Dodaj do ulubionych

dziś jest gorszy dzień

07.07.05, 10:56
Przez trzy dni było cudownie. Czułam się wolna od wszystkich lęków i cieszyłam się, że lek tak szybko podziałał. A dziś jest znowu gorzej, wróciły objawy i nie wiem - czy to odzywa się nerwica czy może lek na mnie źle działa?
Czuję się totalnie bezradna sad((
Obserwuj wątek
    • aada1 Re: dziś jest gorszy dzień 07.07.05, 19:12
      Hmmmm
      Tak to bywa z naszą tarczycą. Przykro mi,że cierpiszsad jak masz tak silne lęki
      to nie wiem czy środki ziołowe zadziałają, Waleriana, Melisa( syrop) Validol
      ziolowy do ssania.
      Możesz spróbować też Rudotel( na receptę )lub Xanax( na leki,niepokoje)
      Możliwe, że dawke jak na początek masz za dużą. Jesteś na 50 mg?
      Pozdrawiam Ada
    • candy74 Re: dziś jest gorszy dzień 07.07.05, 21:25
      Już mi lepiej, choć w ciągu dnia było kiepsko.
      Jestem na euthyroxie 12,5. Wiem, że to mała dawka, ale dopiero zaczynam. Za
      kilka dni przejdę na 25. Trochę mnie martwi to złe samopoczucie dziś, bo
      myślałam, że leki podziałały od pierwszego dnia i będę się czuć tylko lepiej.
      Trzy dni były rewelacyjne, a dziś - szkoda słów sad
      Od dziś powinnam brać też progesteron, ale nie wiem czy to nie za dużo hormonów
      jak na początek.
      Pocieszcie mnie trochę, bo się czuję bardzo zagubiona sad
      • malc14 Re: dziś jest gorszy dzień 07.07.05, 22:05
        Witaj.Przeżywałam podobnie.Chcąc się szybko lepiej poczuć za dużo i za szybko
        zwiększałam dawkę.tsh za dużo spadło i dalej żle się czułam.Nie słuchałam mojej
        endo.Teraz jestem ostrożna ,leczę się dwa lata.Nabrałam doświadczenia ucząc się
        na swoich błędach,więc droga Candy bądź cierpliwa i ciesz się każdym lepszym
        dniem, z czasem takich dni będze coraz więcej,ale musisz być nastawiona i na te
        gorsze.To bardzo długie leczenie.Dawkę trzeba zwiększać bardzo ostrożnie, zanim
        dojdziesz do eutyrozy może minąć sporo czasu.Hormony to nie antybiotyki nie
        działają od razu,więc musisz pogodzić się z chorobą ,bo nawet w eutyrozie
        czasem daje o sobie znać,ale głowa do góry!Stopniowo będzie coraz lepiej!
        MRÓWKA.PA.PA.
        • candy74 Re: dziś jest gorszy dzień 07.07.05, 22:21
          Dziękuję za dobre słowo smile Pocieszyłaś mnie pisząc, że takich dni, gdy czuję się
          lepiej będzie więcej.
          Ja nie zwiększyłam dawki, bo dopiero od 4 dni biorę lek. Euthyrox w dawce 12,5
          mikrograma. Z tego co czytałam na forum, to nikt nie bierze tak mało. Ja mam
          zwiększyć dopiero za tydzień do 25 mikrogramów.

          Pytanie laika - co to jest eutyroza? smile Czy to dobrze jak się ją ma czy nie?

          • puma1 Re: dziś jest gorszy dzień 08.07.05, 09:21
            Pewnie Cię nie pocieszę ,ale u mnie trwało to bardzo długo około pól roku.Też
            zaczynałąm od minimalnej dawki(bo tak trzeba) teraz jestem na 100
            Eutyroxu.Miałam takie lęki że potrafiłam przyjechać do pracy taksówką,nagle jak
            mnie złapało wstawałam i bez słowa wytłumaczenai szefowi brałam taksówkę i
            wracałam do domu,w którym też musiał na mnie ktoś czekać .Teraz leczę sie około
            4 lat i czasem łapie mnie to nadal.Barzdo dobrze Cię rozumiem uczucie jest
            okropne i obezwładniające.Nie wiem tylko czym jest uwarunkowane to że jedni to
            mają a inni nie .Mnie pomagało żeby ktoś przy mnie był.Mam nadzieję że tobie
            przejdzie to szybciutko bo jak ktoś napisał na tym forum człowiek to nie 2+2
            które zawsze = 4.Pozdrawiam i nie daj się candy74
            • puma1 Re: dziś jest gorszy dzień 08.07.05, 09:23
              Acha Candy jeszcze słówko nie chciałam Cie napewno wystraszyć,może trochę
              nieudolnie wyszła mi ta pisanina,chodzi mi bardziej o to żeby zdać sobie sprawę
              że nic nam się nie dzieje że to nie zawał czy cos podobnego,i trzeba się
              uspokoić i wyciszyc choć wiem jakie to trudne.
              • puma1 Re: dziś jest gorszy dzień 08.07.05, 09:26
                Sorki chyba dziś coś nie tak z moją głową we wcześniejszym poście miało być że
                przyjeżdżałam do pracy samochodem,ale nie byłam w stanie już nim wrócić i
                musiałam wracać taksówką.A dziś taki piękny dzień wink
                • candy74 Re: dziś jest gorszy dzień 08.07.05, 09:37
                  No tak, na początku mnie wystraszyłaś. Zastanawiam się, czy te objawy mają ścisły związek z tarczycą, czy są to jednak reakcje nerwicowe. Zaglądałam kiedyś na forum ludzi chorych na nerwicę i oni tam mają kropka w kropkę objawy jak ja - zresztą w taki sposób zostałam zdiagnozowana przez kilku lekarzy - nerwica lękowa i już. Dopiero moja ginekolog-endokrynolog kazała zrobić badania i wyszło Hashimoto.
                  Dziwne jest to, że napady lęku miałam bez leków, jak również pojawiają się, gdy biorę leki. Zmartwiłaś mnie, że trwało to u Ciebie tak długo.
                  To-ja-007 pisała, że lęki przeszły jej, gdy zaczęła brać leki i bardzo bym chciała, żeby i u mnie tak było.
                  Wczorajszy dzień był dla mnie ciężki, dziś jest ok, choć ciągle nasłuchuję, czy nic się nie dzieje. W ten sposób nakręcam spirale lęku i już nie wiem co wywołuje co.
                  • candy74 do Pumy 08.07.05, 09:49
                    Chciałam zapytać o jeszcze jedno - jakim lekiem sobie wtedy pomagałaś, gdy dopadały Cię lęki? Ja mam dość silne ziołowe tabletki, które mi pomagają i zawsze noszę je przy sobie. Lekarka dała mi receptę na tranxene, ale to silny lek i wolałabym go uniknąć.
                    Zastanawiam się czy samo uświadomienie sobie, że to nie zawał ani inna cholera, nie podziała uspokająco. Przyznam, że boję się jechać na wakacje. Co ja zrobię, jak mnie to dopadnie na górskich bezdrożach?
                    • aada1 Re: do Pumy 08.07.05, 10:27
                      Hejka
                      Z tymi lękami mam czasami tak samo ale tylko wtedy kiedy TSH u mnie jest za
                      wysoko. Dobrym ale mocnym preparatem na receptę jest Xanax( lek przeciwlękowy)
                      działa naprawdę dobrze i szybko. Z ziołowych raczej nic takiego nie dostaniesz.
                      Ja męczę sie z moją niedoczynna tarczycą już 16 miesięcy i jeszcze wyników nie
                      miałam w normie. Bądz cierpliwa to podstawa przy tej chorobie. Rozmawiałam z
                      endo na temat depresji i nerwicy lękowej. U nas przyczyną takiego stanu są
                      zmiany hormonalne.
                      A już dawno ktoś powiedział,że tarczyca = sie nerwica!!! i jest to prawda...smile
                      Pozdrawiam Cie serdecznie- nic sie nie martw jeszcze będziesz się dobrze czuła!
                      Ada

                      • candy74 Dzięki Ada 08.07.05, 10:35
                        Dzięki za słowa otuchy.
                        Xanax działa przeciwlękowo, ale wiem z forum dla neurotyków, że bardzo uzależnia. A poza tym ja się bardzo boję leków, które oddziałują na psychikę. Staram się radzić sobie moimi ziółkami i bardzo mocno wierzę, że gdy tylko TSH spadnie, to moje samopoczucie wróci do normy.
                        Z jednej strony cieszę się, że mój problem nie jest odosobniony i że tyle z Was go zna, a z drugiej, to takie przerażające, że musimy tak cierpieć z powodu tych hormonów.
                  • hashi-tess Re: dziś jest gorszy dzień 08.07.05, 10:10
                    Witaj!
                    Swoim postem poruszyłaś bardzo ważny aspekt złej pracy tarczycy.
                    Próbowałam na tym forum już o tym pisać. Albo ja nie potrafiłam wyartykułować tego o czym chciałam powiedzieć, albo niektóre osoby nie chciały lub nie potrafiły mnie zrozumieć.
                    Wracając do sedna sprawy chcę powiedzieć, że Twoje zachowanie jest typowe dla takich ludzi jak my z problemami tarczycy.
                    To żadna nerwica, ani inne schorzenie umysłowe. To pod wpływem nieodpowiednich ilości hormonów tarczycy, zła praca przysadki mózgowej.
                    Żadne leki inne niż suplementy hormonów tarczycy w tym momencie nie pomogą. One tylko będą maskowały problemy z tarczycą. Choć napewno pomogą dorażnie pozbyć się lęków.
                    Ja, kiedy swoje siły skoncentrowałam tylko i wyłącznie na wyrównaniu hormonów tarczycy, przestałam mieć objawy podobne do Twoich.

                    Po długim okresie czasu, to jest moje pierwsze lato, kiedy czuję się bezpieczna.
                    Co prawda za dojście do tego stanu zapłaciłam drogo, ale dziś wiem jak żyć z tą chorobą.
                    Jak wcześniej puma napisała:
                    "Mam nadzieję że tobie
                    przejdzie to szybciutko bo jak ktoś napisał na tym forum człowiek to nie 2+2
                    które zawsze = 4"
                    musisz sama dojść do wniosku, jak sobie pomóc samej.
                    I sądzę, że to forum powinno pomagać najbardziej w tym aspekcie.
                    Tabletki przepisują lekarze, którzy z reguły nie chorują na hashimoto, a co za tym idzie, nie czują naszych rozterek duchowych.
                    Życzę krótkiego okresu powrotu do zdrowotności.
                    Pozdrawiam Tess
                    • candy74 Re: dziś jest gorszy dzień 08.07.05, 10:17
                      Hashi
                      Twój post jest dla mnie bardzo ważną wskazówką. Chciałabym, żebyś mnie trochę pocieszyła, bo tracę grunt pod nogami. Opiszę do jakich doszłam wniosków, a Ty może je skorygujesz?
                      Otóż wiem, że z Hashi łączy się huśtawka hormonów. Ustalenie więc optymalnej dawki leku jest trudne, w związku z czym taki stan może być w ogóle nieosiągalny. Czy więc będę skazana na wieczne lęki spowodowane niedoborami hormonów? Czy ta huśtawka będzie trwała już zawsze? U mnie się zaczęło rok temu. Nie chcę dalej tak żyć, nie mam już siły. Nie jestem w stanie pracować, moje małżeństwo jest do niczego. I to już zawsze tak będzie z powodu hashi?
                      • aada1 Re: dziś jest gorszy dzień 08.07.05, 10:39
                        Ustalenie optymalnej dawki hormonów dla organizmu jest osiągalne !!!!!
                        Tylko czasami trwa to bardzo, bardzo długo!!! Dobrze jest mieć hormon który
                        bierzesz w kilku dawkach abyś mogła je dzielić i dokładnie ustalić sobie
                        optymalna dawkę.
                        Nie wolno Ci sie Candy teraz poddać- najważniejsze jest to że znasz już
                        przyczynę swojego złego samopoczucia! To tylko Hashi czyli nie taki diabeł
                        straszny jak go malują smile) To wszystko minie!!!Ta huśtawka lęków i niepokojów
                        nie bedzie trwała zawsze - daj sobie czas...smile)
                        Moja rada sprawdz sobie jeszcze kortyzol czyli nadnercza.
                        Ada
                        • candy74 Re: dziś jest gorszy dzień 08.07.05, 10:41
                          A po co się bada kortyzol? Czy to jest drogie badanie?
                          Będę chciała niedługo zrobić TSH, czy powinnam też zbadać inne hormony?
                          • aada1 Re: dziś jest gorszy dzień 08.07.05, 10:56
                            Hmmm inne to nie wiem ale kortyzol polecam. Czasami przy niedoczynności
                            tarczycy może wystąpić wtórna niedoczynność nadnerczy. Wystarczy, że kortyzol
                            tzn jego wartość trochę spadnie i Twoje samopoczucie też będzie do kitu.
                            Badanie robisz rano 8:00 i drugi raz 18:00 w tym samym dniu.
                            Cena około 30 zł za badanie.
                            Ada
                            • candy74 Re: dziś jest gorszy dzień 08.07.05, 10:57
                              A czy ewentualny brak kortyzolu też się jakoś suplementuje? Przyznam, że boję się tych wszystkich syntetycznych hormonów.
                              • puma1 Re: dziś jest gorszy dzień 08.07.05, 11:19
                                Xanax Tranxene wszystko mam w apteczce ,ale nie odważyłąm się tego zażyć
                                wykonuję taką pracę że boję się aby po zażyciu tabletek nie być ospała i
                                otępiała,poza tym jeżdże autkiem a biorąc te tabletki są
                                przeciwwskazania ,ważne jest Candy kiedy Cie to łapie nie bać sie powiedzieć
                                głośno do swoich bliskich boję się nie mogę być sama.Moja siostra,szwagier mąz
                                mama już sie nie dziwią kiedy dzwonię (na szczęście teraz rzadko)i proszę żeby
                                ktoś do mnie przyjechał choc na chwilę lub porozmawiał ze mną przez telefon.Ja
                                też na początku miałam opory bałam sie że pomyślą ze jestem chora
                                psychicznie,jak się okazało zupełnie niepotrzebnie.Co do podróży ja wyjeżdżam
                                co roku i to daleko np.Egipt Turcja .Na poczatku bałam sie co zrobię jak złapie
                                mnie to w samolocie,lub tak daleko od domu.Teraz podchodzę do tego
                                spokojnie,przecież nie jestem tam sama jest mój mąż który nie pozwoli aby stało
                                się coś złego.Biorę Persen forte choć działa tak sobie.Głowa do góry i jazda na
                                wakacje wink
                      • hashi-tess Re: dziś jest gorszy dzień 08.07.05, 11:12
                        candy74!

                        candy74 napisała:

                        > Hashi
                        > Twój post jest dla mnie bardzo ważną wskazówką. Chciałabym, żebyś mnie trochę p
                        > ocieszyła, bo tracę grunt pod nogami.

                        Pierwszy krok - chyba najważniejszy - musisz pogodzić się z chorobą.
                        Jak wiesz, nie jest to przeziębienie, ona napewno nie minie.
                        Na stronie Pani Anny Dominko jest opisane jak należy badać i po co temperaturę poranną. To jest b. ważny wskażnik poziomu Twoich hormonów.
                        Na tej podstawie ja zwiększam lub zmiejszam dawkę euthyroxu. To wymaga znajomości swojego organizmu. Dlatego narazie nie próbuj tego robić.

                        Opiszę do jakich doszłam wniosków, a Ty m
                        > oże je skorygujesz?

                        Można napewno być w eutyrozie, a dojście do niej trochę trwa.
                        Moja dr rodzinna na początku powiedziała, że czasami 2 lata to za krótki okres.
                        I miała rację. Ja dochodziłam nawet dłużej, ale nie miałam wsparcia w forum.

                        > Otóż wiem, że z Hashi łączy się huśtawka hormonów. Ustalenie więc optymalnej da
                        > wki leku jest trudne, w związku z czym taki stan może być w ogóle nieosiągalny.
                        > Czy więc będę skazana na wieczne lęki spowodowane niedoborami hormonów? Czy ta
                        > huśtawka będzie trwała już zawsze? U mnie się zaczęło rok temu. Nie chcę dalej
                        > tak żyć, nie mam już siły. Nie jestem w stanie pracować, moje małżeństwo jest
                        > do niczego. I to już zawsze tak będzie z powodu hashi?

                        Czy Twój mąż wie na co chorujesz i co się z tym wiąże?
                        Jeśli jest nieświadomy, nie może Cię zrozumieć i pomóc.
                        Powiedz Mu o tym. Poproś, aby przeczytał to forum. Może wtedy dowie się, że Wasze problemy są wspólne, nie tylko Twoje.

                        Anielska cierpliwość mojego męża i dzieci pozwoliła mi bez większych problemów rodzinnych wyjść z najgorszego dołka.
                        Jestem im za to b. wdzięczna.

                        Pytaj dalej.
                        Tess
                        • candy74 Re: dziś jest gorszy dzień 08.07.05, 11:24
                          1. Co to jest eutyroza???? Kojarzy mi się to z jakimś błogostanem, którego osiągnięcie jest trudne jak nirvana smile
                          2. Czy mogę prosić o adres strony, o której wspominałaś?

                          Zamiast persenu forte polecam ziołowe tabletki o nazwie NERVOMIX. Persen na mnie nie działał, te naprawdę pomagają.

                          Czy pijecie alkohol biorąc hormony? Czy jest zakazany?

                          Jak udało się Wam przekonać same siebie, że te ataki lęku to nie początek zawału czy innej strasznej choroby? To pytanie jest chyba dla mnie najważniejsze.
                          • hela1980 Re: dziś jest gorszy dzień 08.07.05, 12:12
                            Bardzo sie ciesze, ze wreszcie powstal taki watek...DZIEKIkiss

                            Niestety wielokrotnie otoczenie zupelnie nie potrafi zrozumiec naszych reakcji
                            w roznych sytuacjach....wielu lekarzy traktuje nas jak idiotki a co
                            dopiero "laicy"...
                            Przed 2 laty bylam rozesmiana dziewczyna nie majaca wiekszych problemow oprocz
                            zaliczania kolejnych semesetrow na uczelni, w ciagu kilku m-cy okazalo sie ze
                            mam Hashimoto i "na dokladke" nowotwor zlosliwy...dzis po nawrocie choroby
                            zasadniczej juz nie jestem ta sama osoba-stalam sie bardziej empatyczna, ale i
                            zamknieta w sobie (same sprzecznosci w glowie) nie ufam juz tylu osobom co
                            dawniej bo na wielu znajomych sie zawiodlam....
                            Czasem czuje sie jak idiotka, kiedy ktos widzi moje reakcje nerwowe(w jednej
                            chwili moge plakac i smiac sie, albo nie odezwac sie caly dzien do nikogo
                            snujac sie z kata w kat)...
                            Candy74 to co piszesz o swoich rekacjach chyba nie jest obce wielu z nas,
                            najgorzej gdy dopada to w zupelnie obcym srodowisku gdzie nie ma zadnej
                            znajomej duszy w poblizu. Czesto pielgrzymkuje medycznie autobusami i przyznam,
                            ze kazda podroz to juz lek sam w sobie, a potem w trakcie jazdy zdarza sie brak
                            oddechu, drzenie rak, kolatanie serca nierowne-zamykam oczy, gleboko oddycham i
                            probuje wyobrazic sobie jakies ulubione miejsce-tylko to pomaga. Nie wspomne
                            juz, ile razy zdarzalo mi sie wysiasc w trakcie jazdy na przystanku tylko po to
                            by zlapac wiecej powietrza...
                            Ja nie wspomagam sie niczym-mam uraz psychiczny do jakichkolwiek lekowwink a
                            naprawde boje sie, ze leki uspokajajace moga wchodzic w interakcje z
                            chemioterapia i radioterapia; a to, co oferuja mi hematolodzy ma tyle skutkow
                            ubocznych, ze nawet nie wykupuje w aptece. Caly czas probuje wychodzic z tego
                            wlasnymi silami, tylko jak dlugo tak mozna???...Niestety dla mnie czesto
                            pozostaje samotna walka z myslami w glowie...Ktos napisal, ze nalezy sie
                            wyciszyc-czasem to pomaga, ja mowie do siebie nawet glosno wtedy "To minie, to
                            tylko chwila" ale nie powiem, ze nie zdarzaly mi sie noce, ktore przesiedzialam
                            w kacie z mysla to juz koniec, nie dam rady wiecej, dwie choroby to za duzo, i
                            dlaczego akurat ja?
                            Ale na szczescie wiele dni jest takich gdy widze,ze sa ludzie w duzo gorszej
                            sytuacji niz ja (a przynajmniej tak staram sie sobie to tlumaczyc)...Sama
                            jednak wiem po sobie ze zdecydowanie bardziej wole bol fizyczny niz
                            psychiczny....
                            Mam 25 lat i jak moi znajomi slysza, ze np wychodze ze spotkania bo mi slabo,
                            bo rece mi sie trzesa to patrza dziwnie, przeciez dobrze wygladamindifferent Zreszta
                            zauwazylam ze gorzej czuje sie w tlumie, wole jakies otwarte przestrzenie...

                            Kazdy z nas swoje cialo zna dobrze ale non stop musimy poznawac je lepiej bo
                            moje zdanie jest takie, ze tylko same sobie mozemy pomocsmile a dzieki temu forum
                            zawsze mozna przechwycic juz jakies sprawdzone sposobywink

                            pozdrawiam serdecznie
                            Hela (chyba juz w niedoczynnosci-okaze sie po wynikach w poniedziek)

                            p.s.
                            Nawet Dziewczyny nie wiecie jak bardzo sie ciesze, ze jestescie!!!!
                            Tu przynajmniej nikt nie powie, ze "znow sobie cos wymyslilam"
                        • puma1 Re: dziś jest gorszy dzień 08.07.05, 11:27
                          Dokładnie candy tak jak mądrze napisała tess nie załamuj się z tym da się żyć w
                          zasadzie normalnie(ja zaczynam dzień od setki eutyroxu oczywiście)sama mam
                          momenty zwątpienia,znużenia czasem popadam w deprechę,ale po burzy i deszczu
                          przychodzi słońce.Ja mam dziś lepszy dzień dlatego tak łatwo mi przychodzi
                          podtrzymywanie na duchu innych,ale kiedy to mnie dopadnie to też tu zajrzę i
                          sobie poczytam.Jak wspominałam choruję około 4 lat(może inaczej leczę sie od 4
                          nie wiem jak długo byłam chora i szkoda że tego forum nie było wtedy odnalazłam
                          je niedawno Tobie bedzie łatwiej znalazłaś je na początku swojej walki z
                          chorąbą i masz nas myślę że będziemy wspierać się wzajemnie i częsciej tu
                          bywać.Czołem dziewczyny
                          • puma1 Re: dziś jest gorszy dzień 08.07.05, 11:32
                            Widzę candy że obie siedzimy przed kompem wypróbuje te tabletki o których
                            piszesz.Co do poradzenia sobie z lękiem i zrozumienia że to nie zawał,no
                            poprostu serce mam zdrowe odwiedziłam kardiologa ,echo serca ok tętno
                            spoczynkowe za wysokie zawsze około 100,a mimo to ćwiczę aerobic,alkohol piję
                            ale trzeba bardzo uważać dla mnie jeden drink to jak dla innych trzy i nie
                            chodzi mi o efekt szumu w głowie,ale o drugi dzień i tzw.kaca.A najwięcej
                            frajdy sprawia mi zapanowanie nad własnym ciałem i psychiką,(rzuciłam palenie).
                      • to-ja-007 Re: dziś jest gorszy dzień 08.07.05, 11:29
                        > Ustalenie więc optymalnej dawki leku jest trudne, w związku z czym taki stan
                        > może być w ogóle nieosiągalny.

                        Nie tyle ustalenie optymalnej dawki jest trudne co ta optymalna dawka sie bedzie
                        zmieniac, z zaleznosci od zmiany stanu tarczycy oraz od innych czynnikow.

                        > Czy więc będę skazana na wieczne lęki spowodowane niedoborami hormonów? Czy ta
                        > huśtawka będzie trwała już zawsze?

                        Jak jest gorzej to sie wlasnie nad tym zastanawiasz, wpadasz w regularna
                        depresje, ktora sie cofa po wyreglowaniu poziomu hormonow.
                        Sa lepsze dni i wtedy zyjesz bez lekow/depresji. Musisz w to uwierzyc bo inaczej
                        nawet jak poczujesz sie lepiej to nie bedziesz w stanie tego docenic bo bedziesz
                        zyc w wiecznym strachu. Mi na "doly" pomaga wit. B12 i B6.

                        W Hashi czlowiek zle znosi stres, dlatego nie mozna wykluczyc ze jakie negatywne
                        doswiadczenia wpedza czlowieka w prawdziwa depresje. Wtedy nie ma sie czego
                        wstydzic ale trzeba isc do psychologa. W depresji to w pewnym sensie jest
                        normalne ze ludzie zaczynaja miec problemy w pracy albo w zwiazku. Mam znajomego
                        ktory zawalil studia przez depresje i glupi upor - zeby nie isc do psychologa.

                        W artykule do ktorego link podalam wczesniej - wypisane bylo ktore leki
                        antydepresyjne dzialaja przy chorobach tarczycy - to wazne bo psycholog nie
                        musialby wybierac leki na slepo. Mam paru znajomych ktorzy lecza depresje i
                        zanim lekarze znalezli odpowiednie leki - minelo nawet 2-3 lata.

                        > Nie jestem w stanie pracować, moje małżeństwo jest
                        > do niczego. I to już zawsze tak będzie z powodu hashi?

                        Bedzie lepiej. Musisz tylko dobrac odpowiednia dawke T4 i w miare czesto
                        kontolowac czy hormony sie nie zmieniaja - zeby moc szybko zwiekszyc/zmniejszyc
                        dawke.
                        Jesli nie odczujesz poprawy po samym T4, mozesz pogadac z lekarzem nad
                        dolaczeniem malej dawki T3 - niektore Hashimotki sie lepiej czuja biorac taka
                        "mieszanke" (zobacz watek o novothyralu). No i bierze selen - pomaga na
                        przeciwciala.

                        > Nie chcę dalej
                        > tak żyć, nie mam już siły.

                        Tez tak mialam jak bylo gorzej. Ale to sie zmienia i potem jest lepiej.
                        Dopoki nie dojdziesz do odpowieniej dawki pobierz witaminy B12 i B6.
                        Jeszcze kwas foliowy dziala antydepresyjnie.
                        Jesli nie masz pod reka tabletek to redbull ma obydwie witaminy, w dosc duzych
                        ilosciach.

                        Jak Ci to nie pomoze i po dojsciu do odpowiedniej dawki T4 tez nie bedzie
                        poprawy to pogadaj z lekarka o sprowadzeniu T3 i dodawaniu do T4 minimalnej
                        ilosci T3.

                        Przede wszystkim musisz byc cierpliwa bo dopiero zaczelas sie leczyc.
                        I nie martw sie na zapas, bo z tego nie ma zadnego pozytku.

                        pozdrawiam
                        ula

                        • puma1 Re: dziś jest gorszy dzień 08.07.05, 12:37
                          Bardzo mądrze dziewczyny piszecie.Ja też bardzo się cieszę że jesteście choćby
                          tylko w wirtualnie.Bo choć choruje tak długo dopiero na tym forum tak duzo sie
                          dowiedziałam o tej chorobie.Od razu mi lżej i weselej na duszy.BO JUŻ NIE
                          JESTEM SAMA i choć moi bliscy akceptują i pomagaja jak modą ONI nie są chorzy i
                          tak naprawdę nie wiedzą co czuję.Ja jeszcze mimo niediczynności cierpię na
                          bezsenność (ponoć tak nie powinno być,ale jest).Może macie sposób zaznaczam że
                          leki ziołowe ,melatonina,picie mleka nie pomaga.Bo ja zasypiam i budzę się po
                          godzinie i do rana już nie śpię ,choć może ta przypadłość nie ma związku z
                          tarczycą,nie wiem.
                          • candy74 Na przekór wszystkiemu wierzę, że będzie dobrze 08.07.05, 13:05
                            Kochane dziewczyny!
                            Przeczytałam Wasze posty ze łzami w oczach. Poruszył mnie szczególnie post Heli. Przede wszystkim to dla mnie niezwykle ważne, że dowiedziałam się, że łączą nas te same, nerwicowe objawy. Nazywam je w ten sposób, bo inne określenie nie przychodzi mi do głowy. Zresztą tak byłam diagnozowana przez kilku lekarzy. Dobrze, że mamy to forum, na którym możemy się wspierać. Gdyby nie Wy, to bym do dziś uważała się za kopniętą histeryczkę, która ze złości, gdy każą się jej wziąć w garść zgrzyta zębami.
                            Doskonale znam stany, gdy brakuje powietrza, serce wali jak szalone, w głowię plączą się myśli, że to koniec, a po godzinie niespokojnego snu stawia mnie na baczność paniczny lęk i tkwię w nim do rana zastanawiając się, ile tego zniosę. Miewam też huśtawki nastrojów - z euforii przechodzę w przygnębienie i snuję się jak zjawa po domu, żeby nagle powrócić do żywych i zapałem zabrać się za czytanie czy pójść na spacer. Myślałam, że taka po prostu jestem.
                            Dobrze, że mogę to zwalić na tarczycę, ale przez długi czas nie wierzyłam, że moje mieszczące się w normie TSH może świadczyć o chorobie. Zresztą kiedyś miałam już badany poziom TSH, wynik był 5,5, ale wtedy to zlekceważyłam, zresztą nie czułam żadnych objawów. Teraz moje TSH wynosi 3,4.
                            Kiedyś lekarz zapytany przeze mnie o powiązanie tarczycy z nerwicą powiedział, że osoby chorujące na tarczycę mają większe predyspozycje do nerwic i depresji. Lekarz ten uważał, że tarczyca swoje, a nerwica to osobna sprawa. Być może ze mną jest tak, że tarczyca zaczęła dawać jakieś objawy, a ja poprzez moje przewrażliwienie na swoim punkcie ( a jak smile mogę się przed Wami do tego przyznać) zaczęłam te stany pogłębiać, wpędzać się w nie i utrwalać.
                            Może ta cecha jest wspólna dla nas wszystkich?
                          • hahashi Re: dziś jest gorszy dzień 08.07.05, 13:42
                            Dziewczyny, ja mam też podobne objawy o których pisała Hela, często wysiadałam
                            z autobusu . Teraz zmniejszyłam sobie dawkę z 200 na 175 i po okresie oswajania
                            się (jakby wpadania w niedoczynność) teraz jest prawie OK. Nie mam większych
                            sensacji i spokojnie jadę do i z pracy. Mam małe dziecko i siłą rzeczy muszę
                            się trzymać. Nie mam czasu na myślenie o sobie. Łatwiej zapomnieć o chorobie.
                            Doskonale Was rozumiem, musimy się pogodzić ze swoimi przypadłościami, ale nie
                            dajmy zrobić z siebie chorych nerwowo.
                            Trzymajcie się ciepło. Super, że jesteście.
                            Pozdrawiam
                            Hahashi
    • sakami Re: dziś jest gorszy dzień 08.07.05, 16:27
      Hej dziewczyny
      Ja wprawdzie nie mam napadów lęku, ale mam napady skrajnego zmęczenia, zniechęcenia i czarnych myśli (depresja). Nie jestem w stanie nic robić i tak jest odkąd zrobiło się ciepło. Jak wy znosicie upały? Nigdy nie przepadałam za opalaniem, ale teraz to koszmar. Aż dziś zrobiłam wyniki (będą we wtorek). Ostatnio byłam w nadczynności i może to za dużo ciepła na zewnątrz i wewnątrz. Jednocześnie wróciły bóle całego ciała. To wcale nie jest miła choróbka, Fee!!
      pozdrawiam Sakami
      • mala_diablica Re: dziś jest gorszy dzień 08.07.05, 19:20
        Ja parę razy wysiadałam z autobusów z powodu tego, że było mi już tak gorąco,że
        niewiele brakowało do omdlenia. Pod względem gorąca i możliwości omdlenia znam
        juz dobrze swój organizm i wiem kiedy muszę wyjść z jakiegoś pomieszczenia, czy
        też wysiąść z autobusu.. Ostatnio odpukać jest oki czyli lepiej (ale i tak wole
        np siedziec w autobusie niz stać)
        Co do stanów lęku, niepokoju to miałam takowe podczad dwoch pierwszych dni
        zażywania Thyrozolu...
        A co do słońca to zawsze lubiłam się opalać i kiedy moja siostra zdychała z
        gorąca ja wytrwale lezałam na słoneczku i jakoś upał mnie nie zrażał. Teraz jest
        troszke gorzej z powodu tego, że jak dłużej leże na słoneczku to i sercucho
        zaczyna szybciej pracować (wole go jednak nie czuć jak bije).
        Mam nadzieje, że uda mi się uniknąć dolegliwości o których wspominacie... Nie
        łatwo jest się pogodzić z tą chorobą i nauczyć z nią zyć, kiedy ona ciągle
        przypoimna o sobie..
        W poniedziałek idę do lekarza do którego jestem zapisana ze skierowaniem. Nie
        wiem czy po pokazaniu mu wszytskich wyników powiedzieć co mi przepisał lekarz
        prywatnie.. czy może wykorzystać wizytę do potwierdzenia diagnozy i sposobu
        mojego leczenia. A więc nic nie mówić o tym co biorę i zobaczyc jak on oceni mój
        stan i jakie leczenie zaleci (ja dopiero niedawno dowiedziałam się, ze jestem
        chora, a do lekarzy nie mam jakoś zaufania.. a tym bardziej do opinii jednego,
        wiadomo jak to bywa z lekarzami)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka