jak powszechnie wiadomo, labradory to spokojne psy, jadnak
baaaaardzo zarloczne

Moj pies ma niecale 5 miesiecy i oczywiscie wszystko bierze do
mordki, jednak jezeli cos nie jest jedzeniem to jak widzi ze mam w
reku cokolwiek co moze zjesc i mowie "zostaw" to zostawia i daje mu
to co mialam w rece jako nagrode, jednak problem pojawia sie gdy
dorwoie cos co jest jedzeniem.... w domu maslo, a na dworze chleb
dla ptakow, kosci i najgorzej jak zaczyna wyjadac jedzenie kotom ;/
strasznie mi glupio bo to dla kotkow ktos zostawil a ten biegnie i
wyjada ;/ i jak chce mu to zabrac to robi sie agresywny, strasznie
warczy, wyrywa i w ogole ;/ z jednej strony go rozumiem, tez bym sie
wkurzyla ;P ale wiadomo nie moge mu na to pozwolic a nie wiem jak
mam go tego oduczyc ;/ martwie sie ze z czasem bedzie gorzej a jak
dorosnie i bedzie juz mial wielkie zebiska to naprawde moze byc
problem ;/
Jeszcze bardziej sie zmartwilam, gdy ostatnio zobaczylam na animal
planet jak jakiegos psa w schronisku sprawdzali czy sie nadaje do
adopcji i dali mu cos do jedzenia a potem mu to chcieli zabrac i ten
oczywiscie zachowywal sie podobnie do mojego - warczal rzucal sie
itp. i ci swteirdzili ze sie nie nadaje do adopcji bo jest nie
obliczalny i za bardzo agresywny i ze musza go uspic.

zszokowalam
sie, czyli mojego tez by uspili!? bez przegiec

help!