Zrobiłam niedawno badania, ale może ktoś z Was wie, np. z doświadczenia co
mogą dokładnie oznaczać te wyniki:
TSH = 5,77 (norma do 4,2) - czyli niedoczynność
tr4 = 1,08 (norma 0,93-1,7)
USG wykazało, że tarczyca jest malutka
ale jednocześnie mam mało przeciwciał, aTPO 5, aTG 10
Pierwszy raz zrobiłam takie badania, bo źle się czułam i zastanawiałam się co
mi jest, a okazało się, że mam typowe objawy niedoczynności:
Ciągle nie mam siły, szybko się męczę, jestem osłabiona i taka nieprzytomna,
zdarza się, że chwieję się na nogach. Jestem senna nawet jak długo śpię.
Ciężko mi się skoncentrować na czymkolwiek, nie mogę się za nic zabrać, a
potem się rozpraszam i koniec

Poza tym mam zły nastrój, płaczę bez
powodu,przez jakiś czas nie było nic, co by mnie cieszyło.
Ciężko mi przychodzi zrobienie czegokolwiek, wszystkie te objawy sprawiły, że
od ponad miesiąca ledwo funkcjonowałam, nie dałam rady zaliczyć semestru na
studiach, nie robiłam nic, ciężko mi bylo zmusić się do wyjścia z domu czy
zająć czymkolwiek, nawet jakimiś rzeczami, które zawsze robiłam dla
przyjemności. I załamywałam się swoim stanem. Nie do zniesienia
Waściwie miałam już takie stany, ale jakoś dawałąm sobie radę, potem znowu
było w miarę... a teraz wszystko się nasiliło, że już w pewnym momencie nie
mogłąm totalnie nic robić, ani nauka, ani przyjemności, nic.. totalna załamka
Z innych objawów to jest mi zimno, włosy wypadają już od dawna, mam suchą
skórę.
Co do wagi, to jestem szczupła, od paru lat ważę prawie tyle samo. Zawsze tak
było, że ważyłam niewiele, teraz jem nieregularnie, raz mniej, raz więcej,
nie muszę się odchudzać ani ćwiczyć, żeby utrzymać wagę.
Endokrynolog stwiedził niedoczynność, ale zdziwił się, że mam malą tarczycę i
brak przeciwciał... i na razie nic więcej nie wiadomo, poza tym, że mam brać
Euthyrox 50 i przyjść za 3 miesiace.
Nigdy nie chorowałam prawie na nic i trochę się tym wszystkim stresuję...
Co może oznaczać podwyższone TSH a tr4 w normie?
I mała tarczyca przy braku przeciwciał?