Dodaj do ulubionych

Wejscie na budowe

10.05.05, 15:05
Kochani!

Przede wszystkim chcialbym Was wreszcie powitac. Mam na imie Marcin, wraz z
narzeczona Ania nabylismy apartament 90 m kw. (nr 6) w III etapie.

Juz od kilku miesiecy sledzimy kolejne posty na forum Polnej 12. Jak do tej
pory nie wlaczalismy sie do dyskusji, przede wszystkim dlatego, ze nie bylo
naglacego powodu. Wspolpraca z Nasza Willa (NW) poki co ukladala sie dobrze.
Ostatnimi czasy zaczely sie jednak "schody" - miejmy nadzieje, ze bedzie ich
malo - a i niektore wpisy na forum sklanialy do stonowania nieco
hura-optymizmu, z jakim podpisywalismy z NW umowe przedwstepna.

Ostatnio spotkalismy sie w NW w sprawie zmian w projekcie naszego apartamentu
(wyburzenie scianki dzialowej miedzy kuchnia a salonem, przeniesienie gniazdka
TV, zmiany w lazience - te ostatnie szly strasznie opornie). By upewnic sie w
tym, ze nasze zmiany sa sluszne, chcielismy wejsc na teren naszego przyszlego
mieszkania. Okazalo sie, ze jest to niemozliwe.

Troche to dla nas dziwne. Kupujemy spory apartament, za w koncu niemale
pieniadze i chyba mamy prawo (nie tylko jakies takie zdroworozsadkowe, ale i
chyba gdzies tam zapisane), aby zobaczyc to, co kupujemy.

I teraz pytanie do wszystkich. Czy wchodziliscie na teren Waszych przyszlych
apartamentow w trakcie budowy, przed odbiorem? W sumie warto chyba zobaczyc co
i jak jest budowane, z jakich materialow, prosto czy krzywo itp. To niby takie
oczywiste, ale najwyrazniej nie dla NW.

Prosze o odpowiedz na pytanie, bo chcemy sie o taki dostep do mieszkania
wyklocic. Wczesniejsze Wasze doswiadczenia moga nam w tym pomoc.

Poki co pozdrawiamy!


Marcin i Ania (duchem)


PS: jeszcze jedno pytanie. Czy ktos z Was, kto juz zamieszkal w apartamencie
90 m kw. w I etapie, bylby w stanie pokazac nam swoje mieszkanie? Przepraszam
za "wpraszanie" sie do domku, ale mam nadzieje, ze rozumiecie, jakie to wazne
:)
Obserwuj wątek
    • ampat Re: Wejscie na budowe 10.05.05, 15:43
      Ponieważ zgodnie z umowa nie wolno wchodzić bez inwestora na teren budowy
      powiem tylko tyle, że w łikend nikt tego nie pilnuje
      Pozdrawiam
      • kulka85 Re: Wejscie na budowe 10.05.05, 16:24
        Witam
        A kto powiedział Wam,że nie można: my pytalismy i P. Mrówkę i P. Luty i nie
        było problemu. Ostatnio uzgadniałam zmiany elektryki z p. Gałązką i bez
        problemu chodziłam po mieszkaniu (II etap). Poza tym tak jak napisała
        przedmówczyni: w niedzielę na budowie jest tylko dozorca.
        Pozdrawiam
        • ampat Re: Wejscie na budowe 10.05.05, 16:27
          Pewnie jest, ale my jestesmy tam co tydzień i jeszcze nie go nie spotkaliśmy, a
          sforsowanie bramy nawet z dzieckiem pod pachą to jakieś 10 sekund ;-)
          PS. Pozdrawiam sąsiadkę zza ściany
          • kulka85 Re: Wejscie na budowe 10.05.05, 17:00
            My raz widzieliśmy :)))Z tym forsowaniem bramy to nie ma problemu, ale po
            ostatnich opadach problem jest z błotem-w ostatnią sobotę omal nie utonęliśmy w
            glinie rozjezdżonej przez koparki ;) Ostatnio przyjęliśmy system cotygodniowego
            monitorowania naszych zmian w mieszkaniu, mamy złudne poczucie że może uda się
            wyłapać zawczasu niedoróbki ;)
            Oczywiście również pozdrawiam sąsiadkę zza ściany
        • sponz Re: Wejscie na budowe 10.05.05, 18:30
          > A kto powiedział Wam,że nie można

          Droga "kulko85", otoz pytalismy o to pania (nazwiska nie pomne), ktora
          konsultowala z nami zmiany w planach mieszkan.

          ******
          W ramach dygresji dodam, ze pani owa generalnie nie byla zbyt chetna do
          jakiejkolwiek wspolpracy, ktora zmusilaby ją do wstania od stolu i wyjscia na
          zewnatrz. Jak sie pozniej okazalo, nasze plany byly dobre, tylko pani programowo
          byla na "nie" i odmawiala nam roznych rzeczy. Ale i tak wyszlo na nasze
          :)
          ******

          Nam wydawalo sie wielce zasadne zobaczenie postepow w budowie, zwlaszcza w
          kontekscie nadchodzacych co jakis czas ponaglen do przelania kolejnych transz.
          Przypomne, ze zgodnie z umowa mamy przelewac transze wraz z postepem prac. Nie
          bedac wpuszczonym na budowe skad mam wiedziec, czy faktycznie owe prace
          postepuja naprzod?

          Oczywiscie, bylismy w ktorys weekend w Mysiadle i zza prowizorycznej bramy
          łypnęliśmy okiem na rosnace mury naszego apartamentu. Bloto faktycznie bylo,
          wiec stwierdzilismy, ze sie nie bedziemy w nim babrać. Osobiscie jednak wolalbym
          zobaczyc mieszkanie z ichniejszym inspektorem, co by w sytuacji znalezienia
          jakiejs fuszerki juz na tym etapie prac zglosic ją od razu komu trza.

          Tyle w kwestii wyjasnien. Jak sie wedrzemy (po dobroci lub siłą) do szóstki w
          III etapie, to zdam Wam relacje
          :)

          Poki co pozdrawiam!

          Marcin (on-line) i Ania (wciaz duchem)
          • diveliusz Re: Wejscie na budowe 11.05.05, 08:46
            Witajcie!
            My kupiliśmy mieszkanie w I etapie. Umowa przewiduje że wizyty na budowie mogą
            odbywać się wyłacznie za zgodą dewelopera. Nie doszukiwałbym się w tym
            żadnego "podstępu". Jest to teren budowy a więc ewentualny wypadek (nawet
            niewielki) pociąga za sobą dość poważne konsekwencje zgodne z odpowiednimi
            przepisami. Zakładam że zapis ten ma zagwarantować że nikt legalnie nie może
            sobie łazić samopas po budowie. W praktyce my nigdy nie mieliśmy żadnych
            utrudnień w odwiedzaniu budowy. Z początku za każdym razem starałem
            się "zameldować" kierownikowi budowy, potem sobie odpuściłem. IMHO w przypadku
            problemów należy po prostu umawiać się na konkretny dzień i godzinę.

            Zawsze będę zachęcał do jak takich wizyt. Przekonałem się jednak że na
            niektórych etapach wizyta raz na tydzień nie wystarcza... Na finiszu warto
            wpadać nawet codziennie np. żeby zrobić zdjęcia przebiegu instalacji
            hydraulicznych i elektrycznych przed otynkowaniem (bardzo się przydało przy
            pracach wykończeniowych). No i można zareagować jak coś jest nie tak...
            generalnie polecam robienie fotek... im więcej tym lepiej bo później nigdy nie
            wiadomo który detal okaże się istotny :-)

            Pozdrawiam,
            Olek
    • leef Re: Wejscie na budowe 11.05.05, 08:57
      Witam,
      Jestem z II etapu i szczerze mowic takze dotychczas nie mialem problemu z
      wchodzeniem na teren budowy. Po prostu...wchodzilem;-) Co prawda panowie
      pracujacy jakos tak sie nia mnie patrzyli ale mi to nie przeszkadzalo... Nikt
      nie zabronil mi obejrzec mojego mieszkania, chociaz po budowie krecilo sie
      mnostwo ludzie. Jakos nie wyobrazam sobie, zebym nie mogl obejrzec rzeczy za
      ktora place tyle kasy i zeby mi ktos powiedzial: 'nie, nie moze tam Pan
      wejsc';-))) Przepraszam bardzo, przepisy przepisami, umowa umowa, ale my potem
      mamy w tym mieszkac dluuugie lata.
      Pozdrawiam Sasiadow!
    • leef Re: Wejscie na budowe 11.05.05, 08:59
      aaaa... i jeszcze jedno. Z przeczytanych powyzej relacji z 'wchodzenia' na teren
      budowy wynika, ze wszyscy bywamy tam niezwykle regularnie, w odstepach mniej
      wiecej tygodniowych. Ciekawe, ze nie mozemy sie spotkac?;-)))
    • lemontea Re: Wejscie na budowe 11.05.05, 13:19
      odwiedzać, odwiedzać i jeszcze raz odwiedzać budowę. Fotografować instalacje.
      Najlepiej zabierac ze soba inspektora nadzoru lub kogos kto potrafi wlasciwie
      mierzyc czy sciany i katy sa proste. Niestety po malowaniu wychodza kwiatki ;((
      Moja rada: przed tynkami wejść i obfotografowac instalacje. My tego nie
      zrobilismy, bo myslelismy, że dostaniemy plany instalacji w dokumentacji
      powykonawczej hihiiiiiii nie musze dodawac, że na mysleniu się skończyło.
      Druga wizyta: przed tynkami, żeby sprawdzić czy ściany trzymają piony, a katy
      są proste, u nas wiekszosc nie jest prosta ;))
      najlepiej na tym etapie byc z kims, kto potrafi to fachowo ocenic.
      trzecia wizyta po tynkach, i znow sprawdzic kat. tynków, ich równość etc.
      najlepiej z fachowcem. my bylismy zadowoleni z tynkow ale inspektor, z ktorym
      odbieralismy mieszkanie otworzył nam oczy ;)))

      Oczywiscie dobrze jeszcze sprawdzic dach, uszczelnienia wokół komina choć
      właścicieli dolnych mieszkań mniej o dotyczy ;)
      Pozdrawiamy nowych Sąsiadów,
      Aga i Paweł z I etapu
      • lemontea Re: Wejscie na budowe 11.05.05, 13:20
        oczywiscie wizyt powinno byc wiecej niż trzy ale te trzy radziłabym z fachowcem.
        • sponz Weszlismy na budowe... na razie wirtualnie ;) 11.05.05, 17:09
          Witajcie!

          Jestem swiezo po rozmowie z pania Joanna Luty i troche mi glupio, bo mam
          wrazenie, ze rozpetalem temat niepotrzebnie. Otoz pani Joanna zapewnila mnie, ze
          jesli bedziemy chcieli zobaczyc stan budowy naszego apartamentu, to prosze
          bardzo - wystarczy sie wczesniej umowic... Tym samym potwierdza sie to, o czym
          Wy wszyscy pisaliscie. Najwyrazniej jesli chce sie wejsc na budowe, trzeba po
          prostu "uderzyc" do odpowiedniej osoby.

          Caly ambaras wzial sie z rozmowy, jaka przeprowadzila z nami wspomniana w
          pierwszym poscie pani (ktorej nazwiska nie pomne). Kategorycznie odmawiala
          wpuszczenia nas na budowe, tlumaczac sie na rozne sposoby, np. tym, ze nie ma
          kaskow dla gosci. Zaproponowalismy, ze przyniesiemy wlasne (mama narzeczonej
          pracuje w firmie projektowej, wiec ma), ale wtedy owa pani (pomijamy nazwisko)
          wymyslila kolejna wymowke, ze bloto jest. I tak dalej.

          Co prawda, przysluchiwala sie temu pani Joanna i nie interweniowala, ale
          rozumiem ją. Owa pani (pomijamy wiadomo co) byla tak pewna swego (a na dodatek -
          choc to subiektywna ocena - antypatyczna), ze trudno bylo ją przegadac. Jak sie
          okazuje, wszystkie te nerwy byly niepotrzebne. Ech...

          Nic to. Dzieki za wszystkie odpowiedzi i rady dotyczace odwiedzania budowy.
          Teraz, gdy sytuacja jest juz jasna, chyba bedziemy wpadac do Mysiadla nieco
          czesciej. Wszak domek nasz cudny coraz blizszy jest oddania w nasze niecierpliwe
          rece
          :)

          Sciskamy!

          Marcin (on-line)
          i Ania (prosila, zeby nie pisac, ze "duchem", wiec napisze "off-line")
          • kulka85 Re: Weszlismy na budowe... na razie wirtualnie ;) 12.05.05, 09:40
            Witaj sponz
            wysłałam Ci maila na adres gazety
            Pozdrawiam
            Katarzyna
    • piotrt75 Re: Wejscie na budowe 17.05.05, 15:07
      czesc,
      ja wlaze jak chce - do tej pory tylko raz mnie zaczepili (w zeszla sobote) ja
      mierzylem krokami wielkosc ogrodkow to jakis pan zapytal co ja za jeden i co tu
      robie - odpowiedzialem zgodnie z prawda i chwile pogawedzilem jak tam budowa
      itp. trzeba wygladac na "swojego chlopa" to sie wszedzie wejdzie :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka