Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    witam jestem DDA - moja historia.

    28.12.05, 12:19
    Mam matkę alkoholiczkę,pije od 15 lat ,nie widzi problemu.Obecnie od 4 lat jest za granicą,przyjeżdza na Święta.Mam 25 lat,od 7 lat jestem z stałym związku ,mam 8 miesięcznego synka.Kiedyś odpowiadało mi ,że matka pije,bo ja moglam wychodzic i tez pic, od 16 roku zycia popijałam.Teraz rzadko, tak okazjonalnie.U mamy picie wygląda tak: jak nie napije sie piwa raz dziennie to chodzi jak bomba zegarowa,uwielbia wyjscia ze znajomymi ( alkoholikami) wraca po 12 lub więcej godzinach.Nie dba o siebie,nie dbala nigdy o dom,wiele obiecywała ale nie dotrzymywala słowa.Wiem ze nie prz4estanie pic.Ale przejdźmy do mojej osoby.Jestem znerowciowana,nie wierze w siebie,mam straszne bole dolu brzucha od 6 lat,prowadzace do wymiotow.Lekarze nic nie znaleźli,boli codziennie,czasem miewam przerwy kilku tygodniowe.Pomaga tylko termofor.Żadne leki nie działa.Te bole powoduja ze nie chce mis ie zyc.Ostatnio zauwazylam ,że pojawiaja sie na skutek stresu,nerwow.Czy to mozliwe ,ze problem domowy tak sie odbil na miom ciele????/ Nawyrabialam duzo zlego w moim zyciu,zdradzilam partnera,zadawalam sie z patologią,klamalam,powielałam wzorcre z domu.Zaczelam terapie ale z powodu ciązy nie mogtlam jej kontynuowac,teraz chce wroci.Bo nie moge skrzywdzic mojego synka i partnera.Chce miec milosc,cieplo i prawde w domu a nie zaklamanie i alkohol.Mam pytani4e,czy jest tu ktos kto jest DDA i ma jakies objwy smoatyczne,czy problemy psychiczne moga az tak wplynać na cialo???? To moja historia w duzym skrocie,brzmi lagodnie ale przeszlam prze pieklo,autoagresja,mysli samobijcze.I problem znow wrocil,tz byl zawsze ale myslalam ze poradze sobie sama.Jednak nie....potrzebna mi pomoc ...potrzebna mi terapia.Pozdrawiam.
    Obserwuj wątek
      • anis79 Re: witam jestem DDA - moja historia. 28.12.05, 12:46
        po 1: heloł :)

        po 2:
        zielona24 napisała:

        > Ale przejdźmy do mojej osoby.Jestem zne
        > rowciowana,nie wierze w siebie,mam straszne bole dolu brzucha od 6 lat,prowadza
        > ce do wymiotow.Lekarze nic nie znaleźli,boli codziennie,czasem miewam przerwy k
        > ilku tygodniowe.Pomaga tylko termofor.Żadne leki nie działa.Te bole powoduja ze
        > nie chce mis ie zyc.Ostatnio zauwazylam ,że pojawiaja sie na skutek stresu,ner
        > wow.Czy to mozliwe ,ze problem domowy tak sie odbil na miom ciele????/

        Moje bole brzucha nie są aż takie, ale od kiedy w tym roku w lipcu wróciłam do
        tematu DDA i zaczęłam rozgrzebywac siebie, tak właśnie reaguję na stres, ból, a
        kiedy jest mi smutno to po prostu chce mi się rzygać. Czasami całymi dniami :(
        Nawet nie próbuję brać proszków, bo to przechodzi wraz ze zmianą nastroju... Nie
        wiem czy coś z tym robić czy nie?
      • merisea witam 28.12.05, 16:10
        U mnie też problemy odbijają/odbijały się na ciele.
        Zanim poszłam na terapię miałam straszne migreny, które trwały nawet po kilka
        dni. Byłam wtedy całkowicie wyłączona z życia i jedyne o czym myślałam, to
        skonczyc ze sobą. Mam też zaparcia - na terapii dowiedziałam się ze są to ukryte
        w nas emocje których nie jesteśmy w stanie z siebie wyrzucić. Miewam zaburzenia
        widzenia, i potworne bóle kręgosłupa - również na tle nerwowym.
        Od momentu w którym zaczęłam obserwowac swoje ciało, i to jak ono reaguje na
        stresujące sytuacje, zaczęlam rozumieć, i powoli niektórych objawów się pozbywam.
        • katara Re: witam 29.12.05, 08:43
          zaparcia odkąd pamiętam, ale w sumie to bardziej psychicznie swoje dda odczuwam,
          ale z tymi bulami to współczuje :)
          • pixie65 Re: witam 29.12.05, 10:07
            Witajcie...
            Bóle kręgosłupa, bóle głowy, zaburzenia rytmu serca, niechęć do jedzenia,
            bezsenność, wszystko to i jeszcze parę innych "przypadłości" somatycznych u mnie
            bez wątpienia ma związek z problemami natury emocjonalnej. Teraz jestem w
            terapii i nie powiem, że jest mi lekko...Aktualnie mam doła, ale MIMO WSZYSTKO
            cieszę się, że "rozpracowuję" swoje problemy, wierzę, że potem będzie lepiej, a
            na teraz ufam mojej terapeutce, że TAK MA BYĆ, że to są stany przejściowe...W
            najbliższy poniedziałek będę miała ciężkie zajęcia, do przygotowania "Historia
            mojego życia"...Wszystko to kłębi się w mojej łepetynie, wracają różne
            wspomnienia, mam huśtawkę nastrojów, ale jestem gotowa żeby się z tym zmierzyć.
            Stosuję różne sposoby, żeby "być dla siebie dobra" i to pomaga. Relaks, kąpiel,
            kadzidełko,świeczka, muzyka pozwalają rozluźnić się ciału, wtedy psychika też
            się uspokaja. Spróbujcie kontrolować sygnały z ciała, rozluźniać mięśnie,
            głęboko oddychać, patrzyć w dal, słuchać przyjemnych dźwięków lub ciszy...Mózg
            dostaje wtedy sygnał: "nic się nie dzieje, spokój...". U mnie to działa.
            Pozdrawiam!!!
            • zielona24 dziękuję za wsparcie 29.12.05, 11:57
              Dzisiaj w nocy budziły mnie bóle co 1,5 godziny,usiłowałąm jakoś je uśmieżyc poprzez ruszanie się i termofor ale nie bardzo to dało efekty.W dzień jest to samo.Bardzo dziwne jest to ,że mnie nie boli jak mam okres,a zaczyna się od razu po nim.Mam tez czasemi spokój na kilka tygodni a potem bóle znów wracaja.Dodatkowymi dolegliwościami są: kołatania serca, lęki ( boje się ciemności,nie moge ogladać horrorów bo potem mnie prześladują te postaci z tych filmów),boje się pszczół ( mam wrażenie ,że się zaraz uduszę jak widzę pszczołę),mdli mnie prawie codziennie,podczas bolu zdarza mi się wymiotować, zapacia, brak apetytu, bóle głowy,ciągłe poczucie winy,że wszytsko co robie jest źle,brak wiary w siebie,dawniej dochodziło u mnie do aktoagresji.Ale najgorsze sa te bóle,leki nie działają.
              CZy terapia pomoże mi z nimi walczyc,czy może jakieś antydepresanty coś pomogą??? Trudno mi się oderwać od tych bóli,nie umiem sobie wmówić ,że nie boli.Jest mi tak strasznie źle....nie radze sobie....co ja mma robić??????
              A matki dalej nie ma od przedwczoraj wieczorem,nie odbiera tlefonów.Na szczescie juz 5 wylatuje bo jaklbym miała z nia mieszkać przez cały rok to by była tregedia.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka