Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    czy jestem dda?

    21.10.07, 20:46
    witam. mam 20 lat. moj ojciec pije odkąd pamietam. wprawdzie jest
    wtedy nieszkodliwy. kładzie się spać i jest spokój. czasami najdzie
    go na głębsze rozmowy , pogada głupoty,pogada,i idzie do wyra. mama
    sama utrzymuje dom,bo on sie niedokłada do niczego.wydatków jest
    sporo: ja studiuje na dwoch kierunkach,z czego jeden zaoczny-a wiec
    platny, siostra jest ciezko chora ,koszt jej miesięcznego leczenie
    wynosi nawet ok 800zł.wykryto u niej borderline,teraz podejrzewają
    schozofrenie.jest diagnozowana pod tym kątem. myśl ,że ona może być
    chora na schizofrenie paraliżuje mnie. jak mamy zabraknie, ja bede
    musiala sie nia zajmować,a widze jakie to cieżkie, jak strasznie
    mama się męczy, jak powoli sie wykańcza i gaśnie.nie umiem jej
    pomoc. nie umiem jej nawet pocieszyc slowem,bo widze jak
    beznadziejna jest sytuacja. ojciec ma to gdzieś. nie pyta sie skąd
    mama bierze pieniadze, czy czasem nie trzeba jej pomoc. nic go to
    nie obchodzi.woli isc do baru i przechlać kase,albo przegrać ją w
    karty.tonie w długach. ja też go chyba dużo nie obchodzę. jak
    dostałam się na studia dzienne, na 9 pozycji, skwitował "no i
    dobrze". moje poczucie wartości jest poniżej zera,i wciąż spada. nie
    wierze w siebie, nie wierze,że dam rade w szkole. boję sie otworzyć
    usta na zajeciach żeby sie nie zbłaźnić,chociaż czesto znam wlasciwa
    odpowiedz. boje się,że nakrzyczą na mnie i beda pytac co taki osioł
    jak ja robi w tej szkole.boję się,ze zawiode oczekiwania mamy.
    nigdy nie mialam faceta. czuje sie nieatrakcyjna i bezdennie glupia.
    nie wierze,ze ktos moglby sie mna zainteresowac.a gdy ktos taki sie
    pojawia,odtrącam bo: za młody, za głupi, za stary, za niski. śni mi
    się ksiąze na białym koniu,idealny. marze o mezczyznie ktory jest
    nieosiagalny bo on nie chce widziec przy swoim boku mnie: zbyt
    pulchnej, nieśmiałej, zagubionej, z porąbanej rodziny, rozchwianej
    emocjonalnie. wsrod ludzi staram sie trzymac fason,nie pokazywac co
    tak naprawde czuje.zresztą,chyba nawet nie umiem tego pokazac. w
    nocy placze w poduszke dlugie godziny az w koncu nie zasne z
    wyczerpania.

    chciałam tu tyle rzeczy napisać,a wyszedł mi jakiś bełkot. nie umiem
    wyrazić w słowach jak źle czuje się sama z sobą, jak wszystko mnie
    przytłacza.
    Obserwuj wątek
      • log222 Re: czy jestem dda? 22.10.07, 15:15
        Może rozwód? Chiałabym Ci napisać coś konkretnego, ale nie znam się na prawie,
        nie znam żadnych konkretów, żałuję. Ale skoro nie dokłada się do wydatków oprócz
        swojego alkoholu to po co ktoś taki w rodzinie (i to chyba są już jakieś
        podstawy prawne, czy jak to się tam nazywa :)). Chodzi mi o jakiś rozdział
        majątku czy coś, wyegzekwowanie kasy na drodze sądowej/prawnej, pomoc finansowa,
        odcięcie się od jego wydatków i długów. Jeszcze dojdzie do tego, że to wy
        będziecie musiały spłacać jego długi. Bo kasa mu się w końcu skończy, długi same
        z siebie nie zmaleją, to jak myślisz do kogo z tym 'przyjdzie'. Hm, albo
        przymusowe leczenie... jak tam wolicie... Chyba łatwiej byłoby zająć się siostrą
        i domem... i sobą. Pijący rodzic zawsze jest szkodliwy. Nie musi używać
        przemocy, wystarczy, że jest emocjonalnie niedostępny. Zresztą sama wiesz, jak
        się czujesz... w domu, w szkole, w życiu towarzyskim, to właśnie skutki... Warto
        zadbać o swoje wnętrze, to procentuje na przyszłość... Spróbuj może
        www.parpa.pl/?subL=11 (z lewej województwa), poszukaj w swoim mieście
        jakiegoś miejsca, gdzie mogłabyś zapytać się o szczegóły i pomoc dla siebie /i
        rodziny/ (albo jakieś forum prawne, jeśli interesuje Cię ta kwestia, ale może
        ktoś lepiej doradzi :))

        Domyślam się co czujesz. Napisałaś bardzo dużo, rozumiem ten bełkot :) I na
        pewno nie tylko ja
      • anciax Re: czy jestem dda? 22.10.07, 15:55
        Tu znajdziesz mnostwo zrozumienia, bo tylko DDA zrozumie drugie DDA. Nie wiem
        czy Cie to pocieszy czy nie.

        Powodzenia :)
      • rraszka Re: czy jestem dda? 23.10.07, 01:54
        mój ojciec też był takim "nieszkodliwym" utrzymankiem matki. Już
        chyba prawie dziesięć lat jak nie żyje, a nasze życie jest w ciągłej
        dekonstrukcji i ciągłej rozsypce.
        ja mam 32 lata i księcia z bajki ciągle nie spotkałam. (spotkałam
        parę ropuch.)
        ale studia to i tak był najlepszy okres w moim życiu. po drugim roku
        wyprowadziłam się z domu, zamieszkałam z koleżnkami ze studiów.
        wycofałam się, wypisałam z tego interesu. oczywiście też cierpiałam,
        jak ojciec trafiał do szpitala, to myślałam, że to przeze mnie, bo
        nie zostałam w domu żeby się nim opiekować.
        Wiem, że w twojej sytuacji to może być niemożliwe, ale spóbój
        poorientuj się, popytaj. Może nie w tej chwili, ale zacznij planować
        ewakuację. Jesteś zdrowa i mądra. Kto ma się z tego wyplątać jeśli
        nie ty. Twoja matka sama tkwi w tym bo pewnie jest współuzależniona,
        w jakiś sposób to wybrała. Twoja siostra jest chora. Jeśli będziesz
        musiała kiedyś się nią zająć, i tak się z tego nie wywiniesz. Ale
        nie martw się tym na zapas. Postaraj się egoistycznie uchwycić i
        wykorzystać swój nalepszy czas.
      • edith31 Re: czy jestem dda? 28.10.07, 00:02
        Kochana Iced!!!
        Czytalalm Twoj list z uczuciem smutku i wspolczucia.
        Pytasz czy jestes DDA ,niewiem czy dobrze zrozumialam ,czy to
        retoryczne pytanie czy chcialas dostac na nie odpowiedz?
        Mysle ze sama przez skóre czujesz i nie ma co do tego watpliowsci ze
        jestes Doroslym Dzieckiem Alkoholika, typowe dla DDA jest niskie
        poczucie wlasnj wartosci , niska samoocena, brak wiary we wlasne
        mozliwosci , "boje sie otworzyc usta na zajeciach aby sie nie
        zblaznic", "nie wierze ze ktos moglby sie mna zaintersowac"
        Terapia DDA ma na celu odwrocic to krzywe zwierciadlo w jakim osoby
        bedace dziecmi alkoholika czesto sie przegladaja..
        Co prawda nie jestem terapautka i za terpie przez internet sie nie
        zamierzam brac, sprobuje choc w kilku slowach pokazac Ci ze to Twoje
        zwierciadlo jest mocna skrzywione .
        Iced jestes bardzo wartosciowa dziewczyna ktora mimo faktu ze nie
        miala łatwego startu tak wielu rzeczom podołała , dostalas sie
        dzieki wlasnemu wyslikowi na dzienne studia z dobrym wynikiem,
        jestes inteligentna i dobrze radzisz sobie na studiach o czym
        swiadczy fakt ze czesto znasz prawidlowa odpowiedz na wykladach
        tylko z lęku jej na forum nei wyglaszasz, studiujesz az na dwoch
        kierunkach, co jest nie lada wysilkiem a do tego jestes troskliwa
        siostra i corka gdyz tak chcesz pocieszyc mame w trudnej chwili
        choroby Twojej siostry.
        To jest zwierciadlo Twoej osobowosci.
        Natomiaast epitety ktorych uzlas wobec siebie "osiol", "bezdennie
        glupia" sa niesety efektem przegladania sie latami w krzywym
        zwierciadle ktroe funduje zycie z alkoholikiem lub w ogole rodzinie
        dysfunkcyjnej, jednak jak sama nazwa mowi krzywe zwierciadlo nie
        przedstawia prawdy o Tobie, jednak abys Ty jeszcze w to uwierzyla,
        to jest wlasnei zadanie terapii...
        Zachecam Cie do niej , jestes jednak silna i odpornijesza niz
        siostra ktorej choroba jak mniemam nie wziela sie z przypadku tylk
        wlasnie z zycia z ktorym nie dala sobie rady.
        Pamietaj jednak ze siostra moze leczyc oba schorzenia, BORDERLINE to
        jeszzce nie tragedia, wcale nie musi ona stac sie "kula u nogi" dla
        Ciebie, poczytaj o tym schorzeniu , zyxcze Ci wiele wytrwalosci,
        jestes i tak dzielna ,pozdrawiam Edith

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka