Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Sporty ekstremalne

    13.02.05, 14:32
    czy ktokolwiek z was się w coś takiego zaangażował? Jeśli tak - to dlaczego?
    Mnie niebezpiecznie zaczyna ciągnąć jedna taka rozrywka. Obawiam się jednak,
    że podobnie, jak dla bohatera filmu Pręgi - to raczej destrukcyjna słabość.
    Obserwuj wątek
      • talkative Re: Sporty ekstremalne 23.07.05, 15:42
        Przez kilka lat marzylam, marzylam i zbieralam sie na to, zeby ... poleciec na paralotni.
        Udało sie wreszcie 2 miesiace temu i bylo rewelacyjnie :):):)!
        Najlepsze jest to, ze wspomnienie tego lotu towarzyszylo mi przez kolejne tygodnie- przez pewien czas zwykle, codzienne stresy i problemy zrobily sie tak malutkie jak domki, ktore widzialam z góry lecąc ...
        Oderwalam sie od ziemi,odwazylam sie na ten krok i poczulam,ze teraz uda mi osiagnac tez inne cele ...
        • konstatacja Re: Sporty ekstremalne 20.11.05, 23:27
          to szczerze gratuluje, talkative, okazuje sie, ze ty jestes przykladem na
          dokladnie odwrotne dzialanie takich doswiadczen.
          Ale ja tak sobie mysle - czy poczucie tego naglego skoku adrenaliny i
          niebezpieczenstwa, bycia na jakiejs granicy nie jest czasem takim
          masochstycznie przyjemnym przypomnieniem sobie jak to bylo, jak bylismy mali?

          Przyjemne i destrukcyjne zarazem.
          • wrum Re: Sporty ekstremalne 26.11.05, 15:04
            dla mnie jest to wyjście z klatki, realizacja marzeń, może złudne, ale upragnione poczucie wolności...i wtedy mogę poczuć siebie w całości, nie w okruchach.
            pozdrawiam
            • jazz-use1 Re: Sporty ekstremalne 04.12.05, 02:05
              ja z kolei szaleje na motocyklu....
      • pigeon00 Re: Sporty ekstremalne 27.11.05, 21:16
        no ja tez troche lubie adrenaline - raz w roku sobie skocze na bungee, ale
        przyznam, ze nie robi juz to na mnie takiego wrazenia jak za 1szym razem.
        chcialbym sprobowac polatac, podobnei jak Wy, jednak dotychczaasowa proba
        skonczyla sie fiaskiem. moze w nastepnym roku sie uda...

      • merisea Re: Sporty ekstremalne 07.12.05, 22:42
        ja boje się wszystkiego co wiąże się z ryzykiem, ale marzy mi się.. że kiedyś
        bać się przestanę ;-)
        • hmatisse Re: Sporty ekstremalne 08.12.05, 13:44
          Dla niektórych to zwykła burżujska rozrywka, ale ja przez kilka lat jeździłam
          konno. Po lesie, między drzewami, generalnie rajdy krossowe. Im szybsze i
          trudniejsze tym lepiej. I tak oto zostałam po 6 złamaniach obu rąk, zniszczonym
          kolanie i kręgosłupie, po wstrząsie mózgu. Teraz nie mam już na to czasu,
          pracuję i studiuję zaocznie. I kiedy jest mi gorzej bardzo mi tego brakuje. To
          dawało poczucie szczęścia i niesamowitej wolności. A koń potrafi być doskonałym
          przyjacielem człowieka...
      • uhu_an Re: Sporty ekstremalne 08.12.05, 21:44
        oj, ja unikam. jak bylam mlodsza- moze mniej zaburzona- to mialam ciagoty do
        spadochroniarstwa, skokow na bungee, wspinaczka itp. -ale teraz unikam, boje
        sie tego i juz. nie wiem skad tak z nienacka pojawil mi sie lek wysokosci.
        nigdy nie mialam. zqwsze chodzilam na najwyzsze karuzele, kolejki gorskie, a
        teraz lipa.
        ps. wspinaczki bym mimo wszystko sprobowala. ,moze dalabym rade. niemniej
        jednak musze zadowolic sie jedynie sportami walki.;o)
        pozdro
        DDD
      • alina66 Re: Sporty ekstremalne 17.12.05, 10:38
        witam. Zaglądam tutaj od kilku tygodni, ale - jak to DDA - jestem
        bardziej "czytaczem".
        Zastanawiam się, czy ktoś z Was ma tak jak ja- jeśli chodzi o sporty i rozrywki
        nigdy w życiu nie dałam się namówić na coś ryzykownego - po prostu się boję.
        Sama z siebie smieje się , że w każdym Aquaparku mogę tylko majestatycznie
        pływać na takich dętkach po rzeczce poruszającej się z zawrotną prędkością 5
        km/h. albo najlepiej jeszcze wolniej.
        Nie mam natomiast problemu z ryzykiem w życiu zawodowym.
      • melba_piszczykowa Re: Sporty ekstremalne 12.10.06, 15:33
        odkurzam stare watki :) dla mnie przeciez sa nowe, bo zupelnie niedawno tu
        trafilam...

        moze to nie sport ekstremalny, ale ja jezdze na motocyklu. i nie jakos tam
        super agresywnie... gdy jade to potrafie sie tak uspokoic, wyluzowac, byc taka
        szczesliwa, ze bardzo rzadko mi sie to zdarza normalnie. ja to po prostu
        kocham.
        nie lubie przeciskac sie w korkach miedzy sznurami samochodow ale czasem to
        robie. czasem lubie byc pierwsza na swiatlach. ale najbardziej ze wszystkiego
        lubie drugorzedne drogi, gdzie jest pusto i mozna podziwiac krajobraz... hm...
        rozmarzylam sie :)

        nigdy mi to wczesniej do glowy nie przyszlo, ze moze to miec zwiazek z moim
        byciem DDA...
        • konstatacja Re: Sporty ekstremalne 16.10.06, 13:53
          Uff, ja z kolei do niedawna namiętnie jeździłam środkami komunikacji miejskiej
          bez biletu ;). Może i mało ekstremalne, ale adrenalina często była.
          • amazon500 Re: Sporty ekstremalne 16.10.06, 23:56
            To też trudno nazwać sportem ekstremalnym, aczkolwiek znajduje się na liście
            sportów wysokiego ryzyka (dziwne, że jazdy konnej tam nie ma)... ja się
            zaangażowałam w żeglarstwo i od wczoraj jestem szczęśliwą posiadaczką patentu
            żeglarza jachtowego :)
      • kapilarka Re: Sporty ekstremalne 20.10.06, 00:02
        Ja przed dwudziestką nie znałam, co to strach :) przynajmniej taki związany z
        ekstremalnymi zagrywkami. Uprawiałam wspinaczkę, przez cztery lata, zawsze było
        to moim marzeniem. Poza tym - łażenie o dziwnych górach, dzikich, bez szlaków,
        kilka dni do najbliższej wiochy, bez komórki czy innych bajerów.

        W sytuacji zagrożenia życia - z a było ich kilka - pojawiał się lęk, ale to był
        wtedy dla mnie fajny lęk. Taki konkretny, wytłumaczalny... zupełnie inny od tych
        napadów lęku bez przyczyny, od tych stanów ciągłego strachu bez wyraźnego
        powodu, które mi się zdarzały...

        Dość młodo urodziłam córkę i... od tamtej pory nie skusiłabym się już na tego
        typu wyprawy i wspinaczki, które uskuteczniałam przed jej narodzinami. Boję się
        o nią i o siebie...
        Czasem leciutko żałuję, że nie zdążyłam spróbować paralotniarstwa i wyprawy w
        góry Ameryki Płd czy Azji, ale tylko leciutko. Teraz życie ma dla mnie zupełnie
        inną wartość...
        • wytuli Re: Sporty ekstremalne 23.11.06, 13:11
          polecam skoki na spadochornie! niezapomniane przezycie!
          • helodore_baby Re: Sporty ekstremalne 08.01.07, 17:38
            Ja też nigdy bym nie sądziła, że moje zamiłowanie do sportów extreme może być
            związane z byciem DDA a jeszcze dziwniejsze jest to, że również pociąga mnie
            jazda motocyklem, wspinaczka, skoky na bungy oraz jazda na rowerze po górskich
            szczytach... hmmm jak to wszystko wytłumaczyć?
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka