katarzyna.br
20.07.15, 09:30
Witam, mam do Was pytanie bo jestem zupełnie "zielona" w zakresie chorób tarczycy. Moje problemy zaczęły się prawie 2 lata temu - parastezje (drętwięnia kończyn, potworne zmęćzenie i osłabienie). Byłam więc diagnozowana w kierunku stwardnienia rozisanego, w badaniu eeg wyszła tężyczka. Póżniej lekarze szli w kierunku boreliozy (leczenie 2 miesiące kilkoma antybiotykami i ziołami Buchnera). Poczułam się lepiej, jednak roku temu lekarz zauważył powiększoną tarczycę zalecił usg tarczycy i zapisał Euthyrox. Przestraszyłam się tych hormonów i całą sprawę zbagatelizowałam (!) , na usg nie byłam.
Po ponad roku od tej sytuacji , czyli od tygodnia mam okropne zawroty głowy i poczucie niestabilności, nie mogę się skoncentrować. W piątek wizyta u internisty i ten znowu swtierdził wole tarczycy, skierował na usg, no i niestety usg wykazało znacznie powiększoną tarczycę (72 mm), zwężoną tchawicę , guzek 2,5 mm, torbiel (2mm) i jakieś zwapnienie (też około 2mm). Zdenerowowałm się nie ukrywam. Wybieram się dopiero do endokrynologa, zrobiłam więc badania i wyszło mi TSH 0,775, ft3 i ft4 w normie i te przeciwciała tarczycowe też w normie.
Poradźcie proszę jak jest tego przyczyna jakie Waszym zdaniem może być dalsze postępowanie. PRzejęłam się tym guzkiem i trobielą. Dodam że w opisie usg był opis że obie zmiany nieunaczynione. Poradźcie...