Dodaj do ulubionych

sterylizacja

11.02.14, 05:53
Moja Kocia już jest kilka tygodni u mnie, jest dorosła.
Czy możecie opisać jak to się obywa, gdy kotka jest dorosła. Jak to zaplanować, jak przeprowadzić i jak to ma się odbyć, aby było jak najlepiej dla kotki i dla mnie?
Wiem,większość z Was ma olbrzymie doświadczenie i uzna to za banalne pytania. Dla mnie to temat na tu i już. Za chwilę będzie okres godowy, a Kicia i tak ma mocny charakterrrek.
Najważniejsze! Jak to wszystko zaplanować? W jaki sposób to ogarnąć, gdy się pracuje? Czy jakaś dieta pomaga w szybszym gojeniu? Ile czasu trzeba być przy niej po zabiegu (dni/godzin), co z nocą po zabiegu? Czy tak jak pies powinna mieć kołnierz?
Obserwuj wątek
    • nevada_r Re: sterylizacja 11.02.14, 08:17
      Najlepiej, gdybyś zaplanowała sobie przynajmniej ze 2-3 dni wolne po zabiegu, żeby móc kota dopilnować [może np. weekend + poniedziałek?].

      Umawiasz się z weterynarzem na konkretny termin, zanosisz mu kota na parę godzin, później odbierasz uśpionego kota [najlepiej odbierać samochodem, żeby nie zmarzł w komunikacji]. I najlepiej, żeby tę pierwszą noc kot przesiedział w transporterku - i tak nic nie będzie jadł ani pił, nie będzie cię [najprawdopodobniej] poznawał a przynajmniej nie będzie na nic wskakiwał.

      Następnego dnia wypuszczasz kota, karmisz i poisz, i zwracasz uwagę, żeby nie skakał. I tak parę dni. wink

      Koty nie noszą kołnierzy, ale mogą nosić kaftaniki, żeby nie rozlizywały sobie ran. Ale może się okazać, że w waszym przypadku kaftan jest niepotrzebny, bo kot wcale się bardzo raną nie interesuje. Więc ja bym wcale kaftana od razu nie zakładała; bo to tylko stres.

      Dieta - kot zawsze powinien być dobrze karmiony, nie tylko po sterylce. Czyli mięsem, rybą i dobrą [!] karmą.
      • wladziac Re: sterylizacja 11.02.14, 09:48
        najpierw znajdź weta nie byle jakiego tylko takiego który sterylizuje metodą małego cięcia i szycie szwem ciągłym sródskórnym,wtedy ranka goi się szybciutko a szycie jest dla kotki prawie niezauważalne,sterylizowałam u swojej wetki kilka kocic i żadna nie nosiła kaftanika bo nie było takiej potrzeby,szwy się same rozpuszczają a węzełek końcowy sam odpada tak że na kontroli posterylkowej nie ma żadnego wyciągania szwów,dla Twojego i kici komfortu warto poszukać dobrego gabinetu wet a może i takiego który bierze udział w akcji marcowej sterylizacji za niższą cenę,moja wetka ma zgłoszony gabinet do tej akcji i ja z tego korzystałam,jak chcesz to na liście lecznic poszukaj sobie lecznicy w swojej okolicy i przeprowadź w niej wywiad na swoje potrzeby akcjasterylizacji.pl/
      • mitta Re: sterylizacja 11.02.14, 12:44
        nevada_r napisał(a):

        > później odbierasz uśpionego kota [najlepiej odbierać samochodem, żeby nie zmarzł w komunikacji

        Nie mogę się z tym zgodzić. Kota odbiera się WYBUDZONEGO. Jeżeli wet wciska nam uśpionego - znaczy, że olewa pacjenta. Ludzi też się nie przywozi uśpionych po zabiegu, nawet wyrwania zęba. A co zrobić z kotem, jeśli w domu podczas wybudzania dostanie torsji, czy wymioty, może się wtedy udusić. Skąd możemy wiedzieć, jakie reakcje są normalne, a kiedy trzeba szybko pędzić po pomoc. I może się zdarzyć, że w gabinecie już nikogo nie będzie. Znam przypadek, kiedy właściciel kota przeżył prawdziwy horror podczas wybudzania.
        Ja swoje trzy kity odebrałam w pełni wybudzone, natomiast w innym gabinecie chcieli mi oddać niewybudzonego kocurka i się nie zgodziłam.
        Standardem jest odbierać kota wybudzonego, nawet jeśli wet uważa, że obecna narkoza jest bezpieczna.
        Oczywiście, w domu kot jest senny i dopóki nie wypłucze z organizmu resztek narkozy, to będzie się zachowywał, jak narkoleptyk. Może to trwać nawet do tygodnia.
        • ajaksiowa Re: sterylizacja 11.02.14, 14:23
          Czyli najlepiej umówić zabieg na piątek co by w sobotę kotę dopilnować.smile
        • nevada_r Re: sterylizacja 11.02.14, 15:39
          mitta napisała:

          > nevada_r napisał(a):
          >
          > > później odbierasz uśpionego kota [najlepiej odbierać samochodem, żeby nie
          > zmarzł w komunikacji
          >
          > Nie mogę się z tym zgodzić. Kota odbiera się WYBUDZONEGO.

          Tak, masz rację, źle napisałam z rozpędu. Chodziło mi o takiego sennego, przymulonego kota, jeszcze naćpanego.
        • trusska Re: sterylizacja 07.08.14, 08:15
          O widzisz, to ciekawe co piszesz. Mojego kocura dali mi niewybodzonego, bo to podobno jakiś lekki głupi jaś był podany, to nie narkoza glęboka taka, jak u kotek, bo u kota to tylko kosmetyczny zabieg, a u kotki operacja, więc inaczej uśpić trzeba.
          • mitta Trussko, 09.08.14, 12:36
            Takie podejście tylko źle świadczy o wecie. Zwierzę musi być wybudzone, bo w trakcie wybudzania może mu się coś złego przytrafić np. wymioty, torsje i może się zadławić, udusić, albo też może mieć w ogóle kłopot z wybudzeniem. I co wtedy poczniesz z takim kotem w domu?
            Mój kocurek też miał lekką narkozę i spał, jak zabity. Odmówiłam odebrania go w tym stanie. MUSIAŁAM widzieć, że się już wybudza.
            • trusska Re: Trussko, 09.08.14, 18:54
              mitta napisała:

              > Takie podejście tylko źle świadczy o wecie. Zwierzę musi być wybudzone, bo w tr
              > akcie wybudzania może mu się coś złego przytrafić np. wymioty, torsje i może si
              > ę zadławić, udusić, albo też może mieć w ogóle kłopot z wybudzeniem. I co wtedy
              > poczniesz z takim kotem w domu?
              > Mój kocurek też miał lekką narkozę i spał, jak zabity. Odmówiłam odebrania go w
              > tym stanie. MUSIAŁAM widzieć, że się już wybudza.

              Ano widzisz, wtedy nie wiedziałam....

              Chociaż z drugiej strony, może lekarz zna się lepiej niż my i wie, że nic się nie może stać?
              • mitta Re: Trussko, 09.08.14, 20:09
                trusska napisała:

                > Chociaż z drugiej strony, może lekarz zna się lepiej niż my i wie, że nic się n
                > ie może stać?

                Gdyby tak było, to nie zdarzałyby się tragiczne wypadki zarówno wśród ludzi, jak i zwierząt. Żaden lekarz nie może być na 100 % pewny, że się wszystko uda, bo pracuje na żywym organizmie. I nikt nie podtykałby Ci świstków do podpisu, że wyrażasz zgodę ... itd. nawet na głupie wyrwanie zęba pod narkozą. Byłam kiedyś świadkiem, jak pacjent nie mógł się wybudzić po takim zabiegu i było to coś strasznego. Zwierzętom też się to przytrafia.

                • trusska Re: Trussko, 10.08.14, 15:45
                  mitta napisała:

                  > trusska napisała:
                  >
                  > > Chociaż z drugiej strony, może lekarz zna się lepiej niż my i wie, że nic
                  > się n
                  > > ie może stać?
                  >
                  > Gdyby tak było, to nie zdarzałyby się tragiczne wypadki zarówno wśród ludzi, ja
                  > k i zwierząt. Żaden lekarz nie może być na 100 % pewny, że się wszystko uda, bo
                  > pracuje na żywym organizmie. I nikt nie podtykałby Ci świstków do podpisu, że
                  > wyrażasz zgodę ... itd. nawet na głupie wyrwanie zęba pod narkozą. Byłam kiedyś
                  > świadkiem, jak pacjent nie mógł się wybudzić po takim zabiegu i było to coś st
                  > rasznego. Zwierzętom też się to przytrafia.
                  >

                  Obecnie cieszę się, że wtedy wszystko się dobrze skończyło i że wtedy nie miałam świadomości, że coś się kotu może stać, bo bym trzęsła gaciami ze strachu. Chociaż, nie, bo wtedy bym kota nie wzięła niewybudzonego z taką świadomością.
      • olagrayn Re: sterylizacja 13.02.14, 22:44
        Nevada,
        Dziękujemy, ale co za kaftanik?Widzisz, boję się, że będzie wylizywać szwy.
        • olagrayn Re: sterylizacja 13.02.14, 22:53
          PS. Tu nie chodzi aby nią w niego okutać, ale aby w nocy nie zrobiła coś ze szwami. Widzisz, dopóki nie napisałaś ja nawet nie wiedziałam, że jest coś takiego.
          To nie jest problemem, aby je (ją i kocia) dopilnować w ciągu dnia, ale noc. Ona po zabiegu, on będzie o nią dbał i liział (może nie- nie wiem), ale w nocy nie mam kontroli nad tym.
          Poza tym, gdy coś się goi to swędzi. U mojego dobcia (miałam dobermana) kołnierz wtedy był najbardziej potrzebny, bo padaliśmy, a on był niezmordowany.
          Widzisz porównuję prawdopodobnie idiotycznie kota do psa, ale nauczona doświadczeniem wolę wiedzeić więcej niż płakać i się bać, że coś źle zrobiłam, o czymś zapomniałam.
      • ewa.interna Re: sterylizacja 10.04.14, 13:46
        Powiem z mojego doświadczenia, że warto zaplanować kilka dni, aby ktoś był w domu. Kotek lub piesek po sterylizacji musi mieć opiekę. Akurat u mnie była taka możliwość, że mogłam zostać w domku, ale wiem, że nie każdy ma taką możliwość. Tak też miała moja znajoma, ale akurat zostawiła kotka w lecznicy lecznica.pila.pl/ – pamiętajcie, że zwierzaczek też czuje i wymaga opieki.
    • pampuh Doswiadczenie zagraniczne : ( 11.02.14, 15:53

      Wlasnie jutro jedziemy na zdjecie kaftana i przeglad ktory to kaftan z kazdym dniem jest gorzej tolerowany : ( Alternatywa byl kolnierz, jednak 24/7 kota nie moge obserwowac czy sie nie zacznie lizac nagle. Co do skakania to niestety, mozna kota trzymac w klatce jedynie bo i tak bedzie skakal jesli nie bedzie zamkniety. Kotka byla wybudzona w 100% , bo siedziala u weta 2 dni, na obserwacji po, ja ogladalem ja tylko przez kamere.
      Leki przeciwbolowe podawalem trzy dni, pozniej na widok tej strzykawki zaczynala dostawac od razu pierdolca i wyrywac sie, przestraszylem sie ze ja ja rozerw jeszcze jak bede dawal na sile.
      Kotka byla btw kotna jak ja rozcieli, asystent weta dzwonil w trakcie operacji ze albo zaszyc i rodzic albo aborcja.
    • labea Re: sterylizacja 12.02.14, 15:21
      Z moich doświadczeń:
      - sprawdzony weterynarz, który zna już kota
      - kotka musi być na czczo przynajmniej 12 godz. przed zabiegiem – może pić wodę. Nie może też jeść po zabiegu – moje koty przez 12 godz. (to chyba najboleśniej odczuwały)
      - mój wet nie jest zwolennikiem wykonywania zabiegów w weekend, bo w razie jakiś komplikacji nie można szybko zareagować (ale może to wynika z tego, że w niedzielę ma zamknięte)
      - kot wchodzi do gabinetu obudzony i z niego wychodzi ja siedziałam z moimi kotami jeszcze ok. 45 min. po wybudzeniu)
      - proponują narkozy, które podobno koty lepiej znoszą. Nie wiem, ile w tym prawdy, ale asystent mojego weta to cwaniak iż zadał mi pytanie, czy chcę lepsza narkozę, czy standardową – oczywiście po takim pytaniu wybrałam lepszą
      - metodę cięcia i szwów raczej powinien wybrać lekarz – biorąc pod uwagę względy medyczne
      - to czy dostanie kaftan, czy nie zależy od usposobienia kotki. Znam takie ruchliwe, które po włożeniu kaftana miały mega doła i były osowiałe – może w tym metoda.
      - nie ocenisz z góry, jak szybko kotka dojedzie do siebie, które już, ale wet powinien powiedzieć ci, na co powinnaś zwrócić uwagę. Jedna kotka przyjaciółki doszła do siebie w 2 dni, druga – ta sama rasa, ten sam wet przez 2 tygodnie dochodziła do siebie.
      - jeśli masz drugiego kota, spróbuj go odizolować od kotki – przynajmniej w pierwszy dzień, żeby uniknąć zaproszenia do zabawy
      - na pewno będziesz chodziła z kotką do kontroli i zastrzyki przeciwbólowe i przeciwzapalne
      - i najważniejsze – jeśli masz już wybranego weta – PYTAJ! O wszystko, nie ma głupich pytań, masz prawo nie wiedzieć , a wet ma obowiązek rozwiać wszystkie twoje wątpliwości.
      Sterylizacja to standardowy zabieg. Trudno określić go dużym zabiegiem, po którym kotka musi przechodzić szczególna rekonwalescencję. Twoim najważniejszym zadaniem będzie zapewnienie jej spokoju, ciepła, jedzenia, picia i kuwety, kontroli u weta. Poza tym będziesz musiała ją obserwować.
      Na forum każdy chętnie dzieli się swoją wiedzą i doświadczeniem, ale to bardzo subiektywne. To z weterynarzem powinnaś ustalić plan działania.

      powodzenia smile
    • olagrayn Re: sterylizacja 13.02.14, 22:30
      Dziękuję Wam bardzo, jesteście kochani )
      To pomaga, bo strach ma duuuuuuże oczy.
      Cmok na Walentynki od Kici dla Wassmile
    • olagrayn Wiosna bedzie i idiotyczne pytanie 13.02.14, 23:09
      A teraz pytanie: Czy na wiosnę kropelki anty-kleszcz?
      Zaznaczam, że będą wyjazdy na Mazury.
      Pan doktor powiedział, że zalecane, ale nie do końca zrozumiałam co dalej, bo mówił jak do fachowca.
      Zresztą zaleca już tyle rzeczy, że gdyby chodziło o psa to bym wiedziała co mu powiedzieć - czyli, że zaczyna mnie taktować jak skarbonkę bez dna, czyli "na naiwną trafił".
      Ale uważam, że nasze życie ma wyglądać normalnie i sceptycyzm mi się włącza w oczywistych rzeczach.
      Albo ja zaczynam być uczulona na doktora, albo on znacznie przesadza licząc na moją naiwność i mając w perspektywie 2 kot, a nie tylko Kicie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka