                Ja mam świadomośc ,że nie potrafię udowodnic nieistnienia. Czyli niestety -
                                muszę się zgodzic z MOŻLIWOŚCIĄ istnienia.
                                Jak twierdzą wierzący - wiara jest darem ( a podarunki nie wszyscy dostają;)
              • linnea Re: Więc jak to w końcu jest? 12.01.06, 22:03
                tad9 napisał:

                > Dopuszczacie możliwość życia pozaziemskiego czy nie?

                Ależ tak ,oczywiście.
                • tad9 Re: Więc jak to w końcu jest? 12.01.06, 22:05
                  linnea napisała:

                  > Ależ tak ,oczywiście.

                  Inteligentnego też?
                  • linnea Re: Więc jak to w końcu jest? 12.01.06, 22:08
                    tad9 napisał:

                    > linnea napisała:
                    >
                    > > Ależ tak ,oczywiście.
                    >
                    > Inteligentnego też?

                    Tym bardziej.
                    • tad9 Re: Więc jak to w końcu jest? 12.01.06, 22:13
                      linnea napisała:

                      > Tym bardziej.

                      Odnieś się więc proszę do mojego pytania zadanego gdzieś wyżej, tego o "formach
                      bytowania"
                      • niedowiarek1 Re: Więc jak to w końcu jest? 12.01.06, 22:29
                        Mogę spróbowac.Jednokomórkowcami zywią się wielokomórkowce,te zjadają ciut
                        większe,potem one są zjadane przez płazy gady zwierzęta,my zaś wcinamy to
                        wszystko.Kto nas wcina?
                        • linnea Re: Więc jak to w końcu jest? 12.01.06, 22:35
                          niedowiarek1 napisał:

                          > Mogę spróbowac.Jednokomórkowcami zywią się wielokomórkowce,te zjadają ciut
                          > większe,potem one są zjadane przez płazy gady zwierzęta,my zaś wcinamy to
                          > wszystko.Kto nas wcina?

                          Sami się pożeramy.Dążymy do samozagłady.
                          • niedowiarek1 Re: Więc jak to w końcu jest? 12.01.06, 22:54
                            Ja też tak myślę.
                      • linnea Re: Więc jak to w końcu jest? 12.01.06, 22:30
                        tad9 napisał:

                        > linnea napisała:
                        >
                        > > Tym bardziej.
                        >
                        > Odnieś się więc proszę do mojego pytania zadanego gdzieś wyżej, tego
                        o "formach
                        >
                        > bytowania"
                        rzeczywistości
                        rejestrowanej przez mózg ludzki?
                        ...............................................
                        Mózg ludzki został zaprogramowany i rejestruje tylko to,co jest w stanie
                        odebrać.Reszta jest milczeniem,mój myślicielu.
            • bleman Czepialska ;- ) 12.01.06, 21:51

              • gotlama Re: Czepialska ;- ) 12.01.06, 21:52
                Multiplikujesz się ;)
    • zlotoslanos Wierzycie w diabła? 12.01.06, 23:01
      A ja wam powiem ,że zamówienie do Francji nie wyjdzie o czasie. Jakby diabeł
      przysiadł na ogonie.
      • gotlama Re: Wierzycie w diabła? 12.01.06, 23:09
        No o powiedz sama - jak tu nie wierzyc ;D
        Chcesz egzorcyzmy?
      • niedowiarek1 Re: Wierzycie w diabła? 12.01.06, 23:12
        Swięconką diabła i wyjdzie
        • gotlama Re: Wierzycie w diabła? 12.01.06, 23:15
          Święconkę to wolę zjeśc sama, a tobie wodę (nie wódę) święconą polecam ;)
          • zlotoslanos Re: Wierzycie w diabła? 12.01.06, 23:55
            Chcę egzorcyzmy :-) przepraszam licznik instalowałam.
            • zlotoslanos A Tadzik już śpi? wontek ma ciekawy n/t 12.01.06, 23:56

              • gotlama Re: A Tadzik już śpi? wontek ma ciekawy n/t 13.01.06, 00:01
                "Wontki" na temat wiary - zawsze ekscytowały ...
                • zlotoslanos Re: A Tadzik już śpi? wontek ma ciekawy n/t 13.01.06, 00:05
                  Bo takie wontki snute są przez pajonki :-)
                  • gotlama Re: A Tadzik już śpi? wontek ma ciekawy n/t 13.01.06, 00:09
                    Co opalatajom i duszom ... czy duszę?
            • gotlama Re: Wierzycie w diabła? 13.01.06, 00:00
              Zacznij od pokrpoku wodą świeconą ;)
              Ta co do spraw zakrywanych diablim ogonem.
              W Somalii też jest wierzenie, że jeśli coś zginęło, to diabeł ogonem nakrył.
              Ale świętego Antoniego w sukurs nie wzywają ;)

              Czekaj, co za licznik - egzorcyzmów ?....
              • zlotoslanos Re: Wierzycie w diabła? 13.01.06, 00:02
                Jutro mam księdza więc byłby pokropił .Ale jakiż pech w tym roku - jestem o
                tej porze w pracy :D
                • gotlama Re: Wierzycie w diabła? 13.01.06, 00:10
                  Kundolyncje. Mnie się ostatni raz takie cóś przytrafiło cztery lata temu.
              • zlotoslanos Byłam u św Antoniego - Padwa relikwie z języka. 13.01.06, 00:03

                • gotlama Re: Byłam u św Antoniego - Padwa relikwie z języ 13.01.06, 00:12
                  Toż masz chyba dowód ,że nie pomaga, albo strasznie nagrzeszyłaś ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka