Dodaj do ulubionych

Labrador i agresja??

31.01.09, 18:47
jak powszechnie wiadomo, labradory to spokojne psy, jadnak
baaaaardzo zarloczne tongue_out
Moj pies ma niecale 5 miesiecy i oczywiscie wszystko bierze do
mordki, jednak jezeli cos nie jest jedzeniem to jak widzi ze mam w
reku cokolwiek co moze zjesc i mowie "zostaw" to zostawia i daje mu
to co mialam w rece jako nagrode, jednak problem pojawia sie gdy
dorwoie cos co jest jedzeniem.... w domu maslo, a na dworze chleb
dla ptakow, kosci i najgorzej jak zaczyna wyjadac jedzenie kotom ;/
strasznie mi glupio bo to dla kotkow ktos zostawil a ten biegnie i
wyjada ;/ i jak chce mu to zabrac to robi sie agresywny, strasznie
warczy, wyrywa i w ogole ;/ z jednej strony go rozumiem, tez bym sie
wkurzyla ;P ale wiadomo nie moge mu na to pozwolic a nie wiem jak
mam go tego oduczyc ;/ martwie sie ze z czasem bedzie gorzej a jak
dorosnie i bedzie juz mial wielkie zebiska to naprawde moze byc
problem ;/
Jeszcze bardziej sie zmartwilam, gdy ostatnio zobaczylam na animal
planet jak jakiegos psa w schronisku sprawdzali czy sie nadaje do
adopcji i dali mu cos do jedzenia a potem mu to chcieli zabrac i ten
oczywiscie zachowywal sie podobnie do mojego - warczal rzucal sie
itp. i ci swteirdzili ze sie nie nadaje do adopcji bo jest nie
obliczalny i za bardzo agresywny i ze musza go uspic. sad zszokowalam
sie, czyli mojego tez by uspili!? bez przegiec tongue_out uncertain
help!
Obserwuj wątek
    • martuskownik Re: Labrador i agresja?? 31.01.09, 19:38
      Czy na dworze czy w domu, ucz komendy "zostaw" wymieniając na coś super
      pysznego. Zanim pies nauczy się zostawiać znalezisko polecam długą linkę by mieć
      nad nim kontrolę.
      Naukę zaczynacie od czegoś mało interesującego- mało lubianej zabawki itp. Z
      czasem pies zacznie oddawać wszystko na komendę "zostaw".
    • tenshii Re: Labrador i agresja?? 31.01.09, 20:51
      Moja robiła tak samo.
      On po prostu nie ufa Twoim rękom.
      U nas pomogło pewne ćwiczenie.
      Zajęło nam całe tygodnie ale było warto.
      Składa się z 3 etapów.
      W pierwszym etapie karmi się psa z ręki - tylko i wyłącznie. Miska od jedzenia głeboko schowana. Jeśli jedzenie wyciągasz z jakiegoś naczynia to nie może być to jego miska tylko coś Twojego. Karmisz go tak do czasu, aż się z tym oswoi, będzie to mial za coś najnormalniejszego w świecie. Nie powiem Ci ile to potrwa bo to zależy od psa. Ty go znasz, więc będziesz wiedzieć najlepiej.
      W drugim etapie pojawia się miska.
      Siadasz, najlepiej na ziemi, przed sobą kładziesz miskę.
      Bierzesz jego jedzenie w dłoń i zamykasz pięść z jedzeniem w środku.
      Wkładasz taką pięść z jedzeniem do miski. Pozwalasz aby pies obwąchał rękę, a następnie otwierasz pięść w misce i z takiej ręki w misce pies je posiłek.
      I kiedy znów dla psa to coś całkiem normalnego przechodzisz do trzeciego, najtrudniejszego etapu.
      Otóż znów kładziesz przed sobą miskę, ale tym razem dajesz do niej jedzenie, które pies lubi, ale które znajduje się na końcu jego ulubionych rzeczy. Do ręki natomiast bierzesz coś co jest o wiele bardziej atrakcyjne od tego w misce, znów chowasz to w pięści.
      W początkach tego etapu można sobie troszkę tym jedzeniem smarować wierzch pięści żeby pies od razu poczuł zapach tego czegoś.
      I taką pięść z tym wspaniałym czymś wkładasz do miski podczas gdy pies je to niej smakowite z miski.
      Kiedy pies przestaje źle reagować na Twoją dłoń w misce, a nawet zaczyna sę z niej cieszyć, możesz zacząć podawać jedzenie normalnie w misce, od czasu do czasu wkładając taką pięść do miski, i podająć coś super ekstra. Z czasem coraz rzadziej ale od czasu do czasu warto czasem to powtarzać, żeby to u psa utrwalać.
      Oczywiście po każdym karmieniu na każdym etapie chwalisz psa.
      Podczas wszystkich etapów staraj się do niego nie mówic podczas jezdenie. Niech skupia się na Twojej ręce i tym o co Ci chodzi, a nie na słownych pieszczotach.
      Nie staraj się również patrzeć mu w oczy, bo to może uznać jako kolejne wyzwanie.
      Dodatkowo można zastosować ćwiczenie pomocnicze zaczerpnięte ze szkolenia klikerowego. Otóż w róznych częściach domu, w jakiś pojemniczkach porozkładaj nagrowy (najleiej suchą karmę albo jakieś ciasteczka, żeby nie było problemu z psusiem). W najmniej oczekiwanym momencie wyciągaj jeden smakołyk (najlepiej żeby pies nie widział) i za wykonanie jakiejś komendy, nawet najprostszej, nagradzaj go takim smakołykiem.
      CHodzi o to, żeby pies zrozumiał, że Twoje ręce to jego przyjaciel i zawsze i wszędzie są w stanie wyczarować coś pysznego.
      MOżesz również w czasie spacerów od czasu do czasu robić mu taki sprawdzianik. Komenda i smakołyk a potem pochwały.
      Nuczy się smile Tylko Ty uzbrój się w cierpliwość
    • tilllate Re: Labrador i agresja?? 01.02.09, 04:45
      Mam podobny problem i w zaden sposob nie moge sobie z tym poradzic. Mianowicie
      moj 9-cio miesieczny labek w domu nie roszy nic co nie jest mu dane przeze mnie
      ( czyli ok) na dworze idac na smyczy gdy znajdzie jakies jedzenie wystarczy
      komenda NIE WOLNO i zostawia, natomiast kiedy idzie bez smyczy i cos znajdzie to
      zaczyna sie cyrk. Nie warczy ale .... ucieka surprised Normalnie moge chcodzic bez
      smyczy i jest ok, nie ma mowy zeby uciekl ale kiedy cos "zlapie" to nie moge
      nawet podejsc bo ucieka nie patrzac wogole gdzie biegnie sad

      Apropos programu na AP tez go ogladalem i cos mnie zdziwilo a raczej
      zaciekawilo. Kiedy sprawdzali czy pies nadaje sie do adopcji Pani trzymala w
      reku lalke ( rozumiem ze nie mogli sprawdzac na "zywym dziecku") ale np. moj
      labek dziecku absolutnie nic nie zrobi natomiast gdybym dal mu taka wlasnie
      lalke to juz by ja maltretowal. Wiec jak to jest ? Moj tez sie nie nadaje do
      kontaktu z ludzmi ? Dziwny byl ten test z lalka surprised
      • tilllate Re: Labrador i agresja?? 01.02.09, 04:47
        tilllate napisał:

        Moj 9-cio miesieczny labek w domu nie roszy nic co nie jest mu dane przeze mnie.

        Mialo byc "RUSZY" tongue_out

        • tenshii Re: Labrador i agresja?? 01.02.09, 11:28
          Co do testów na animal planet.
          Trudno byłoby zaryzykować kontakt z dzieckiem i nieznanego psa.
          Oni tam mają taki program radzenia sobie z bezdomnymi zwierzętami, może trochę dziwny dla nas, ale jednak skuteczny. Nie mają takiej katastrofalnej sytuacji jaka jest obecnie w naszym kraju.
          Każdy pies przechodzi takie właśnie testy na agresję.
          Jeśli ich nie przejdzie - jest usypiany.
          Trochę chamskie może się wydawać, mi również.
          Ale jak tak głębiej się temu przyjrzeć to:
          lepiej, że pies jest humanitarnie uspypiany niż miałby np:
          a) przesiedzieć całe życie w schronisku bo nikt by go nie chciał
          b) zostałby oddany komuś kogo by ugryzł i kto by zrobił mu krzywdę lub spowrotem oddał do schronu
          Poza tym oni tam wolą wydać kasę na opiekę nad tymi grzecznymi psami, niż finansować długie i nie mogące zawsze się sprawdzić szkolenia u behawiorysty.
          No trochę dziwne, cóż.... Jak ktoś bierze szczeniaka to od małego może go przystosować, nauczyć, że tak nie wolno się zachowywać, ale wzięcie doroslego agresywnego psa ze schroniska, po przejściach, to już trochę inna historia...
          Dzięki takiemu programowi mają kasę na to, żeby leczyć, karmić, i trzymać w doskonałych warunkach resztę zwierząt....
          A popatrzcie co bez takiej selekcji dzieje się w naszych schronach... Tragedia. I psy nie są usypiane ze względu na agresję któregoś z nich, a ze względu na przepełnienie. To chyba bardziej nie fer.
          Ja osobiście gdybym musiała się wypowiedzieć za którymś systemem chyba wybrała bym ten z USA
          • o-jejku2 Re: Labrador i agresja?? 01.02.09, 19:28
            Dla mnie agresja przy jedzeniu była nie do pomyślenia,
            szczególnie ,ze moj poprzedni pies jamnik, potrafił ugryśc nie
            pozwalał sobie nic zabrać , zatem przy wychowaniu Grety od
            pierwszego dnia zwróciłam na to uwagę.

            Przedewszystkim jadłam przed nią , grzebałam jej reką w misce gdy
            ona jadła, zabierałam jej miskę w trakcie posiłku , to samo było z
            kośćmi czy zabawkami.

            Dziś moge spokojnie powiedzieć,że nawet dziecko może jej zabrać
            miskę kość , a ona grzecznie siedzi i czeka.

            Ale była tego uczona od pierwszego posiłku w naszym domu.

            Nawet na szkoleniu gdy inne psy broniły znalezionego patyka,przed
            psami ale również właścicielem ona nie wykazywała agresji gdy któryś
            z piesków jej odbierał.

            Agresji nie ma tylko czasem jak soć ukradnie np ze śmietnika to
            ucieka.
            • jil2 Re: Labrador i agresja?? 02.02.09, 07:54
              Dokładnie tak! Ja swojemu prawie dwuletniemu labowi od początku mieszam ręką w
              misce, a jak dostanie kość, to mu zabieram z pyska, albo każę zostawić,
              potrzymam chwilę, poudaję, że nadgryzam i oddaję. Dzięki temu nie ma żadnych
              problemów z agresją przy jedzeniu. On wie, że Pani może wszystko, a pychotkę i
              tak mu odda. No, chyba, że to pychotka podwórkowa... wtedy oczywiście salwuje
              się ucieczką z obrzydliwym trofeum w pysku (czasem nawet wole się nie przyglądać
              co tam upolował).
              Miałam wżyciu do czynienia z psem (cudzym), który bronił miski. Tak bronił, że
              właściciel został pogryziony i to dotkliwie, w chwili, gdy miskę z jedzeniem
              stawiał na podłodze. Niedługo później pies został uśpiony, bo domownicy bali się
              ręce z kieszeni wyjąć, czy na fotelu usiąść.
              Takie reakcje dla dobra własnego i psa trzeba szybko skorygować, bo skoro wolno
              na Pana warczeć i kąsać go przy jedzeniu, to niby dlaczego w innych sytuacjach nie?!
              Psa w wieku Waszych można jeszcze wszystkiego nauczyć i oduczyć. Trzeba tylko
              cierpliwości i konsekwencji. Uda się wink
              • krechu Re: Labrador i agresja?? 02.02.09, 08:42
                Cokolwiek by nie mówić pies nie ma prawa warczeć na domowników
                niezależnie od powodu. Takie zachowanie należy szybko zlikwidować. Ja
                stosowałem metodę może czasochłonną ale skuteczną. Każdy pies zanim
                zacznie warczeć (oczywiście mowa o młodych, które się tego tak jakby
                uczą) dają jeszcze inne ostrzeżenia. Mój stroszy gremlina. Wtedy
                trzeba go uspokoić pogadać i powtórzyć próbę spokojnego zabrania
                michy, zegarka, telefonu, okularów czy czego tam. No i oczywiście
                nagroda jak odda a micha do zwrotu. Grunt to nie gonić, nie
                krzyczeć, nie bić bo to tylko psa nakręca.

                Pzdr
                Krechu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka