anita107
04.11.07, 19:01
Witam wszystkich,mam 5 miesieczna,czarna labke,wczoraj zdazylo nam
sie przezyc chwile grozy,bylismy z sunia na spacerze na plazy gdzie
mial byc pokaz sztucznych ogni,gdy tylko wystrzelil pierwszy sunia
tak sie wystraszyla ze zerwala sie ze smyczy i uciekla,my biegiem za
nia ale nie bylo szans jej zlapac poniewaz raz ze bylo bardzo glosno
od wystrzalow a dwa ona byla w okropnym szoku i gnala przed
siebie.Po okolo 10 min gonitwy stracilismy ja z oczu i wtedy
ogarnelo mnie przerazenie,co bedzie jak wpadnie pod auto? co powiemy
dzieciom?jak ja znalezc?Zrozpaczeni,chodzilismy jeszcze kilka min i
wolalismy ja ale na prozno,potem poszlismy do domu bo cos mnie
tknelo zeby sprawdzic czy tam jej nie ma i okazuje sie ze pies
byl!!! Nasza radosc byla ogromna ale do dzis nie wiem jak tak mlody
pies mogl sam trafic do domu?Zaznaczam ze z plazy do domu jest
pieszo okolo 15-20 min drogi,sunia czesto tam z nami chodzila ale
tym razem uciekala zupelnie inna droga.Ogolnie labcia jest bardzo
madra i posluszna ale o to ze sama trafi do domu jej nie
podejzewalam.Co o tym myslicie? czy to normalne ze kazdy lab
znajdzie droge do domu nawet jak nigdy tamtedy nie chodzil a w
dodatku bylo ciemno i byl wystraszony?