Dodaj do ulubionych

nadczynnosc a hashimoto???

24.07.07, 19:36
czytam o hashimoto i czytam. Jedna lekarka powiedziala ze mam hashimoto. (na
podstawie wynikow wyslanych mailem) a czytam, ze przy hashimoto jest
niedoczynnosc. moje wyniki wskazuja nadczynnosc, wiec jak to jest?sad

p-ciala p/peroksydazie tarczycowej 186,2 U/ml (norma <34)
p-ciala p/tyreglobulinie 636,2 U/ml (norma <115)

TSH 0,012 mU/l (norma o,47-4,64)
FT4 34,8 pmol/l (norma 9,1-23,8)
Obserwuj wątek
    • zajacowna Re: nadczynnosc a hashimoto??? 24.07.07, 19:49
      w poczatkowej fazie zdaza sie nadczynnosc.. wiec lekarka nie koniecznie sie
      musiala myslicwink
      • ciemnanocka Re: nadczynnosc a hashimoto??? 24.07.07, 20:29
        Dzieki Ci wielkie, bo bylam jeszcze na USG i tam miedzy innymi napisali ze
        obraz tarczycy i jej unnaczynienia jest charakterystyczny dla choroby
        autoimmunologicznej tarczycy.
        I ja nadal nie wiem czy to to hashimoto czy nie.
        a endokrynolog dopiero w poniedzialek.
        • mary_lu Re: nadczynnosc a hashimoto??? 24.07.07, 20:45
          Hashimoto, niestety.
          • tlustaklucha Re: nadczynnosc a hashimoto??? 28.07.07, 22:19
            Hej,
            ja miałam dwa lata temu wyniki bardzo podobne do Twoich, leczyłam się na
            nadczynność, potem dwa lata wszystko w normie i w tym roku znowu zaczęło się
            nadczynnością, a teraz gna w drugą stronę - w niedoczynność. Lekarz powiedział,
            że mam hashi-tyreotoksykozę, czyli właśnie taką huśtawkę. Leczy się to dość
            trudno, bo u mnie tsh potrafi spaść lub wzrosnąć w ciągu dwóch tygodni o parę
            puntków. Np z 2 na 8, a potem znowu do trzech itd. Prof. Nauman ostatnio
            zaproponował mi zabicie tarczycy jodem radioaktywnym, bo wtedy można ustawić
            stałą dawkę tyroksyny i rbać ją sobie spokojnie do końca życia.
            Moja mama miała Gravesa-Basedowa. Nadczynność jest wtedy ogromna i słabo
            poddaje się kuracjom lekowym. Z grubsza tym się różni od nadczynności w
            hashimoto, która nie jest tak duża i łatwo się leczy.
            Pozdrawiam
            • rosteda Re: nadczynnosc a hashimoto??? 28.07.07, 22:52
              Witaj Tlustaklucha
              Ty masz chyba obecne wszystkie przeciwciala rownoczesnie - TPO, Tg i TRAB ktore
              raz sa wysokie TPO i Tg a innym razem TRAB i Tg.
              Takie cos to jest tak jakby obie choroby - Basedow i Hashimoto wystepowaly
              naprzemiennie w zaleznosci od ilosci przeciwcial (raz nadczynnosc to znowu
              pozniej niedoczynnosc, a czasem moga byc pomieszane).

              Hashi-toksykoza to jest tylko nadczynnosc w poczatkowym okresie Hashimoto.
              Takiego okreslenia rownoczesnego wystepowania obu chorob naraz nigdzie nie
              spotkalam (a o Hashi czytam dosc duzo).
              A leczy sie to bardzo trudno.
              Tylko ze dla mlodych osob raczej ( to co ja czytalam a ja nie jestem
              specjalista) nie poleca sie leczenia jodem radioaktywnym zwlaszcza dla tych
              ktore w przyszlosci chca rodzic. Podobno lepsza jest operacja.
              Wiem ze znasz niemiecki to jak znajde ten artykul to Ci go przesle.
              Moze jak dobrze na ten temat poszukasz to sama tez cos znajdziesz.
              Pozdrawiam Rosteda
              • tlustaklucha Re: nadczynnosc a hashimoto??? 29.07.07, 22:49
                Witaj Rostedo!
                Jak zawsze nieoceniona - dzięki, że czuwasz.
                Tak, i dzięki za sprostowanie, nie wiedziałam, że wprowadzam autorkę wątku w
                błąd.
                Rzeczywiście ja mam wszystkie przeciwciała, co mnie szczególnie martwi, ich
                poziom wciąż rośnie, z niewinnych dwustu zrobiło się tysiąc. Zwłaszcza Tg mam
                wysokie.
                Kurcze, czyli nie jod??
                ...
                Nic już nie rozumiem.. Na jod kieruje mnie prof. Nauman, do którego wybrałam
                się na konsultację. Normalnie leczę się u kogoś innego.. I chyba wrócę do tej
                osoby.. Tylko, że ona z kolei nie uważa tsh poniżej 10 za nadczynność..

                Rostada, dzięki, Ty mi już podawałaś adres niemieckiej strony o hashimoto. O
                jodzie hcyba mi umknęło, ale poza tym bywam tam od czasu do czasu. Najgorsze
                jest to, że jak idę tu do lekarza i mówię mu, co tam jest napisane, on/ona mówi
                mi, że ma taką a taką praktykę i lepiej wie. A hashimoto to taka przypadłość i
                nic starsznego i wszystko będzie dobrze. Nie mogę zajść w ciążę? To pewnie ze
                stresu. O poronienie nie trzeba się martwić, najwyżej jak się zdarzy, to się
                zastanowimy. Itd. Itp. Sama wiesz.

                Kto mi teraz zrobi operację? Przecież w ciąży będę miała prawdopodobnie jeszcze
                gorszą huśtwakę...
                Z prof. Naumanem chciałam się skonsultować, bo jest tu polecany, a moja endo
                stwierdziła, że w ciążę mogę zachodzić, a jak już w niej będę, to się
                zastanowimy..
                A prof. z kolei z tym jodem..
                Paranoja..

                Pozdrawiam ciepło, mam nadzieję, że u Ciebie chociaż lepiej
                • rosteda Re: nadczynnosc a hashimoto??? 29.07.07, 23:06
                  Do Tlustaklucha
                  A jak wysokie masz TPO i TRAB?
                  TG moga byc wysokie i przy Hashi i przy Basedowie.
                  Taki lekarz ktory bedzie sie martwil o Twoja tarczyce jak bedziesz w ciazy (albo
                  poronisz) to nie wchodzi w ogole nie wchodzi w rachube. Beztroska.
                  Przeciez to bedzie za pozno.
                  O ciazy pomysl dopiero jak tarczyca bedzie uspokojona i bedziesz pewna ze donosisz.
                  Czy lekarze nie zdaja sobie sprawy jakim przezyciem jest dla kobiety poronienie?
                  Poczytaj jeszcze troche na ten temat i podejmuj decyzje z rozwaga.
                  Pozdrawiam Rosteda
                  • tlustaklucha Re: nadczynnosc a hashimoto??? 09.08.07, 00:27
                    Rosteda, dzięki za odpowiedź!
                    Miałam ostanio kupę rzeczy do zrobienia i nie miałam czasu tu
                    zajrzeć, przepraszam, że tak długo nie odpowiadam.
                    Nie mogę znależć tych wyników z TRab, będę musiała jeszcze raz
                    zrobić.
                    TG mam 650 (przy normie do 40)
                    a TPO teraz spadły - tylko 30 (przy normie do 12).
                    Stale rośnie tylko TG, bo w momencie nadczynności dwa lata temu
                    miałam ich tylko 83 przy tej samej normie.

                    Przeczytałam, że przeciwciała mogą właśnie stale rosnąć, a jak
                    zaczyna się choroba autoimmunologiczna, jedne przeciwciała
                    napędzają drugie. Nie wiem, czy się dobrze wyarażam - chodzi mi o
                    to, że organizm w ogóle uruchamia produkcję przeciwciał i jak
                    zaczyna produkować jedne, może też zacząć produkować drugie. Osoby
                    z podwyższonymi przeciwciałam przeciwtarczycowymi mają często
                    podwyższone także przeciwciała antykardiolipinowe, a to zwiększa
                    ryzyko poronienia. Moja lekarka powiedziała mi nawet, że kolejny
                    rzut choroby autoimmunologicznej, po dwóch latach spokoju,
                    spowodowała u mnie dość ciężka infekcja wirusowa, którą przeszłam w
                    zimie. Rzeczywiście gdzieś w miesiąc po niej uruchomiła się
                    nadczynność tarczycy.
                    Dlatego tak mi śpieszno z tą ciążą. Co z tego, że może tarczycę
                    wytnę, skoro ilość przeciwciał będzie stale rosnąć i z wiekiem może
                    wzrostać prawdopodobieństwo odrzucenia przez mój organizm płodu?
                    Nie wiem, jeszcze na pewno, czy się tego bać, czy tak może być.
                    Dopiero się uczę tego wszystkiego.
                    Oczywiście lekarze tłumaczyć nie chcą i w ogóle moje życie mają
                    gdzieś, jestem tylko jakimś przypadkiem, dość właściwie nudnym i
                    typowym. Oczywiście, że czyjeś poronienie nikogo nie obchodzi.
                    Właśnie to jest najgorsze, że najtrudniej znaleźćlekarza
                    zaangażowanego.. Chyba wszystkie tu tego doświadczyłyśmy, jak
                    trudno..
                    Ale cóż..
                    Ja po eutyroxie czuję się fatalnie, nawet po tej małaj dawce 12,5
                    mg, którą biorę. Lekarzowi nie mówię, bo w ogóle kazał zacząć od
                    25mikrogr. To tu przeczytałam, że lepiej powoli. I tu przeczytam,
                    co z tym dalej robić, jeśli będę się dalej tak przelewała. Mam
                    nadzieję, że przejdzie, bo nie wiem, kto mi pomoże.
                    Nie wiem, czy się też zdecyduję na wycięcie tarczycy, bo można
                    uszkodzić struny głosowe, a ja jestem też lektorem.
                    Poszperam na niemieckim forum o tym jodzie, bo ja planuję ciąże
                    gdzieś dopiero za rok, więc może można by tak..

                    Ty się też trzymaj!
                    Pozdrawiam
    • pawlakjo Re: nadczynnosc a hashimoto??? 24.07.07, 21:59
      Równie dobrze i prawdopodobnie może być to Graves-Basedova gdzie
      charakterystyczna jest własnie nadczynnosć, na co wskazują te wyniki.Przy niej
      również występują przeciwciała,bo to także autoimmunologiczna choroba tarczycy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka