migdal nosowy

12.10.06, 20:51
Dostalismy skierownie do laryngologa, bo Adam od kilku miesiecy ma bardzo
czesto katar, bez tempeartury/kaszlu, nietypowy wlasciwie, mam wrazenie, ze
caly czas mu cos w nosie zalega, ma otwarta buzie, problemy z jedzeniem, jest
bardzo niespokojny w nocy, glosno sapie, chrapie. Wydaje mi sie, ze jest
coraz gorzej, nawet przy piersi lezy moze z minute, bo po prostu dusi sie.

Laryngolog holenderski po jednominutowych ogledzinach zaproponowal zabieg
wyciecia mocno powiekszonego migdala nosowego i dodatkowo
wprowadzenia "buisjes" w uszy (jeszcze nie doczytalam sie w internecie co to
dokladnie ma byc). Zaskoczona bylam szybkja diagnoza i decyzja lekarza,
wydawalo sie ze takie zabiegi robi kazdemu pancjentowi wchodzacemu do
gabinetu. Powiedzial, ze Adam moze byc nawet gluchawy (??) i malo mowi
wlasnie z powodu tych dolegliwosci.
Zdecydowalismy sie od razy na zabieg, ale oczywiscie nie omieszkalam
przejrzec polskich stron i dowiedzialam sie, ze w Polsce wszytko wyglada
inaczej: zabieg jest w Polsce raczej do 3 roku w ogole niewykonywany, wiele
matek mowi o barku poprawy, a czytalam nawet o komlikacjach! W polsce zdania
sa bardzo podzielone, moja ciocia laryngolog zdecydowanie sugerowala
przeczekanie.

Czy ktoras z was miala moze takie doswiadczenie w holandii, czy to faktycznie
taka rutyna i to juz u niemowlat, jak znioslo to dziecko, byla poprawa?

Lekarz holenerski jak zwykle bardzo dba o rodzicow (dziecko nie jest tu
priorytetem, juz nie raz przekonalam sie), uwazal, ze na zabieg powinnismy
zadecydowac sie przede wszytkim z powodu naszych nieprzespanych nocy:)
    • moni-bel Re: migdal nosowy 12.10.06, 22:39
      Nie wiem jak duzy jest twoj Adas,ale moj Robin mial operacje robiona okolo 3
      roku zycia.W naszym przypadku syn przechodzil prawie co miesiac zapalenie
      gardla ktore nie dalo sie leczyc inaczej jak tylko przy pomocy
      antybiotykow.Doszlo do tego ze jego wezly chlonne byly powiekszone do rozmiarow
      niemal jajka kurzego .
      Na szczescie sam zabieg odbyl sie bez komplikacji i dziecko po kilku godzinach
      moglo wrocic do domu.Robin mial tez zalozone "buisjes" w uszach.Sluza one po
      prostu do odprowadzania plynow ktore zbieraja sie za blona bebenkowa.Rurki te
      po jakims czasie same wypadaja.
      Ja osobiscie nie zaluje podjetej decyzji.Od czasu zabiegu Robin mial tylko
      jeden raz zapalenie gardla( w tym miesiacu skonczyl osiem lat)choc bedac w
      Polsce tez odradzano mi ten zabieg.Jednak widmo kolejnych kuracji antybiotykiem
      zawazylo na podjeciu takiej a nie innej dzecyzji.
      Pozdrawiam
      Moni-bel
      • ada9611 Re: migdal nosowy 12.10.06, 22:57
        hejka.cos na ten temt wiem,moj syn mial usuwane migdaly w wieku prawie 5 lat,w
        zwiazku z chronicznie powiekszonymi migdalami,zapaleniami,chcrapaniem.nie
        zaluje/po roku mial zalozne dren,czy sorry jesli napisze z bledami buisjes.w
        jednym tylko uchu.fakt dwa razy mu wypadly ,ten oststni dren ma juz
        dlugo.musial miec w zwizku ciglym stanami zapalnymi ucha.litry antyboitykow
        wypil.corka mial usuniete migdaly w wieku 2,5 ,z tym samym problemem,i do tego
        sie dolaczyla wada wymowy,co po usunieciu migdalow i ponad roczynym
        uczeszczaniu do logopedi,jest na dobrej drodze.fakt przyznam ci racje ze tu
        wizyta trwa 1 minute u kno.ale w zwiazku ze moje dzieci sa czetymi klintami
        laryngologa,to sie juz przyzwiczailam.ja nie milam wyboru,albo ciagle
        antyboityki albo to.
    • tijgertje Re: migdal nosowy 13.10.06, 10:31
      Kaspermial tu usuwany migdal nosowy, gdy mial 20 miesiecy, odbylo sie to
      blyskawicznie, troche po narkozie poplakal, ale chyba godzine po zabiegu
      puscili nas do domu, gdzie od razu upomnial sie o zarcie. Pisalam o tym juz na
      forum, ale nie pamietam w ktorym watku, a teraz nie mam czasu szukac niestety:-(
      Migdal usuwa sie przede wszystkim wtedy, gdy dziecko ma czeste zapalena uszu.
      Czy laryngolog wsadzal Adasiowi palec do gardla, zeby sprawdzic, jak duzy jest
      migdal? Badal cisnienie w uszach? Jezeli jest za wysokie, wtedy wkladaja
      te "buisjes". Kasper tez mial problemy z jedzeniem, w nocy straszliwie chrapal
      i mial wiecznie zatkny nos mimo braku kataru. W ciagu 3 dni po zabiegu
      nastapila niesamowita poprawa. Zabieg u takich maluchow to naprawde pryszcz,
      tyle, ze jezeli migdal jest usuniety u bardzo malego dziecka, istnieje ryzyko,
      ze odrosnie i zabieg trzeba bedzie powtorzyc. Szczerze ci powiem, ze gdybym
      miala decydowac jeszcze raz, to tez bym sie nie zastanawiala. Zwlaszcza to
      chrapanie jest niepokojace, bo moga wystapic nocne bezdechy, a te sa juz
      niebezpieczne. Zreszta, co to za przyjemnosc chodzic wiecznie z zatkanym nosem?
      Jezeli masz watpliwosci, mozesz zawsze isc do innego lekarza, ale
      prawdopodobnie uslyszysz to samo, tutaj usuwanie migdalkow to standart. Odbywa
      sie szybciutko, pod narkoza. Musisz sie tylko dokladsnie dowiedziec, jak to
      jest u was w szpitalu, powinnas byc z dzieckiem az do momentu uspienia na sali
      operacyjnej i od momentu gdy zaczyna sie budzic. jezeli jest inaczej, wybierz
      inny szpital, bo nawet taki maluch moze sie nabawic "alergii" na lekarzy, a
      dziecko budzace sie z narkozy moze wpasc w panike i mamy potrzebuje. Jakby co,
      to pytaj.
      • tijgertje Re: migdal nosowy 13.10.06, 10:37
        Rzuc okiem na to, co tu pisalam:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24320&w=31795690&a=31860639
        • maxijo Re: migdal nosowy 13.10.06, 11:16
          tijger, dzieki za watek. Wczoraj sporo poczytalam o tym zabiegu i jestem prawie
          zdecydowana. Adam mial badanie endoskopem, podobno to najskuteczniejsza metoda.
          Odbylo sie to bardzo szybko i lekarz byl na 100 % pewniem. Zdziwilo mnie
          tylko, ze nie zalecil przeprowadzenia zadnych dalszych szczegolowych badan
          sluchu. Od znajomych dowiedzilam sie, ze wprowadzenie drenow zdarza sie tu
          bardzo czesto, zarowno u niemowlat jak i u doroslych.
          Faktycznie rodzice moga byc przed operacja i przy wybudzaniu. Podobal mi sie
          lekarz i warunki w tym szpitalu (tam tez rodzilam). Jeszcze nie wiem, czy po
          wybudzeniu lepiej wyslac meza, maly moze bardzo plakac, boje sie ze nie
          wytrzymam tego widoku. Lekarz stwierdzil, ze z temperamentem malego moze byc
          przez godzine bardzo wsciekly. Ciekawa jestem czy mozna podac piers po zabiegu
          na uspokojenie.
          • tijgertje Re: migdal nosowy 13.10.06, 19:39
            Maxijo, w zasadzie nie pozwalaja dziecku pic zaraz po zabiegu, bo dzieci czesto
            maja mdlosci po narkozie. Kasper, jak tylko wrocil na oddzial dostal piers,
            mimo sprzeciwu pielegniarki. Powiedzialam jej, ze trudno, jak zwymiotuje, to
            posprzatam, ale nie mam zamiaru z dzieckiem sie silowac, skoro sie domaga, ani
            patrzec, jak cierpi. Nie tyle z bolu, co z braku cyca:-))) Dostal piers i od
            razu byl spokoj. Kobieta obok nie mogla uspokoic swojego 9-miesiecznego synka i
            strasznie zalowala, ze ona nie moze dziecka w ten sposob pocieszyc. Mozesz
            wyslac meza, skoro bedzie w stanie lepiej zachowac zimna krew i uspokoic
            Adasia:-) Widok dziecka w narkozie tez do przyjemnych nie nalezy, nie jest to
            naturalny sen i dziecko wyglada bardziej jakby nie zylo, niz spalo. Dla mnie to
            byl najgorszy moment, ale to chwilka i juz:-)
    • diuna22 Re: migdal nosowy 13.10.06, 12:34
      My jestesmy na swiezo - 3 tyg temu Lukasz - mlodszy - mial usuwane migdalki u
      nas w szpitalu, pod narkoza. Dodatkowo jeszcze mial udrazniany nosek. W kazdym
      razie - ma aktualnie 3,5 roku, ale jego historia chorobowa nie za ciekawa.
      Przeszedl wszystko super, zero komplkacji, we wtorek mial zabieg a juz w piatek
      byl w peuter! Bo on chce bo on musi i nie ma ze boli ;). W naszym wypadku od
      konca sierpnia do marca - kwietnia stale byl katar. Bez objawow, goraczki, lalo
      sie, wymiotowal, stale zaflegmiony. Po zabiegu jak pisalam 3 tyg - zero kataru,
      zero powiklan, usmiech na twarzy, zauwazalna nawet wzomozona ruchliwosc - nie
      tylko przeze mnie ale rowniez przez panie z Peuter. Jednym slowem jak u nas -
      zdecydowanie super decyzja :). Kontrola przewidziana na listopad u lekarza
      ktory kierowal i zabieg przeprowadzal. Jak masz wiecej pytan - pytaj smialo :).
      • lenkaaa Diuna :o) 13.10.06, 14:03
        Ha ! To NARESZCIE już wiem jak maja na imie obaj Twoi synowie ! Hurra!
        • diuna22 Re: Diuna :o) 13.10.06, 14:12
          Upssss nici z konspiracji hihihihi ale mnie ubawilas :) a wystarczy wejsc na
          takie jedno forum i tam jak na dloni rozne takie i inne ..... hahaha :). I
          mowia ze piatek 13 ... :)))))
          • diuna22 Re: Diuna :o) 13.10.06, 14:14
            I nawet zdjecia mozna sobie poogladac - choc dawno nic nie wrzucalam ale zawsze
            cos i nawet jest jedna osoba na Mieszkam... co tez tam zaglada jedna co ja
            wiem ;)))). Zagadka dla lenkiiiii :)))).
    • tijgertje Re: migdal nosowy 13.06.07, 17:44
      Po latach siwego tylka od zastrzykow, nieprzespanych z bolu nocy, wiecej
      nieobecnosci niz obznosci w szkole pozbylam sie!!! Lepiej pozno niz wcale:-)
      Wczoraj po poludniu mialam usuniete wszystkie 3 migdaly. Pietra mialam troche,
      tym bardziej, ze nawet po przyjecua na oddzial mi wszyscy powtarzali, ze u
      doroslych do duzo powazniejszy zabieg niz u dzieci. Dzis rano lekarmka mni
      wysmiala, bo z osob obecnych na sali operacyjnej zadna jeszcze nie spotkala sie
      z kims, kto jak ja zasypial pekajac ze smiechu. No ale co zrobic, jak wszyscy
      tacy krzywi byli i tak fajnie wirowalo. Znowu mi sie cos snilo, ale nie
      pamietam co. Obudzil mnie facet, wyciagnal mi rure do oddychania i wtedy sie
      jazda zaczela. Przestraszylam sie nie na zarty, bo najpierw mi sie duszno
      zrobilo, potem w ogole nie moglam zlapac oddechu, do tego doszedl nieozliwy bol
      mostka, ktory przeszedl na lewa reke. Zaraz afera byla i lekarza wolali,
      wpakowali mi morfine i 2 razy cos tam psikneli pod jezyk, jeszcze maska z
      tlenem i szybciutko doszlam do sibie. O ile moznatak pwiedziec po zastrzyku z
      morfiny:-/ Straszne paskudztwo. Do wieczora nie kontaktowalam jak nalezy, jesc
      mi nic nie dali, tylko zimna woda i loda dostalam, po ktorym zwymiotowalam (
      kto to widzial takie slodkie lody robic???). W nocy prawie wcale za to nie
      spalam, ale o dziwo gardlo wcale mi tak bardzo nie dokucza:-) Przeszkadza tak,
      ale nie, zeby bolalo. Nawet paracetamolu nie chcialam. Caly dzien pozwolili mi
      tylko plynne jesc, na szczescie lekarka uznala, ze gardlo wyglada dobrze i
      jezeli mam ochote, to moge sprobowac cos konkretniejszego. Z cieplymi daniami
      mam sie powstrzymac jeszcze dzien czy 2, ale zaliczylam "krentenbol" bez
      zadnych rewelacji, wiec jest dobrze. TO, jak po opercji bolalo, to w
      najgorszych momentach moze z 10% bolu gardla przy ostatniej anginie. Tak, ze
      ciesze sie, ze jednak sie zdecydowalam, mam pilnowac bolu w mostku, gdyby sie
      powtorzyl i natychmiast dzwonic po lekarza, ale najprawdopodobniej nie powinnam
      miec z tym wiecej problemow. Odespalam troszke, a teraz musze isc przed mezem
      cierpietnice odegrac:-)))
      • a.polonia Re: migdal nosowy 13.06.07, 23:48
        Wlasnie dzisiaj o Tobie myslalam, fajnie, ze juz masz to za soba :)

        A nie wiesz co Ci na spanie dali? Mozna toto bez recepty dostac? :P
        • tijgertje Re: migdal nosowy 14.06.07, 09:20
          a.polonia napisała:

          > Wlasnie dzisiaj o Tobie myslalam, fajnie, ze juz masz to za soba :)
          >
          > A nie wiesz co Ci na spanie dali? Mozna toto bez recepty dostac? :P

          No wiesz, nie zapytalam:-( W zyle dali, najpierw lapka piekla, a potem t tak
          fajowo bylo;-) Nie zapytalam chyba z wrazenia. Do operacji przygotowywal mnie
          facet, ktory wypisz wymaluj za klona Robbiego Williamsa moglby robic. I az mi
          glupio bylo, bo oczu od niego oderwac nie moglam:-/ A oczka to mial takie ze
          ojej...
          • diuna34 Re: migdal nosowy 14.06.07, 09:30
            :)))))) to ja tez chce ;)))) Super ze juz po, mnie tez kilka razy proponowano
            ale sie nie odwazylam.
            A nasz Lukasz rewelka, mowie Wam, prawie nie choruje, katar sporadycznie.
            Jejku... Ciesze sie ze sie zdezydowalismy - to tak z perspektywy prawie roku ;).
            • ada9611 Re: migdal nosowy 14.06.07, 09:59
              Fajanie ze masz to za soba i dosc latwo poszlo,ja sie chyba nie zdecyduje,wkolo
              ci wszyscy robia stracha ze wycinie w doroslym wieku strasznie boli,widac ze to
              jednak plotki,jednak.
          • a.polonia Re: migdal nosowy 14.06.07, 10:06
            Do operacji przygotowywal mnie
            facet, ktory wypisz wymaluj za klona Robbiego Williamsa moglby robic. I az mi
            glupio bylo, bo oczu od niego oderwac nie moglam:-/ A oczka to mial takie ze
            ojej...
            ----------eee, Robbie Williams mnie nie kreci, ale ciesz sie tygrys w takim
            razie, ze ten facet nie jest Twoim ginekologiem, hehe ;))
            Bo jakby byl np. dentysta, to co innego. Ale moglby wygladac jak Went Miller,
            albo Johnny Depp, no nie pogardzilabym takim stomatologiem :P
            • tijgertje Re: migdal nosowy 14.06.07, 10:40
              Pola, jakbys nagle zobaczyla jakiegos sobowtora w tak nieoczekiwanym miejscu,
              to tez by cie przytkalo, nawet jakby cie nie krecil:-))) no, ale z iglami ak
              sie delikatnie obchodzil, ze to nie mogl byc Robbie:-)))
              • beba3 Re: migdal nosowy 20.06.07, 18:42
                Tygrysie!
                Ciesze sie ze juz po wszystkim!
                I mowisz ze morfinka nie fajna? To na cholere inni ja tak laduja w siebie?
                Mam nadzieje ze teraz bedzie duzo lepiej z zdrowkiem!
                No i plusem jest ze nie opijasz sie juz kawa! Moze odstawisz paskudztwo? ;-P
Inne wątki na temat:
Pełna wersja