Dodaj do ulubionych

z PL-NL, od Wrocka w str Venlo, gdzie place zabaw?

14.10.07, 09:53
Hej dziewczyny! Były takie wątki jak poradzić sobie z dzieckiem w podróży
samochodem. Poszukam. Lecę teraz z małym do Polski, mąż dojedzie, więc potem z
Polski do Holandii będziemy wracać już w trójkę - po raz pierwszy taka długa
podróż i ponad tysiąc kilometrów przed małym..., samochodem. Raczej będzie to
podróż nocą, ale gdyby coś nie poszło (mały się bardzo wierci w nocy i
uwiązanie go pasami wybudza go przy takich gwałtownych ruchach) to będziemy
nocować i jechać za dnia.

Moje pytanie:
GDZIE SĄ NA TRASIE PL-NL PLACE I MIEJSCA DO ZABAW DLA DZIECI?

Która ma dziecko dobrze wie, że jest to niezastąpiona rzecz, gdy trzeba zrobić
dziecku przerwę w jeździe, czy jakiejkolwiek męczącej i nudnej dla niego
czynności.
Oczywiście można zawsze stanąć w lesie czy dać mu pobiegać po trawie. ...
Myślę jednak tu o takiej mini rekompensacie i czymś co go też ucieszy,
rozbawi, a p.w. nam ułatwi zabawę z nim w tej przerwie :-)

Piszcie, jak coś wiecie, bo z autostrady ich niestety nie widać. Nie każdy
nieszczęsny MC Donald to ma...
Będę wdzieczna, jeśli podpowiecie nam, gdzie można zjechać, np. do centrum
handlowego, gdzie jest miejsce dla dzieci do zabawy?
Albo może znacie jakiekolwiek parki, place zabaw przy parkingach?

Czekam niecierpliwie

Mysza
Obserwuj wątek
    • tijgertje Re: z PL-NL, od Wrocka w str Venlo, gdzie place z 14.10.07, 10:32
      Niestety nie moge pomoc, jezdzilam kilka razy z mlodym ta trasa, raz
      nawet sama, ale nigdy nie zwracalam uwagi na place zabaw przy
      parkingach. Wcale nie sa niezastapione w podrozy! Dlaczego? Mialam
      do przejechania najpierw cala Polske i postoje staralam sie
      ograniczac do minium. Zjazd z autostrady, tankowanie, wypicie kawy,
      nakarmienie, przewiniecie dziecka i chwila brykania to juz godzina,
      o ile sie spieszylam. Dla mojego atrakcja byl kazdy postoj, niewazne
      gdzie, podobaly mu sie zwlaszcza sklepy przy stacjach benzynowych:-
      ))) Osobiscie nie planowalabym postojow wczesniej na konkretnych
      parkingach. Dlaczego? Moze akurat wtedy dziecko bedzie spac i
      zatrzymacie sie na kolejnym albo wczesniejszym. Na centra handlowe
      nie licz, bo dojechac tam, to strasznie dlugo czasu wam zajmie.
      Bedziecie zmeczeni, dla dziecka, zwlaszcza jesli pierwszy raz taki
      kawal bedzie to rowniez bedzie nie lada wyzwanie. Z Wrocka do
      Einhoven zajedziecie w jeden dzien, im dluzsze beda postoje, tym
      dluzej bedziecie jechac. Z moim mlodym lepiej dziala system
      zabawiania go w samochodzie, na parkingu troche brykania po trawniku
      (mozecie wziasc np pilke), ale skracanie czasu podrozy do minimum i
      potem spanie we wlasnym lozku. Zauwazylam, ze mlody lepiej znosi
      jazde jesli jedziemy dluzej jeden dzien, niz 2 dni po kawalku. Choc
      to zalezy od dziecka i sytuacji, czasem lepiej przenocowac. Jezeli
      myslisz o rekompensacie za podroz, to lepiej po podrozy dac dziecku
      odpoczac, a potem zabrac go do zoo czy cos w tym rodzaju. Na sama
      podroz kup kilka nowych zabawek, zeby mial zajecie w samochodzie,
      sprawdzi sie to chyba znacznie lepiej niz place zabaw, z ktorych
      bedzie mogl skorzystac tylko chwile. Ostatnim razem mielismy w
      podrozy odtwarzac DVD, mlody na parkingach wcale nie chcial
      wychodzic z samochodu, a w czasie posilku marudzil, bo on juz
      natychmiast chcial jechac dalej i ogladac kolejna bajke:-)))
      • flucha Re: z PL-NL, od Wrocka w str Venlo, gdzie place z 14.10.07, 17:08
        Myszka, my wyjezdzamy wczesnie rano, albo na noc, niestety nie znam
        zadnych dobrych adresow, my tak jak Tygrys pedzimy do domu i powiem
        Ci, ze przy dobrych wiatrach i jednym postoju to udaje sie nawet w 6
        godz. Legnica - Venlo, z dziecmi tych postojow jest okolo trzech i
        tu juz nam przedluza sie do 8 godzin. A ostatnio jak wracalismy z
        wakacji to trafilismy na korek (straszny wypadek, w tym momencie to
        sie cieszylismy, ze stoimy w tym korku)i trasta ta zajela nam 12
        godz. Niestety ja jestem Pani zabawowa, spiewam, tancze , recytuje:)
        moze jakies pacynki i przedstawienie za fotela? Ja jestem w troche
        lepszej sytuacji, bo pomaga mi starszak:)Zycze udanej podrozy!
    • mysza_33 Re: z PL-NL, od Wrocka w str Venlo, gdzie place z 14.10.07, 22:29
      No, my też będziemy pędzić, ale to moje dziecko to dostaje kota, jak mam być
      dłużej uwiązane niż godzinę, 3 godziny to jest absolutnie max!!! Na samochodowy
      odtwarzacz DVD próbuję namówić męża (więdząc co mnie czeka...), ja niestety nie
      lubię jeździć z dzieckiem z tyłu i nie jestem zabawowo-kabartowa, fałszuję
      okropnie i jakoś męczy mnie teatrzykowanie na dłuższą metę, choć oczywiście będę
      to robić, co pozostaje innego.
      Place zabaw chcę znać, by mieć świadomość i np. gdy już niczym nie da się go
      zająć i ewidentnie trzeba będzie zrobić przerwę to wiedza o nich ułatwi mi
      zadanie, bo czasem to się na takie speluny wjeżdża, że aż strach chwycić za
      klamkę w toalecie, no może nie w Niemczech.
      Ech, kurka, boję się trochę tej podróży, nawet nie trochę.
      Trzeba będzie to DVD zamawiać ;-)

      Dzięki dziewczyny

      Mysza
      • agnieszkaela Re: z PL-NL, od Wrocka w str Venlo, gdzie place z 15.10.07, 11:11
        Tijgertje ma racje-nie przewidzisz kiedy ten postoj bedzie
        potrzebny. My stajemy wtedy kiedy Filip sie obudzi, albo marudzi. Na
        szczescie dobrze znosi podroze.
        A dvd do samochodu polecam goraco-kupilismy przed latem i tez nie
        chcial z auta wysiadac.
    • mad_die Re: z PL-NL, od Wrocka w str Venlo, gdzie place z 15.10.07, 11:25
      Ja nie mam co prawda swego dziecia jeszcze, ale wydaje mi się, że przesadzasz troszkę Mysza ;)
      To jest podróż z punktu A do punktu B i dziecko też to powinno wiedzieć, zwłaszcza już takie co kuma jak Twoje. Nie zamieniaj tej podróży w jakiś cyrk. Wiadomo, sa sytuacje, kiedy trzeba coś zrobić, żeby dziecko usiedziało w foteliku. Ale chyba nie aż tak, żeby zjeżdżać z autostrady i jechać do centrum handlowego do jakiegoś kącika dla dzieci?
      Szczerze? Jeśli myślicie w ten sposób dojechać z PL do NL, to ja myślę, że nie zajmie Wam to dwóch dni, ale dużo więcej...
      I tak jak dziewczyny pisały - na pewno są inne, mniej czasochłonne sposoby na zabawienie dziecka, które tak czy siak powinno wiedzieć, że teraz jest czas na podróż i koniec kropka.
      • mysza_33 Re: z PL-NL, od Wrocka w str Venlo, gdzie place z 15.10.07, 14:50
        Hm, czy to cyrk. Po prostu znam swoje dziecko, które umiejętnie "wypływa" z
        pasów albo drze się w niebogłosy, gdy są tak ciasno ściągnięte, by nie mógł rąk
        wyswobodzić. Nie wolno jechać, gdy dziecko nie jest zapięte, w ogóle i z uwagi
        na bezpieczeństwo.
        Irek już nie śpi w samochodzie, chyba, tylko wtedy, gdy ma czas drzemki
        (14.00-17.00, w samochodzie nie więcej jak 1,5 h). Bezczynne siedzenie to dla
        niego straszna nuda. No, sama się przekonasz, jak różnie bywa, choć i są dzieci,
        które tylko wsadzisz do auta i śpią... Fajnie mają się ich rodzice ;-)

        A ja jestem z tych typów co woli wiedzieć wcześniej i zjechać z drogi, opóźnić
        przyjazd, dać trochę luzu w tym pędzeniu dla przyjemności nas trojga. No, ale
        może ja dziwna jestem...

        Mysza
        • mad_die :) 15.10.07, 16:45
          No ja się na pewno przekonam, jak to jest jechać z dzieckiem ponad 12h ;)
          Jednak może zamiast szukać placów zabaw po drodze zrób tak, jak mówiły dziewczyny wcześniej - przygotuj całą artylerię zabaw w samochodzie, a przerwy w jeździe rób tylko te, co planowane (postój na siku, tankowanie, jedzenie itp.). Ja Ci to mówię, przyszła matka bez doświadczenia ;P

          A co do dziwności - to chyba ja tu dziwniejsza jestem, bo ja będę jechać z dzieckiem ile wlezie, bo ja chcę pojechać na deskę po narodzinach dziecka, bo ja nie chcę kupować wózka z gondolą, i jeszcze parę innych tego typu pomysłów mam :D Ale czy je zrealizuję? Pewnie dużo zależy od dziecka ;)
          • saviera Re: :) 16.10.07, 08:41
            Jadac samochodem robcie postoje na stacjach benzynowych , napewno
            nie bedziesz miala klopotu z tym ze dziecko sie nudzi :D Na tym
            samym parkingu sa restauracje gdzie mozna cos zjesc , napic sie , a
            dzieci moga sie pobawic ( sa specjalne place zabaw dla dzieci malych
            i troche wiekszych na zewnatrz i w srodku )....jezdze do Polski z
            dwojka dzieci tylko samochodem , dzieciaki sa zadowolone ze moga sie
            pobujac na hustawce , czy poukladac cos z klockow , porysowac , czy
            pograc sobie w puzzle ...itp Miedzy Venlo a granica w Olszynie jest
            12 takich stacji benzynowych :D
            • beba3 Re: :) 18.10.07, 08:10
              Z niecierpliwcem ktory wyciaga rece z pasow, drze sie w nieboglosy z
              nudow to ja moge jechac! Nawet z dwoma! ;-)
              Jak zupelnie dziecie wymieka to przystanek jest swietny. I siusiu i
              mycie raczek, buzi. Zozchodzenie nozek, pobrykanie. To juz jest
              atrakcja wielka. Wziecie pileczki, szukanie kamyczkow, kwiatkow
              (meczy czy innych polnych) tez jest fajne.
              Zjazd do miasta odradzam! Przez Niemcy pedzimy autostrada i jest
              tylko jedno miasto przez ktore trzeba sie przebic glownymi drogami.
              dzieci zawsze sie tam budza i marudza na swiatlach i kiedy auto
              wolniej jedzie...
              Na wszelkich stacjach zazwyczaj jest chociazby laweczka z jakims
              smiesznym stworkiem czy helikopter na monety. Wystarczy slizgawka!
              Jak nie ma nic kompletnie to sobie idziemy zwiedzac, ogladac nowe
              miejsce. Przejscie sie po parkingu moze nie wydaje sie super
              atrakcyjne ale w rzeczy samej jest takie po jezdzie przez kilka
              godzin samochodem.
              Nic sie nie martw! Przygotuj cos nowego do robienia. Te wszelkie DVD
              przenosne domyslam sie ze sa swietne ale juz sam odtwarzacz CD jes
              fajna sprawa. Muzyka, sluchowisko, bajeczka czy jakas muzyka 'dla
              doroslych' ale odpowiednia dla dziecka.

              Madzia!
              Teoretycznie to fajnie z noworodkiem sie podrozuje ALE:
              Na dobra sprawe powinnas sie zaopatrzyc w specjalne "cos", gondolke
              czy sama nie wiem co i jak to nazwac, do przewozu malenstwa.
              Znajomi czegos takiego poszukiwali. Koniecznie chccieli pozyczyc bo
              kosztuje moze i rozsadnie ale dla nich mialo byc na jeden raz.
              Przewiesc dzicko z Holandii do Polski i tam troche pomieszkac.
              Dziecko w tym sobie lezy ale bokiem do kierunku jazdy.
              Nie widzialam tego na oczy nigdy.
              Maxi Cosi jest ok ale jak wiesz, na krotkie dystanse. Trzymanie
              dziecka w nim 12 godzin jest, oglednie mowiac, niepolecane.
              To raz za tym aby robic przerwy systematyczne i barc wtedy dzicko na
              raczki, zmienic mu koniecznie pozycje, pozwolic polezec na brzuszku
              czy tez tak je ponosic. W pionie rowniez. Troche dziecko wymerchlac,
              pozginac mu konczynki itp. ;-P
              Po drugie: Jesli bedziesz karmic butelka to powinnas mimo to ze
              dziecko _najprawdopodobniej_ bedzie spac w samochodzie dluzej,
              zachowac rytm karmien. O tym dobrze jest pamietac. Bardzo trudno
              wykonac ale starac sie trzeba. Dziewczyny juz niejednokrotnie pisaly
              ze np dzicko pieknie spalo i jadlo a w Polsce wszystko stanelo na
              glowie. Dzieci placzliwe, je fanaberyjnie, spac nie chce itd. Podyt
              nie bardzo dla rodzcow udany, noce nieprzespane itd
              A jesli bedziesz karmic piersia _to_tym_bardziej_ powinnas dbac o
              karmienie o odpowiednich, tych samych porach.
              Zapalenia piersi naprawde Ci nie polecam. Sama przerabialam wlasnie
              po podrozy z # miesiaczna Jagoda z Polski do Holandii. Tesciu
              naciskal na gaz 'skoro dziecko spi..." i 'nie ma sie gdzie
              zatrzymac...'
              Naprawde nie polecam!
              No i wez pod uwage ze nie tylko systematycznie ale takie karmienia
              zabiera czas. To nie ejst podanie dzicku w samochodzie bulki, soczku
              czy frytek. To siedzenie i ssanie przez glodomora nawet i godzine!
              U mnie to bylo 30, 40 minut samego karmienia. czekanie na odbicie
              sie, zmiana pieluchy, ponosznie w pionie, wrescie rozprostowanie
              moich nog...
              Na 12 godzin ciurkiem to bym nie liczyla... I nie polecam.
              Lepiej wstac jeszcze w nocy czy nad ranemnakarmic dzicie i ruszyc
              jak najszybciej lub wybrac opcje podrozy noca (mniej karmien).
              Strasze ale da sie dojechac i bez przygod tylko nie w takim samym
              czasie jak do tej pory. ;-)
              Wszystko sie zmienia z pojawieniem sie dzicka. :-)
              • mad_die Re: :) 18.10.07, 09:53
                Bebuś!

                Ja wiem, że wszystko się zmienia, więc opcjonalnie zostaje nam zawsze samolot - zawsze to te 2.5h lotu plus potem bujanie się 3h z lotniska, ale to i tak mniej, niż podróż samochodem. Ja liczę się z tym, ze tak będzie trzeba zrobić.
                Chcę karmić piersią i dobrze, że mi powiedziałaś o tym zachowaniu stałych pór karmienia. Ja zielona jestem i czasami wszystko mi się takie proste wydaje ;)

                Gondolki do samochodu to raczej nie kupimy, zostaniemy przy maxi cosi, ale może nie bedzie aż tak strasznie potrzebna (gondolka, nie fotelik).
                Na razie naszą jedyną na prawdę zaplanowaną podróżą jest wyjazd na ślub i wesele siostry męża na przełomie sierpnia i września - do tego czasu młode urośnie na tyle, że może ta podróż nie będzie taka straszna, jak z noworodkiem.
                No i oczywiście rozpatrzymy opcję podróży nocą, bo rzeczywiście, może to być mniej uciążliwe i prostsze do wykonania niż jazda za dnia.

                Dzięki za rady!!

                :)
                • renar78 Re: :) 19.10.07, 08:17
                  Mysza, doskonale Cie rozumiem, bo ja też byłam pełna obaw przed naszym
                  przyjazdem do NL. Mój synek nie usiedzi w jednym miejscu zbyt dlugo, a co
                  dopiero jak jest unieruchomiony pasami. Wierci się, płacze, a najgorsze jest to,
                  że jak mu naprawde jest źle, to potrafi już sobie sam pasy odpiąć... i np staje
                  sobie obok nas z przodu, podczas jazdy.. Niestety nie należy do tych dzieci,
                  które zawsze śpią w samochodzie. Dlatego też zdecydowaliśmy się na jazdę w nocy.
                  Adrian prawie cała drogę przespał, dopiero nad ranem zaczęło mu się nudzić.
                  Wtedy zrobilismy sobie postój, mąż się troche zdrzemnął, a my poszliśmy na
                  spacer po parkingu, gdzie obejrzelismy sobie z bliska wszyskie TIRy i autokary,
                  które tam stały na parkingu. Mały był zachwycony, a ja wróciliśmy do auta,
                  mieliśmy trochę spokoju.
                • agnieszkaela Re: :) 19.10.07, 10:11
                  Gondole z mocowaniem w samochodzie o ktorej pisala Beba mam, ale nie
                  uzywalam jej ani razu. Za malo stablina moim zdaniem byla. Mocowalo
                  sie gondole do siedzenia na specjalnym stelazu, ale dziecko w
                  gondoli lezalo przypiete pasami wozkowymi. Do tego lezalo bokiem do
                  kierunku jazdy a ze siedzenie jest wyprofilowane rto i gondola lekko
                  pochylona byla. Nie wiem, moze inna gondola w innym samochodzie sie
                  sprawdzaja-my rezygnowalismy i pierwsza podroz do Polski
                  trzymiesieczny wowczas Filip odbyl w Maxi Cosi.
                  • mad_die :) 19.10.07, 10:46
                    A jaki mieliscie wtedy samochód? Bo to dużo pewnie od siedzenia zależy.
                    Ja jak mówię, gondoli kupować nie będę specjalnej do samochodu, tylko maxi cosi - tylko teraz zastanawiam się czy przypinane tylko pasami czy też może z podstawką EasyFix albo EasyBase.
                    • nesla Re: :) 19.10.07, 11:03
                      Maddie, jesli dobrze rozumiem (?) to zastanawiasz sie nad sprawa niepotrzebnie,
                      bo zastanawiasz sie czy kupic jeden czy drugi fotelik, a bedziesz musiala chyba
                      kupic wszystkie, bo ten pierwszy noszony zapinany pasami jest dla niemowlakow,
                      potem przechodza do tego z podstawka (moja 3-letnia corka wciaz w nim jezdzi) i
                      jak podrosna to jest jeszcze 3-cia kolejna wersja bez podstawki.
    • mysza_33 No więc wam opiszę ;-) ... 31.10.07, 23:34
      Jak było?...
      Zdecydowaliśmy się na jazdę nocą i... poszło świetnie! Ale nie dlatego, że
      dziecko rozumne (Irek skończył 18 mcy) i zachowa się jak trzeba, choć po części
      jest Maddie trochę w tym racji - dlatego kilka dni przed już mu wspominałam o
      wielkiej podróży, a przed samym wyjazdem mu ją najzwyklej opisałam, że jedziemy,
      że będzie przystanek i zabawa w banku (czytaj: załatwianie spraw dorosłych), a
      potem zmienimy pieluszkę, przebierzemy się w śpiocha, zaśnie sobie i będzie całą
      noc jechał i spał, a rano znów obudzi się w samochodzie (he, he, he... frajda na
      całego).
      Dziecię przebudziło się tak jak zawsze 2 razy, między 2-3 w nocy i po 6 rano,
      dostało z premedytacją butelkę z mlekiem do paszczy i zasnęło bez krzyku.
      W dużej mierze zawdzęczam tak spokojny przejazd sobie (oj, skromna nie jestem,
      nie...), bo go najpierw odpowiednio do podróży przygotowałam, potem ubrałam (w
      śpiocha), pasów tak mocno jak zwykle (musi tak mieć, bo łapy wyciąga od razu) mu
      nie zapinałam, by przy wierceniu głową i ciałkiem tak go nie krępowały. Maxi
      Cosi wyłożyłam rożkiem, dzięki czemu było mu bardziej miękko pod pleckami i
      pupą, bo tak to zwykle wpada w dziurę... Pod ręką był kocyk, drugi, ciepły rożek
      i wszystko co w podróży niezbędne (czytaj: butla).
      Irek spał (z tymi dwoma przebudzeniami) do prawie 8.30. Potem trzeba już było
      stanąć (tylko 49 km od Eindhoven), by mu wymienić pieluchę, bo taka bomba była.
      Bidulkowi przeciekła i nawet nie marudził! Pewnie dzięki temu rożkowi pod pupą ;-)
      Dzielny był, kochany. Co więcej, gdy przebudził się koło 2.30 to nie chciało mu
      się po wypiciu mleczka spać, za to męża (nas) zmogło i stanęliśmy - wtedy
      jeszcze szerzej otworzył oczy. Dostał od nas sygnał, że teraz my musimy spać i
      by też spał. Nie wiem, kiedy zasnął, bo jak się obudziłam po prawie 3 godzinach
      - smacznie chrapał i nawet sam przykrył się tym drugim rożkiem, gdy się w
      samochodzie wychłodziło. W domu zwykle ryczy, jak budzi się z zimna i ani
      pomyśli, by to samo zrobić z kołdrą :-)
      Tym to zupełnie nas zaskoczył! Nie było płaczu, szarpania, nic. Pewnie dzięki
      podróży nocą - polecam, jeśli są tacy, co lubią prowadzić nocą, jak mój mąż :-)

      Dzięki dziewczyny za rady.
      Dobrze wiedzieć, że są takie w miarę dobre stacje benzynowe po drodze (nie
      zamierzałam Broń Boże zjeżdżać do centrum miasta). Ja wolę place zabaw z prostej
      przyczyny - tam nie muszę zbytnio za nim latać, bo trzyma go np. taki samochód
      lub zjeżdżalnia. Sam parking z tirami, stacja męczą mnie okropnie, bo moje
      dziecię ma fioła na pukncie aut, kół i przyczep i tylko lata jak pershing od
      jednego do drugiego, pchając wszędzie łapy, a każdy śmieć, kamyk, dosłownie
      wszystko do buzi... he, he, he, a tu przecież niezły ruch w tego typu miejscach.
      Ja czasem nie mam siły go gonić. A kierowcy zza kierownicy z pewnością takiego
      bąbla nie są w stanie zauważyć i wyhamować. Stąd te moje dylematy, takie małe tylko.

      :)

      Mysza
    • necia27 Re: z PL-NL, od Wrocka w str Venlo, gdzie place z 05.08.13, 19:50
      Mamusie czy któras z was jest z Venlo?
      Brakuje mi tu towarzystwa :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka