24.01.07, 18:41
ze mnie. Wszystko mnie wkurza, wrzeszczę, kłócę się, warczę... Nie radzę
sobie sama ze sobą... masło maślane... Ktoś miał to co ja? Wymagam psychiatry
czy joga wystarczy? A na poważnie, jak sobie pomagaliście/ pomagacie? Bo ja
siebie mam dość.
Obserwuj wątek
    • patrole_patrole Re: Nerwus :/ 24.01.07, 21:00
      mamooschka napisała:

      > ze mnie. Wszystko mnie wkurza, wrzeszczę, kłócę się, warczę... Nie radzę
      > sobie sama ze sobą... masło maślane... Ktoś miał to co ja?
      Podejrzewam, że wszyscy.
      > ja
      > siebie mam dość.
      A mnie najbliżsi. Zanim przeszłam na odwyk, zapytałam rodzinkę, czy jest w
      stanie przez pewien czas unieść tego konsekwencje. Lojalnie uprzedziłam jakie.
      Teraz się powoluję na wcześniejsze ustalenia i przepraszam, gdy mnie poniesie.
      Jest coraz lepiej. Z tego powodu się raczej nie rozwiedziemy.
      • elle1977 Re: Nerwus :/ 26.01.07, 10:25
        Ufff... U mnie to samo, niestety. Dosłownie wszystko jest w stanie mnie
        wkurzyć, a jak już wkurzy, to nie mam żadnych zahamowań - wybucham jak bomba
        zegarowa i moja złość eskaluje, nic nie jest w stanie mnie powstrzymać. W pracy
        jest jeszcze "jakoś", ale wieczorem wrzeszczę co 5 minut. doslownie. I zupełnie
        nie jestem w stanie tego powstrzymać. Przechodzi równie szybko jak się zaczyna
        i sama siebie nie poznaję. Przepraszam mężulka, a on się śmieje i mówi, że ma
        nadzieję, że to szybko minie, "bo się wykończy":):)
        • gosia771 Re: Nerwus :/ 26.01.07, 12:48
          Ja również chodzę często podkurzona, ale staram się panować nad sobą, bo
          obawiam się żeby mnie dzieci nie znienawidziły za ciągły krzyk. Ale raz na parę
          dni nie udaje mi się pohamować i wtedy przepraszam.
          Mam sposób na moje nerwy : włączam głośno muzę albo zakładam słuchawki i po
          paru pieśnach przechodzi lub biorę psa ,który też mnie wkurza :) i idę z nim na
          spacer. Poza tym co wieczór (oprócz sobót i niedziel) chodzę na aerobic i tam
          też wyładowuję swoją złość na cały niedobry świat. Jakoś staram się trzymać,
          chociaż czasami jest naprawdę bardzo ciężko, wtedy po prostu liczę do dziesięciu.
          Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka