10.07.09, 19:52
Hej dziewczyny,

jak wyglada u was walka ze smoczkiem? Moja corka ma 19 msc i nie
chce spac bez. W ciagu dnia nie dajemy, ale jak gdzies jakiegos
znajdzie to bardzo , bardzo chetnie. Pomysly na odzwyczajenie?
Obserwuj wątek
    • mamantkaa Re: smoczek 10.07.09, 21:38
      Moja córcia ma 16 mscy i też używa smoka do spania i też zbieram się
      w sobie, żeby po wyjazdach wakacyjnych jej go zabrać. Pamiętam, że
      jak starszy synek korzystał ze smoka, to zauważyłam u niego okres,
      kiedy mniej go potrzebował i mniej się do niego wyrywał i wtedy
      prawie bezboleśnie mu go zabraliśmy (maksymalnie 3 dni tęsknoty).
      Ostatnio znajoma zabrała smoka swojej córce, gdy ta miała jakieś 1,5
      roku. wieczorem powiedziała jej, że smoka nie ma, mała chwilę
      pomarudziła i zasnęła. noc przespała spokojnie i tylko chyba na
      drugi dzień jeszcze smoka wspominała. Za to po tygodniu zaczęła
      super mówić, szybko opanowała kilka słówek - jakby jej wreszcie ktoś
      buzię odetkał ;)
      Nie wiem, czy z moją małą pójdzie tak łatwo, bo od urodzenia była
      okropnym ssakiem. Sposoby innych mam mile widziane :) I będziemy za
      jakiś czas próbować.
      • schinella Re: smoczek 10.07.09, 22:25
        My wyslalismy smoczek do swietego Mikolaja, a Mikolaj mial po
        otrzymaniu smoczka wyslac prezent (wszystko bylo zorganizowane w
        kwietniu! Jula miala 2 latka). Jula sama wlozyla smoczek do koperty
        a potem do skrzynki. W poludnie miala spac ale chciala smoczka,
        przypomnielismy ze przeciez wyslala do Mikolaja. Ja marudzila
        udalismy, ze dzwoni Mikolaj i mowi ze dostal smoczek i juz wyslal
        prezent. Jakos zasnela - chec otrzymania prezentu i zmeczenie
        zrobilo swoje. Jak wstala poszla do drzwi i znalazla paczke z
        prezentem. Mimo wszystko wieczorem ryczala za smoczkiem.
        Powiedzilismy, ze moze dostac smoczka jezeli odda prezent, ale to
        troche potrwa zanim poczta dostarczy smoka wiec ta jedna noc musi
        spac bez niego.
        Po kilku dniach juz sie odzwyczaila (nie brala smoczka brata), ale
        za to zaczela obrzerac pazury i robi to do dzis.

        Sasiedzi na ulicy wyslali smoczka balonem do nieba. Oczywiscie balon
        wypelniony helem i smoczek przywiazany do niego. Ale mimo, ze mala
        sama wypuscila balona bez ryku wieczorem sie nie odbylo.

        Powodzenia dziewczyny!
        • majda12 Re: smoczek 11.07.09, 10:07
          ja odzwyczailam synka od smoczka dopiero jak mial 2,5 roczku ie przeszkadzalo mi
          ze go nosi a chcialam zeby zrozumial ze juz pora skonczyc, sam wyrzucil go do
          kosza za co dostal prezent :)wieczorem nawet o nim nie wspominal bo spal z owa
          zabawka :) corka ma 15 mies. tylko z nim spi ale tez poczekam na jej
          samodzielna decyzje a co do slowek to majac smoka potrafi powiedzec : auto, mama
          ,tata, a ja?, dzieki, jeszcze pare drobnych :)
          • anitax Re: smoczek 12.07.09, 14:17
            Slyszalam, ze najlepiej podarowac komus, kogo sie rzadko widuje.
            Postanowilam wyprobowac. Akurat byla u nas siostra ze swoim
            chlopakiem, ktorego moja cora akurat bardzo lubi. Zdecydowala, ze to
            on dostanie smoczek. Nigdy nie bylo problemu, zasnela bez i pozniej
            wiedziala, ze smoczek pojechal do Polski.
            Najbardziej sie usmialam jak tuz przed narodzinami Tomka Lisa
            chciala dzwonic zeby jej oddac smoczek.
            • lariks Re: smoczek 12.07.09, 19:17
              hej, u nas poszlo lepiej niz sie spodziewalam. Synek mial smoczka
              praktycznie tylko do spania, bardzo zadko w ciagu dnia jak byl
              zmeczony albo jakis stres.
              Jak bylismy w Polsce rok temu, Teo mial 1,5 roku, to jechalismy
              wieczorem od mojej siostry do mojej mamy ponad 100 km. U siostry
              schowalam smoczka do torby. w trakcie drogi maly zaczal plakac i
              chcial wlasnie smoka. niestety nie moglam go znalezc. nawet sie
              zatrzymalam i jego do szukania wlaczylam. przeszukalismy pare jakis
              malych toreb i nic. po smoczku ani sladu. wytlumaczylam mu ze nie ma
              smoczka, ze zgubilismy. on tez szukal. Tak wiec ruszylismy w dalsza
              droge. oczywiscie plakal troche, no ale jakos dojechalismy. Wieczorem
              zasnal z butelka, na drugi dzien juz zapomnial o smoczku. zasypial z
              butelka. Zawsze mialam tylko jednego smoczka zeby w razie czego nie
              bylo zamiany. Smoczek znalazlam po powrocie do domu po tygodniu od
              zagubienia. I polecial do kosza. Balam sie ze bedzie chcial smoka od
              innych dzieci, ale na szczescie nigdy nie bylo problemu.
              powodzenia.
              • nesla Re: smoczek 13.07.09, 09:05
                Jak David skonczyl 2 latka to poszlismy nad rzeke i wyrzucilismy
                uroczyscie smoczek do niej i byl koniec. Jakis czas wolniej zasypial
                ale po miesiacu sie przyzwyczail.
                • rodzicejulki Re: smoczek 14.07.09, 16:21
                  A czy ktos slyszal o metodzie obcinania smoczka? Czy to zdaje
                  egzamin? Dramat - mloda ma od 3 dni goraczke i perfidnie to
                  wykorzystuje: tylko nonia i nonia, ale nie ulegam! No, moze
                  troszke...
                  • anitax Re: smoczek 16.07.09, 23:06
                    > A czy ktos slyszal o metodzie obcinania smoczka?
                    Gdzies o tym czytalam, ale nie znam nikogo, kto by to wprowadzil.
                    Nie wiem czy to do konca bezpieczne, moze koncowka sie strzepic ...

                    Najlepiej definitywnie sie pozegnac - albo oddajac komus, kto jest
                    daleko; albo wyrzucajac/zakopujac itp.
                    Podobal mi sie tez pomysl Schinelli z Mikolajem, moze skorzystam jak
                    bede "odsmoczac" Tomka.
    • quistista Re: smoczek 16.07.09, 20:48
      My zabralismy tymonowi definitywnie jak mial 14 miesiecy. Wczesniej od jakiegos
      czasu nie dawalismy w dzien (oznaczalo to, ze spal tylko w wozku na spacerze ale
      coz), pozniej nie dawalismy wieczorem jak szedl spac (siedzial z nim tata az
      usnal) ale jak budzil sie w nocy to dostawal. A pozniej pojechalismy na wakacje,
      zeby mu zaczely isc, katar zlapal i i tak nie chcial spac wiec zabralismy smoka
      definitywnie i po wakacjach spokoj byl. Od razu zaczal lepiej spac i zabkowanie
      mniej "bolesne". Powodzenia
    • mamamaxia08 Re: smoczek 17.07.09, 00:39
      Oj, mam duuużyyy problem ze smokiem, a raczej z młodym i ze smokiem. Latorośl
      skończyła 2 dni temu 18 miesiąc życia i bez smoka ani rusz. Żeby tylko w nocy
      cmokadło było potrzebne było ale też w dzień - jak sobie przypomni, że smoka nie
      dostał - to aferka gotowa! Kwiki i piski nie ustają dopóki go nie dostanie :/. A
      że nerwus jest z Maxia charakterny, to domaganie się - jak próbuję konsekwentnie
      nie dawać - przechodzi czasem w histerię i nie pomaga odwracanie uwagi i nic
      innego. I.... ulegam, bo młody ma "skazę" i jak się zaczyna denerwować za bardzo
      to mu plamy na twarzy i szyi wyskakują, które przy większym stresie zamieniają
      się w wysypkę :(. Mam na dzieję, że z tego wyrośnie...
      A słyszałam o kilku metodach, głównie tu już opisanych więc nie będę się
      powtarzać ;)... Jedna przykuła moją uwagę - obcinanie smoka ponieważ taką
      zastosowała moja przyjaciółka z Polski na 2 swoich synach z bardzo dobrym
      skutkiem. Z tym, że obie pociechy miały coś koło 3 latek gdy wraz z rodzicami
      uroczyście pozbawiły smoków cmokadeł i "pochowały" w ogrodzie :).
      • ika.alias Re: smoczek 17.07.09, 13:36
        mamamaxia08 napisała:

        > I.... ulegam, bo młody ma "skazę" i jak się zaczyna denerwować za bardz
        > o
        > to mu plamy na twarzy i szyi wyskakują, które przy większym stresie zamieniają
        > się w wysypkę :(.

        No, wiem dokladnie co masz na mysli. Na szczescie nie co do wysypki, ale jak najbardziej co bardzo temperamentnego chlopca, z napadami zlosci, histerii, rzucaniem sie na podloge i biciem piesciami i stopami w podloge, kiedy tylko cos idzie nie po jego mysli.

        I musze powiedziec, ze tylko jedna rzecz jest na to skuteczna. Ta rzecza jest... konsekwencja. :) Maz i ja stalismy sie bardzo zreczni w handlu wymiennym. :) Jestesmy tez ostrozni z ustalaniem tego, co malemu wolno a czego nie. Ale jezeli juz jest jakies "nie (wolno/ma)" a maly nie chce niczego zamiennego, to trzymamy sie przy tym "nie" na 100%.

        Przyklad... Maly z pasja wdrapywal sie na glosnik stereo, stojacy obok szafki z wieza. Na poczatku musialam go 36 razy (serio, liczylam, zeby nie zwariowac przy tych wrzaskach i histeriach ;) ) pod rzad z niego sciagnac, zanim przestal sie wdrapywac. Po jakims czasie wystarczylo kilka razy. I tak bylo z wieloma "niedozwolonymi" rzeczami. Teraz wystarczy mu powiedziec cos 1 raz, nie trzeba juz nawet go (fizycznie) od tego odciagac. Ale widzimy, ze jezeli raz mu na cos pozwalamy (moj maz jest troche mniej konsekwentny niz ja ;) ), to maly od razu cofa sie i trzeba tak troche od nowa zaczynac... ;)

        Z drugiej strony... Widzialam kiedys w telewizji chlopca w wieku Tobiasa. Uposledzonego. Nie smial sie, nie plakal, nie potrafil nawet siedziec samodzielnie. I jestem naprawde wdzieczna za to zywotne dziecko! :)))
        • mamamaxia08 Re: smoczek 17.07.09, 14:09
          Oj, na hasło "nie wolno!" Max reaguje szyderczym śmiechem - serio! Już nawet nie
          umiem zliczyć ile razy ściągaliśmy go z szafki pod sprzęt tv :/. A on dalej, z
          oślim uporem się tam ładuje i wyłącza i włącza telewizor (kino domowe jest
          wyłączone z prądu, a dekoder stoi między szafką, ścianą i głośnikiem). Ściąganie
          = wrzask + napinka + płacz i na długo nie działa, niestety. Zaczęliśmy go "za
          karę" wkładać do łóżeczka turystycznego stojącego w salonie na okazję drzemek...
          ale tam dopiero zaczyna wpadać w histerię :( i uspokaja się po kilku minutach
          już z plamami na buzi. A handel wymienny albo na Maxia nie działa w ogóle, albo
          z nas marni "handlarze"...

          Nasze smyki do zodiakalne koziołki,a jak powiedziała moja znajoma - mająca męża
          koziorożca: "oj, będziesz miała... mój koziołek >>znormalniał<< jak przekroczył
          40-tkę" ;)
    • mad_die Re: smoczek 17.07.09, 12:27
      Jak to czytam, to się cieszę, że Maryś smoczka w ogóle nie znała :D
      • mamantkaa Re: smoczek 17.07.09, 13:41
        > Jak to czytam, to się cieszę, że Maryś smoczka w ogóle nie znała :D
        Zazdroszczę :)
        Ja przy pierwszym dziecku też myślałam, że smoczki to chyba lekka
        przesada. Miał smoka, ale używał bez przesady i szybko i bezboleśnie
        się z nim rozstał.
        Za to moje drugie dziecko, jakby nie miała smoka, to by cały czas z
        palcami w buzi siedziała. Straszną miała potrzebę ssania. Woleliśmy
        przyzwyczaić ją do smoka, żeby palców potem nie trzeba było obcinać,
        bo widoku kilkulatka ssącego kciuk nie znoszę ;)
        Życzę, żeby drugi dzidziuś też bezsmoczkowy był :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka