Dodaj do ulubionych

opinia teologiczna KUL o tzw. spowiedzi furtkowej

18.03.15, 19:08
Bardzo ciekawe! Otóż okazuje się, że w Polsce popularność zyskał swoisty combosakrament: spowiedź, egzorcyzm i uwolnienie od "grzechu pokoleniowego" w jednym. Niestety komisja teologiczna KUL nie pozostawia na tak ciekawej ofercie marketingowej suchej nitki, zaskakując pozytywnie wieloma nader rozsądnymi sformułowaniami (cały dokument jest rozsądny wypunktowałam głównie te fragmenty, które są dla mnie w mniejszym lub większym stopniu pozytywnym zaskoczeniem):

- Różne opisy „spowiedzi furtkowej” sugerują, że mamy tu do czynienia z pewnego rodzaju synkretyzmem, polegającym na łączeniu sakramentu pokuty z elementami psychoterapii i egzorcyzmu. Te trzy elementy należy wyraźnie od siebie oddzielić, gdyż stanowią one trzy różne płaszczyzny niesienia pomocy człowiekowi. Ich przekraczanie jest w większości przypadków przekraczaniem granic własnych kompetencji, co może prowadzić do poważnej szkody psychicznej i duchowej penitenta.

- Istotną kwestią w praktykowaniu tzw. spowiedzi furtkowej jest badanie poprzez bardzo obszerny zestaw pytań, aż na trzech poziomach (penitent, rodzina, przodkowie), czy w przeszłości popełnione grzechy nie są nadal otwartymi „furtkami” dla złego dycha, które należy zamknąć. W takim rozumowaniu sugeruje się, że potomstwo ponosi konsekwencje za grzechy przodków, co byłoby nawiązaniem do przekonania Starego Testamentu o odpowiedzialności zbiorowej. (...) Nikt nie ponosi odpowiedzialności za winy przodków. Wprawdzie historia ludzi, całego narodu, jest historią grzechu, ale o śmierci czy życiu duchowym rozstrzyga postawa każdego człowieka w danej sytuacji (por. Pwt 24,16). W duchu odpowiedzialności indywidualnej każdy osobiście odpowiada za swoje postępowanie przed Bogiem.

- Groźne jest również szukanie nowych spowiedników, by zlokalizować „furtkę” i ją zamknąć ostatecznie. Wiąże się z tym wielokrotne powtarzanie tej samej spowiedzi aż do skutku. Tego rodzaju praktyka może doprowadzić do skrupułów oraz osłabienia wiary w nieograniczoną moc Bożego miłosierdzia.


- W przypadku spraw trudnych i patologicznych ich rozwiązanie nie jest możliwe w konfesjonale. (!!! - mary_ann)

- Trzeba jednak zauważyć, iż źródła zniewolenia człowieka mogą być bardzo różne. Niekoniecznie mają one charakter demoniczny, o czym zdają się zapominać zwolennicy „spowiedzi furtkowej”

-W konsekwencji demonizowanie rzeczywistości może prowadzić do wymawiania się od odpowiedzialności za zło, u którego początku stoją nasze osobiste decyzje i czyny .

-W ostatnim czasie spotykamy się z przesadnym podkreślaniem roli szatana w życiu jednostek i całych społeczności. Mówi się nawet o „złu pokoleniowym”, którego destruktywna moc może przetrwać nawet wody chrztu świętego. Nietrudno dostrzec w tym pewne tendencje dualistyczne, które nie znajdują żadnego uzasadnienia w chrześcijańskiej wizji Boga, świata i człowieka. Kościół od samego początku głosił, że całe stworzenie jest dobre, gdyż ma swoje źródło w Bogu, który jest dobrem absolutnym (por. Rdz 1,18; Mdr 1,14; Dz 11,5-10). Nie ma zatem jakiejś złej energii (duchowej lub materialnej), która przenikałaby rzeczywistość, i którą można by wykorzystać w dobrym bądź złym celu (np. przy pomocy magicznych zaklęć, radiestezji itd.).

-Charakterystyczne dla zwolenników „spowiedzi furtkowej” demonizowanie rzeczywistości wiąże się ze zdecydowanie negatywną oceną religii niechrześcijańskich, zwłaszcza religii Wschodu. Należy stanowczo stwierdzić, iż nie jest to stanowisko Kościoła katolickiego


www.diecezja.rzeszow.pl/?q=node%2F11810
Obserwuj wątek
    • mkw98 Re: opinia teologiczna KUL o tzw. spowiedzi furtk 18.03.15, 19:26
      Ha, właśnie miałam to wrzucić! Weszłam na forum z tym zamiarem. :-)
      Samo zjawisko mi jakoś dotąd szczęśliwie umknęło.
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: opinia teologiczna KUL o tzw. spowiedzi furtk 18.03.15, 20:02
      Nie ma zatem jakiejś złej energii (duchowej lub materialnej), która przenikałaby rzeczywistość, i którą można by wykorzystać w dobrym bądź złym celu (np. przy pomocy magicznych zaklęć, radiestezji itd.).

      Hehehe, Katechizm mówi, że jest :-)

      2117 Wszystkie praktyki magii lub czarów, przez które dąży się do pozyskania tajemnych sił, by posługiwać się nimi i osiągać nadnaturalną władzę nad bliźnim - nawet w celu zapewnienia mu zdrowia - są w poważnej sprzeczności z cnotą religijności. Praktyki te należy potępić tym bardziej wtedy, gdy towarzyszy im intencja zaszkodzenia drugiemu człowiekowi lub uciekanie się do interwencji demonów. Jest również naganne noszenie amuletów. Spirytyzm często pociąga za sobą praktyki wróżbiarskie lub magiczne. Dlatego Kościół upomina wiernych, by wystrzegali się ich. Uciekanie się do tak zwanych tradycyjnych praktyk medycznych nie usprawiedliwia ani wzywania złych mocy, ani wykorzystywania łatwowierności drugiego człowieka.

      www.katechizm.opoka.org.pl/rkkkIII-2-1.htm
      • mary_ann Re: opinia teologiczna KUL o tzw. spowiedzi furtk 18.03.15, 21:05
        Pomijając fakt, że katechizm jest teologicznie marnym dokumentem (to nie moje znanie, tylko teologa:), akurat ten fragment nie wydaje mi się stać jednoznacznie w sprzeczności z cytowanym dokumentem. Ma specyficzny język, ale chyba chodzi w nim o to, że uprawianie magii jest naganne i nie przystoi chrześcijaninowi, natomiast nie stwierdza jasno, że jest skuteczne.
        Napisałam "jednoznacznie" ponieważ urywek napisany jest ezopowym językiem, i odczytywać da się go różnie, np. faktycznie użycie takiego czasownika jak "wystrzegać" mogłoby sugerować jakieś niebezpieczeństwo, a więc skuteczność magii. Ale na dwoje babka wróżyła.
        • mkw98 Re: opinia teologiczna KUL o tzw. spowiedzi furtk 28.03.15, 13:20
          Też mi się wydaje (choć, przyznaję, jest to życzliwa interpretacja ;) ), że z tego fragmentu z KKK nie wynika, że, zdaniem autorów, czarna magia działa. Ja to rozumiem tak: odwoływanie się do jakichś demonów, złych energii itp. jest złe, bo jest wyrazem braku ufności wobec Boga.
      • lolinka2 Re: opinia teologiczna KUL o tzw. spowiedzi furtk 26.03.15, 01:29
        dawno temu pewien satanista powiedział tak "największym sukcesem szatana we współczesnym świecie jest to, że ludzie w niego nie wierzą" - coś w tym jest...
        • pavvka Re: opinia teologiczna KUL o tzw. spowiedzi furtk 26.03.15, 08:57
          Mnie się wydaje, że pierwszy powiedział to ktoś z całkiem innej opcji
    • justyna.ada Re: opinia teologiczna KUL o tzw. spowiedzi furtk 19.03.15, 11:31
      No, ciekawe :))

      Ja wprawdzie nie spotkałam się z taką praktyką jak opisano, ale faktycznie zjawisko "demonizowania" pewnych złych zjawisk w świecie istnieje. Tu diabeł, tam diabeł, więc najlepiej nie wychodzić z domu.
      I to nie oznacza, że szatan nie działa, bo działa, poprzez różne [ludzkie] pomysły. I grzeszyć jest oczywiście źle :P. Tylko że nie należy chyba traktować człowieka jako bezwolnej ameby, którą diabeł miota, jak chce. Diabeł i Bóg to nie są równorzędni partnerzy, a człowiek ma wolną wolę. :)
    • anndelumester Re: opinia teologiczna KUL o tzw. spowiedzi furtk 19.03.15, 11:52
      Chyba wiele tracę, nie będąc na bieżąco z ofertą.
      Czadowe.
    • mkw98 Episkopat zakazał owejż 25.03.15, 13:48
      gosc.pl/doc/2399181.Episkopat-zakazal-tzw-spowiedzi-furtkowej
      Muszę przyznać, że dawno stanowisko episkopatu w jakiejś sprawie tak mnie nie uradowało.

      Poczytałam trochę o tych furtkach, o rety... Wiecie, że nawet Beatelsi otwierają furtki szatanowi? I drzewka szczęścia? ;-)

      • ding_yun Re: Episkopat zakazał owejż 25.03.15, 16:37
        Dobrze, ze zakazali, ale niestety sami najpierw - nomen omen - otworzyli furtke, ktora doprowadzila do powstania takiej, a nie innej oferty. Nauka KK w tej kwestii jest niejasna. Zupelnie nie wiem jak rozumiec zdanie ''nie ma zatem jakiejś złej energii (duchowej lub materialnej), która przenikałaby rzeczywistość, i którą można by wykorzystać w dobrym bądź złym celu (np. przy pomocy magicznych zaklęć, radiestezji itd.)''. Zawsze sadzilam, ze stanowisko KK w tej kwestii jest przeciwne i niechec do magii, horoskopow, a nawet jogi bierze sie z przekonania o istnieniu takich sil.
        No chyba, ze dokument rozroznia istnienie ''osobowego zla'' od isntnienia blizej nieokreslonych sil.
      • mary_ann Re: Episkopat zakazał owejż 26.03.15, 00:27
        "Wiecie, że nawet Beatelsi otwierają furtki szatanowi?"

        No to już po mnie. Otwartam na oścież.
        • pele999 Re: Episkopat zakazał owejż 26.03.15, 09:08
          Spoko ,Pudelsi zamkną :)
          • alkoo3 Re: Episkopat zakazał owejż 26.03.15, 10:27
            No to Paragraf § jest sprawa zamknieta.
            Fajnie jak mozna sprawy duchowe tak zamykac.
            Od kiedy zaczyna sie taka "spowiedz furtkowa" ?
            Proponuje jeszcze ustalic odnosniki do tego § aby byla ta sprawa jednoznacznie ustalona.
            Jak ktos nie zauwazyl to ironizuje , uwazam ze to po prostu glupota taka regulacja.
            Gdzie jest rozmowa duszpaterska, gdzie modlitwa o uzdrowienie wewnetrzne, gdzie wyrzuty sumienia, przebaczenie, wybaczenie sobie, przemodlenie relacji z rodzicami i rodzenstwem, modlitwa o uwolnienie. Autorytet kosciola i modlitwa wstawiennicza. Jesli jest to ksiadz KRK to dochadza jeszcze elementy spowiedzi.
            Jesli to wszystko zamykamy § to ktos chyba pomylil zawod.
            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Episkopat zakazał owejż 26.03.15, 13:14
              Hehehe, to jest ten mankament u liberalnych katolików, że protestują przeciwko paragrafom zamykającym usta liberałom, ale z radością przyjmują paragrafy zamykające usta fundamentalistom. ;-)
            • mkw98 Re: Episkopat zakazał owejż 28.03.15, 13:05
              Hej, nie jestem pewna, czy dobrze Cię zrozumiałam. Czy masz na myśli to, że sprawy duchowe są zbyt subtelne, delikatne i intymne żeby stosować do nich jakiekolwiek zakazy i nakazy, żeby zamykać je w paragrafach?

              Ja się ucieszyłam, że biskupi się odcinają od tych praktyk, bo - z tego co poczytałam o tej nieszczęsnej spowiedzi furtkowej - to jest jednak dalekie od chrześcijaństwa.
              • mary_ann Re: Episkopat zakazał owejż 29.03.15, 12:33
                mkw98 napisała:
                "Ja się ucieszyłam, że biskupi się odcinają od tych praktyk, bo - z tego co poczytałam o tej nieszczęsnej spowiedzi furtkowej - to jest jednak dalekie od chrześcijaństwa. "

                No dokładnie. Ja też nie odnosiłam się do samego zakazu, tylko do argumentacji, która mi się podoba.
              • alkoo3 Re: Episkopat zakazał owejż 29.03.15, 16:43
                > mkw98 28.03.15, 13:05
                >Ja się ucieszyłam, że biskupi się odcinają od tych praktyk, bo - z tego co poczytałam o tej nieszczęsnej >spowiedzi furtkowej - to jest jednak dalekie od chrześcijaństwa.

                A moglabys podac pare przykladow co uwazasz za sprzeczne chrzescijanstwu ?
                Osobiscie uwazam ze w naszej lini przodkow zostaja nam przekazywane geny, a wiec ma to wply na to kim jesteym dzisiaj w naszych cialach jakie wlasnosci ale tez jakie choroby zostaly nam przekazane.
                Wspolczesna psycholgia potwierdza ze nawet przezycia traumatyczne przmieniaja nasze DNA i sa dziedziczone. Nasze doswiadczenia , relacje w rodzinach, wzorce zachowan, rozumienie rol spolecznych jest dziedziczone.
                Czesto widzimy pewne blogoslawienstwo w lini rodzinnej ale czasami tez przeklenstwo i choroby.
                Dlaczego nie mamy tego wszystkiego wyznac, przyniesc przed oblicze Boga i sie o to modlic - gdzie dwoch albo trzech....
                Jednego jestem pewien; to przemodlic i wyznac przed Bogiem nie moze nam zaszkodzic, a kto nie chce to nie musi - ale dlaczego zabraniac tego ?
                • ding_yun Re: Episkopat zakazał owejż 29.03.15, 17:03
                  Jednego jestem pewien; to przemodlic i wyznac przed Bogiem nie moze nam zaszkod
                  > zic, a kto nie chce to nie musi - ale dlaczego zabraniac tego ?

                  Tego przecież nikt nie zabrania. Praktyka spowiedzi, modlitwy wstawienniczej, zachęta do znalezienia swojego spowiednika - to wszystko w KK było i zostaje. Zabroniono jedynie praktyki, która sugeruje dwie rzeczy: że zwykła spowiedź nie wystarcza i trzeba do niej dorzucić jakieś ekstra elementy (sprzeczne z chrześcijaństwem) oraz że spowiedź jest w stanie zastąpić konieczne niekiedy leczenie psychologiczne (niebezpieczne).
                  • alkoo3 Re: Episkopat zakazał owejż 30.03.15, 09:50
                    > ding_yun 29.03.15, 17:03
                    > Tego przecież nikt nie zabrania.
                    Skoro krotki dokument pokazuje "zlo " tamtej nauki jest defakto stwierdzeniem faktu a nie zaproszeniem do krytycznej polemiki. W srodowisku KRK brzmi to jak "zakaz"
                    > że zwykła spowiedź nie wystarcza i trzeba do niej dorzucić jakieś ekstra elementy (sprzeczne z chrześcijaństwem)
                    uwaga chrzescijanstow to nie tylko KRK.
                    Mysle ze funkcja jest inna , sama nazwa "spowiedz furtkowa" jest nieszczesliwa.
                    Moze by to lepiej nazwac KRK uzdrowienie chorych na duszy , albo znana nazwa w kregach odnowy "modlitwa o uzdrowienie wewnetrzne" polaczona ze spowiedzia.
                    - oraz że spowiedź jest w stanie zastąpić konieczne niekiedy leczenie psychologiczne (niebezpieczne).
                    O na to bym nie wpadl i takiego zagrozenia nie widze. Oczywiscie u niektorych nawet spowiedz i egzorcyzm moze to zastapic, ale mimo to KRK nien resygnuje z tego.
                    Ja byl raczej tu mowil o rozmowie duszpasterskiej polaczonej z modlitwa i spowiedzia.
                    No ale jak ktos nie chce to zawsze znajdzie powody.
                • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Episkopat zakazał owejż 29.03.15, 22:17
                  "Wspolczesna psycholgia potwierdza ze nawet przezycia traumatyczne przmieniaja nasze DNA i sa dziedziczone. Nasze doswiadczenia , relacje w rodzinach, wzorce zachowan, rozumienie rol spolecznych jest dziedziczone."

                  Bzdura. Niczego takiego współczesna nauka nie potwierdza.
                  • mmoni Re: Episkopat zakazał owejż 29.03.15, 22:44
                    trochę jednak potwierdza, chociaż alkoo3 może za bardzo rozciągnął definicję tego, co się przekazuje w DNA

                    www.bbc.com/news/health-25156510
                  • alkoo3 Re: Episkopat zakazał owejż 30.03.15, 08:07
                    anuszka_ha3.agh.edu.pl 29.03.15, 22:17
                    "Wspolczesna psycholgia potwierdza ze nawet przezycia traumatyczne przmieniaja nasze DNA i sa dziedziczone. Nasze doswiadczenia , relacje w rodzinach, wzorce zachowan, rozumienie rol spolecznych jest dziedziczone."
                    > Bzdura. Niczego takiego współczesna nauka nie potwierdza.
                    Nie bzura :-) . Doczytaj. w drugim zdaniu koncowka powinna brzmiec ..przekazywana"
                    Nasze doswiadczenia , relacje w rodzinach, wzorce zachowan, rozumienie rol spolecznych sa przekazywane."
                    • pavvka Re: Episkopat zakazał owejż 30.03.15, 08:51
                      Przekazywanie w rodzinie pewnych wzorców to zupełnie co innego niż dziedziczenie za pomocą DNA. Więc co właściwie chciałeś powiedzieć?
                      • verdana Re: Episkopat zakazał owejż 30.03.15, 09:44
                        Poza tym co ma spowiedź do przekazywania ról społecznych? Czy jeśli ojciec bije żonę, a syn żony nie ma , to grzechy ojca obciążają syna? To starotestamentowe widzenie grzechu, które, o ile pamiętam nie jest obowiązujące.
                      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Episkopat zakazał owejż 30.03.15, 09:49
                        Do niedawna uważano, że cech nabytych nie da się dziedziczyć genetycznie. Obecny stan wiedzy biologicznej jest taka, że owszem, warunki środowiskowe nie zmieniają kodu genetycznego (chyba że przypadkowe mutacje), natomiast prawdopodobnie mogą zmieniać sposób zwijania DNA, tak że niektóre geny są otwarte do odczytu, a niektóre pozostają mechanicznie zablokowane. Prawdopodobnie takie modyfikacje epigenetyczne mogą być przenoszone z pokolenia na pokolenie. Ale to są zmiany, które mogą powstawać na skutek np. drastycznych niedoborów w diecie - wtedy potomstwo rodzi się mniejsze i ma tendencje także rodzić mniejsze potomstwo - jako przystosowanie do niekorzystnych warunków środowiska. Efekty epigenetyczne pokazano, chociaż chyba też w sposób nie do końca pewny, na zwierzętach laboratoryjnych. Nie znam wyników badań, które wskazywałyby z dużą pewnością na takie efekty u ludzi.

                        Jednak nawet gdyby je za jakiś czas udowodniono, baaardzo daleka stąd droga do dziedziczenia "doświadczeń, relacji w rodzinach, wzorców zachowań". Zdanie "przeżycia traumatyczne zmieniają nasze DNA" jest fałszywe. Nie zmieniają. Nawet trauma długotrwałego głodu, o której wyżej napisałam, nie zmienia DNA, a jedynie być może powoduje, że niektóre geny są bardziej lub mniej preferowane do odczytu, czyli ekspresji.

                        Gdyby coś takiego odkryto u ludzi, to należałoby się spodziewać, że będzie to dziedziczenie cech bardzo "niskopoziomowych", związanych z warunkami stresowymi w sensie fizycznym, a nie psychicznym - typu mniejsze rozmiary ciała, bardziej oszczędny typ metabolizmu. Ale załóżmy nawet science-fiction, że pojawią się tam także cechy bardziej związane z psychiką, typu skłonność do ucieczki lub odwrotnie - skłonność do agresji w sytuacji stresu. Załóżmy. Jeżeli to byłyby zmiany tak trwałe, że aż przenoszone przez komórki rozrodcze do następnych pokoleń - a przypominam, polegać miałyby na tym, że dany odcinek DNA jest np. nawinięty na histon, taką szpulkę, i zaklamerkowany jakimś białkiem, tak, że nie może się odwinąć i dać się odczytać - więc jeśli takie zmiany miałyby być tak trwałe, to jakim sposobem spowiedź furtkowa miałaby odklejać te białka i odwijać DNA ze szpulek?

                        Spowiedź, jako bodziec psychiczny, na pewno może wpływać na biochemię mózgu, ale w taki sam sposób jak inne bodźce psychiczne. Czyli jeśli komórki mózgu dozwalają na tak plastyczne zmiany, żeby pod wpływem bodźców psychicznych eksprymować jakieś geny (np. w celu budowania nowych połączeń, wydzielania określonych neuroprzekaźników), to siłą rzeczy tak wrażliwe mechanizmy nie będą przekazywane z pokolenia na pokolenie. A znów sztywne mechanizmy nie będą się poddawały tak łatwym zmianom pod wpływem li tylko bodźców psychicznych.
                        • alkoo3 Re: Episkopat zakazał owejż 30.03.15, 10:27
                          > anuszka_ha3.agh.edu.pl 30.03.15, 09:49
                          >Obecny stan wiedzy biologicznej jest taka, że owszem, warunki środowiskowe nie zmieniają kodu >genetycznego (chyba że przypadkowe mutacje), natomiast prawdopodobnie mogą zmieniać sposób zwijania >DNA, tak że niektóre geny są otwarte do odczytu, a niektóre pozostają mechanicznie zablokowane.
                          Ja to tak z Max-Planck (po niemiecku)
                          www.mpg.de/6642993/kindliches-trauma-erbgut

                          Von der DNA wird an dieser Stelle eine Methylgruppe abgespalten, was die Aktivität von FKBP5 deutlich erhöht. Diese dauerhafte Veränderung der DNA wird vor allem durch Traumata im Kindesalter erzeugt.
                          Tutaj jest mowa ze powstaja trwale przemiany.
                          Jako niefachowiec przyznaje, moze wyrazilem sie nieprecyzyjnie jednak fakt pozostaje: To co przezyli nasi przodkowie zostalo nam przekazane rowniez przez dziedziczenie.

                          Nie wspomne tu rowniez o calej sferze psychologicznej, emocjonalnej zwiazanej z rozina i najblizszym otoczeniem. Rowniez sfera Ducha jak grzech i zniewolenia i uzaleznienia jest przekazywana, moze nie mechanicznie "jaki ojciec taki syn" ale poglad ze jestesmy " tabula rasa" jest juz przestarzaly.
                          Mysle ze jest to caly zespol uwarunkowan - nie wszyskie potrafie naukowo uzasadnic ale mam swoje doswiadczenie..
                          • pavvka Re: Episkopat zakazał owejż 30.03.15, 11:04
                            alkoo3 napisał:

                            > Von der DNA wird an dieser Stelle eine Methylgruppe abgespalten, was die Aktivi
                            > tät von FKBP5 deutlich erhöht. Diese dauerhafte Veränderung der DNA wird vor al
                            > lem durch Traumata im Kindesalter erzeugt.
                            > Tutaj jest mowa ze powstaja trwale przemiany.

                            Ale z tego tekstu nie wynika, że te zmiany będą przeniesione na potomstwo.

                            > Nie wspomne tu rowniez o calej sferze psychologicznej, emocjonalnej zwiazanej z
                            > rozina i najblizszym otoczeniem. Rowniez sfera Ducha jak grzech i zniewolenia
                            > i uzaleznienia jest przekazywana, moze nie mechanicznie "jaki ojciec taki syn"
                            > ale poglad ze jestesmy " tabula rasa" jest juz przestarzaly.

                            Ale 'tabula rasa' to właśnie pogląd mówiący, że otoczenie ma decydujący wpływ na to jaki człowiek będzie, więc znowu nie rozumiem przesłania.
                            Zresztą tego, że ten wpływ jest b. istotny, nikt nie kwestionuje, dyskusje dotyczą dokładnych proporcji między tym co wrodzone a tym co nabyte. Tylko że otoczenie nie musi oznaczać tylko, albo w ogóle, biologicznej rodziny. Weźmy jako przykład dziecko adoptowane natychmiast po urodzeniu: czy także zostanie mu przekazany grzech zniewolenia jego biologicznych rodziców?
                          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Episkopat zakazał owejż 30.03.15, 11:16
                            Tak, to jest jeden z mechanizmów epigenetycznych: metylacja i demetylacja DNA. Przyłączenie grup metylowych do DNA sprawia, że chętniej się ono zwija, uniemożliwiając dostęp do danego genu. Demetylacja powoduje rozwijanie - i tak jest w artykule - wyeksponowany zostaje gen, w którym zapisana jest informacja o produkcji hormonu stresu. To jest właśnie reakcja na dość niskim poziomie, podobna do tych, o których już mówiłam - w reakcji na stres. Tu akurat nie jest nic napisane o dziedziczeniu tego stanu metylacji DNA. Nawet jeśli by udowodniono, że można dziedziczyć - to co? Przeżycie traumy przez rodzica powodowałoby większą podatność na stres u dziecka. Co to ma wspólnego z grzechem? Zwróć uwagę, że tutaj osoba była ofiarą jakiegoś złego zdarzenia, a nie sprawcą. Co to ma wspólnego ze spowiedzią? Jak spowiedź miałaby to "leczyć"? Prawdopodobnie każdy sposób poprawiania dobrostanu takiego pacjenta jest dobry, żeby mu już wyłączyć ten gen stresu. Spowiedź byłaby raczej jakąś szczątkową, niekontrolowaną formą psychoterapii - o czym zresztą piszą eksperci z KUL.
                • mkw98 Re: Episkopat zakazał owejż 06.04.15, 02:30
                  alkoo3 napisał:

                  > A moglabys podac pare przykladow co uwazasz za sprzeczne chrzescijanstwu ?

                  Jasne. Uważam przede wszystkim, że nie można wpuścić Złego do swojego życia "niechcący". Znalazłam w sieci wskazówki, jak przygotować się do spowiedzi furtkowej - zdaniem ich autorów niebezpieczne może być na przykład spożycie posiłku, ofiarowanego przez Towarzystwo Świadomości Kryszny, bo jedzenie "pokarmu ofiarowanego demonom" może zniewalać. Niebezpieczny może być też przywieziony z wycieczki do Egiptu skarabeusz, afrykańskie maski, a nawet ubrania ze sklepów indyjskich i kimona (???) (Pobocznym, ale również trochę niepokojącym wątkiem jest potworny lęk przed jakąkolwiek nieeuropejską tradycją). Pomijam już to, czy ciepły, darmowy, wegetariański posiłek, który wybiera głodny student, żeby zaoszczędzić na barze mlecznym może być w jakikolwiek sposób demoniczny. ;-) Ale szczerze martwi mnie przypisywanie jakichkolwiek mocy i ukrytych sensów przedmiotom czy pokarmom, które ktoś sobie kupił albo dostał w prezencie jako coś całkowicie neutralnego i dopiero teraz ex post obudowuje znaczeniami. Przecież to czysta magia.

                  Pod jednym z rachunków sumienia jest opcja dodawania komentarzy i ktoś np. się pyta, czy powinien wyrzucić homeopatyczny syrop, który lekarz przepisał jego dziecku. Sama oczywiście uważam, że stosowanie homeopatii jest grzechem przeciwko zdrowemu rozsądkowi ;-) i nie pojmuję, jak lekarz może to komukolwiek polecać, ale zaprezentowana argumentacja to znowu przykład myślenia magicznego, wg schematu "miałam w domu syrop, nie przeczytałam składu, zaufałam lekarzowi - przeczytałam w internecie, że homeopatia zniewala - zaczynam postrzegać syrop składający się głównie z wody i cukru jako eliksir otwierający drzwi Szatanowi".
                  Przecież grzechem może być tylko świadome sprzeciwienie się woli Bożej.

                  Zupełnym nieporozumieniem wydaje mi się też pytanie Czy ktoś rzucił na Ciebie, Twoją rodzinę przekleństwo, złorzeczenie, urok? Czy chrześcijanin może wierzyć, że jakikolwiek człowiek ma moc spętania go urokiem?

                  Pojawia się też pytanie o "wielkie grzechy przodków". Na ten temat już się wypowiedziało kilka osób, więc nie będę rozwijać, ale koncepcja dziedziczenia grzechów również wydaje mi się obca chrześcijaństwu.
                  • verdana Re: Episkopat zakazał owejż 06.04.15, 10:37
                    Hm. Hm. Czy oznaczałoby to, ze zwolennicy spowiedzi furtkowej wierzą w bóstwa hinduistyczne? Tylko ich zdaniem to złe bóstwa, wcielenie szatana?
                    Zawsze wydawało mi się, ze wiara w bozki jest zakazana.
                  • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Episkopat zakazał owejż 06.04.15, 16:26
                    > Pobocznym, ale również trochę niepokojącym wątkiem jest potworny lęk przed jakąkolwiek nieeuropejską tradycją

                    Jezusie, Maryjo, to już ani herbaty pić, ani ziemniaków jeść!!
                    • mkw98 Re: Episkopat zakazał owejż 06.04.15, 17:41
                      Psst, nie podpowiadaj ; -)

                      Polska w Europie - Łacina w szkole

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka