Dodaj do ulubionych

Kennel - instrukcja obslugi, please.

04.09.10, 12:41
I Forsa zostala z namismile
Dziekuje, za wsparcie, bo mialam chwile wahania. Ale skoro juz stala sie czlonkiem rodziny, chce to
nasze nowe zycie jakos zorganizowac. Dlatego, jak juz wspomnialam w watku o psie spadajacym z
nieba, rozwazamy zamowienie kennela. I tu kilka pytan do posiadaczek takowego:

1. Jaki wybrac - plus minus rozmiary dla 35 kg psa? Wiem, ze sa takie 120 cm i troche wieksze.
Ktory lepszy?
2. Jak przyzwyczajac psa, ktory ma swoje nawyki, jest juz dorosly i nie siedzial w kojcu nigdy?
3. Po jakim czasie mozna tam zostawic psa samego i wyjsc z domu??
4. Moze znacie dobra strone, producenta? Gdzie to sie w ogole kupuje? (widzialam na allegro od
300 do 800 zl!!!) Czym sie kierowac?
5. Czy jest koniecznosc przytwierdzenia tego czy pies nie powinien przesunac klatki?

Dzieki za pomoc juz teraz

PS A pies jest po prostu cudowny
Obserwuj wątek
    • ligolek Re: Kennel - instrukcja obslugi, please. 04.09.10, 13:01
      Mi doradzała z rozmiarem TENSHIIsmile
      Tu proszę link do treningu klatkowego:
      www.labrador.org.pl/mp_klatka.htm
      My uczyliśmy 7-miesięczniakasmile Z powodzeniem. Shaggy nie wyobraża sobie innego miejsca na
      spędzenie nocy, drzemkę. Jak wychodzimy to młodzieniec zostaje grzecznie w kennelu. Jak wraca z
      dwru to wchodzi najpierw tam. Nauczyliśmy go tego bo inaczej wszędzie byłoby mokro gdyby
      wszedł sobie z deszczusmile
      Pies nie przesunie klatki, jest stabilna.
      Pamiętaj, najważniejsze to nie zrazić psa do klatki. Musi ją polubić.
      • tenshii Re: Kennel - instrukcja obslugi, please. 04.09.10, 16:46
        Ligolek dała fajny link smile Zawsze z niego korzystam.
        Napisała już wszystko. Ja może dodam, że w związku z tym, że Wasz pies jest już dorosły to możecie zmierzyć go, kiedy leży na boku z wyciągniętymi nogami, tak jakby "stał na leżąco". Pies powinien mieć możliwość przyjęcia takiej pozycji w klatce, więc myślę, że te wymiary pozwolą Wam na dobranie klatki.
    • semi-dolce Re: Kennel - instrukcja obslugi, please. 05.09.10, 00:24
      Wychodzi mi, że podeszłam do treningu klatkowego nad wyraz nieprofesjonalnie,
      moje suczydła zreszta też. U mnie było tak, że kupiłam klatkę (suki były
      dorosłe), postwiłam otwarta i one natychmioast ja pokochały i pogryzły sie o nią
      (kupiłam więc drugą). Zaakceptowały od razu same. Tak więc i z Forsa może być
      podobnie, czego ci serdecznie zyczę.

      A klatkę kupujesz największa mozliwą, tzn. największą jaka ci się zmiesci, za
      najmniejszy mozliwy przyjmujac rozmiar pasujący do psa.
      • barasia Re: Kennel - instrukcja obslugi, please. 07.09.10, 12:34
        Znalazlam cos takiego i chyba ten najwiekszy rozmiar bylby ok. Co myslicie?? Nie za "delikatne" to to???

        www.karusek.com.pl/produkt.php?prod_id=4190&cat=97
        • tenshii Re: Kennel - instrukcja obslugi, please. 07.09.10, 16:36
          Delikatne na pewno nie jest smile
        • semi-dolce Re: Kennel - instrukcja obslugi, please. 08.09.10, 09:51
          No normalna klatka. Ciężkie to jak cholera, sama zobaczysz.
          • barasia Re: Kennel - instrukcja obslugi, please. 08.09.10, 11:58
            No to mam jeszcze jedno pytanie.
            Wczoraj pierwszy raz zostawilam psa samego w domu.
            Najpierw na 10 min , wrocilam i potem na godzine.
            Po powrocie nic nie bylo zniszczonie, zadnych oznak "szalenstwa" psa. Spala na swoim poslaniu.
            Nie tknela tez takiej sprasowanej kosci, ktora zostawilam, zeby sie czyms zajela(objaw smutku?)

            Przyszlo nam do glowy, ze moze sprobujemy bez klatki. Bedziemy wydluzac stopniowo nieobecnosci.
            Jak myslicie?
            Czy dla kazdego psa klatka jest lepszym rozwiazaniem???
    • anaiss Re: Kennel - instrukcja obslugi, please. 20.03.11, 14:13
      członek rodziny w klatce
      super
      • tenshii Re: Kennel - instrukcja obslugi, please. 23.03.11, 19:09
        Anaiss - najpierw radzę poczytać na przykład o lęku separacyjnym oraz treningu klatkowym smile
        • anaiss Re: Kennel - instrukcja obslugi, please. 24.03.11, 23:07
          czytałam linkowany artykuł i dla mnie to jest głupota, bo jeśli ktoś kupuje sobie zwierzę towarzyszące po to, by zamknąć je w klatce /i karcić za ewentualne protesty/, coby nie pogryzło ukochanego dywanu czy czegoś tam jeszcze i idzie w cholerę na cały dzień do pracy, to proponuję raczej zakup welona - też ładnie wygląda i nie trzeba mu poświęcać za wiele czasu
          • tenshii Re: Kennel - instrukcja obslugi, please. 25.03.11, 00:01
            Nie można karcić psa za nie wejście do klatki.
            Przecież nikt go tam nie wpycha na siłę.

            Widzisz, mamy w adopcjach sukę Zoję, która już raz została adoptowana. Niestety okazało się, że cierpi na olbrzymi lęk separacyjny. Zjadła właścicielom wszystko - począwszy od kwiatów i kapci, kończąc na łóżku i meblach. Zniszczenia jakich dokonywała za każdym razem jak byli w pracy doprowadziły do tego, że Zoja wróciła z adopcji.

            W tej chwili jest w Domu Tymczasowym. Przeszła tam wizytę doświadczonego i wykształconego psiego behawiorysty, który zalecił klatkę oraz trening klatkowy.
            Klatka Zojki stoi w centralnym punkcie domu, z którego może obserwować życie rodzinne.
            Klatka jest otwarta cały dzień, Zoja ma w niej posłanie. Przeszła trening klatkowy i obecnie wchodzi do klatki sama - za każdym razem jak zachce się jej spać, gdy dostaje smakołyk/kość - idzie pałaszować do klatki, gdy dzieci, z którymi mieszka za bardzo jej dokuczą - Zoja idzie do klatki.
            Tam ma swój azyl, swoją norę, swoje miejsce na świecie, i wie, ze tam może czuć się bezpieczna, że tam jest jej kawałek świata, że tam nikt jej nie dokuczy i nie zrobi krzywdy, że ma prawo tam wypocząć i się zrelaksować.
            Zoja nie pcha się do łóżek. Zoja kocha swoją klatkę. I za każdym razem jak zostaje sama jest w niej zamykana i WCALE NIE protestuje. Tak samo jak Twój czy mój grzeczny pies śpi podczas mojej nieobecności, tak samo Zoja oddaje się w ręce Morfeusza gdy zostaje sama.
            Razem z klatką dostała spokój duszy, poczucie bezpieczeństwa i radości.

            Nie wiem czy orientujesz się w temacie psów pracujących - np asystentów osób niepełnosprawnych. Taki pies jest w pracy 24h. Non stop czeka na posterunku na polecenie, jakie ma wykonać. Przeprowadzone badania wykazały, że stres takiego psa CIĄGLE oscyluje w granicach 70%. Specjaliści ustalili, że pies pracujący powinien mieć czas dla siebie, jasno określony czas dla siebie, określony konkretną komendą. Dlatego psy pracujące nauczone są "relaksować się" na komendę. Przy tej relaksacji pomaga właśnie klatka, osłonięta na przykład kocem. Pies pracujący na komendę wchodzi do klatki i wie, że przez pewien czas niczego nie będzie się od niego wymagało. To pomaga wyciszyć stres, napięcie, a psy pracujące nie "wypalają się" psychicznie po kilku latach służby.

            To dla Ciebie jest klatka, bo Ty jako człowiek zdajesz sobie sprawę z tego, jakie jest znaczenie tego słowa, z czym kojarzy Ci się jej wygląd. Dla psa, który przeszedł odpowiedni trening klatkowy klatka jest jego azylem, jego norą, utożsamieniem bezpieczeństwa i spokoju.

            Nie zauważyłaś nigdy jak psy lubią wchodzić pod stół na przykład? Mój kundelek Napi uwielbiał siedzieć pod stołem, szczególnie kiedy czegoś się wystraszył. Stół był dla niego utożsamieniem nory, klatki.

            Pamiętać jednak należy, że trzeba przeprowadzić naprawdę porządny trening klatkowy, że pies nie może siedzieć w klatce całe dnie, że klatka musi być odpowiednio duża, oraz że nie wolno zamykać tam psa na siłę/ traktować zamykania jako karę / lub pozbywać się tam psa kiedy na przykład zmywamy podłodę
            • anaiss Re: Kennel - instrukcja obslugi, please. 25.03.11, 15:04
              Tenshii, ja się zgadzam z tym, co piszesz. Pomijam kwestię psów pracujących, bo myślę, że nie o takich tu jednak mówimy. Nie neguję Twoich doświadczeń, nie miałam bowiem styczności z psami "problematycznymi". Neguję klatkę, a raczej _zamykanie w niej zwierzęcia_ jako cudowny środek na lęk czy nudę. Jasne, że klatka jest 100% ochroną przed niszczeniem, pewnie na tej samej zasadzie jak kaganiec. Jeśli mówię o psie, jako członku rodziny, to dopuszczam, by miał swobodę poruszania się po domu i obejściu, jeśli nie grozi mu to niebezpieczeństwem, pójścia za mną, a nie zostawania samemu, wyjrzenia przez okno, jeśli coś go zaciekawi/zaniepokoi na ulicy. Pies, jeśli niszczy pozostawiony w domu - z nudy, czy ze strachu, to moim zdaniem oznacza to, że potrzebuje naszej opieki i uwagi, a nie zamykania w klatce. Biorąc mojego psa w wieku szczenięcym miałam świadomość, że opieka nad nim w początkowych miesiącach, czy nawet latach to praca taka, jak opieka nad małym dzieckiem, w związku z tym miał zapewnioną całodobową obecność którego z członków rodziny i drugiego psa przez cały okres dojrzewania. Człowiek był jego klatką zabezpieczającą okolicę przed zniszczeniami, a jemu zapewniającą bezpieczeństwo. Jaki jest sens decydować się na psa, kiedy pracuje się średnio 8-9 godzin na dobę + dojazdy?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka