Dodaj do ulubionych

Przywileje

IP: *.uni-forst.gwdg.de 25.10.01, 09:46
Pare osob sie tu licytowalo kto ma wieksze przyweileje kobiety czy mezczyzni. I podobno to my mezczyzni mamy
ich wiecej...Hmmm niech mi ktos prosze napisze jakie to mam przywileje bo moze marnuje okazje i z nich nie
korzystam?
Obserwuj wątek
    • suzume Re: Przywileje 25.10.01, 09:56
      - przywilej dłuższej pracy zawodowej (w rezultacie wyższa emerytura);
      - statystycznie wyższe wynagrodzenie, przy tych samych obowiązkach i
      umiejętnościach;
      - lepszy start na rynku pracy, bo dzieci właściwie mają tylko mamusie (tzn.
      rzadko komu wpada do głowy, że tatuś mógłby skorzystać z prawa do urlopu
      wychowawczego albo dni na dziecko; również od kobiet raczej oczekuje się, że
      zapewnią dziecku opiekę w czasie wakacji. A jaki odbiór to jednocześnie
      wywołuje - vide Twój własny post). Dla faceta bycie dzieciatym to nawet atut -
      będzie mu bardziej zależało na pracy. Dla kobiety sama możliwość zajścia w
      ciążę to już minus.

      Z siostrzanym pozdrowieniem

      PS: wymień 3 przywileje kobiet, których mógłbyś mi zazdrościć :)
      • Gość: curious Re: Przywileje IP: *.uni-forst.gwdg.de 25.10.01, 10:29
        suzume napisał(a):
        Witam siostre o poranku!

        - przywilej dłuższej pracy zawodowej (w rezultacie wyższa emerytura);

        No to widzisz nie dla wszystkich jest przewilej - ta dluzsza praca zawodowa. Dla Ciebie najwyrazniej tak, ale zapytaj
        innych osob to sie przekonasz. I nie z wlasnego otoczenia - bo to czesto moze byc mylace - tylko takich
        statystycznych Kowalskich i Kowalskie - stawiam mercedesa przeciw starym butom ze znaczna przewage beda
        miec ci ktorzy chcieliby na emeryture, rente przejsc wczesniej. Zreszta skad tylu rencistow w Polsce (mamy
        statystycznie najmlodszych rencistow w Europie) skoro ludzie sie tak garna do pracy?
        Tak wiec to dla jednych jest przywilej a dla innych oboawiazek....

        > - statystycznie wyższe wynagrodzenie, przy tych samych obowiązkach i
        > umiejętnościach;
        > - lepszy start na rynku pracy, bo dzieci właściwie mają tylko mamusie (tzn.
        > rzadko komu wpada do głowy, że tatuś mógłby skorzystać z prawa do urlopu
        > wychowawczego albo dni na dziecko; również od kobiet raczej oczekuje się, że
        > zapewnią dziecku opiekę w czasie wakacji. A jaki odbiór to jednocześnie
        > wywołuje - vide Twój własny post). Dla faceta bycie dzieciatym to nawet atut -
        > będzie mu bardziej zależało na pracy. Dla kobiety sama możliwość zajścia w
        > ciążę to już minus.

        Droga siostro te przywileje, ktore wymienilas nie sa prawdziwymi przywilejami. Nie ma zadnego kodeksu ani prawa
        gdzie byloby napisane, ze mezczzna ma zarabiac wiecej i miec lepszy start na rynku pracy. W przypadku jakichs
        niejasnosci tzn gdy ktos nie chce wypelnic obowiazkow wynikajacych z tych przywilejow nie ma na co sie powolac.
        To wszystko sa przywileje spoleczne ( taka sobie nazwe dla nich wymyslilem) i ich oddzialywanie jest
        stosunkowo slabe. Przyklad z wlasnego doswiadczenia:
        Zaraz po studiach staralem sie o pewna prace - w miare dobrze platna, bylo ogloszenie. Pracy nie dostalem -
        dlaczego - ogloszenie bylo wymagane przez rejonowy urzad pracy, ale - jak szczerze stwierdzila pani kadrowa
        miejsce czekalo na corke kogos tam ktora wlasnie za rok skonczy studia.... Nie moglem niestety powolac sie na
        zadne przywileje ( ze niby ja to facet - znaczy lepszy, bardziej niezawodny i wogole superman ;-) A moze
        powinienem byl?


        > PS: wymień 3 przywileje kobiet, których mógłbyś mi zazdrościć :)
        Z prawnych przywilejow to widze tylko jeden - brak obowiazku sluzby wojskowej. Ale tego nie zazdroszcze
        poniewaz i mnie szczesliwie juz on nie dotyczy. Innych - odkad dopuszczono urlop "tacierzynski" juz nie ma.
        Rownouprawnienie - czyli sytuacja idealna :-)
        A z przywilejow spolecznych to raz wymienialem - przywilej bycia slabym. To chyba najwazniejszy z nich. Jego
        jednak tez nie zazdroszcze.
        Inny przywilej to szersze mozliwosci wyboru drogi zyciowej. Kobieta moze wybrac kariere zawodowa - wtedy jest
        bussines woman, albo pani naukowiec, albo cholera wie co jeszcze albo zajmowac sie domem (pare walnietych
        feministek nazwie taka kura domowa ale to margines). A mezczyzna - musi pracowac, utrzymywac rodzine i naczej
        jest zigolakiem, pantoflarzem, nieudacznikiem. I to zarowno dla wiekszosci kobiet jaki i braci samcow....

        To na razie tyle
        Jakby bylo malo to jeszcze cos przytocze

        Pozdrowionka
        • suzume Re: Przywileje 25.10.01, 11:00
          Gość portalu: curious napisał(a):

          > Witam siostre o poranku!

          :)))

          > No to widzisz nie dla wszystkich jest przewilej - ta dluzsza praca zawodowa. Dl
          > a Ciebie najwyrazniej tak, ale zapytaj
          > innych osob to sie przekonasz. I nie z wlasnego otoczenia - bo to czesto moze b
          > yc mylace - tylko takich
          > statystycznych Kowalskich i Kowalskie - stawiam mercedesa przeciw starym butom
          > ze znaczna przewage beda
          > miec ci ktorzy chcieliby na emeryture, rente przejsc wczesniej. Zreszta skad ty
          > lu rencistow w Polsce (mamy
          > statystycznie najmlodszych rencistow w Europie) skoro ludzie sie tak garna do p
          > racy?
          > Tak wiec to dla jednych jest przywilej a dla innych oboawiazek....

          Ale nadal odbija się to na emeryturach kobiet, które CHCĄ pracować, bo jak ktoś
          nie chce, to godzi się na niższą kasę - vide renciści. Wiek emerytalny należy
          zrównać dla obu płci (w górę lub w dół) i wtedy nikt nie będzie
          ani "uprzywilejowany", ani "dyskryminowany". Normalnie równe prawa pociągają za
          sobą równe obowiązki, prawda?

          > Droga siostro te przywileje, ktore wymienilas nie sa prawdziwymi przywilejami.
          > Nie ma zadnego kodeksu ani prawa
          > gdzie byloby napisane, ze mezczzna ma zarabiac wiecej i miec lepszy start na ry
          > nku pracy. W przypadku jakichs
          > niejasnosci tzn gdy ktos nie chce wypelnic obowiazkow wynikajacych z tych przyw
          > ilejow nie ma na co sie powolac.
          > To wszystko sa przywileje spoleczne ( taka sobie nazwe dla nich wymyslilem) i i
          > ch oddzialywanie jest
          > stosunkowo slabe.

          Siostro kochana - te przywileje nie są zapisane w prawie, ale są uznawane
          zwyczajowo, rownież ze szkodą dla mężczyzn, jak sądzę ( -> dzieci). Prawo
          zwyczajowe i stereotyp są niestety dużo silniejsze od prawa pisanego.

          > Przyklad z wlasnego doswiadczenia:
          > Zaraz po studiach staralem sie o pewna prace - w miare dobrze platna, bylo oglo
          > szenie. Pracy nie dostalem -
          > dlaczego - ogloszenie bylo wymagane przez rejonowy urzad pracy, ale - jak szcze
          > rze stwierdzila pani kadrowa
          > miejsce czekalo na corke kogos tam ktora wlasnie za rok skonczy studia.... Nie
          > moglem niestety powolac sie na
          > zadne przywileje ( ze niby ja to facet - znaczy lepszy, bardziej niezawodny i w
          > ogole superman ;-) A moze
          > powinienem byl?

          Może powinieneś był narobić dymu, bo potraktowano Cię bardzo nie w porządku. Ktoś
          zabawiał się w prywatę i tyle. Zwykła granda.

          > Z prawnych przywilejow to widze tylko jeden - brak obowiazku sluzby wojskowej.
          > Ale tego nie zazdroszcze
          > poniewaz i mnie szczesliwie juz on nie dotyczy. Innych - odkad dopuszczono urlo
          > p "tacierzynski" juz nie ma.
          > Rownouprawnienie - czyli sytuacja idealna :-)

          O służbie obowiązkowej już pisałam, pozwolisz, że nie będę się powtarzać, bo i
          tak nie mielibyśmy się o co kłócić ;>

          > A z przywilejow spolecznych to raz wymienialem - przywilej bycia slabym. To ch
          > yba najwazniejszy z nich. Jego
          > jednak tez nie zazdroszcze.
          > Inny przywilej to szersze mozliwosci wyboru drogi zyciowej. Kobieta moze wybra
          > c kariere zawodowa - wtedy jest
          > bussines woman, albo pani naukowiec, albo cholera wie co jeszcze albo zajmowac
          > sie domem (pare walnietych
          > feministek nazwie taka kura domowa ale to margines). A mezczyzna - musi pracowa
          > c, utrzymywac rodzine i naczej
          > jest zigolakiem, pantoflarzem, nieudacznikiem. I to zarowno dla wiekszosci kobi
          > et jaki i braci samcow....

          To o czym piszesz, to stereotypy i prawo zwyczajowe (jak w przypadku płac i
          traktowania dzieciatych pracowników). Jeśli będziesz się chciał,
          siostro, "wypłakać", zawsze możesz do mnie wysłać maila. Nie zdziwię się również,
          jeśli zechcesz zostać kurem domowym - Twój wybór. W końcu mężczyzna też
          człowiek ;) (tylko się nie zaperzaj)

          Pozdrowionka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka