magazynka
12.05.19, 21:12
Nie rozumiem różnych osób, które źle się zachowały, tłumaczących się, że zostały sprowokowane.
No, nie pojmuję. Co to za tłumaczenie?
Człowiek powinien nad sobą panować i nawet w trudnych sytuacjach trzymać nerwy i słowa na wodzy. Albo odpowiedzieć z ironią, sarkazmem czy dowcipnie, ale grzecznie albo zmilczeć. To samo z zaczepkami siłowymi, ale głównie chodzi mi o słowne.
Nawet na forach ludzie wyjaśniają swoje chamskie odpowiedzi tym, że zostali sprowokowani, a administracja w regulaminie niektórych zakazuje prowokacji. Wtf?
To chyba tłumaczenia bezmyślnych nerwusów, którzy nie potrafią okiełznać temperamentu i odpowiedzi na podobnym poziomie lub są tacy sami jak "prowokatorzy".
A Wy co myślicie o tym?