Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Pytanie...

    01.01.06, 18:43
    Nie wiem co sie ze mną dzieje. Nie mieszkam z ojcem pijakiem już kilka ładnych
    lat. Zazwyczaj gdy go widziałam na ulicy był mi obojętny. Ostatnio jednak, jak
    go widze dostaje szału, wściekam się, panikuję, jest mi słabo, ogarnia mnie
    lęk... Nie wiem co sie dzieje. Czy to możliwe, że zmienił mi się do niego
    stosunek po terapii? Gdy uświadomiłam sobie że to on mnie skrzywił, że
    zniszczył mi życie? Czy Wy też tak macie? Obawiam się tej zmiany emocji, nie
    wiem jak mam ją interpretować. Proszę zatem o Waszą pomoc...
    Obserwuj wątek
      • konstatacja Re: Pytanie... 02.01.06, 04:48
        Moze po prstu dopuscilas w koncu do siebie gniew.
        Ale tak naprawde dopuscilas, w sercu. I go teraz czujesz. Ten caly gniew z
        dziecinstwa. Ja mysle, ze rozwiazaniem jest nie bac sie tego uczucia, tylko dac
        mu sie chwilowo uniesc, w znaczeniu wyrazic je (to nie jest zacheta do
        ataku ;) ) to wtedy minie.
        Poza tym jestem bardzo zadowolona wpisujac watek numer 900 na naszym forum,
        zobaczymy, czy utrzymam reke na pulsie do watku 1000.

        Pozdrawiam.
        • pixie65 Merisea... 02.01.06, 10:05
          MASZ PRAWO do swoich uczuć i emocji jakiekolwiek by one nie były...Po prostu.
          Dla mnie pozytywne jest to, że one są, że "się odmroziłaś". Żyjesz. A w końcu
          nie zawsze musimy czuć się "fajnie"...Gdybyśmy nie czuli, że boli-
          zginęlibyśmy dość szybko...Pozwól, niech gniew sobie "wypłynie", niech Cię nie
          truje, nie zaśmieca Twojej rzeki. Pozdrawiam!
      • merisea Boje się tych uczuć... 02.01.06, 15:16
        Na terapię poszłam głównie dlatego, że stany lękowe nie pozwalały mi normalnie
        funkcjonować. Bałam się wychodzić z domu, bałam się ludzi... Po terapii znacznie
        mi się polepszyło, stąd moje obawy... Gdy zobaczyłam ojca, miałam wrażenie że
        zemdleję, lęki wróciły. Nie chce żeby ponownie wracały do mnie te uczucia, nie
        chce tego strachu. Wczoraj, gdy wróciłam z sylwka, mama powiedziała mi że pijany
        ojciec się dobijał do naszego mieszkania. Znowu zrobiło mi się słabo. Nie chcę
        uciekac od tych uczuć, szanuje je, ale obawiam się co bedzie dalej. Chce żeby
        zniknęły. Chce żeby ojciec zniknął z mojego życia. Nie chce go widzieć, nie chce
        go znać, nie chce mieć z nim nic wspólnego. Chce żeby zostawił mnie w spokoju.
        Czy mało mu że zniszczył mnie, że skrzywił moją psychikę, że zdeptał mnie jak
        robaka...
        • pixie65 Re: Boje się tych uczuć... 03.01.06, 09:07
          Merisea, jakby na to nie patrzeć, on jest częścią Twojego życia...Nie bój się
          uczuć, one też są częścią Twojego życia...Im bardziej będziesz starała sie im
          zaprzeczać, tym bardziej będziesz się na nich koncentrować i tym więcej energii
          bedziesz tracić. Pozwól im dojść do głosu i...odejść. Niech odpłyną, niech nie
          zaśmiecają "twojej rzeki"...Trzymam kciuki...
          • merisea Dzięki 03.01.06, 20:21
            Dzięki, kochane z Was ludziki. Ja wiem, że nie powinnam walczyć z niczym, wiem
            że przez to traci się energię. Postaram się zatem być na tyle silna by znieść to
            wszystko co mnie czeka gdy emocje dojdą do głosu. Ściskam mocno :-*

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka