no dobra.... placze, przyznaje sie

30.06.07, 01:11
nie daje sobie rady, zajebiscie zmiksowalo mi sie zycie. Nie umiem o tym
mowic, ten kto mnie zna ten wie, ale w Krakowie posluchalam Krolika i
zdobylam sie na odwage napisac... Moj ex, z ktorym poznalam sie w firmie,
wlozyl wiele wisilku zeby mnie z tego zawodu "wywalic", zarabialam wiecej od
niego, zajmowalam wyzsze stanowisko.. a ostanio "wlaczyl mu sie agresor"
zaczal mnie szantazowac, gnoic
i.............................................................................
..............................................................................
..............................................................................
............... bic. Dzieki mojej przyjaciolce, siostrze trafilam na policje
tam mi zalozono niebieska karte (dowiedzialam sie ze to "dziwne ze policja
sama to robi') potem ...... wyladowalam na obdukcji... Policjantki
zdanie "umiejetne uderzenia"... lekarza...... "silianki to nie jedyny dowod.
PROSZE POWIEDZCIE MI WYJDE Z TEGO DOLA????
    • em120777 Dziewczyno!!! 30.06.07, 01:15
      DZIEWCZYNO!!!! To ja Cię sciskam mocno!!!! Mam łzy w oczach ....
      Jak chcesz pogadać gg 2453135
      • pszczolkalodz Re: Dziewczyno!!! 30.06.07, 01:25
        dzieki wielkie... jesteS cudowna, odezwe sie jutro..... Dzis ... wiesz ....
        sama wiesz... Jutro bedzie lepiej.... Oby... bo zaczyna brakowac mi sil, juz
        nie chce byc silna, pozytywna, siedze dzisiaj i ... placze. JA MAM DOSC!!!!!
        • em120777 Re: Dziewczyno!!! 30.06.07, 01:28
          To popłacz i idź spać. Oby sen Cię uspokoił i dodał sił. Tak bardzo chciałabym
          Ci pomóc. Przytulam. Głaszcze po głowie. Czego tylko potrzebujesz ..
          eM
          • alexolo Re: Dziewczyno!!! 30.06.07, 01:31
            trzymaj sie ....zrobiłaś duuuzy krok w przód...nie cofaj sie ..przyj....
          • pszczolkalodz Re: Dziewczyno!!! 30.06.07, 01:35
            dzieki.... jeszcze wierze ze wyjde z tego.... MATKO ten koszmar sie musi kiedys
            skonczyc... to tak dlugo trwa... ale zaczyna brakowac mi sil na ciagla walke.
            Dzieki Ci ze JESTES. Jutro bedzie lepiej... kiedys musi....zaczynam wierzyc ze
            to ja jestem wariatka, ze te zdrady te ponizenia to moja wina, moze gdzies we
            mnie jest blad..... ide spac. Dam rade... zawsze dawalam, tylko sil mi brak
        • panda_zielona Re: Dziewczyno!!! 30.06.07, 01:39
          Pszczółeczko miła,nie płacz,nie warto przez sukinsyna.Wiem,że to boli i
          przykre,kiedy bliski kiedyś ktoś wycina takie numery.
          Powiem Ci coś na poprawę humoru:mój były,kiedyś mnie uderzył,złapałam
          wazonik,taki mały ceramiczny,ale niestety był za lichy i rozbił sie na jego
          głowie bez szwanku złapałam, więc ciężką popielnicę i byłabym go chyba
          zabiła,ale w ostatniej chwili pomyślałam,że pójdę siedzieć jak za człowieka,Ale
          troszku go uszkodziłam i zwiałam z domu,wróciłam następnego dnia.Od tamtej pory
          dziamał,ale łap już nie wyciągał.Było to napewno rozwiązanie najgorsze z
          możliwych,ale pomogło.Więc nie martw się,uśmiechnij się przez łzy.
          • ivone7 Re: Dziewczyno!!! 30.06.07, 01:43
            panda dziekuj bogu ze na obdukcje nie poszedl...bo mogl..i bys sie jeszcze za
            gada tlumaczyc musiala...
            • panda_zielona Re: Dziewczyno!!! 30.06.07, 01:55
              ivone7 napisała:

              > panda dziekuj bogu ze na obdukcje nie poszedl...bo mogl..i bys sie jeszcze za
              > gada tlumaczyc musiala...

              Wiem,dlatego napisałam,że było to wyjście najgorsze z możliwych.Ale złe emocje
              wzięły górę w tamtym momencie.Zresztą to juz nieważne.
              Współczuję serdecznie pszczółce i dobrze,że ma blisko taką przyjaciółkę.Da radę.
    • ivone7 Re: no dobra.... placze, przyznaje sie 30.06.07, 01:34
      pamietaj ze nie jestes sama...
      przytulam mocno i tak mi zle ze nie moge cie realnie przygarnac, zebys
      wyplakala sie w moich ramionach...
      • pszczolkalodz Re: no dobra.... placze, przyznaje sie 30.06.07, 01:38
        ale wiem ze jestes.. zawsze za to wielkie dzieki. Prosze wypocznij ... to sie
        kiedys skonczy..... musi. Przytulam
    • der1974 Re: no dobra.... placze, przyznaje sie 30.06.07, 01:36
      Wyjdziesz nawet jeśli dzisiaj o tym nie wiesz.
    • tricolour Wyjdziesz, wyjdziesz - na pewno. 30.06.07, 01:36
      Właśnie zrobiłaś pierwszy krok ku normalności. Do pudła z damskim bokserem.
      • ivone7 Re: Wyjdziesz, wyjdziesz - na pewno. 30.06.07, 01:42
        tak tri..masz racje do pudla, tylko ze rozumiem pszczolke i jej
        zwatpienie..zglosila-zgnoil ja w pracy...w zadnym zyciowym punkcie brak
        oparcia...
        ja wiem ze czasami tak jest ze jak jedno sie pieprzy to drugie jest ok..ale u
        niej teraz wszystko popieprzone...
        i dlatego brak determinacji by tego dokonac...
        ale ja wierze ze wszystko kiedys i to za niedlugo sie skonczy..
      • pszczolkalodz ja myslam ze mam juz dawo za soba... 30.06.07, 01:46
        ... zostawilam wszystko..chialam zaczac nowe zycie, dla mnie pieniadze to nie
        wszystko.... ale nie znalam go od tej strony, czyli agresji, zawisci... ja juz
        zaczelam czuc sie wolna, zaczelam sie smiac, zartowac.... do momentu....MATKO
        TO SIE KIEDYS MUSI SKONCZYC!!!! Zaczynam myslec ze to faktycznie moja wina, to
        cholerne poczucie winy... nie wiem czemu... moze to moj blad??? Nie wiem
        • ivone7 Re: ja myslam ze mam juz dawo za soba... 30.06.07, 01:52
          pszczolka po prostu trafilas na sku...ktory sie kryl..i to bardzo dobrze
          dopoki bylas mu potrzebna i robilas to co on chce..bylo ok..zaczal sie twoj
          bunt i nie godzenie sie na pewne sprawy..i to wyzwolilo agresje a ze na taka
          skale...nikt nie myslal ze tsunami tyle szkod wyrzadzi..
        • em120777 Re: ja myslam ze mam juz dawo za soba... 30.06.07, 01:55
          Hej - przed chwilą mnie pocieszałaś ... Mowiłaś że dam rade - Ty też dasz!!
          Tylko bądź dzielna i wytrwała. Masz ludzi, którzy Ci pomogą. Trzymaj się. A
          damskiego boksera do pudła - jak to ktoś napisał. Takim to się nie wybacza. I to
          nie Twoja wina!!!!
        • cathy_bum Re: ja myslam ze mam juz dawo za soba... 30.06.07, 01:55
          Niektórzy są mistrzami w budzeniu poczucia winy. Dla takich cały świat jest
          odpowiedzialny za ich niepowodzenia i błędy. Wszyscy i wszystko, tylko nie oni..
          • pszczolkalodz Re: ja myslam ze mam juz dawo za soba... 30.06.07, 02:03
            wiem ze tak jest ale... jednak okazalo sie ze to dla mnie teoria, w praktyce
            jest mi zajebiscie ciezko. Juz jest nowy dzien, bedzie lepiej.... musi byc
            lepiej...Prawda?


            • em120777 Będzie lepiej!! 30.06.07, 02:04
              Nie ma innego wyjścia!!!
            • cathy_bum Re: ja myslam ze mam juz dawo za soba... 30.06.07, 02:13
              Pszczółko, ja dobrze wiem, że w praktyce jest ciężko. Aż za dobrzesad Nie chcę
              tu pisać o sobie, czy wracać do mam nadzieję zamkniętych rozdziałów mojego
              życia. Zdarzyło mi się dojść do takiej ściany, że byłam gotowa przyznać, że sam
              fakt mojego istnienia jest zbrodnią. Ale ten nowy lepszy dzień zawsze w końcu
              przychodzi. Po prostu.
              • pszczolkalodz wszytko znioslam ale.. 30.06.07, 02:17
                .. to ze zaczyna mi "bruzdzic w pracy" ze moge jutro jej nie miec, a tak sie
                moze stac mnie po prostu zabija.. znowu brakuje mi tlenu..
                • cathy_bum Re: wszytko znioslam ale.. 30.06.07, 02:31
                  Nie napiszę tego, co mi się na usta ciśnie, bo poważnie naruszę zasady net-
                  etykiety. sad
                • panda_zielona Re: wszytko znioslam ale.. 30.06.07, 02:36
                  Nie wiem czy to dobry pomysł,ale moze powinnaś uprzedzić szefostwo,że Twój mąż
                  próbuje Ci podkładać świnie.Nie ukrywać w pracy jego poczynań.
      • pszczolkalodz TRI... 30.06.07, 02:01
        ale jak dluga ma byc ta droga, bo ona dla mnie jest zajebiscie daleka....juz
        bylo nrmalnie, juz prawie dobrze... nie bylo dzieci... zobowiazan..chcialam
        spokoju... i nagle piorun... odcielam sie nawet od wspolnych "biznesowych
        znajomych" ... ale dowiedzial sie ze poszlam ze znajomym !!! na wesele a znim
        nie chcialam. Wiem ze to glupio brzmi, wiem ze to paranoja i moze dlatego nie
        umiem o tym pisac. Zdradzil, zostawil w najwazniejszym dla mnie momencie, nie
        mialam w nim oparcia, zawsze mnie rzucal, rozstawal sie ze mna, rzucal
        obraczka, a jak powiedzialm DOSC... to zaczelo sie pieklo... ktore twra... a ja
        glupia mialam nadzieje
        • ivone7 Re: TRI... 30.06.07, 02:26
          kazda droga wydaje sie daleka....dopoki sie nie skonczy...a ty zobaczysz ze
          zaraz za zakretem jest koniec..jest piekna polana pelna slonca, gdzie bedziesz
          nareszcie smiac sie i tanczyc z radosci...
        • biedroneczka33 Pszczólko :o))) 30.06.07, 07:02
          Posyłam Ci całe mnóstwo pozytywnych formonków i trzymam kciuki ze z kazdym dniem bedzie juz tylko lepiej :o))))
    • cathy_bum Re: no dobra.... placze, przyznaje sie 30.06.07, 01:39
      Przytulam Cię, pszczolko mocno.
      Nie powiem Ci, że rozumiem, jak się czujesz, bo to nieprawda. Kto nie przeżył,
      ten się pewnie domyślać może tylko. Przeżyłam chwile grozy w związku z ex, o
      których nie chcę zresztą pisać, ale nie fizyczną przemoc.sad
      Nie znamy się realnie, ale z Twoich postów emanuje zawsze takie ciepło i siła.
      Dlatego dasz sobie radę. Wierzę w to.
      • jarkoni Re: no dobra.... placze, przyznaje sie 30.06.07, 07:00
        Pszczolka, ivone, zróbmy dziś małego łódzkiego grilla, zapraszam serdecznie.
        Pszczołka, nie mam słów na damskich bokserów, może mnie podskoczy? Pogadamy
        sobie po męsku..I nie żartuję, jestem na miejscu, tylko daj znać...
        Niech się spotka z moim 90 kilo i z niezłym ramieniem a nie z kobietą...
        Bleeee po prostu brak słów na damskich bokserów, frustraci i popaprańcy...
        • mamba234 Pomysł Jarkoniego ;-) 30.06.07, 08:17
          jarkoni napisał:

          > Pszczolka, ivone, zróbmy dziś małego łódzkiego grilla, zapraszam serdecznie.

          Świetny pomysł, pszczółka wybierz się do Jarkoniego - jego towarzystwo + Ivone
          z pewnością wyjdzie Ci na dobre. Jestem o tym przekonana !

          > Pszczołka, nie mam słów na damskich bokserów, może mnie podskoczy? Pogadamy
          > sobie po męsku..I nie żartuję, jestem na miejscu, tylko daj znać...
          > Niech się spotka z moim 90 kilo i z niezłym ramieniem a nie z kobietą...

          Pomysł Jarkoniego nie jest zły. Jak mój eks podskakiwał ( jedynie werbalnie na
          szczęście ) zadzwoniłam do brata. Nie wiem, jakich środków użył, ale
          poskutkowało. Skończyło się. Niech Twój Bolek wie, że NIE JESTEŚ SAMA. Nie
          chodzi, żeby zaraz dostał wpier..., ale niech ma poczucie, że jest KTOŚ, kto
          stanie w Twojej obronie.
          Kto, jak kto, ale Jarkoni się do tego wybitnie nadaje wink

          > Bleeee po prostu brak słów na damskich bokserów, frustraci i popaprańcy...

          Zostawiam bez komentarza, bo cóż tu dodać.
          Ściskam Cię mocno pszczółko i pamiętaj - w sierpniu zapraszam z Ivone do siebie.
          Obecność obowiązkowa !!!
          Żureczek też będzie. Śląski wink))
          • cathy_bum Re: Pomysł Jarkoniego ;-) 30.06.07, 09:14
            mamba234 napisała:

            > Pomysł Jarkoniego nie jest zły. Jak mój eks podskakiwał ( jedynie werbalnie
            na szczęście ) zadzwoniłam do brata. Nie wiem, jakich środków użył, ale
            > poskutkowało. Skończyło się. Niech Twój Bolek wie, że NIE JESTEŚ SAMA. Nie
            > chodzi, żeby zaraz dostał wpier..., ale niech ma poczucie, że jest KTOŚ, kto
            > stanie w Twojej obronie.

            Na takich [...] działa tylko prawo pięści. Robią się malutcy wobec kogoś
            silniejszego.


            • jarkoni Re: Pomysł Jarkoniego ;-) 30.06.07, 12:35
              dokładnie tak..
              Obym się nie okazał słabszy, ale łatwo mu nie pójdzie..
              W szarpaniu się, popychaniu i wymianie zdań wygram na pewno...I zamówię kolegów
              z pogotowia coby stali za rogiem..
              Pszczółka powtarzam, że nie żartuję..
              Jedna z niewielu rzeczy, których nienawidzę na świecie to damscy bokserzy.
              A jeśli hmm mnie pokona to nie chcę mówić jaka mogłaby się tu pojawić ekipa żeby
              temu panu rozum naprostować..
        • marek_gazeta Dać mu po mordzie 30.06.07, 20:10
          Jeśli jest typem damskiego boksera, poskutkuje.
    • crazyrabbit Re: no dobra.... placze, przyznaje sie 30.06.07, 08:39
      Pszczółko kochana!
      Aż mnie ciarki przeszły jak przeczytałam Twoje wołanie o pomoc!
      Nie umiem nic doradzic , mogę Cię tylko przytulić wirtualnie...
      Przede wszystkim nie obarczaj się winą. Przecież to nie Twoja wina , że facet
      jest gnojem i do tego Cię zdradzał! To JEGO wina!

      Dobrze , że masz przy sobie kogoś bliskiego smile I to kogoś takiego... smile)

      A co do pracy... Nie wiem , co robisz zawodowo , ale posłuchaj czyjejś rady i
      powiedz szefostwu o sytuacji. Nie widzę innego sposobu.

      I skorzystaj z zaproszenia Jarkoniego. Koniecznie!

      Moje GG 3013828 jakby coś...

      Nie poddawaj się dziewczyno , mam szczęście znać Cię osobiście i wiem , że
      jesteś świetną laską smile Pamiętasz sztuczne ognie nad Wisłą?
      Jeszcze raz przytulam.
      M.
      • aron95 Daj namiary na " lejgołotę " 30.06.07, 09:03
        wystarczy tel.
        • fankaaa Re: Daj namiary na " lejgołotę " 30.06.07, 09:29
          Droga Pszczółko, koniecznie idź na grilla, spędź czas wśród życzliwych ludzi,bo
          bardzo ważne jest,żebyś teraz nie czuła się sama. To,co przeżywasz, jest trudne
          do zniesienia, ale człowiek jest piekielnie silnym stworzeniem. Wiem coś o tym.
          Bardzo Cię pozdrawiam.
      • pszczolkalodz Re: no dobra.... placze, przyznaje sie 30.06.07, 09:11
        Jetescie cudowni... az brak mi slow, jestem wzruszona, jedyne co umiem teraz
        powiedziec to dziekuje WAM. Jarkoni bardzo dziekuje za zaproszenie, Iwonka
        pojechala nad morze. Jak zaczelam wczoraj plakac tak placze i teraz, nie
        wiedzialam ze czlowiek ma tyle lez w sobie. Nie wiem jak rozwiazac te moje
        problemy, jezu przeciez musi byc jakies rozwiazanie, zawsze jest.
        • crazyrabbit Re: no dobra.... placze, przyznaje sie 30.06.07, 09:17
          Oczywiście , że nie ma sytuacji bez wyjścia.
          Trzeba tylko dobrze pomyśleć , przeanalizować sytuację , mądrych ludzi
          popytać...
          A łzy człowiek produkuje na bieżąco... i lecą , lecą....
        • em120777 Re: no dobra.... placze, przyznaje sie 30.06.07, 09:19
          Witaj pszczółko.Jest rozwiązanie bądź dzielna - jak widzisz wiele osób trzyma za
          Ciebie kciuki ... a póki co nie badź sama - skorzystaj z zaproszenia. Dobrego
          dnia życzę.
          eM
        • geo_v Re: no dobra.... placze, przyznaje sie 30.06.07, 09:30
          Pszczółko, bardzo mnie ruszyło, to, co napisałaś... Wiele nie mogę zrobić...
          Masz wokół siebie przyjaciół-to najważniejsze.Podniesiesz się, choć w tej
          chwili wydaje Ci się to niemożliwe.Przytulam.
        • cathy_bum Re: no dobra.... placze, przyznaje sie 30.06.07, 09:39
          Znajdziesz rozwiązanie, zobaczysz. Na dno się spada po to, żeby było się od
          czego odbić.
          • geo_v Re: no dobra.... placze, przyznaje sie 30.06.07, 09:53
            Ja sobie to zawsze powtarzam. Czasami działa.
            • cathy_bum Re: no dobra.... placze, przyznaje sie 30.06.07, 09:57
              Zawsze działa. Musi działać i już! smile
    • scriptus Re: no dobra.... placze, przyznaje sie 30.06.07, 09:23
      Pszczółko, przytulam Cię mocno i współczuję.
      Jestem w szoku... nie rozumiem, jak można bić kobietę.
      Proszę, nie załamuj się, jesteś śliczną, wspaniałą, pełną życia kobietą, byłem
      w Łodzi pod wrażeniem Twojej energii i żywiołowości. Nie wyobrażam sobie Ciebie
      załamanej i posiniaczonej, zatem nie pytaj, czy wyjdziesz z doła, tylko szybko
      wychodź. Trzymam kciuki.
    • pszczolkalodz DNO... 30.06.07, 09:59
      ... ja mialam nadzieje ze juz sie odbijam od niego, myslalam ze glebiej byc nie
      moze.. mylilam sie. Dla jasnosci to jest MOJ EX.Zawsze obiecywal ze sie zemsci,
      ze pozaluje... moze byc dumny zawalil mi sie swiat, osiagnal cel i co? odpusci?
      nie sadze, on karmi sie tym jadem, az boje sie pomyslec co moze mi jeszcze
      zrobic.
      To co zrobil z moim zyciem to matrix, to sie nie dzieje na prawde.
      • cathy_bum Re: DNO... 30.06.07, 10:24
        Pszczółko, nawet nie wiem, co powiedzieć.sad Wszystko zabrzmi banalnie i
        nieadekwatnie do tego, co Cię spotyka. Niech się gad udławi własnym jadem.
        Wierzę jednak, że wypłyniesz znów na powierzchnię. No po prostu nie ma innej
        opcji.
      • geo_v Re: DNO... 30.06.07, 10:36
        Pszczółko...wszelkie rady tak na odległosć...może niewiele dadzą... Ale tak mi
        przyszło do głowy... Jesli mieszkasz sama-w tym stanie rzeczy-dla Twojego
        bezpieczeństwa i samopoczucia, może powinnaś znaleźć sobie towarzystwo
        przynajmniej na kilka dni-siostrę, przyjaciółkę...?
        • pszczolkalodz Re: DNO... 30.06.07, 10:45
          tak, tak. Samochod oddalam na parking strzezony, mialam montowac alarm.. ale
          kasy w tej sytuacji brak. Na kilka dni chyba pojade do rodzicow, tam bede
          bezpieczna. Dziekuje za wszystkie cieple slowa, chec pomocy i za to ze
          jestescie. JESTESCIE KOCHANI
          • geo_v Re: DNO... 30.06.07, 10:50
            Dobrze robisz smileTrzymaj się mocno. Wkrótce znów spojrzysz na świat z właściwej
            perspektywy-oby jak najszybciej!
            • crazyrabbit Re: DNO... 30.06.07, 10:57
              Pszczółko , jedyne co Ci mogę doradzić teraz , to NIE ODPUSZCZAJ!
              Zgłaszaj wszystko na policję , każdą groźbę , każdy incydent.
              Przydałoby sie założyć sprawę o znęcanie , nie wiem jak to wygląda w praktyce ,
              ale pamiętam , że moja koleżanka miała "Niebieską Kartę" i zgłaszała WSZYSTKO.
              Jej ex miał właśnie sprawę karną o znęcanie , dostał jakieś śmieszne zawiasy ,
              ale co najważniejsze - POMOGŁO.

              Jak nie pomoże , zawsze są duzi i silni koledzy... ale to ostateczność...
      • z_mazur Re: DNO... 30.06.07, 10:59
        Pszczółko

        Jestem pewien, że to chwilowe. Po osiągnięciu dna zawsze jakoś się od niego łatwiej odbić.

        I Ty pewnie też się odbijesz. Zaczęłaś działać i bardzo dobrze.
        Teraz każdy jego przejaw agresji (czy to fizycznej, czy psychicznej) od razu zgłaszaj na policję jako przemoc, albo nękanie, niech mu kartoteka puchnie.

        A co do pracy...

        Wiem, że to może zabrzmieć banalnie, ale nie ta to inna. A może ta inna będzie lepsza bo z dala od niego.

        I skorzystaj z oferty Jarkoniego i Arona. Tacy faceci jedyne przed czym czują respekt to siła lub władza, czyli albo piącha w ryj od innego faceta, albo przesłuchanie na policji, to jedyne co do nich przemawia.
        • pszczolkalodz Re: DNO... 30.06.07, 11:38
          problem polega na tym, ze mam wlasne biuro, odeszlam od oddzialu tez z tego
          powodu, moja praca to prawie 7 lat pracy z moimi klientami, jestem z nimi
          zwiazana, co mam im powiedziec? I co tu duzo mowic kocham ta prace, ten zawod,
          klienci wiele mi dali, kontakt z nimi, przymus wyjscia do nich i trzymanie
          pionu wiele mi dalo, pomoglo, z wieloma jestem zaprzyjazniona. I co tu duzo
          mowic nie widze siebie 8 godzin za biurkiem.
          Nie wiem, nie wiem
          kroliczku wielkie dzieki za dodanie mi odwagi zeby napisac i ... za Krakow
          Dziekuje wam wszystkim, wezme sie w garsc, tylko jeszcze nie wiem jak
          • crazyrabbit Re: DNO... 30.06.07, 11:55
            Klienci nie odejdą z byle powodu po 7 latach... Wiem coś o tym...

            A ja strasznie się cieszę , że Cie poznałam , że dodałam Ci odwagi na pisanie ,
            że byłyśmy w Krakowie smile
            jakbyś potrzebowała uciekać aż do Wrocka , ja tu jestem! Kawałek spania i
            ciepłe słowo znajdę.

            Nie daj się demonom... proszę...
          • 374.4w Re: DNO... 30.06.07, 11:56
            ppszczolkalodz napisała:

            Jak zaczelam wczoraj plakac tak placze i teraz, nie
            > wiedzialam ze czlowiek ma tyle lez w sobie. Nie wiem jak rozwiazac te moje
            > problemy, jezu przeciez musi byc jakies rozwiazanie, zawsze jest.



            pszczółko kochana, te łzy sie kiedyś skończą, też byłam kiedyś zdziwiona skąd w
            jednym człowieku tyle łez,otrząśniesz sie, będzie wszystko w porządku i jak sama
            wiesz rozwiazanie zawsze jest,poradzisz sobie.
            otrząśnij sie, super makijaż i do jarkoniego na grilla!!
            • 374.4w Re: DNO... 30.06.07, 12:11
              ivone7 napisała:

              > pszczolka po prostu trafilas na sku...ktory sie kryl..i to bardzo dobrze
              > dopoki bylas mu potrzebna i robilas to co on chce..bylo ok..zaczal sie twoj
              > bunt i nie godzenie sie na pewne sprawy..i to wyzwolilo agresje a ze na taka
              > skale...nikt nie myslal ze tsunami tyle szkod wyrzadzi..

              gdy wstawic zamiast "pszczólka" "374.4w", będzie dokładnie o mnie.
              Pszczólko, bedzie dobrze, masz w sobie siłę, o którą nawet siebie nie
              podejrzewasz. Całuje
    • marek_gazeta Re: no dobra.... placze, przyznaje sie 30.06.07, 22:09
      Ciekawe, dlaczego takie fajne dziewczyny trafiają na jakichś totalnych palantów...
      • jarkoni Re: no dobra.... placze, przyznaje sie 30.06.07, 22:47
        Pszczółko jesteś bardzo poważnie zaproszona jutro na grilla. Albo przyjedziesz
        sama albo przyjedziemy po Ciebie. W mailu masz adres i telefony kontaktowe.
        Pozdrawiamy
        • jacekplacek66 Jarkoni-jedz po Pszczółkę i obij ryj klientowi 30.06.07, 23:10
    • kasiar74 Re: no dobra.... placze, przyznaje sie 01.07.07, 12:43
      jejku ja nie mam neta od kilku dni a tu taki post smutnysad( Słonko, jesteś
      ekstra super czad dziewczyną, pełną energii, uśmiechu i dobra i nie daj się
      wbić w ziemię byle złamasowi, nie warto. Dobrze, że poszłaś na obdukcję, z
      przestępcami należy walczyć, bo przecież pobicie to ZWYCZAJNE przetępstwo. Dasz
      radę, wierzę w Ciebie. Nie możesz dać zastraszyć, nie poddaj się w sprawach
      interesów, nie po to pracowałąs tyle lat, klienci tak łątwo nie odejdą, swój
      rozum mają, a jak będzisz mieć kłopoty, kobieto dzowń po chłopaków w forum,
      damski bokser to facet tchórz, zobaczy innych facetów to nasra w portki ze
      strachu i się uspokoi. Buziaczki i przytulaski, i .. gorąco zapraszam na śląsk.
      • pszczolkalodz kochani 01.07.07, 22:28
        .... posluchamalam waszej rady, wyszlam z domu...w samochodzie szloch
        niedoopanowania, potem bylo troche lepiej ... nie plakalam. Przyszedl nowy
        dzien i.. chyba powoli zaczynam godzic sie z ta sytuacja. Zrobie wszystko by
        zawalczyc by nie dac sie 'obledowi", zaklamaniu zwyklej zawisci, ale wiem,
        zadazylam sie troche zorientowac w temacie, ze jestem na spalonej pozycji.
        Staram sie dac panice..... a spuchnieta od lez jestem do dzisiaj, nie moge
        spac, nie moge jesc.....
        Kochani bardzo Wam dziekuje za to ze jestescie, wierzcie bylam na granicy
        histerii (374.4 wie o tym, kochana dziekuje za Twoje cieple slowa) Pomogliscie
        mi w najgorszym momencie mojego zycia. Wiem ze to dopiero poczatek mojego dna,
        ale poczucie ze mam w Was wsparcie dodaje mi odwagi i otuchy ze jednak jestem
        noramalna i to nie jest moja wina.
        Jarkoni nie odebralam poczty nie mialam netu, ale pozwolisz ze w chwili
        zagrozenia skorzystam z Twojej pomocy.
        Kochani mam jeszcze jedno pytanie czy znacie dobrego prawnika w Łodzi ale tym
        razem od spraw gospoarczych, chodzi o umowe spolki dokladnie agencyjna?
        JESTESCIE CUDOWNYMI LUDZMI, DZIEKI WAM PRZETRWALAM, POSLUCHALAM SIE WAS I
        WYSZLAM DO LUDZI, POCZULAM SIE LUBIANA (moze nie jestem taka zla jak mowi moj
        ex...) DZIEKI
        • lilczur pszczola 01.07.07, 22:32
          tak to jest jak sie sypia z szefem, to cie nauczy
          • pszczolkalodz Re: pszczola 01.07.07, 22:48
            co Ty mowisz???? Czlowieku, nie czytales, nie bylismy od siebie zalezni w
            firmie, nawet nie pracujemy razem w tym samycm budynku, ja mam swoje biuro, a
            jesli chodzi o hierarhie i zarobki, wierz daleko mu bylo do mnie
            • cathy_bum Re: pszczola 01.07.07, 22:51
              Pszczółko, poczytaj w innych wątkach wpisy lilczura. Zrozumiesz, że nie tylko
              wobec Ciebie jest agresywny bez żadnych podstawsad Trolla mamy...
            • geo_v Re: pszczola 01.07.07, 23:02
              Pszczółka, szkoda energii.G...o ją/jego obchodzą twoje firmowe koligacje z
              byłym, jakie by one nie były.
          • 13monique_n Lilczur... 03.07.07, 13:53
            ... a zapraszał Cie tu ktoś? Jak się tak włazi do kogoś, nawet na otwarte
            forum, to wypada choćby "dzień dobry" powiedzieć. A Ty - co wpis, to dokopanie
            komuś, najlepiej słabszemu i akurat w dole.
            Damski bokser czy baba-frustratka????

            Scri, proponuję przygotować sekatorek i ewentualnie bana. Bo szkoda ludzkich
            emocji, i mam na mysli tych, którzy tutaj szukają wsparcia
            • ladyhawke12 Re: Lilczur... 03.07.07, 14:03
              moni popieram, w całej rozciagłości, poza tym wypadało by czytac ze
              zrozumieniem tekstu, tego ucza juz w podstawówce.

              Pszczółka nie tłumascz sie bo nie ma takiej potrzeby, znamy Cie i lubimy więc
              nie ma co sie jakims idiotą/tka przejmować. Trzymaj się dziewczyno.
              • ladyhawke12 Re: Lilczur... 03.07.07, 14:04
                to cyztanie z zrozumieniem oczywiscie bylo do lilczur czy jakos tam.
            • mamba234 Re: Lilczur... 03.07.07, 14:04
              Popieram Monikę. Wrzuciłam lilczur do wyszukiwarki i jaki efekt ?
              Oprócz ziejących jadem postów, niż konstruktywnego koleżanka nie napisała.

              Jeśli sytuacja się powtórzy proponuję bana.

              Tacy jak Ty nie są tu mile widziani.
              I nikt za Tobą płakał nie będzie ...
        • cathy_bum Re: kochani 01.07.07, 22:37
          Pszczółko,
          Wszystko, co złe ma swój koniec. Dasz sobie radę. Pewnie, że jesteś normalna.
          Tacy idioci jak Twój ex muszą sobie swoje marniutkie ego podbudowywać gnojeniem
          innych i obarczaniem ich winą za własne ułomności.
          I pamietaj, że Warszawa całkiem blisko Łodzismile
          • pszczolkalodz Re: kochani 01.07.07, 22:49
            dziekuje bardzo, boje sie jutra....
            • em120777 Re: kochani 01.07.07, 22:53
              Ściskam - bądź dzielna. Myślę o Tobie, żeby Ci się udało. Trzymaj się dzielna
              dziewczyno!!!
              eM
            • 13monique_n pszczółko, nie obawiaj się 03.07.07, 13:55
              wszyscy, którzy Cię znają choćby wirtualnie prześlą Ci całą dobrą energię. Dasz
              radę. Korzystaj ze wsparcia tych, którzy sa blisko. Zbierzesz siły. Podeprzesz
              się. Oni proponują Ci pomoc, bo chcą. Przyjmij. I trzymaj się.
        • czamon Re: kochani 02.07.07, 18:19
          pszczolkalodz napisała:

          Wiem ze to dopiero poczatek mojego dna,
          > ale poczucie ze mam w Was wsparcie dodaje mi odwagi i otuchy ze jednak
          jestem
          > noramalna i to nie jest moja wina.
          > Jarkoni nie odebralam poczty nie mialam netu, ale pozwolisz ze w chwili
          > zagrozenia skorzystam z Twojej pomocy.
          > Kochani mam jeszcze jedno pytanie czy znacie dobrego prawnika w Łodzi ale tym
          > razem od spraw gospoarczych, chodzi o umowe spolki dokladnie agencyjna?
          > JESTESCIE CUDOWNYMI LUDZMI, DZIEKI WAM PRZETRWALAM, POSLUCHALAM SIE WAS I
          > WYSZLAM DO LUDZI, POCZULAM SIE LUBIANA (moze nie jestem taka zla jak mowi moj
          > ex...) DZIEKI


          kochana jesteś super, twój ex nie może znieśc tego ze jestes od niegu duzo
          lepsza, ze to ty jestes tą dobra stroną. Poradzisz sobie, potrzebujesz czasu.
          Trzymaj się
    • bazyliada Re: no dobra.... placze, przyznaje sie 01.07.07, 23:14
      Pszczołko przeczytałm teraz to co Ty napisałaś i wszytskie wpisy z tego tematu
      i pomyślałam, że jest w tym jakas niesamowita siła, te słowa wsparcia,
      pocieszenia, porady, konkretne propozycje- to mogą byc Twoje koła ratunkow ,
      których się chwycisz gdu bedzie źle.
      Aha i koniecznie czesto przypominaj sobie, że jesteś piękna, urocza i pod
      wieloma względami super- takie opinie napisały osoby, które
      Cię "naocznie "poznały smile
      pogody ducha zyczę smile
      • pszczolkalodz Re: no dobra.... placze, przyznaje sie 01.07.07, 23:29
        dziekuje bardzo, tak masz racje dostalam cudowne slowa wsparcia, konkretne
        propozycje... baaardzo to doceniam. Szkoda ze nie mozna polozyc sie spac i
        wstac kiedy juz to minie...Naprawde mam w sobie bardzo mocne przeswiadczenie ze
        ze mna jest cos nie tak i dlatego mam w zyciu ciagle pod gore, a szczytu nie
        widac. Gdybym tylko wiedziala co?
        • geo_v Re: no dobra.... placze, przyznaje sie 01.07.07, 23:41
          Kochana, sądzę, że takie przeświadczenie ma większośc ludzi, którym skumulowały
          się kłopoty sadZnam to uczucie. WSZYSTKO jest z Tobą w porządku. Nie masz
          żadnych stygmatów.Zobaczysz jeszcze niejeden szczyt, choć tak trudno Ci w to
          dzisiaj uwierzyć...
        • crazyrabbit Re: no dobra.... placze, przyznaje sie 01.07.07, 23:42
          ...Naprawde mam w sobie bardzo mocne przeswiadczenie ze
          >
          > ze mna jest cos nie tak i dlatego mam w zyciu ciagle pod gore, a szczytu nie
          > widac. Gdybym tylko wiedziala co?

          No to masz podobnie jak ja... Mnie od jakiegoś czasu Taki Jeden naprostowuje ,
          z różnym skutkiem co prawda , ale zawsze...
          Jesteś świetną dziewczyna , nie daj się gnojkowi!
          • pszczolkalodz Re: no dobra.... placze, przyznaje sie 01.07.07, 23:53
            i co On mowi, jak Cie prostuje? Moze i dla mnie by byla jakas wskazowka? I
            pomyslec ze kiedys tak bardzo wierzylam ze swiat lezy u moich stop, ze jestem w
            stanie wszystko pokonac, a teraz boje sie ze jutro stchurze, ze sie poddam, ze
            mam rozwalona konstrukcje i mam zatracone poczucie "dobra i zla" ze zaczynam
            myslec ze moze jak bym "siedziala cicho" to chociaz prace bym miala....
            Psycholog na urlopie, siostra na morzem.... ja sie boje
            • crazyrabbit Re: no dobra.... placze, przyznaje sie 01.07.07, 23:58
              Cały czas powtarza: Nie bierz wszystkiego do siebie , problem nie leży w tobie.
              Popmysl , że to ktoś inny ma problem ze soba , nie ty. I takie tam rzeczy mi
              mówi.
              No i jest przy mnie... a to cholernie ważne...

              Czytaj swój wątek kilka razy i popatrz , co piszą ludzie , którzy Cię znaja
              także w realu.
              Jak nie ta praca , to inna... I pisze Ci to ktoś , którego cefałka zaczyna
              przypominać książkę. Nie bój się zmian.
              • jarkoni Re: no dobra.... placze, przyznaje sie 02.07.07, 18:32
                Pszczółka, może naiwność przeze mnie przemawia, ale... Co powiesz na
                weekendowego grilla?
                Tak po prostu pogadać, pośmiać się, popłakać też jak trzeba, czemu nie..
                Generalnie powywalać z siebie trochę, każdy coś ma do wyrzucenia, ja też i każdy
                ma..
                Wysłałem Ci maila z telefonami i adresem, przemyśl (albo rzeszów, tarnów, sanok
                itp)..Nic zobowiązującego, ale może być bardzo fajnie..Potraktuj to poważnie
                • jarkoni Re: no dobra.... placze, przyznaje sie 02.07.07, 18:36
                  PS. Ktoś pomoże namówić Pszczółkę?
                  Chyba, że jestem nieodpowiednim człowiekiem, w końcu to tylko znajomość z forum
                  • pszczolkalodz Re: no dobra.... placze, przyznaje sie 02.07.07, 20:41
                    Jarkoni bardzo Ci dziekuje, jestes kochany, nie jestes znajomym z forum ale
                    przyjacielem i OZ za Ci teraz w sczegolnosci dziekuje. Bardzo chetnie przyjde
                    na grilla tylko nie wiem czy bedziesz chcial patrzec na moj zapuchniety nos i
                    lzy nad ktorymi nie mam jeszcze kontroli.
                    • jarkoni Re: no dobra.... placze, przyznaje sie 02.07.07, 20:48
                      Się da radę kobieto..Może być weekend? Bo raczej rano wstaję i późno wracam..
                      Ale jeśli jakoś 19-22 to spoko nawet jutro..
                      I ustalajmy konkretnie mailowo..
                      I nie wymigasz się
                      • pszczolkalodz Re: no dobra.... placze, przyznaje sie 02.07.07, 20:54
                        dzieki, jasne weekend lepszy. Mam nadzieje ze do tego czasu bedzie troche
                        lepiej, spokojniej. DZIEKUJE!!!!
                        • jarkoni Re: no dobra.... placze, przyznaje sie 02.07.07, 21:41
                          Obiecuję, że jako trochę inna baba będziesz wracała do domu..Na pewno z
                          usmiechem chociaż lekkim.. Głowa do góry, sama nie jesteś
                          • aron95 I tak to powinno wyglądać 02.07.07, 22:52
                            >
                          • pszczolkalodz Re: no dobra.... placze, przyznaje sie 02.07.07, 23:01
                            Jarkoni..... dziekuje, dziekuje za forum, dziekuje za to ze jestes ze mna, a
                            dzieki Tobie jest ze mna tylu cudownych ludzi, Jarkoni to byl moj krytyczny
                            moment w moim zyciu i nawet teraz kiedy nie panuje nad lzami, kiedy czuje sie
                            bezsilna i taka beznadziejna wiem ze mam Was, ze nie jestem sama. Dziekuje za
                            wszystkie cieple posty, meila, esmy. Kochani mam nadzieje ze kiedys mi to
                            wszystko wyprostuje, ze bede mogla powiedziec ze wyszlam z tego koszmaru.... i
                            powiem ze mam poukladane w glowie.
                  • cathy_bum Re: no dobra.... placze, przyznaje sie 02.07.07, 22:59
                    To ja namawiam Pszczółkę razem z Tobąsmile Im więcej będziesz spędzać czasu między
                    ludźmi, tym lepiej. A grill z OZ... bezcenny.wink Zapuchnięty nos i oczy zwalisz
                    na dym z grilla!
                    • pszczolkalodz Re: no dobra.... placze, przyznaje sie 02.07.07, 23:48
                      wiesz, Ty wiesz.... dzisiejsze emocje: dosc walki, zaufanie do Was, dziwne
                      poczucie konca, brak celu i sensu... i znowu te lzy..... Jarkoni wspolczuje Ci
                      takie kompana na grilla, ale wiesz ..... zaczynam miec wiare, nie wiem na co,
                      na innosc, na wolnosc od przecomocy.... i w obliczu utraty duzego dorobku to
                      liczy sie dla mnie najbardiej. Dziwne to w dzisiejszym materialistycnym
                      swiecie, ale tak czuje. Znowu zaczynam swoje zycie od poczatku, znowu jestem
                      na 'stracie" tylko ze w gorszej sytuacji...... bo bez pracy
                      • crazyrabbit Re: no dobra.... placze, przyznaje sie 03.07.07, 00:02
                        Chciałbym Ci coś napisać.... ale nie mam pojęcia , co...

                        Pamiętam siebie pod koniec tamtego roku - sama z dzieckiem w wynajętym
                        mieszkaniu , rodzina się wypięła , ówcześni znajomi również , i w swoje 35
                        urodziny dostałam jako prezent wypowiedzenie z pracy...
                        Jeszcze pamiętam smak tamtych łez...

                        Ale skoro ja szybko stanęłam na nogi , to Tobie nie może się nie udać!
                        • pszczolkalodz Re: no dobra.... placze, przyznaje sie 03.07.07, 00:08
                          wiesz mam takie 2 mysli: 1 to wolnosc, juz nigdy nie bede miala kontaku z exem,
                          bede mogla zmienic numer telefonu... i to cieszy, ale 2 to ta bezcelowosc, po
                          prostu.... brak celu i sensu.........brak checi do ... wszystkiego
                          • crazyrabbit Re: no dobra.... placze, przyznaje sie 03.07.07, 00:11
                            pszczolkalodz napisała:

                            > wiesz mam takie 2 mysli: 1 to wolnosc, juz nigdy nie bede miala kontaku z
                            exem,
                            >
                            > bede mogla zmienic numer telefonu... i to cieszy, ale 2 to ta bezcelowosc, po
                            > prostu.... brak celu i sensu.........brak checi do ... wszystkiego

                            I obie te rzeczy rozumiem...
                            Daj sobie kilka chwil na pozbieranie się i pomyśl , co mogłabyś zrobić teraz
                            skoro to "first day of the rest of your life"?
                            • crazyrabbit Pszczółko , masz @ 03.07.07, 00:19

Inne wątki na temat:
Pełna wersja