januszek96
12.02.06, 09:33
Zmieniam swoją definicje dobrego rodzica , dobrego człowieka.Dobry człowiek
to nie maszyna do obdarowywania innych. Nikt nie oczekuje ode mnie , bym
dawał więcej niż otrzymuję i nie zamierzam już wiecej postępować. Nie muszę
nikogo przekonywać do tego , by mnie lubił , by zwracał na mnie uwage. Jestem
godny lubienia , kochania i uwagi. Kiedy byłem dzieckiem, bardzo
potrzebowałem by zwracano na mnie uwagę , ale mał kto sie tym przejmował.
Rosłem w przekonaniu , że gdybym wystarczajaco obficie obdarowywał innych ,
to moze i oni zaczeliby sie odwzajemniac . Jest to przekonanie błedne i
szkodliwe. Dzisiaj będę dawać , gdy będę mieć na to ochotę. Nie będę dawać po
to , by się przypodobac . Pieknie jest dawac , gdy daje się bez
przymusu. ........dzisiejsze afirmacje ...... I proszę o roztropność w
wpowiedziach ,bo to co wyszło w poście " O szcześciu " pokazało jacy jesteśmy
nieszczęśliwi i dysfunkcyjni . Życzę , aby się nikt nie " wkopał sie " w tym
poście :) Miłej niedzieli :)