bryza102
06.08.05, 22:27
Czy kogos to dotknelo"Mam to,coprawda,juz za soba,ale z checia porozmawiam na
ten temat.Osobiscie przezylam niezly dramat,potrzebowalam pomocy
psychologa.Praez cale moje zycie nie pracowalam?z wyjatkiem kilku
lat/zajmowalam sie domem,wychowaniem corki,szlam razem z Nia przez wszystkie
etapy nauki,pomoglam odchowac wnuka.To bylo moje zycie!I gdy przyszlo mi
pogodzic sie ze zmianami jakie nastapily,ogarnela mnie panika,nie wiedzialam
co zrobic z wolnym czasem,jak go wypelnic...Po prostu,nie mialam wlasnego
zycia,z czego zdalam sobie sprawe w wieku 53 lat.To bylo chore!Przyplacilam
to depresja.....Po spotkaniach z psychologiem,nabralam dystansu do tego
tematu,zaczelam zyc W L A S N Y M zyciem,ktore nareszcie sie rozwija.Teraz
mam tyle planow!Bardzo pop[rawily sie moje relacje z corka,sytuacja jest
uzdrowiona,jestem szczesliwa.Jesli macie takie doswiadczenia,zapraszam do
tematu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!